enceduo
21.01.11, 14:15
Postanowiłem zabrać mamę na film do kina, jako że dawno nie była. Ponieważ nie mamy zwyczaju żartować nt. wygłupów czy seksu, ani nie chciałem jej brać na jakieś science-fiction itp. wybrałem film Czarny Łabędź - reklamowany jako historia kariery pewnej baletnicy. (Wiedząc, że będą nieprzyjemne sceny związane z pracą baletnicy). Tymczasem okazało się, że większość filmu trzeba było patrzeć na:
- homoseksualne fantazje bohaterki
- erotyczne sceny damsko-damskie, damsko-męskie w toaletach i aby dochować poprawności politycznej, chyba przynajmniej raz pada wątek o gejach na dyskotece
- najgorsze sceny - masturbowanie się głównej bohaterki z różymi nieprzyjemnymi szczegółami
Było mi wręcz głupio, że zabrałem mamę na takie coś. Jest to dla mnie kompletnie niesmaczne, że próba pójścia do kina w Warszawie wiąże się z takim ryzykiem, mimo, że starałem się (a wydawało mi się....) nie wybierać najgłupszego filmu. Film który zapowiadał się bardzo dobrze, okazał się historią jakieś głupiej kobiety, która uprawia seks z każdym, niezależnie od płci (i z samą sobą). Przykre, że taką "kulturę" serwują w Warszawie.