Gość: Arek
IP: 213.17.198.*
07.06.10, 10:13
Gdyby właściciel restauracji nie pożałował na tłumacza, ten z pewnością by
wyjasnił że chodzi o "polish cuisine".
Czyli co, wypolerowana kuchnia?
W Gdyni mieliśmy lata temu sklep z artykułami dla najmłodszych "Bobo & Beybi".
Do dzisiaj przed dworcem stoi budka z rajstopami, która ma dumny szyld
Achilles i logo z uskrzydloną stopą (no dobra, podpowiem: Hermes miał, i nie
stopę tylko sandały).