krwe 08.10.10, 10:12 za dużo inwalidów w samochodach u nas.nie da się. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cubikon Temperatury ... 08.10.10, 10:24 średnie miesięczne w Londynie grudzień +6, styczeń +4.9, luty +5; Kopenhaga odpowiednio +2.2, +0.5, 0.0; Berlin +1.1, -0.5, +0.5 ... Warszawa -3, -4, -4 ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Temperatury ... IP: *.181.234.152.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 10:32 Eee, nie da się? Przecież to fajnie posiedzieć na zewnątrz przy -4 C i popatrzeć przy piwie na przechodzących ludzi... "I jak te ch...e w tych korkach tkwią" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Temperatury ... IP: 178.73.48.* 08.10.10, 11:22 Nie widzę problemu w tych temperaturach. Odpowiedz Link Zgłoś
miguell Re: Temperatury ... 08.10.10, 13:30 Ja także nie widzę problemu. Jeżdże do pracy na rowerze Na bagażniku trzymają się moje dzieci, które muszę rozwieźć po drodze. Autobusy orzeźwiają mnie co chwila fontanną błota pośniegowego, które leci mi za kołnierz. Prawie jak w Kopenhadze Dziękuję Pani Gronkiewicz za ściąganie wzorców z innych miast jak "zpacyfikować" jak to ujęto w tekście. Wzorców jak " poprawić" nie musimy ściągać. Przecież od dwu lat zajmujemy chlubne ostatnie miejsce w stolicach europejskich pod względem transportu z komentarzem "Do Warszawy nie da się wjechać ani z niej wyjechać". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artur Re: Temperatury ... IP: *.magma-net.pl 08.10.10, 15:22 Jak się ma dobre ubranie to można śmigać w różnych temperaturach :) Mój potwierdzony rekord to -19 stopni. Na odcinku 18km :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Temperatury ... IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 16:24 Gość portalu: artur napisał(a): > Jak się ma dobre ubranie to można śmigać w różnych temperaturach :) > Mój potwierdzony rekord to -19 stopni. Na odcinku 18km :):) Nie jestem w 100% pewien, ale coś mi się zdaje, że i na biegun ktoś już dojechał rowerem. Czyli spokojnie można przyjąć, że nie ma żadnych ograniczeń temperaturowo-pogodowych a cała reszta to tylko zrzędzenie blachosmrodziarzy przyrośniętych tłustymi tyłkami do swoich blaszanych śmierdzących czterdziestoośmioletnich Golfów. :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: Temperatury ... IP: *.net 08.10.10, 11:38 Takie -2 -4, a nawet -7 to nie jest jakiś problem, da się. Faktycznie poniżej -10 już się robi nieprzyjemnie - ja się już wtedy przesiadam z roweru. Ale zimą w Warszawie nie da się jeździć z innego powodu - śnieg! Fatalnie jest odśnieżanie - wielkie zwały śniegu na skrajach jedni i chodników - więc praktycznie da się jeździć tylko do pierwszych porządnych opadów śniegu. Ja najczęściej korzystam z roweru - połowa Marca - połowa Listopada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cubikon Da się? IP: *.171.114.178.static.crowley.pl 08.10.10, 16:48 no samochodem też się DA, tylko chodzi o to co jest lepsze, szybsze, bardziej komfortowe ... dać to pewnie że się da, nawet na piechotę dojdę te 13 km. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr Re: Temperatury ... IP: *.opera-mini.net 08.10.10, 14:22 Helsinki, Sztokholm, Oslo? Odpowiedz Link Zgłoś
cubikon Re: Temperatury ... 08.10.10, 16:13 w tych miastach nie ma korków, Helsinki - 4 razy mniej mieszkańców, Oslo 3 razy mniej, Sztokholm - ponad 2 razy mniej. Metro w Sztokholmie jest od 60 lat i jest pięciokrotnie dłuższe od warszawskiego mając 110km długości i 100stacji, do tego szybka kolej podmiejska itp. Metro w Oslo ma 6 linii i 90 stacji (warszawskie 21 stacji i 23km długości). Helsinki kilkukrotnie mniejsze miasto mają sieć metra podobną do warszawskiej. ... o czym ty mówisz co ty porównujesz? z czym do ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v. Re: Temperatury ... IP: *.acn.waw.pl 13.10.10, 00:17 tak i pewnie dlatego Sztokholm wprowadził (nie bez kontrowersji) podatek od wjazdu samochodem do centrum :) poczytaj o "Stockholm congestion tax" pozdr, v. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cubikon Re: Temperatury ... IP: *.171.114.178.static.crowley.pl 14.10.10, 13:07 tylko czy najpierw wybudowali metro a potem wprowadzili podatek czy na odwrót? właśnie w tym jest problem, ze u nas wszystko robi się od d.. strony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wacek Krok 1. Parkingi P+R IP: *.chello.pl 08.10.10, 10:29 To co, może pobudujemy w końcu te P+R zamiast wiecznie biadolić, że na zachodzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
rosol4 Re: Krok 1. Parkingi P+R 08.10.10, 15:31 Ponowna kandydatka na prezydenta HGW wlasnie zaprzepascila mozliwosc wybudowanie podziemnego parkingu blisko PKiN czy Centralnego pod remontowana Emilii Plater czy przykladowa modernizacje ulicy Mokotowskiej z zabytkowymi kamienicami zwezajac chodniki dla pieszych do 1 - 1,5 by dac mozliwosc parkowania prostopadlego dla samochodow. Takich pomyslow naszej prezydent jest wiele, przypomnijmy to PO i naszym wyborcom ktorym na sercu a bardziej na rozumie jest stolica i jej przyjaznosc dla mieszkancow. Odpowiedz Link Zgłoś
kogo-witam-kogo-goszcze A po co tam parking? 08.10.10, 17:27 W parkingach typu Park+Drive chodzi o to, żeby budować je na obrzeżach, a nie w samym centrum miasta. Jak liczba samochodów w Centrum ma się zmniejszać skoro chcesz tam specjalnie parking budować? (i jeszcze pewnie za półdarmo) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: *.181.234.152.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 10:29 Od dzisiaj zaczynam robić zdjęcia pieszym przechodzącym na czerwonym świetle, w niedozwolonym miejscu, rowerzystom wyczyniającym cuda na skrzyżowaniach i w korkach, rowerzystom bez jakiegokolwiek światełka nawet odblaskowego. (Poziom arogancji rowerzystów w ruchu drogowym to jest dopiero coś do opisania.) Prześlę do szanownej redakcji i poczekam na fachowy komentarz. To już od dawna nie jest moja Wyborcza. Szczucie i plucie - w tym ostatnio się specjalizujecie. Żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 178.73.48.* 08.10.10, 10:35 Tylko nie zapomnij trzymac kierownicy, bo kogos zabijesz. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 10:48 od stania na czerwonym to jesteś ty w swojej blaszance. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:56 krwe napisał: > od stania na czerwonym to jesteś ty w swojej blaszance. O, widać, że jednak jest w tobie źdźbło jankeskiego mentalu :) Bo właśnie tak jest u nich. Dlatego właśnie dbają tam o minimalizowanie śwatła czerwonego samochodom, bo ci przestrzegają, natomiast jak najkrótsze zielone pieszym, bo ci akurat nie muszą przestrzegać :) Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 12:41 raczej europejski mental- pieszy może to na co fura nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 14:19 krwe napisał: > raczej europejski mental- pieszy może to na co fura nie. Z europejskich to chyba że coś pokroju włoski mental :) Brak poszanowania reguł nie tylko u pieszych, a to oczywiście ma odzwierciedlenie i u kierowców. Bo u takich szkopów to pełna dyscyplina, i to przynajmniej ma jakiś sens :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 14:31 krwe napisał: > raczej europejski mental- pieszy może to na co fura nie. pieszy mnie nie rozjedzie kiedy będę "przemykał na czerwonym nikomu nie szkodząc" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.net 08.10.10, 11:48 Znowu agresja i frustracja... Za dnia rowerzysta może nie mieć świateł - bo i po co, i tak ich by nie było widać. Na skrzyżowaniach wyczyniają cuda, żeby ich furiat z aparatem fotograficznym za kierownicą nie zabił ;) A serio - ja w ogóle nie wiem o co chodzi, trochę już jeżdżę rowerem po Warszawie i naprawdę spotykam się z pozytywnymi kierowcami. Skręcam w lewo na skrzyżowaniu - przepuszczają, mijam w korku - robią miejsce, pozwalają włączyć się do ruchu, najczęściej mijają w przyzwoitej odległości. Oczywiście zdarzyło mi się, że ktoś wymusił na mnie pierwszeństwo, zajechał drogę, czy zepchnął z ulicy. Ale NIGDY dlatego że jechałem na rowerze - po prostu nieuwaga, niezwiązana ze mną tylko z kiepskimi umiejętnościami kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.44.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 12:04 > Znowu agresja i frustracja... Skoro tylko łamiący przepisy kierowcy są widzialni to chyba jasne, nie? Święte krowy na rowerkach są już przezroczyste? > Za dnia rowerzysta może nie mieć świateł - bo i po co, i tak ich by nie było wi > dać. A czy ja pisałem że za dnia? Niech nie ma ale po zmroku taki muł niech nie liczy na litość. Skoro sam swoje bezpieczeństwo i przepisy ma w poważaniu to ja JEGO bezpieczeństwo mam tam gdzie on je ma. > Na skrzyżowaniach wyczyniają cuda, żeby ich furiat z aparatem fotograficznym za > kierownicą nie zabił ;) Ależ skąd, bezpiecznie parkuję i pstrykam :-) żeby mnie furiaci spedaleni nie zabili :-0 > A serio - ja w ogóle nie wiem o co chodzi, trochę już jeżdżę rowerem po Warszaw > ie i naprawdę spotykam się z pozytywnymi kierowcami. Skręcam w lewo na skrzyżow > aniu - przepuszczają, mijam w korku - robią miejsce, pozwalają włączyć się do r > uchu, najczęściej mijają w przyzwoitej odległości. Oczywiście zdarzyło mi się widzieć również normalnych rowerzystów przestrzegających przepisów ale akurat nie o nich mi chodzi. Nie wyobrażam sobie co by się działo gdyby kierowcy samochodów równie swobodnie traktowali Kodeks Drogowy co niektórzy rowerzyści. Ale o tym cicho sza, bo to zupełnie nie-trendy, przecież kierowcy przekraczają prędkość więc rowerzystom wolno zrobić co im tylko to łba strzeli i cicho! Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 12:33 co ty tak ciągle o tych pedałach, twoich ci mało ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v. Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 62.243.123.* 08.10.10, 12:39 akurat w Warszawie kierowcy podchodzą do przepisów Kodesku Drogowego z dużą nonszalancją. prędkość - ograniczenia prędkości nie istnieją w tym mieście, wymuszanie pierszeństwa pieszych na pasach - przy skręcie w prawo, przejeżdzanie na żótym świetle, wjeżdzanie na skrzyżowania bez możliwości jego opuszenia, nagminne parkowanie w miejscach niedozwolonych, to tylko kilka jaskrawych przykładów. podobnie jest z rowerzystami (brak świateł, przejeżdzanie na pasach) i pieszymi (ignorowanie czerwonego światła - co zaskakujące przodują w tym ludzie starsi) niestety większośc takich zachowań bierze sie z myślenia w kategoriach egoistycznego "ja" i braku szacunku dla innych osób. do społeczeństwa niestety jeszcze nam daleko... pozdr, v. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 13:18 Gość portalu: v. napisał(a): > akurat w Warszawie kierowcy podchodzą do przepisów Kodesku Drogowego z dużą non > szalancją. prędkość - ograniczenia prędkości nie istnieją w tym mieście, wymusz > anie pierszeństwa pieszych na pasach - przy skręcie w prawo, przejeżdzanie na ż > ótym świetle, wjeżdzanie na skrzyżowania bez możliwości jego opuszenia, nagminn > e parkowanie w miejscach niedozwolonych, to tylko kilka jaskrawych przykładów. > > podobnie jest z rowerzystami (brak świateł, przejeżdzanie na pasach) i pieszymi > (ignorowanie czerwonego światła - co zaskakujące przodują w tym ludzie starsi) > > niestety większośc takich zachowań bierze sie z myślenia w kategoriach egoistyc > znego "ja" i braku szacunku dla innych osób. do społeczeństwa niestety jeszcze > nam daleko... Wszystko OK, czekam tylko na akcję pt "pedałuj po ludzku" Bo na razie tylko kierowcy są "be". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Buncol Jedno ale IP: 83.143.165.* 08.10.10, 10:31 W tych miastach mieszkańcy mają jakąkolwiek alternatywe dla samochodu. Ruch samochodowy odbywa się za pomoca obwodnic s tras szybkiego ruchu. Te miasta mają po kilka linii metra . CHcecie mozecie całkiem zamknac wjazd do centrum tylko już teraz to pociągów podmiejscki i trqamwajów nie da się szpilki włożyć. Mamy jedną linie metra z której zeby skorzystać w godzinach szczytu, trzeba się cofac nieraz o dwie stacje bo nie mozna wejść. Jedyne fragmeny obwodnic centrum to raptem krótkie odcinki konczące się na zwykłych niewydolnych skrzyżowaniach. Prymasa Tysiąclecia kończy się na Zesłańców Syberyjskich generując wielki korek a Trasa Siekierkowska na Bonifacego. Zbódujcie drugą linię metra, zbudujcie chociarz jedną obwodnice od początku do końca a dopiero potem ograniczajcie ruch samochodów śladem zachodnich metropolii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Jedno ale IP: 178.73.48.* 08.10.10, 10:37 Bla, bla, bla - powiedz, ze nie chce Ci sie ruszyc tylka z Twojego samochodu, zamiast wymyslac wielka filizofie dla swojego lenistwa. Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Jedno ale 08.10.10, 10:43 To jest miasto rowerów: mizdemeanor.net/2009/05/25/amsterdam-bicycles/ A wniosek? Rowerami to tam jeżdżą, ale na małe odległości. Nikt normalny nie zapitala 10 czy 20 km do pracy, tylko dojeżdża kilka minut do pociągu i się przesiada. Jeszcze porównaj infrastrukturę warszawską z tą z Amsterdamu. Mój syn jeździ rowerem na zajęcia w centrum Warszawy z Pragi Południe. Ja mam zawsze duszę na ramieniu. W Warszawie to jest igranie ze śmiercią. Fajnie jest ogłosić: 'od dziś jesteśmy Amsterdamem!'. Tylko jest to puste gadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Jedno ale IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:45 Gość portalu: Zenon napisał(a): > Bla, bla, bla - powiedz, ze nie chce Ci sie ruszyc tylka z Twojego samochodu, z > amiast wymyslac wielka filizofie dla swojego lenistwa. warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8472717,Tak_parkuja_poslowie__z_wozkiem_nie_przejdziesz.html Teraz możesz nawet kwakać jak twój wódz - Jaruś :) Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Jedno ale 08.10.10, 17:09 Bla bla bla, to ze samochodem jest dwukrotnie szybciej niz tramwajami nawet przez centrum to zadna filozofia lecz racjonalny wybor. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Jedno ale 08.10.10, 10:51 do przejechania przez centrum, nie potrzebujesz naszego chodnika zastawiać swoim autkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dskowronski Re: Jedno ale 08.10.10, 14:54 krwe napisał: > do przejechania przez centrum, nie potrzebujesz naszego chodnika zastawiać swoi > m autkiem. Ciekawostka. Kupiłeś sobie chodnik? W takim razie bądź łaskaw nie wchodzić na naszą jezdnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Jedno ale IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 15:57 Przepraszam, drogi kierowco: czy piesi zastawiają Ci czymś jezdnię, tak jak wy zastawiacie chodniki? Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Jedno ale 08.10.10, 16:54 krwe napisał: > do przejechania przez centrum, nie potrzebujesz naszego chodnika zastawiać swoi > m autkiem. Taki sam ten chodnik twoj, jak i moj. Chyba, ze sobie go wykupisz na wlasnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 178.73.48.* 08.10.10, 10:34 Alez nikt Ci nie mowi co masz robic, mozesz sobie jedzic swoim wozkiem inwalidzkim dokad chcesz, o ile to zgodne z prawem. Bo z twoich wypocin wyglada, ze prawo masz za nic, a jednoczesnie odnosi sie wrazenie, ze mniemanie o swojej obywatelskosci masz wielkie. Polityka miasta powinna byc przyjazna dla ludzi a nie dla garski (mniej niz 30% wg statystyk) zmotoryzowanych terrorystow, ktorzy nagminnie lamia prawo (ograniczenie predkosci, parkowanie w miejscach niedozwolonych ...) zatruwaja zycie znakomitej wiekszosci, ktora z samochodu w miescie nie korzysta. A Twoje podatki w Twoim paliwie, ktore zatruwa na co dzien srodowisko, ledwie psu na bude wystarcza - zreszta jak nie chcesz ich placic, to po prostu przesiadz sie na zbiorkom albo rower - chcesz placic - nie truh gitary per farore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:12 W Nowym Jorku poza zabraniem jednego pasa na Times Square nie zanosi się na cokolwiek więcej. Więc kolejny raz mamy fałszywą tu propagandę. Jankesi nawet nie myślą ograniczać sobie wolności i dla nich Skandynawia to wyjątkowo marny przykład. Więcej w nich śmiechu na temat chociażby Kopenhagi niż podziwu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.44.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 11:49 > dla garski (mniej niz 30% wg statystyk) zmotoryzowanych terrorystow, ktorzy na "W Warszawie na 1000 mieszkańców jest zarejestrowanych 1189 samochodów, we Wrocławiu 642, a w Krakowie 564 – tak wynika z opracowanego raportu NIK, o którym pisaliśmy przedwczoraj. Tymczasem w znacznie bogatszych miastach niemieckich aut jest mniej. Z danych Bilda w Monachium na tysiąc mieszkańców przypada 467, w Dreźnie 391 a w Berlinie 319 samochodów. " www.tuwroclaw.com/wiadomosci,wroclaw-mniej-aut-niz-warszawa-wiecej-niz-berlin,wia5-3266-3329.html To 1189 samochodów na 1000 mieszkańców daje teraz 30% ? "Albo rybka albo pipka" - jak powiedział Hamlet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 11:54 > "W Warszawie na 1000 mieszkańców jest zarejestrowanych 1189 samochodów, we Wroc > ławiu 642, a w Krakowie 564 – tak wynika z opracowanego raportu NIK, o k > tórym pisaliśmy przedwczoraj. Tymczasem w znacznie bogatszych miastach niemiec > kich aut jest mniej. Z danych Bilda w Monachium na tysiąc mieszkańców przypada > 467, w Dreźnie 391 a w Berlinie 319 samochodów. " > > To 1189 samochodów na 1000 mieszkańców daje teraz 30% ? Obawiamy się, że sprzeczność pomiędzy tymi liczbami istnieje wyłącznie w twojej głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 13:14 > > To 1189 samochodów na 1000 mieszkańców daje teraz 30% ? > > Obawiamy się, że sprzeczność pomiędzy tymi liczbami istnieje wyłącznie w twojej > głowie. Rozumiem, że matmy można nie lubić. Ale wtedy nie należy się odzywać w towarzystwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 13:36 Owe 30% bierze się z ogólnoeuropejskich badań ankietowych, to z grubsza odsetek mieszkańców Warszawy, który codziennie (albo przynajmniej kilka razy w tygodniu, nie pamiętam już) dojeżdża do pracy własnym samochodem. A liczba zarejestrowanych samochodów nie ma nawet trywialnego przełożenia na liczbę samochodów w mieście, o wykorzystaniu nie wspominając. Chyba, że zakładamy, że każdy, kto ma samochód, musi z niego codziennie korzystać. Źle byśmy wyglądali, gdyby tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 14:05 > Owe 30% bierze się z ogólnoeuropejskich badań ankietowych, to z grubsza odsetek > mieszkańców Warszawy, który codziennie (albo przynajmniej kilka razy w tygodni > u, nie pamiętam już) dojeżdża do pracy własnym samochodem. Mogę prosić o linka do tego badania? Kolejne mityczne badanie - robione chyba przez odbyt. BTW: ankiety przeprowadzano wyłącznie na przystankach tzw. zbiorkomu? > Chyba, że zakładamy, że każdy, kto ma samochód, musi z niego codziennie korzystać. Nie, ludzie kupują samochody żeby je pucować i trzymać daleko za miastem, np. w lesie. Ot, tak sobie. Albo żeby było z czego budować ścieżki rowerowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 14:30 > Mogę prosić o linka do tego badania? Proszę bardzo, strony: 59, 61. > Kolejne mityczne badanie - robione chyba przez odbyt. Jesteś pewien, że nie przeprowadzono wywiadu z twoją starą? > BTW: ankiety przeprowadzano wyłącznie na przystankach tzw. zbiorkomu? Tu znajdziesz metodologię. > Nie, ludzie kupują samochody żeby je pucować i trzymać daleko za miastem, np. w > lesie. Ot, tak sobie. Albo żeby było z czego budować ścieżki rowerowe. Mam radę na przyszłość - jak chcesz być sarkastyczny, to upewnij się, czy potrafisz. Ale - żeby nie było, że jestem niemerytoryczny i tylko chcę obrażać - istnieje continuum wzorców korzystania z samochodu: od nieposiadania, poprzez okazjonalne użytkowanie (większe zakupy, wyjazd poza miasto), aż po korzystanie codziennie i w każdych okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 16:12 Gość portalu: omsa napisał(a): > > Kolejne mityczne badanie - robione chyba przez odbyt. > > Jesteś pewien, że nie przeprowadzono wywiadu z twoją starą? Moja "stara" ma 19 lat i spuszcza ankieterów ze schodów. > > Nie, ludzie kupują samochody żeby je pucować i trzymać daleko za miastem, > np. w > > lesie. Ot, tak sobie. Albo żeby było z czego budować ścieżki rowerowe. > > Mam radę na przyszłość - jak chcesz być sarkastyczny, to upewnij się, czy potrafisz. Potrafię. Potrafię być również chamski wobec rozmówcy, nawet bardziej od Ciebie. > Ale - żeby nie było, że jestem niemerytoryczny i tylko chcę obrażać eeee, nie szczyp się! > istnieje > continuum wzorców korzystania z samochodu: od nieposiadania, poprzez okazjonaln > e użytkowanie (większe zakupy, wyjazd poza miasto), aż po korzystanie codzienni > e i w każdych okolicznościach. To tak jak z mózgiem u redaktorów "stolca": można posiadać i nie używać, tylko trzymać w szufladzie i pucować od czasu do czasu. Idąc tokiem rozumowania niejakiego Zenona, który pierwszy powołał się na owe "niecałe" 30% można stwierdzić, że skoro 34% to mało, to 0,6% to już zupełnie nic. Ponieważ (wg cytowanego badania) tylko 0,6% populacji Warszawy dojeżdża do pracy (przeważnie, najczęściej) rowerem, to kompletnie nie opłaca się inwestować w ścieżki rowerowe i inne udogodnienia dla tych osób. Skoro "tylko" 34% regularnie (przeważnie, najczęściej) używa samochodu to trzeba ten środek transportu bardziej uprzywilejować aby rozwój miasta był "zrównoważony". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 16:46 > > > Kolejne mityczne badanie - robione chyba przez odbyt. > > > > Jesteś pewien, że nie przeprowadzono wywiadu z twoją starą? > Moja "stara" ma 19 lat i spuszcza ankieterów ze schodów. Ale tylko tych, którzy robią badania przez odbyt, czy wszystkich? > To tak jak z mózgiem u redaktorów "stolca": można posiadać i nie używać, tylko > trzymać w szufladzie i pucować od czasu do czasu. To jakaś analogia czy po prostu poczułeś potrzebę napisania czegoś od czapy? > Idąc tokiem rozumowania niejakiego Zenona, który pierwszy powołał się na owe "niecałe" > 30% można stwierdzić, że skoro 34% to mało, to 0,6% to już zupełnie nic. Ponieważ (wg > cytowanego badania) tylko 0,6% populacji Warszawy dojeżdża do pracy (przeważnie, > najczęściej) rowerem, to kompletnie nie opłaca się inwestować w ścieżki rowerowe i inne > udogodnienia dla tych osób. Skoro "tylko" 34% regularnie (przeważnie, najczęściej) używa > samochodu to trzeba ten środek transportu bardziej uprzywilejować aby rozwój miasta był > "zrównoważony". Mówiąc szczerze, nie mam zielonego pojęcia, jaki jest tok rozumowania Zenona, niespecjalnie mnie to też obchodzi, generalnie odpowiadam tylko za swoją argumentację. Ale nie, decyzje dotyczące polityki transportowej nie biorą się z żonglerki procentami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 17:28 Gość portalu: omsa napisał(a): > Mówiąc szczerze, nie mam zielonego pojęcia, jaki jest tok rozumowania Zenona, n > iespecjalnie mnie to też obchodzi, Jak to, przecież w lot pojąłeś o jakie 30% chodziło Zenusiowi, podsyłałeś linki objaśniające a teraz nie masz pojęcia, prostacki chamie? generalnie odpowiadam tylko za swoją argumen > tację. Ale nie, decyzje dotyczące polityki transportowej nie biorą się z żongle > rki procentami. To po kiego wafla linkujesz te badania skoro one nie mają (twoim zdaniem) wpływu na politykę transportową? Spadaj na drzewo kretynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 17:54 > Jak to, przecież w lot pojąłeś o jakie 30% chodziło Zenusiowi, podsyłałeś linki > objaśniające a teraz nie masz pojęcia, prostacki chamie? Z jakiegoś powodu to 30% kłóciło się z liczbą pojazdów na 1000 mieszkańców. W końcu znasz matematykę (jak sam twierdzisz), pewnie podzieliłeś sobie 1180 pojazdów przez 1000 mieszkańców i wyszło ci 118%. O tym była ta słodka wymiana zdań. Potem wyjechałeś z jakimś Zenonem i rowerami. > To po kiego wafla linkujesz te badania skoro one nie mają (twoim zdaniem) wpływu na > politykę transportową? Facet, który ma w orbicie zainteresowań badania społeczne przeprowadzane przez odbyt (your own words, brother) może sobie wyobrażać, że "zrównoważona polityka transportowa" to 33% dla rowerów, 33% dla samochodów i 33% dla komunikacji miejskiej albo coś w ten deseń. Ktoś inny może się zorientować, że w grę wchodzą też inne czynniki: ekologia, wykorzystanie przestrzeni, uciążliwość, charakter miasta (gęstość zaludnienia, wielkość, sieć osadnicza). > Spadaj na drzewo kretynie. Ale ci się ulało. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Bardzo fajne badania. 08.10.10, 17:08 W Berlinie jezdzi taki sam odsetek ludzi samochodami. Gdzie je chwja, skoro w Warszawie kierowcy tak bardzo sa widoczni i tak wszedzie przeszkadzaja? czy w berlinskiej dzielnicy biurowcow tez sa tak ulice poobstawiane jak na Postepu/ Suwak? Czy maja tam problem na nowych osiedlach z parkowaniem? Taki sam odsetek uzywa samochodu codziennie do jazdy do pracy (przyznajmy, ze miedzy 33 i 34 nie ma roznicy, skoro sa miejsca w "cywilizowanej" Europie , gdzie ponad 40% korzysta codziennie) No gdzie jest ten parkingowy problem w Berlinie? Inny problem rownie ciekawy dla zbiorkomowych oszolomow - dlaczego tak MALO berlinczykow korzysta z KM???? Ja wiem. Tam maja sciezki rowerowe. Prawda? Wiec skad sie bierze liczba rowerzystow w miescie, gdzie forsuje sie polityke rowerowa? Czyzby nie z pasazerow komunikacji miejskiej? Teraz kumacie czacze, czemu miastu nie na reke budowac sciezki? Bo pasazerowie KM przesiedliby sie na rowery, a nie kierowcy samochodow przestaliby rozjezdzac centrum. Zwroccie na ta zaleznosc w innych przykladach np Rotterdamie. Warszawa jest w koncowce miast, gdzie samochodem sie dojezdza do pracy - strona 65. Jak to mozliwe, ze u nas jest tyle problemow z parkowaniem???? Ja wiem, to dzieki polityce maksymalnej liczby parkingow i zmniejszania liczby parkingow, z ktorych nie ma juz co zmniejszac!! Spojrzmy jeszcze jak dlugo statystycznie nasz sasiad dojezdza do pracy... u.. jestesmy w koncowce z predkoscia dojazdu do pracy! Wniosek? Korki sa u nas wieksze niz w Berlinie, a z pojazdow codziennie korzysta tyle samo ludzi. Ludzi mamy nawet mniej bym powiedzial. Roznica jest taka, ze w Berlinie nie ma 4 drog na krzyz! No mamy jeszcze blisko Londyn. Ale ile to w Londynskiej aglomeracji ludzi mieszka? I jakie sa odleglosci do przebycia? Nie takie jak z Gory kalwarii do Nowego Dworu Mazowieckiego? Ano wlasnie z takich miejsc codziennie dojezdzaja niektore biedactwa. Porownajmy sie do Berlina. - Jak to mozliwe, ze u nich taki sam odsetek z wiekszej liczby mieszkancow nie parkuje na trawnikach. Toc to zagadka na miare naszego lokalnego Nobla. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 16:46 Gość portalu: omsa napisał(a): > Owe 30% bierze się z ogólnoeuropejskich badań ankietowych, to z grubsza odsetek > mieszkańców Warszawy, który codziennie (albo przynajmniej kilka razy w tygodni > u, nie pamiętam już) dojeżdża do pracy własnym samochodem. A liczba zarejestrow > anych samochodów nie ma nawet trywialnego przełożenia na liczbę samochodów w mi > eście, o wykorzystaniu nie wspominając. Chyba, że zakładamy, że każdy, kto ma s > amochód, musi z niego codziennie korzystać. Źle byśmy wyglądali, gdyby tak było > . Ogolnoeuropejskie badania ankietowe sa nic nie warte. Natomiast liczba pojazdow zarejestrowanych jest liczona wedlug konkretnych danych urzedowych. Nawet jesli sa tacy, co nie korzystaja z samochodu codziennie, to i tak od czasu do czasu go uzywaja, tak czy inaczej jest to zdecydowania wiekszosc Warszawiakow. Poza tym z 1 samochodu czesto korzysta cala rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 17:07 > Ogolnoeuropejskie badania ankietowe sa nic nie warte. Tak, tak. Gallup przeprowadził ankietę wśród pracowników ZTM, a potem ogłosił, że dzwonił do jakichś ludzi. Dzwonił ktoś do ciebie z tą ankietą? Do mnie też nie. > Natomiast liczba pojazdow zarejestrowanych jest liczona wedlug konkretnych danych > urzedowych. Zrozum, że te dane nie mówią nic o wykorzystywaniu samochodów, nic o dojazdach do pracy i nic o podróżach długodystansowych. To tylko suchy wskaźnik nasycenia pojazdami samochodowymi. > Nawet jesli sa tacy, co nie korzystaja z samochodu codziennie, to i tak od czasu do czasu > go uzywaja, tak czy inaczej jest to zdecydowania wiekszosc Warszawiakow. Nieistotne. Rozmawiamy o codziennych, rutynowych dojazdach do pracy, a nie o korzystaniu w ogóle. Też mam samochód, a przez myśl by mi nie przeszło, żeby wykorzystywać go do czegoś innego niż podróże międzymiastowe i transport większych zakupów. Zwiększam liczbę aut w mieście, a kongestii nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 17:32 Pewnie te badania sa tak samo warte, jak inne badania ZTM, gdzie wiekszosc pasazerow jest zadowolona z poziomu ich uslug. Poza tym jesli wedlug tych tez jest tak maly odsetek podrozy samochodem w stosunku do innych miast europejskich, to nie ma powodu, zeby go jeszcze obnizac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 17:41 > Pewnie te badania sa tak samo warte, jak inne badania ZTM, gdzie wiekszosc pasa > zerow jest zadowolona z poziomu ich uslug. Uzasadnisz? Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 17:55 Nie trzeba tutaj nic uzasadniac. Wystarczy chociazby w jeden dzien pojezdzic komunikacja miejska w slimaczym tempie, w maksymalnym tloku, w upale w lato bez klimatyzacji , przepuszczajac 1-2 tramwaje czy autobusy zanim uda sie wejsc do srodka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 18:00 Ja nie pytałem, dlaczego badania ZTM są do dupy, tylko dlaczego linkowane wcześniej badania KE są takie, jak badania ZTM, czyli też do dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 20:03 Bo sa oparte na jakichs ankietach, a nie na konkretnych danych. Przyklad ankiety ZTM to najlepszy przyklad na robienie takich ankiet. Wyniki mozna osiagnac jakie sie tylko chce. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 17:10 Liczby pojazdow zarejestrowanych tez nic nie mowia. Samochody w leasingu jezdza po calej Polsce. Skutery tez sa rejestrowane. Centrale korporacji rejestruja w Warszawie wszystkie samochody handlowcow, merchanidiserow i dostawcow jezdzacych po calej Polsce. latwo jest nabic po 3 samochody na 1 warszawiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 17:36 Z drugiej strony czesto z 1 samochodu korzysta cala rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.net 08.10.10, 12:05 HA HA! Piękne trafienie! Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 10:37 Od cholery? Opłata paliwowa to ok. 9 groszy na litrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: binio Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.10, 14:48 Najlepiej, że telewidzowie nie domagają się darmowego Canalu+, Polsatu Sport, czy Telewizji N, chociaż oglądając telewizję płacą abonament i podatek w prądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 15:37 9 groszy,a co z reszta? pomijamy niwygodne liczby? bi.gazeta.pl/im/5/5247/m5247725.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 09.10.10, 11:50 A reszta to normalne podatki - jak przy innych nośnikach energii czy chociażby używkach. VATu nie trzeba komentować - uniwersalny podatek. Płacąc akcyzę za prąd domagasz się sfinansowania przez państwo miejsca na postawienie lodówki? Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Ale przeciez pisza wybiorczo, choc czasami fakty.. 08.10.10, 10:38 Przed Rijksmusemu jest przeciez.. parking podziemny (pod tym "odebranym" kierowcom miejscu) ! Holendrzy nie teleportuja tam pojazdow :) Berlin, to kompletnie chybiony przyklad. Tak bardzo dobrze skonstruowanego i przemyslanego ruchu zarowno KM jak i samochodow nie mozna porownac do niczego. Parkingow jest mnostwo, ale i ulic jest mnostwo. Unter den Linden - po co tam jechac? To przeciez takie nasze prawie Krakowskie Przedmiescie, z ta roznica, ze deptak jest po srodku, a po dwoch stonach ciagna sie dwupasmowe jezdnie. Ktorymi w zasadzie nigdzie sie nie dojedzie, bo koncza sie na bramie. Londyn - kto ma kase, ten rzadzi. Egzekucja jest skuteczna. Podoba mi sie londynski przyklad, z ta roznica, ze u nas mieszkancy centrum nie powinni dostawac prawie darmowych abonamentow na platne parkowanie. Kopenhaga to wiocha. Porownywac ja mozna moze z Toruniem, a nie Warszawa, przez ktorej centrum prowadza krajowe potoki - wschod zachod/polnoc poludnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dskowronski Re: Ale przeciez pisza wybiorczo, choc czasami fa 08.10.10, 14:55 Pisz zdrów - gorące eko-łby i tak wiedzą lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 10:43 nie po to za duże pieniądze kupiłem mieszkanie w kamienicy w centrum, za które płacę ogromny czynsz abyś ty miał tutaj przyjeżdżać swoim rzęchem i psuł mi powietrze czy tarasował chodnik ! twoje podatki jak i całej reszty przejezdnych nie pokrywają nawet części kosztów za którą płacą mieszkańcy.masz komunikację miejską :metro, pociąg, autobusy, tramwaje oraz taxi.komunę to masz w swojej głowie "mi się należy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 193.46.186.* 08.10.10, 11:00 metro? chyba jego zaczatek - doswiadczalna, studencka linia...śmiech na sali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:43 krwe napisał: > nie po to za duże pieniądze kupiłem mieszkanie w kamienicy w centrum, za które > płacę ogromny czynsz abyś ty miał tutaj przyjeżdżać swoim rzęchem i psuł mi > powietrze czy tarasował chodnik ! > twoje podatki jak i całej reszty przejezdnych nie pokrywają nawet części kosztów > za którą płacą mieszkańcy.masz komunikację miejską :metro, pociąg, autobusy, > tramwaje oraz taxi.komunę to masz w swojej głowie "mi się należy". warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8472717,Tak_parkuja_poslowie__z_wozkiem_nie_przejdziesz.html "Miałeś chamie złoty róg, (...) ostał ci się ino sznur" :) Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 12:35 to kwestia czasu....samochodów przybywa, miejsca w centrum ubywa.fury same będą sie musiały wynieść :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 14:13 krwe napisał: > to kwestia czasu....samochodów przybywa, miejsca w centrum ubywa.fury same będą > sie musiały wynieść :) Cóż za optymizm :) Szczególnie patrząc na tych parlamentarzystów :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 15:45 ech,Krwe,jak Twoj samochod to moze tarasowac miejsce na zadupiu Warszawy u mnie pod blokiem,jak moj,to nie moze stanac pod twoim apartamentowcem a gdzie lewackie poczucie solidarnosci i rownosci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.44.202.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 12:21 krwe napisał: > nie po to za duże pieniądze kupiłem mieszkanie w kamienicy w centrum, za które > płacę ogromny czynsz abyś ty miał tutaj przyjeżdżać swoim rzęchem i psuł mi pow > ietrze czy tarasował chodnik ! Aleś umoczył... Rozumiem, że teraz prawa strona nieba ma się dogadać z lewą i ulżyć Ci w Twoim nieszczęściu? Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 16:48 krwe napisał: > nie po to za duże pieniądze kupiłem mieszkanie w kamienicy w centrum, za które > płacę ogromny czynsz abyś ty miał tutaj przyjeżdżać swoim rzęchem i psuł mi pow > ietrze czy tarasował chodnik ! Wykup sobie cala ulice i chodnik, postaw plot , to nie bedzie do Ciebie nikt nie porzadany przyjezdzal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tw Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: 217.8.161.* 08.10.10, 10:48 Opiszcie jeszcze Moskwę, najgorszy koszmar jaki widziałem. A Warszawa jako że jest geograficznie w połowie drogi między Moskwą a Londynem promuje dziwny model pośredni. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Władze miasta dużo gadają o uprzywilejowaniu komunikacji publicznej, ale każda zmiana programowania świateł oznacza mniej czasu dla tramwajów. Autobusy nie mają żadnego priorytetu, jakieś skrawki buspasów by się pokazać jacy to prozbiorkomowi jesteśmy, a jednoczesnie brak egzekwowania zakazu jazdy po buspasie żeby nie denerwować kierowców. Gadanie o ograniczaniu ruchu i jednoczesna budowa PRZEZ MIASTO 3 obwodnic, tras promienistych (np. NS) poszerzanie i ułatwianie dojazdu do i przez centrum istniejącymi trasami - np. "remont" wiaduktu nad Gdańskim, czyli budowa 2 dodatkowych wiaduktów dla aut, poszerzanie Wołoskiej, łączenie KENu z Puławską. Gigantyczne inwestycje w drogi na Służewcu (Marynarska, Rzymowskiego, Cybernetyki, węzeł z NSem) przy ZEROWEJ rozbudowie transportu zbiorowego w tym rejonie. Nawet przy kompletnej przebudowie ulic - np. Al Wilanowska będzie poszerzana z 1x1 na 2x3 pasy na odcinku Puławska-Wołoska nie będzie wybudowana tam linia tramwajowa!!! Od czasu upadku przemysłu na Służewcu Przemysłowym nie wybudowano 1cm nowych torów tramwajowych, nawet buspasa nie zrobiono, na stację PKP dotrzeć jest coraz trudniej, a rozkład pociągów w porównaniu z rozkładem komunistycznym jest śmieszny. Jak już coś przyjedzie to ma 1 skład zamiast 3 jak dawniej. Nawet budowany tam 1200 metrowy dojazd na Okęcie musi ustępować autostradzie NS i będzie miał powiginany przebieg, tak by pociągiem przypadkiem nie dało się rozpędzić. Popatrzmy na kolej podmiejską. Największym osiągnieciem ostatnich 30 lat była.. likwidacja linii do Zegrza. Nie wybudowano żadnej nowej linii, nawet nie ma planów. Tabor jest ten sam co 30 lat temu, lecz jest go wielokrotnie mniej, resztę EN57 zamiast remontować skasowano. Na WKD - tabor bez zmian, drugiej nitki torów z Podkowy do Grodziska pewnie już nigdy nie zrobią, mimo tego że jest miejsce, nawet mostki zaprojektowane są pod podwójny tor. Linia do Milanówka zostanie wkrótce zlikwidowana. Małpujemy z zachodu parkingi P&R ale stawiamy je tak blisko centrum że nie mają sensu. I to P&R jest ostatnio głównym wydatkiem z budżetu na komunikację miejską. Niby ograniczamy parkowanie, ale SM nie robi nic by te zakazy egzekwować. Niby jest strefa płatnego parkowania ale taniej nie płacić i raz na 2 miesiące dostać śmieszny mandat. Tu się GADA o ograniczaniu ruchu, jednocześnie planując i budując trasy szybkiego ruchu do i wewnątrz miasta. W komunikacji publicznej... kawałek metra dublujący linię średnicową i nic więcej. Rowerzystom się da kawałek ścieżki po której nie da się jechać i z niczym się nie łączącej. Pieszym kładkę - bo płynność ruchu SAMOCHODÓW jest najważniejsza, pieszy se przejdzie. Takie gadanie o Londynie, a budowanie po moskiewsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Co za idioci porównują W-wę do kieszonkowych miast IP: *.uznam.net.pl 08.10.10, 10:50 Amsterdam, phi, toż to tak jak nasze Centrum. Mieszkam w centrum i połowę spraw załatwiam na rowerze, ale samochodu nie sprzedam i prędzej się wyprowadzę pod miasto niż zrezygnuję z jego posiadania. Po prostu Warszawa jest za dużo a komunikacja zbyt żałosna, żeby nie mieć samochodu. Może sobie stać uruchamiany tylko co parę dni, ale jest niezbędny. Choćby na wyjazdy - PKP pokasowało linie i pociągi, busy niby są, ale tłucz się na wakacje 10 godzin busem z bagażami. Gazeta sama się kompromituje obecną nagonką i kompletnym niezrozumieniem sytuacji. Rowery jak w Amsterdamie? Może jak ściśniemy miasto do rozmiaru Centrum. Berlin, Londyn? A kiedyż to będziemy mieli choćby te "głupie" 4 linie metra? A co z weekendowymi wyjazdami pod miasto? Dlaczego mam się tłuc 2 godziny z przesiadkami, żeby "odpocząć"? Studenci, młode zdrowe bysie proszone są o niewypowiadanie się. Niech głos zabiorą osoby mające dzieci, kogoś chorego albo choćby starszego i mniej sprawnego w rodzinie. W imię czego oni mają się męczyć, żeby paru estetów i eko-oszołomów miało "czyste" od samochodów ulice (po których i tak w większości przecież nie chodzą). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: Co za idioci porównują W-wę do kieszonkowych IP: *.net 08.10.10, 12:03 Ja trochę inaczej odbieram tę akcję. I także nie pozbyłbym się samochodu - z kilku powodów: Lubię prowadzić mój stary samochód. Naprawdę jazda sprawia mi przyjemność. Ale nie mieście, gdzie zwariować można. Wakacje, wyjazdy - absolutnie samochodem. Nie ma co owijać w bawełnę - PKP śmierdzi i nie dojeżdża tam gdzie ja chcę być. W razie czego - nie wiem, żona mi rodzi o 4 rano. Samochód się wtedy bardzo przyda. Co nie zmienia faktu, że komunikacja miejska - i rower (w moim wypadku) - wydają mi się lepszym sposobem poruszania się po mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: Co za idioci porównują W-wę do kieszonkowych IP: *.uznam.net.pl 08.10.10, 12:17 Ale obecna gazetowa nagonka dotyczy też mieszkańców centrum, którzy fizycznie nie mają gdzie parkować. Wprowadzanie strefy płatnej właściwie pogłębia ten problem, bo w nocy opłaty i tak nie działają, a wprowadzenie strefy zawsze wiąże się z likwidacją części miejsc. Komunikacją nie cierpię jeździć, jest za wolna, ale po centrum w większości poruszam się na rowerze. A i tak ograniczanie parkowania w centrum dotknie mnie też. Jeśli będę zmuszony wynajmować miejsce pod własnym domem za ciężką kasę, to poważnie rozważę wyprowadzkę poza miasto. Oczywiście nie byłby to jedyny powód wyprowadzki (głośno, brzydko - nie mam na myśli samochodów na ulicach ale architekturę itp), ale ekonomia zawsze jest ważnym czynnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eulomir Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: 213.189.38.* 08.10.10, 11:00 Nie, nie pójdzie ich śladem. Amsterdam, Kopenhaga, Sztokholm itp. to miasta ściśnięte, zbudowane na bardzo małej powierzchni. Wszędzie jest blisko. Nic dziwnego że mieszkańcy jeżdżą na rowerach, jeżeli do pracy mają 3 kilometry, a cały kraj ma powierzchnię województwa mazowieckiego. Ich śladem może pójść np. Wrocław. Warszawa jest rozciągnięta na ogromnej powierzchni względem liczby mieszkańców – zajmuje dużo więcej miejsca niż np. Barcelona. Odległości są gigantyczne. Polska to nie Skandynawia ani Holandia, mamy kompletnie inaczej zaprojektowaną infrastrukturę. Warszawę można porównać do miast amerykańskich – mnóstwo kilometrów do pokonania, zero komunikacji zbiorowej. Jak dojechać z Wilanowa na Białołękę? Z Bemowa na Grochów? Z Tarchomina na Służewiec? Jest SKANDALEM żeby cały czas antagonizować pieszych i kierowców. Kierowca jest pieszym, pieszy jest kierowcą. Rowerzysta jest pieszym, kierowca jest rowerzystą. Matka z dzieckiem idzie na spacer, a potem pakuje to dziecko do samochodu i jedzie z nim do lekarza, gdzie musi zaparkować. Do pracy chętnie pojadę komunikacją miejską, bo tak jest szybciej i taniej, ale w weekend chcę pojechać z dziećmi do ZOO samochodem, bo tak jest szybciej i wygodniej. Jeżeli ktoś przeciwstawia sobie grupę społeczną kierowców i grupę społeczną pieszych, to jest totalnym kretynem. To tak jakby przeciwstawiać sobie ludzi pracujących i odpoczywających. Potrzeby wszystkich muszą być w miarę zaspokajane: kiedy jestem kierowcą, potrzebuję miejsca parkingowego (płatnego), kiedy jestem pieszym potrzebuję komunikacji miejskiej (łatwo dostępnej). Nasuwa się analogia z prohibicją: zakazanie sprzedaży alkoholu spowodowało powstanie ogromnego czarnego rynku, z którym władze kompletnie sobie nie radziły. Zakazanie parkowania spowoduje, że kierowcy będą już naprawdę parkować gdzie popadnie, na ulicy, na chodniku, na trawniku, gdziekolwiek - a Straż Miejska po pierwsze nie da sobie z tym rady, a po drugie, nie będzie widziała powodu, żeby z tym walczyć. Strażnicy też muszą gdzieś zaparkować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: *.polkomtel.com.pl 08.10.10, 11:12 No właśnie, niech może zapytają matek z dzieckiem czy chce im zasuwać spacerkiem do lekarza na drugi końcu miasta np. w ziemie przy -10, a podobno ma być sroga zima. Albo reszty rodziców czy fajnie będzie jak nie będą mogli odwieźć swoich dzieci do szkoły przedszkola itd...przez durnych ekologów...Fajnie jest latem przez 3 ciepłe miesiące naszego lata sobie pospacerować ale co z resztą roku...kiedy na dworze nie jest przyjemnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 178.73.48.* 08.10.10, 11:23 Siedź w domu i daj spacerować tym dla których jest przyjemnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:48 Gość portalu: Lukasz napisał(a): > Siedź w domu i daj spacerować tym dla których jest przyjemnie warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8472717,Tak_parkuja_poslowie__z_wozkiem_nie_przejdziesz.html Oni już ci dali :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.181.94.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.10.10, 13:46 Gość portalu: Lukasz napisał(a): > Siedź w domu i daj spacerować tym dla których jest przyjemnie Spaceruj ile wlezie :-D skoro jest przyjemnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wdr mam małe dziecko (1,5 roku) IP: 62.233.175.* 08.10.10, 12:58 i ci odpowiadam, największym problemem są zastawione chodniki i brak niskopodłogowych tramwajów (co niedługo się zmieni) Odpowiedz Link Zgłoś
agata0 Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 11:17 A to o tym, jak UEFA stwierdziła, że Gdańsk jest za bardzo europejski. Za mały parking wybudowali. Kłopocik. UEFA żąda dodatkowego parkingu przy PGE Arenie. Potrzeba ponad 100 mln zł Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 12:14 agata0 napisała: > A to o tym, jak UEFA stwierdziła, że Gdańsk jest za bardzo europejski. Za mały > parking wybudowali. Kłopocik. > > UEFA żąda doda > tkowego parkingu przy PGE Arenie. Potrzeba ponad 100 mln zł Aż wstyd się przyznać, że nawet z tego bliższego Zachodu muszą palcem pokazać Polakom, jak powinno się budować infrastrukturę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: *.chello.pl 08.10.10, 11:23 Ten artykuł jest śmieszny, jak można porównywać użyteczność roweru w takich miastach jak Kopenhaga o powierzchni 90 km2 czy Amsterdam 130 km2 z Warszawą o powierzchni ponad 500 km2? Oprócz odległości na korzyść rowerów w Warszawie zapewne przemawiają też wg "GW" nasze łagodne zimy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tw Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 217.8.161.* 08.10.10, 11:50 Gość portalu: ja napisał(a): > Ten artykuł jest śmieszny, jak można porównywać użyteczność roweru w takich mia > stach jak Kopenhaga o powierzchni 90 km2 czy Amsterdam 130 km2 z Warszawą o pow > ierzchni ponad 500 km2? Śmieszne jest to że ktoś porównuje miasta patrząc na dane wynikające z podziału administracyjnego, a nie na "urban" i "metro". Odpowiedz Link Zgłoś
wutang4eva Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 16:58 Nie ma w tym nic smiesznego. Na rowerach jezdza tak glownie na krotkich odleglosciach, w czym pomaga scisla zabudowa. Nikt normalny nie bedzie jezdzil do pracy codziennie 20 km na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: World Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.230.* 08.10.10, 11:39 krwe napisał: > za dużo inwalidów w samochodach u nas.nie da się. warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8472717,Tak_parkuja_poslowie__z_wozkiem_nie_przejdziesz.html Dlaczego zagłosowałeś na jednego z owych inwalidów? Odpowiedz Link Zgłoś
sstepniewski Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... 08.10.10, 11:57 Mieszkam na stale w Berlinie i musze Wam powiedziec , ze niczego nie trzeba sobie przeciwstawiac ani zakazywac. W Berlinie jest doskonala komunikacja miejska ale tez poruszanie sie samochodem nie sprawia wielu klopotow - dzieki wewnatrzmiejskim autostradom , dojazd do dzielnic polozonych na zewnatrz odbywa sie z pominieciem centrum (bo i po co?). W miescie dzieki temu praktycznie nie ma korkow (W rozumieniu warszawskim). Ale tez planisci bardzo dbaja, zeby ruch samochodowy przebiegal w miare plynnie (odpowiednio ustawiona sygnalizacja, prawidlowo wymalowane pasy ruchu na rondach). Ale tez trzeba przyznac, ze sluzby miejskie pracuja wzorowo - nie oplaca sie parkowac w miejscu niedozwolonym, bo mandat jest prawie nieunikniony. Kierowcow zacheca sie do pozostawiania samochodow w domu poprzez liczne strefy platnego parkowania - egzekwowane bardzo konsekwentnie (na KAZDEJ ulicy z parkometrami 2 razy dziennie pojawia sie politessa i to o roznych porach dnia - takze udac sie moze tylko od czasu do czasu. Do czego zmierzam - interesy kierowcow i pieszych nalezy w rownej mierze zaspokajac - nie mozna ich antagonizowac - ale tez istniejace zakazy rygorystycznie egzekwowac. Gwoli usprawiedliwienia rzadzacych Warszawa - wszelkiego rodzaju inwestycje drogowe wymagaja wiele czasu, zapoznienia byly ogromne - porownania z Berlinem czy Londynem nie maja wiekszego sensu ale tez warto wiedziec co chcielibysmy osiagnac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozek Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie ich... IP: *.chello.pl 08.10.10, 12:06 Swietny artykul! W koncu jakies porownania do miejsc, ktore ten caly problem przecwiczyly duzo wczesniej od nas. Psy szczekaja, karawana jedzie. Niech sobie narzekaja. Zawsze moga przeprowadzic sie blizej. Miasto musi byc dla ludzi. Wlasnie ja tez kupilem drogie mieszkanie, rezygnujac m.in. z drugiego auta, no i w przyszlosci z aut dla dzieci. Mieszkam w Srodmiesciu, metro pod nosem, autobusy, tramwaje, nawet sciezki rowerowe. Bosko! Korzystam z infrastruktury, oferty imprezowej, miejskich atrakcji. Po wielu latach mieszkania w wiekszych miastach (Toronto, Frankfurt nad Menem, Berlin, Tokio) wiedzialem, ze w tym kierunku to pojdzie. Ha, i moje dzieci beda mialy coraz mniej konkurencji, bo kto je bedzie dowozil? A zalezy mi na ich rozwoju. Niestety, jesli podejmuje sie decyzje zyciowe jak w polskich przetargach, gdzie cena to 100% zestawu kryteriow, to sie potem biadoli. Zycze oczywiscie wszystkim metra, dobrych polaczen innymi srodkami transportu, zeby ich nawet nie kusilo do auta w kierunku centrum. Ale w tym kraju trzeba byc realista. Kto nim nie jest, ten nie rozumie, gdzie jest. Bo miasto rzedu 2-3 milionow mieszkancow bedzie sie rzadzic swoimi prawami. I osobiscie uwazam, ze chociazby ten element polityki HGW jest tak dobry, postepowy i sprzyjajacy rozwojowi miasta jest jednym z powodow, dlaczego tylko ona jest realna alternatywa. Nawet jesli pelno kolesi, przerost zatrudnienia, niska jakosc pracy urzednikow itd. W tym kraju wiele oczekiwac nie mozna. Kto byl np. w Moskwie, nie mowie o jeszcze dalszych egzotykach, ten wie, ze nie mozna pozwolic rzadzic samochodom w miescie. Obejrzyjcie sobie zdjecia z tego miasta. Bylem tam wiele razy i juz 10 lat temu bylo tam ostro, smrodliwie, pelno, agresywnie itd. A teraz..? Nie idzmy ta droga. Rzadko pisze tutaj, wiec skorzystam z okazji. Dziekuje wladzom za tak konsekwentna i bezwzgledna polityke uprzywilejowania ludzi. Czekam z kwiatami jeszcze tylko na: - wymiane wind na Rondzie Dmowskiego (mam male dzieci) - przerobienie tego Ronda na skrzyzowanie - polaczenie przystankow roznych srodkow transportu. Autom mowimy nie. W sensie dotychczasowym. Jak sie ciesze! :) Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 12:49 dokładnie Jozek ! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wawek A u nas Chłodna jak przed wojną IP: *.airclub.pl 08.10.10, 12:08 I ścieżki rowerowej NIE BĘDZIE bo pani konserwator się nie podobało. Najważniejsze, że będą linie dawnych kamienic na chodniku - na to czeka tout Varsovie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chu* Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.10, 12:51 Niestety Polska i Warszawa nigdy nie będą takie jak Amsterdam czy Kopenhaga. Czas przemian jakie odbyły się w tych miastach, dla takich miast jak Warszawa już przeminął. Ponowoczesna epoka z jej neoliberalną wolnością neguje totalnie takie przemiany jak odzyskiwanie przestrzeni publicznej dla ludzi, inwestycje w transport zbiorowy, jednocześnie prowadząc do rozrostu przedmieść i budowy na potęgę infrastruktury drogowej (przykład: Aleje Jerozolimskie bez przedłużonej linii tramwajowej, za to z bezkolizyjnymi wiaduktami pozwalającymi dojechać praktycznie do centrum bez stania na światłach). Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 13:08 Gość portalu: chu* napisał(a): (przykład: Aleje Jerozolimskie bez przedłużonej lin > ii tramwajowej, za to z bezkolizyjnymi wiaduktami pozwalającymi dojechać prakty > cznie do centrum bez stania na światłach) No prosze, coz za straszne rozwiazanie!!! Praktycznie to wg Ciebie centrum zaczyna sie we Wlochach. Tramwaj mialby sluzyc do niby czego? Do polaczenia Castoramy i Makro z Dworcem Centralnym? Ilez to ludzi mieszka pomiedzy Lopuszanska a Rondem Zeslancow? Tlumy na chodnikach widujesz? Byles tam kiedys? Problemem jest to, ze za wygonami pol kartoflanych jest dodatkowe miasto Wlochy/Ursus, ktore powinno stac w miejscu ogrodkow dzialkowych i niezagospodarownej przestrzeni nalezacej do PKP wlasnie w centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: *.net 08.10.10, 13:16 No właśnie - jakby był tramwaj na alejach od Łopuszeńskiej, to całe Skorosze by tędy jeździło, a od wiaduktu nad torami - pół WKDki. Choćbym miał z buta tam dojść od Skoroszy do Kleszczowej to i tak byłoby to najlepsza opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ion Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i IP: 195.117.71.* 08.10.10, 13:25 Rowerami najszybciej dojedziecie za miesiąc czy dwa jak będzie -20 i tona śniegu. Warszawa to nie jest Londyn, Paryż czy Amsterdam wyłącznie cywilizacyjnie, nie jest nimi także jeśli chodzi o klimat. Chce przypomnieć (bo wielu jak widzę tego nie zauważa a redaktor który pisze te teksty to chyba w Polsce nie mieszka) że mamy średnio 4-5 miesięcy z temperaturami minusowymi i jak w zeszłym roku prawie 4 miesiące śniegu i lodu. Mamy w tym czasie zrezygnować z wychodzenia z domu, zwolnić się z pracy? W imię bycie prawdziwie europejską metropolią gdzie jezdzimy rowerami i mówimy nie samochodom. Rozumiem, że należy obserwować świat ale nie bezmyślnie kopiować tylko wyciągać wnioski i dostosowywać do naszych możliwości i potrzeb. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
robert_zoliborz Re: Amsterdam, Londyn, Berlin. Warszawa pójdzie i 08.10.10, 12:59 Miasto nie buduje dróg za podatek doliczony do paliwa. Za te sradki sa budowane drogi krajowe i łaczniki z tymi drogami. Tak wiec to ty sie bujasz po drogach budowanyc z podatków miejskich. Dlatego tez miastu nie opłaca sie budowac dróg bo taiej wychodzi utrzymanie i budowa linia tramwajowej na jednego paserzera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: James Chcą wracać na drzewa - ich wola. My nie :-) IP: *.man.poznan.pl 08.10.10, 13:09 Skoro im sie zachciewa zycia bez cywilizacji i wykorzystywania technologii do ulatwienia zycia codziennego, to niech sie męczą. Następnym krokiem bedzie pewnie porzucenie podziału pracy i kazdy znowu bedzie sobie sam sial zboze, mełł je na make, piekl chleb a w miedzyczasie zabijal wspolbratymca na skórę do ubrania (bo zwierzat za mało). Tylko niech sie potem nie dziwią że im za cięzko żyć i muszą sie wieszać z desperacji. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na świeci IP: *.chello.pl 08.10.10, 13:28 Wszyscy lewacy powinni siętam wynieść i dać spokój normalnym ludzią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: 178.73.48.* 08.10.10, 14:14 Jesli dla Ciebie lewactwem jest to, ze ludzie sie ruszaja, a nie tylko slecza na stolkach, to a contrario mozna by przyjac ze skrajna prawica to tluste grzyby, ktore lubia tylko siedziec - powiedzmy - przed telewizorem. Tlusci ludzie, najczesciej schorowani, poca sie obficie i pachna niemilo... Innymi slowy nie lapie Twojego toku rozumowania - co jedno z drugim ma wspolnego? Tym bardziej, ze w tej akcji chodzi rowniez o przestrzeganie istniejacego prawa przez kierowcow - czy taki postulat mozna, Twoim zdaniem, nazwac lewackim? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 14:32 > w tej akcji chodzi rowniez o przestrzeganie istniejacego prawa przez kierowcow > - czy taki postulat mozna, Twoim zdaniem, nazwac lewackim? Zdrowe ryby płyną pod prąd poprawności politycznej i nie przestrzegają faszystowskiego prawa, które zabrania postawienia samochodu na chodniku, na którym nie ma w danej chwili nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 16:09 Świetne podejście. W takim razie może ja postawię stare meble na jezdni, bo w danej chwili nikt nie będzie nią przejeżdżał? Faszystowskim jest raczej fakt terroryzowania użytkowników chodników i uniemożliwianie im przejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omsa Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.u.itsa.pl 08.10.10, 16:47 Coś cię gryzie w tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gupi Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.net 08.10.10, 16:34 A. Zdrowe ryby płyną pod prąd poprawności politycznej i nie przestrzegają faszystowskiego prawa, które zabrania wybicia szyby w samochodzie stojącym na chodniku, który w danej chwili utrudnia im przejście. ALBO B. Zdrowe ryby płyną pod prąd poprawności politycznej i nie przestrzegają komunistycznego prawa, które zabrania wybicia szyby w samochodzie stojącym na chodniku, który w danej chwili utrudnia im przejście Wybierz poprawną odpowiedź. C - jak Cymbał. Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś 08.10.10, 14:47 > Tym bardziej, ze > w tej akcji chodzi rowniez o przestrzeganie istniejacego prawa przez kierowcow Jak dowiedziono, pozostali uczestnicy ruchu drogowego (piesi, rowerzyści itp.) przestrzegać istniejącego prawa nie muszą. Czyli chodzi o to, aby w beczce z gównem było trochę rodzynek. Przy czym, to właśnie rodzynki są "be" a gó... jest "cacy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: 178.73.48.* 08.10.10, 15:42 Wszyscy musza. Jest jednak zasadnicza roznica miedzy skutkami nieprzetrzegania prawa przez osobe kierujaca nieprawidlowo maszyna (rzecz nagminna w Warszawie), za pomoca, ktorej mozna pozbawic zycia slabszych uzytkownikow ruchu, jak piesi czy rowerzysci, a skutkami jego nieprzestrzegania przez innych uzytkownikow. Akcja ma na celu ograniczenie nagminnego lamania prawa przez tych pierwszych (a nie przez pieszych i rowerzystow), zas praktyka kierowcow samochodow, a takze niektore przepisy (jak pierwszenstwo samochodu na przejsciu dla pieszych przed wejsciem pieszego na przejcie czy tez niemoznosc przejechania przez przejscie dla pieszych rowerem), to przepisy w oczywisty sposob dyskryminujace slabszych uzytkownikow ruchu i uprzywilejowujace samochodziarzy. A jesli idzie o przestrzeganie prawa przez rowerzystow polecam ten link www.zm.org.pl/?a=edbs-mi-109 moze rozjasni cos w motoglowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.uznam.net.pl 08.10.10, 15:45 > (jak pierwszenstwo samochodu na przejsciu dla pieszych przed w > ejsciem pieszego na przejcie Poczytaj Konwencję Wiedeńską a się zdziwisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v. Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.acn.waw.pl 13.10.10, 00:42 nasze PoRD stoi w tych punktach w sprzeczności z Konwencją Wiedeńska którą Polska zresztą ratyfikowała. niestety nasze prawodawstwo dotyczące ruchu drogowego jest z czasów "króla ćwieczka" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.centertel.pl 13.10.10, 01:58 A jednak nie czytałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 16:00 powolywanie sie na strone jednej z bardziej oszolomskiej organizacji w celu pokzania,czy udowodnienia czegokolwiek nikogo nie przekona poza tym,a moze nawet przede wszystkim,zagrozenie stwarzane przez nieprzepisowo stojace samochody jest zdecydowanie incydentalnym przypadkiem.Rownie dobrze mozna rozpatrywac skutki przekroczenia dozwolonej szybkosci na terenie osiedlowym przez rowerzystow-z reguly jest to 5km/godz Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś 08.10.10, 17:16 > A jesli idzie o przestrzeganie prawa przez rowerzystow polecam ten link rel="nofollow">www.zm.org.pl/?a=edbs-mi-109 moze rozjasni cos w motoglowce. "O rany, łamaliśmy prawo wyprzedzając z prawej strony!) " - ale nic to, przecież o wasze bezpieczeństwo zadbał ten znienawidzony tłusty i śmierdzący kierowca auta, któremu utrudniliście manewr, który musiał tylko ze względu na waszą głupotę i wygodnictwo dodatkowo zwracać uwagę na łamiących przepisy rowerzystów. Nic to, wam wolno. Jesteście krusi i bezbronni (na jezdni, bo na chodniku rządzicie!) i dlatego wymuszacie pierwszeństwo bo czujecie nieuzasadnioną moralną wyższość. "Bylibyśmy tu o jeden korek i 4 minuty wcześniej gdyby nie fakt, że prawo nie pozwala. " - po co się szczypać? Straszne nudy, w dodatku nie na temat. Myślisz że nie wiedziałem, że po Warszawie jeździ się ciężko i są dziury? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonista Re: śmierdząca kopenhaga to najgorsze miasto na ś IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 16:07 > Wszyscy lewacy powinni siętam wynieść i dać spokój normalnym ludzią. Chyba "normalną ludzią" chciałeś napisać? Tylko kto to jest ta "normalna ludzia", przy pomocy której lewacy mieliby dać spokój? I komu mieliby dać spokój, bo o tym już nie wspomniałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MARC Stroget w Kopenhadze, to zadna tam glowna ulica IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 13:31 Stroget to deptak wezszy od naszej Chmielnej. Faktycznie ciezko po nim przejechac, ale krzyzuje sie z kilkoma mniejszymi ulicami, gdzie ruch jest dopuszczony, a w dodatku po bokach ma jak najbadziej przejezdne ulice. Kopenhaga to jednak nieporownywalnie mniejsze miasto od Warszawy. W dodatku ze starsza zabudowa i calkiem niezla siecia okalajacych drog. W dodatku ulica Stroget zaczyna sie na placu przy ktorym krzyzuja sie dwie naprawde spore drogi. Jedna o 3 pasach ruchu w kazda strone plus miejsca do parkowania plus sciezka i chodnik, i druga podobna, o 3, a nawet 4 pasach ruchu, jesli uwzglednimi buspas do skretu autobusow (buspas jest tylko przed skrzyzowaniem, a nie na calej dlugosci ulicy). Prosze sobie popatrzec i powiedziec, czy to sa mniejsze ulice, niz w Warszawie: maps.google.com/maps?f=d&source=s_d&saddr=55.675724,12.568005&daddr=&hl=en&geocode=&mra=mift&mrsp=0&sz=19&sll=55.675635,12.568102&sspn=0.001376,0.004123&ie=UTF8&t=h&z=19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nyhaven Stroget to taka duńska Chmielna... IP: *.acn.waw.pl 08.10.10, 13:58 ... więc nie rozumiem skąd ta fascynacja i egzaltacja pismaka :-) Chmielna też jest tylko dla pieszych. Czyli mamy to samo co w Kopenhadze. I co? Redaktorek jeszcze niezadowolony? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Stroget to taka duńska Chmielna... IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.10, 16:10 > Chmielna też jest tylko dla pieszych To co w takim razie robią tam te wszystkie samochody, nieustannie wjeżdżające na ową ulicę rzekomo tylko dla pieszych? Odpowiedz Link Zgłoś