Dodaj do ulubionych

Ja nie mam żałoby

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 08:18
Nie mam żałoby, miałam jak umarł mój tata, mama, dziadek. Umarł dla
mnie nikt i mam się smucić? Nie przepadałam za nim za jego życia, co
do jego prezydentury w Warszawie miałam wiele negatywnych uwag, nie
znałam nikogo z samolotu osobiście. Nie należałam do żadnej partii i
dalej nie mam zamiaru. Szukam powodu aby się smucić dłużej niż chwilę
i nie znajduję. Żal jaki poczułam po przejrzeniu wiadomości w necie
trwał może parę godzin. Życie toczy się dalej. Mam swoje problemy:
dzieci, kota i rodzinę bliższą i dalszą, którą kocham. Pracę i pomoc
innym.
Nie czuję potrzeby manifestowania żałoby. Nie obsmarowywałam żadnego
z nieżyjących z tej katastrofy samolotu. Nie czuję wyrzutów sumienia
i jednocześnie rozumiem, że dziennikarze i inni politycy mogą czuć
się głupio i dlatego mają łzy w oczach.
Ja to odczuwam jako hipokryzję.
Rozpacz po rodzicach, ich córki jest wstrząsająca. Ale pozostali?
Rozumiem znajomi, przyjaciele, ale raptem się okazuje, że wszyscy go
kochali tylko za życie nie mogli tego okazać. Katastrofa sama w sobie
jest straszna, podobnie jak katastrofa Air France, który spadł i też
nikt nie przeżył.
Żałoba uszlachetnia, czy raptem wszyscy Polacy chcą się lepiej
poczuć? Wygląda na to że większość tak.
Ja mam dobry humor, nie smucę się, ale i nie cieszę, pochylam głowę
nad śmiercią i mówię: Oni już wiedzą jak to jest.
I z całą mocą żyję własnym życiem.
Może to jest ważne, ale nie oglądam TV, nie słucham radia, często
siedzę w necie, ale czytam to co chcę. Taka jest różnica między mną a
większością Polaków. Acha i nie mam flagi na balkonie.
Pozdrawiam wszystkich, którzy czują się osamotnieni i zastanawiają
się czy są normalni.
Jesteście jak najbardziej.
Obserwuj wątek
    • alfajet-777 Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 09:09
      Żal mi Ciebie
    • kkokos Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 09:31
      mnie też cię żal, ale podejmę próbę wytłumaczenia, choć być może to dla ciebie
      za trudne do pojęcia.

      Nie obsmarowywałam żadnego
      > z nieżyjących z tej katastrofy samolotu. Nie czuję wyrzutów sumienia
      > i jednocześnie rozumiem, że dziennikarze i inni politycy mogą czuć
      > się głupio i dlatego mają łzy w oczach.
      > Ja to odczuwam jako hipokryzję.

      zapominasz o jednym: ci dziennikarze, których widujesz na wizji (choć nie
      oglądasz tv) równie często na tej wizji rozmawiali z tymi politykami, których
      już nie ma - a jeszcze częściej poza wizją. to nie były anonimowe postaci.

      świat się nie kończy na relacji córka-rodzice. ludzie mają przyjaciół (także
      wśród tych, co zginęli), znajomych (także wśród tych, co zginęli), ludzie mają
      autorytety, tych, których szanują, kibicują w karierze/polityce, z którymi wiążą
      nadzieje ("że coś się zmieni, jak on będzie na tym czy tamtym stanowisku lub tym
      czy tamtym się zajmie").
      mało tego - można być szczerze przywiązanym do osoby, z która toczy się (także
      polityczne) spory i szczerze płakać po jej śmierci.

      nie, mnie też nie jest głupio, że obsmarowywałam wielu z tych, którzy zginęli,
      bo ich śmierć nie zmieniła mojej oceny ich działalności/zachowania. natomiast
      jest mi tak po ludzku, zwyczajnie żal, że tyle osób zginęło tak bezsensowną
      śmiercią. i dla mnie to w dużej części nie były osoby anonimowe jak dla ciebie,
      choć osobiście poznałam tylko jedną z nich. kilka innych bardzo ceniłam za to,
      co robią. i zdaję sobie sprawę z tego, co ty masz w dupie: jak istotna była ta
      katastrofa dla kraju i dla tego, co się teraz będzie działo.

      jesteś normalna jak najbardziej: widzisz tylko czubek własnego nosa. to częsta
      przypadłość. choć niekoniecznie powód do ostentacyjnej dumy.
      • le.chujarek Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 12:10
        > jesteś normalna jak najbardziej: widzisz tylko czubek własnego
        nosa.

        tygodniowe leżenie plackiem przed zapalonym zniczem nie jest żadnym
        dowodem altruizmu. tak samo jak dowodem patriotyzmu nie będzie nigdy
        admiracja urzędnika państwowego.
        szacunek dla istnienia i smierci innej osoby nie stoi nigdy w
        sprzeczności z prawem do życia (i radości z niego) tych którzy
        pozostali.
        radzę przeczytać jeszcze raz:
        "Ja mam dobry humor, nie smucę się, ale i nie cieszę, pochylam
        głowę
        nad śmiercią i mówię: Oni już wiedzą jak to jest.
        I z całą mocą żyję własnym życiem."

        jest dokładnie tak.
        po coś tu do cholery zostaliśmy.
        a jeśli ktoś chce leżeć plackiem cały tydzień, to niech też leży.
        jego sprawa.
        • kkokos Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 13:24
          le.chujarek napisał:

          > tygodniowe leżenie plackiem przed zapalonym zniczem nie jest
          żadnym
          > dowodem altruizmu.

          o jak miło, że cokolwiek zrozumiałeś z mojego postu!
          • le.chujarek Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 13:37
            > o jak miło, że cokolwiek zrozumiałeś z mojego postu!
            zawszeć to cokolwiek więcej niż ty z postu otwierajacego wątek
            • ampolion Re: Ja nie mam żałoby 18.04.10, 17:42
              Żałoba, ból po stracie kogos to cos bardzo prywatnego, osobistego.
              Niestety, media w to się wdarły i rozbudziły tę narodową histerię -
              tak trzeba, tak wypada, trzeba się pokazać bo ja też jestem Polakiem.
              Ci, którzy głosowali przeciwko niemu lub w ogóle nie głosowali, nagle
              okazują się nieutuleni w żalu. Zginął człowiek pod wieloma względami
              zasłużony, pod wieloma nie i to powinno wystarczyć. Media przemieniły
              to w obowiązkowy cyrk. A on niech spoczywa w naszej pamięci zgodnie z
              naszą wizją jego znaczenia.
              • Gość: karol Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 18:25
                "Ci, którzy głosowali przeciwko niemu lub w ogóle nie głosowali,
                nagle > okazują się nieutuleni w żalu."

                ????????? Ta polityka to Ci chyba na mózg się rzuciła.Uważasz, że
                nie mogę czuć żalu po czyjejś śmierci jeśli popieram inną partię?
                • ampolion Re: Ja nie mam żałoby 18.04.10, 19:29
                  Proszę, bez inwektyw!
                  Chodzi o tych, którzy albo psioczą, albo są obojętni na wszystko, a po
                  fakcie stają się straszliwymi patriotami niukojonymi w swym bólu po tak
                  wielkiej stracie. Nie widzisz w tym hipokryzji?
    • maria10344 Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 10:02
      Też mi Ciebie żal.Może mnie było łatwiej z tą żałobą,bo znałam osobiście 3 osoby
      Panią Prezydentową i Pana Prezydenta,gdy jeszcze mieszkali w pierwszym
      mieszkaniu w Sopocie i Pana Płażyńskiego.
      Rozumiem też,że nie odczuwasz żalu za pomordowanymi w Katyniu,za powstańców
      warszawskich i wszystkich innych,którzy byli w służbie Polsce i zginęli.Biedna
      ty,oj biedna.Zastanawiam się tylko czym różnisz się ty od tych wypisujących
      bzdury Ślązaków na katowickich forach.Jak to zdefiniować?.
    • Gość: Zyzio Re: Ja nie mam żałoby IP: 83.238.101.* 13.04.10, 10:23
      No to super, widać mamy bardzo wrażliwe społeczeństwo. Jedna osoba się wypowie,
      że nie odczuwa emocji związanych z katastrofą, a już reszta wrażliwych Polaków
      ją atakuje.
      Tylko dlaczego w tak wrażliwym społeczeństwie ginie z rąk bandytów policjant,
      który szarpie się z bandytami, lub bite są dzieci przy całej obojętności sąsiadów???

      --
      Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość,
      obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się
      niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności,
      religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych
      rzeczywistych intencji i wyciągnąć z tego jakieś korzyści.

      Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:

      - oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne
      ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez
      polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu
      łapówek),
      - stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych
      sytuacjach (np. wymaganie od dzieci, żeby nie piły alkoholu i jednoczesne
      upijanie się samemu),
      - wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie
      różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie
      dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej
      zbrodnię mordując nasze dzieci),
      - tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia
      publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są
      niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane.

      Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z
      konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi
      panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami
      obyczajowymi i moralnymi. (za Wikipiedią)
    • Gość: Stalker Re: Ja nie mam żałoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 10:25
      W porządku.Nikt od Ciebie niczego nie wymaga ani oczekuje.Dziwię się
      tylko po co piszesz cokolwiek na ten temat skoro Cię nie interesuje?.
      • yavorius Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 11:22
        No bo to tak fajnie:
        - przed walentynkami napisać, że się ma w dupie walentynki;
        - po śmierci Papieża napisać, że się po nim nie płakało;
        - przed świętami napisać, że mnie święta nie obchodzą.

        A jednak cholera obchodzi cię dziewczyno ta żałoba, bo założyłaś ten
        wątek.
        • yavorius Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 11:36
          No a najfajniej to chyba dokopać Owsiakowi!;)
          • elfkabezhaltera [...] 13.04.10, 12:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • yavorius Re: Owsika 13.04.10, 12:29
              o proszę, już się zleciało trollowisko...
              • elfkabezhaltera Re: Owsika 13.04.10, 20:03
                Owsik to literówka.
                Moje wykasowane zdanie o tym oszołomie znasz.
    • fedorczyk4 Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 10:27
      Gość portalu: nika100 napisał(a):

      > Nie mam żałoby, miałam jak umarł mój tata, mama, dziadek. Umarł
      dla

      Nie bardzo rozumiem Wasze oburzenie i sardoniczne "współczucie".
      Moim zdanie post autorki wątku jest sensowny i odzwierciedla
      odczucia wielu osób. Zresztą nigdzie nie jest napisane że ma, czy
      miała w nosie to co się stało. Po prostu nie czuje tego tak jak Wy.
      Ma chyba do tego prawo i ma prawo to wyrazić. Prawda? Wasze żale nad
      nią są dokładnie tą samą hipokryzją o której pisze.
      Na pokładzie samolotu zginął ktoś kogo znałam bardzo dobrze i kilka
      osób które po prostu znałam osobiście, ale nie widzę powodu żeby
      narzucać innym sposobu reagowania na sytuacje takie jak ta.
      • jhbsk Re: Ja nie mam żałoby 14.04.10, 07:25
        No właśnie. Media wmawiają wszystkim głęboką żałobę.
    • elfkabezhaltera Nie jesteś sam 13.04.10, 10:39
      Współczuje rodzinom i tyle.
      Ale żeby to zmieniło moje życie - nie.
      I uważam tygodniową Żałobę Narodową za przesadną szopkę. Jeden dzień wystarczy.
      • Gość: Homoś Nie płakałem po papieżu... to i tera nie bede!!! IP: 80.72.40.* 13.04.10, 11:11
        Głupi dewot z ciebie. Minuta by wystarczyła.
    • Gość: a Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 11:10
      Wszelka przesada i ostentacja w przeżywaniu takich wydarzeń pozwala
      powątpiewać w prawdziwość deklarowanych uczuć. Dla mnie cała ta
      sytuacja jest po prostu uciążliwa.

      Jasne jest, że musi być ogłoszona żałoba. Zginęła głowa państwa i
      wielu znaczących jego obywateli, w tym były prezydent. Samo
      zdarzenie, poza oczywistą tragedią w tzw ludzkim wymiarze, jest
      mocno niefortunne dla państwa i jego wizerunku.

      Za chwilę zacznie się dyskusja na temat przyczyn. Samolot
      szczęśliwie był świeżo po remoncie, zaś lotnisko, wprawdzie
      prowincjonalne i wojskowe, ale ma to, co ma mieć i jakoś inni tam
      lądują. Trudno tu o punkt zaczepienia. Winy nie da się przypisać
      rządowi, ani Rosjanom.

      A dyskusja na temat winy tych, którzy nieodpowiedzialnie dopuścili
      do takiego zagrożenia? Zastanawiająca jest obecność prezesa NBP,
      Rzecznika Praw, prezesa PKOl. Pomińmy nawet brak związku ich udziału
      w tej uroczystości ze sprawowanym urzedem. Jednak ktoś ich
      wszytskich wpuścił do jednego samolotu.

      Państwo działa normalnie i sprawnie. I tak ma być.

      Kreuje się nam nowego męczennika. Po co i jakim prawem? Wszyscy
      wiemy jak żył, co robił i mówił. Był normalnym człowiekiem, miał
      wady i zalety, sukcesy i porażki. Za pół roku zostałby byłym
      prezydentem i byłby spokój. Ale jest dobry zwyczaj, że o zmarłych
      mówimy dobrze lub wcale. Niech więc spoczywa w pokoju.

      Trochę się boję, co zaczną mówić ci, którzy dzisiaj jeszcze siedzą
      cicho. Chociażby Pierwszy Brat RP. A to własnie jego ta katastrofa
      dotknęła najbardziej i tak po prostu po ludzku.

      Doskwiera mi żałoba i ten cyrk wokół niej. Ta powszechna egzaltacja.
      I gloryfikowanie ludzi zwykłych. I ta dzika wściekłość, gdy ktoś
      narusza obowiązek poprawności, bo stoi z boku i chłodno patrzy na
      rzeczywistość.

      • Gość: nika100 Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 11:30
        A mnie nie żal mnie i Was również mi nie żal, bo nie jestem ani
        złośliwa ani zawistna. Mój stan jest jaki jest i jest jak najbardziej
        naturalny. Relacje są różne. Rozumiem, że Kaczyński przesadzał z
        żałobą narodową i szkoda, że nie było jej co tydzień, bo tyle ludzi
        ginie na drogach, że tego jest żal. Różnica jest jak widzę jeszcze
        jedna: nie umiem udawać, ta sytuacja (obnoszenie się ludzi aż z takim
        smutkiem, gloryfikowanie nieżyjących) jest dla mnie śmieszna, nie
        tragiczna.
        Kiedy się obudzicie? Czas wracać do pracy i płacić podatki. Właśnie
        przeczytałam jakie z nas bogate Państwo: dajemy każdej rodzinie 40
        tys. To daje prawie 4 mln. Zginęli ludzie, którzy zarabiali więcej
        nić 90 % Polaków ogląda w parę lat, uprzywilejowani, korzystający z
        profitów, którym wiele razy zarzucało się zatrudnianie własnych
        rodzin na intratnych posadach. Ludzie, którzy za Nasze pieniądze
        polecieli nie tylko do Smoleńska. Po co 96 osób leciało tam. Żeby
        reprezentować naród? Prezydent i jego ochrona rozumiem,
        przedstawicieli Rodzin Katyńskich też. Reszta niech płaci za siebie i
        lata albo dojeżdża skoro chce tam być. Jestem pewna, że byłoby ich o
        wiele mniej.
        Teraz mamy dopłacać do ich rodzin, po co? Dlaczego?
        Nie oglądam TV i mi z tym dobrze. Muszę sama myśleć, nikt za mnie
        tego nie robi i nie kreuje mi rzeczywistości.
        Dzięki za wypowiedzi myślących podobnie jak ja.
        • yavorius Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 11:32
          Gość portalu: nika100 napisał(a):
          > Po co 96 osób leciało tam. Żeby reprezentować naród?
          > Prezydent i jego ochrona rozumiem

          A żona jako Pierwsza Dama szóstego narodu w UE mogła tam lecieć?
          Mogła? Napisz że mogła, proszęproszęproszę...
          • Gość: nika100 Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 14:07
            Z przyjemnością: mogła. Aczkolwiek szkoda, że poleciała. Naprawdę
            daleko mi od złośliwości, rozumiem poczucie humoru. Manifestuję brak
            manifestowania, bo wszystko co naokoło się dzieje jest nierealne,
            żałoba została rozdmuchana do granic wytrzymałości kogokolwiek.
            Ludzie zapiekają się w swoim wyimaginowanym smutku. To nie miło być
            manipulowanym, ale według mnie tak się dzieje.
            Kiedy bańka pęknie? Jak zobaczymy rachunki na które nas nie stać? Jak
            zrozumiemy, że wcale nie ma przymusu szanować kogokolwiek? A na
            szacunek trzeba sobie zasłużyć? To nie moja wina, że na taki nie
            zasługują osoby z typu P.Gosiewski. Rzeczywiście Prezydent jest tu o
            ligę wyżej, ale nic więcej. Nie rozmawiamy o żałobie rodzin,
            rozmawiamy o nas. Mnie nikt 10 kwietnia nie osierocił.
        • Gość: profjebiewdenko a bo widzisz w naszym kraju to tylko... IP: *.aster.pl 13.04.10, 13:40
          Miłość albo nienawiść. Nie ma miejsca na uczucia pośrednie, typu
          szacunek, zrozumienie, sympatia...Musi byc tylko czarne albo białe,
          bez szarości.
          Niektórzy ludzie nie mogą zrozumieć, że można szanować instytucję
          Prezydenta RP nie zgadzając się jednocześnie ze sposobem sprawowania
          władzy i mając inne poglądy na sposób uprawiania polityki.
          Lech Kaczyński był moim prezydentem, chociaż na niego nie głosowałem.
          Szanuję go jednak, tak jak szanuje swój kraj. Nie mieliśmy w tym
          czasie innego prezydenta i dlatego bardzo poruszyła mnie jego
          śmierć, potrafię jednak odróżnić szczery żal i wspólczucie od
          fałszywego, egzaltowanego oszołomstwa pewnych środowisk, dla których
          każdy kto ma inne zdanie to od razu zdrajca, komunista albo Żyd, a
          na pewno spiskowiec.
        • elfkabezhaltera Bardzo mądre słowa 13.04.10, 19:55
          > Zginęli ludzie, którzy zarabiali więcej
          > nić 90 % Polaków ogląda w parę lat, uprzywilejowani, korzystający z
          > profitów, którym wiele razy zarzucało się zatrudnianie własnych
          > rodzin na intratnych posadach. Ludzie, którzy za Nasze pieniądze
          > polecieli nie tylko do Smoleńska.

          Bardzo mądre słowa.
          A ci generałowie?
          Wstąpili do Ludowego Wojska Polskiego w latach 70-tych i 80-tych, przysięgali
          wiernośc Związkowi Radzieckiemu, wprowadzali stan wojenny ...
      • sammler Re: Ja nie mam żałoby 18.04.10, 15:58
        Gość portalu: a napisał(a):

        > [...] Ale jest dobry zwyczaj, że o zmarłych
        > mówimy dobrze lub wcale. Niech więc spoczywa w pokoju.
        > [...]

        Nie zgadzam się. Ten zwyczaj może się odnosić do osób prywatnych. Nie zaś do
        osób publicznych. O nich mówi się coś innego - oceni ich historia. A tę historię
        tworzymy my - żywi.

        Mamy pełne prawo oceniać postępowanie osób publicznych, tak za ich życia, jak i
        po śmierci.

        S.
    • radiomis a mnie nie jest ciebie "żal" 13.04.10, 11:20
      Nie jest mi zal za twoje czystej wody chamstwo. Nie wspolczuje ci z powodu
      wrodzonego prostactwa, jakim jest pisanie takich tekstwo. Mozna jedynie
      wspolczuc twoim Rodzicom, ze maja glupia corke
      • le.chujarek Re: a mnie nie jest ciebie "żal" 13.04.10, 11:52
        > Mozna jedynie
        > wspolczuc twoim Rodzicom, ze maja glupia corke

        nie wiem, czy zrozumiałeś jej post, ale jej rodzice nie żyją
        • Gość: Zyzio a mnie nie jest nieżal IP: 83.238.101.* 13.04.10, 12:48
          Radiomis niejednokrotnie udowadniał swoje inwalidztwo umysłowe.
          Ale jakoś (w odróżnieniu od samozwańczych żalowiczów innych forumowiczów) mi go
          nie żal.

          --
          Mów mi Zyzio, mala
    • oryginal23 Re: Ja nie mam żałoby 13.04.10, 11:58
      Tekst jest zastanawiający, ma swoje racje.
      23.
    • 0ffka Kałmuki tak mają jak ty 13.04.10, 12:38
      aspołeczne jednostki w lepianek.
      • Gość: aaa Re: Kałmuki tak mają jak ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 13:44
        Witamy przedstawiciela "Radia z Twarzą"

        Na przyszłość radzę nie próbować czytać tak długich tekstów, bo jak
        widać sensu człowieku nie zrozumiałeś.
    • hrabia_piotr A czemu czujesz potrzebę manifestowania jej braku? 13.04.10, 12:43
      Gość portalu: nika100 napisał(a):


      > Nie czuję potrzeby manifestowania żałoby.

      A czemu czujesz potrzebę manifestowania braku żałoby?
      • Gość: Zyzio Re: A czemu czujesz potrzebę manifestowania jej b IP: 83.238.101.* 13.04.10, 13:16
        A czemu inni mają potrzebę manifestowania żałoby?

        Odpowiedź jest prosta. W obu przypadkach ludzie ustosunkowują się do otaczającej
        ich rzeczywistości. Komentują to na forum. Po to ono powstało. W czym Ci jeszcze
        Piotrze mogę pomóc?

        --
        Mów mi Zyzio, mala
    • boruta_wwa Re: Ja nie mam żałoby 14.04.10, 00:09
      ZGADZAM SIĘ W 100% Z AUTORKĄ WĄTKU
      ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !

      a Polacy to debile, którzy płaczą bo umarł ktoś z telewizora
      Ż E N A D A .....

      b.
      • yavorius Re: Ja nie mam żałoby 14.04.10, 08:42
        > a Polacy to debile
        > Ż E N A D A .....

        Patrząc na niektóre posty aż chce się przytaknąć...
    • Gość: partyjniak z PO Jednak poczulas potrzebe IP: *.warszawa.mm.pl 14.04.10, 00:44
      i widac to w twoim poscie. Szkoda mi ciebie, jestes taka przepelniona nienawiscia.
    • Gość: kazik Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 09:31
      ok., nie odczuwasz żalu, nie przeżywasz żałoby. Nie musisz. Ale
      dlaczego zabraniasz tego innym, dlaczego uważasz, że ktoś kto
      odczuwa żal jest hipokrytą? Ludzie mają różną wrażliwość, różny
      poziom empatii, są w różny sposób wychowani. Takie
      maqnifestowanie "nie płakałem po ..." jest w niektórych środowiskach
      bardzo modne - na pewno nie jesteś sama.
      Moim zdaniem powinno się umnieć uszanować czyjś żal, czyjąś żałobę
      nawet jeżeli osoba zmarła była nam całkowicie obojętna. Ja również
      nie wywiesiłem flagi, nie byłem pod Pałacem, nie stałem na trasie
      konduktu. Ale uważam, że byłbym ostatnim chamem gdybym robił z tego
      zarzut innym.
      • Gość: nika100 Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 11:59
        > ok., nie odczuwasz żalu, nie przeżywasz żałoby. Nie musisz. Ale
        > dlaczego zabraniasz tego innym, dlaczego uważasz, że ktoś kto
        > odczuwa żal jest hipokrytą?

        Nie identyfikuję się z żałobą narodowa po politykach. Czy ja gdzieś
        napisałam, że zabraniam? Naprawdę nie widzę. Prawo do oceny zachowań
        mam takie samo jak inni do bycia żałobnikami.Napisałam, w którymś
        momencie, że to moje zdanie i tak jest nadal. Nie odczuwam potrzeby
        bycia modną przez zaprzeczanie czy udawanie żałoby czy innego
        uczucia. Jestem sobą. Nikomu nic nie każę. Chciałam się przekonać,
        czy są inni, podobni do mnie i jak widzę są i taki był cel mojego
        postu. A co do hipokryzji to stwierdzenie dotyczyło wielu osób, które
        pisały czy mówiły między innymi (mówiąc delikatnie) źle na temat
        prezydenta a teraz dosłownie robią (ci sami) z niego męża stanu,
        cudownego człowieka i nieomylnego polityka. Czy tak trudno to
        zauważyć?
        Pozdrawiam
        • tomfron Re: Ja nie mam żałoby 14.04.10, 12:28
          Dzięki, nika100, takich jak Ty (i ja) jest mnóstwo, tylko nie wszyscy się
          ujawniają - taki KK-raj... Pozdrawiam !
        • Gość: aaa Re: Ja nie mam żałoby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.10, 13:49
          Obecna sytuacja w mediach i społeczeństwie kojarzy mi się jako żywo
          z filmem "Wojna Światów" Żuławskiego. Dlatego cenne są głosy ludzi
          myślących - nie ważne czy tak samo czy inaczej, ważne żeby
          samodzielnie.

    • Gość: janbezziemi Re: Ja nie mam żałoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.10, 11:13
      a dlaczego śmierć w tym samolocie spowodowała, że wszyscy stali się
      mądrzejsi, lepsi. Stali sie bohaterami. To jest paranoja.
      • Gość: okropnik Re: Ja nie mam żałoby IP: *.aster.pl 16.04.10, 17:08
        Popieram Cie, to paranojo, jaka zaloba? Jacys tam politycy i to nie najwyzszych
        lotow, a histeria gorsza niz jakby wlasny ojciec zginal. Media jeszcze nakrecaja
        mocniej ludzi a oni ida jak te barany stac po 18 godzin, bez sensu.
        • Gość: Warszawiaczek Re: Popieram IP: *.chello.pl 18.04.10, 15:16
          Muszę przyznać, że ta katastrofa specjalnie mnie nie poraziła. Dużej
          części nie znałem, więc była mi obojętna. O innych miałem raczej
          negatywne zdanie. Szkoda mi m.in. Krystyny Bochenek, ks. Króla,
          jeszcze kilku można by wymienić.
          Irytuje mnie zaś, i to bardzo, ta cała medialna szopka. Gdy widzę te
          jęczące tłumy i słyszę zawodzących ludzi, to mam ochotę zrobić komuś
          krzywdę. Dla mnie Lech Kaczyński był kiepskim prezydentem (co nie
          znaczy, że wielbię Donalda Tuska), teraz z kolei jest kiepskim
          prezydentem, który zginął tragicznie. Nic więcej. Nie widzę zatem
          powodu, by leżeć krzyżem pod pałacem prezydenckim czy stać przez
          kilkanaście godzin w kolejce, aby oddać mu przysłowiowy ostatni
          hołd.
          To nie było żadne bohaterstwo - przykry wypadek, tyle. Wiedziałem,
          że opinią publiczną można łatwo manipulować, ale to, co widziałem i
          słyszałem, momentami mnie porażało. Ludzie zachowywali się jak stado
          baranów. Co gorsze, rękę do tego przykładali i biskupi, i politycy.
          Sam jestem wierzący, nawet praktykujący (dziwny warszawiak, nie?),
          ale mam mózg i staram się go używać. Cieszę się, że to już koniec
          tej szopki. Cieszę się, że ci ludzie już stąd pojechali. Można
          normalnie żyć...
          • Gość: Warszawiaczek Re: Popieram - suplement IP: *.chello.pl 18.04.10, 15:25
            Właśnie przeczytałem, jak Maria porównała ofiary katastrofy z
            powstańcami warszawskimi czy oficerami, których wymordowano w
            Katyniu. To nie ta skala! Gdyby Lech Kaczyński poleciał do Katynia,
            aby uratować Polaków, którym groziło niebezpieczeństwo, a przy tym
            zginął, byłaby to śmierć bohaterska. Leciał jednak na uroczystości
            ku czci pomordowanych. Takich rocznic jest wiele, a udział w nich
            jest jednym z obowiązków głowy państwa. Trudno to uznać za wielkie
            poświęcenie.
            Może to zabrzmi brutalnie, ale jedyną zasługą L.K. jest to, że
            zginął z na tyle głośnym hukiem, że cały świat zaczął się
            interesować Katyniem. Innymi słowy: rozbił się w odpowiednim
            miejscu, w odpowiednim czasie i w odpowiednim towarzystwie.
            Był patriotą - OK, działał w opozycji przed 1989 - OK, ale takich
            ludzi jest wielu... Wszystkich mamy chować na Wawelu?
            • Gość: iZolda Re: Popieram - suplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 17:31
              Też nie mam żałoby. Podpisuję się pod postem Niki100 i Warszawiaczka.
              • Gość: normalny Re: Popieram - suplement IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.10, 20:08
                dokładnie, naprawdę nawet jakiegoś wzruszenia nie poczułem, no może
                jak Miedwiediew w sobotę orędzie wygłosił to tak jakoś mnie ścisnęło
                za gardło, ale to jedyna korzyść jaka może być z tego wypadku,
                pojednanie z rosjanami, natomiast moze się to nie udac dzięki
                pisowskiej tvp, plugawego pospiszalskiego i skurwy... rydzyka,
                dlaczego rydzyk nie leciał wielki patriota????? jeb...y w d...ę
    • Gość: zoliborzanin Re: Ja nie mam żałoby IP: *.chello.pl 18.04.10, 20:50
      Popieram łapkami i nóżkami :)
    • Gość: pawwas Re: Ja nie mam żałoby IP: *.chello.pl 18.04.10, 22:10
      Nie mam żałoby, miałam jak umarł mój tata, mama, dziadek. Umarł dla
      > mnie nikt i mam się smucić? Nie przepadałam za nim za jego życia, co
      > do jego prezydentury w Warszawie miałam wiele negatywnych uwag, nie
      > znałam nikogo z samolotu osobiście. Nie należałam do żadnej partii i
      > dalej nie mam zamiaru. Szukam powodu aby się smucić dłużej niż chwilę
      > i nie znajduję. Żal jaki poczułam po przejrzeniu wiadomości w necie

      Dzięki za ten post.Dobrze ze są myślący trochę inaczej niż to pokazują
      jednokierunkowo media
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka