Brak decyzji = gleba

30.08.05, 14:56
Ostatnio takie mnie spostrzezenie naszło. W sobotę podjeżdżałem prostopadle
do niskiego krawężnika, nie mogłem się podsczas zakręcania zdecydować czy
zaparkuję na chodniku, czy przed nim - w efekcie tych rozważań zatrzymałem
się dokładnie na krawędzi, moto się przechyliło (a ciężkie jest) i juz nie
mogłem się utrzymać, zdążyłem na szczęście z niego zejść i delikatnie położyć.
Dzisiaj na rozwidleniu dróg też nie mogłem się zdecydować czy skręcic w
prawo, czy pojechać prosto (nie byłem pewien, która droga jest właściwa)-
zjechałem tak trochę na suche, piaszczyste pobocze i znowu gleba - tym razem
skok z motocykla, podnużek i klamka poszły sie ... (juz wiecie co).
Zły na siebie jestem, że w tak krótkim odstepie popełniłem dokładnie ten sam
błąd, a w każdym z przypadków którakolwiek z alternatyw była lepsza od tego
co zrobiłem. Upał, czy cóś.
Wniosek: jak jechać, to zdecydowanie - na szczęście przy szybszej jeździe
jakoś nie mam czasu na dywagacje.
A na pocieszenie to że całkiem ładne salta mi wychodzą podczas ewakuacji z
motocykla - widziałem swój cień na poboczu.
Zdecydowania, pozdrawiam
P. S. Wielkie dzięki dla Pana na Kawasaki Zephyr za oferowaną pomoc, ale
jakoś udało mi się przeszczepić tylny podnużek, szukałem później na
Kłobuckiej, ale Pana nie znalazłem.
    • okrutny_mariuszek Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 15:35
      Masz rację, że podczas jazdy trzeba szybko podejmować słuszne decyzje i nie ma
      miejsca na wątpliwości.
      Na szczęście niewiele strat a nauczka na przyszłość jakaś jest (chyba bo po
      pierwszym ostrzeżeniu zignorowałeś).
      Ja kiedys miałem coś podobnego. Czekałem na kolegę, który nie przyjeżdżał dosyć
      długo.
      Siedze, czekam, czekam i nic. NIe mago.
      No to pomyślałem sobie że oprę motocykl na stopce bocznej i tak sobie na nim
      posiedzę sprawdzjac jej wy3małość.
      POdniosłem nogi oparłem je na stopkach i powoli opadam na lewą stronę.
      Jak już prawie było za późno zorientowałem się zę opadanie juz dawno powinno
      być zakończone, co jednocześnie oznacza, że stopki nie rozłożyłem!
      Na domiar złego opadałem na blisko mnie zaparkowany samochód osobowy!
      U3małem padakę. do tego by przefasonować karoserię samochodu brakowało bardzo
      niewiele.
      Od tego czasu jakoś sobie daję radę, choć z drugiej strony jestem przygotowany
      na to że kiedyś.... ☻ ☻ ☻
      • Gość: Andrew Re: Brak decyzji = gleba IP: *.laczpol.net.pl 30.08.05, 16:28
        Popełniłem ten sam błąd: Też mi sie wydawało, że stawiam na bocznej stopce w
        ciemnym garażu. Poczułem wtedy co to znaczy 260kg na moich żebrach (czuję do
        dziś). motocyklista uczy się całe zycie.
    • Gość: Dzakas Na naszczescie się nie wacham IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:46
      Podejmując decyzje może czasem czy zdąrze wyprzedzić samochod ale głowie
      wybeiram słuszne deczyje. Ogólnie podejmuje szybkie i słuszne decyzje
      • saracen1608 Re: Na naszczescie się nie wacham 30.08.05, 15:48
        > wybeiram słuszne deczyje. Ogólnie podejmuje szybkie i słuszne decyzje


        tjaaa- napisz jeszce raz jak sie zdecydowałes wyprostowac kierownice w imadle ;P
        • bartekexc Re: Na naszczescie się nie wacham 30.08.05, 16:22
          "> tjaaa- napisz jeszce raz jak sie zdecydowałes wyprostowac kierownice w imadle"
          a da się w imadle, nie pęknie? kwadrat wyjdzie z tego mi się zawsze na
          motocyklu udawało, chociaż wiem że nie powinno się tego robic ale przecież nie
          będę wymieniał x kierownic w roku bo to by za dużo wyszło
          • Gość: piotrkost Re: Na naszczescie się nie wacham IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 17:35
            Podnóżki wymienione, nie chodzi mi o słuszne decyzje czy nie, ale podjęcie
            jakiejkolwiek w takiej głupiej sytuacji. Jak juz jestem na drodze, to robię to
            co zamierzyłem i to na ogół bez wachania, choć zawsze staram się mieć plan "B"
            i czasami muszę z niego skorzystać, wariant "C" tez sie przydaje.
            A z boczną stopką to nagminie zapominam jej składać (tak raz na dwa dni) przy
            ruszaniu - na szczęście konstruktorzy to przewidzieli.
            Obecne lekkie łupanie w krzyżu zawdzięczam raczej podnoszeniu moto, niz samemu
            upadkowi, też ok 250 kg.
            Pozdrowienia
    • Gość: NYorker Re: Brak decyzji = gleba IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.08.05, 17:39
      dziwne to. kwestia neurologiczna?
      • piotrkost Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 18:09
        Gość portalu: NYorker napisał(a):

        > dziwne to. kwestia neurologiczna?
        Tak dokładnie, może raczej pszychologiczna - jak większość wypadków moim
        zdaniem. Moje szczęście, że działo się to przy małych prędkościach i bez
        niebezpiecznego towarzystwa (np. samochód "na plecach"). Przemęczenie (nadmiar
        pracy), upał i pośpiech robią swoje i to jest najbardziej niebezpieczne wtedy
        gdy koncentracja wydaje się być mniej potrzebna.

        • Gość: NYorker Re: Brak decyzji = gleba IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.08.05, 18:35
          jak dlugo jezdzisz?
          • piotrkost Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 18:48
            Tak w ogóle to 16 lat, z tym że z 10 letnią przerwą (samochodem 17lat i prawie
            bez przerw). Po przerwie to juz 3 sezon będzie (pierwszego tylko 2 miesiące),
            ale ponad 30 kkm juz stukneło (po przerwie) więc dlatego trochę na siebie zły
            jestem, bo błędy jakby szkolne
            Pozdro
            • Gość: NYorker Re: Brak decyzji = gleba IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.08.05, 18:57
              moze byc upal. odwodnienie...
              • piotrkost Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 19:08
                raczej bym to przypisał nadmiarowi stresu i pośpiechowi, te upały nie są w
                Warszawie takie straszne, choć pewnie dokładaja swoje. Nic to, trzeba wyciągnąc
                wnioski, przyjąć lekcje z pokorą i jechać dalej
                • saracen1608 Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 19:12
                  moze zamiast bocznej - pora zamontowac centralkę??

                  ciezko jej nie złozyc podczas rusznia ;P

                  pzdr
                  • piotrkost Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 19:19
                    Centralną też mam, ale boczna wygodniejsza, zwłaszcza jak stawiasz moto 10-15
                    razy dziennie i to na różnyxh podłozach
                    • saracen1608 Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 19:23
                      no to w takim razie chyba tylko Lecytyna ci moze pomóc ;P

                      pzdr
                      • piotrkost Re: Brak decyzji = gleba 30.08.05, 19:35
                        Muślę, ze nie pomoże (to jakis specyfik na pamięć?) :D, Ale jeszcze pamietam
                        która wajcha do czego i w asfalt jakoś trafiam więc: Damy radę! :-)
                        Pozdro
    • Gość: olo222 Re: Brak decyzji = gleba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 20:15
      tak a propos dziękujmy bogu za wynalezienie gmoli :)
      ja niestety nie mam.......
Pełna wersja