Gość: Staś
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.03.08, 19:28
Cześć!
GSX F chyba podpadł na tym Forum, bo często można przeczytać, że to
muł itp. Jak czytam, że dla kogoś jest za wolny, to przypomina mi
się bajka o tym jak zajączek ścigał się z żółwiem. Dla tych co nie
znają tej bajki wyjaśniam, że zajączek biegł szybciej od żółwia, ale
przegrał wyścig, bo za często robił przystanki. Z Suzuki GSX F jest
tak samo jak z żółwiem: na trasie nie robi przystanków tylko nawija
kilometry zostawiając inne motocykle w tyle.
Kiedyś miałem GSX F-a i jak wracałem z wyścigów w Brnie, to najpierw
wyprzedzały mnie różne RR-y i ZXR-y, a potem superturystyki. RR-y i
ZXR-y wkrótce musiały stawać na tankowanie i prostowanie kości, a ja
pomykałem dalej, bo całą trasę robiłem na jednym baku, a kości mnie
nie bolały, bo było wygodnie. Motocykle superturystyczne podobnie
jak ja nie tankowały, ale za to nie były w stanie sprawnie przemykać
przez miasta ma trasie. Robiąc slalom między autami w drodze do
świateł po kolei je wyprzedzałem i potem już ich więcej nie
widziałem.
Pozdrawiam
Staś