Dodaj do ulubionych

kask zimowy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 21:03
Jaki najlepiej kask na zimę, jest taki jakiś szczególny model ?
Wiem, wiem, kominiarka ...
jeździ ktoś w jakimś , ale taki do 300-400 zł.
Proszę o dużo porad. nie wiem jak to , ale chce po jezdzie ruszać gębą :P
Obserwuj wątek
    • pablo-se Re: kask zimowy 25.09.08, 21:23
      Z tych kasków co miałem to wszystkie miały wewnątrz warstwę styropianu co jest
      samo w sobie dobrą izolacją. Wiadomo że ważne jest dobre przyleganie szybki do
      uszczelki. Wiem że niektóre w części szczękowej mają czasem wyprofilowany
      podbródek powodujące niezawiewanie do środka od spodu. Jednak chyba najlepiej
      jest mieć wysoki kołnierz i ciepłą kominiarkę a na twarz wetrzeć tłusty krem.
      • priller Re: kask zimowy 25.09.08, 21:37
        z kominiarkami zawsze mialem ten problem, ze rozpychaja wkladke.
        jesli ma sie przeznaczony jeden kask na zimowy - nie ma kwestii.
        inaczej - kask po zimie robi sie dziwnie luzny.
        przez ten watek zaczalem sie zastanawiac nad uzytecznoscia
        neoprenowej maski narciarskiej. przy okazji chlodow bede musial
        wyprobowac.
        • Gość: Zawisza Re: kask zimowy IP: *.cust.tele2.pl 25.09.08, 22:10
          No właśnie, kominiarki rozpychają wkładkę.
          Poprzednią zimę jeździłem w kominiarce ale na wiosnę kupiłem nowy
          kask i stwierdziłem że już pod niego kominiarki nie założę.
          Dlatego zdecydowałem się na coś takiego
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=440008778
          Jeszcze długo w tym nie pojeździłem ale jest naprawdę komfortowo,
          nie przepuszcza wiatru i jeśli chodzi o komfort termiczny to
          praktycznie nie odbiega od jazdy w kominiarce. Jedyny problem jaki
          zauważyłem to jak zakładam kask, kołnierz spada mi z nosa i później
          muszę jakoś pod kaskiem naciągać. Z tyłu głowy ma ściągacz więc
          przylega dość szczelnie, a jeśli włozymy go pod kask to juz w ogóle
          malyna :)
          Kolejnym plusem w porównaniu do kominiarki jest to że poprostu ma
          dłuższy kołnierz -w kominiarce np, na skrzyżowaniu gdy oglądałem się
          na boki lubiła wyjść spod kurtki a wtedy nieprzyjemnie pod nią
          wiało, musiałem zatrzymywać się, ściągać rękawiczki i wkładać z
          powrotem do środka. Tutaj tego problemu nie ma, a mam krótszą
          wersję, bo jest również i taka:
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=440008781
          Różnią sie chyba tylko długością, i ceną :)
          Wodoszczelności nie miałem okazji sprawdzić ale w kominiarce która
          była z tego samego materiału:
          aukcja.onet.pl/show_item.php?item=440008770
          ...nie miałem z tym żadnego problemu :)

          Pozdrawiam
          Zawisza
          GPZ 500
          • Gość: zimowy Re: kask zimowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 08:07
            Wielkie dzięki chłopacy.
            A mieliście jakieś przygody w jeździe zimowej ? Bardzo drogi ślizgają moto ?
            • priller Re: kask zimowy 29.09.08, 20:48
              drogi nie sa zwykle najwiekszym problemem (o ile nie jest to jakas V
              kategoria odsniezania), bo tam i sypia sol, i wszystko rozjezdzaja
              auta. oczywiscie nie wowczas, gdy wszedzie zalega pol metra sniegu.
              w moim przypadku slizgawica byla problemem na parkingach i na
              podjazdach, szczegolnie w zacienionych miejscach. problemem tez moze
              byc pleksi (nie wiem, moze poliweglan) szybki kasku (mokry snieg
              scieka bez problemu z mojego shoei, a zalega na arai xd). jesli jest
              ponizej zera, mam wrazenie, ze wiekszym problemem od szczelnosci
              ciuchow jest wlasciwy rozmiar i dopasowanie. cienkie, ale luzne
              rekawice sprawiaja mniej klopotow od grubych i sztywnych, bo te
              blokuja krazenie i marzniecie jest kwestia paru minut. (podobnie
              moze byc z cienkimi rekawicami wewnatrz wlasciwych: mozna z nimi
              marznac bardziej, niz bez nich). kurtka z masa zbrojenia w rekawach
              tez moze utrudniac krazenie. w moim belstaffie jest cieplej bez
              podpinki, a z kamizelka polarawa, niz z podpinka. glownie dlatego,
              ze ma ciasnawe rekawy z masa ochraniaczy.
              poza tym wiadomo, ze gumy w zimnie nie trzymaja tak jak w lecie.
              moim zdaniem najwiekszy problem jest nie w mizernej przyczepnosci,
              ale w tym, ze kolo moze uciec bez najmniejszego ostrzezenia. tak
              przynajmniej jest ze scorpionami i tourance'ami.
    • szymon.dziawer Re: kask zimowy 26.09.08, 11:07
      Ja jeżdżę przez całą zimę i jak na razie najlepiej sprawdza mi się
      Shoei Multitec (z otwieraną szczęką), który niestety nie spełnia
      Twego kryterium 300-400 zł. Nie zakładam niczego takiego na głowę,
      bo nie mam do takich produktów zaufania a mogę sobie pozwolić na
      wyższa półkę - w końcu jest to część mego "ubrania do pracy".
      Co do Shoei:
      Jasna szyba z anty-fogiem radzi sobie nieźle, pod koniec zimy fog
      dobrze wymienić, bo jest czuły na temperatury i zwyczajnie jakoś
      dziwnie się kurczy i czasami odrobinę (naprawdę niewiele przy
      uszczelce) paruje - można z tym walczyć odpowiednio i starannie
      układając takiego przechadzanego anty-foga, ale mniej cierpliwym
      polecam wymianę. Lepiej jeździć z jasną szybą, bo lustrzanka, lub
      pół dymiona jaka jest w zestawie z kaskiem (obok białej) utrudnia
      popołudniowe powroty do pracy (ciemno jest przecież już jakoś koło
      15:00).
      W tym kasku w komplecie dostaje się kołnierz i podbródek - latem
      można się w takim zestawie niemal udusić, ale kiedy jest bardzo
      zimno, to doskonale się sprawdza. Ba. Jak temperatura wynosi ok. 7-
      10 st. C, to mam wrażenie, że pod kaskiem jest zbyt duszno i
      otwieram dolną wentylację lub szybę, kiedy stoję na światłach w celu
      natlenienia wnętrza.
      Uchylna szczęka pozwala łatwo założyć kask, pod którym mam
      kominiarkę i wysoki kołnierz, który "domykam" szczęką kasku - stąd
      może te "duszności" - poniekąd pozytywne, bo nie jest zimno.
      Jeżdżąc zimą pamiętaj, że najgorsze są nieszczelności w ubiorze.
      Nawet małą szczelina wprowadza niesamowity dyskomfort. Ja zakładam
      kurtkę goreteksową i takież spodnie, grube rękawice, getry (bo nie
      chce mi się kaleson nosić, a co gorsza, zdejmować ich w robocie) i
      buty wojskowe, bo motocyklowych na tę solankę mi szkoda. Jeśli nie
      mam żadnych nieszczelności doskonale śmiga się nawet przy -20.
      Co do śliskości asfaltu - w Warszawie mimo wszystko stan asfaltu
      jest zazwyczaj zadowalający. Nawet jeśli nie wyjada odśnieżarko-
      solarki, to i tak miliardy aut rozjeżdżą dość szybko śnieg. Poza
      tym, nawet po zaspach skuter na gładkich oponach jest szybszy od
      stojących w korku autach na zimówkach.
      Szymon
      • Gość: zimowy Re: kask zimowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 14:44
        Dzięki Szymon, świetne testy czytuję z Twojej ręki.:)
        Pomogliście mi bardzo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka