buzzcock 13.11.09, 00:45 To chyba posadzą 765 drzew, a 15000 krzewów i drzew? Albo krzewy stały się drzewami? Byłoby to ekonomiczne w czasie kryzysu :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ryniek Wolałbym 15 tysięcy nowych miejsc parkingowych IP: *.efuzja.net.pl 13.11.09, 08:55 O wiele bardziej ułatwiłyby one życie Warszawiaków od drzew, które zaśmiecają miasto na jesieni spadającymi liśćmi, na wiosnę pylą i wykańczają alergików, a w czasie porywistych wiatrów zwalają się tworząc zagrożenie dla ludzi. No ale ważniejsza jest ekologiczna ideologia niż realne potrzeby Warszawiaków. Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 beton, beton, wszędzie beton, w głowach beton 13.11.09, 09:10 Tak idiotycznej odpowiedzi dawno nie czytałem. Wycinanie drzew i zalewanie tego betonem to jest wsiowa mentalność przyjezdnych. Betonowa mentalność wyksztalciucha, warszawiaka w pierwszym pokoleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Garden ZOM a co robi MPRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.09, 16:35 Jest to co najmniej dziwne, że Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych, spółka będąca własnością m.st. Warszawy zajmuje się budowaniem apartamentowców na terenach, które dotychczas były miejskimi gospodarstwami ogrodniczymi, mającymi na celu pielęgnację zieleni miejskiej, parków, sadzenie krzewów, drzew. W ten sposób zabudowano m.in. tereny na południe od ul. Rostafińskich (apartamenty Przy Oranżerii, i tzw. Ekopark), będące dotychczas klinem napowietrzającym Śródmieście. Miejska spółka będąca deweloperem a powołana zgoła do czego innego, robi interesy na budowaniu domów na miejskich terenach. Głośną sprawą była próba wyrwania fragmentu parku Ujazdowskiego, dawniej służącego do obsługi i utrzymaniu parku, by pobudować tam bodajże biurowiec. Niezwykle atrakcyjne tereny na skrajach parków czy w sąsiedztwie terenów zielonych służą do nabijania prywatnych kieszeni, gdyż okazuje się, że dziwnym trafem warunki zabudowy dopuszczają tam zabudowę. Niech więc Zarząd Oczyszczania Miasta biedzi się z sadzeniem, pielęgnacją podlewaniem drzew, krzewów i kwiatów, choć to sprzeczne z jego nazwą; nie wiem czy ma fachowców do nadzoru takich prac. MPRO - czy nikt z prezydentów miasta nie przyjrzy się temu tworowi co tu się w rzeczywistości odbywa i czy ta spółka miejska przypadkiem nie cuchnie. Czy wiecie dlaczego tak wielkie obszary Warszawy nie mają obowiązujących planów zagospodarowania? Odpowiedz Link Zgłoś
graf_zero W Warszawie posadzą ponad 15 tysięcy nowych drzew 14.11.09, 14:15 Jestem mieszkańcem budynku przy ulicy Saskiej i uwaźam pomysł sadzenia tam krzewów i drzewek za poroniony. Niewątpliwie ze względów estetycznych jest to sensowne rozwiązanie, niestety - jeśli chodzi o interesy mieszkańców - przynajmniej posiadających samochody - jest to tragiczne rozwiązanie. Od ok. 50 lat na pasie przy Saskiej był wysypany żwir i parkowały tam samochody, po obu stronach posadzone są drzewa i nigdy nikomu to nie przeszkadzało. Obsadzenie pasa kwiatkami drastycznie zmniejszy ilość dostępnych miejsc parkingowych - zostanie zabranych kilkadziesiąt (nawet kilkaset) miejsc, na których od prawie pół wieku parkowały samochody. Nikt nie konsultował tej decyzji z mieszkańcami okolicznych domów/bloków. Niestety, zwyciężył totalny brak kompetencji włodarzy miasta i działanie sprzeczne z tym do czego władze są powołane, czyli działaniem na rzecz mieszkańców miasta. Zdaję sobie sprawę, że moja opinia jest dość jednostronna, ale przecież samochody muszą gdzieś parkować - czy miasto, a konktetnie ZOM zadba o to, aby zapewnić miejsca dla samochodów mieszkańców? Nie lepiej byłoby wyłożyć pas kostką, wymalować pasy parkingowe a od strony ulicy i chodnika obsadzić kolorowymi krzewami? Efekty byłby podobny, a o ile bardziej utylitarny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Najpierw posadzą, a potem będą wycinać, tak było n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 17:12 Na ul. Szaserów posadzono piękne wysoki drzewa ze szkółki. Te, które posadzono na pętli autobusu 188 (którą zaraz potem zlikwidowano) wycięto w pień, cieszyły się życiem koło roku, albo mniej. PYTAM: Kto za to ma płacić??? To urzędasy nie wiedziały, że szykuje się budowa, tylko sadzili drzewa, aby wydać kasę??? PYTAM: Ile kosztowało nas jedno takie wycięte drzewo, łacznie z wsadzeniem, potem wycięciem, a potem wywiezieniem? Odpowiedz Link Zgłoś