wiseacres
26.07.15, 17:55
Przypadek pana Falenty, jego kooperacja z trzema służbami naraz, które o tym nie wiedziały, a potem pisanie postów w internecie, sprostowania oficerów służb w TV i pójście przez nich w zaparte, wreszcie wezwania rządu do dymisji, a na koniec głupawy uśmiech Falenty wsiadającego do limuzyny – to wszystko przypomniało mi o pewnym innym arcyciekawym przypadku. Ten drugi jest znacznie bardziej wyrafinowany.
www.newsweek.pl/holdys-falenta-polski-chuck-barris-,artykuly,367095,1,z.html