tadeusz_ski.51
06.05.10, 13:31
Tak mi sie skojarzyło, że my ludzie jesteśmy jakby w wielkim młynie, ciągle
coś, gdzieś, ktoś nas szturchnie, popchnie, przesunie, nadszarpnie. W tym
olbrzymim kręcącym się bębnie ciągle się o coś czy kogoś obijamy i ocieramy i
tak powolutku i systematycznie ściera się z nas to dobro, które mieliśmy na
początku.