krata
21.06.07, 01:13
Witam Wszystkich,
Zwracam się do Pań/Panów z następującym pytaniem.
Jestem statecznym 33-letnim facetem z Żoną i dzieckiem (plus drugie w drodze),
mieszkam w Warszawie, mam biurową pracę 9-18 i niewiele wolnego czasu, który w
większości spędzam z moją Rodziną. Piszę o tym nie bez powodu, bowiem okres
rekordów, szaleństw i podbojów już za mną i chciałbym się skoncentrować na
czymś statecznym i długoterminowym.
Otóż szukam maszyny "do pojeżdżenia". Dokładnie tak - do pojeżdżenia. Jak
napisałem wyżej nie w głowie mi motorowe zloty i jeżdżenie stadne. To zapewne
świetne doznanie, jednak czasem bywa tak, że musimy iść na kompromisy i oddać
się innym obowiązkom. Stąd też potrzebuję "dwóch kółek z silnikiem" pasujących
do profilu jak niżej:
1. Mam 180 wzrostu i 90 kg wagi.
2. 95% czasu będę jeździł sam, czasem być może wsiądzie ze mną dodatkowe 55 kg.
3. Nie mam prawa jazdy kat. A i nie planuję, więc to musi być 50-tka.
4. Do pracy w 90% będę jeździł samochodem, czasem może tylko wziąłbym motor,
głównie chciałbym pojeżdzić na luzie wieczorami po puściejszych ulicach.
5. Mam około 3 tysięcy do wydania, preferuję nowy sprzęt więc pewnie jakiś
Chińczyk.
No i tu właśnie jest mój kłopot... nie bardzo wiem w którą stronę się zwrócić.
Wiem co mi się podoba, ale jak życie czasem pokazuje będąc niedoświadczonym
lepiej nie polegać na swojej estetyce, bo można się ładnie przejechać (zawsze
Żona mi doradza, ale może w tym przypadku zrobię wyjątek...)
- początkowo napaliłem się na coś typu Magnus Jolly - taki mini chopper.
Wszystko pięknie, czterosuw, manualna skrzynia, cena 3400, dokładnie taka
stylistyka jaka mi odpowiada, nie wiem tylko, czy facet po 30-tce, długi na
180 i ważący 90 kilo to nie przesada na taki mini chopper i czy nie będzie
groteski. Z drugiej strony tak jak pisałem - nie mam zamiaru robić prawa jazdy
na większy motor, jeździć na zloty, gdzie rasowi panowie (i Panie) na
wypasionych maszynach wielkości szafy mieliby ze mnie ubaw, więc niby nikomu
nie rzucałbym się w oczy.
- potem przyszedł mi do głowy skuter - problem tylko taki, że nie chciałbym
takiego typowego, ale coś z większym kołem - jak motorower - widziałem Magnusa
Classico - większy gabarytowo, czterosuw, półautomat, duże koła, dwa schowki,
cena egzemplarza z zeszłego roku - 3300 więc też mi pasuje. Tylko
stylistycznie jakiś on taki z lat 60-tych. No i pytanie, czy przyjemność z
rekreacyjnej jazdy podobna jak na chopperku...
- jest również opcja motoroweru stylizowanego na ścigacz, ale w chińskiej
ofercie tego nie widziałem (model Rapido Magnusa został wycofany przez wadę
fabryczną), poza tym ścigacz na ulicy jadący max 50km/h to chyba większy kwas
niż mini chopper.
- ostatnia opcja to jakiś pół terenowiec ze wskazaniem na poruszanie się po
mieście (tu akurat co do modelu brak mi pomysłu). To opcja nie pozbawiona
sensu, jako że potencjalnie umożliwia przejechanie się po co bardziej
dostępnych bezdrożach w okolicy pozostawiając również swobodę na ulicy.
Tak więc oczekiwałbym komentarzy do tego przydługiego wywodu. Pole manewru mam
drastycznie zawężone przez brak prawa jazdy i fundusze, jednak jestem pewien,
że coś wybiorę. Kwestia tylko dobrego słowa i porad od Was. Zwracam się z
prośbą o Wasze komentarze i rady, nie ograniczam się do tych modeli - po
prostu takie oglądałem i stąd takie przykłady. Na pewno część z Was ma podobne
wybory za sobą i może dobrze byłoby wykorzystać te lekcje.
Wybaczcie proszę prozaiczność pytań, ale jak pisalem - jestem nowy. Szukam
rzeczowych opinii i dobrych rad. Wierzę, że w Państwa gronie znajdę wsparcie,
bo już mnie głowa boli...
Pozdrawiam serdecznie
Krata