Dodaj do ulubionych

Suzuki GN 250 dla żółtodzioba

08.08.10, 12:59
Czołem!

Z niejaką obawą zwracam się do Was z prośbą o opinię (obawa stąd, że
paru takich żółtodziobów już o pomoc prosiła i dostali po uszach za
to, że są żółtodziobami- może to "frytzowe":-)).

Do rzeczy:

Zaczynam dopiero swoją przygodę z motocyklami i bardzo mi się to
podoba. Jeździłem w szkole jazdy na paru motocyklach i jeden
przypadł mi szczególnie do gustu- tytułowy Suzuki GN250. Z racji
wykonywanego zawodu nie będę jeździć nim do pracy, a jedynie na
weekendowe wypady i może do kina:-)


Pytanie 1:
Czy warto w takiej sytuacji w ogóle kupować motocykl? Nie
wyniszczeje mi w garażu?

Pytanie 2:
Czy Suzuki GN 250 będzie odpowiedni dla żółtodzioba? Wydaje się być
bardzo chętny do współpracy ze mną (mam 173cm wzrostu więc duże
motocykle odpadają bez przeróbek)

Pytanie 3:
Nie jestem zbyt majętny. Muszę mieć zawsze sprawny samochód, więc to
priorytet. Czy ewentualne naprawy nie zrujnują mnie finansowo?

Pytanie 4:
Czy w tym motocyklu można się nauczyć robić coś samemu, bez pomocy
specjalisty (dodam że jestem tłumaczem, więc w swojej naturze jestem
mało technicznie uzdolniony, ale chętnie się nauczę):-)

Pytanie 5:
Czy to bezpieczny motocykl? chodzi mi o to, że mama jak była młoda
jeździła na Minsku, zerwał się łańcuch i przez to, że był w
zamkniętej obudowie zablokował tylne koło- był poważny wypadek. W
Suzuki ten problem akurat nie powinien się pojawić, ale może jest
coś innego?

Serdecznie dziękuję za wszystkie rzeczowe komentarze!

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • pablo-se Re: Suzuki GN 250 dla żółtodzioba 08.08.10, 14:08
      Skoro taki motocykl jest wybierany do nauki jazdy tym bardziej "żółtodziób"
      sobie poradzi z nim. Jeśli przypadł on ci do gustu to czemu nie jeździć nim
      dalej a z czasem rozejrzeć się za czymś większym. Co do napraw i prac
      serwisowych to jak każdy sprzęt ich będzie wymagać, ale nie powinny być czymś
      koszmarnie drogim w porównaniu do motocykli z wyższej półki. Poza tym taki
      motocykl to prosta konstrukcja a zarazem dobry materiał dla zdobycia
      doświadczenia w drobnych naprawach.
      • waldi635 Re: Suzuki GN 250 dla żółtodzioba 08.08.10, 22:59
        Dobrze radzisz pablo. Mam podobne zdanie. Nie wiem dlaczego moda na coraz
        większe silniki tak ogarnęła nasz kraj. Jak widzę kolesia na vtx 1800 , który
        nie daje rady go przetoczyć aby ustawić się do wyjazdu , zastanawiam się po co ?
        Myślę , że GN 250 to fajny motór i sporo kolesi i tak Ci będzie zazdrościć.
        Najważniejsze jest aby jeździć , czuć bluesa. Pozdrawiam
        • hunkyyankee Re: Suzuki GN 250 dla żółtodzioba 08.08.10, 23:34
          Fajnie! Panowie, bardzo dziękuję za Wasze komentarze.
          Będzie więc Suzuki!

          Pozdrawiam!
          • cien1100 Re: Suzuki GN 250 dla żółtodzioba 09.08.10, 21:04
            Skoro tak, to mam takiego do sprzedania:)
    • dr.krisk Re: Suzuki GN 250 dla żółtodzioba 09.08.10, 13:47
      hunkyyankee napisał:

      > Pytanie 1:
      > Czy warto w takiej sytuacji w ogóle kupować motocykl? Nie
      > wyniszczeje mi w garażu?
      Jeżeli masz garaż i będziesz dbał o motocykl to nawet długie przerwy
      w użytkowaniu mu nie zaszkodzą. A nie ma większej przyjemności niż
      motocyklowa wycieczka w piękny wiosenny/letni/jesienny dzień :))


      >
      > Pytanie 2:
      > Czy Suzuki GN 250 będzie odpowiedni dla żółtodzioba? Wydaje się
      być
      > bardzo chętny do współpracy ze mną (mam 173cm wzrostu więc duże
      > motocykle odpadają bez przeróbek)
      Tzw "gienek" jest akurat w sam raz. Nie za mały/duży, nie za
      słaby/silny.


      >
      > Pytanie 3:
      > Nie jestem zbyt majętny. Muszę mieć zawsze sprawny samochód, więc
      to
      > priorytet. Czy ewentualne naprawy nie zrujnują mnie finansowo?
      Tego akurat nie wiem - części do aut/motocykli japońskich mają
      przedziwne ceny. Najlepiej pogrzeb na allegro, to się zorientujesz..


      >
      > Pytanie 4:
      > Czy w tym motocyklu można się nauczyć robić coś samemu, bez pomocy
      > specjalisty (dodam że jestem tłumaczem, więc w swojej naturze
      jestem
      > mało technicznie uzdolniony, ale chętnie się nauczę):-)
      Jasne - tylko ściągnij sobie jakiś porządny workshop manual. Metoda
      prób_i_błędów jest emocjonująca, ale kosztowna :)


      >
      > Pytanie 5:
      > Czy to bezpieczny motocykl?
      Taki jak każdy.... co by nie mówić, jazda motorem jest zawsze
      niebezpieczna: mniej lub bardziej. Nawet jak (tak jak ja) jedziemy
      wyjątkowo asekuracyjne, zawsze coś się może zdarzyć.

      Życzę wiele zabawy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka