moje 20 000 kilometrów:P

09.12.07, 12:35
Mój nowy wątek rozchodzi sie o to ile kilometrów przejchaliście w
życiu i na czym? Może dla nie których wyda sie to śmieszne ale
jestem dumny z moich pierwszych 20 000 kilometrów:P

1. Simson S51 1989r. +/- 7000km
2. Aprilia Pegaso 1993r. +/- 7000km
3. BMW F 650 1996r. +/- 7000km
Suma: troche ponad 20 000km:P/mam głęboką nadzieje że dociągne do
2 milionów km:P
PZDR/czekam na odp/zobaczymy od czego zacyznaliscie/czym aktualnie
jeździcie/i jakie jest Wasze doświadczenie(=ilośc kilometrów):P
    • Gość: Vergi Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 16:10
      1. Cbr 125 - 6500 km
      dopiero zaczynałem w tym sezonie, ale mam dopiero 17. ;)
      w nast sezonie będzie już 600.

      Szerokości.
      • Gość: . Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 17:12
        prawda jest taka że ilość przejechanych kilometrów ma się nijak do nabytych
        umiejętności .
        Chyba że tu mowa o jeździe sportowej
        • Gość: Benek Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 17:31
          dokładnie. zalezy jak komu idzie jazda.nie ktorzy szybko sie ucza a nie ktorym
          za cholere nie wchodzi to do glowy.
          PZDR
          Benek
          • sarawi moje 20 000 kilometrów:P 09.12.07, 17:50
            a w ciagu jakiego czasu przejechales te 20 000 km? bo okreslenie "w
            calym swoim zyciu" niewiele mowi ... Moze sie okazac, ze masz 50
            lat, prawo jazdy od 30, a motocykle od 25 lat, wiec w sumie nie
            byloby sie czym az tak chwalic :)))
            te 20 000 zrobiles w ciagu ostatnich 6 miesiecy, roku, dwoch, pieciu
            lat ???
            • wish3522 Re: moje 20 000 kilometrów:P 09.12.07, 19:09
              Witam.
              moim zdaniem watek nie jest glupi,przeciez nie chodzti o
              przechwalanie sie kto ile i na czym....
              tak wiec jesli chodzi o mnie:
              1.Mz ETZ 250 82 r.- ok. 45 000km(to byly piekne czasy;))
              2.Yamaha xj 600N 2002r..dopiero ok. 6 000km
              pozdrawiam i szerokosci;)
              • Gość: Benek Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 19:56
                1.MZ ETZ 150 8tyś.
                2.Kawasaki ZZR 6000 tys.
                nie duzo aczkolwiek podobno nie zle jezdze.
                PZDR
                Benek
            • speedy600 Re: moje 20 000 kilometrów:P 09.12.07, 20:17
              Koleżanka uszczypliwa ;)

              • Gość: kawasakizx10 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.gprs.plus.pl 09.12.07, 20:35
                A wiec od poczatku: cala seria demoludow (etz,jaw,kobuzy) okolo
                30tys.km. japonczyki: kawa zxr750j 6000tys.km.,zz-r1100 8 tys.km.,zx-
                9(98) 10 tyd.km. Suzuki Hayabusa 12 tys,km., kawa zx12r 25tys.km.,
                kawa kmx125 3 tys.km. , kawa zx10(05-do sprzedania) 10tys.km.
                Pozdrawiam seredzcnie i szerokosci zycze :-)
                • Gość: kubek145 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.ukonline.co.uk 09.12.07, 21:14
                  1.motorynka 3 wspaniale letnie czasy :)
                  2.mz125 2razy miesieczna jazda non stop
                  (niemam pojecia ile dokladnie km, na tych sprzetach, ale raczej nie wiecej niz 1500km)
                  3.cbr600f 2gi sezon, poki co 18000km
                  szostego zmyslu wszystkim zycze ;]
                  pzdr
              • sarawi moje 20 000 kilometrów:P 09.12.07, 22:17
                speedy600: medalu Ci za to odkrycie nie dadza ;) - nie od dzis to
                wiadomo ;)
                • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 09.12.07, 23:02
                  Jezeli o to chodzi to zrobilem to w ciagu 5 sezonów. Mam 19 lat i
                  nie chwale sie moimi przejchanymi kilometrami, bo w porownaniu co do
                  niektorych na forum, Oni tyle robia w jeden sezon. Chcialem sie
                  poprstu dowiedizec kim sa Forumowicze i jak wygladala ich historia
                  motocyklowa. Dzieki temu bede wiedzial ze jezeli ktos sie madrzy o
                  czyms to mowi cos dlatego bo to sam przezyl a nie gdzies uslyszal
                  czy wymyslil. Moze to smieszne ale dla mnie ilosc przejechanych
                  kilometrów=Doswiadczenie Motocyklowe(i nie mowie tu jedynie o
                  aspektach techniki jazdy, ale o poznaniu mechniaki, kultury innych
                  krajow,czy konczac na poznawaniu samego siebie:P)o to chodzi!!~~~pzdr
                  • Gość: baba_zanetti Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.subscribers.sferia.net 09.12.07, 23:32
                    wcześniej tego nie liczyłem, ale ostatnie dwa sezony to 17tyś na
                    CBR1000f, i 13tyś na FZR 1000. Właściwe to chciałem powiedziec że
                    znam człowieka który na seven fifty zrobił ponad 70000km i
                    conajmniej raz do roku przewraca sie na prostej, ronda są dla niego
                    wielkimi wyzwaniami. A opony zużywa tylko na środku:) Na torze
                    jeszce nie byłem, ale ogólnie znaną prawdą jest że kilkugodzinna
                    sesja może zastąpić doświadczenie jednego sezonu. PZDR


                    bikepics.com/members/bados84/
                    • zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P 10.12.07, 07:39
                      Czy aby na pewno doświadczenie z toru wścigowego który ma 12 metrów
                      szerokości i znakomitą nawierzchnię może być pomocne na wąskiej i
                      dziurawej drodze po jakiej jeżdzimy na co dzień?
                      • Gość: baba_zanetti Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.subscribers.sferia.net 10.12.07, 09:35
                        jeśli chodzi o panowanie nad maszyną , to napewno! No chyba że już
                        jesteś zej... i nie nauczysz sie wiele więcej:)
                        • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 10.12.07, 10:33
                          Jestem przeciętnym kierowcą
                          Wracając do tematu
                          -GPX 600
                          -SZR 660
                          -YZF 600
                          • speedy600 Re: moje 20 000 kilometrów:P 10.12.07, 12:44
                            10000 km gsx-f 600
                            18000 km cbr 600 f3

                            Ten sezon
                            8000 km cbr 600RR + 2000 km Fazer 1000 (jazda praktycznie co 2 week)
    • Gość: spiwor Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 16:38
      Od 12.04.2006 do pewnego zlotu w miesiącu 09. 2006, na dwóch silnikach 6000km,
      wydawało mi się, że jestem mistrzem kierownicy na MZ i podczas małego wyścigu
      zakończyło się to ostrym dzwonem
      Od 22.11.2006 do 07.07.2007 yzf750r 11000km i jeszcze mały kosmos do zrośnięcia
      się ze sprzętem(a do tego jeszcze ciut brakuje żeby przytrzeć podnóżkami)

      Macie coś takiego, że jak wsiądziecie na sprzęta to ile by nie było bajury w
      baku czy pieniędzy w kielni to jak wracacie do garażu to kieszeń pusta i zawsze
      pali się kontrolka paliwa?
      • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 10.12.07, 18:44
        haha:P<spiwor to ma smieszne te texty> zgadzam sie, mozna przejchac
        milion i nic sie nie nauczyc/ale jezdzac na torze nie nauczymy sie
        jednego/przewidywania kierowcow puszek!!/nie nauczymy sie wzroku
        pieszego ktory chce wejsc nam pod przednie kolo/to Wam moge
        zapewniec Panowie. Jezdzac 10 000km po drogach publicznych nauczymy
        sie pzewidywac kilka razy lepiej niz pokonujac ten sam dystans na
        torze.

        Zauwazyłem ze wielu kolegów z forum przewalilo duzo kilosów na
        Fazerach. Własnie mam taki plan aby na wiosne przesiasc sie na
        Fazera 600 ad 2003(nie starszy mi kasy na Fz6s:(((). Mam pytanie,
        wiem ze 1000 to nie 600 ale ogolnie jak w tej pozycji jezdziliscie
        na zakretach. Złapaliscie kolano albo cos?? Bo mialem przyjemosc
        odbyc jazde Yamahą Fz6 S2 Fazer z 2007r 40km po kretych drogach i
        wiem ze ten motocykl zostal stworzony do zakretow no ale nie
        chcialem ryzykowac schodzac na kolano. No to jak??

        po za tym widze ze duza czesc z Was przejechala wiele kilomtrow!!!!
        tak wiec postaram sie za bardzo nie madrzyc(szacunek:D)pzdr
        • sarawi moje 20 000 kilometrów:P 11.12.07, 00:45
          az tak dobrej pamieci nie mam, zeby wiedziec ile km zrobilam. Wiem
          ile zrobilam w tym roku - jakies 22000 i sezon jeszcze nieskonczony.
          W tamtym roku jakies 2000 albo 3000 na gs500 (wczesna wiosna, w
          ciagu dwoch miesiecy, potem wyjechalam i go sprzedalam) i 1000 na
          hornecie (w ciagu ostatnich 2 tygodni 2006 roku, kiedy jeszcze jako
          tako dalo sie jezdzic). A jeszcze rok wczesniej ... nie mam
          pojecia :)))
    • Gość: azareth Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.07, 00:54
      a mi sie sezon zakonczył brutalnie w srodku wakacji i nie mam sie chyba zanadto czym pochwalic;/
    • cbol37 Re: moje 20 000 kilometrów:P 11.12.07, 16:55
      chylę czoła przed Koleżanką : ) ale jaksienimozawielecasu, to
      pamiętasz każdy przejechany km w ciągu ostatniego 10-lecia : )) Od
      czasu narodzin berbeci to o 20tys km w sezonie mogę zapomnieć. Anyway
      aktualny sezon gixer1000 K6 - 6000 km, '04-'06 na 929RR - 17tys,
      '00 - '03 FZS1000 '00 ok. 35tys km ( opony pozamykane :)), piękne
      lata 90-te uległy zatarciu ale jakieś 15tys km na sezon licząc od
      roku 1991.
      • wish3522 Re: moje 20 000 kilometrów:P 11.12.07, 19:30
        mysle ze mozna szacunkowo osadzic o umiejetnosciach po liczbie
        przejechanych kilometrow na motocyklu,na pewno nie zawsze i na pewno
        nei jest to regula.ale np. jesli ktos przejechal powiedzmy 100
        tys.km w ciagu 10 lat to raczej nie mozna powiedziec ze níe umie
        jezdzic.Na pewno przez ten czas mial nie jedna
        sytuacje "podbramkowa" i jakos z tego wybrnal.Podczas przejezdzania
        kolejnych kilometrow umiejetnosci przychodza same,no chyba pomijajac
        bardzo odporych na wiedze:P.Nie mam tu nikogo konkretnego na mysli,
        ale podsumowujac jesli ktos ma kilkadziesiat tys. za soba na
        motocyklu,zyje i dalej jezdzi to umiejetnosci na pewno posiada.
        takie jest moje zdanie.
        Co myslicie???
        pozdrawiam
        • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 11.12.07, 22:31
          w pelni sie zgadzam. Dodałbym wiecej, nie tylko ma umiejetnosci
          ktore pozwolily mu uniknac wypadku, ale ma takze zdrowo pod kaskiem
          i traktuje Ta Pasje powaznie. Bo nie mozna ukrywac tego ze jezeli
          ktos ciezko pracuje na swoj wymarzony motocykl to napewno dorosl do
          jego prowadzania i zna cienka linie pomiedzy jazda a gleba i
          skasowaniem sprzetu:P
          nie dlugo poczatek sezonu, szykujcie maszyny i cwiczcie kondycje:P
        • Gość: baba_zanetti Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.subscribers.sferia.net 11.12.07, 22:33
          zgadzam się z tobą:)
          • Gość: kura_maruda Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 12.12.07, 03:19
            no widze, że musze cuś sama skrobnonć pazurem bo siekierka sie jakiś taki
            nieśmniały zrobił czy co... ;-(
            no wienc tak: jak przyjeżdżał odwiedzić swojom kuzynke Kose i stawiał motora
            przy scianie mojego kurnika to zerkałam swojem oczkiem na liczniki tych potworów
            i w sfojej kurzej pamienci zapamientałam:
            intruderamałego - z cyferkami 9000 km
            takiego samego intrudera tylko wienkszego -co chyba z 20 pare tysiency mniał
            (ach ta kurza pamienć!)- ten to mi sie podobał bo w podobie do mojego Japońca
            był- czerwono-czarny...
            potem przyjeżdżał takim skubańcem co sie banditierkom zajmowal wienc z wielkim
            strachem nieśmiało zauważyłam, że z 30 000 na nim przejechał
            a do łońskiego roku zanim ta cholerna zaraza przez dzikie tfu! kaczki naszom
            wioske nawiedziła to na sfojej BuziZuzi co zbiorowe orgazmy w kurniku powoduje
            przez te rozkoszne wibrancje ;-) - to już z 50 tysionców najeżdził! musi
            zagramanice dzieś jeżdził że tyle sie w okienku pokazało? ale może też jak mój
            sprytny Japoniec mówi, było tak, że co sie z godzinke po mieście stołecznym
            pokręcił to stówka na liczniku przybyła bo ulice tam szerokie nie to co u nas i
            ta zuza szybka jest, kto to może wiedzieć... no to tyle w cztery lata najeżdził.
            a tych motorków co to mówił że na jazdy próbne brał to było z dziesienć wienc
            tak se miarkuje że z dwa tysionce też najechał.
            a motorki dbał bo zawsze nowe kupywał wienc liczników nie mniały krenconych boby
            minusowe kilometry pokazywały :-D kokokokoko!
            no to tobybyło na tyle pozdrawiam motorkowców z obu pci
            i trzymajta za mnie kciuki bo gospodarz, moron jeden, coś na mnie ostanimi
            dniami niewiedzieć dlaczego, krzywo patrzy...:-(
            całe szczenście że se wydziobałam dziurke w ścianie do jadalnego dzie gospodarz
            plazme trzyma
            i czasami to aż sie posikam ze śmiechu zapominajonc o grożoncem mi
            niebespieczeństwie :-D
            www.youtube.com/watch?v=bQc3Qi8Py-w
            • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 12.12.07, 13:08
              Mój kolega mówi że robił TO z kurą mam nadzieję że nie trafił na
              ciebie biedaczko marudo.Czuję do niego obrzydzenie po tym wyznaniu
              chociaż z drugiej strony zaczynam o tym coraz częściej myśleć ,
              wprost nie mogę się pozbyć obrazu łagodnych kurzych oczu i
              aksamitnych piórek.
              Chyba wezmę motur i skoczę na chwilę do sąsiedniej wioski.
              • Gość: kura_maruda Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 12.12.07, 16:27
                kęsaj bryłke, mondziole!
        • Gość: nyorker Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: 208.255.119.* 12.12.07, 18:27
          "jesli ktos ma kilkadziesiat tys. za soba na motocyklu,zyje i dalej
          jezdzi to umiejetnosci na pewno posiada."

          bzdura. kazdy czlowiek biega, ale by przekonac sie czy biegac
          potrafi i czy jest w stanie, wystarczy wystawic go w zawodach
          juniorow lzs na biezni.

          poza tym, jesli ktos przebrnie przez belkot siekiery (tym razem
          piszacego jako kura) i do tego przez ktoras z jego usypianek na
          youtube, upewni sie, ze kilometry nawiniete jazda na wprost nie
          swiadcza o niczym.
          • Gość: spiwor Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.07, 18:56
            Osobiście nie mogę się zgodzić, że wyznacznikiem umiejętności jest sport, bo do
            tego, jakby nie było ekstremum, trzeba mieć jeszcze naturalne
            predyspozycje(m.in. talent).

            Wydaje mi się też, że bez paru gleb nigdy nie będzie się bardzo dobrym kierowcą
            bo nie pozna się granicy możliwości sprzętu, własnych umiejętności i na czym
            poprzestać.
            • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 12.12.07, 20:24
              powiedzmy ze nyekor ma racje/wedlug Jego tezy czlowiek ktory mialby
              sie sciagac z lekkoatleta jest z gory przegrany bo nie biegnie tak
              szybko po prostej i ni umiem biec szybko po zakrecie. To teraz wez
              takiego lekkoatlete na ulice. Niech biegnie po krzywwych chodnikach
              przeskakuje bramke metra i niech biega po ruchomym schodach. Tak
              wiec nie mowcie ze doswiadczenie motocyklowego mozna nabyc na torze
              wyscigowym!!/BZURA!!/Tam jedynie mozna poznac doglebnie technike
              jazdy i mozliwosci sprzetu. Mozesz byc mistrzem moto gp ale
              wyjezdzac na ulice mozesz zginac np przez mala ilosc piasku na
              zakrecie.^^Bo doswiadczenie o ktorym mowimy to pokora do innych
              kierowcow, sprzetu i siebie~~
              • Gość: nyorker Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: 208.255.119.* 12.12.07, 20:42
                Mozesz byc mistrzem moto gp ale
                > wyjezdzac na ulice mozesz zginac np przez mala ilosc piasku na
                > zakrecie.

                zacytowalem ci twoje wlasne slowa, bys przeczytal i przekonal sie,
                ze nie masz pojecia, o czym piszesz.
                • getson Re: moje 20 000 kilometrów:P 17.12.07, 13:24
                  Gość portalu: nyorker napisał(a):

                  > Mozesz byc mistrzem moto gp ale
                  > > wyjezdzac na ulice mozesz zginac np przez mala ilosc piasku na
                  > > zakrecie.
                  >
                  > zacytowalem ci twoje wlasne slowa, bys przeczytal i przekonal sie,
                  > ze nie masz pojecia, o czym piszesz.


                  Człowieku, ale ty zawsze pier...lisz! coraz częściej omijam twoje posty i chyba
                  już tak zostanie.... czy ty nie jesteś może starą babą ze wsi?
                  • Gość: nyorker Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: 208.255.119.* 17.12.07, 17:29
                    "coraz częściej omijam twoje posty i chyba już tak zostanie...."

                    tak, owieczko.

            • Gość: nyorker Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: 208.255.119.* 12.12.07, 20:40
              > Osobiście nie mogę się zgodzić, że wyznacznikiem umiejętności jest
              sport, bo do
              > tego, jakby nie było ekstremum, trzeba mieć jeszcze naturalne
              > predyspozycje(m.in. talent).

              nie wspominam o dynamie kijow, tylko o lzs'ach - ludowych
              zrzeszeniach sportowych.

              spiewac tez kazdy moze, bo to nie o to chodzi jak co komu wychodzi.
              • Gość: baba_zanetti jezus maria, Jorker powrócił!!!!! IP: *.subscribers.sferia.net 12.12.07, 22:13
                • Gość: maślana Re: jezus maria, Jorker powrócił!!!!! IP: *.aster.pl 12.12.07, 22:55
                  ja pierdziu!!! serioza??! :-(
                  www.youtube.com/watch?v=977A7Qz0alA
          • Gość: siekiera77 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 12.12.07, 23:22
            nooo...:-(
            dawno cie tu amerykańska pedałko
            nie było
            nikt tu nie chce twoich much
            www.youtube.com/watch?v=aS-rwe1HnZU&feature=related
            i morda! kajdaniarzu :-D
            • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 13.12.07, 11:16
              Nyorker jak się sprawuje Caponord?
              Pamiętam że publikowałeś zdjęcia z wycieczek jeszcze na
              F650 ,zamieszczasz gdzieś jakieś nowsze na aprilli?
              • wish3522 Re: moje 20 000 kilometrów:P 13.12.07, 20:03
                przeciez nie mowimy o sporcie tylko o zwyklej uölicznej turystycznej
                badz temu podobnej jezdzie.inaczej:mowimy o normalnym uzytkowaniu
                motocyla.
                Wlasnie ktos wspomnial o pokorze ktora rowniez moim zdaniem jest
                bardzo wazna i jazda ponizej granicy swych ,mozliwosci....
                trening czyni mistrza wiec jezdzac wiecej ,wiecej wiemy ,wiecej
                umiemy itd.
                Nyorker nie badz taki do przodu bo Ci z tylu zabraknie:P i pomysl
                kilka razy zanim cos napiszesz...
                • wish3522 Re: moje 20 000 kilometrów:P 13.12.07, 20:10
                  jeszcze jedno....bieganie to raczej nie to samo co jazda uliczna
                  motocyklem,wiec marny podales przyklad,i nie kazdy jezdi"na wprost"
                  moto chyba ze Ty...
                  jesli masz inne zdanie to odpowiednio to uargumentuj i nie myl
                  dziedzin,nikt o sporcie nie wspomnial
              • Gość: nyorker Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: 208.255.119.* 17.12.07, 17:27
                capo sprawuje sie bez zarzutu. jednak ze wzgledu na maly
                niemotocyklowy wypadek, wiecej czasu spedzam ostatnio w samochodzie,
                a motocykl w garazu.
                raporty byly, ale stracilem przyjemnosc w publikacji ich.
                • Gość: kura_maruda Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 17.12.07, 18:54
                  Gość portalu: nyorker napisał(a):

                  > capo sprawuje sie bez zarzutu. jednak ze wzgledu na maly
                  > niemotocyklowy wypadek, wiecej czasu spedzam ostatnio w samochodzie,

                  to
                  zgłoś się do Higienistki
                  pierdziuszku ;-)
                  www.youtube.com/watch?v=Ce4t_REMSwQ
          • Gość: baba_zanetti Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.subscribers.sferia.net 13.12.07, 20:23
            > bzdura. kazdy czlowiek biega, ale by przekonac sie czy biegac
            > potrafi i czy jest w stanie, wystarczy wystawic go w zawodach
            > juniorow lzs na biezni.

            Bzdura, każdy człowiek potrafi na tyle biegac by uniknąc
            niebezpieczeństwa, nie wbiec pod samochód, nie przewrócić sie na
            piasku itp, natomiast nie każdy traktuje bieganie jako sport, tak
            samo jest z jazdą motocyklem. Oczywiście ze ilosć przejechanych
            kilometrów nie jest pewnikiem, ale pozwala mieć podstawy do sądu że
            kierowca już swoje przeżył i potrafi jeździć "dobrze".
            • wish3522 Re: moje 20 000 kilometrów:P 13.12.07, 20:25
              wlasnie,"dobrze" moze bardziej w znaczeniu-bezpiecznie.
              • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 13.12.07, 22:54
                no wlasnie mamy racje:)))/mimo wszystko uwazam ze kazdy moze miec
                swoje zdanie i nie naciskam abys zgodzil sie z ogolna teoria reszty
                (nyekor)....
                co do bezpieczenstwa i przewidywania jazdy opowiem Wam mała anegdote
                jaka wydazyla mi sie okolo 3 tygodni temu...
                uwazam ze jezdze zachowawczo i wiem kiedy odkrecic(BMW F650) ale to
                co ostatni zrobilem to mi sie w glowie nie miesci..
                byla sobota ok 13 jakos 3 tygodnie temu. Mokro ale widzialem ze
                zdazaly sie miejsca na ktorych przesychalo. Na afalcie znajdowala
                sie pokrywa syfu, soli i nie wiem czego jeszcze ale sniegu nie bylo
                (2 stopnie na plusie). Dla poczucia bezpieczenstwa sprawdzilem sobie
                stan przyczepnosci/lipa na 3 przy 70km/h nagle dodanie gazu na
                prostej i calkowity poslizg kola. Wtedy juz wiedzialem ze za dobrze
                nie jest to jechalem naprawde ostroznie. Wiezdzam na male rodno 2
                pasmowe(r=10m)cos kolo tego i bylo takie ze powierzchnia jezdni byla
                nachyla pod pewnym katem,tworzac powierzchnie stozkowa. Wiec aby
                zawrocic musialem jechac po wewntrzym pasie po najminiejszej
                srednicy. Wiedzac ze mam maly prommien i slaba przyczepnosc jechalem
                na 2 na najnizszych mozliwych obrotach na dodtatek wyjalem noge (na
                styl enduro/supermoto) w celu gdy zacznie uciekac mi nie daj Boze
                przednie kolo to sie podepre. Tak wiec jak bylem na szczycie rodna
                (180stopni) tak jak myslalem kolo zaczelo odjezdzac a wiec noga
                zaczela robic to na co byla gotowa. Majac silne nogi(trenuje Basket)
                noga trac o asflat tez sie slizgiwala po poweirzchni stozkowej. W
                jedej chwili lezalem juz pod motocyklem a moja noga znajdowala sie
                miedzy asfaltem i motocyklem. Nadodatek kumpel jadacy za mna widzac
                co sie dzieje (przejcehal moze 90 stopni ronda) wsiasnal delikatnie
                przod i tez go polozylo. Tak wiec lezelismy w sonbote w poludnie na
                rondzie jak debile.
                Ta malo interesujaca anegdota zostala przeze mnie napisana, poniewaz
                chce niektorym udowodnic ze doswiadczenie to wychodzi wlasnie w
                takich sytuacjach. Uwazam, ze gleby nie dalo sie w tej sytuacji
                uniknac. Wielkie znaczenie akurat w tym momencie miala 3 skladowa
                sily znoszacej(mowa tu o tej pieprz. powierzchni stozkowej ronda)
                ktora jak nie patrzec "podcinala mi motocykl.
                Majac doswiadczenie takie jak poniektorzy z tego forum(grubo ponad
                100 tys km) chyba bym wiechal na to rondo na 1 biegu obnizajac
                dzieki temu predkosc do najnizszej mozliwej. Ale kto w miescie
                jezdzi na 1 biegu??/Narazie jestem na etapie, zdania ze tego ronda
                nie mozna bylo przejechac bez gleby??/CO Wy na to??/MIelisci podobne
                sytuacje ktorych nie dalo sie uniknac??
                • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.12.07, 08:00
                  Trochę sie uśmiałem a swoją drogą f650 to straszne dziadowstwo(bez
                  urazy)jeżdzi się nia jakby miała 15 koni ale chyba gdzies pisałes ze
                  zmieniasz to popieram miałem yamahe szr 660 silnik podobny z troche
                  bardziej ostrym charakterem ale te 50 pare koni to naprawde za mało
                  żeby mieć pełną radośc z jazdy.
          • Gość: siekiera77 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 14.12.07, 11:57
            jokier, cioto pasiasta z gwiazdkami na czole,
            przez moją usypianke "przebrneło" już
            ponad 140 tys. :-D
            www.youtube.com/watch?v=OlhfhznoJ7w
            Szukaj, mendo, "lepiej zamkniętej opony"
            www.bikepics.com/pictures/758217/
            albo sie tu nie popisuj fioocie.
            i wbij sobie do zakutego, zakompleksionego łba
            że to jest wątek o tym ILE się przejechało
            a nie JAK kto jeżdzi, moronie.
            morda!kajdaniarzu! :-D
            • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.12.07, 12:46
              Twoje filmy sa ok zawsze fajnie popatrzec z pozycji kierowcy bo nie
              ma możliwości żeby pojeżdzić na każdym sprzęcie.Przymierzam się do
              hayabusy ale musze przejechać parę km żeby stwierdzic czy mi pasuje
              i musze spotkac odważnego który mi zaufa .Zaniepokoiła
              mnie "wyciągnięta" pozycja na hajce jak niektórzy to określają bo
              nie lubię sie męczyć na moto .Co o tym myślisz?
              • Gość: siekiera77 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 14.12.07, 13:28
                myślę, że te opinie są przesadzone
                ale najlepiej spróbować samemu.
                ja sie przesiadłem z bandyty
                i mi pasiło od samego początku.
                www.bikepics.com/pictures/479715/
                • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.12.07, 16:27
                  Już wiem dlaczego podoba mi się hayabusa.Często gęsto jeżdżą nią
                  czarnuchy z wypiętą laską na tylnym siedzeniu(afroamerykanie dla
                  poprawnych politycznia)a ja lubię hip hop stąd ta mięta.A tak
                  poważnie myślałem że T-cat to ideał ale juz myśle o innym .
                  Posiadacz hayabusy już chyba nie ma marzeń .Chyba że zzr 1400?
                  • Gość: baba_zanetti Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.subscribers.sferia.net 14.12.07, 21:00
                    Nie, ZZR to KIBEL, dostaje od nowej Hayabusy pod kazdym względem. Mi
                    sie tam od samego początku nie podobał. Aby rozbudzić w posiadaczu
                    Hayabusy marzenia wystarczy nią pojechac na tor:)
                    • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 14.12.07, 21:31
                      co do BMW F650 to nie uwazam ze to dziadostwo:P/swietny motocykl
                      tylko ze napewno nie dla ludzi ktory maja mokro na widok hayabusy
                      czy zzr-a/zmieniam na fazera bo jednak poszukuje czegos ostrzejszego
                      na zakrety z inna geomtria itp./swoja droga jestem ciekawy jak sie
                      jezdzi takimi klocami po zakretach. Moze i to dobre na prostej se
                      odkrecic ale w zakrecie z tymi owiewkami( to chyba porazka)/nie
                      jezdzilem tej klasy sprzetem dlatego to sa moje domysly:P/
                      • Gość: zi-k Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.146.219.176.ip.airbites.pl 14.12.07, 22:01
                        Nie miałem zamiaru cie obrazac, po prostu jezdziłem f650 i takie mam
                        odczucia a ty jesli uwazasz że to świetny motocykl to nie wiem o co
                        ci chodzi może po prostu odkręcasz tylko do 3000 obr bo masz blokade
                        psychiczną i faktycznie nie ma różnicy f650 czy jakaś gsxr-a czy
                        hayabusa.Klocu.
                      • Gość: azareth Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.gdynia.mm.pl 14.12.07, 22:10
                        moge sie domyslac jak sie jezdzi zygzakiem 1400 na zakretach, ale wiem jak to wyglada z troche mniejszym plastikowym klockiem:) takie jajo 750, niby wielkie i dosc ciezkie -jakby nie patrzyc -a na wszelkich zakretach, petlach i innych zawijasach sprawuje sie doskonale i owiewki nie muszą wcale przeszkadzac;)no chyba ze uprzesz sie poprzycierac na siłe ile sie da ( zwłaszcza komin:)wiec nie tylko na prostej jest zabawa...
                        • Gość: siekiera77 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 15.12.07, 02:14
                          owszem, nie jest źle...
                          a nawet b. dobrze ;-)
                          www.youtube.com/watch?v=Y-QaI-6OCxQale...
                          www.youtube.com/watch?v=gFPROPSzm4o
                          jest zajebiaszcza :-D
                          • Gość: siekiera77 Re: moje 20 000 kilometrów:P IP: *.aster.pl 15.12.07, 03:02
                            www.youtube.com/watch?v=Y-QaI-6OCxQ
                            tak ma być
                            • szymon_r6 Re: moje 20 000 kilometrów:P 15.12.07, 11:44
                              niezle:)/zdrowy silnik masz siekiera:P
Pełna wersja