Dodaj do ulubionych

Enduro dla dziewczyny

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 21:05
Po jeździe szosowej,która zaczyna być dla mnie trochę nudliwa,
chciałabym dla odmiany popróbować terenu, niekoniecznie bardzo
ciężkiego, polne dróżki, jazda po lesie itd. I tu zaczynają się
schody, jakiego bike'a kupić na ten trudny początek( do tej pory
jeździłam SV 650), nową chińszczyznę czy wyklekotanego japońca
(zasób portfela ograniczony),50,125,250???? 50- ka chyba za
słaba???, na co zwrócic uwagę itd, bo w terenie w ogóle jeszcze nie
jeździłam,a bardzo, bardzo chcę. Oczekuje na fure postów.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: rychoo Re: Enduro dla dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 23:13
      jak to co CR pincet na poczatek , a dalej sie zobaczy :D

      a tak serio , w sumie do wyboru masz sprzety w granicach 125/250 2T DT , KDX oraz 4T do 400 ccm KLX 250/300R i DR 350 - a od biedu XT 350 ze zdeka kiepskawym zawiasem, w 125 nie bedziemy sie bawic bo poczciwa MZ lepiej sobie radzi w terenie. Jesli waga ok 135 kg na gotowo cie nie zrazi, to mozna pokusic sie o LC4 400 - tu juz mocna maszyna z dobrynm zawiasem i jedno zapamietaj do motóórrrra dolicz cene zakupu wdzianka , bo bez tego niestety ani rusz w teren , oczym bolesnie przekonal sie nie jeden maczo :). Bo rozumiem ze na 1 moto EXC 400 ci nie podejdzie :)
    • Gość: foamclene Re: Enduro dla dziewczyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.08, 17:52
      jako uzytkowniczka ktm'a excf'a 250 z czystym sumieniem moge Ci
      pwiedziec, ze 250 bedzie w zupelnosci wystarczajaca :)
      mam nadzieje, ze zmienie go na honde CRF150R2 (lzejsza niestety dla
      mnie ;) wyzsza) (w zeszlym roku honda nie maiala w ofercie offroadu
      wiec padlo na nieszczesnego ktm'a, ktma obiecal wziac chlop, a mnie
      kupic mniejsza honde oby znowu nie skonczyo sie na 250 bo zawsze
      diabel czlowieka podkusi :) w kazdym razie na dzien dzisiejszy po
      roku na 250 stwierdzam ze tzrebabylo brac cos mniejszego

      ktm pomijajac ze jest dosc toporny jezlei chodzi o prowadzenie to
      tego kloca nie jestem w stanie wyciagnac po upadku z dolu :)

      moj motocykl nalezy chyba do najnizszych enduro mimo to mam problemy
      z podparciami jak jestem w butach na crossa w ktorych nie mam
      mozliwosci stanac na palcach zwykle konczy sie gleba :)
      nie jestem jakos specjalnie niska

      jezli moge sie podzielic przezyciami to po dosiwadczeniach na
      motocyklu szosowym nigdy nie pomyslabym, ze jazda na enduro/crossie
      moze byc taka trudna
      nijak sie to ma do jazdy na szosowym motocyklu
      na poczatku bylam przerazona tym jakiej sily potrezbuje zeby
      utzrymac tor jazdy na piachu, tym jaki motocykl jest wysoki (na
      szosie tylek jest blizej ziemi ;) co dajewieksze poczucie
      bezpieczenstwa (zdaje sobie sprawe ze przy jezdzie wyczynowej
      skokach i takich tam im wyzszy tym lepszy ;))

      pomysl tez o tym czy bedziesz musiala poruszac sie w ruchu ulicznym
      jezlei tak bierz motor z homologacja, ktorymy bedziesz sie mogla
      poruszac po drogach publicznych (ostajace el kierunki rejetsracje
      zawsze mozna zdemontowac jak beda Ci przeszkadzaly) jak nie masz
      czym dowozic motocykla w teren to bedzie przydatne

      ile masz lat? jak wiecej niz 30 to dobrze sie zastanow :) 16letni
      organzm szybciej sie regeneruje i jest chyba mniej kontuzyjny niz u
      starej baby :) wiem co mowie bo naleze wlasnie do tej drugiej grupy
      sport kontuzyjny wiec obuwie pancerz ochraniacze na kolana
      (najlepiej szyny jesli planujesz ostra jazde) beda niezbedne
      lekki dobrze wentylowany kask, bo cieknie z czlowieka :) dobre
      google przez ktore galaz nie przebije sie do oka

      • brudny.ucek Re: Enduro dla dziewczyny 15.07.08, 12:26
        > ktm pomijajac ze jest dosc toporny jezlei chodzi o prowadzenie to
        > tego kloca nie jestem w stanie wyciagnac po upadku z dolu :)

        Wow! dopiero teraz to zauważyłam - mocne słowa! ;-)))
        ćwiara w czteropaku KTM'a to racingowy motocykl startujacy w klasie
        E1 (razem z 125cc 2T) mistrzostw świata - świetna maszynka w rękach
        doświadczonych kierowców.
        Może musisz do jeszcze niego "dorosnąć"
        (sorry, za tę grę słów ale w kontekście problemów z wysokością
        siodła - nie mogłam się powstrzymać.. ;-D)

        Co do targania brudasów po glebie - trening i technika czyni
        mistrza. Poczatki są zawsze trudne, potem dziewczyny świetnie dają
        sobie radę.
        • Gość: foamclene Re: Enduro dla dziewczyny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 18:28
          ucek :)
          ja sie obawiam, ze predzej zniedoleznieje niz to opanuje "dorosne do
          niego"
          jesli chodzi o wysokosc to ciagle to slysze, ze jest dokladnie tak
          jak powinno i ze w tym przypadku nie ma mowy o preferencjach tylko
          to kwestia opanowania motocykla
          mimo, ze powoli zaczynam kumac o co chodzi ;) to nadal
          moment "parkowania" jest dla mnie malo komfortowy ;) naprawde
          obnizenie siodelka/motocykla o 4 cm daloby mi poczucie
          bezpieczenstwa i na pewno zwiekszylo przyjemnosc uzytkowania
          (jak tak obserwuje ludzi, ktorzy jezdza to takich kurdupli jak ja
          ktore nie lapia podloza nawet koniuszkami palcow nie widuje wszyscy
          swobodnie podpieraja sie na pelnych stopach)

          a jak tylko bede miala czym motocykl dociagnac to na pewno na
          trening u mistrzow/promotora sie zglosze ;)
          (mysle o tym od zeszlego roku jak okrutna prawda o tym jakie to
          trudne do mnie dotarla)
          • brudny.ucek Re: Enduro dla dziewczyny 27.07.08, 18:00
            Foamclene, a nie myślałaś o wybebeszeniu gąbki z kanapy?
            Zyskasz ok 2, może nawet 3 cm - jasne, bedzie nieco twardziej ale
            podobno to nie jest duża różnica (poza tym w terenie się głównie
            jeździ na stojaka - to po co miękka kanapa?? ;-P)
            Część osób robi wybebesza nawet sama, część - u magików od kanap.
            Można też wymienić całą kanapę na niższą, z dodatkowym wcięciem -
            moja sparing partenrka Emilka (165 cm) ma taką i bryka na KTMie bez
            problemu. Dokładnie - pomykała na niej przez pierwszy rok, ładnie
            się nauczyła opanowywać motorek i zmieniła juz na seryjną, wysoką.
            Teraz tą obniżoną zakłada tylko jak jedziemy w góry - tam 1 cm mniej
            czasem znaczy MEGA GLEBA ;-)))

            Tak kombinuję, bo ta ćwiara KTM'a w czetropaku, to kurcze super
            milusi motorek i szkoda by go było.. ;-)

            I się absolutnie nie przejmuj - ze mną jeżdżą same kurduple i
            pocinją aż miło - nie we wzroście siła :-)))

            na trening ofc zapraszam bardzo serdecznie i nieustajaco!
            pozdrawiam
            łuc
    • foamclene jeszcze 07.05.08, 18:06
      bo chybaza bardzo ie podniecam i nie odpowiadam na pytanie :)
      na Twoim miejscy wzielabym na poczatek 125-150 pojemnosci bedzie
      lzejszy co przy wyciaganiu z dolow po upadku ma ogromne znaczenie
      wlasciwie kazde 5 kg robi ogromna roznice :) nie wiem jak jest w
      starych modelach ale 150 hondy wazy o 26 kg mniej niz obecna 250 ktm
      a ja juz wiem jakie dluze znaczenie ma to dla kregoslupa :) przy
      podnoszeniu ;) jak bedziesz jezdzila sama musisz sie liczyc z tym ze
      w lesie jestes zdana sama na siebie i jak przyjdzie Ci motocykl
      pchac lepiej niech bedzie to cos lzejszego
      nie sadze tez zeby pojemnosc 150 jakos specjalnie Cie ograniczala
      pewnie bedzie wystarczajaca
      • Gość: Do foamclene Re: jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 14:25
        Dziękuje bardzo za garść informacji.
        Wiem doskonale, że odpowiedni (bezpieczny) ubiór to podstawa i bez
        tego nie mam najmniejszego zamiaru zaczynać zabawy.
        Na razie jestem na etapie zbierania informacji, zapoznawania się ze
        wszystkim, zadawania mnóstwa pytań na ten temat.
        Czy mogłabyś mi jeszcze udzielić jakiś ważnych, istotnych rad na
        tamat techniki jazdy, od czego zacząc?????
        Jestem typem upartego samouka i lubie dochodzić na własnych błędach
        :( do celu, ale cenne mi są też w tym przypadku teoretyczne
        wskazówki.
        Pozdrawiam.
        • foamclene Re: jeszcze 09.05.08, 21:00
          ja tez zaczelam sie uczyc sama (no moze pod okiem chlopa, ktory
          troche podpowiada) ale teraz mysle o wzieciu kilku lekcji :)
          naprawde nie mialam najmniejszych problemow z jazda motocyklem
          szosowym ale off road to zupelnie inna bajka
          chyba lepsza zabawa jednak, bo nie ma jak umazac sie w blocie :))
          mozna seplnic wszytskie dzieciece "brudne" marzenia :))) bez
          wyrzutow sumienia :)))))))))))))

          nie pomoge jezeli chodzi o technike jazdy, sama podczytywalam forum
          tematyczne :) (np jak skakac ale do powaznej hopki mi jeszcze daleko)
          jak patrze co wyprawia moj chop to sie zalamuje, ze jestem jeszcze
          taka zielona :( w tym serwisie uwazam ze jest calkiem przyzwoite
          forum (co prawda glownie mlodziez ;) ale za to bardzo zyczliwa :)
          www.motox.com.pl/

          na pewno nalezy sie przygotowac kondycyjnie, bo jazda jest
          wykanczajaca
          na pewno warto wzocnic rece (ja mam z tym starszny problem motocykla
          nie podniose rekoma musze go dzwigac z krzyza tylem jak sie wyloze
          co zaowocowalo uszkodzeniem dysku w zeszlym sezonie 10 dni kamieniem
          w lozku - teraz jezdze w dodatkowym gorsecie ortopedycznym :) pod
          pancerzem ktory i tak ma zolwia na plecach i cos w rodzaju pasa
          ledzwiowego ;)


          sluchaj z jakiego miasta jestes? moze moglybysmy razem podzialac jak
          juz kupisz motor :) moze i ja bed juz miala te wymarzona lzejsza
          150 :) bo tego obecnego diabla sie boje jak cholera :)
    • brudny.ucek Re: Enduro dla dziewczyny 09.07.08, 20:10
      Beato,
      myślę, że nie zależy ci na totalnej extremie, tylko rekreacyjnym
      pyrkaniu w przepięknych (a czasem nieco błotnych) okolicznosciach
      przyrody - mam rację? :-)
      Jeśli tak - bierz słabe moto 125cc najlepiej w czterosuwie i z
      radością, bez stresu eksploruj okolicę.
      Możesz myśleć od suzuki TS 125 (2T, ale silniczek o charakterystyce
      4T), yamaha DT125, honda XL 125R, Yamaha Tricker (podawany już
      tutaj), to bardzo fajny i przyjazny motorek o niskim siodle i
      łagodnym sposobie oddawania mocy - figlarny i spokojny, niestety
      dość drogi.. jest to dość nowa konstrukcja (od 2005, czy coś
      takiego?) więc szansa na używkę jest niewielka.

      Co do masy - enduro jest ciężkie. Ale z doświadczeniem przychodzi
      łatwość wytargiwania tych maszyn nawet ze strasznych miejsc przez
      filigranowe nawet kobietki - więc nic się nie przejmuj, szukaj
      sprzęta do 130-140 kg - wychowałaś dzieciaki, to spokojnie dasz
      radę! ;-)))
      Wiele moich podopiecznych, to malutkie, chudziutkie kobietki, a
      targają kloce jak (za przeproszeniem) - stare ;-) ofc po jakimś
      czasie i wypoceniu swoich hektolitrów potu na ćwiczeniach.
      Cross'y są nieco lżejsze ale ich silniki są mniej trwałe, wymagają
      częstszego dopieszczania i "wiedzy co w motorku piszczy". Nie można
      nimi pomykać po drogach publicznych.
      Starsze motocykle są generalnie cieższe - nowe lżejsze ale ofc
      drozsze.
      Dobrze byłoby żeby ktoś ci pokazał różne "sposoby" obracania z duzą,
      bezwładną (niby! ;-P) masą - np jak rwać 130 kg z bagna.

      Techniki jazdy nie da się przekazać przez literki, ale przynajmniej
      warto mieć wyobrażenie o co chodzi - polecam ci serdeczne babskie
      forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20544
      i kącik amazonek/ oraz kacik off roadowy na forum motocyklistów
      (bierz poprawkę, że MX to sport dla 16 latków ;-D)
      www.forum.motocyklistow.pl/
      Postaraj się jednak znaleźć przewodnika w realu.
      Jeśli mieszkasz gdzieś w okolicach Warszawy - zapraszam na trening
      babskiej sekcji enduro przy ProMotorze (zwanej pieszczotliwie
      femduro ;-D). Ćwiczymy ciężko i pracowicie w lasach Magdalenki -
      brykamy w promieniu 200 km od Góry Kalwarii, Magdalenki lub
      Pruszkowa. Wsiadłabyś na kilka "babskich" motorków i zobaczyła,
      który jest najwygodniejszy dla ciebie.
      Jeśli mieszkasz gdzieś dalej - daj znać kiedy będziesz w Wawie -
      wpadniesz na trening, choć poparzeć o co chodzi.

      Kupuj bardzo dobre buty, przyzwoity kask + zbroję + ochraniacze na
      kolana, zwyczajne MX spodnie + rękawiczki, byle jaką bluzę i
      bziuuuuuum! w teren ;-))))

      powodzenia!
      • Gość: Beata Re: Do ucka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 20:17
        Boże, czemu je nie mieszkam gdzieś w Warszawie, macie tam sekcje
        enduro dla kobiet???? Naprawdę???????
        Jestem z porąbanych Babic, gdzieś pomiędzy Krakowem, a Oświęcimiem,
        gdzie o czymś takim jak "sekcja enduro " można tylko pośnić.
        Tematem jestem zainteresowana tak jak napisałeś - rekraacyjnie,
        żadne wyczyny czy salta, Boże broń.
        Mógłbyś coś więcej napisać o tych treningach w Warszawie, bardzo
        chętnie bym coś takiego zobaczyła, popróbowała dosiąść
        motocykli..... i wogóle to cholernie Wam zazdroszcze.
        Trochę czasowo jestem ograniczona, a wizyta w Warszawie.... myślę,
        że nie byłaby problemem.

        Pozdrawiam.
        • brudny.ucek Re: Do ucka 27.07.08, 17:44
          mamy babską femduro(wą) sekcje :-)))
          choć nie ma co ukrywać - szkolimy duuużo więcej facetów.. ale
          babeczki wymagają "specjalnego podejścia" i czesto mają zupełnie
          inne priorytety, więc powstała specjalna grupka ćwiczących razem
          babeczek.

          Treningi polegają na ćwiczeniach stacjonarnych na specjalnie
          przygotowanych torach (tu najpierw ustawiamy pozycję, uczymy się
          odpowiedniej do motocykla pracy gazem, opanowania obu hebli, uczymy
          się "trialowego" opanowania motocykla) i tzw "przelotkach" - czyli
          długich trasach po zróżnicowanym terenie (tu uczymy się gospodarować
          energią, utrzymywac koncentarcję pomimo zmęczenia, szlifujemy
          wyuczone na torach elementy w praktyce, zbieramy doświadczenia w
          różnych warunkach terenowych i pogodowych).

          Sam program doszkalania nie jest tajemnicą - część wisi na stronie
          www.pro-motor.pl - ale nie wiem, co chcesz dokładnie wiedzieć -
          opisywanie go tutaj zajmie mi przynajmniej kilka godzin :-)
          Powiem ci tylko, że od kilku lat ćwiczę technikę enduro w każdej
          wolnej chwili i im dłużej to robię, tym bardziej przekonuje się, że
          jestem na samym początku tej drogi :-))))
          Co nie zmienia faktu, że sprawia mi to ogromną frajdę - nie każdy
          musi być absolutnym mistrzem świata, by jeździć bezpiecznie i
          cieszyć się tym, póki go już totalnie reumatyzm nie pokręci.. ;-)
          I dokładnie dlatego plany terenigowe dziewczynek są nieco inne - bo,
          jak powiedziałam, dziewczyny mają inne priorytety.
          Tu głównie stawiamy na bezpieczeństwo - idealną pozycję, uczciwe
          opanowanie sprzęta, dobrą umiejętność "czytania terenu" i
          wychodzenia z tzw sytuacji kryzysowych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka