Dodaj do ulubionych

Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy...

IP: 213.17.198.* 07.06.10, 10:13
Gdyby właściciel restauracji nie pożałował na tłumacza, ten z pewnością by
wyjasnił że chodzi o "polish cuisine".


Czyli co, wypolerowana kuchnia?

W Gdyni mieliśmy lata temu sklep z artykułami dla najmłodszych "Bobo & Beybi".
Do dzisiaj przed dworcem stoi budka z rajstopami, która ma dumny szyld
Achilles i logo z uskrzydloną stopą (no dobra, podpowiem: Hermes miał, i nie
stopę tylko sandały).
Obserwuj wątek
    • Gość: Puchatek Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 10:24
      Gość portalu: Arek napisał(a):

      > Gdyby właściciel restauracji nie pożałował na tłumacza, ten z pewnością by
      > wyjasnił że chodzi o "polish cuisine".

      >
      > Czyli co, wypolerowana kuchnia? (...)

      Oj, jak się poprawia innym to warto byłoby samemu wiedzieć... "Wypolerowana kuchnia" to by było "polished kitchen" właśnie. A "Polish cuisine" (zwłaszcza, jeśli to "Polish" jest wielką literą...) jest jednak jednoznaczne - to "kuchnia polska" w znaczeniu "polskie potrawy".
      • Gość: Arek Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: 213.17.198.* 07.06.10, 10:54
        Puchatku, jak się poprawia innych, to warto byłoby samemu wiedzieć
        (innych, przecinek, bez nieuzasadnionego wielokropka). "Wypolerowana kuchnia" ma
        znak zapytania. Jest więc nie przejawem niewiedzy, ale szlachetnego dążenia do
        ustalenia co oznacza "polish cuisine". Propozycją nie wytykającą, ale
        żartobliwą. Wszystko zależy od kontekstu. Nie sprowadzaj mnie na tory grammar
        nazi, bo nie nimi podążałem pisząc pierwszy komentarz.
        • Gość: Anonymous Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.acn.waw.pl 07.06.10, 11:00
          > grammar
          > nazi

          Sauce?
          • Gość: We are legion Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: 91.198.145.* 07.06.10, 11:35
            The cat is pulling a watermelon out of a lake. Your argument is
            invalid.
            • Gość: moimoncheri Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.range81-151.btcentralplus.com 07.06.10, 12:34
              AREK- po co znak zapytania, skoro w tekscie tlumacza Ci, co znaczy
              Polish cuisine ?
              nie sadze zeby to mialo byc pyt retoryczne, raczej proba
              'zablysniecia', ale slusznie jak zauwazyl Puchatek, polishED musialoby
              byc zeby oznaczac 'wypolerowane'.

              Stay conscious and work on your grammar, adieu mon cheri
              • pavle Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:26
                Arek - współczuję Ci. Ja też nie znoszę tłumaczyć dowcipów tym,
                którzy ich nie zrozumieli.
              • Gość: max Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.ipt.aol.com 07.06.10, 15:30
                nie musi byc-ed jezeli to tryb rozkazujacy. A co jezeli ktos
                rozkazuje ci polerowac te kuchnie, ha ha, czy chcesz czy nie?
                • viking2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 08.06.10, 03:12
                  Gość portalu: max napisał(a):

                  > nie musi byc-ed jezeli to tryb rozkazujacy. A co jezeli ktos
                  > rozkazuje ci polerowac te kuchnie, ha ha, czy chcesz czy nie?

                  Jesli tryb rozkazujacy, to, po pierwsze nie "cusine", tylko "kitchen" - bo
                  chodzi o konkretne pomieszczenie wraz z osprzetem ("cuisine" to tez kuchnia,
                  tyle, ze po francusku. Po angielsku oznacza nie kuchnie w sensie "poszedl do
                  kuchni", tylko pojecie, zbior przepisow i sposob gotowania potraw, tak jak po
                  polsku, powiedzmy, "kuchnia srodziemnomorska"), a po drugie wymagaloby
                  przedimka, najczesciej okreslonego: "polish THE kitchen". I grzecznie byloby na
                  koncu dodac "please"...
      • Gość: Daro Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: 195.194.10.* 07.06.10, 17:45
        drogi Gosciu Puchatku albo The POO, jednak nie ...kitchen znaczy
        miejsce gdzie sie gotuje a mnie potrawy tam powstajace..jedyna
        poprawna forma jest Polish cuisine....sorry za brak polskich znakow
        diakrytycznych pozdrawiam daro
        • tomekatomek999 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 08.06.10, 08:14
          Ale dlaczego cuisine a nie kitchen?
          Cuisine zostalo zapozyczone w angielskim z francuskiego bo akurat bylo to
          modne. Czyli uzywajac "Polish cuisine" robimy jeszcze wiekszy mentlik bo
          to slowa z dwoch roznych jezykow.
          Przy czym obywda te slowa i tak prawdopodobnie wywodza sie z laciny
          • viking2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 09.06.10, 02:27
            tomekatomek999 napisał:

            > Ale dlaczego cuisine a nie kitchen?

            Bo "kitchen" oznacza pomieszczenie, w ktorym sie gotuje potrawy. Najczesciej w
            kontekscie pomieszczenia wraz z wyposazeniem, czyli ze od razu wiadomo, ze nie
            ma tam lozek ani wanien, tylko kuchenka, piecyk, szafki z garnkami i talerzami,
            lodowka, mikrofala - i tak dalej.
            "Cuisine" natomiast oznacza styl kulinarny, sposob gotowania wedlug okreslonych
            przepisow kuchennych, najczesciej regionalnych ("German cuisine", "Italian
            cuisine" itd).
            Taka jest specyfika jezyka, spotykana zreszta w kazdym jezyku na swiecie. Po
            polsku nie ma tego rozroznienia, "kuchnia" oznacza tak pomieszczenie ("mam
            kuchnie z oknem"), jak i zbior przepisow ("kuchnia wloska"), a nawet sposob
            gotowania ("jej kuchnia jest bardzo ciezkostrawna") - i to myli wiele osob.
            • tomekatomek999 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 09.06.10, 09:17
              Porozmawiaj z ludzmi z rozncych stanow USA, poczytaj sobie troche ksiazek
              pisanych orginalnie po angielsku to mozemy porozmawiac o znaczeniu slawa
              kitchen w jezyku angielskim. Mozesz nawet wyslac emaile do
              najslawniejszych departamentow jezyka angielskiego w uczelniach w USA.
              Jestem pewien ze dostaniesz odpowiedz od nich.
              • Gość: Moi Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.customer.bit.nl 10.06.10, 14:15
                Boze, widzisz i nie grzmisz.
                Proponuje Tobie najpierw zapoznac sie ze znaczeniem slow w obcych jezykach, a
                dopiero pozniej sie wymadrzac, oszczedzi Ci to wielu upokorzen.
                Czy Oxford jest wystarczajaco "slawnym departamentem" wg Ciebie, by sie nan
                powolywac?
                www.askoxford.com/concise_oed/cuisine?view=uk
                www.askoxford.com/concise_oed/kitchen?view=uk
              • viking2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 11.06.10, 03:17
                tomekatomek999 napisał:
                > Porozmawiaj z ludzmi z rozncych stanow USA, poczytaj sobie troche ksiazek
                > pisanych orginalnie po angielsku to mozemy porozmawiac o znaczeniu slawa
                > kitchen w jezyku angielskim.

                Tomek, wlasnie teraz sam "rozmawiasz" z kims z kilku roznych stanow
                amerykanskich, kto na codzien czyta ksiazki w oryginale po angielsku.
                Zaraz w nastepnym poscie, Moi podaje ci dwa linki. Hasla w nich zawarte brzmia
                otoz nastepujaco:

                "AskOxford: kitchen
                rzeczownik 1. pomieszczenie, w ktorym jedzenie jest przygotowywane i gotowane 2.
                zestaw urzadzen i utensyliow zainstalowanych w kuchni
                ZRODLOSLOW staroangielski, a w koncu od lacinskiego coquere, czyli gotowac"

                "AskOxford: cuisine
                rzeczownik styl lub metoda gotowania, szczegolnie jako charakterystyczna dla
                danego kraju lub regionu
                ZRODLOSLOW: francuski, od slowa kuchnia"

                Jesli juz tak zupelnie "mozemy porozmawiac o znaczeniu slowa kitchen w jezyku
                angielskim", to dlaczego nie sprobujemy wlasnie w tym jezyku, bo mi latwiej
                idzie niz po polsku?
        • Gość: p.mik@wp.eu Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.architects-asa.co.uk 23.07.10, 17:39
          > drogi Gosciu Puchatku albo The POO, jednak nie ...kitchen znaczy
          > miejsce gdzie sie gotuje a mnie potrawy tam powstajace..jedyna
          > poprawna forma jest Polish cuisine....sorry za brak pozdrawiam daro

          Daro, nie "polskich znakow diakrytycznych". lecz liter ze znakami
          diakrytycznymi. Znak diakrytyczny to nie "s" z kreska, badz "a" z
          ogonkiem, lecz sama kreska, lub ogonek.
          (To tak gwoli hiperpoprawnosci).
    • Gość: tomek Przyganiał kocioł garnkowi IP: 91.198.145.* 07.06.10, 10:42
      W gazeta.pl nie dość, że język do bani, to jeszcze merytorcznie jest
      "chałowo". Tylko indoktrynacja wychodzi dobrze.
      • Gość: gosc Re: Przyganiał kocioł garnkowi IP: 62.121.73.* 07.06.10, 12:56
        Tym bardziej cieszy takie światełko w tunelu (czy pod latarnią?)
        Łudźmy się, że to początek nowego trendu w gazeta.pl i odtąd zaczniemy tu
        częściej widywać wpisy poprawne nie tylko "politycznie", ale i
        ortograficznie, stylistycznie, merytorycznie...
        • pereiro Re: Przyganiał kocioł garnkowi 07.06.10, 15:54
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > Tym bardziej cieszy takie światełko w tunelu (czy pod latarnią?)
          > Łudźmy się, że to początek nowego trendu w gazeta.pl i odtąd zaczniemy tu
          > częściej widywać wpisy poprawne nie tylko "politycznie", ale i
          > ortograficznie, stylistycznie, merytorycznie...

          Na przykład takie: Coś jednak poszło źle, bo na szybę zamiast "oui" naklejono
          "qui". Czyli nie francuskie "tak", lecz łacińskie "kto"
          ? Otóż qui
          (czyt. [kwi]) znaczy rzeczywiście po łacinie "kto". Gdyby jednak autor korzystał
          ze słowników równie często, jak zaleca to twórcom tych koszmarków językowych,
          wiedziałby, że qui (czyt. [ki]) znaczy również "kto" po francusku :-)
    • Gość: bravo Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.10, 11:12
      Reklama sklepu tytoniowego: "Sklep Faja poleca artykuły do jarania
      oraz lufki typu odlocik".
      • Gość: xswe23 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 11:19
        Dworzec Centralny - ciastka sprzedawane w lokalu o nazwie "pą-check"... jak dla
        mnie to nic tego nie przebije
        • klemenko Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 11:39
          "qui" znaczy "kto" również po francusku
    • balsamlomzynski Dziennikarska chała, czyli gó... nie przegląd... 07.06.10, 11:31
      Bardziej jest to wygląda na demonstrację znajomości (pewnie niedawno
      nabytej) lengłidźu niż rzeczywisty przegląd interesujących szyldów.
      Zajrzałem do tego artykuliku z nadzieją na coś takiego jak napis
      "Zmienimy oblicze twoich stóp", które widziałem na sklepie obuwniczym
      w "galerii" Targówek.

      balsamlomzynski.blox.pl/html
      • pereiro Re: Dziennikarska chała, czyli gó... nie przegląd 07.06.10, 15:56
        Ten napis powinien być umieszczony na "Studio Paznokcia" :-)
      • Gość: Kasia Re: Dziennikarska chała, czyli gó... nie przegląd IP: 194.11.24.* 07.06.10, 23:12
        Grzesiu, Grzesienku! Wpisujac w google twoje nazwisko mozna bardzo
        szybko przekonac sie jaka marna z ciebie dziennikarzyna, nie masz ty
        daru do wynajdowania newsow oj nie masz, zajmij sie lepiej
        sprzataniem ulic... moze to ci wyjdzie efektywniej POLIGLOTO!
    • Gość: kołchozzz Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.poczta-polska.pl 07.06.10, 11:38
      sklepy ze starymi ciuchami uzywanymi na wage nazywane :
      fabryka stylu
      galeria odziezy
      kiermasze odziezy
      modna szafa
      galeria stylu
      albo hit:

      miss london


      buahahhaha


      nielepiej nazwac taki sklep poprostu " używane gacie" albo
      smierdziuchy za grosz?
      • balsamlomzynski Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 15:03
        To akurat widziałem na ciężarówce, ale było piękne i zapragnąłem
        wejść z kolizję czołową z taką rybą, albo całym ich światem:

        "{nazwa firmy}: twój przedstawiciel w świecie ryb szlachetnych"

        Widziałem też: "Świat rur" i pomyślałem o konsekwencjach wyobrażalnej
        przecież fuzji tych dwóch przedsiębiorstw.

        Błędy w angielskim podniecają tylko naszych nowych światowców:
        domorosła profesura nie ma pojęcia jak pisać w tym języku, czegóż
        więc chcieć od człowieka, który ma budkę i mu się coś omsło.




        balsamlomzynski.blox.pl/2010/05/O-Prawdziwy-Raport-Komisji-Wypadkow-Lotniczych-i.html
    • Gość: observer Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: 91.194.202.* 07.06.10, 11:45
      ...do kompletu mozna dodac menu informacyjne przed jedna z
      restauracji na Nowym Swiecie, oferujaca danie dnia "Duck - Polish
      stale" (sic!!) :)
    • puuchatek Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 11:53
      Gość portalu: Arek napisał(a):

      > Puchatku, jak się poprawia innych, to warto byłoby samemu wiedzieć
      > (innych, przecinek, bez nieuzasadnionego wielokropka).

      Ależ wielokropek jest w tym miejscu absolutnie uzasadniony: oznacza niedokończoną myśl, niedopowoedzenie zdania (bo można by je dokończyć dopisując fragment mówiący "co" wiedzieć etc.).

      > "Wypolerowana kuchnia" m
      > a
      > znak zapytania. Jest więc nie przejawem niewiedzy, ale szlachetnego dążenia do
      > ustalenia co oznacza "polish cuisine".

      Szlachetne dążenie przybrało jednak w tym momencie kształt nieco sarkastyczny, żeby nie powiedzieć wprost że złośliwy, sugerujący ża autor racji nie ma. A tak nie jest. "Polish cuisine" _nie_da_się_ przetłumaczyć jako "wypolerowana kuchnia".

      > Propozycją nie wytykającą, ale
      > żartobliwą. Wszystko zależy od kontekstu. Nie sprowadzaj mnie na tory grammar
      > nazi, bo nie nimi podążałem pisząc pierwszy komentarz.

      Wybacz, jeśli źle zrozumiałem Twoje intencje - niemniej akurat ten komentarz naprawdę był nieco bez sensu...
      • pavle Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:30
        > A tak nie jest. "Polish cuisine" _nie_da_się_ przetłumaczyć
        > jako "wypolerowana kuchnia".

        oj puchatku puchatku... to teraz idź i sprawdź, czy tam jest
        "Polish cuisine", czy może "polish cuisine". Bo jak sądzę,
        o to właśnie chodziło Arkowi. Trudno to zauważyć tylu specjalistom?
        • Gość: Winnie the Pooh Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.10, 16:53
          Polish (z dużej litery) cuisine = polska kuchnia ( w sensie potrawy)
          polish (z małej litery) = w zależności od "wersji" gramatycznej: polerować,
          wypoleruj
          polished = wypolerowany

          I tyle
          • Gość: p.mik@wp.eu Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.architects-asa.co.uk 23.07.10, 17:47
            Gość portalu: Winnie the Pooh napisał(a):

            > Polish (z dużej litery)

            uczyli mnie w szkole, ze DUZY to moge miec brzuch, a litera jest
            WIELKA..
    • pawel_zet Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 11:54
      Może nie znam perfekcyjnie angielskiego, ale nie bardzo rozumiem,
      dlaczego "Polish kitchen" jest niepoprawne. Znaczy chyba mniej
      więcej to samo co "Polish cuisine".
      • marac Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 12:10
        Nie znaczy tego samego. "Kitchen" to pomieszczenie, a nie styl przyrządzania
        potraw. Znaczenia tych słów są całkowicie rozłączne.
      • Gość: moimoncheri Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.range81-151.btcentralplus.com 07.06.10, 12:28
        no wlasnie- nie znasz angielskiego. Kitchen to pomieszczenie, cuisine-
        to ''kuchnia' w sensie gotowania- powiedz ''polish kitchen is very
        tasty'' do Anglika- na pewno go rozbawisz :)
        • pawel_zet Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 12:48
          Jakoś wierzyć mi się nie chce.
          Po pierwsze, mam w domu kilka książek o gotowaniu, które w tytule
          mają słowo "kitchen", np. "Italian kitchen" - i nie traktują
          bynajmniej o urządzaniu kuchni, ale właśnie o gotowaniu.
          Po drugie, szybki rzut oka do słownika online (niestety, nie mam w
          tej chwili pod ręką nic papierowego) i mamy:
          www.thefreedictionary.com/kitchen - znaczenie 2, w którym
          kitchen = cuisine.
          • ryszardj2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:20
            pawel_zet napisał:

            > Jakoś wierzyć mi się nie chce.
            > Po pierwsze, mam w domu kilka książek o gotowaniu, które w tytule
            > mają słowo "kitchen", np. "Italian kitchen" - i nie traktują
            > bynajmniej o urządzaniu kuchni, ale właśnie o gotowaniu.
            > Po drugie, szybki rzut oka do słownika online (niestety, nie mam w
            > tej chwili pod ręką nic papierowego) i mamy:
            > www.thefreedictionary.com/kitchen - znaczenie 2, w którym
            > kitchen = cuisine.

            a ja posluguje sie jezykiem angielskim od 40 niemal lat, jestem tlumaczem, a od
            25 mieszkam w kraju angielskojezycznym i zpaweniam Cie przyjacielu ze ta
            internetowo/matolska (nie)wiedza jest tak samo dobra jak tytul tej "wloskiej
            kuchni" !!!!
            Jezeli bym tlumaczyl zgodnie z Twoja wiedza to NIKT nie dalby mi zarobic
            !!!!!!!!!!!!
            • Gość: Do ryszardj2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.socal.res.rr.com 07.06.10, 14:35
              Nastepny specjalista sie znalazl... Panie tlumacz - po pierwsze
              cuisine nie jest slowem angielskim i jest urzywane przez
              angielskojezycznych ale niezawsze. Polish kitchen w tlumaczeniu dla
              inteligientnych bedzie znaczylo domyslnie - miejsce gdzie
              przygotywuje sie polskie potrawy. PO ANGIELSKU ( nie cuisine) bedzie
              raczej polish food lub polish recipes.
              • pereiro Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 16:03
                Gość portalu: Do ryszardj2 napisał(a):

                > Nastepny specjalista sie znalazl... Panie tlumacz - po pierwsze
                > cuisine nie jest slowem angielskim i jest urzywane przez
                > angielskojezycznych ale niezawsze. Polish kitchen w tlumaczeniu dla
                > inteligientnych bedzie znaczylo domyslnie - miejsce gdzie
                > przygotywuje sie polskie potrawy. PO ANGIELSKU ( nie cuisine) bedzie
                > raczej polish food lub polish recipes.

                Otóż to. Cuisine (czyt. [kłizin]) jest słowem francuskim i oznacza
                kuchnię, zarówno w rozumieniu "pomieszczenie", jak i "styl gotowania", choć
                dominującym znaczeniem jest jednak pomieszczenie. Angole zrobili sobie z tego
                własne słówko oznaczające styl gotowania. Urocze :)
              • Gość: Fruzia Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.10, 16:57
                Ktoś, kto tak pisze, nie prawa wypowiadać się w kwestiach językowych.
            • Gość: elkr Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.chello.pl 07.06.10, 14:53
              Hmmm. Amerykański Merriam-Webster podaje, że "kitchen" i "cuisine" mogą być
              synonimami: www.merriam-webster.com/dictionary/kitchen

              Brytyjskie Oxford i Cambridge już nie:
              www.oxfordadvancedlearnersdictionary.com/dictionary/kitchen
              dictionary.cambridge.org/dictionary/british/kitchen
              "Kitchen" w znaczeniu "cuisine" nie jest chyba mimo wszystko takim matolstwem,
              jak chcieliby autor artykułu i ryszardj2... Choć "cuisine" na pewno byłoby
              czytelniejsze i rozsądniejsze.
              • pawel_zet Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 15:09
                Gdy wrócę do domu, sprawdzę w słownikach papierowych. To jednak
                pewniejsze źródło niż Internet. Nie chcę wątpić w wiedzę pana
                Ryszarda, który - jak twiedzi - jest zawodowym tłumaczem i mieszka
                od lat w anglojęzycznym kraju, ale - jak całkiem słusznie zauważył -
                w Internecie można natknąć się na różne bzdury i matołkiem byłby
                ten, kto by w nie bezkrytycznie wierzył.
                • oblomoff Ja już sprawdziłem 07.06.10, 23:58
                  pawel_zet napisał:

                  > Gdy wrócę do domu, sprawdzę w słownikach papierowych

                  Ja już sprawdziłem. Jest dokładnie tak, jak podaje autor poprzedniego wpisu: Webster dopuszcza znaczenie kitchen=cuisine, zaś Oxford nie. Stąd chyba można wnosić, że jest to amerykanizm, i to rzadko spotykany (typowe amerykanizmy są przez słowniki oksfordzkie uwzględniane).
              • Gość: beba Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.ipt.aol.com 07.06.10, 15:36
                slownik to jedno a mowa codzienna to drugie. Slowniki podaja wiele
                zwrotow i pojec, ktore wyszly z uzywania i ktore dzisiaj moga
                cokolwiek zadziwic.
            • pawel_zet Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:59
              Ja się nie mienię specjalistą w zakresie języka angielskiego, o czym
              zresztą poinformowałem. Dlatego tylko grzecznie pytam.
            • Gość: BonoBo Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych... IP: 132.170.5.* 07.06.10, 17:14
              W USA wielokrotnie spotkalem sie z nazwami lokali typu:
              # Ann's Kitchen
              # Anna's Kitchen
              # Maria's Kitchen
              # Zoe's Kitchen

              i tak dalej, i tak dalej... i wszyscy dobrze wiedza, ze nie
              chodzi tutaj o sklep z meblami!
            • Gość: stary.gniewny Zajrzyjmy do amazon.com IP: 80.51.132.* 07.06.10, 19:01
              Pierwsze z brzegu:
              The Cancer-Fighting Kitchen: Nourishing, Big-Flavor Recipes for Cancer Treatment
              and Recovery by Rebecca Katz and Mat Edelson

              Vegan Soul Kitchen: Fresh, Healthy, and Creative African-American Cuisine by
              Bryant Terry

              Julia's Kitchen Wisdom: Essential Techniques and Recipes from a Lifetime of
              Cooking by Julia Child

              The Mediterranean Vegan Kitchen by Donna Klein

              itd itd itd itd

              ale oczywiście ww autorzy nie znają angielskiego tak dobrze jak pan tłumacz.
      • Gość: gość Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: 195.184.82.* 07.06.10, 12:57
        Dzień dobry
        Polish kitchen oznacza kuchnię jako pomieszczenie gdzie się gotuje, a użycie
        francuskiego cuisine oznacza zestaw potraw charakterystyczny dla danego kraju. O
        ile pamiętam, to szyld restauracji był dłuższy i były tam jeszcze French kitchen
        i Italian kitchen, czy cos w tym guście.
        Artykuł jest trochę na zasadzie przyganiał kocioł garnkowi, ponieważ błędów,
        oprócz polish pisane mała literą jest więcej. something a little nie da się
        przetłumaczyć "trochę czegoś" ze względu na "a" w środku. Rodzajnik powoduje że
        "something a little" nic nie znaczy a "trochę czegoś" to "a little of
        something". No a chała to inaczej chałka, ale prosząc o "pain" we Francji raczej
        słodkiej chałki nie dostaniemy. Może ktoś wie jak ją tam nazywają? Pozdrawiam
        • ryszardj2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:29
          Gość portalu: gość napisał(a):

          something a little nie da się przetłumaczyć "trochę czegoś" ze względu na "a" w
          środku ...

          i w tym momencie mam dosyc - nie czytales przyjacielu Kubusia Puchatka, ani po
          polsku, ani po angielsku, a twoje wywody jezykowe sa absolutnie nie na miejscu
          !!! w oryginale kanadyjskiego pisarza z Winnipeg jest "little something" ktore
          przewspaniale zostalo przetlumaczone jako "male co nie co" i nalezy
          pamietac ze to jest mowa malego dziecka i dla malego dziecka, gdzie regoly
          gramatyczne ulegaja jakby zawieszeniu.
          • Gość: Świat Dysku Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.10, 17:03
            Panie Ryszardzie - uważam, że jako tłumacz powinien znać również język polski.
            nie "małe co nie co", ale "małe co nieco". popełnił pan karygodny błąd
            ortograficzny, a jak pisze Terry Pratchett: "Błąd jest gorszy od grzechu, bo
            (...) żąda natychmiastowego naprawienia".
        • asiazlasu Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 15:01
          słodkiej chałki nie dostaniemy. Może ktoś wie jak ją tam nazywają?
          Pozdrawiam

          halva, z arabskiego : slodkie, slodycze
          • sselrats Chalka to challah - dlatego po polsku pisze sie 07.06.10, 20:03
            przez ch.

            Halwa bardziej tradycyjnie to halvah. Halva to troche jak Polsilver.
            • asiazlasu Re: Chalka to challah - dlatego po polsku pisze s 07.06.10, 20:27
              sselrats napisał:

              > przez ch.
              >
              > Halwa bardziej tradycyjnie to halvah. Halva to troche jak
              Polsilver.


              oto pytanie postawione na forum na ktore odpowiedzialam :
              "No a chała to inaczej chałka, ale prosząc o "pain" we Francji
              raczej
              słodkiej chałki nie dostaniemy. Może ktoś wie jak ją tam nazywają?
              Pozdrawiam"

              tam, czyli tu, czyli we Francji nazywa sie to Halva. A jak w innych
              krajach ? nie jestem kompetentna
        • regza Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 21:41
          Slodka chalka po francusku to le petit pain brioche.
          Salut!
          • asiazlasu Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 22:36
            regza napisał:

            > Slodka chalka po francusku to le petit pain brioche.
            > Salut!


            hihi ale quiproquo mi sie robi z tymi paleczkami na "l" - ja tu o
            chalwie (bo jeszcze do tego nieuwaznie czytam ;-)))

            chalka to brioche tout court
            pain brioché to pewnie bulka maslana
      • ryszardj2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:11
        pawel_zet napisał:

        > Może nie znam perfekcyjnie angielskiego, ale nie bardzo rozumiem,
        > dlaczego "Polish kitchen" jest niepoprawne. Znaczy chyba mniej
        > więcej to samo co "Polish cuisine".

        nie tylko nie znasz angielskiego w stopniu perfekcyjnym, ale ledwo go znasz
        !!!!!!!!!!! Znajomosc jezyka to nie tylko gramatyka i slownik wkuty na pamiec,
        ale rowniez znajomosc kultury z ktorej sie jezyk wywodzi, znajomosc sposobu
        myslenia i wartosciowania ludzi poslugujacych sie tym jezykiem jako swoim
        !!!!!!!! i jest jeszcze jeden bardzo wazny element - zwroty idiomatyczne, od
        ktorych az roi sie w jezyku angielskim
        wiec (zdania od wiec sie nie zaczyna !!) zeby sie przyjacielu juz dluzej nie
        meczyc, dla ludzi poslugujacych sie jezykiem angielskim slowo "kitchen" zawsze
        bedzie oznaczalo ponieszczenie do pzrygotowywania potraw, a potrawy oferowane
        okreslane sa slowem "cuisine" !!!
        • pavle Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:34
          > Znajomosc jezyka to nie tylko gramatyka i slownik wkuty na pamiec,
          > ale rowniez znajomosc kultury z ktorej sie jezyk wywodzi

          I jeszcze kultura stosowania języka - używanie interpunkcji,
          unikanie nadmiaru wykrzykników...

          ech...
        • pawel_zet Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 15:06
          Ależ ja wcalę nie mienię się specjalistą od języka angielskiego!
          Jest dość prawdopodobne, że język ten ledwo znam. Jak wyżej
          napisałem, mam pewne wątpliwości odnośnie "kitchen". Prosiłem - jako
          człowiek dociekliwy - jedynie o ich wyjaśnienie.
          • tom.gorecki Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 09.06.10, 08:42
            Już Ci napisano, że słowo "kitchen" można zastosować w opisanej w artykule sytuacji, aczkolwiek stosuje się to rzadziej od słowa "cuisine". Wszyscy upierający się przy rozdziale znaczeń po prostu za mało czytają "w tym głupim internecie".

            Tak to już bowiem jest, że na język mają wpływ nie ci mądrzy, ale ci głupi, których jest większość. Internet tylko to nam wygodnie odzwierciedla. "Kitchen" zaczyna się rozpychać tam, gdzie do niedawna siedziało słowo "cuisine".

            Odnoszę wrażenie (podkreślam: wrażenie), że znaczeniowo te słowa od siebie odbiegają, choć subtelnie. A skoro są 2 słowa oznaczające "to samo", to nie oznaczają tego samego. Inaczej nie potrzebowalibyśmy odrębnych słów. I tak być cuisine i kitchen opisują kuchnię nie tylko z 2 różnych dziedzin (pomieszczenie i "ideologię") ale także inne aspekty tej drugiej (coś jak wzniosła i przyziemna kuchnia).

            To jednak wymaga gruntowniejszej analizy niż "hatespeak" jakie zaraz za moim postem się pojawi. ;-)

            Ale taki jest światek tłumaczy.
            • tom.gorecki Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 09.06.10, 08:44
              "I tak być cuisine" = "i tak być może"
              przepraszam
        • pereiro Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 16:14
          ryszardj2 napisał:

          > nie tylko nie znasz angielskiego w stopniu perfekcyjnym, ale ledwo go znasz
          > !!!!!!!!!!!

          Chłopak tylko zapytał. Czy stwierdzenie, że ledwo zna angielski wymaga 11
          (słownie: jedenastu) wykrzykników?

          > Znajomosc jezyka to nie tylko gramatyka i slownik wkuty na pamiec,
          > ale rowniez znajomosc kultury z ktorej sie jezyk wywodzi, znajomosc sposobu
          > myslenia i wartosciowania ludzi poslugujacych sie tym jezykiem jako swoim
          > !!!!!!!!

          Na przykład wiedza, że w języku polskim nie istnieje znak złożony z ośmiu
          wykrzykników? Na jaki język tłumaczysz z angielskiego? Chyba nie na polski?

          > i jest jeszcze jeden bardzo wazny element - zwroty idiomatyczne, od
          > ktorych az roi sie w jezyku angielskim

          Kolejny ważny element, to znaki diakrytyczne i interpunkcyjne, od których aż roi
          się w języku polskim, a których nie używasz (brak znaków diakrytycznych można
          wybaczyć, jednak interpunkcyjne ma na klawiaturze każdy).

          > wiec (zdania od wiec sie nie zaczyna !!)

          Znów pytanie: w jakim języku? Bo w polskim jak najbardziej można tak zacząć
          zdanie (od "bo" również).

          > zeby sie przyjacielu juz dluzej nie
          > meczyc, dla ludzi poslugujacych sie jezykiem angielskim slowo "kitchen" zawsze
          > bedzie oznaczalo ponieszczenie do pzrygotowywania potraw, a potrawy oferowane
          > okreslane sa slowem "cuisine" !!!

          A jak przetłumaczyłbyś nazwę restauracji "Qchnia Artystyczna"? W końcu
          artystyczna sugeruje, że nazwa dotyczy bardziej wystroju, niż potraw, a pełniona
          funkcja (restauracja) odwrotnie...
          • Gość: anglistka Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.interia.pl 10.06.10, 15:59
            Żeby wszystkich pogodzić, proponuję zainteresować się tym, co to jest gramatyka
            preskryptywna i deskryptywna - gramatyka rozumiana jako syntaks plus morfologia
            plus leksyka (to na wypadek, gdyby ktoś zaczął mi krzyczeć, że gramatyka to
            nauka o czasownikach, rzeczownikach...). Być może jest tak, że dopuszczalne jest
            deskryptywne użycie "kitchen" w sensie "cuisine".
        • Gość: BonoBo Re: Po co dziesiec wykrzyknikow ? IP: 132.170.5.* 07.06.10, 17:19
          Podjrzewam, ze pan "ryszardj2" to nie zaden "tlumacz", a raczej
          pospolity calkiem "troll" internetowy!
      • radiomis mniej wiecej... 07.06.10, 15:14
        a w spodniach masz castle do ich zapinania
        • zigzaur Tall Room! 07.06.10, 18:39
          forum.dict.pl/viewtopic.1159.html
          (znane od dawna ale warto przypomnieć)
      • Gość: max Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.ipt.aol.com 07.06.10, 15:25
        Roznica jest i to duza. Slowo kitchen oznacza pomieszczenie, w
        ktorym gotujesz, a cuisine- kuchnia w sensie jedzenia. Czyli np.
        kuchnia wloska: Italian cuisine.Kuchnia polska: Polish cuisine.
        Znak Polish kitchen sugerowal albo sklep meblowy albo zaplecze
        restauracyjne z kuchcikami, gdzie sie gotuje- kuchnie- ale nie
        miejsce gdzie sie idzie i faktycznie cos je.
        • Gość: BonoBo Re: Grono "podrecznikowych" fachowcow na forum! IP: 132.170.5.* 07.06.10, 17:31
          Czy ktos tego chce, czy tez nie... wyraz "kitchen" dosyc czesto
          wystepuje w nazwach lokali gastronomicznych, przynajmniej
          w Ameryce Polnocnej... i kazdy doskonale wie, ze chodzi
          o miejsce, w ktorym mozna cos zjesc!
          • tom.gorecki Re: Grono "podrecznikowych" fachowcow na forum! 09.06.10, 08:47
            Miejsce. Nie kuchnię w sensie potraw, przepisów, filozofii...
            Oczywiście nie oznacza to, że nazwanie restauracji "Polish Kitchen" jest błędne.

            Dobrze, że to zauważyłeś.
      • Gość: translator Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.lanet.net.pl 07.06.10, 16:54
        no właśnie NIE znaczy :) i na tym polega żart. Jest to typowy błąd Polaków.
      • christopherx30 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 17:16
        pawel_zet napisał:

        > Może nie znam perfekcyjnie angielskiego, ale nie bardzo rozumiem,
        > dlaczego "Polish kitchen" jest niepoprawne. Znaczy chyba mniej
        > więcej to samo co "Polish cuisine".
        W jezyku angielskim slowo "KITCHEN" jest przeznaczone do okreslania miejsca a
        nie rzeczownika, w tym przypadku potrawy. Tutaj uzywamy "cuisine" "food" nawet
        mozemy sie w niektorych przypadkach pokusic o uzycie "taste" lub "dish" w opisach
      • piggy1 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 23:20
        Faktycznie Pawle nie znasz angielskiego.Kitchen w tym jezyku oznacza
        bowiem wyłącznie miejsce (czyli kuchnię) gdzie przygotowuje sie
        potrawy. Stąd dla cudzoziemca będzie to tylko skojarzenie ze sklepem
        z meblami kuchennymi. Cuisine natomiast oznacza dania, potrawy,
        sposób ich przygotowywania - czyli Polish Cuisine - to dania z
        kuchni polskiej. Jak kiedyś otworzysz restaurację poproś o pomoc
        fachowego tłumacza, żeby uniknąć innych wpadek językowo-
        kulinarnych. :)


        pawel_zet napisał:

        > Może nie znam perfekcyjnie angielskiego, ale nie bardzo rozumiem,
        > dlaczego "Polish kitchen" jest niepoprawne. Znaczy chyba mniej
        > więcej to samo co "Polish cuisine".
      • Gość: GoBo Cuisine <> kitchen IP: *.punkt.pl 09.06.10, 09:43
        Cuisine to kuchnia w rozumieniu zjawiska - to co się jada, stąd "Polish cuisine"
        = "polskie jadło".
        Kitchen to kuchnia w rozumieniu miejsca - tam, gdzie jadło powstaje, stąd
        "Polish kitchen" = "polskie pomieszczenie kuchenne".
    • Gość: moimoncheri qui, czyli francuskie kto IP: *.range81-151.btcentralplus.com 07.06.10, 12:30
      Ktos tu przekombinowal w tym artykule- ''qui'- to niekoniecznie tylko
      lacina, a wlasnie rowniez francuskie ''kto'' - widze ze autor stara sie
      zablysnac odrobine za bardzo :D
      • Gość: G. Lisicki Re: qui, czyli francuskie kto IP: *.stacje.agora.pl 07.06.10, 14:35
        no rzeczywiscie, na szybie napisy: yes! tak! tylko nie wiadomo z
        jakiegos powodu po francusku mialo byc "kto". Ktos tu faktycznie
        chcial zablysnac szydera :D
        • radiomis Re: qui, czyli francuskie kto 07.06.10, 15:16
          Lisicki... Ty nie czytaj. nie warto
    • justinehh Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 12:48
      I jeszcze "Planet alkoholi"
    • gilbert77 Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 13:01
      No i napis: piwo
      wino
      alkohole
      • piggy1 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 23:24
        gilbert77 napisała:

        > No i napis: piwo
        > wino
        > alkohole
        Albo napis (autentyk) - dania na wynos i do zabrania do domu
    • Gość: mona Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.aster.pl 07.06.10, 13:04
      polish kitchen - szoruj kuchnię!
      • piggy1 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 23:26
        Gość portalu: mona napisał(a):

        > polish kitchen - szoruj kuchnię!
        Anglik jednak powie - clean the kitchen a nie - polish the kitchen
    • krwawymsciciel Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 13:20
      brawo Grzesiu
    • dorzeczny Jeszcze nazwy firm. Moja ulubiona... 07.06.10, 13:22
      Dużo radości dostarczają też wynalazcy wymyślający nazwy firm. Mój
      number one to aktualnie Zakład Przetwórstwa Mięsnego Łuków o nazwie
      Łmeat. Nie do wiary... Sprawdźcie w googlach, to naprawdę
      istnieje... Pozdrowieństwa.
      • pereiro Re: Jeszcze nazwy firm. Moja ulubiona... 07.06.10, 16:36
        A ja lubię bardzo te wszystkie "Staszexy", "Waldimpexy" i temu podobne. A na
        bazarze w Opolu widziałem napis na budzie "Galeria serów
        Objadek"!
        • joly.roger Re: Jeszcze nazwy firm. Moja ulubiona... 07.06.10, 18:26
          pereiro napisał:

          > A ja lubię bardzo te wszystkie "Staszexy", "Waldimpexy" i temu podobne.

          Nic nie przebije firmy przewozowej "Szwagropol". To nie żart, tu jest strona:
          szwagropol.eu/
          Zwłaszcza .eu pasuje idealnie :)
          • zigzaur Re: Jeszcze nazwy firm. Moja ulubiona... 07.06.10, 20:01
            Równie dobrze można nazwać warzywniak Ogórpol albo Polcebul.
      • piggy1 Re: Jeszcze nazwy firm. Moja ulubiona... 07.06.10, 23:31
        dorzeczny napisał:

        > Dużo radości dostarczają też wynalazcy wymyślający nazwy firm. Mój
        > number one to aktualnie Zakład Przetwórstwa Mięsnego Łuków o
        nazwie
        > Łmeat. Nie do wiary... Sprawdźcie w googlach, to naprawdę
        > istnieje... Pozdrowieństwa.
        Radość też wzbudzają właściciele mieszkań/agencje nieruchomości,
        którzy pokój dzienny o skromnym metrażu 16 metrów określają jako
        salon. A ostatnio widziałam ogłoszenie: wynajmę mieszkanie: salon z
        aneksem kuchennym, sypialnią i łazienką - całość 25 metrów.
    • Gość: :))) Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: 94.75.67.* 07.06.10, 13:33
      Mnie bardzo śmieszą sklepy z butami sportowymi Athlete's Foot. Czy oni
      wiedzą, co ten termin oznacza?
      • ryszardj2 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:32
        Gość portalu: :))) napisał(a):

        > Mnie bardzo śmieszą sklepy z butami sportowymi Athlete's Foot. Czy oni wiedzą,
        co ten termin oznacza?
        i ze pochodzi z tej samej polki co "tennis elbow" !!!!!!!!!
        • gonzo44 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 15:45
          ryszardj2 napisał:

          > Gość portalu: :))) napisał(a):
          >
          >> Mnie bardzo śmieszą sklepy z butami sportowymi Athlete's Foot.
          >>Czy oni wiedzą,co ten termin oznacza?
          > i ze pochodzi z tej samej polki co "tennis elbow" !!!!!!!!!

          chyba nie wiedzą... kupuj buty u nas, a nabawisz się:

          en.wikipedia.org/wiki/Athlete's_foot
          coś jak stare hasło LOT'u: "fly by LOT" - w wolnym przekładzie: leć
          na los sczęścia.
        • joly.roger Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 18:33
          ryszardj2 napisał:

          > Gość portalu: :))) napisał(a):
          >
          > Mnie bardzo śmieszą sklepy z butami sportowymi Athlete's Foot. >Czy oni
          wiedzą, co ten termin oznacza?

          To jest mały miki. W początkach kapitalizmu w Polsce pojawiły się soki "Dick
          Black". Ba, producent sponsorował drużynę siatkarek które miały tą wdzięczną
          nazwę na koszulkach (dobrze, że nie na spodenkach ;)
    • ryszardj2 Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 13:53
      Niechaj narodowie, wzdy postronni znnaja, ze Polacy nie gesi i swoj jezyk
      maja !!!!

      i tak jak przed wiekami "polska papuga Europy" !!! dzisiaj rowniez Ameryki,
      kiedys karnej kolonii !!!!
      • pokojnr3 Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 14:31
        moim numerem 1 jest "Chikenik" - sklep tudzież bar z kurczakami
        (Warszawa, okolice Tamki)
      • Gość: BonoBo Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych... IP: 132.170.5.* 07.06.10, 17:35
        "tak jak przed wiekami "polska papuga Europy" !!! dzisiaj rowniez
        Ameryki, kiedys karnej kolonii !!!!"

        Szanowny "ryszardj2" raczyl pomylic Ameryke z Australia...
    • Gość: bardu Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 15:06
      W Zakopanem na Krupówkach wiele lat temu była Garmażernia. :)
    • Gość: Nikodem Dyzma W Polsce mówię tylko po polsku IP: *.chello.pl 07.06.10, 15:20
    • Gość: grenzoid Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.chello.pl 07.06.10, 15:25
      W Chwaszczynie (pom.) zakład fryzjerski "Trendy Aniołek"!
      • Gość: gg Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.aster.pl 07.06.10, 16:05
        a w podziemiach pod Al. Jerozolimskimi (między dworcami Śródmieście i Centralny)
        jest sklep z piękną witryną "Piżamy Świata".
    • jacuo Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... 07.06.10, 17:59
      Nie tylko w Polsce nie znają języka angielskiego !
      Na przykład w Kanadzie też !
      www.theitaliankitchen.ca/
      i w Londynie
      www.qype.pl/place/185872-Italian-Kitchen-London
      :-)
      • zigzaur Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 20:00
        Akurat nic dziwnego. Włoch otworzył biznes, Włoch wymyślił nazwę.
    • Gość: tomek Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.10, 18:05
      może i słowo kitchen wg was znaczy tylko tyle co pomieszczenie i
      tylko w takiej formie jest poprawne. Mam w takim razie pytanie jak
      przetłumaczyć tytuł książki angielskiego kucharza Jamiego Olivera pt
      Jamies Kitchen. dla niedowiarków link do jego strony gdzie można
      kupić tą książkę
      www.jamieoliver.com/jme/books/info/jamies-kitchen/100010.html
      Mam wrażenie że ktoś tu chce być bardziej angielski od samych
      anglików, wszak w "kraju anglojęzycznym mieszka już od lat".

      • Gość: jaybee Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s IP: *.chello.pl 07.06.10, 20:17
        James Olivier zaprasza do swojej kitchen, zeby pokazac swoja cuisine, recipes.
        Ot i cala tajemnica tytulu (nie mam diakrytykow, przepraszam).
    • zigzaur Szyld sklepu na Podlasiu, rok 1991: 07.06.10, 18:30
      Mebelhandel GmbH
      (koniec cytatu)
    • Gość: stary,gniewny Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: 80.51.132.* 07.06.10, 19:07
      Hod dog, serwice i seks shop
    • Gość: archange Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych szy... IP: *.telpol.net.pl 07.06.10, 19:29
      A mi szczególnie przypadł do gustu szyld reklamujący jeden z
      pensjonatów na trasie z Krakowa w kierunku Olkusza, w którym właściciel
      zachwalał "Breakfast Zimmer" :-)
      • zigzaur Re: Językowa chała, czyli przegląd absurdalnych s 07.06.10, 19:59
        Widziałem szkic sytuacyjny wypadku drogowego z Anglii (dla ubezpieczenia), gdzie
        znajdujący się obok budynek "public house" ktoś przetłumaczył jako "burdel".
        Kierowca miał w domu nieprzyjemności.

        Pewien człowiek chciał naprawić forda escorta i w książce telefonicznej znalazł
        "escort service", gdzie się zresztą udał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka