Mam mocne przesłanki ku temu a by twierdzić, że brutalny atak pani R. na mnie na tym forum, ma z Jej punktu widzenia głęboki sens i jest elementem strategii działania. Na taką myśl naprowadziły mnie ostatnie wydarzenia a ściślej, atak pani R. na innego forumka. Zastanowiłem się chwilę, co może łączyć te dwa ataki na tak różnych osobników płci męskiej?

Otóż, proszę zauważyć, że jedyną wspólną cechą, którą obaj posiadamy, to ta, że obaj jesteśmy żonaci! A więc o to chodzi! Pani R. nie życzy sobie flirtów z żonatymi, bo jako kobieta stanu wolnego woli flirty z menami wolnymi. Ahaaaaa... bo jeśli dajmy na to ja, flirtuję czyli obstawiam panią R. to jakby blokuję drogę do flirtów mężczyźnie stanu wolnego, np. panu R. z tego forum... Dobra, się wycofałem! Słyszysz Ryszard? Mówię poważnie, bo po takiej "odprawie" nie mam najmniejszego zamiaru, wracać do tej samej wody w której się skąpałem! ... a właściwie z której mnie wykopsano...