Gość: zi-k
IP: *.chello.pl
06.12.09, 10:28
Cześć
Chętnie bym kupił padnięta sztukę motocykla,czy maxiskutera żeby podłubac przy
niej w wolnych chwilach,bo lubię.
Tylko na naszym rynku żąda sie za takowe cen z dupy wziętych.Za
dwudziestoletniego mototrupa lub dziesiecioletniego zarżniętego skutera trzeba
dać 2-3 tys.zł a nawet więcej.Mam linki do paru sprzętów których właściciele
próbują je sprzedać od roku i trudno uwierzyc, nie opuścili ceny nawet o
złotówkę.Dziwna mentalność handlarza,lepiej niech zgnije na podwórku niż
sprzedać za ludzką cenę.
Może to nasza wina, klientów, bo kiedyś nie znaliśmy sie na sprzecie i
kupowaliśmy padło za duże pieniadze.Ale czasy sie zmieniły,coraz trudniej
wmówić ludziom że śmieć to złoto.
Pozdro.