Tomczyk kojarzy mi się z tubą przez którą wył do ucha dziennikarzowi i z sokiem z buraka.
Przypomnę też, że Cezary Tomczyk to ten głupek, który po wybraniu Grodzkiego na Marszałka Senatu, śpiewał polski hymn na mównicy sejmowej, czytając tekst hymnu z telefonu.