Dodaj do ulubionych

Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!!

11.03.03, 19:30
Mam Gilere Runner 50cc i od pewnego czasu staram sie zrobic stoppie albo
wheelie i mi nie wychodzi... Czy mógłbym kogos prosic o wskazowki jak zrobic
te tricki poprawnie?
P.S. mam blokade
Obserwuj wątek
    • spipen Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 12.03.03, 04:51
      Czolem,
      Sprawa jest banalnie (dla doświadczonych) prosta. Aby zacząć, polecam oczekać
      na cieply i suchy asfalt, aby uzyskać możliwie najlepszą przyczepność opon.
      Ważne jest również, by opony były nagrzane, więc musisz trochę pojeździć, zanim
      zaczniesz. Jeśli te warunki będą spełnione, możesz zacząć próby, a opona
      (chodzi głównie o przednią) nie będzie Ci się ślizgać.
      Aby postawic sprzeta na PRZEDNIE KOŁO musisz przestać bać się przedniego
      hamulca.
      Musisz wyczuć hamulec i moment ewentualnego uślizgu koła. Zaczynaj wciskach
      klamkę do oporu od małych prędkości, np.: 5 km/h. Jak już (np. przy ok. 10
      km/h) uzyskasz oderwanie przedniego koła, jest OK. Ta prędkość jest optymalna,
      abyś uczył się wyczucia hamulca. Musisz badać, ile dalej zajedziesz stopniowo
      zwalniając „uścisk”.

      Z jazdą na tylnym kole jest prościej. Potrzebujesz: równego asfaltu o
      nachyleniu 0st, czyli „stół”. Odkręcając „gaz” w swym sprzęcie zauważasz
      pewnie, w którym momencie (przy jakich obrotach) „dostaje” on mocy/momentu
      (moment X). Jeśli znasz już ten moment, spróbuj przesiąść się max. Do tyłu,
      odkręć gaz do momentu X, następnie na ułamek sekundy przymknij gaz, a potem
      odkręć do oporu. Jeśli Twój Runner jest odblokowany, to powinno wystarczyć,
      jeśli nie, spróbuj wstać na podestach i po przymknięciu (od momentu X) musisz
      zmienić taktykę w stosunku do modelu I, tzn: odkręcając ponownie gaz, musisz
      równolegle podskoczyć, ciągnąc jednocześnie za kierownicę. Ostatni sposób
      stosowałem w najbardziej „len9iwych” skuterach. Działa.
      Jednak pamiętaj, że odpowiedzialność za próby ponosisz Ty sam, a to co
      napisałem powyżej, to opis moich prób i doświadczeń. Sprawdziły się.
      Poza większością cruiserów i chopperów wszystko da się „dźwignąć”.

      PZDR

      spipen
      • hiszpan25 Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 13.03.03, 09:04
        święte słowa! ryzyko ponosisz sam! poszukaj pustego placu i ćwicz jeśli
        MUSISZ... :) aha widziałem "speca stawiającego na gumę" Intrudera 1400... tyle
        że z pasażerem bo "na solo tył się ślizgał"... :)

        PZDR!
      • profet Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 30.06.03, 12:35
        z szacunkiem dla p. Dziawera!!! Muszę powiedzieć, że pan jest albo łagodnie
        jeżdżacy albo mało kłótliwy i płaci pan jak gliniarze łapią. Od dwóch lat w
        polsce NIE MA (!!!) kolegiów ds. wykroczeń. W ten sposób sędziowiw w sądach
        grodzkich oceniają wykroczenia. Może być łatwiej udowodnić, np. że podczas
        jazdy po pustym placu na gumie nie było się niebezpiecznym (na kolegiu
        faktycznie szans bym nie dał). Uszanowanie jescze raz.
        Prawnik
    • szymon.dziawer Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 17.03.03, 13:58
      GUMA
      Generalnie możemy uznać, że istnieją dwie metody stawiania na koło. Z rączki (z
      gazu), bądź ze sprzęgła. Różnią się one między sobą sposobem oderwania
      przedniego koła od nawierzchni. Technika samej jazdy w obu przypadkach jest
      taka sama. Musimy liczyć się jednak z wieloma niebezpieczeństwami. Jednym z
      nich jest możliwość wystąpienia shimmy podczas powrotu przedniego koła na
      ziemię. Zważywszy na to, że np. R1 możemy ciągnąć na dwójce (na kole) do
      190km/h perspektywa wystąpienia tego zjawiska jest cokolwiek niepożądana. Tutaj
      pomóc nam może zamontowanie w naszym „bajku” amortyzatora skrętu. Oczywiście,
      jest to wskazane nie tylko ze względu na akrobacje. Może nam się to przydać
      także w wielu innych przypadkach.
      Stawiamy motocykl
      Z rączki
      Stawianie motocykla z rączki polega na podciągnięciu go do pewnej wartości
      obrotów, następnie lekkim przymknięciu gazu i przypałowaniu. Przy jakich
      obrotach? To niestety musicie sprawdzić sami. TL potrafi obyć się bez
      zamknięcia. W przypadku GSX-R-a 750 będzie to ok. 6000 obr/min., natomiast w
      XJR będą to obroty rzędu 3000-3500.
      Ze sprzęgła
      Jeżeli zdecydujemy się stawiać motocykl za sprzęgła, będzie to wymagało lekkiej
      pomocy klamki do wyrzucenia koła w górę. Motocykl ciągniemy do obrotów, na
      których dysponujemy większym momentem, wciskamy sprzęgło, jednocześnie robiąc
      lekką przygazówkę, i puszczamy klamkę, dodając jednocześnie gazu. Pamiętajmy,
      że nie powinien być to strzał, ponieważ może to się skończyć uślizgiem tylnego
      koła, a nie o to nam przecież chodzi, przynajmniej w tym odcinku. Wyciskanie
      sprzęgła powinno odbywać się stopniowo, ale zdecydowanie. Dodawanie gazu także
      powinno być bardzo płynne. Po prostu czynności te powinny odbywać się podobnie,
      jak przy ruszaniu, tylko że znacznie szybciej i już podczas jazdy.
      Jazda
      Jeżeli już opanowaliśmy stawianie motocykla na koło, nie pozostaje nam nic
      innego, jak jazda w tej pozycji. Najprościej jest jechać, cały czas
      przyspieszając. W takim przypadku środek ciężkości motocykla znajduje się przed
      tylną osią i w zależności, czy będzie on bliżej, czy dalej od niej, gumka
      będzie odpowiednio dłuższa lub krótsza.. Jeżeli jednak chcemy zrobić naprawdę
      długi przejazd, musimy utrzymywać środek ciężkości idealnie nad osią tylnego
      koła lub nawet za nią. Dzięki temu nie będziemy musieli przyspieszać. Ba,
      możemy nawet zwolnić. Trzeba zaznaczyć, że przy takich ewolucjach
      prawdopodobieństwo zaliczenia fikołka przez plecy jest znacznie większe i
      bardzo ważne jest trzymanie nogi na tylnym hamulcu, ponieważ samo przymknięcie
      gazu może nie wystarczyć. Z czasem możemy też pokusić się o zmianę biegów.
      Robimy to w ten sam sposób, jak w przypadku zmiany bez sprzęgła. Kiedy nasze
      przejazdy będą dłuższe, konieczne okaże się wychylenie zza motocykla na prawą
      lub lewą stronę, aby móc obserwować, co dzieje się przed nami. Nie możemy robić
      tego gwałtownie, ponieważ motocykl zacznie po prostu skręcać. Aby korygować tor
      jazdy podczas gumy, należy balansować ciałem, podobnie jak przy jeździe bez
      rąk. Po nabraniu wprawy nie będziemy mieli problemów nawet z pokonywaniem łuków
      na jednym kole. Dla tych, których nudzą już te ewolucje, proponuję jazdę na
      stojąco. Można też spróbować swych sił i usiąść na zbiorniku. Trzeba jednak
      bardzo uważać, aby nie wgnieść zbiornika i nie połamać owiewek przy opadaniu.
      Zużycie motocykla
      Ciężko jest jednoznacznie podać najłagodniejszą metodę dla naszego sprzętu. Na
      pewno nie można powiedzieć, że jest to oszczędna forma jazdy.. Musimy zdać
      sobie sprawę, że nauka może nas dużo kosztować (niestety, nie tylko finansowo).
      O ile nie przewrócimy się, to narażamy na poważne kłopoty swoje przednie
      zawieszenie. Pierwszą wskazówką dla uczących się stawiania na koło jest
      przełamanie bariery psychicznej podczas opuszczania przedniego koła na ziemię.
      Ważne jest, aby w ostatniej fazie opadania odkręcić gaz. Oszczędzimy tym samym
      przednie uszczelniacze. Jeżeli tego nie zrobimy zawiechy po prostu dobiją. W
      zależności od tego, jaką maszyną dysponujemy, musimy podczas opadania
      przekręcić nadgarstek w mniejszym lub większym stopniu. Gdy sprzęt jest
      mocniejszy i dodamy za dużo gazu, koło powędruje znowu do góry. Dotyczy to
      jednak najmocniejszych sprzętów. Nawet w dość mocnych motocyklach, jak GSX-R
      750 czy ZX-7R problem ten nie występuje. Zetkną się z tym właściwie tylko
      właściciele motocykli, jak np. R1, czy TL1000-R. Podczas stawiania z rączki oba
      łańcuchy (przeniesienia napędu i zdawczy) dostają nieźle w skórę. Przy zmianie
      biegów możemy uszkodzić skrzynię. Gdy jeździmy po sprzęgle, zużycie jego będzie
      szybsze. Chodzi zarówno o tarcze, sprężyny, jak i sam kosz. W obu przypadkach
      nie można powiedzieć o oszczędnościach tylnej opony. W przypadku cięższych
      motocykli, jak np. XJR, pozostawia ona za sobą czarny pas na jezdni. Musimy też
      liczyć się z możliwością zatarcia sprzęta. Pamiętajmy, że silnik często wtedy
      pracuje na czerwonym i pompie nie potrzeba dużo czasu do wypompowania całego
      oleju z miski. W starszych konstrukcjach (XJR, ZRX, GSX) przelany on zostaje do
      skrzyni biegów i wał pracuje sobie na sucho. W lepszej sytuacji są właściciele
      pojazdów nowszej generacji, w których skrzynia znajduje się nad silnikiem
      (np.R1). Olej wtedy wraca z powrotem do michy.
      Bezpieczeństwo
      Podczas nauki pamiętajmy o zapewnieniu sobie jak najdłuższego i w miarę
      możliwości niezłego jakościowo lądowiska. Pozbędziemy się problemów
      typu: „sklepowa witryna zbliżająca się z naprzeciwka z nadmierną prędkością”, a
      i nauka będzie szła nam łatwiej, bo bez dodatkowych stresów. Nie wiadomo też,
      która z metod daje nam większe poczucie bezpieczeństwa. Ci, którzy stawiają
      motocykl z rączki, twierdzą, że wolą pełną garścią trzymać kierownicę. Dający
      po sprzęgle mówią, że mając kontrolę nad dźwignią, można sobie w ten sposób
      pomóc, gdy coś idzie nie tak. Jedni i drudzy mają wiele racji. Wybór metody to
      sprawa indywidualna.
      Kodeks
      W Kodeksie Drogowym nie jest jednoznacznie powiedziane, że motocykl powinien
      mieć podczas ruchu obydwa koła na ziemi. Niemniej policjant może ukarać nas
      mandatem „za niebezpieczną jazdę”. Jeżeli czujecie się na siłach udowodnić, że
      jazda na gumie nie jest niebezpieczna, życzę szczęścia w kolegium d.s.
      wykroczeń.
      Stopie
      Dobrych kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat temu, eksperci od jazdy na
      motocyklu zarzekali się, że nie ma możliwości przerzucenia motocykla przez
      przednie koło podczas hamowania. Odkąd stosunek siły hamowania kół przód / tył
      zmienił się z proporcji 70/30% do około 90% na kole przednim i do kilku tylko
      na kole tylnym, musieli radykalnie zmienić swoje poglądy.
      W motocyklach sportowych podczas mocnego hamowania mam wrażenie, że tył
      motocykla unosi się do góry bardziej niż w innych typach. I „niestety” tak się
      dzieje! Nie trzeba jednak się zbytnio martwić. O tak krótkiej drodze hamowania
      właściciele innych motocykli mogą tylko pomarzyć. A że trzeba trochę uważać,
      żeby nie wyciąć kozła. Cóż, coś za coś. Przecież motocykl o wiele lepiej nadaje
      się do jazdy, niż do fikania koziołków, więc dlaczego nie wykorzystać
      tej „przypadłości”? Podnoszenie zada w górę jest naprawdę fajną zabawą. Do tej
      ewolucji nadają się nie tylko supersporty. Motocykle terenowe, czy supermoto
      jeszcze lepiej radzą sobie z tą ewolucją. Nawet takie kloce jak XJR czy stare
      olejowe GSX-R-y przy odrobinie dobrej woli mogą zadrzeć kuper.
      Stopie
      Na początek musimy nauczyć się odrywania przedniego koła od nawierzchni. Na
      początek będą to bardzo małe odległości. Jak przy wszystkich trikach, trzeba
      tutaj trochę poćwiczyć. Osobiście spotkałem się z dwiema metodami stawiania na
      koło.
      Bujanie. Tą metodą najłatwiej jest podnieść największe motocykle. Jadąc ok. 70
      km/h rozpoczynamy hamowanie. Gdy praktycznie cały ciężar spocznie na kole
      przednim, odpusz
    • szymon.dziawer Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 17.03.03, 14:54
      Musiałem wysłać w dwuch częściach - sorrki
      Bujanie. Tą metodą najłatwiej jest podnieść największe motocykle. Jadąc ok. 70
      km/h rozpoczynamy hamowanie. Gdy praktycznie cały ciężar spocznie na kole
      przednim, odpuszczamy hamulec i wciskamy go ponownie. Czynność tę powtarzamy
      kilkukrotnie. Wygląda to tak, jakbyśmy bujali motocyklem. Po kilku
      powtórzeniach dociskamy do dechy przedni hamulec i nasze zadki (nasz osobisty i
      ten motocykla) wędrują w górę. Oczywiście nie mówię, że uda nam się to zrobić
      za pierwszym, czy nawet za czwartym razem. Życzę wytrwałości.
      Druga metoda odnosi się do raczej do motocykli z dobrymi heblami i mniejszą
      masą. Polega na tym, że nie hamujemy pulsacyjnie, tylko ciągle. W momencie gdy
      wystarczająco dociążymy przednie koło, dociskamy hamulec. Reszta dzieje się tak
      samo jak w poprzedniej metodzie. Zadki wystrzeliwują w górę, po czym z łomotem
      opadają na ziemię.
      Nie zrażajcie się, jeżeli przy pierwszych próbach przednie koło będzie uciekać.
      Po prostu za mocno użyliście przedniego hebla.
      Powiedzmy, że stawianie na przednim mamy opanowane już do perfekcji. Do
      perfekcji, to znaczy, 9 na 10 stopie wychodzi nam do tego stopnia, że po
      zatrzymaniu motocykl jeszcze przez kilka sekund stoi sobie na przednim kole, a
      po powrocie tylnego koła na ziemię jedzie jakieś pół metra do tyłu. Nudzi nas
      już ta zabawa. Najwyższy zatem czas, żeby sobie pojeździć.
      Jedziemy, jedziemy
      Jazda na przednim kole to już nie lada gradka. Jest to jedna z trudniejszych
      ewolucji. Jeżeli chodzi o technikę, to pierwszy etap wygląda jak przy
      zatrzymaniu z kołem w górze. Zasadniczą różnicą jest to, że jeżeli chcemy sobie
      podjechać na przednim kole, to musimy zacząć to robić przy wyższej prędkości.
      Kiedy już zaczniemy jechać z uniesionym kołem, musimy zmniejszać siłę nacisku
      na przedni hebel. Trzeba się liczyć z tym, że mimo mniejszego nacisku motocykl
      będzie podnosił się coraz bardziej. Im mniejsza prędkość – tym tył wyżej nad
      ziemią. Z uniesionym tyłem możemy dojechać aż do całkowitego zatrzymania. Nie
      ma oficjalnego polskiego rekordu w jeździe na przednim kole. Czeski wynosi
      112m65cm. Może ktoś pokusi się o jego pobicie? Chętnie będziemy w tym
      uczestniczyć. Jak każda ewolucja, tak samo ta może się nam po prostu znudzić.
      Nie pozostanie nam nic innego, jak nauka kolejnej figury.
      Nawroty
      Kto powiedział, że jadąc na przednim kole nie możemy skręcić? Nie tylko możemy
      skręcić. Ba! Możemy nawet zawrócić! W tym przypadku do obrania właściwego toru
      jazdy nie będziemy używać kierownicy. Wykorzystamy jedynie balans ciałem. Nie
      będę tutaj kadził. To naprawdę trudna ewolucja. Nawet u zawodowych kaskaderów
      widać ogromną radość, jeżeli uda im się wykonać poprawnie pełen 180-stopniowy
      nawrót.
      Zużycie motocykla
      Najbardziej narażone na uszkodzenia jest tylne zawieszenie. Gdy nasza
      sztuka opada z hukiem na ziemię, praktycznie za każdym razem tylny amorek
      dobija do końca, co na pewno na zdrowie mu nie wychodzi. Także przednie klocki
      hamulcowe ścierają się w tempie ekspresowym. Przednia opona może również
      wykazać przedwczesne oznaki łysienia. Poza tym, o ile nie wywiniemy orła, to
      nie powinno się nic więcej złego dziać.
      Bezpieczeństwo
      Pierwsze próby radzę przeprowadzać przy mniejszych prędkościach. Ważną rzeczą
      jest znalezienie odpowiednio przyczepnego podłoża do naszych wyczynów. Nie bez
      znaczenia jest stan ogumienia. Gdy nauczymy się podnosić tylne koło do góry,
      musimy uważać, aby nie przeskoczyć przez przód. Ważna sprawa – nie panikujmy.
      Kiedy nasz tyłek dosięga gwiazd i mamy wrażenie, że gleba jest nieunikniona,
      wstrzymajmy się z przeskakiwaniem motocykla. Odpuśćmy najpierw hebel i przez
      ułamek sekundy sprawdźmy co się dzieje. Motocykl powinien zacząć spadać na koło
      tylne. Jeżeli jednak motorek nadal leci na pysk – nie ma na co czekać –
      ewakuacja jest jak najbardziej wskazana, bo okłady z dwustukilowej kołderki,
      jaką jest nasza sztuka, nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszły. Uwaga! Jeżeli
      przeskoczymy sobie przez przód, a motorek spadnie na tył lub bok, to znaczy, że
      nasze opuszczenie pokładu było zbyteczne i wystarczyło jedynie puścić hebel.
      Dobrze jest przypomnieć sobie ze szkolnych czasów skoki przez skrzynię, czy
      kozła. Tak na wszelki wypadek.
      Kodeks
      Tutaj znowu podpadamy jedynie pod przepis „niebezpieczna jazda”. Zawsze możemy
      jednak tłumaczyć, że mamy takie dobre hamulce a sytuacja była uzasadniona, aby
      użyć ich pełnej mocy.
      Pozdrawiam i przyjemnej nauki
      Szymon
      • spipen Re: Stoppie i Wheelie_BZDURY!!!!!!!!! 23.03.03, 11:52
        GUMA
        >Generalnie możemy uznać, że istnieją dwie metody stawiania na koło. Z rączki
        (z
        >gazu), bądź ze sprzęgła. Różnią się one między sobą sposobem oderwania
        >przedniego koła od nawierzchni.

        A którą metodę Ekspert poleci w przypadku Runnera?
        Cały wykład jest genialny, jednak nie wiem jaki związek ma z Runnerem???

        > W Kodeksie Drogowym nie jest jednoznacznie powiedziane, że motocykl powinien
        > mieć podczas ruchu obydwa koła na ziemi. Niemniej policjant może ukarać nas
        > mandatem „za niebezpieczną jazdę”. Jeżeli czujecie się na siłach udowodnić,
        że
        > jazda na gumie nie jest niebezpieczna, życzę szczęścia w kolegium d.s.
        > wykroczeń.....

        które od dawna nie istnieje. Poza tym, to policjant musi udowodnić winę, a nie
        Ty niewinność (prawdopodobnie KPK – „domniemanie niewinności”)

        Stopie
        > ...Odkąd stosunek siły hamowania kół przód / tył
        > zmienił się z proporcji 70/30% do około 90% na kole przednim i do kilku tylko
        > na kole tylnym, musieli radykalnie zmienić swoje poglądy.

        To ciekawe, ciekawe.. Czy można mówić o stosunku siły hamowania, jeśli każdy z
        hamulców obsługuje się inną dźwignią?. Stosunek siły hamowania w tym samym
        motocyklu może być zarówno 100/0%, 50/50% jak i 0/100% pomijając oczywiście
        motocykle z systemem Dual CBS lub analogicznym (np.: CBR 1100 XX, XL 1000 V
        Varadero itp.).

        > Bujanie. Tą metodą najłatwiej ...

        wychodzi ekspertowi. Skąd to przepisałeś? Nie sądzę abyś sam wymyślił tyle
        bzdur, w końcu powinieneś mieć pojęcie o tych sprawach.

        > Nie zrażajcie się, jeżeli przy pierwszych próbach przednie koło będzie
        uciekać.
        > Po prostu za mocno użyliście przedniego hebla....

        ... i zaliczyliście glebę, a wasz motocykl nadaje się do remontu.
        Znam zaledwie kilku motocyklistów, którzy stosunkowo dobrze radzą sobie z
        uślizgiem przedniego koła i są doświadczonymi wyjadaczami. Zapewniam, jeśliby
        podczas dawno temu, podczas nauki jazdy „złapali” uślizg przedniego koła, np.
        przy prędkości zaledwie ok. 20 km/h, zaliczyliby glebę i wrócili do domu na
        piechotę lub pojechali... karetką na ostry dyżur...
        Szymon!!! To jest niezgodne z prawami fizyki. Uślizg koła zależy od
        przyczepności opony do nawierzchni, a nie „mocy użycia przedniego hamulca”...
        oraz od rozkładu masy na poszczególne koła, geometrii podwozia (w szczególności
        przedniego zawieszenia i główki ramy) oraz środka ciężkości.
        Moim zdaniem, a sprawdzałem to w praktyce wielokrotnie, sprawa jest prosta.:
        - słaba przyczepność – koło się ślizga,
        - duża przyczepność – tył motocykla idzie w górę, (pomijając cruisery)
        - lekko wciskam „klamkę” – prędkość zmniejsza się nieznacznie
        - mocno wciskam „klamkę” – zwalniam intensywnie,
        - zbyt mocno wciskam „klamkę” – wyprzedzam motocykl górą

        Proste jak drut i bez żadnych bajek, założeń i bzdur na resorach (jeśli ktoś
        woli: „amorkach”)

        > Powiedzmy, że stawianie na przednim mamy opanowane już do perfekcji...
        ... Z tego co przeczytałem tylko teoretycznie.

        > Kto powiedział, że jadąc na przednim kole nie możemy skręcić? Nie tylko
        możemy
        > skręcić. Ba! Możemy nawet zawrócić! W tym przypadku do obrania właściwego
        toru
        > jazdy nie będziemy używać kierownicy. Wykorzystamy jedynie balans ciałem. Nie
        > będę tutaj kadził. To naprawdę trudna ewolucja. Nawet u zawodowych kaskaderów
        > widać ogromną radość, jeżeli uda im się wykonać poprawnie pełen 180-stopniowy
        > nawrót.

        Cieszę się razem z kaskaderami, bo jak zamknę oczy, to widzę Goya. Ty też go
        oglądałeś, co wnioskuję z Twojej lekcji, jednak między logiką i bajkami jest
        diametralna różnica, więc pozwól, że Twoją „lekcję w dwóch częściach” roześlę
        znajomym. Niech się chłopaki uczą... śmiać.

        > Kodeks
        > Tutaj znowu podpadamy jedynie pod przepis „niebezpieczna jazda”. Zawsze
        > możemy jednak tłumaczyć, że mamy takie dobre hamulce a sytuacja była
        > uzasadniona, aby użyć ich pełnej mocy.
        > Pozdrawiam i przyjemnej nauki
        > Szymon

        I nawzajem, przyjemnej nauki,
        Zanim doradzisz - zastanów się


        PZDR

        spipen

        PS: A ekspert Kot jeszcze żyje????
        • mirkomz Re: Stoppie i Wheelie_BZDURY!!!!!!!!! 15.06.03, 21:15
          Jestem mało zaawansowany, na koło stawiać wręcz nie próbowałem (bo po co?) więc
          do dyskusji się nie wtrącam. Ale co do jednego

          spipen napisał:
          > Znam zaledwie kilku motocyklistów, którzy stosunkowo dobrze radzą sobie z
          > uślizgiem przedniego koła i są doświadczonymi wyjadaczami. Zapewniam,
          jeśliby
          > podczas dawno temu, podczas nauki jazdy „złapali” uślizg przedniego
          > koła, np.
          > przy prędkości zaledwie ok. 20 km/h, zaliczyliby glebę i wrócili do domu na
          > piechotę lub pojechali... karetką na ostry dyżur...

          Jeśli chodzi Ci o uślizg na zakręcie to się zgadzam. Ale tu jest mowa o
          hamowaniu przy jeździe na wprost - poślizg jest niebezpieczny i nieprzyjemny,
          ale przy odpowiednio szybkim odpuszczeniu można wyprowadzić.
          pzdr
          Mirek
    • kiki11 take a look 20.03.03, 20:30
      nmr.imb-jena.de/bheise/fun/stoppie.mpeg
      • kiki11 Re: take a look 20.03.03, 20:35
        www.sammymack.co.uk/goodslowstoppie.mpg
      • kiki11 Re: take a look 20.03.03, 20:39
        www.sammymack.co.uk/stoppie.mpg
    • motoloto Re: Stoppie i Wheelie. Pomocy!!!!!!!!! 14.06.03, 22:27
      www.funpic.hu/fun-bin/picviewe.cgi?pic=ot6695&kateg=auto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka