IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:30
Witam, kupuję swój pierwszy motocykl, chyba będzie to suzuki gsxr 600 05.
Muszę skompletować sobie strój do jazdy. Mam już kask i używany kombinezon, w
którym jeżdziłam jako pasażerka. Niestety, obawiam się, że do jazdy za
kierownicą będę potrzebować czegoś bardziej bezpiecznego. Tzn ten mój kombi ma
ochraniacze tylko na kolanach. Powiedzcie proszę jakie właśnie protektory czy
ochraniacze muszę napewno mieć, co jest konieczne na początek i wogóle do
jazdy na sporcie? Może udzielicie mi też rad dotyczących niedrogich a
sprawdzonych i dobrych kombinezonów? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Wuj Samo Zło Re: strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 10:36
      Lepiej kup gixxera tysiaca na pierwszy motocykl a z kombinezonem daj sobie
      spokoj bo jaki by nie byl napewno Cie nie ochroni.
    • olo2222 Re: strój 12.02.07, 10:45
      Czy to jest "mamy Cię" ?
    • Gość: marider Re: strój IP: *.elpos.net 12.02.07, 12:41
      Dobry stroj na moto to MINIMUM 2000zl za kombinezon, kask, buty, rekawice, zolw
      (jesli nie ma go w kombi), w najlepszym wypadku to dobry kask ok 2,5 tys,
      kombinezon 3-4 tys, rekawice i buty kolo 1-1,5. Co do moto to "puk puk" - w
      glowe - to tez bylo czyjes pierwsze moto: tinyurl.com/hv9rt wiec kup
      sobie lepiej jakas 500tke na poczatek chyba ze chcesz byc dawca tanich czesci
      i/lub organow, a z tego zawsze ktos sie ucieszy ;)

      PS: "niedrogich a sprawdzonych i dobrych" nie ma :)

      Pzdr
      marider
      R1
    • Gość: danek Re: strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:20
      1. Kask - na tym nie należy oszczędzać.
      2. Skórzany komplet albo jednoczęściowy kombinezon. Lepiej w skórze na tyłku się
      przejechać niż w jeansach.
      3. Rękawice, najlepiej miec letnie i takie na chłodniejsze dni.
      4. Wysokie skórzane buty, które będą chronić od wigoci i urazów.
      ALE! Odpowiedni strój to jedno... Drugie to to... żeby na ulicy nie bawić się w
      tor wyścigowy, bo że przy uderzeniu w drzewo, auto itp. przy prędkości 100 km/h
      żadna z wymienionych rzeczy ci niestety nie pomoże ...
    • Gość: waps Re: strój IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.02.07, 08:16
      Czesc Yana.
      Nie kupuj kombinezonu. Kup zestaw dwuczesciowy spinany zamkiem (skora). Tak jest
      praktyczniej. Spodnie skorzane bedziesz zakladac tylko na dluzsze trasy i
      ewentualnie na tor. Pod dzinsy (zwykle, numer wieksze w pasie i nawet ze dwa
      numery dluzsze) zakladasz zestaw nakolanniki z plyta chroniaca piszczele. Do
      tego LEKKIE buty motocyklowe za kostke na plaskich podeszwach, na przyklad
      Dainese/Alpinestars. W razie potrzeby pod spodnie mozesz ubierac taki cud z
      saiteczki z ochraniaczami i absorberami uderzen (na posladkach i udach,
      sprzedaje to Dainese i kilka innych firm). Zolw to podstawa, bez tego nie
      wsiadam na moto. Wiem, ze Hein Gericke robi w Reichu fajne ciuchy ze skory dla
      kobiet. No i pamietaj o rekawicach. Osobiscie polecam GP Alpinestars, ale inne
      firmy tez maja produkty w tej klasie.

      Kolorystyka to rzecz upodoban, ale trzeba tez myslec o "widocznosci". Wiele osob
      poleca jasne kolory (tez w zestawieniach na przyklad z czerwonym i czarnym).
      Jesli to pierwsze moto, to bez watpienia dobrze byloby ubierac kamizelke
      odblaskowa. Niektorzy mysla, ze to obciach. Ale obciach to zaliczyc glupi dzwon.
      Podobno wiekszosc wypadkow zdarza sie w piewrszych dwoch miesiacach uzytkowania
      nowego motocykla. GSXR 600 na start to troche przesada. Ale i tak uwazam, ze 4
      cylindry ze slabszym dolem sa lepsze na start niz V2 z wystrzalem z piwnicy. I
      tak na poczatku nie bedziesz krecic powyzej 4-5 tysiecy obrotow, jak przypuszczam.

      Wejdz na strone Hein Gericke, albo Polo w Reichu. Nie jestem pewien, ale wydaje
      mi sie, ze kupisz tam tansze ciuchy niz w Polsce.

      No i trening teoretyczny i praktyczny. Jesli czytasz po angielsku, znajdziesz
      dobre ksiazki.
      • Gość: marider Re: strój IP: *.elpos.net 13.02.07, 09:49
        Kazdy bardziej doswiadczony motocyklista Ci powie ze wydlubywanie asfaltu z
        posladkow i 4 liter ("road rash"?) to najgorsza sprawa po glebie tak ze jeansy i
        roznego rodzaju t-shirty (jak w US jezdza) zdecydowanie odradzam. Chyba ze
        lubisz pocierpiec, zrywanie opatrunkow przyjemne nie jest i dlugo sie goi...

        Lepiej zalozyc jedno badz dwuczesciowy kombi nawet jak masz jechac do sklepu
        50m. Dainese albo Alpinestars to gorna polka.

        Pzdr
        marider
        R1
    • Gość: nyorker stój! IP: *.dyn.optonline.net 13.02.07, 14:08
      najpierw kup motocykl, zaraz potem ciuchy, pojezdzij rok, a na koniec wroc na
      forum czytac wapsa i maridera.
      • Gość: :-) Re: stój! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 18:28
        Staram się czytać was wszystkich panowie i wdzięczna jestem za mądre,sensowne
        rady.Uważam,że zawsze warto znać jak najwięcej opinii i wypośrodkować coś dla
        siebie.Często,jak widzę ścieracie się tu na różne tematy, ale to tym lepiej,bo
        łatwiej wtedy wyłuskać jakiś "złoty środek dla siebie" ;) I choć wiem,że z
        tolerancją dla żółtodziobów jest u was nie najlepiej,odważyłam się napisać.Chyba
        lubię skakać od razu na głęboką wodę ha ha ha Co do mnie- nie jestem już
        małolatką,raczej dojrzałą 30tką i uważam,że nie grożą mi jakieś totalne
        uderzenia adrenaliny podczas jazdy 600tką.Jasne,że to pierwsze,poważne moje moto
        i że samo prowadzenie go będzie niesamowitym przeżyciem, ale mam głowę na
        karku.Poza tym mam dla kogo żyć.Nie jestem też ignorantką,czytam,patrzę,widzę i
        domyślam się czym może się skończyć szaleństwo na 2 kółkach.Zresztą robiłam już
        trochę za plecaczek na r1,więc mam wyobraznię co do zagrożeń na drodze.
        Także mam nadzieję,że za rok-jak chce ny-opowiem tu o swoich przygodach na
        motocyklu :)) Tymczasem poczytam sobie jeszcze co mi napiszecie, za co z góry
        dziękuję i pozdrawiam wszystkich fajnych motocyklistów
        • Gość: nyorker strój! (tune!) IP: 70.19.14.* 13.02.07, 19:05
          odradzalem czytanie tych dwoch przez pewien czas po pierwsze dlatego, ze jazda
          motocyklem wg mariwapsa to sodoma i gomora i gdybym sam od tego zaczynal, to
          odpuscilbym jeszcze przed kupnem motocykla, a po wtore dlatego, ze po zdobyciu
          pierwszych doswiadczen, zgroza w ich slowach przemienia sie w zabawna ironie i
          wowczas dopiero widac, coz to za przesmiewcy.

          o 'jezdzie z glowa na karku' juz nie bede pisac, by nie obrazac tych, co maja
          glowy. te jednostki zaliczaja sie do najwrazliwszych. jesli masz dla kogo zyc,
          to ufam, ze glowa na karku (a raczej instynkt) cie nie zawiedzie. kazdy bowiem
          wie, ze steven hawkins nie jest mistrzem moto gp tylko dlatego, ze nad jazde
          motocyklem przedklada wspinaczke wysokogorska.

          wybor 600 i stroju swiadczy o dbalosci i szczegolny rodzaj image'u. polecam
          ognisty czerwony albo - jako zdecydowanie bardziej komfortowego - photoshop'a.

          do uslyszenia za rok. juz sie nie moge doczekac.

          (podoba mi sie okreslenie 'raczej dojrzala 30tka' - brzmi seksi)

          • Gość: marider Re: strój! (tune!) IP: *.elpos.net 13.02.07, 19:39
            nyorker, ja tak prywatnie, czy jest ktos do kogo sie nie przyp... na kazdym
            kroku? Tak sobie patrze w to forum niekiedy z usmiechem i sie dziwie ze Ci sie
            to jeszcze nie nudzi. Wszystko zdaje sie negujesz a ironia az bije po oczach. To
            taka przypadlosc czy nabyta cecha charakteru upierdliwego Polaczka po drugiej
            stronie oceanu? Ja wiem ze w Stanach ludzie idiocieja, to dla mnie nie nowina ->
            tinyurl.com/3564yt . Oczywiscie wiesz ze Steven Hawkings jest
            sparalizowany wiec ani Moto GP ani wspinaczka w gre nie wchodzi?

            GSXR600 to nie jest dobry sprzet na poczatek nawet jak sobie laska pojezdzila z
            kims na R1 na kleszcza i lepiej pomyslec o konsekwencjach takiego wyboru "przed"
            a nie "po", gleba - chocby najmniejsza- u kazdego nowicjusza jest kwestia czasu,
            to pewne. A ze moda w Stanach na 600tki bo mniejszych pojemnosci oprocz Ninji250
            tam nie ma to nie znaczy ze kazdy musi nasladowac i wybierac 130KM na poczatek.
            Sam widzialem jak sie koles wylozyl na pierwszym (PIERWSZYM!) zakrecie zaraz po
            wyjezdzie z dealership na nowej R6 (BTW najwiekszy w centralnych stanach). Ku
            Twojemu zdziwieniu moze jezdze na sportach ponad 12 lat (po US rowniez) wiec
            wiem co mowie :)


            Nie jestem przesmiewca, ale niech sobie lepiej ludzie uswiadomia kilka rzeczy
            zanim sie rzuca na gleboka wode bez doswiadczenia. Instynkt moze i nie zawiedzie
            "zoltodzioba" ale na pewno zrobi to inny uzytkownk drogi i brak doswiadczenia w
            jezdzie moto.


            To tyle ode mnie. EOT.

            Pzdr
            marider
            R1

            PS: "Wiedza jest laskawa, ochrania ludzi przed mysleniem".
            • Gość: tata Jacek jak tune to tune IP: 77.209.4.* 13.02.07, 23:43
              prawda, ze nyorker dosrac lubi czesto ale nie sadze zeby, mimo pobytu w USA,
              mial popelnic taka pomylke. lub tak subtelny :) byc. ten sparalizowany Pan to
              Stephen Hawking.

              a swoja droga nyorker to o kogo chodzilo, mysle ze, jak Tobie, to o tego:
              www.answers.com/topic/steven-hawkins
              ten tez jest fajny:
              www.volunteeringfife.org/volunteering/wvs-steven.htm
              a tego to chyba juz nie lubie bez szukania dalej:
              www.cmdf.com/en/team/manager.asp
              yana. a moze pomyslec o innym motocyklu?? na przecinak to lepsza rzeczywiscie
              zbroja i skora beda, jak waps pisze. Ale pomysl o lecie:
              miasto, korek +30. rozkosz. no i, bywa, ze sie zsiada.


              • Gość: nyorker fine tune for intelectually challenged IP: *.dyn.optonline.net 14.02.07, 02:11
                dziekuje za linki. myslalem, ze skoro facet ma glowe (bo przeciez kazdy kto ma
                imie i nazwisko ma glowe), to sluzy mu ona do jazdy ekstremalnej albo czegos
                innego ekstremalnego. prosze nie mylic ekstremalnego i analnego, bo do sportu
                analnego to tylko niegdysiejszy okrutny mariuszek vel mocodawca ma glowe.
                (obecny mariusz_ef - to uscislenie dla tych wszystkich sterydow i jeszcze nowszych).

                tfu! motodawca. jeszcze wczesniej znany jako straszny projector. collector.
                kolectoll. albo jakos tak.
        • andreas750 Re: stój! 13.02.07, 20:34
          >Gość portalu: :-) napisał(a):
          Zresztą robiłam już trochę za plecaczek na r1,więc mam wyobraznię co do zagrożeń
          na drodze.

          Uwierz, nie masz zielonego pojęcia. Nowy gsxr 600 to nie 600setka z lat 90...
          Co do Twojego wieku to nie ma tutaj znaczenia skoro jesteś przygotowana do jazdy
          czysto teoretycznie.
          Zrobisz jak uważasz, ja radze cos mniej agresywnego, szczególnie na początek a
          strój oczywiście z najwyższej półki. Gleba będzie prędzej czy później, sorry ale
          to nieuniknione- jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz. Proste, prawda?
          Pozdrawiam i życzę przemyślanej decyzji.
          • Gość: Yana Re: stój! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:23
            ha ha ha Właśnie z myślą o glebie spytałam o dobre zabezpieczenia.Ktos powie-nic
            nie dadzą ochraniacze przy prędkosci takiej i takiej..Wiec co? Najlepiej nie
            jezdzic wogóle.Nawet na rowerze czy hulajnodze można się zabić.Czy przy
            założeniu,że bedę jezdzić bardzo ostrożnie mam jakieś szanse przeżycia wg was?I
            co tak dokładnie mi grozi ze strony agresywnego motocykla? Czy zamiast nic nie
            wnoszących do tematu postów moglibyscie podać dla odmiany jakieś konkrety? Czemu
            andreas pisze,ze nie wiem nic o zagrożeniach na drodze? Miałam na myśli
            niespodziewane sytuacje spowodowane zachowaniem innych uzytkownikow, brak
            tolerancji dla motocyklistów itp.Czy uwazasz,ze jako pasazerka zamykałam oczy i
            siedziałam sobie beztrosko przyczepiona do pleców kierowcy?Że nie oblewał mnie
            zimny pot na widok wyjezdzających nagle z bocznych dróg pojazdów? Uwierz,tez
            wiem jaka to ekstrema.Najgorsze,ze takich sytuacji nie da się uniknąć ani
            przewidzieć.Dlatego wiem, jak ważna jest rozwaga, ostrożność i myslenie za
            wszystkich na drodze.Chcę nabrać doświadczenia,ale na 600tce.I prosze o dobre
            rady jak to zrobić jak najmniej boleśnie.Pozdrawiam
            • Gość: tata Jacek ze zechcesz sprobowac za wczesnie :) IP: 77.209.25.* 16.02.07, 01:16
              i dlatego ja sobie, na poczatek, agresywnego nie kupilem. bo, wiedzialem, ze
              bym sprobowal.
              waps Ci napisal co potrzeba maksymalnie.(pomijajac kwestie rozmiaru spodni,
              sporna z nyorkerem).
              przed czym moga cie ochronic ciuchy? - przed zimnem, szlifem i ...?
              przed czyms wpoprzek to juz niespecjalnie. przed tym to kiepele chroni.
              jezeli jezdzisz, czymkolwiek, powyzej tak 100km/h masz z 100kkm przejechane to
              sobie, raczej, poradzisz, jak zawsze bylas wozona to niestety ale nie.
              niezaleznie - radze, poczatkowo, grzeczna dziewczynka byc.
              a ciuchy? a kup markowe (tak z polki dainesse, alpinestars) dwudzielne raczej i
              takie zebys sie sobie(!) w nich podobala (hmmm. to raczej mono). juz chcialem
              przytoczyc eksponowanie czego jest istotne, jak to kiedys napisal nyorker, ale
              nie dla kazdego istotne jest to samo. :)
              od moro, wojskowych butow, goretexu i much na zebach to prawdziwi mezczyzni sa.
              pzdr
    • Gość: waps czytaj mnie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 13.02.07, 22:38
      Ah czytaj mnie Yana, CZYTAJ!
      Po pierwsze jestem sympatyczny, po drugie nie uwazam, ze kto nie jest ze mna
      jest przeciwko mnie, po trzecie kocham motocykle, a nie tylko motocykl, ktory
      mam, po czwarte uwazam, ze jest sporo fajnych rzeczy na rynku, a nie tylko fajne
      sa rzeczy, ktore mam okazje posiadac, po piate nie rozumiem dlaczego adv riders
      sa usztywnieni i mysla, ze sa blizej absolutu.
      • Gość: nyorker Re: czytaj mnie IP: 70.19.14.* 13.02.07, 22:55
        "nie rozumiem dlaczego adv riders sa usztywnieni i mysla, ze sa blizej
        absolutu."

        A JA NIE ROZUMIEM, DLACZEGO FACET TO MA MIEC KURTECZKE SKORZANA O NUMER ZA
        MALA, A KOBIALKA TO DZINSY O NUMER ZA DUZE.
        to jakby na przekor stereotypowi wedle ktorego postrzegam roznice plci. no ale
        ty mozesz lubic puszyste babki z predyspozycjami samobojczymi. albo bezglowych
        jezdzcow.

        w kwestii samego usztywnienia:

        "Zolw to podstawa, bez tego nie wsiadam na moto."

        co zas sie tyczy reszty, to musisz miec jakis iz. tzn niz. jesli nie czytasz
        miedzy wierszami, to nie czytaj w ogole.
        • Gość: waps Mistrzu odpowiedzi na kazde pytanie IP: *.LIPS.Berkeley.EDU 15.02.07, 01:10
          Adwenczerze,

          Jako zwolennik ciasnej kurteczki, zolwia, sarkazmu i wesolego jezdzenia po
          asfalcie (UWAGA:) motocyklem do jezdzenia po asfalcie - stwierdzam, ze nadajemy
          na roznych falach. Moze zmieniloby to pare piwek i zwana rozmowa o Maryni. Kto
          wie? Chyba tylko Marynia.

          Hm..., jak tu Ci wytlumaczyc, ze podczas ugiecia nog w kolanie (tym bardziej z
          nakolannikami pod spodniami) nogawki podciagaja sie ku gorze. Wynik jest
          nastepujacy:
          A) Wyglada sie czeresniacko co znaczy malo atrakcyjnie
          B) Piszczele wymiekaja na wietrze
          C) W razie gleby robia sie ryski i wyciera sie owlosienie
          D) Podczas opadow atmosferycznych nastepuje splywanie w obuwie (noszenie
          przewiewnych sandalow stanowiloby jakies rozwiazanie)
          E) Nogawki maja tendencje do zawadiackiego falowania co przy wyzszych
          predkosciach przeistacza sie w trzepot

          No ale moze jedzisz w legginsach (skorzanych?) ze sprytnymi gumkami na stopy,
          wiec problem Cie nie dotyczy.

          Kiedys mialem dziewczyne z Olsztyna. Byla bardzo sympatyczna. Stad wniosek, ze
          Twoja postawa wobec swiata nie jest typowo regionalna. No, ale to moze dlatego,
          ze Twoja rodzina wcale nie pochodzi z Olsztyna. Ale to juz inny temat. Moze
          zaglada tu ktos jeszcze z Twoich okolic, kto moglby dopisac kilka trafnych
          komentarzy.

          Ze sportowym pozdrowieniem, waps :)
          • Gość: nyorker Re: Mistrzu odpowiedzi na kazde pytanie IP: *.dyn.optonline.net 15.02.07, 02:21
            "Moze zmieniloby to pare piwek i zwana rozmowa o Maryni. Kto wie? Chyba tylko
            Marynia."

            mialem napisac, ze w przeciwienstwie do analnego mariuszka, w bardzo
            sprzyjajacych okolicznosciach moglbys stanowic kompana do piwa. mialem, ale nie
            chcialem, bys poczul sie spelniony i doskonaly. do tego musialbym miec pewnosc,
            ze slowa nie rzekniesz o ciuszkach motocyklowych, a mowilbys tylko spodniczkach
            kolezanek z pracy.

            o tych wszystkich piszczelach i opadach co splywaja w obuwie i trzepocza nie
            wspomne, bo:
            1. dosc mam dyskusji z motocyklistami o doglebnych podstawach teoretycznych, a
            umiarkowanym doswiadczeniu
            2. zle znosze dyskusje z pieknoduchami
            3. unikam dyskutantow, ktorzy gubia sie posrod wlasnych postow.

            mianowicie: moj tekst o spodniach o numer za duzych dotyczyl rozmiaru w pasie.

            waps:
            "zwykle, (1) numer wieksze w pasie i nawet ze dwa (2) numery dluzsze"
            nyorker:
            "A KOBIALKA TO DZINSY O (1) NUMER ZA DUZE"

            nie kwestionowalem potrzeby zakladania spodni dluzszych, a poddalem w watpliwosc
            stylowosc ubierania kobiet w worki na ziemniaki.

            tyle piszesz o stylu, a sugerujesz kobietom cos takiego:

            img20.imageshack.us/img20/5967/weightloss2fr.jpg
            no ale moze chodzi ci o sprytne dzinsy z gumka w pasie?

            "No ale moze jedzisz w legginsach (skorzanych?) ze sprytnymi gumkami na stopy,
            wiec problem Cie nie dotyczy"

            www.western-wear-store.com/prodimages/11MWIPW.jpg
            hmm... skoro to twoj styl...

            mialem zyczyc na koniec luzu i usmiechu, ale skoro zaczales w podsumowaniu bawic
            sie w okrutna siekiere, to powstrzymam sie.
            • Gość: siekiera77 wyszukiwarka IP: *.aster.pl 15.02.07, 03:41
              o najmundrzejsza ze wszystkich
              .... nowojorska
              znajdź wreszcie
              pełniej zamkniętą www.bikepics.com/pictures/758217/
              no!!!
    • Gość: waps Re: strój IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.02.07, 07:43
      Dla odmiany uderze w ton pragmatyczny.

      Co by tu jeszcze powiedziec o moich sympatiach wobec wyluzowanego stylu zycia.
      Nic nowego ani dowcipnego nie przychodzi mi do glowy. Klapa.

      Forum zeszlo na psy. A moze zawsze tak bylo? O tym, ze Polacy nie moga sie ze
      soba dogadac, tez juz bylo. Moze jest jakis sens w mantrowaniu. W koncu Geremek
      wymantrowal wiare w to, ze Polska zawsze byla czescia Europy zachodniej. A
      scislej wiare w to u naszych zachodnich sasiadow.

      Jak to jest, ze takiego badziewia nie ma na forach w innych krajach? Bynajmniej
      na tych, na ktore zagladam. No i jak to jest, ze na adv jestes NYorkerze jakis
      bardziej sympatyczny? Kompleks jakis chyba, albo demon tego forum? Pewnie
      kumplujesz sie tez wylacznie z tak zwanymi Amerykanami. Co nie jest grzechem i
      nawet moge zrozumiec po krotkim i barwnym pobycie na Green Poincie.

      O kolezankach z pracy sobie nie pogadamy, w kazdym razie moich, bo sa w moim
      odbiorze malo atrakcyjne, ale za to sympatyczne i to mi wystarcza. Poza tym
      jestem feminista, w kazdym razie do drugiego piwa. Ale nawet po dziesiatym piwie
      nawet o wlos nie zblizam sie mizoginizmu. Oprocz tego pobyt w Skandynawii
      nauczyl mnie paru innych przydatnych w zyciu rzeczy. Teraz ucze sie tu. Za rok,
      maks dwa bedzie inna dekoracja.
      • Gość: nyorker greenpoint IP: *.dyn.optonline.net 15.02.07, 14:44
        Pewnie
        > kumplujesz sie tez wylacznie z tak zwanymi Amerykanami. Co nie jest grzechem i
        > nawet moge zrozumiec po krotkim i barwnym pobycie na Green Poincie

        tylko w pracy (zmywanie naczyn, zrywanie azbestu) - o tym na forum zacne grono
        pisalo. gratuluje dociekliwosci.

        co zas sie tyczy rozdzierania szat nad kynologiczna natura forum, przelec watki
        i zobacz, w ilu z nich zobaczysz moje posty.

        pobyt w skandynawii nauczyl mnie sporo o ekologii i gospodarowaniu odpadami.
        zycia ucze sie wszedzie.

        i nie wiem, co to jest mizoginizm.
        • Gość: waps Re: greenpoint IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.02.07, 00:08
          Ty zrywasz azbest i zmywasz gary. Ja mam prace, ktora niewatpliwie dostalem po
          znajomosci. Podejrzewane sa sluzby specjalne i kontakty na szczeblu
          dyplomatycznym. Jakby nie patrzec jestem podejrzany.

          W Norwegii tez bylo podobnie. Ksiadz proboszcz w Oslo odmowil rozmow ze mna -
          zbieralem wtedy dane demograficzne do pracy pisanej w Polsce. A jeden
          postsoliradnosciowiec po prostu uciekl szukajac schronienia w tlumie. Pozniej
          sie okazalo, ze byl w Polsce milicjantem. Oficjalnie zawsze przedstawial sie
          jako nauczyciel. Farsa i dziecinada.

          Moglbym jeszcze wspomniec o kilku nie mniej polskich zdarzeniach, ale mialy
          miejsce na rodzimym gruncie i jako takie nie kwalifikuja sie.

          mizoginia, mizoginizm «patologiczny wstręt mężczyzny do kobiet»
          mizoandria, mizoandryzm «patologiczny wstręt kobiety do mężczyzn»

          Mizoginizm swiecil jubileusz powodzenia w tak zwanej Mlodej POlsce i XX-leciu
          miedzywojennym. Mam znajomego, ktory uwaza sie za dyzurnego mizogina, co nie
          przeszkadza mu w prowokowaniu oblesnych i soczystych dysput na temat zenskich
          organow plciowych. Ma za soba kilka rozwodow. Prawda jest taka, ze jest
          stuprocentowym gejem. Ale urodzil sie w Polsce i tam mieszka. Dlatego
          przypuszczam, ze jest gejem "nieswiadomym" swojego gejostwa. Jesli widziales
          film Citizen X bedziesz wiedzial o co mi chodzi (chodzi o role ruskiego generala).

          Jestem za dekonspiracja gejostwa!
          • Gość: tata Jacek sorry Waps. IP: 77.209.25.* 16.02.07, 00:44
            podobna dyskusje fajnie skonczyl kubek145
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=57297301&a=57404057
            it´s Your level. ¿comprende?
            :)
            • Gość: waps Re: sorry Waps. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.02.07, 08:01
              E..., mam wiekszego fiuta od was wszystkich i laski mnie uwielbiaja.
              Dobry koniec?
              • Gość: tata Jacek dobry IP: 77.209.23.* 16.02.07, 10:51
                przynajmniej bez owijania w bawelne i jazdy przez tematy zastepcze. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka