Dodaj do ulubionych

BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! !

31.07.02, 01:31
cześć,
boję się gleby! moje doświadczenia to + - 35/40 koła na masznie i nigdy nie
miałem glebowania... raz tylko wjechałem nieszkodliwie w malucha... ale
opinia o tym, że gleba musi paść, powtarza się zbyt często bym mógł olać ten
temat...
skoro wszyscy miewają gleby, to napiszcie jak to jest i czy należy się tego
obawiać, czy jest może ktoś kto też nie zaliczył i nie ma zamiaru zaliczać??
czy jak nie zaliczyłem tak długo to statystycznie rzecz biorąc lepiej żebym
nie wsiadał na moto? czy to boli? proszę o wszystkie opinie na ten temat...
pozdroofka...
Obserwuj wątek
    • miraser5 Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 31.07.02, 12:44
      nie wypowiadam się szczegółowo, coby nie zapeszyć. Tfu tfu tfu, trzy razy do
      tyłu przez lewe ramię.
      :)
      Miras
    • silent_pop Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 31.07.02, 14:13
      Witaj,

      > boję się gleby!
      to bardzo zle! strach przed wywrotka z pewnoscia mocno Cie usztywnia
      - niby jezdzisz przez to wolniej, ostrozniej, ale w razie gleby
      (oczywiscie nie zycze) majac napiete miesnie odniesiesz znacznie
      wieksze obrazenia ;((
      ... to tak jak z zalanym gosciem, ktory wypada z II pietra i nic mu nie
      jest, a Ty przewracasz sie na chodniku i lamiesz noge - tu wlasnie
      chodzi o rozluznienie miesni... nie mozesz jezdzic spiety (w tym
      przypadku strachem)

      > moje doświadczenia to + - 35/40 koła na masznie
      nie rozumiem, chodzi o tys. kilometrow?

      > opinia o tym, że gleba musi paść, powtarza się zbyt często bym
      znam ludzi, ktorzy jezdza po kilkadziesiat lat i nie mieli nawet drobnej
      gleby parkingowej - uwierz, tacy tez sie zdarzaja ;)

      > czy jak nie zaliczyłem tak długo to statystycznie rzecz biorąc lepiej
      > żebym nie wsiadał na moto?
      ;))) to ja, statystycznie rzecz biorac, wykorzystalem juz swoj limit
      wiec moge jezdzic spokojnie? ;)) niestety (dla Ciebie moze stety) swiat
      nie jest tak sprawiedliwy ;))

      > czy to boli?
      odpowiem tak: przy drobnej glebie troche boli (ale dopiero po), a przy
      wiekszej - zupelnie nic..., o ile w eRce maja dobrego anestezjologa ;)))

      ale ewentualny bol i obrazenia mozesz zmniejszyc przestrzegajac
      prostych zasad co do stroju:
      - nigdy nie wsiadaj na moto w t-shircie i krotkich majtkach - ludzka
      skora i miesnie slabo znosza tarcie po asfalcie... pol biedy jesli trzeba
      wydlubywac asfalt wtopiony w skore... gorzej, jesli nie ma z czego
      wydlubywac ;((
      (chociaz jazda w kombinezonie przy 30 st. C nie nalezy do
      przyjemnych, to z politowaniem patrze na gosci w krotkich spodenkach
      szalejachych na scigaczach po miescie... i z zazdroscia..., bo wiem, ze nie
      mieli jeszcze wywwrotki w takim stroju - mnie sie zdarzyla ;()
      - ciuchy (kombinezon) tylko z ochraniaczami (niezaleznie od stylu
      jazdy i moto) na kolana, lokcie, barki, kregoslup (zolw) i mocne
      rekawice;
      - sztywne buty z cholewami chroniacymi piszczel, staw skokowy, piete
      i palce (usztywnienia);
      - dobry kask, koniecznie integralny - dowiedziono, ze otwarte nie daja
      maksimum bezpieczenstwa

      ... i oczywiscie stale doskonalenie jazdy...., ale to juz inny temat

      pozdrawiam
      i zycze jazdy bez gleb, szlifow, dzwonkow, dzwonow, a zwlaszcza
      prawdziwych wypadkow
      • alterego Sie nie boj !!! ;-))) 31.07.02, 16:57
        Powszechnie znany jest tzw. "syndrom trzeciego sezonu". Ze niby pierwszy sezon
        zielony motocyklista jezdzi bardzo ostroznie i uwaznie, dzieki temu nic zlego
        go nie spotyka. Przez drugi sezon jest podobnie i tez udaje sie mu przezyc go
        bezwypadkowo. Za to na trzeci sezon nasz motocyklista wyjezdza z garazu w
        przeswiadczeniu, ze jest juz super doswiadzczonym bajkerem i nic zlego spotkac
        go nie moze i wtedy zalicza pierwszy szlif (odpukac!).
        Ja pierwsza glebe zaliczylem jeszcze na motorowerze na poczatku mojej kariery
        na jednosladach. Nastepna w kilka lat pozniej na CZ 175, kiedy postanowilem w
        ustronnym miejscu - gdzie nikt mnie nie mogl widziec - sprawdzic czy
        rzeczywiscie jestem taki dobry jak mi sie wydaje. Te dwa szlify podzialaly na
        mnie bardzo wychowawczo i w sumie dobrze, ze spotkaly mnie na poczatku moich
        jazd. Od tamtej pory minelo wiele tys. kilometrow spokojnej jazdy bez
        szalenstw, niepotrzebnego ryzyka i popisow (nie liczac moze jednej gleby na
        zdezelowanym skuterze znalezionym u znajomego w szopie - ale to nie bylo na
        drodze publicznej ;-)))
      • foofighter Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 10.08.02, 12:04
        co do napiecia miesni- nie zgadzam sie - sztywne miesnie , napiete - są
        stanowią dodatkowe wzmocnienie i stabilizacje układu kostnostawowego-
        zmnejszają ryzyko zlamań, pełnią funkcję amortyzacyjną. Z resztą w momencie
        wypadku i tak... działa odruch obronny polegający na m.in wzmożeniu napiecia
        bez wzgledu na to czy motocyklista był wczesniej na luzie czy nie. Chyba ze
        jest po kielichu- alkohol działa zwiotczająco- stąd też m.in urazy po alkoholu
        są tragiczniejsze w skutkach .
        Jesli chodzi o kwestie nastaiwenia psychicznego do jazdy- ja osobiscie stosuję
        wzrost napiecia (psychicznego)w miare wzrostu predkosci, jestem wtedy bardziej
        skoncentrowany i .. widze i odbieram wiecej docierajacych do mnie informacji.
        Miałem kilka wywrotek przy predkosciach 60-80 km/h- głownie upadek na bok,
        zeslizg przedniego koła na zakrecie - nic strasznego- ale musze tez dodac ze
        przed kazdym sezonem ostro trenuje na silowni.
        • polokokt Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 10.08.02, 17:57
          Czesc
          No wlasnie gosc z mojej okolicy rok temu mial wypadek. Czolowe zderzenie z
          Toledo. Swoim cialem zmiotl pol dachu z samochodu. Odjechal R-ka do szptala.
          Efekt. 3 miechy w szpitalu a leczy sie do dzis i od tamtej pory nie wsiadl na
          motor. Ale nie o tym chcialem. Otoz lekarze wlasnie powiedzieli mu ze gdyby nie
          byl tak "napakowanym" gosciem (naprawde ponad srednia) z pewnoscia nie bylo by
          co z niego zbierac. A tak miescie troche przytrzymaly i zamortyzowaly czesc
          uderzenia. Ostatnio gdzies na miescie go widzialem i gdyby kumpel mi nie
          powiedzial ze to on to bym nie poznal. Stracil chyba z polowe masy ciala.
          Ale koniec przykrych histori :)
          Mam pytanie jako laik do ktoregos postu wczesniej. Kask zintegrowany (czy jakos
          tak to bylo nazwane) to kask z "palakiem" chroniacym zuchwe? Dobrze kojaze.
          Tylko sie nie smaic. Z motorami mam na razie niewiele wspolnego ale mam
          nadzieje ze kiedys sie to zmieni :).
          Pozdrawiam i zycze 0 wypadkow
          • alterego Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 10.08.02, 19:30
            polokokt napisał:

            Kask zintegrowany (czy jakos tak to bylo nazwane) to kask z "palakiem"
            chroniacym zuchwe? Dobrze kojaze. Tylko sie nie smaic.

            Dobrze kojarzysz i wcale sie nie smieje.
            Pozdrawiam :-)
            • alterego Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 10.08.02, 19:34
              Oczywiscie kask Integralny. Sorry.
        • silent_pop Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 11.08.02, 17:58
          foofighter napisał:

          > co do napiecia miesni- nie zgadzam sie - sztywne miesnie , napiete -
          > stanowią dodatkowe wzmocnienie i stabilizacje układu
          >kostnostawowego- zmnejszają ryzyko zlamań, pełnią funkcję
          > amortyzacyjną
          ... a wiesz to na pewno, czy tylko tak sadzisz?
          ja wlasnie przechodze rehabilitacje po wypadku na moto i to co
          napisalem o rozluznieniu miesni powtorzylem wlasnie za
          rehabilitantka... to ona jako przykladem posluzyla sie casusem
          rozluznionego pijaka wypadajacego z okna... i do mnie to trafilo

          co innego rozbudowana masa miesniowa, ktora rzeczywiscie stanowi
          amortyzacje dla ukladu kostnego (ale zmiazdzone miesnie bola znacznie
          dluzej niz polamane kosci ;(() i ogolna dobra sprawnosc fizyczna,
          niezwykle pomocna w takich sytuacjach, ale - jej zdaniem - na moto (i
          nie tylko) powinienes jezdzic maksymalnie wyluzowany
          tym bardziej ciekawi mnie Twoja odmienna opinia; napisz, prosze, skad
          masz te wiadomosci

          > wypadku i tak... działa odruch obronny polegający na m.in wzmożeniu
          > napiecia bez wzgledu na to czy motocyklista był na luzie czy nie.
          ... no... nie wiem..., ale zapytam o to pania doktor na nastepnych
          zajeciach ;))

          > Jesli chodzi o kwestie nastaiwenia psychicznego do jazdy- ja osobiscie
          > stosuję wzrost napiecia (psychicznego) w miare wzrostu predkosci
          ... no nie, to oczywista... tylko dlatego jeszcze zyjesz!
          mnie trasa 300 km potrafi czasem bardziej wymeczyc psychicznie niz 8
          godzin w robocie - ale glownie przez innych uzytkownikow drog, ktorzy
          sa tak nieprzewidywalni, jak pogoda w gorach ;((

          pozdrawiam
          • foofighter Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 12.08.02, 15:10
            1. masa miesniowa - im wiecej wlokien miesniowych i wieksza ich masa tym
            bardziej wzmoznoe napiecie. Taka jest zaleznosc miedzy budowa atletyczna a
            napieciem mm atlety. Sam zauwazyles ze miesnie pelnie funkcje ochronna.
            Dopowiem ze miedzy innymi wlasnie dzieki temu napieciu.
            2. ja bym posluzyl sie casusem Andrzeja Goloty- zamiast pijaka.
            Andiu cholernie duzo cwiczen wykonuje na mm karku- po co? przeciez "z czola" mu
            nie wolno uderzac- wlasnie po to zeby mm karku stabilizujace glowę amortyzowaly
            kilkusetkilogramowe ciosy przeciwnkia zadawane w glowe.
            3 musze sie pochwalic duzym materialem klinicznym badanych perzeze mnie
            pijaczkow - i niewspólmiernie dużych w stosunku do sily urazu zmian w ich
            mozgach- tylko dlatego ze se wypili przed uwrazem i w jego trakcjie byli zbyt
            rozluźnieni- czytaj bezwladni- ta zaleznosc- rozluznienie miesni i bezwladnosc
            w mommencie urazu wymaga podkreslenia
            szybkiego powrotu do zdrowia
            • vwdoka Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 12.08.02, 17:44
              Nie wiem gdzie Ty jesteś klinicystą i gdzie się uczyłeś, ale każdy znany mi
              lekarz to potwierdził, rozlużnienie pomaga unikać urazów. O ile dobra kondycja
              i ogólnie stan zdrowia też, to napięcie, w senie usztywnienie się ZWIĘKSZA
              urazy. Dodam, iż podobnie mnie uczyli gdy trenowałem judo, bądź napięty (ale
              nie sztywny) w starciu i rozluźniaj się na maxa w padach! Właśnie, żeby się nie
              połamać...
              Pozdrawiam,
              vwdoka
              • silent_pop Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 10:55
                Witam,
                zdaje sie, ze jedynym rozwiazaniem tego sporu bedzie doswiadczenie
                empiryczne: proponuje spotkanie na szerokim asfalcie i wykonanie
                kontrolowanych upadkow - foofighter z napietymi miesniami, a vwodka
                i ja z rozluznionymi... a potem porownamy obrazenia ;))
                co Wy na to?

                pozdrawiam
                • vwdoka Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 13:53
                  Ja nie muszę sprawdzać mojej wiedzy doświadczalnie..... Ja sobie wierzę...

                  Pozdrawiam,
                  vwdoka
                  • foofighter Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 14:39
                    wiara wiarą a matka natura i tak wie lepiej od nas- bo wyposażyła nas bogu
                    dzieki w odruch obronny - ktory m. in. polega na wzroscie napiecia miesni
                    podczas urazu.
                    Judo to zabawa- tutaj uczysz sie koordynacji w czsie upadku- tak zeby
                    zamortyzowac upadek. Ale sprobuj spadajac z motocykla przy predkosci 100 km/h
                    wykonac jakis pad - zycze powodzenia.
                    • vwdoka Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 14:51
                      foofighter napisał:

                      > wiara wiarą a matka natura i tak wie lepiej od nas- bo wyposażyła nas bogu
                      > dzieki w odruch obronny - ktory m. in. polega na wzroscie napiecia miesni
                      > podczas urazu.
                      > Judo to zabawa- tutaj uczysz sie koordynacji w czsie upadku- tak zeby
                      > zamortyzowac upadek. Ale sprobuj spadajac z motocykla przy predkosci 100 km/h
                      > wykonac jakis pad - zycze powodzenia.

                      Wiesz co, przeprowadź takie doświadczenie. Weż modelinę, zrób dwa sześciany,
                      wymiar dowolny, byle taki sam dla obydwu. Jeden wypraż, tak aby modelina
                      stwardniała. Następnie zrzuć obydwa z tej samej wysokości.

                      vwdoka
                    • vwdoka Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 14:56
                      foofighter napisał:

                      > wiara wiarą a matka natura i tak wie lepiej od nas- bo wyposażyła nas bogu
                      > dzieki w odruch obronny - ktory m. in. polega na wzroscie napiecia miesni
                      > podczas urazu.
                      > Judo to zabawa- tutaj uczysz sie koordynacji w czsie upadku- tak zeby
                      > zamortyzowac upadek. Ale sprobuj spadajac z motocykla przy predkosci 100 km/h
                      > wykonac jakis pad - zycze powodzenia.

                      Inny przykład, jak upadniesz na usztywnioną rękę (czego Ci nie życzę) to
                      będziesz miał mniejsze obrażenia niż w sytuacji gdy upadniesz na rękę
                      rozlużnioną?

                      vwdoka

                      PS wciąź nie odpowiedziałeś mi na pytanie gdzie praktykujesz....
                      • foofighter Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 15:13
                        - pamietasz moze pad do tylu- juz nie pamietam nazwy - wyobrax sobie ze robisz
                        go z rozluznionymi miesniami karku i ... glowa uderzasz o podloge.
                        Nie chodzi mi o usztywnienie w stawach , a wzrost napiecia miesni konczyn w
                        odpowiednim ulożeniu.
                        W sumie mowimy o podobnym ale inaczej definiujemy niektore rzeczy.
                        co do pytania gdzie praktykuje- chodzi ci o specjalnosc czy miejsce pracy?
                      • foofighter Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 15:18
                        - pamietasz moze pad do tylu- juz nie pamietam nazwy - wyobrax sobie ze robisz
                        go z rozluznionymi miesniami karku i ... glowa uderzasz o podloge.
                        Nie chodzi mi o usztywnienie w stawach , a wzrost napiecia miesni konczyn w
                        odpowiednim ulożeniu.
                        W sumie mowimy o podobnym ale inaczej definiujemy niektore rzeczy.
                        co do pytania gdzie praktykuje- chodzi ci o specjalnosc czy miejsce pracy?
    • hiszpan25 Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 13:44
      kilka gleb niestety miałem w swojej karierze... a to z powodu lodu na jezdni a
      to z powodu wymuszenia pierwszeństwa przez Peugeota 405...
      masy mięśniowej to ja nie mam za wiele a urazy przy trzepnięciu w bok auta przy
      około 50 km/h (ostre hamowanie z około 60-65km/h) to wyrwany obojczyk (auto
      wygięte w banan a moto zdemolowane w 100%)...
      gleby się nie boję ale wolę unikać bo jednak boli... aha zawsze ,mam na sobie
      kombinezon rękawice i kask... przy zetknięciu z autem uratowało mi to minimum
      szczękę...
      PZDR!
    • nielot AŁA AŁA AŁA !!!!!!!!!!!! 13.08.02, 16:31
      czesc, to ja wywołałem ten temat niesiony dziwnym przeczuciem i obawami, które
      niestety się ziściły w zeszły wtorek... gleba stała się faktem... jestem prawie
      cały ale wszystko boli... nic przyjemnego jak słowo daje... moto poodzierane :(
      pozdrowienia
      • alterego Re: AŁA AŁA AŁA !!!!!!!!!!!! 13.08.02, 16:45
        No coz, jak to mawiali starozyni gorale: "Jak sie nie psewrocis - to sie nie
        nalucys".
        Najgorsze jest to, ze czlowiek po glebie bardziej musi sie martwic otarciami na
        motorku jak na wlasnej dupie ;-)
    • selisek Re: BOJĘ SIĘ GLEBY ! ! ! 13.08.02, 19:32
      Ja swoją glebe zaliczyłem choć nie z mojej winy. To było na motorowerze więc
      nie bolało za bardzo ale portki były do wyrzucenia. To jest prawda bez gleby
      prawdopodobnie nie możesz być prawdziwym motocyklistą, dlatego też sie ciesze
      że już to mam za sobą.
      • kiki11 jak to robią profesjonalisci? 17.08.02, 14:44
        zastanawiam się nad tym czy są jakieś zaady "bezpiecznego" upadania, czy też
        jedynym sposobem na ograniczenie bolesnych skutków gleby jest odpowiedni ubiór?
        przecież zawodowcy ścigający się na motorach wychodzą praktycznie
        bez szwanku z upadków przy śmiertelnych wydawałoby się predkościach... kwestia
        techniki czy ubioru?
        • hiszpan25 Re: jak to robią profesjonalisci? 21.08.02, 09:23
          jest to kwestia ubioru oraz braku groźnych dla motocyklistów twardych przeszkód
          typu krawężnik, latarnia, słup, auto itp... Najlepszy kombinezon niewiele da w
          przypadku uderzenia nawet przy 50 km/h w słup , lub inny wynalazek...
          znakomicie zato chroni przed obtarciami i stłuczeniami przy kontakcie z
          asfaltem...
          PZDR!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka