rena-ta49
13.06.17, 06:55
Schnepf był ambasadorem RP w Hiszpanii w latach 2008-2012, a później przez cztery lata w Waszyngtonie. Zarówno w Hiszpanii, jak i w Stanach mieszkał w luksusowych warunkach. W Waszyngtonie korzystał z posiadłości, którą resort ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego (54 l.) kupił i urządził za ponad 60 mln zł. Teraz okazuje się, że MSZ wypłacał mu też ekstra dodatek. - Podczas pobytu na placówce w Madrycie pobierał dodatek od 2 grudnia 2008 r. do 20 września 2012 r. w łącznej wysokości 62 151,98 euro. A jako ambasador w Waszyngtonie, w okresie od 27 marca 2013 r. do 31 lipca 2016 r. w łącznej wysokości 50 468,30 dolarów (czyli w sumie prawie 450 tys. zł). Dodatek był wypłacany na podstawie oświadczenia złożonego przez ambasadora - informuje nas biuro rzecznika prasowego MSZ. Tymczasem zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 23 grudnia 2002 r. "dodatek na pokrycie zwiększonych kosztów utrzymania rodziny" przysługuje ambasadorowi, którego małżonek przebywa wraz z nim w placówce zagranicznej i nie jest zatrudniony. Przypomnijmy, że kiedy Schnepf był ambasadorem, jego żona pracowała w TVP. - Pani Dorota Wysocka-Schnepf była pracownikiem TVP w okresie od października 2004 do końca czerwca 2016. Od maja 2013 do czerwca 2016 była zatrudniona na stanowisku redaktora odpowiedzialnego i przygotowywała relacje dziennikarskie z USA do audycji produkowanych przez TAI. - informuje nas Centrum Informacji TVP.
www.se.pl/wiadomosci/polityka/ambasador-ryszard-schnepf-wyciaga-kase-na-zone_1001514.html