Dodaj do ulubionych

ŻYRARDOWIANKI

23.03.04, 10:29
Czy są tu takowe????Czy jestem calkiem sama??
Obserwuj wątek
    • lenaga2 Re: ŻYRARDOWIANKI 06.04.04, 16:44
      Hej,

      też jestem z Żyrardówka i własnie siedze w domku i czekam na "wizyte" :-)
      dzidzi.

      pozdrawiam
      Aga
      • la_lunia Re: ŻYRARDOWIANKI 26.05.04, 10:22
        hej dziewczyny
        czy jako zyrardowianki mozecie cos napisac nt. porodu w zyrardowskim szpitalu?
        znacie jakie sopinie?
        • kasiunia62 szpital 28.05.04, 08:37
          ja sama jeszcze nie rodziłam, ale jezeli przyjdzie taki moment na pewno nie
          będę rodzić w Żyrardowie. Niemalże wszystkie moje znajome które tu rodziły
          narzekają na złe warunki, jednej źle zszyli brzuch po cesarce, inna miała
          kłopoty z łożyskiem....oj nie radzę tu rodzić,
          • la_lunia Re: szpital 28.05.04, 08:48
            dzieki za odpowiedz
            ja rodze lada dzien i tez mi do glowy nie przyszlo rodzic w Zyrardowie chociaz
            pielegniarki i lekarze przemili :)
        • varia1 Re: cc w Żyrardowie 29.07.04, 00:46
          ... no nie przesadzałabym, chyba że się coś ostatnio drastycznie pogorszyło. Ja
          miałam cc w 2001, nie było źle, wystrzegajcie się jedynie nawiedzonych pań gin
          ze szkoły rodzenia. Beznadzieja.Poza tym, jeśli tu mieszkacie Wy i wasze
          rodziny to nie rozumiem, że narażacie się na to, żeby nie móc zobaczyć kogoś
          bliskiego tak często jak tylko poczujecie ochotę....no i podróż z maluszkiem
          dopiero co wypisanym ze szpitala, np z Warszawy, kiedy same jeszcze jesteście
          obolałe - to nic przyjemnego.
          • lenaga2 Re: cc w Żyrardowie 27.01.05, 08:38
            witam,
            ja rodziłam w kwietniu 2004 roku i też nie mogę powiedzieć złego słowa, fakt
            warunki nie są luksusowe ale opieka bardzo miła i pomocna. I tak jak wspomniała
            varia1, nikt nie musiał jeździć do mnie do wawy i nie musiałam się męczyć z
            powrotem do domu. Rodziłam w święta i dzięki temu, że wszyscy byli na miejscu
            nie czułam się sama. W pokoju byłam sama i to dla mnie też było dużym plusem.
            Uważam, że jeśli ciąża przebiega prawidłowo to nie ma sensu rodzić gdzieś
            indziej niż u siebie na miejscu ale to jest tylko moje zdanie.
            pozdrawiam
            Aga
        • izabela72 Re: ŻYRARDOWIANKI 20.06.05, 08:47
          do la_lunia
          Nie wiem czy kojarzysz, ale w 2003 korespondowałyśmy chwilę w jakimś wątku
          ciążowym;-) Czy u Ciebie będzie drugi dzidziuś? Co prawda nie jestem z
          Żyrardowa, ale w styczniu 2004 urodziłam tam córeczkę.
          Poród przebiegał prawidłowo, wiele się nie namęczyłam ;-) Dlatego też pewnie w
          każdym szpitalu rodziłoby mi się tak samo dobrze. Można powiedzieć, że miałam
          poród rodzinny bo byliśmy z mężem sami na sali całą noc. Położna nie mała wiele
          do roboty przez większość czasu, ale była miła i pomocna (nieopłacona, miała
          akurat dyżur). Nie narzucała mi nic kiedy ewentualnie wolałam zrobić coś po
          swojemu. Sugerowała zmiany pozycji itd.
          Tak więc poród ok. Sprzęt tylko widać mają b. zużyty. Ale w międzyczasie był
          remont - może coś się teraz zmieniło.
          A po porodzie dostałam pojedynczą salkę na przeciwko dyżurki - to było bardzo
          wygodne.
          Za nic nie płaciłam - oczywiście oprócz cegiełek (kwoty do wyboru od 10,00 pln
          wzwyż). Ale widać efekty w postaci odnawiania oddziału.
          Pielęgniarki i lekarze wg mnie w porządku. Choć w takich standardowych
          przypadkach nie ma się z nimi zbyt wiele do czynienia.
          Chodziłam do dr. Zając. Przy porodzie była chwilę Lisiecka.
          To chyba tyle - w razie dalszych pytań chętnie odpowiem,
          Pozdrawiam,
          Iza
    • kurkitrzy Re: ŻYRARDOWIANKI 28.08.04, 12:38
      Też jestem z Żyrardowa. Pozdrawiam
      Edyta
      • dafi_i_konka Re: ŻYRARDOWIANKI 31.01.05, 17:27
        a liczy sie jak ktos jest z Zyrardowa a teraz mieszka gdzie indziej??;-)Mam na
        imie Ania,jestem mama dwoch chlopcow(3lata i 15miesiecy)i obecnie mieszkam w
        Sochaczewie.Rodzilam w Zyrardowie oboje dzieci.Moje wrazenia sa bardzo
        dobre.Prawda jest ze warunki sa takie sobie,ale polozne super,pediatrzy extra-w
        szczegolnosci mam na mysli dr Goszczynskiego-jesli chodzi o dr Sikorska uczucia
        mam mieszane:(,nie mialam nacinanego krocza,moglam rodzic jak mi sie
        podobalo,wszyscy byli mili i super sie spisali,moj mlodszy synek byl owiniety
        pepowina,do tego mial na niej dwa suply,oddal smolke,a i tak dostal 9pkt w
        pierwszej minucie a potem 10.Dzieki poloznej,ktora dziala bardzo sprawnie i
        profesjonalnie.Salowe przychodzily co godzine,zmienialy zakrwawione
        przescierodlo i pomagaly zmieniac bielizne.Jedzenie jest do bani,i trzeba
        dopominac sie o zdjecia maluchow-to z tych minusow,no i dobrze jest miec
        swojego gino.
        Pozdrawiam
        Ania
        • 74l Re: ŻYRARDOWIANKI 30.01.06, 22:23
          HEJ ŻYRARDOWIANKI!Dlaczego nas tak mało?????Przecież na ulicy spotykam
          tyyyyyyle mam z dziećmi............
          Odezwijcie się proszę!
          • kasiunia62 Re: ŻYRARDOWIANKI 09.02.06, 13:37
            hej hej
          • barmata Re: 24.04.06, 19:27
            hej..ja kolejna..ale pod żyrardowianka...chętnie pogdam, postukam i sie
            spotkam. Przeprowadziłam się 15 km od tego miasta...i nikogo tu nie
            znam..kicha. Mam Bartka 4 letniego i jestem w ciązy w 37 tyg. Odezwijcie się
            madzioll@interia.pl
            gg 6109143
    • 74l Re: ŻYRARDOWIANKI 15.02.06, 23:58
      Skoro odezwałaś się ,napisz cos o sobie, proszę
    • water7 Re: ŻYRARDOWIANKI 23.02.06, 20:16
      Czesc też jestem z Żyrardowa . Szpital radziłabym omijać z daleka dzięki temu że
      wpadłam na pomysł urodzenia w wawie moje dziecko żyje natomiast mojej koleżance
      sprzedali gronkowca pozdrawiam.
      • filipaldi żyrardowianki 02.03.06, 13:18
        Częśc Ja tez jestem z Żyrardowa.
        Córcie urodziłam w Pruszkowie i jestem bardzo zadowolona z tego szpitala
        (miejski nie kolejowy). Miałąm poród z komplikacjami (vacum) ale wszystko na
        szczęście skonczyło się ok. Dodam ze rodziłą w lipcu 2005
        Pozdrawiam Kasia(mama Amelci)
        • kasiunia62 Re: żyrardowianki 04.03.06, 13:10
          Ja nie jestem Mamą, ale Nianią :)
          • kasiunia62 Re: żyrardowianki 04.03.06, 13:11
            Filipaldi dostałam od Ciebie emaila w sprawie opieki nad córką. Odpisałam ale
            nie otrzymałam do tej pory odpowiedzi. Czy to już nieaktualne?
            • kasiunia62 Re: żyrardowianki 25.04.06, 12:59
              :0 eh te żyrardowianki, nie mają czasu posiedzieć na necie ;P
              • terrorek1 Re: żyrardowianki 22.06.06, 16:44
                hej ja mieszkam w zyrardowie od marca 2006 od kwietnia staramy sie z mezem o
                dziecko narazie jeszcze nic z tego nie wyszlo ale szczerze jestem przerazona
                slużbą zdrowia w ,,naszym,, miescie pomijam fakt ze malo slyszalam pozytywnych
                rzeczy o szpitalu nie znam lekarzy itp
                • kasiunia62 Re: żyrardowianki 23.06.06, 13:32
                  witaj terrorku, a skąd się przeniosłaś?
                  ja sama nie wiem co mam mysleć o naszym szpitalu...jak będę w ciązy to wtedy
                  będę miała zmartwienie. Pracujesz gdzies w Zyrardowie? co porabiasz?
                  Pozdrawiam z Warszawy :)
                  • terrorek1 Re: żyrardowianki 25.06.06, 20:25
                    przeprowadzilam sie z mezem z warszawy gdzie studiowalismy i mieszkalismy 7 lat
                    ja nadal pracuje w warszawie codziennie dojezdzam moj maz dostal prace tu na
                    mijscu a ty co porabiasz?
                    • kasiunia62 Re: żyrardowianki 29.06.06, 07:51
                      Ja studiuję pedagogikę na Iv roku w Wawie, pracuję jak Niania też w Wawie. To
                      już moje 4 dziecko, które niańczę- to moje powołanie :)
                      Narazie jeszcze mieszkam z rodzicami, mój ukochany mieszka dosłownie 30sek ode
                      mnie (liczyłam :D jestesmy ze sobą 4 rok i co roku planujemy ślub! Może w tym
                      roku wreszcie się uda (skonczy się na tym że wezmiemy cichy ślub i juz! :D
                      Teraz przede mną perspektywa 2 miesięcy wakacji, totalnego luzu!! Moja
                      podopieczna wyjeżdza do dziadków na całe 2 miesiące (będę bez kasy!!! ) ale za
                      to odpocznę, wyleniuchuję się za wszystkie czasy, będę pisać pracę magisterską i
                      wreszcie będę miała czas dla chłopaka! :D :D Pozdrawiam ciepluśko! CZEKAM na
                      jakiegoś pościka od Ciebie :)
                      -
                      Oprócz błękitnego nieba
                      Nic mi dzisiaj nie potrzeba
                      • terrorek1 Re: żyrardowianki 30.06.06, 20:45
                        hej my jestesmy juz 3 lata po slubie 30 sierpnia bedzie 3 rocznica i kolejny
                        juz 4 roczek bedzie szedl...zieci jeszcze nie mamy ale sie staramy
                        ja 2 lata temu obronilam mgr inż na sggw pracuje w wawie w banku ale juz mam
                        dosc i bardzo chcialabym poświęcic swój czas teraz dziecku no ale zobaczymy co
                        czas pokaże co los nam zgotowal, moj maz tez wreszcie musi napisac prace mgr i
                        sie obronic dostal tu prace ale narazie pracuje 2 gi m-c
                        mieszkanie kupilismy tu bo tylko na to nas bylo stac .... ale jestem zadowolona
                        (puk puk-zeby nie zapeszyc) a z tego co piszesz zrozumialam ze jestes z wawy?
                        czekam na odpowiedz
                        pozdrawiam
                        • kasiunia62 Re: żyrardowianki 30.06.06, 21:40
                          nie nie, jestem z Żyrardowa (mieszkam w częsci Żeromskiego-BAtorego)
                          To prawda, u nas mieszkanka jeszcze nie tak drogie. dziś ostatni raz byłam w
                          pracy, smutno mi było opuszczać moją kochaną Maję, tak bardzo się z nią
                          zżyam...a teraz czeka mnie wielkie sprzątanie- nadrabianie zaleglosci,nigdy nie
                          miałam na to czasu. I wreszcie będziemy mieli dla siebie czas z ukochanym! :)
                          Pozdrawiam,
                          • terrorek1 Re: żyrardowianki 02.07.06, 19:55
                            a ja wczoraj tez bylam w pracy dzis tylko wolne i jutro znow pobudka 5.50
                            jestem juz zmeczona, dzis bylismy nad jakims jeziorem wogole nie mam humoru i z
                            mezem sie poklucilam....masakra
                            • kasiunia62 Re: żyrardowianki 03.07.06, 19:42
                              Macie jakieś fajne miejsce na kąpanie? Ja ostatnio chodzę nad Zalew, nie jest
                              tak zle...ale chcialabym jakies inne miejsce
                              pogodzicie sie szybko...taka jest milosc
                              • terrorek1 Re: żyrardowianki 04.07.06, 20:12
                                hej wczoraj wrocilam z pracy i padlam nawet nie wlaczylam kompa, wiesz my
                                mieszkamy tu od marca ale moj maz dostal prace handlowca i jezdzi po okolicy i
                                jak cos fajnego znajdzie to mnie zabiera bylismy na jakims jeziorku/zalewie
                                trudno powiedziec dokladnie nie bylo źle no i nie bylo duzo ludzi to jestnie
                                wiem dokladnie jak sie wyjezdza z zyrardowa (za zalewem drogą na mszczonów)
                                skreca sie zaraz w lewo tak jak na skróty do grodziska nie wiem jak ci to
                                wytlumaczyc a jak tam wakacje?odpoczywasz? ja moze wywalcze urlop na 2 pierwsze
                                tygodnie sierpnia
                                pozdrawiam
                                • kasiunia62 Re: żyrardowianki 05.07.06, 14:29
                                  jesli chodzi o urlopik to już jutro w nocy wyruszamy pociągiem do Władysławowa!
                                  Biletów to juz nie ma od 2 tygodni, my chcielismy jechać znacznie wczesniej,
                                  dobrze ze teraz sie załapaliśmy. Jedziemy sobie na 3 miłe dni, pogoda ma być
                                  wymarzona...eh codzienie świeża ryba, spacery po plaży, zachód słonca i miłe
                                  wieczory przy piwku :) Szkoda że tylko we dwoje, marzy mi się wyjazd całą
                                  paczką... wczoraj byłam sama u nas na Zalewie, wsciekałam się na materacu :) tu
                                  też mozna miło spędzić urlop- póki woda jest w miarę czysta.
                                  Buziaczki, pozdrawiam!
                                  • terrorek1 Re: żyrardowianki 05.07.06, 20:48
                                    hej
                                    to milego odpoczywania a jak juz wrocisz to sie odezwij ja w sob znowu
                                    prawdopodobnie pracuje juz mam dosc bo przeciez sa wakacje taki upal....zycze
                                    milego pobytu pozdrawiam
                                    • kasiunia62 ahoj!! 13.07.06, 19:16
                                      ah kochana co to były za cudne dni w raju :)
                                      Poza wodą w morzu wszystko było IDEALNIE! Świeża ryba codziennie, opalanie się
                                      na plaży, gorące słońce, spacery po miasteczku....woda w morzu miała 4
                                      stopnie!!! wyobrazasz sobie!?? temperatura ponad 30 stp a woda LÓD! Ale na
                                      szczęscie ostatniego dnia znacznie się ociepliła i popluskałam się wesoło :)
                                      Wróciłam wypoczęta (super się śpi w kuszetce!) opalona wreszcie jak należy i
                                      czuję się rewelacyjnie:)
                                      A dziś byłam z mamuśką na Zalewie, woda jak barszczyk ale czysta..cudnie było
                                      się zanurzyć po czubek głowy w taki UPał..
                                      a co u Terraorka ?? a'propo skąd taki NIck? czyzbys miała jakieś zapędy
                                      terrostyczne?? mam się bać? :D
                                      Buzka i pozdrawiam
                                      czekam na info :*

                                      Kasia
                                      • terrorek1 Re: ahoj!! 14.07.06, 23:03
                                        hej to super ze wypoczelas ja po tym tygodniu jestem tak juz zmeczona ze
                                        masakra juz mam po prostu wszystkiego dosc nie mam sie nawet kiedy poopalac bo
                                        jak mam wolna chwile w pracy to w domu tyle roboty...jestem juz wykonczona i
                                        mam wszystego dosc. W pracy tyle roboty ze nie wiem jak sie nazywam po calym
                                        dniu.
                                        A terrorek? mialam pieska ktory sie tak wabil ale musialam go oddac...i tak z
                                        sentymentu. A osobiscie nie jestem szkodliwa nie musisz sie bac...
                                        pozdrawiam
                                        • kasiunia62 Re: ahoj!! 17.07.06, 23:25
                                          witam póznym wieczorem
                                          mam problemik, otóż zaczęlismy się rozglądac za mieszkaniem, ja i moj ukochany.
                                          No i jest świetne M, ale boimy się cholernie czy podołamy! Z naszymi zarobkami-
                                          on 1600 ja 1100...a opłaty> a życie? mieszkanko jest na Spółdzielczej, tzn
                                          dopiero będzie w lipcu zbudowane :) tak mi się podoba, mam juz plan. wpłata
                                          20tys, reszta w ratach... Terrorku jak Ty sobie ułozyłas życie?
                                          • terrorek1 Re: ahoj!! 18.07.06, 20:07
                                            my zarabiamy podobnie jak jak kupilismy tu mieszkanie nawet bylo gorzej bo byla
                                            tylko moja wyplata a moj maz byl bezrobotny ale sie odwazylismy,
                                            zaryzykowalismy przeprowadzilismy sie tu nie znajac nikogo i jakos sobie
                                            radzimy wczesniej duzo wiecej pchalismy komus do kieszeni za wynajmowane
                                            mieszkanie wiec jezeli jest mozliwosc ja bym zaryzykowala mieszkania sa coraz
                                            drozsze a jednak trzeba miec na swiecie swoje miejsce...napewno sie ulozy
                                            pozdrawiam
                                            • kasiunia62 Re: ahoj!! 19.07.06, 09:22
                                              własnie wynajmowac nie chcemy, najlepiej mieć juz cos swojego....ale niestety
                                              ciągle jakieś kłody pod nogi. Ja nie mam umowy, Piotrus ma najniższę stawkę w
                                              pracy podczas gdy koledzy na tym samym stanowisku zarabiają po 2 tys...jakos
                                              nam życie nie chce się ułoyzć po naszej myśli.
                                              • terrorek1 Re: ahoj!! 19.07.06, 18:21
                                                hej to z tym twoim robia to co ze mna w pracy tez na moim stanowisku inni
                                                zarabiaja duzo wiecej ode mnie a na mnie oszczedzaja zarabiam duzo mniej od
                                                nich robiac to samo tak to juz jest...a duzo chca za te mieszkania?
                                                • kasiunia62 Re: ahoj!! 19.07.06, 22:14
                                                  miał byc narazie wkład 20 tyś ale to byśmy mieli. mieszkanko by było skonczone
                                                  na lipiec 2007r. Ale wszyscy z rodziny mojego chłopaka mu odradzali, mówili że
                                                  ja nie mam stałej pracy i że na jego głowę wszystko spadnie. A przecież ładnie
                                                  zarabiam i przez ten rok na pewno znalazłabym cos lepszego..ale to gadanie
                                                  innych wszystko popsuło. Moi rodzice chcieli żebysmy brali to mieszkanie,
                                                  przeciez za rok ceny pójdą w gorę. no nic, narazie będzie tak jak do tej pory.
                                                  ile lat chodziłas ze swoim męzem?
                                                  • terrorek1 Re: ahoj!! 20.07.06, 18:26
                                                    hej powiem ci tylko tyle ze ten twoj chlopak bardzo zle robi ze slucha innych
                                                    to nie inni mieliby tam mieszkac i splacac to mieszkanie tylko wy a ceny
                                                    mieszkan rosna co miesiac za rok niewiadomo co bedzie.Bardzo mi sie nie podoba
                                                    takie zachowanie facetow to tak wyglada jakby sie bali ze to oni beda musieli
                                                    nas kobiety utrzymywac a przeciez w zyciu bywa takze odwrotnie i najwazniejsze
                                                    jest to jak wy sie umowicie a nie jak mysli rodzina bo kiedys moga powiedziec
                                                    ze moze i lepiej byloby jakbyscie ich nie sluchali. Moja tesciowa jak uslyszala
                                                    ze ,,wymyslilam,, kupno mieszkania moj maz bez pray to dzwonila do nas 3 razy
                                                    dziennie ze to zly pomysl ze mieszkanie do remontu ze stare ze daleko itp ale
                                                    ja nie bralam do siebie tego co mowi i powiedzialam mezowi ze albo slucha
                                                    rodzicow i czeka niewiadomo na co albo mysli o nas i ryzykujemy teraz wszyscy
                                                    sa zadowoleni i tesciowej bardzo sie u nas podoba.
                                                    A my jestesmy razem 6 lat a 3 juz jestesmy po ślubie, poznalismy sie na
                                                    studiach w warszawie ja skonczylam juz 2 lata temu. Ja chyba po prostu jestem
                                                    ryzykantem i bardzo chce zawsze dojsc do celu jaki sobie wymyslilam a moj maz
                                                    po dluzszym czasie mojego gadania zgadza sie albo i nie ale po czasie przyznaje
                                                    mi racje...ale sie rozpisalam.
                                                    Bylam wlasnie u fryzjera w odk oś żeromskiego i jestem zadowolona wreszcie
                                                    wygladam tak jak najlepiej lubie i najlepiej sie czuje dobrze mieć pod nosem
                                                    fajna fryzjerkę...pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re: ahoj!! 20.07.06, 22:07
                                                    Nie ma nic lepszego od wizyty u fryzjera :) No, moze manicure :)
                                                    Ja ostatnio nie mam pieniędzy na takie reczy i chodzę zaniedbana- sama nie
                                                    znoszę nic robić! Do tej kobitki z ODku wiele razy chodził mój chłopak, ja raz
                                                    może byłam tam na depilacji brwi (uwielbiam to) :D
                                                    Eh z moim Piotrusiem to tak już jest, oni nam źle nie życzą, ale stopują nas,
                                                    najgorsze jest to, że jeszcze niedawno wszyscy pytali, kiedy my wreszcie się
                                                    pobierzemy, zamieszkamy razem, kiedy wezmiemy los w swoje ręce i gdy nadeszła
                                                    taka okazja- Ci co gadali zupełnie zmienili front! Ja tam przestałam się
                                                    przejmować, zajmę się że tak powiem swoją karierą zawodową. Będę szukała
                                                    lepszej pracy, będę się rozwijała. Strasznie bym chciała znać dobrze angielski,
                                                    ale za leniwa jestem na naukę samodzielną ;( a Ty umiesz??
                                                  • terrorek1 Re: ahoj!! 21.07.06, 20:23
                                                    hej
                                                    ja tez bym chciala znac angielski ale na kurs chodzilam przez 3 miesiace powiem
                                                    ci ze bylam bardzo zadowolona bo wczesniej nie mialam stycznosci z angielskim
                                                    (caly czas w szkolach uczylam sie niemieckiego ale sie nie nauczylam) i nawet
                                                    duzo sie nauczylam no i nie bylo drogo to byl callan do pracy chodzilam na 15-
                                                    20 we wtorki i czw i wtedy na 12 chodzilam na 2 godz na angielski ale potem
                                                    dostalam prace tu gdzie pracuje i musialam zrezygnowac potem chcialam wrocic
                                                    ale nie utworzyli grupy takiej zeby mi pasowalo i tak minelo 1,5 roku a sama
                                                    tez nie bardzo potrafie sie zmusic zwlaszcza ze wracam z pracy wykonczona
                                                    zwlaszcza psychicznie i mam dosc. Wiem ze jak sie nie naucze angielskiego to
                                                    nie mam co liczyc na lepsza prace ale narazie mam inny cel chce zrezygnowac z
                                                    pracy ale nie tak jak myslisz po prostu staramy sie o dziecko ale...niestety
                                                    staramy sie juz albo dopiero 4 m-ce i nic...
                                                  • kasiunia62 Re: ahoj!! 22.07.06, 14:42
                                                    eee to miłe starania :) a na powaznie, to jest tak, ze jak się chce dziecka to
                                                    na przektór nie można się wystarać, a jakby się nie chciało, to wtedy się
                                                    wpadnie :) Ja uwielbiam dzieci, ale jeszcze nie czuję się gotowa na swoje
                                                    maleństwo...może za 2,3 lata :)
                                                    Sobotę masz wolną w pracy? najgorzej pracować od pon- sob. Wtedy tylko 1 dzien
                                                    na regenerację, a to za mało. ja prawdopodnie wracam do pracy ok 15 sierpnia,
                                                    oby nie było juz tak gorąco!
                                                  • terrorek1 Re: ahoj!! 28.07.06, 10:49
                                                    hej wlasnie dzis wyjezdzam na 2,5 tyg urlopu-wreszcie
                                                    czekam na meza bo znow mamy problem z samochodem, ja bylam wczoraj u lekarza-
                                                    nie bedzie tak latwo z dzidzią i chyba sie poddalam bo nawet ona nie wie
                                                    dlaczego jest to co jest....
                                                    musze odpoczac-odezwe sie po powrocie
                                                    pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re: ahoj!! 28.07.06, 16:45
                                                    życzę wspaniałego wypoczynku, dużo relaksu, zero problemów, oby dni mijały w
                                                    błogim lenistwie! ja zajęłam się pisaniem pracy, narazie mam wenę, więc
                                                    korzystam póki mogę:) wszystko będzie dobrze, dzidziuś przybędzie kiedy będzie
                                                    odpowiedni czas i chwila na niego :)
                                                    Buzka, pa
                                                  • kasiunia62 Re: ahoj!! 09.08.06, 20:13
                                                    oj chyba pogodę masz nie za fajną ;( już mnie nudzi ten deszcz, co tu robic?!
                                                    Tzn ja niby mam co robic- pisac magisterkę, ale ile mozna!? ;((( Chcę do
                                                    pracy!!!
                                                  • terrorek1 Re: ahoj!! 12.08.06, 21:45
                                                    hej wlasnie wrocilam z wakacji, tydzien bylam u tesciow-u nich wyspalam sie i
                                                    bylo ok potem maz mnie zawiozl do mojej mamci i wrocil do pracy a ja...pelne
                                                    szalenstwo jezdzilysmy na rowerach chodzilysmy na spacery na dzialke i wogole
                                                    pierwsze takie wczasy spedzone tak bardzo z mama bylo super... w srode juz do
                                                    pracy a tak bardzo jeszcze mi sie nie chce jakos nie bardzo sie stesknilam
                                                    wydaje mi sie ze sie po prostu wypalilam bo jeszcze w tamtym roku bardzo
                                                    tesknilam za praca na urlopie...a teraz...wcale wrecz mam wstret, odraze i
                                                    wielka niechec moze ze mna jest cos nie tak...
                                                    a jak pisanie pracy?????
                                                    pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 witaj urlopowiczko 14.08.06, 12:51
                                                    no, niestety czas urlopu się skończył..fajnie, że sobie wypoczęłaś. Ja tez mam
                                                    wspaniały kontakt z mamą, chodzimy razem na zakupy, ostatnio ciągam ją po
                                                    secondhandach :) Mamuśka zastępuje mi siostrę, która zawsze chciałam miec.
                                                    Zresztą- nawet wygląda jak moja siostra :) wiele osob nam to mówi, nie wierzą,
                                                    że to matka i córka :D A mama jak to slyszy to jest przeszczęśliwa! hihihi
                                                    Wiem jak Ci się cholernie nie chce wracać do pracy, nieraz tak miałam jak
                                                    pracowałam w Thomsonie. Ale teraz aż rwę się do powrotu do pracy! Brakuje mi
                                                    codziennego wstawania (!! zwariowałam ), szykowania sie do pracy, brakuje mi
                                                    przede wszystkim Pieniędzy!!
                                                    Z pisaniem pracy narazie przystopowałam, mam trochę 1 rozdziału, badań..nie
                                                    jest źle. Teraz intensywnie uczę się na examin z anatomii. Złapałam natchnienie
                                                    i tak trzymać. Własnie siedzę w bibliotece pedagogicznej, ale oczywiście
                                                    zamiast sie uczyc, serfuję po sieci... cała JA!
                                                    Buziaczki, papa

                                                    Kasia
                                                  • terrorek1 Re:witaj 14.08.06, 18:28
                                                    ja juz dzis sie zestresowalam ze musze isc do pracy....tak bardzo mnie ona
                                                    stresuje ze juz mi sie ryczec chce, tak wogole sie juz dowiedzialam ze w srode
                                                    musze isc na 8-16 a po 20 musze byc spowrotem na zebraniu
                                                    mmmmmmmmmmmmaaaaaaaaaaaaaammmmmmmmmm
                                                    dddddddddddddooooooooooooooossssssssssccccccccc tej firmy czuje sie tam
                                                    wykorzystywana pozatym na mnie oszczedzaja (np.przy podwyżce ostatniej). Juz
                                                    takie moje szczescie....
                                                    pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re:witaj 23.08.06, 11:12
                                                    Jak tam w pracy? Chyba już się trochę polepszyło?
                                                    Ja mam dziś ostatni dzien LABY! Jak by tu go spędzić? hm.... zaraz idę się
                                                    wykąpać, jestem dziś sama w domu. Może puszczę sobie głośno muzykę, a co! :)
                                                    A Ty jakiej muzyki słuchasz? Chyba jeszcze o to nie pytałam... jakieś
                                                    chmurzyska dziś nadleciały, będzie padać. Powinnam siedzieć nad książkami...czy
                                                    wiesz, że za pół roku skonczę studia i jak wszystko dobrze pójdzie będę Panią
                                                    MAgister!! Haha niezły żart, ja Magister hahaa to się uśmiałam. W ogóle mi nie
                                                    pasuje to do mojej osoby, ale nic. Niech tak będzie. Rodzice będą dumni.. woda
                                                    mi stygnie w wannie.....buziaki ślę!
                                                  • terrorek1 Re:witaj 24.08.06, 20:26
                                                    Hej
                                                    ja w pracy mam straszny zap... ostatnio zreszta rozne badania robie w wawie
                                                    wstaje o 5 wracam nawet o 24.00 jestem padnieta ale jutro mam wolne i caly
                                                    wekend...nareszcie.
                                                    Ale jak zwykle ja nie moge posiedziec spokojnie dzis wrocilam wczesniej wiec
                                                    wyszorowalam cale mieszkanie tak malo mam na to czasu teraz odpoczywam bo
                                                    zaprzeglam meza do odkurzacza ( ja tego nie robie wystarczy ze sprzątam , mam
                                                    astme wiec trzymam sie z boku a on chociaz pomoże).
                                                    Jeżeli chodzi o muzykę to slucham bardzo różnej dlatego odpowiada mi radio bo
                                                    tam są różne gatunki, w zależności od humoru lubie rap, ale i bardzo spokojne
                                                    wręcz po piosenki z przedstawienia ,,metro,, wiec ze skrajności w skrajność.
                                                    Najbardziej lubię polskie np stachurski itp.
                                                    No to pisz tę pracę i broń sie szybciutko... ja nie mogę w to uwierzyć ale już
                                                    2 lata jestem mgr inż...też nie mogę w to uwierzyć.
                                                    Wiesz, coś jest w tym moim loginie...ostatnio bylam bardzo zalamana tym co sie
                                                    dzieje u mnie w pracy wylam do poduszki i chodzilam otepiala nic nie mowilam
                                                    bylam smutna i wtedy moj mąż powiedzial zebym już sie nie smucila i zaczęla
                                                    mowic, ze on woli swojego terroryste niz smutasa i niemowe...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re:witaj 29.08.06, 13:01
                                                    Może uznasz mnie za walniętą, ale marzy mi się sprzątanie i szorowanie mojego
                                                    własnego domu :) Tzn tego, który kiedyś będę miała z ukochanym. Jakie to musi
                                                    być wspaniałe- pewnie po pół roku zmienię zdanie :D
                                                    U mnie wszystko ok. Wróciłam do pracy, jestem przeszczęsliwa. Moja kruszyna
                                                    urosła , gada jak najęta, ma swoje zdanie- często mnie smieszy do łez. Jest
                                                    cudowna!
                                                    Mam nadzieję, że u Ciebie już lepiej. Mój Piotrek też narzeka na pracę, niestety
                                                    ma wiele zastrzeżeń. Miedzy innymi kupę roboty i ciągłe dokładanie obowiązków.
                                                    Przez te nerwy i stresy ma juz siwe włosy!! chłopak 25 lat! oczywiscie nie
                                                    wszystkie mu posiwiały, ale są ;( Moje biedaczysko. A mi się ciągle chce jeść,
                                                    kurde nawet na wagę nie wchodzę... to były czasy jak ciągle byłam w ruchu-
                                                    rower, siatkówka, rolki. A teraz? leń obrzydliwy! bardzo bym chciała isc na
                                                    aerobik...chodziłam kiedyś i to było TO!. Ale najchętniej to bym chciała na Halę
                                                    na Wschodzie...może Ciebie namówię? :D
                                                  • terrorek1 Re:witaj 30.08.06, 21:29
                                                    hej
                                                    ja mam gosze dni...wlasnie sie dowiedzialam ze mam problemy zdrowotne musze
                                                    przejsc na bardzo rygorystyczna diete zrzucic moje 20 kg nadwagi cwiczyc 1 h
                                                    dziennie na aerobik nie mam kiedy chodzic i chyba juz sie wstydze i podjelam
                                                    decyzje kupna stacjonarnego roweru z premi z tego miesiaca myslalam ze 1 raz
                                                    cos odloze...no nie tym razem jeszcze...a dzidzi jak nie bylo tak nie ma ...i
                                                    chyba juz nie bedzie
                                                    pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re:witaj 01.09.06, 13:16
                                                    ojej, przykro mi ;( zdrowie jest najwazniejsze w życiu! Jak ono nawala to juz
                                                    wszystko się psuje...obyś szybko wróciła do normy. A lekarz Ci powiedział, że
                                                    dziecka nie będzie? czy on jakos to tłumaczy? Mam nadzieję, że to wypragnione
                                                    maleństwo któregoś dnia po prostu zapuka Ci przez brzuch :)
                                                  • terrorek1 Re:witaj 03.09.06, 12:05
                                                    hej
                                                    ja narazie jakos niebardzo chce wierzyc w to co mowia ci wszyscy lekarze, jakos
                                                    nie bardzo mam motywacje do tego wszystkiego i mam dola nie chce mi sie juz
                                                    nic...
                                                    Pozdrawia
                                                  • kasiunia62 Re:witaj 04.09.06, 12:31
                                                    wyobrażam sobie jak musisz się czuć ;( tracisz nadzieję, życie juz traci sens.
                                                    Ale wiesz przecież że cuda się zdarzają! Że jak juz stanie się tak, że dasz
                                                    sobie spokój, pogodzisz się z losem, to nagle- Jest! W najmniej oczekiwanym
                                                    momencie! I trzeba własnie wierzyć w taki cud.
                                                    Ja też jestem osobą, która bardzo się przejmuje gdy nie wychodzi mi coś czego
                                                    bardzo pragnę. Ryczę, chodzę jak struta całe dnie, ale za jakiś czas jakos
                                                    wszystko się układa. Musi się ułożyć!
                                                    Boję się np. że coś się schrzani z tym naszym mieszkaniem, które mamy zakupić w
                                                    listopadzie. A jak babka się wycofa, albo cos sie stanie, że nie będziemy mogli
                                                    mieć tego mieszkania>?! Zawsze miałam pecha jesli choodzi o wyjazdy, wczasy- w
                                                    ostatniej chwili cos sie działo i wyjazd odwołany, a ja juz spakowana,
                                                    naszykowana...ile sie naryczałam!
                                                    A dzis pada deszcz, zmokłysmy z Mają i mam senną aurę....
                                                  • terrorek1 Re:witaj 04.09.06, 20:27
                                                    hej
                                                    wiem o czym mowisz ja tez tak mam ze najpierw sie martwie a pozniej sie uklada
                                                    no ale ja nie moge zniesc tej glupiej diety-tzn sama nie wiem jak mam sobie te
                                                    diete ulozyc po prostu jem to co mam na liscie ale np teraz jestem tak
                                                    strasznie glodna ze masakra moj mąż zamknąl sie w kuchni i robi sobie kolacje-
                                                    tzn mnie zaknąl w pokoju a on sobie je... boje sie ze jak nie wytrzymam to
                                                    kiedys bede musiala te insuline sama sobie wstrzykiwac a z drugiej strony nie
                                                    chce wierzyc ze to az tak poważne...
                                                    Maja to ta dziewczynka ktora sie opiekujesz?tak wlasnie chce nazwac swoja corke
                                                    tak sobie wymyslilam juz dawno...
                                                    pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re:witaj 06.09.06, 20:28
                                                    Oj postaraj się, jeśli masz takie zalecenie od lekarza, ale przyznam,że gdyby
                                                    mi ktoś kazał zmienic dietę i jeśc mniej- nie dalabym rady! Uwielbiam dobrze
                                                    zjeść, np. zaraz przyjedzie pizza zamówiona przeze mnie i mojego ukochanego :)
                                                    Wyobrazam sobie więc co musisz czuć jak masz taki nakaz...
                                                    Spróbuj chociać ograniczyć słodycze, mi się to czasem udaje.
                                                    Maja to moja ukochana malenka podopieczna,. Uwielbiam ją! Tez myslalam o tym
                                                    imieniu dla córki ;)
                                                    Trzymaj się ciepło! Idą upały!
    • makatka16 Re: Żyrardowianki 10.09.06, 21:14
      Ja też z Żyrardowa, 34 tydzień ale rodzę w Warszawie "tepretycznie" jak na razie
      • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 11.09.06, 07:16
        witamy makatko :)
        co tam słychać w brzuszku? :)
        • makatka16 Re: Żyrardowianki 11.09.06, 21:10
          Witaj kasiuniu, a u mnie w brzuszku rusza się moja niunia, chyba już jej się tam nudzi.
          • terrorek1 Re: Żyrardowianki 11.09.06, 22:06
            hej dziewczyny
            ja wrocilam dzis z pracy o 21 i jeszcze 45 min jazdy na rowerku przy tv i
            jestem na chwilke
            pozdrawiam
            • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 12.09.06, 07:30
              Terrorku miejmy nadzieję, że Twoje zdyscypliowanie nie skonczy się tak jak u
              mnie po 3 dniach :) Mam słomiany zapał i za co się nie wezmę, to wytrzymuję
              kilka dni i wracam do stanu poprzedniego ( tak było z gimnastyką w domu). Ale to
              dobry pomysł- Ty oglądasz a TWoje ciało cwiczy :D Ja mam taki przyrząd do
              cwiczen-AB Swing bodajże, ale lezy na szafie w pudle :P nie mam do tego w ogóle
              siły i chęci...
              • terrorek1 Re: Żyrardowianki 19.09.06, 19:16
                hej kasiunia nie mialam ostatnio czasu nadal cwicze juz ponad tydzien w ten
                wekend byliśmy w trójmieście wiec wychodzilam sie za wszystkie czasy ok 12 h a
                nawet wiecej dziennie ale morze jest super a pogoda boska.
                Co tam u ciebie pozdrawiam
                • makatka16 Re: Żyrardowianki 19.09.06, 22:48
                  Pozdrawiam Was...jeszcze czasem tu zaglągam, tak tak...jeszcze trochę i już razem będziemy zaglądać...
                  • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 20.09.06, 13:13
                    Ojej jak mi się tęskni za morzem!! co bym dała żeby pojechać!
                    U mnie wszystko na plus- mój Piotr dostał podwyżkę w pracy, ja może będę miała
                    dodatkową i dodatkowe pieniązki...poza tym wspaniale nam razem i tylko to się
                    liczy :) W pracy również dobrze. Zaczyna mi się szkoła, muszę wziąć się za naukę.
                    Pozdrawiam!!
                    makatka.....juz niedługo będziesz szczęsliwą mamusią :)
                    • terrorek1 Re: Żyrardowianki 22.09.06, 20:51
                      hej
                      jakos uciekla ze mnie cala energia ... moze po jezdzie 50 min na rowerze a może
                      po calym tym tygodniu a tu sie wczoraj dowiedzialam ze jutro też do
                      pracy...masakra nie mam nawet kiedy w domu posprzątac a jak wracam to obiad i
                      rower i nie mam juz na nic sily...juz 2 tyg jeżdźę...
                      • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 28.09.06, 13:22
                        Jak tam energia> Wróciła?
                        Ja mam to samo z obowiązkami domowymi- kompletnie je zaniedbałam. Wracam o 18 i
                        nie chce mi się nic juz robić..sobotka będzie cała na ogarnięcie pokoju.
                        U nas burza, Maja śpi, ja zdrzemnęłam się na chwilę. Jak dobrze, że weekend się
                        zbliża
                        Pozdrawiam!
                        • terrorek1 Re: Żyrardowianki 30.09.06, 22:40
                          hej
                          ja nadal wytrwala na rowerku co wieczor tak ok 45 min ile to już?niedlugo minie
                          miesiąc...może i lepiej sie czuję ale w pracy tak sie ostatnio doluje że mam
                          dosc poprostu. Ja też nadrabialam dziś zaleglosci ze sprzątaniem...
                          Idę spać
                          Pozdrawiam
                          • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 02.10.06, 08:30
                            najgorsze że juz dni są coraz krótsze, szarowka się zaczyna :((( chyba trzeba
                            bedzie choc raz na miesiąc na solarium się wybrać :) Ja miałam zrobić generalne
                            jesiennie porządki wszedzie ale tak mi się nie chciało...wolałam pospac dłuzej i
                            połazić po mieście :D
                            • joan_collins Re: Żyrardowianki 06.10.06, 19:59
                              To ja, makatka. Urodziłam córcię!Dlatego mnie trochę nie było.Teraz mam co robić.
                              • terrorek1 Re: Żyrardowianki 06.10.06, 22:35
                                hej makatka bardzo gratuluję...mnie pewnie to szczęście nie spotka juz nawet
                                nie mam sily sie starac....
                                Kasiuniu co tam u ciebie? ja jestem wykonczona po tym tygodniu ale na szczescie
                                ten wekend mam wolny pracuje w nastepna sobote a w piatek mam impreze firmowa w
                                wawie...nie wiem czy pojde chyba tak ...ale mi sie nie chce a pozniej ide na
                                tydzien urlopu...suuuuuuuuuuper
                                Pozdrawiam
                                • kasiunia62 Re: Żyrardowianki 10.10.06, 08:37
                                  a ja teraz poszukuję mieszkania....mam wielki dylemat, bo są kawalerki ZSM na
                                  Spółdzielczej, ale małe kliteczki i trzeba dużo płacić miesięcznie.....moze
                                  macie info czy ktoś sprzedaje mieszkanie?
                                  • terrorek1 Re: Żyrardowianki 12.10.06, 21:55
                                    hej
                                    ja jak szukalam mieszkania w żyrardowie wcześniej nawet tu nie bylam i wydaje
                                    mi się że niezle znalazlam a szukalam tylko w internecie i znalazlam
                                    bezpośrednio od wlaściciela wiec poszukaj na trader.pl, gumtree.pl, gratka.pl,
                                    gazeta.pl-to najlepsze ja chyba na traderze lub na gratka znalazlam.
                                    Pozdrawiam
                                    • terrorek1 kasiu gdzie jesteś!!!! 22.11.06, 10:10
                                      odezwij sie czasem czekam na twoj wpis ale juz taka dluga cisza...
                                      • kasiunia62 ;) 28.11.06, 12:08
                                        jeju zupełnie zapomniałam o tym wątku...mam tyle na głowie, przede wszystkim
                                        poszukiwania mieszkania. jest strasznie cięzko cos znależc, chcielibysmy kupic a
                                        nie wynajmowac, ale zeby kupic trzeba sie przyszykowac na niezły szok! tak drogo
                                        to nigdy nie było!
                                        eh, poza tym chciałabym zmienic pracę, cos innego, gdzies indziej... najchętniej
                                        jako recepcjonistka albo sprzedawca w sklepie z ciuchami.
                                        a co u Ciebie?
                                        • terrorek1 Re: ;) 29.11.06, 13:57
                                          hej
                                          Tak myslalam ze jestes zajeta szukanie mieszkania.Ale szukasz w Żyrardowie? i
                                          pracy też w Żyrardowie? Jak tam studia? Ja narazie nie szukam pracy jeszcze
                                          jakis czas wytrzymam.
                                          Jak my kupowalismy mieszkanie niecaly rok temu byly calkiem inne ceny niż teraz
                                          dlatego z jednej strony sie ciesze choć nigdy nie marzylam o mieszkaniu akurat
                                          tu.
                                          Pozdrawiam
                                          • kasiunia62 poniedziałek 04.12.06, 08:34
                                            Ale mi sie nie chciałoooo..miałam az 4 dni weekendu i sie rozleniwiłam!
                                            Szukam mieszkania tylko w Żyrardowie, nie chciałabym mieszkac pOza, tu jest nasz
                                            dom :) Oglądalismy kilka mieszkan do sprzedazy, ale postanowilismy że nie
                                            będziemy się bawic w chodzenie po wegiel i palenie w piecu! to w koncu XXI wiek
                                            :D mamy jedno konkretne mieszkanie ale trzeba czekac..a ja nie lubię czekac! nie
                                            znoszę!!

                                            wiesz, kupiłam sobie suknię slubną...tak po prostu- spodobała mi sie i juz :D
                                            hehe za 400zł na allegro.. najlepsze jest to, że to suknia...ciązowa! hahaha
                                            ale jest sliczna i nie mogłam sie oprzec,. najwyzej zajdę i będzie :D
                                            • terrorek1 Re: poniedziałek 08.12.06, 10:06
                                              Kasiu wiesz chcialam ci opowiedziec że bede miala dzidzie jestem w 9 tyg ciąży
                                              ale niestety nie mam nic już przyjemnego do powiedzenia wczoraj bylam na
                                              powtornym usg dla sprawdzenia i niunia nie żyje przestalo jej bic serduszko
                                              dzis mam sie zglosic do szpitala zeby ją usunąć. Moja iskierka...
                                              Jestem zalamana widzialam ja a ta cisza mnie przeraza nie bilo serduszko mojego
                                              aniolka....
                                              • kasiunia62 Re: poniedziałek 08.12.06, 12:42
                                                o Boże.....czytając początek tej wiadomości az sie usmiechnęłam, bo to Twoje
                                                marzenie przeciez...nie wiem co napisac. jest mi tak przykro...dlaczego tak się
                                                stało do jasnej cholery????? dlaczego to życie zgasło. Proszę cię bądz dzielna,
                                                mam nadzieję, że masz tam bliskich obok siebie.
                                                • terrorek1 hej kasiu 10.12.06, 21:42
                                                  wczoraj wyszlam ze szpitala bylam w wawie na żelaznej i dziekuje bogu że tam
                                                  trafilam naprawde super warunki i wspaniala opieka gdyby nie to nie wiem jakbym
                                                  to wytrzymala w nocy mialam podany srodek do poronienia musialam niunie urodzic
                                                  do sloika skurcze i bol byl okropny tym wiekszy ze nie zobacze i tak mojej
                                                  kruszynki niestety nie udalo sie i mimo przejsc i nieprzespanej nocy musialam
                                                  miec zabieg lyzeczkowania w narkozie wczoraj w nocy przywiozl mnie maz do domu.
                                                  Mam zwolnienie 10 dni ale pozniej wezme urlop bo nie jestem gotowa wrocic do
                                                  pracy. Czuje sie fatalnie i nie mam ochoty udawac ze jest inaczej. Tak bardzo
                                                  chcialabym zeby to byl tylko straszny sen...ale to niestety życie napisalo mi
                                                  ten scenariusz...
                                                  • kasiunia62 Re: hej kasiu 07.01.07, 10:19
                                                    Jak się czujesz....az się boję zapytac.
                                                    Napisz coś
                                                  • terrorek1 Re: hej kasiu 11.01.07, 19:45
                                                    już trochę lepiej minąl juz caly miesiąc od zabiegu, dzsiś dostalam pierwsza @
                                                    po zabiegu więc już niedlugo bo za 1 cykl możemy się ponownie starać.
                                                    Już od 2 tygodni chodzę do pracy teraz mamy gorący sezon więc na brak pracy nie
                                                    narzekam i padnieta wracam tak jakoś szybciej leci ten czas, boje sie ze juz
                                                    sie nie uda...ale staram sie o tym nie myślec bo wtedy bardzo sie stresuję.
                                                    Myślę często o mojej kruszynce i nigdy o niej nie zapomnę i mam nadzieje ze
                                                    wyprosi u bozi rodzenstwo dla siebie a dla mnie pociechę.
                                                    A jak tam mieszkanko? kupione?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • kasiunia62 Re: hej kasiu 16.01.07, 20:01
                                                    trzymaj się....bądz dzielna!
                                                    mieszkanko-kupione!!!! ostatecznie, juz wpłacone i umowa spisana. teraz się
                                                    buduje, a zamieszkamy w nim we wrzesniu :) wtedy tez wezmiemy slub!
                                                    ten nowy rok zaczął się fantastycznie. mam nową pracę, odżyłam!
                                                    Obys i Ty była szczęśliwa!
                                                  • terrorek1 Re: hej kasiu 17.01.07, 20:27
                                                    to super ale gdzie to mieszkanko i gdzie pracujesz napisz na priv
                                                    pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka