Dodaj do ulubionych

Czy też jesteś czasami odźwiernym(ą) w.....

22.01.04, 14:31
.....bloku, w windzie, w sklepie??? Mam w zwyczaju, tak mnie nauczono,
przepuszczać przed sobą ludzi. Mam taki nawyk, że jak wchodzę do windy to
wchodzę ostatni. Do klatki schodowej też.Tylko, że coraz rzadziej słychać
choćby ciche dziękuję....Zaczyna mnie to wkurzać i coraz częściej po prostu
puszczam drzwi. Czasami jak wpuszczę kulturalnie przed sobą do windy jakąś
osobę a ona się nawet nie odezwie - to ja jej dziękuję. Jak załapie o co
chodzi to się troszkę zaczerwieni. Albo mówię do syna że tatuś robi za
odźwiernego. Dlaczego mam mam być służącym. Bo kulturalnym przynajmniej
staram się być. A wystarczy jedno słowo......
Obserwuj wątek
    • Gość: Peppers Jasne IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 15:49
      Kulture albo sie ma albo sie nie ma. Nie po to jestes kulturalny aby ktos Ci
      za to dziekowal. Jestaes kulturalny, bo uwazasz, ze tak jest wlasciwie i
      dobrze. I robisz to ze szczerym usmiechem. A jesli nie to znaczy, ze wcales
      nie kulturalny czlowiek tylko zwykly cynik co chce byc lepszy od innych i
      oczekuje aprobaty oraz poklasku.

      Pozdrawiam!
      • Gość: Belzebub Re: Jasne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 15:54
        Tak jest! Ten Remislanc to tylko tani pozer i populista, co robi rzeczy dla
        poklasku! Jak mu nie podziękują to nie będzie otwierał drzwi - totalny brak
        kultury i zwykłe tanie pozerstwo!!!
    • remislanc Re: Czy też jesteś czasami odźwiernym(ą) w..... 22.01.04, 16:08
      Jak mi ktoś przytrzyma drzwi to zawsze dziękuję i uczę tego syna. Są takie
      trzy fajne słowa: proszę, przepraszam, dziękuję ktore niedługo wyjdą z
      codziennego użytku. Z tego co piszecie to wy też nie używacie tych słów. No bo
      po co? Jak ktos wam grzecznie przytrzyma drzwi to wchodzicie jak bydło do
      stajni. Po co i za co dziękować?
      • Gość: Peppers Nie o to chodzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 18:57
        Zupelnie nie o to chodzi. Mialem na mysli to, ze jesli ktos sam uwaza sie za
        kulturalnego i ciagle wytyka brak tej kultury innym to zachowuje sie tak
        naprawde jak kwoka z jednego wiersza dla dzieci. Owszem nalezy uczyc ludzi
        dobrego zachowania i kultury ale nie wolno przy tym okazywac pogardy,
        wyzszosci, zlosci. A Pana powiedzenie do syna: `Synku Tatus robi dzis za
        odzwiernego` jest wedlug mnie szczytem pogardy dla drugiego czlowieka oraz
        zwyklego chamstwa. W ten sposob w moich oczach (i mysle, ze nie tylko) staje
        sie Pan zwyklym zadzierajacym nos gburem a nie kulturalnym czlowiekiem.
        Czlowiek naprawde kulturalny nie okazuje obrazy, wyzszosci, niezadowolenia i
        czyni swoje nawet jesli wszyscy inni rzucaja mu pod nogi kamienie i pluja mu w
        twarz. Nie znaczy to oczywiscie, ze nie mozna zwrocic nikomu uwagi. Nalezy
        jednak to zrobic kulturalnie (choc stanowczo) nie odwolujac sie przy tym do
        ponizania czy szydzenia sobie z drugiej osoby

        Pozdrawiam!
        • remislanc Do Peppers 22.01.04, 20:42
          Szczerze muszę przyznać, że dałeś mi do myślenia. Może faktycznie moje
          oczekiwania są zbyt wielkie i za bardzo ich oczekuję. Nikim nie chcę pogardzać
          ale przy moich głupich tekstach faktycznie moze to tak wyglądać...Piszesz, że
          mozna zwrócić uwagę kulturalnie. Tylko jak? A tak z innej beczki to
          slowo "przepraszam" też jest dla mnie ważne. Przyklad: na drodze ktoś po
          chamsku zajedzie mi drogę.Jestem na niego totalnie wkurzony ale wystarczy, że
          mrygnie awaryjnymi lub podniesie rękę na znak przeprosin i już jest wszystko
          OK! Cała złośc gdzieś ucieka.
          Ps. Doradzisz, jak kulturalnie wg Ciebie zwrócić uwagę w windzie?
          • Gość: kixx Re: Do Peppers IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 21:05
            Przykład idzie z Europy.Mieszkam w budynku w którym część mieszkań jest
            wynajmowana,często cudzoziemcom i to z tej "lepszej" części świata.Sami siebie
            przechodzili Anglicy, kiedyś jeden nie przytrzymal drzwi otwartych domofonem
            przez żonę.Angol wszedł i zamknął za sobą drzwi,mało nie przytrzaskując
            dziecka,a żona nie zdążyła nawet podnieść torby z podłogi,którą postawiła ,żeby
            nacisnąc domofon .Jazda z nimi windą to sama radość obcowania z
            człowiekiem,czytają książki potrafią nawet podłubywać sobie w nosie
            (bezstresowcy)Z kolei ci z gorszego świata,Hindusi konkretnie,mają za punkt
            honoru wejście do windy przed kobietą,stosując wszelkie możliwe przy tej okazji
            środki.Teraz moja żona rywalizuje z jednym takim,zastawia wejście tak ,aby nie
            mógł wejść pierwszy co wzbudza w gościu wyraźną chęć rywalizacji o lepszą
            pozycję startową. Grzeczni są Chińczycy,Wietnamczycy,Włosi i Szwedzi.Szwajcarzy
            specjalnie na siebie nie dali narzekać.
            to na razie tyle.

            Ps.Acz kuchnia wietnamska to osobny rozdział:)
            Zwłaszcza aromaty,ale nie jest to reguła.Jedni gotują bezwonnie,a drudzy robią
            jakieś dziwne rzeczy ,po których ludzie mieszkający w bezpośredniej bliskości
            ślą skargi do administracji.
            • raffix Re: przykład 23.01.04, 11:54
              Gość portalu: kixx napisał(a):
              > Przykład idzie z Europy.Mieszkam w budynku w którym część mieszkań jest
              > wynajmowana,często cudzoziemcom i to z tej "lepszej" części świata.Sami
              > siebie przechodzili Anglicy, kiedyś jeden nie przytrzymal drzwi otwartych
              > domofonem przez żonę.Angol wszedł i zamknął za sobą drzwi,mało nie
              > przytrzaskując dziecka,a żona nie zdążyła nawet podnieść torby z
              > podłogi,którą postawiła ,żeby nacisnąc domofon. (...)
              Wydaje mi się, że w pierwszym zdaniu strasznie uogólniłeś. Z tego, że w Twoim
              budynku jest chamski Anglik wyprowadzasz sentencję "przykład idzie z Europy". A
              może po prostu w każdym kraju są ludzie chamscy i mniej chamscy? Ja np.
              pracowałem trochę w Londynie i w biurze często przytrzymywano dla siebie
              nawzajem drzwi nawet po kilkanaście sekund (co było o tyle pożyteczne, że każde
              drzwi trzeba było otwierać kartą). I dziękowano sobie nawzajem (wprawdzie nie
              wiem czemu słowem "cheers" zamiast "thank you" ale nie od dziś wiadomo, że ci
              Anglicy to nie znają angielskiego :-)) W samym mieście też ludzie są moim
              zdaniem też bardziej uprzejmi niż np. w Warszawie, więc uważam Twoją opinię -
              na podstawie zachowania jednego człowieka (i to nie wiadomo z jakich kręgów) za
              niezbyt prawdziwą.

        • Gość: Anonim Re: Nie o to chodzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 20:47
          Taki to był podobno Jezus i wiesz jak skończył. Nie te czasy.
    • j_karolak Zgadzam się z Peppersem. 23.01.04, 09:14
      Zachowujesz się kulturalnie, bo tak Cię wychowano. Robisz to dla samego siebie,
      by mieć o sobie dobre zdanie. I żadne chamstwo nie powinno Ci w tym
      przeszkodzić. Nie powinni mieć wpływu na Twoje zachowanie. Ni można dać się
      stłamsić.

      Pozdrawiam - również jestem ten przepuszczający.
    • uasiczka Re: Czy też jesteś czasami odźwiernym(ą) w..... 23.01.04, 14:16
      ja jako kobieta częściej korzystam z przytrzymanych drzwi (chyba że w grę
      wchodzi staruszka - wtedy jest odwortnie) i zawsze dziękuję a muszę przyznac
      że to moje podziękowanie niektórych "przytrzymujących" wprawia w osłupienie
    • misio_misio Nie otwieraj i nie przepuszczaj... 23.01.04, 14:53

      • Gość: Peppers Sposob? IP: *.litewska.edu.pl 23.01.04, 19:06
        Niestety wiem, ze latwo sie mowi a trudno robi. Sam czasem nie wiem jak sie
        zachowac i sam czasem mam ochote zwyczajenie palnac komus pare inwektyw lub
        zwyczajnie dac mu po mordzie. Nie znam idealnego sposobu na to aby kogos
        nauczyc dziekowac czy wogole nuczyc kulturalnego zachowania. Mysle, ze duzo
        daje tutaj usmiech i troszke (ale bez przesady) wyrozumialosci dla slabosci
        innych.

        Pozdrawiam!
    • Gość: Mar a ja nie znoszę, jak mi ktos trzyma drzwi IP: *.skorosze.2a.pl 23.01.04, 23:07
      Wchodzi do budynku i trzyma... a ja muszę przyspieszyc kroku, no bo nie wypada
      żeby mi ten ktoś trzymał (drzwi) zbyt długo. No i jeszcze musże się z tym kimś
      przywitać, a najcześciej nie mam ochoty.
    • fima wzorem brytyjska etykieta: 24.01.04, 00:50
      gentleman zawsze jest grzeczny i uprzejmy, szczególnie dla ludzi niższego
      stanu, wobec równych mu może natomiast pozwolić sobie na ekstrawagancję bo oni
      zrozumieją że to tylko ekstrawagancja. Brak manier właściwych białemu
      człowiekowi traktuje z wyrozumiałością, no bo czegóż można wymagać od
      Murzynów. Zresztą "Niggers begin at Calais"...

      W sytuacji, o której piszesz z odrazą, uśmiechnij się i mrugnij
      porozumiewawczo do syna. Wystarczy - mały szybko sie połapie, że gbur do pięt
      Ci nie dorasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka