Dodaj do ulubionych

Warszawska plaga motocykli: co robi policja?

14.04.11, 11:08
Nie rozumiem oburzenia motocyklistów. W którym miejscu kodeks drogowy dopuszcza jazdę POMIĘDZY PASAMI? Nie lewym, nie prawym ale po linii rozdzielającej pasy? Proszę o wskazanie przepisu dopuszczającego taką jazdę.

Motocykliści chcą się przeciskać - ok, fajnie, że mają taką możliwość. Tylko niech nie mają pretensji, że ktoś z kolei do nich ma pretensje o łamanie przepisów. Codziennie w korku mijają mnie środkiem pasem i wiem, jak momentami jest to niebezpieczne. Robią to czasem tak szybko, że nie sposób ich dostrzec w lusterku.

Skoro oczekują tolerancji dla łamania przepisów - niech sami będą tolerancyjni.
Obserwuj wątek
    • Gość: dhf Nieodpowiedzialna akcja gazety! IP: *.clientandfriends.com.pl 14.04.11, 11:25
      Pogratulować tylko należny redakcji, która zamiast napiętnować niewłaściwe zachowania użytkowników dróg (również kierowców samochodów) i propagować postępowania zmierzające do upłynnienia ruchu w poszanowaniu wszystkich jego uczestników dołączyła do piewców idei obrzydliwych motocyklistów.

      O ile wiem do Agory należy również najbardziej poczytne pismo "Świat Motocykli". Ciekawe co Wasi redakcyjni koledzy maja do powiedzenia w tym temacie.

      Pozdrawiam wszystkich Warszawiaków,
      Użytkownik motocykla
    • Gość: jack Za mało flaków IP: 195.42.249.* 14.04.11, 11:30
      Gazeto! Za mało krwi, flaków i wariatów - co się stało? Czyżby sezon ogórkowy się zbliżał, że szukacie tematów w których się specjalizuje Superak i Fakt?
    • Gość: dhf Nieodpowiedzialna akcja gazety! IP: *.clientandfriends.com.pl 14.04.11, 11:34
      Pogratulować tylko należny redakcji, która zamiast napiętnować niewłaściwe zachowania użytkowników dróg (również kierowców samochodów) i propagować postępowania zmierzające do upłynnienia ruchu w poszanowaniu wszystkich jego uczestników dołączyła do piewców idei obrzydliwych motocyklistów.
      Pomimo tego, że gro motocyklistów nie łamie przepisów i zasad ruchu drogowego utrwalacie stereotypy i tworząc atmosferę publicznej nagonki.

      O ile wiem do Agory należy również najbardziej poczytne pismo "Świat Motocykli". Ciekawe co Wasi redakcyjni koledzy maja do powiedzenia w tym temacie.

      Pozdrawiam wszystkich Warszawiaków,
      Użytkownik motocykla
      • Gość: krajan Re: Nieodpowiedzialna akcja gazety! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 12:34
        Tu nie ma znaczenia czy to motocyklista czy samochodziarz, przestrzeganie prawa dotyczy wszystkich.
        Skutecznosc polskiej policji nie wspomne o strazy miejskiej jest podobna do skuteczosci naszych sadow.
        Bardzo prosto jest ukarac zwyklego szaraczka za zle parkowanie czy inny drobny wystepek, ale odpuszcza sie konfrontacje z wyscigowcem czy piratem drogowym zagrazajacych bezpeczenstwu innych.
        Sa nie liczne przypadki akcji policji, bardziej zapalencow sprawdzajacych swoje mozliwosci niz wypracowanych regol i zasad podobnych jak w USA.
        Kto blokuje rozwoj drogowego monitoringu i radarow wraz ze skuteczna egzekucja.
        Taki system jest wielokroc skuteczniejszy i tanszy niz stojacy policjant o wrodzonych sklonnosciach.
        Plaga stolecznych ulic jest przejazd na czerwonym swietle, radar skutecznie to by welminowal.
        Wplywy z radarow winny zasilac fundusz poprawy bezpieczenstwa drogowego i rozbudowe tegoz systemu, a nie dochody radnych czy wlodarzy miejskich.
    • archozaur Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 11:37
      Wyprzedzałeś kiedyś inny samochód? Nie jechałeś w trakcie tego manewru ani przez chwilę po linii oddzielającej pasy? Kodeks dopuszcza manewr wyprzedzania, a w trakcie niego nie jedzie się przez cały czas jednym pasem. Jeśli motocyklista zachowuje bezpieczny odstęp i po zakończeniu manewru ustawi się na swoim pasie, to o co tu się czepiać? Bo ktoś ze świateł ruszy przed Tobą?
      • Gość: jangcy na jakim swoim pasie misiu? IP: *.toyota.waw.pl 14.04.11, 11:53
        98% motocyklistow nie ustawia sie nan zadnym swoim pasie tylko stoi obok 2 samochodow.
        Bzdura jest i zapewne sam sobie zdajesz z tego sprawe, jakoby motocyklisci tylko wyprzedzając samochody poruszali sie po liniach oddzielajacych pasy jezdni. Oni po prostu traktuja linie jako autonomiczny pas drogi przeznaczony dla motocykli. A to podpada pod wykroczenie.
        • archozaur Re: na jakim swoim pasie misiu? 14.04.11, 12:04
          Misiu to w ramach swojego kręgu poproszę. Być może motocykliści robią te wszyskie szkaradztwa, o których piszesz. Tylko że zupełnie nie o tym była mowa. Chcesz poruszyć nowy temat, zainicjuj nowy wątek.
        • Gość: ???? Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 13:33
          Tylko w czym to komu przeszkadza? Oni i tak ruszą na światłach szybciej niż samochody...

          Co innego wyprzedzanie.
        • Gość: aaa Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.11, 13:45
          po co teoretyzować? nie masz motocykla? weź raz do pracy rower. nie jedź po chodniku. Ustaw sie w korkach i przesuwaj razem z samochodami. powdychaj troche, pamietaj aby szybko ruszac zeby sie przed ciebie nie wpychali. zobacz jak to jest "być" jednośladem.
          Pomyśl ze to tak codziennie.
          Zobaczymy ile wytrzymasz. Nie chce ci sie próbować? Pamietaj omijanie pojazdów w korkach przez jednoślady jest dozwolone. Linia przerywana oczywiście. Z zachowaniem bezpiecznej odległości...nieokreślonej.. a Ty masz zachować 1 metr od jednośladu przy wyprzedzaniu. Zawsze to robisz? na większości ulic nie da się nie jadąc po lini ciągłej gdyż pasy są zbt wąskie.
          Trochę kultury i zrozumienia na drogach ..zrozumienia przede wszystkim tego ze sobie mozemy nie przeszkadzac. ..
        • theeagle Re: na jakim swoim pasie misiu? 14.04.11, 14:05
          Gość portalu: jangcy napisał(a):

          > 98% motocyklistow nie ustawia sie nan zadnym swoim pasie tylko stoi obok 2 samo
          > chodow.
          > Bzdura jest i zapewne sam sobie zdajesz z tego sprawe, jakoby motocyklisci tylk
          > o wyprzedzając samochody poruszali sie po liniach oddzielajacych pasy jezdni. O
          > ni po prostu traktuja linie jako autonomiczny pas drogi przeznaczony dla motocy
          > kli. A to podpada pod wykroczenie.

          Pod jakie wykroczenie? Podaj paragraf. Nie znasz? To piszesz o tym o czym nie masz pojecia.
          • Gość: gildor Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 14:16
            jazda po ciągłej podpada, po przerywanej nie.
            • theeagle Re: na jakim swoim pasie misiu? 14.04.11, 16:32
              Gość portalu: gildor napisał(a):

              > jazda po ciągłej podpada, po przerywanej nie.

              Nie ma czegoś takiego w PoRD jak jazda po ciągłej. Zabronione jest najechanie na ciągłą linie, niezależnie czym by ten ktoś nie jechał.
              • Gość: gildor Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:35
                > Gość portalu: gildor napisał(a):
                > > jazda po ciągłej podpada, po przerywanej nie.
                >
                > Nie ma czegoś takiego w PoRD jak jazda po ciągłej. Zabronione jest najechanie n
                > a ciągłą linie, niezależnie czym by ten ktoś nie jechał.

                ale mowa była o jeździe, tak czy nie? więc jest zakaz najeżdżania na ciągłą. jazda po ciągłej jest trudna bez najechania na nią. na przerywaną takiego zakazu nie ma.
                • theeagle Re: na jakim swoim pasie misiu? 14.04.11, 16:38
                  Gość portalu: gildor napisał(a):

                  > > Gość portalu: gildor napisał(a):
                  > > > jazda po ciągłej podpada, po przerywanej nie.
                  > >
                  > > Nie ma czegoś takiego w PoRD jak jazda po ciągłej. Zabronione jest najech
                  > anie n
                  > > a ciągłą linie, niezależnie czym by ten ktoś nie jechał.
                  >
                  > ale mowa była o jeździe, tak czy nie? więc jest zakaz najeżdżania na ciągłą. ja
                  > zda po ciągłej jest trudna bez najechania na nią. na przerywaną takiego zakazu
                  > nie ma.

                  Jazda wdłuż/w poprzek/ po / na / itd to po prostu najechanie na linie. Najechanie na linie ciągłą jest zabronione, chyba że w przypadkach szczególnych np uniknięcia zderzenia.
        • Gość: Marek Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.e-point.pl 14.04.11, 14:17
          > 98% motocyklistow nie ustawia sie nan zadnym swoim pasie tylko stoi obok 2 samo
          > chodow.

          Ja jadę pomiędzy pasami ponieważ wyprzedzam/omijam. Jak skończę to staje przed pierwszym samochodem przed światłami i wtedy jestem z powrotem na właściwym pasie. Co w tym niewłaściwego?

          Ale moje odczucie jako kierowcy skutera jest takie, że kierowcy samochodów w W-wie są coraz bardziej uprzejmi i sami zjeżdżają na boki widząc mnie w lusterku za co staram się dziękować uniesieniem ręki lub skinieniem głową. Osobiście nie miałem żadnej sytuacji że ktoś mi specjalnie zajechał lub zastawił drogę.

          Marek.
          • Gość: Skuter Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 15:49
            Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty.
            • theeagle Re: na jakim swoim pasie misiu? 14.04.11, 16:35
              Gość portalu: Skuter napisał(a):

              > Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty.

              To zmienia sie z roku na rok. A im dalej od większych miast tym gorzej. Na szczęscie kierowcy samochodów sami rozumieją że jak delikwent nie będzie mógł jechać motocyklem/skuterem to wsiądzie w samochodów i kolejka będzie dłuższa.
              • Gość: Gal666 Re: na jakim swoim pasie misiu? IP: *.sds.uw.edu.pl 14.04.11, 20:31
                I ja mam to samo ale jako kierowca na 4rech. Jak widzę że ktoś się przebija i jest poletko do manewru to dlaczego nie.
                Po prostu ułatwiajmy sobie wzajemnie ku... życie i tyle....
      • Gość: sYs Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.acn.waw.pl 14.04.11, 13:19
        Ale jaki manewr wyprzedzania, jesli na sasiednich pasach jada rownolegle do siebie 2 samochody, a srodkiem przeciska sie motocyklista?
        To nie wyprzedzanie, tylko wciskanie sie na chama i jeszcze zdziwienie, gdy ktos go nie zauwazy.
        O takich szczegolach, jak wymog uzywania kierunkowskazow przy zmianie pasa i przy wyprzedaniu, to juz nie wspomne, bo to wyraznie przekracza pojmowanie jednosladowcow.
        • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 14:11
          Gość portalu: sYs napisał(a):

          > Ale jaki manewr wyprzedzania, jesli na sasiednich pasach jada rownolegle do sie
          > bie 2 samochody, a srodkiem przeciska sie motocyklista?

          Sprawdź sobie co to jest wyprzedzanie:
          Jazda obok samochodu poruszającego się w tym samym kierunku.
          Tak wiec jak najbardziej jest to wyprzedzanie.

          > To nie wyprzedzanie, tylko wciskanie sie na chama i jeszcze zdziwienie, gdy kto
          > s go nie zauwazy.
          To jest wyprzedzanie. Pas ma 3m samochód ma 2m po bokach zostaje z 1m wolnego pasa. W mieście nie ma miejsca na taka marnotrawstwo - dlatego są motocykle.

          > O takich szczegolach, jak wymog uzywania kierunkowskazow przy zmianie pasa i pr
          > zy wyprzedaniu, to juz nie wspomne, bo to wyraznie przekracza pojmowanie jednos
          > ladowcow.

          Znów sie popisałeś. Nie ma żadnego wymogu używania kierunkowskazów przy wyprzedzaniu. Owszem jest przy zmianie pasa, ale jeżeli motocykl wyprzedzi cie tym samym pasem - nie ma obowiazku używania kierunkowskazów.

          • Gość: dokład Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 15:56
            Tu się nie popisałeś:
            KD art 24 par.1.3 "Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu."

            Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnalizacji zamiaru wyprzedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?
            • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 16:26
              Gość portalu: dokład napisał(a):

              > Tu się nie popisałeś:
              > KD art 24 par.1.3 "Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewn
              > ić się w szczególności, czy kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruch
              > u, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazd
              > y lub zmiany pasa ruchu."
              >
              > Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnalizacji zamiaru wypr
              > zedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?

              Twoje interpretacja są tylko TWOIMI interpretacjami. Gdzie masz napisane że masz obowiązek użyć kierunkowskazu ? Czy ty rozumiesz słowo pisane?

              Nie, to jeszcze raz to co sam zacytowałeś rozłożone na czynniki.

              Po pierwsze:
              Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się ...

              Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.

              Po drugie:
              ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu

              Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.

              Po trzecie:

              kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;

              Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.

              Po czwarte:

              kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.

              Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.

              Dotyczy to wyprzedzanego - o nim jest mowa a nie wyprzedzającego. Czytaj ze zrozumieniem co sam cytujesz.






              • Gość: dokładny Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 16:51

                Oczywiście, każda interpretacja jest tylko subiektywnym przedstawieniem poglądów. Tylko nie wiem czemu to Twoja ma być lepsza od mojej ;-)
                W ostatecznym rozrachunku i tak będzie się liczyła ta policji lub sądu...

                > kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiar
                > u wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu.
                >
                > Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.
                >
                > Dotyczy to wyprzedzanego - o nim jest mowa a nie wyprzedzającego. Czytaj ze zro
                > zumieniem co sam cytujesz.
                Czyli, żebym rozumiał dobrze Twoje stanowisko. Kierujący pojazdem przed Tobą ma zasygnalizować zamiar wyprzedzania (żebyś Ty mógł się upewnić, że taki zamiar podejmuje), ale Ty już nie masz tego obowiązku? Dlatego, że za Tobą nie może jechać nikt, kto chciałby wyprzedzić Ciebie?

                A poza tym:
                Art 22.
                "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."
                Wyprzedzanie wiąże się ze zmianą kierunku jazdy - przynajmiej chwilowo. Bo o zmianie pasu już sam pisałeś i to jest oczywiste.
                Ale w sumie, to jak będziemy powyższy przepis rozkładać na czynniki, to tu też nie ma mowy o kierunkowskazach ;-)
                • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 17:06
                  Gość portalu: dokładny napisał(a):

                  >
                  > Oczywiście, każda interpretacja jest tylko subiektywnym przedstawieniem poglądó
                  > w. Tylko nie wiem czemu to Twoja ma być lepsza od mojej ;-)

                  Problem w tym że ja nie staram się interpretować ale szukać przepisu który mi coś wprost zabrania. A jak go nie ma to wolno mi to robić.

                  > W ostatecznym rozrachunku i tak będzie się liczyła ta policji lub sądu...

                  Dokładnie i tak sie składa że podczas mojego wypadku sąd przyznał mi rację - a jechałem po między rzędami samochodów w kierowca otworzył drzwi.

                  > > kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował
                  > zamiar
                  > > u wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruch
                  > u.
                  > >
                  > > Czy tu musisz używać kierunkowskazu? NIE.
                  > >
                  > > Dotyczy to wyprzedzanego - o nim jest mowa a nie wyprzedzającego. Czytaj
                  > ze zro
                  > > zumieniem co sam cytujesz.
                  > Czyli, żebym rozumiał dobrze Twoje stanowisko. Kierujący pojazdem przed Tobą ma
                  > zasygnalizować zamiar wyprzedzania (żebyś Ty mógł się upewnić, że taki zamiar
                  > podejmuje), ale Ty już nie masz tego obowiązku? Dlatego, że za Tobą nie może je
                  > chać nikt, kto chciałby wyprzedzić Ciebie?

                  No to nie zrozumiałeś. Jeżeli kierujący przede mną jest kierowcą autobusu to jeżeli manewr wyprzedzania np innego pojazdu wymaga aby autobus zmienił pas to MA obowiązek użyć kierunkowskazu. Natomiast jeżeli kierujący np tico omija rowerzyste na 3m pasie to może ten manewr wykonać tak że nie będzie konieczna zmiana pasa ruchu to nie musi używać kierunkowskazu. To samo z motocyklem. Jeżeli jadą dwa motocykle i jeden wyprzedza drugiego na tym samym pasie to nie musi sygnalizować tego kierunkowskazem. I teraz nasza sytuacja. Jeżeli motocykl wyprzedza samochód na tym samym pasie to także nie musi sygnalizować tego manewru.



                  >
                  > A poza tym:
                  > Art 22.
                  > "5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar
                  > zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłoczni
                  > e po wykonaniu manewru."
                  > Wyprzedzanie wiąże się ze zmianą kierunku jazdy - przynajmiej chwilowo. Bo o zm
                  > ianie pasu już sam pisałeś i to jest oczywiste.

                  Nieprawda. Zmiana kierunku jazdy to zmiana kierunku czyli skręcasz w lewo bądź prawo. Jadać tym samym pasem nie zmieniasz kierunku.
                  O zmianie kierunku masz mowę w art 22 PoRD. Tam jest napisane jak należy zmieniać kierunek tj :
                  2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
                  1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
                  2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.

                  Czy takie manewry wykonujesz przy wyprzedzaniu nie?

                  Zresztą wyprzedzanie to z definicji jazda dwóch samochodów W TYM SAMYM KIERUNKU a wiec skoro w tym samym to nie ma mowy o zmianie kierunku.
                  Mówi o tym art 2 PoRD:

                  28) wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;

                  Tak wiec doucz się bo PoRD warto znać.

                  > Ale w sumie, to jak będziemy powyższy przepis rozkładać na czynniki, to tu też
                  > nie ma mowy o kierunkowskazach ;-)
              • Gość: trosk Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.home.aster.pl 14.04.11, 19:14
                Wg tej strony nawet jak omijasz pieszego nie przekraczając liniii to zmieniasz pas ruchu - i powinieneś to sygnalizować kierunkowskazem.
            • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:33
              > Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnalizacji zamiaru wypr
              > zedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?

              ręką?
              • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 16:36
                Gość portalu: gildor napisał(a):

                > > Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnalizacji zamiar
                > u wypr
                > > zedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?
                >
                > ręką?

                Gdzie masz napisane że masz obowiązek sygnalizacji podczas wyprzedzenia jak nie zmieniasz pasa ruchu? Dalej czekam na twoją wykładnie.
                • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:42
                  > Gość portalu: gildor napisał(a):
                  > > > Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnalizacji
                  > > > zamiar u wypr
                  > > > zedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?
                  > >
                  > > ręką?
                  >
                  > Gdzie masz napisane że masz obowiązek sygnalizacji podczas wyprzedzenia jak nie
                  > zmieniasz pasa ruchu? Dalej czekam na twoją wykładnie.

                  dlaczego na moją?
                  • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 16:46
                    Gość portalu: gildor napisał(a):

                    > > Gość portalu: gildor napisał(a):
                    > > > > Na podstawie tego przepisu należy założyć konieczność sygnali
                    > zacji
                    > > > > zamiar u wypr
                    > > > > zedzania. A jak można to zrobić inaczej niż kierunkowskazem?
                    > > >
                    > > > ręką?
                    > >
                    > > Gdzie masz napisane że masz obowiązek sygnalizacji podczas wyprzedzenia j
                    > ak nie
                    > > zmieniasz pasa ruchu? Dalej czekam na twoją wykładnie.
                    >
                    > dlaczego na moją?

                    Bo ja twierdzę że nie ma w PoRD przepisu nakazującego abym się tak zachował jak ty twierdzisz. Masz inne zdanie , czyli wg Ciebie mam taki obowiazek a skoro mam to poprosze o wykładnie prawną bo to co napisałeś nie miało związku z tematem.
                    • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:56
                      > Bo ja twierdzę że nie ma w PoRD przepisu nakazującego abym się tak zachował jak
                      > ty twierdzisz. Masz inne zdanie , czyli wg Ciebie mam taki obowiazek a skoro m
                      > am to poprosze o wykładnie prawną bo to co napisałeś nie miało związku z temat
                      > em.

                      pomyliłeś osoby. przeczytaj uważnie i odpisuj odpowiedniej osobie. nie jestem to ja.

                      ale skoro już do mnie, to tak, masz obowiązek sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku ruchu. jak wyprzedzasz nie zmieniając tegoż, to nie znajduje takiego obowiązku. wyprzedza się w koncu np jadąc lewym pasem caly czas tych, którzy jadą prawym pasem. to jest wyprzedzanie, ale nie musze tego sygnalizować.
          • Gość: kate Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: 84.10.248.* 14.04.11, 23:59
            tylko wg kodeksu wyprzedzać można tylko z lewej strony tak?? to skoro jadą obok siebie na dwóch pasach samochody to owszem jednego wyprzedzasz z lewej strony a drugiego już z prawej co nie jest dozwolone prawda??
            • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 15.04.11, 12:30
              > tylko wg kodeksu wyprzedzać można tylko z lewej strony tak?? to skoro jadą obok
              > siebie na dwóch pasach samochody to owszem jednego wyprzedzasz z lewej strony
              > a drugiego już z prawej co nie jest dozwolone prawda??

              doczytaj lepiej o wyjątkach, tak?
    • Gość: dhf Hipokryzja gazety. IP: *.clientandfriends.com.pl 14.04.11, 11:40
      Cytując za gazeta.pl:

      Czy motocykliści mają prawo przeciskać się w pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku i czy mogą w ten sposób wyprzedzać? Kto jest winny, jeśli kierowca poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą?

      Odpowiada podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji Ruchu Drogowego krakowskiej Komendy Miejskiej Policji:

      Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów. Co ważne, motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa (zresztą podobnie jak samochody). Motocykle przeciskając się środkiem pomiędzy stojącymi bądź poruszającymi samochodami, nie naruszają przepisów! Kodeks drogowy opisuje dokładnie taką sytuację: ,,Uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów. Oczywiście motocykliści powinni zachować szczególną ostrożność, przestrzegać znaków drogowych (zakaz wyprzedzania, linia ciągła itp.) i zachować bezpieczny odstęp, jednak nie jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy zobowiązują do zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla.

      Dlatego jeśli kierowca, który poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za zdarzenie. Nawet jednak gdy motocyklista nie łamie przepisów, powinien pamiętać, że (szczególnie jadąc ze znaczną prędkością) może zostać niezauważony bądź dostrzeżony dopiero w ostatniej chwili przez kierowcę samochodu. Dlatego tak ważne są wzajemne zrozumienie i ostrożność wszystkich uczestników ruchu.

      A więc jednak można przeciskać się między autami, pamiętając jednak o ograniczeniach prędkości! Redakcyjnymi siłami wpadliśmy na pomysł nowego "znaku drogowego", który ma propagować nowe standardy na naszych drogach. Marzy nam się, aby wzorem paryskiej obwodnicy również na polskich drogach znalazło się miejsce dla motocyklistów. Wystarczy, że samochody na obu pasach ,,odsuną się" bardziej od siebie, a my znajdziemy już miejsce i jakoś się tam zmieścimy. Oczywiście akcja dotyczy jedynie motocykli bez wózków bocznych.
      • Gość: kierowca bombowca Re: Hipokryzja gazety. IP: 80.50.139.* 14.04.11, 11:58
        Piszecie, żeby samochody się odsunęły od siebie robiąc miejsce motocyklowi. Ok, robie to za każdym razem. Zdarzają się sytuacje, że na 3 pasmowej jezdni motocykle i skutery jadą jednocześnie miedzy 1 a 2 i 2 a 3 pasem. Naprawdę ciężko jechać wężykiem żeby wszystkich zadowolić. Wtedy nic innego nie robię tylko zerkam to na jedno to na drugie lusterko - szczerze mówiac .... irytujące.
        I jeszcze jedno Panowie i Panie motocykliści/stki, naprawdę czasami ciężko Was zauważyć wcześniej, zwłaszcza jak wyskakujecie znienacka zza samochodu.
        Do bezpiecznego wyprzedzania :)

        • Gość: gildor Re: Hipokryzja gazety. IP: *.bgz.pl 14.04.11, 14:42
          > Piszecie, żeby samochody się odsunęły od siebie robiąc miejsce motocyklowi. Ok,
          > robie to za każdym razem. Zdarzają się sytuacje, że na 3 pasmowej jezdni motoc
          > ykle i skutery jadą jednocześnie miedzy 1 a 2 i 2 a 3 pasem. Naprawdę ciężko je
          > chać wężykiem żeby wszystkich zadowolić. Wtedy nic innego nie robię tylko zerka
          > m to na jedno to na drugie lusterko - szczerze mówiac .... irytujące.

          nie rób tak. wystarczy jak będziesz jechał swoje i uważał _podczas_manewrów_. my sobie poradzimy. problemem jest raczej nagły niesygnalizowany manewr lub inna akcja (drzwi). lepiej nie denerwuj się i nie ustępuj stojąc na środku pasa, niż masz się denerwowac na nas i zjeżdżając temu z lewej zajedziesz drogę temu z prawej.
          generalnie zasada jest taka, wsród motocyklistów, ze nie objeżdża się jednego auta z dwóch stron. dla bezpieczenstwa. ale niepisane zasady skonczyly się wraz z dorwaniem sie do nich posiadaczy motocykli, a nie tylko motocyklistów (to tak dla zobrazowania, a nie żeby rozwijać się na temat "prawdziwego motocyklisty")
      • Gość: jangcy co za idiotyzm IP: *.toyota.waw.pl 14.04.11, 12:01
        "Wystarczy, że samochody na obu pasach ,,odsuną się" bardziej od siebie, a my znajdziemy już miejsce i jakoś się tam zmieścimy"
        Jasne z tym ze ci odsuwajacy sie przysuną sie do drugiej granicy pasa i nieszczescie gotowe gdyz albowiem bedzie tam przemieszczal sie kolega tego pierwszego motocyklisty.
        Zreszta pal licho stanie w korku bo tu akurat motocyklista nie powoduje zagrozenia. Nieszczescia dzieja sie wtedy gdy kolesie praktykuja jazde po pasach na pelnej szybkosci.
        • Gość: X Re: co za idiotyzm IP: 217.33.154.* 14.04.11, 12:08
          Nie, nie, nie. Problem odsuwania się nie dotyczy pasa środkowego, jeśli są trzy.
          Jeśli są trzy, ten z lewej przytula się do lewej, a ten z prawej do prawej ;)
          • Gość: Antek Re: co za idiotyzm IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.04.11, 13:31
            A na prawym i lewym skraju jezdni są takie wyrwy, że można stracić koło
            • Gość: x Re: co za idiotyzm IP: 217.33.154.* 14.04.11, 13:35
              ta, szczególnie jak się stoi w korku, a potem powoli rusza ;D
        • Gość: pit Re: co za idiotyzm IP: *.spray.net.pl 14.04.11, 17:08
          hehe, to był cytat z akcji gazety pt. "Wszyscy się zmieścimy" którą promowała jakies 2 lata temu. Tak więc przynajesz rację - GAZETA to hipokryci - z czym się w 100% zgadzam.
      • Gość: dociekliwy Re: Hipokryzja gazety. IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 13:18
        Tylko, że ta opinia podinspektora Burdaka nie jest wykładnią prawa. Też czytałem ten artykuł i potem szukłem potwierdzenia w Komendzie Stołecznej. Co mnie bardzo zdziwiło, oddzwonił do mnie inny pan inspektor (nie pamiętam nazwiska) i całą sprawę wytłumaczył. Jazda między samochodami będzie zgodna z prawem tylko w przypadku gdy:
        - motocyklista trzyma się jednego pasa (nie przekracza notorycznie linii - a już w żadnym wypadku nie przekracza ciągłej - np. przed światłami)
        - wyprzedza samochód lewą stroną pasa
        - zachowuje bezpieczny odstęp (nie ma oczywiście ścisłej definicji bezpiecznego odstępu)
        - no i oczywiście ogólnie zachowuje się bezpiecznie i nie naraża innych.

        Szczerze mówiąc, to chyba mi się nie zdarzyło spełnić wszystkich tych wymogów, w związku z tym przyjmuję, że jadąc między samochodami robię to na własną odpowiedzialność i nie oczekuję że mi nagle wszyscy zjadą z drogi. Ja i tak samochody powyprzedzam - jak nie teraz, to za kilkanaście sekund.
      • Gość: czytajacy Re: Hipokryzja gazety. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 13:50
        ,,Uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku".
        Czyli w Warszawie można wyprzedzać prawym pasem na większości ulic. Jeśli ja sobie jadę lewym pasem, to motocyklista nie może wyprzedzić mnie już z lewej - bo tam nie będzie dla niego pasa. Może wyprzedzić z prawej, ale żeby wyprzedzić mnie z prawej, musi zjechać z mojego pasa ruchu, czyli zmienić pas ruchu, na sąsiedni. Przy zmianie pasa ruchu musi zachować ostrożność. Jeśli jedzie po linii oddzielającej pasy, to w zasadzie cały czas zmienia pas, raz na jeden, raz na drugi, bo:
        a) szerokość opony motocykla jest raczej większa niż szerokość linii
        b) wątpię, aby motocyklista potrafił jechać cały czas po linii
        i tym samym zawsze kawałkiem opony będzie raz po lewej, a raz po prawej stronie linii, co oznacza, że zmienia pas ruchu i musi zachować ostrożność przy zmianie tego pasa.

        Analogicznie przy wyprzedzaniu mnie z lewej, gdy jadę środkowym lub prawym pasem.
        Pozostaje jeszcze sytuacja, gdy motocyklista jedzie przy prawym krawężniku - eeee, nie ma takich motocyklistów, bo tam zwykle są najwyżej rowerzyści.
    • Gość: z Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: 217.33.154.* 14.04.11, 11:42
      panie Michale Ogonowski,
      rozumiem, że pana boli, że musi pan stać w korku, a motocykliści/skuterowcy nie. Ale mamy do tego prawa, a pan NIE MA prawa otwierać drzwi, dopóki nie upewni się pan, że nie spowoduje pan zagrożenia. koniec i kropka.
      • whiskeyjack Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 11:49
        taaa, ja bym jednak nie ryzykował życiem aby dowieść, że mam rację... Jak motocykl wpadnie podczas jazdy "pomiędzy pasami" na np. otwierane właśnie drzwi, czy auto wykonujące manewr omijania studzienki/dziury, to właścicielowi auta grozi (oprócz ew. mandatu) porysowanie tegoż auta, a kierowcy motocykla skręcony kark i śmierć, a w najlepszym razie kalectwo...
        i tyle.

        Mniej zacietrzewienia, a więcej wyobraźni z obu stron.
        • Gość: z Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: 217.33.154.* 14.04.11, 11:53
          > taaa, ja bym jednak nie ryzykował życiem aby dowieść, że mam rację...

          to jest oczywista oczywistość

          jednak zamiast robić nagonki na motocyklistów fajnie byłoby uświadomić kierowców o tym wszystkim o czym piszesz. Bo dzisiaj np. zjeżdżam z ronda, a tu pani postanowiła sobie zawrócić na podwójnej ciągłej i o mało mnie rozjechała...
        • Gość: motodebil Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.146.143.229.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 12:00
          mówisz, że za spowodowanie śmierci lub kalectwa, grozi kierowcy ew. mandat?
          skąd się takie matoły biorą?
          • whiskeyjack Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 15.04.11, 15:18
            sam jesteś matoł.

            Jak kierowca uderzy czołowo w motocyklistę to jest zabójstwo, ale gdy przestraszony (np. otwieraniem drzwi, czym omijaniem przez auto dziury) motocyklista się przewróci, uderzy głową o latarnie i skręci sobie kark to jest to wypadek. I ew. wina kierowcy zależy od wielu czynników, w tym i tego, czy motocykl jechał z odpowiednią prędkością, po swoim pasie, miał włączone światło itp. W efekcie może być ciężko udowodnić kierowcy winę i ukarać czymś więcej niż mandatem, zwłaszcza jeśli motocyklista nie będzie mógł opowiedzieć swojej wersji....
            • Gość: motodebil Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.146.187.147.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.04.11, 21:51
              whiskeyjack napisał:
              > Jak kierowca uderzy czołowo w motocyklistę to jest zabójstwo, ale gdy przestras
              > zony (np. otwieraniem drzwi, czym omijaniem przez auto dziury) motocyklista się
              > przewróci, uderzy głową o latarnie i skręci sobie kark to jest to wypadek. I e
              > w. wina kierowcy zależy od wielu czynników, w tym i tego, czy motocykl jechał z
              > odpowiednią prędkością, po swoim pasie, miał włączone światło itp. W efekcie m
              > oże być ciężko udowodnić kierowcy winę i ukarać czymś więcej niż mandatem, zwła
              > szcza jeśli motocyklista nie będzie mógł opowiedzieć swojej wersji....



              "Twoja wersja" definicji "zabójstwa" i "wypadku" - wyjaśnia wszystko.
              Czy ty nie wykładasz przypadkiem prawa na jakiejś prywatnej óczelni?
              albo nie pij tyle tego świństwa...:-D))))
        • Gość: jangcy zapomniales o traumie kierowcy samochodu. IP: *.toyota.waw.pl 14.04.11, 12:04
          Chyba ze wydaje cie sie ze samochodziarze poluja na motocyklistow.
          • Gość: z jeśli piszesz to do mnie, IP: 217.33.154.* 14.04.11, 12:16
            to pytam: jak inaczej nazwać taki przypadek:

            ulica Wołoska, trzy pasy w kierunku Galerii Mokotów. Korek na kilkaset metrów. Stoję na środkowym pasie, czekam aż samochód przede mną ustawi się na tym pasie tak, żebym mógł przejechać. Z tyłu słyszę trąbienie, widzę w lusterku mruganie długimi i gesty ręką, żebym zjechał (przypominam, jest korek na KILKASET metrów i wszyscy stoją). I co to ma być wg ciebie jak nie frustracja?
      • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 14:22
        > panie Michale Ogonowski,

        Pan Michał Ogonowski popełnił kilka błędów w zacytowanym kawałku. Jak poruszając się po drogach publicznych tak zna PoRD, to kiepsko z nami. Strach się bać.
        1m odległości dotyczy jedynie wyprzedzania pojazdów jednośladowych i pieszych. Nie ma nic w PoRD o 1m gdy to jednoślad wyprzedza pojazd wielośladowy.
        A otwieranie drzwi jest ujete w konkretnym paragrafie, więc trudno tu o skardze jakiejś wspominać, bo to podpada pod wykroczenie.
        • Gość: Skuterzysta Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 16:02
          "1m odległości dotyczy jedynie wyprzedzania pojazdów jednośladowych i pieszych.
          Nie ma nic w PoRD o 1m gdy to jednoślad wyprzedza pojazd wielośladowy. "

          Ale każdy policjant i sąd zastosuje tu zasadę wzajemności oraz następujące przepisy art 24 KD:
          " Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;"

          "Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu."
          • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:41
            > Ale każdy policjant i sąd zastosuje tu zasadę wzajemności oraz następujące prze
            > pisy art 24 KD:
            > " Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczegól
            > ności, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
            > utrudnienia komukolwiek ruchu;"
            >
            > "Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostro
            > żność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ru
            > chu."

            warunki zostaną spełnione gdy nic się nie wydarzy z winy wyprzedzajacego (jednoślad), nawet jeśli wyprzedzi pojazd na grubość lakieru. jeśli się wydarzy i zaczepi lusterkiem o wyprzedzanego, to odstępu bezpiecznego nie zachował. nie zostanie ukarany wyprzedzający jeśli manewr się zakończy bezpiecznie. zostanie ukarany wyprzedzający, jeśli wyprzedzając jednoślad nie zachowa 1m odległości, a manewr się powiedzie.
            to przecież jest proste.
            • Gość: skuterzysta Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 17:05
              To chyba jednak nie jest takie proste. Dam Ci przykład:
              Wyprzedzasz "na grubość lakieru" samochód. Jego kierowca zauważa Cię w ostatniej chwili i przekonany, że się nie zmieścisz odbija w bok, żeby uniknąć zderzenia i wpada na samochód jadący obok.
              Bezpieczna odległość to też taka, którą inny kierujący za taką uzna.

              Poza tym policja może karać nie tylko za spowodowanie wypadku, ale też za spowodowanie zagrożenia i za niebezpieczną jazdę. W taryfikatorze mandatów można np dostać 6 punktów za:
              "Spowodowanie innego niż kolizja drogowa zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego".
              I o tym czy spowodowałeś zagrożenie będzie decydował policjant a nie Ty.
              • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 17:15
                > To chyba jednak nie jest takie proste. Dam Ci przykład:
                > Wyprzedzasz "na grubość lakieru" samochód. Jego kierowca zauważa Cię w ostatnie
                > j chwili i przekonany, że się nie zmieścisz odbija w bok, żeby uniknąć zderzeni
                > a i wpada na samochód jadący obok.
                > Bezpieczna odległość to też taka, którą inny kierujący za taką uzna.

                e-e, to nie moja wina, że on spowodował wypadek, tylko jego. ba, jakby odbił w moją stronę, to też on spowodował wypadek/kolizję. w szczególnym przypadku mógłbym dostać mandat z powodu poniższego Twojego przepisu. ale bym się odwołał.

                > Poza tym policja może karać nie tylko za spowodowanie wypadku, ale też za spowo
                > dowanie zagrożenia i za niebezpieczną jazdę. W taryfikatorze mandatów można np
                > dostać 6 punktów za:
                > "Spowodowanie innego niż kolizja drogowa zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogow
                > ego".
                > I o tym czy spowodowałeś zagrożenie będzie decydował policjant a nie Ty.

                ten pusty przepis można zastosować do niemal dowolnego przypadku w ruchu drogowym. stosuje się go w szczególnych przypadkach, lub gdy nie ma innego "haka", jeśli wiesz co mam na myśli.
    • Gość: tomek Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: 91.198.145.* 14.04.11, 11:58
      > Nie rozumiem oburzenia motocyklistów. W którym miejscu kodeks drogowy dopuszcza
      > jazdę POMIĘDZY PASAMI?

      W tym miejscu, jak większość przepisów (swoją drogą, nie kodeks, a prawo) w naszym porzadku prawnym, w którym tego nie zabrania. A zabroniona jest jedynie jazda dwoma pasami na raz. Jeśli wytłumaczysz mi, w jaki sposób motocykl jedzie dwoma pasami na raz, to dowiedziesz mi, że nie wolno im tak jeździć.

      Natomiast jeśli przeczytasz PoRD od pierwszej do ostatniej strony, i nie znajdziesz przepisu, który to zabrania, to przyjmij do wiadomości, że taka jazda jest dozwolona.
      • Gość: kierowca bombowca Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: 80.50.139.* 14.04.11, 12:01
        przykład? Honda Goldwing - która wygląda jak mały czołg Grubera. Jadąc na pasie lewym tuż przy linii oddzielajacej lub na, obrys maszyny jest na pasie prawym
        • Gość: motodebil Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.181.44.89.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 12:05
          słyszałeś coś matołku, o pojazdach wielo i jedno śladowych?
          • Gość: kierowca bombowca Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: 80.50.139.* 14.04.11, 12:16
            czy ja Cię obrażam?
            tak samo zachowujesz się na drodze?
            • Gość: motodebil Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.180.46.66.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 21:32
              tak. "wszystkowiedzące" matołki, wqrwiają mnie tak samo jak na forum.
              naczyta sie taki katalogów i twórczości "dziennikarzy" a potem szpanuje wiedzom na temat motocyklizmu.
              Hąda, psiakrew goldłing! :-D


              Gość portalu: kierowca bombowca napisał(a):

              > czy ja Cię obrażam?
              > tak samo zachowujesz się na drodze?
        • Gość: dhf Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.clientandfriends.com.pl 14.04.11, 12:06
          faktycznie dobry przykład... jak wiadomo goldwing jest najlepszym wozidełkiem do przeciskania się w korkach hehe

          strzelamy dalej?
        • Gość: tomek Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: 91.198.145.* 14.04.11, 12:12
          Łohoho, goldwing.

          Swoją drogą - goldwing ciągle jest pojazdem jednośladowym....
        • theeagle Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca 14.04.11, 16:44
          Gość portalu: kierowca bombowca napisał(a):

          > przykład? Honda Goldwing - która wygląda jak mały czołg Grubera. Jadąc na pasie
          > lewym tuż przy linii oddzielajacej lub na, obrys maszyny jest na pasie prawym

          Jak wystaje ci lusterko po za linie ciągłą to powinieś dostać mandat za przekraczanie linii ciągłej... gdy tymczasem w PoRD jest mowa że zabrania sie NAJECHANIA na linie ciągłą. Mowa wiec o zajmowaniu dwóch pasów kołami na raz a nie "obrysem pojazdu".
      • Gość: motodebil Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.146.201.79.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 12:04
        syzyfowa praca. jeden matoł dowiedział sie czegoś nowego (dla niego), ale sto tysiecy innych dalej będzie jeździć w przekonaniu, że motocykliści to bandyci.
      • Gość: dokładny Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 13:25
        Nie wolno też:
        - ciągle zmieniać pasów,
        - w ogóle zmieniać ich bez sygnalizacji
        - przekraczać linii ciągłej
        - wyprzedzać prawą stroną pasa
        - wyprzedzać lub wymijać nie zachowując bezpiecznego odstępu (brak definicji "bezpiecznego")

        I żeby nie było - też jestem motocyklistą.
        • Gość: gildor Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.bgz.pl 14.04.11, 14:10
          > Nie wolno też:
          > - ciągle zmieniać pasów,

          a poka paragraf

          > - w ogóle zmieniać ich bez sygnalizacji

          tak

          > - przekraczać linii ciągłej

          ba, nawet jej najeżdżać

          > - wyprzedzać prawą stroną pasa

          doczytaj o wyjątkach, bo coś słabo znasz ten PoRD

          > - wyprzedzać lub wymijać nie zachowując bezpiecznego odstępu (brak definicji
          > "bezpiecznego")

          o, i definicję wymijania doczytaj, bo raczej omijanie miałeś na myśli.

          > I żeby nie było - też jestem motocyklistą.

          to tym bardziej zainteresuje sie przepisami, które Cie dotyczą.
          • Gość: dokładny Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 16:12
            > > Nie wolno też:
            > > - ciągle zmieniać pasów,
            >
            > a poka paragraf

            Służę
            "Art. 22.
            1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności.
            5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

            > > - wyprzedzać prawą stroną pasa
            >
            > doczytaj o wyjątkach, bo coś słabo znasz ten PoRD
            oczywiście, ale nie mówimy o wyjątach tylko o rutynowych zachowaniach a w szczególności o jeździe między pasami na ulicy.

            > o, i definicję wymijania doczytaj, bo raczej omijanie miałeś na myśli.
            Masz rację. Tylko co mi tym udowodniłeś?
            • Gość: gildor Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:45
              > > > Nie wolno też:
              > > > - ciągle zmieniać pasów,
              > >
              > > a poka paragraf
              >
              > Służę
              > "Art. 22.
              > 1. Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko
              > z zachowaniem szczególnej ostrożności.
              > 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar z
              > miany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
              > po wykonaniu manewru."

              no i wskaż proszę w powyższym sformułowanie, które zawiera zakaz częstej zmiany pasa ruchu, bo ja tego nie widzę

              > > o, i definicję wymijania doczytaj, bo raczej omijanie miałeś na myśli.
              > Masz rację. Tylko co mi tym udowodniłeś?

              błąd
              • Gość: dokładny Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 17:09
                >> 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar z
                >> miany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie
                >> po wykonaniu manewru."

                >no i wskaż proszę w powyższym sformułowanie, które zawiera zakaz częstej zmiany pasa ruchu, >bo ja tego nie widzę

                Słowa "zawczasu i wyraźnie sygnalizować". To jest subiektywne, ale jazda wężykiem na pewo się tu nie będzie mieściła.
                • Gość: gildor Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.bgz.pl 14.04.11, 17:17
                  > Słowa "zawczasu i wyraźnie sygnalizować". To jest subiektywne, ale jazda wężyki
                  > em na pewo się tu nie będzie mieściła.

                  będzie. zależy od wężyka :) nie ma przepisu, a Ty zaczynasz raczej wprowadzać inne warunki brzegowe do tematu :)
                  • Gość: motodebil Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.146.73.204.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 21:39
                    oni z reguły "wężykują" po temacie, jak im argumentów brakuje... :-D
                    przyparci do muru wykrzykują: a bo wy, na jednym kole 250 przez miasto jeździcie! ;)


                    Gość portalu: gildor napisał(a):
                    > > Słowa "zawczasu i wyraźnie sygnalizować". To jest subiektywne, ale jazda
                    > wężyki
                    > > em na pewo się tu nie będzie mieściła.
                    > będzie. zależy od wężyka :) nie ma przepisu, a Ty zaczynasz raczej wprowadzać i
                    > nne warunki brzegowe do tematu :)
                    • Gość: gildor Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.bgz.pl 15.04.11, 12:31
                      > oni z reguły "wężykują" po temacie, jak im argumentów brakuje... :-D
                      > przyparci do muru wykrzykują: a bo wy, na jednym kole 250 przez miasto jeździc
                      > ie! ;)

                      oho, to już nie "czysta"? :)
              • Gość: kate Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 00:19
                zawsze jadąc w korku wraz z pasażerem można wystaić rekę za okno tego nie zabrania mi żaden przepis PoRD i wtedy żeden człowiek poruszający się na jednosladzie nie może przejachać, jakże to proste :P
                • Gość: tomek Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.aster.pl 15.04.11, 00:40
                  masz dwumetrową rękę czy jak?
                  • Gość: motodebil Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca IP: *.146.126.19.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.04.11, 01:37
                    w gipsie! ;)



                    Gość portalu: tomek napisał(a):

                    > masz dwumetrową rękę czy jak?
            • theeagle Re: Przeczytaj sobie PoRD od początku do końca 14.04.11, 16:55
              Gość portalu: dokładny napisał(a):


              > oczywiście, ale nie mówimy o wyjątach tylko o rutynowych zachowaniach a w szcze
              > gólności o jeździe między pasami na ulicy.

              Nie ma czegoś takiego jak jazda po między pasami na ulicy. Nie ma na ulicy "między pasów" Pas zaczyna się od lewej i ciągnie do prawej i jest oznaczony linią. Ktoś to jedzie po linii nie jest po między pasami a jest na jednym z tych pasów na lewym bądź prawym w zależności na jakiej częsci linii się znajduje.
              Możesz napisać że motocyklista jedzie po między rzędami samochodów na pasach co mu oczywiście wolno robic.
    • Gość: rafal no to proponuje eksperyment IP: *.arp.com.pl 14.04.11, 12:06
      No to ja mam taki pomysł, żeby umówić się jednego dnia i grzecznie postać motorami i skuterami w korku. Oczywiście gęsiego. Może wtedy wszyscy maruderzy, narzekający na przeciskające się motory zrozumieją, że dzięki temu i oni mogą w skończonym czasie dojechać do pracy czy do domu.
      • Gość: motodebil Re: no to proponuje eksperyment IP: *.181.61.52.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 12:16
        ich nic nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne... :-D
        • Gość: kate Re: no to proponuje eksperyment IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 00:30
          tylko jedna rzecz mnie zastanawia czemu jak w takim korku trafi się osoba na motocyklu nie z Polski to jedzie grzecznie jak wszyscy w tym korku tylko motocykliści z Polski jada pomiedzy samochodami?? czy to kwestia kultury?? czy innego prawa w innych krajach??
          • Gość: gildor Re: no to proponuje eksperyment IP: *.bgz.pl 15.04.11, 12:33
            > tylko jedna rzecz mnie zastanawia czemu jak w takim korku trafi się osoba na mo
            > tocyklu nie z Polski to jedzie grzecznie jak wszyscy w tym korku tylko motocykl
            > iści z Polski jada pomiedzy samochodami?? czy to kwestia kultury?? czy innego p
            > rawa w innych krajach??

            gość z obcego kraju ma kufry i jest zmęczony podróżą. ciężko wtedy się przebijać. inne obce blachy to też polak :)
      • Gość: Gość-Wawa Re: no to proponuje eksperyment IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.04.11, 12:52
        Przedni pomysł! Chętnie przyłączę się do akcji. Chociaż jak znam życie, zaraz się zjawi policja, wezwana przez jakiegoś frustrata w puszce, żeby usunąć "te zawalidrogi, a przecież takich trzech zajmuje tyle miejsca co jedno auto, więc po co jadą gęsiego".
        Frustratom nigdy nie dogodzisz. A swoją drogą popatrz jak potraktowano motocyklistów na bramkach na autostradzie.
        • Gość: motodebil Re: no to proponuje eksperyment IP: *.146.45.68.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 21:43
          Gość portalu: Gość-Wawa napisał(a):
          > Frustratom nigdy nie dogodzisz. A swoją drogą popatrz jak potraktowano motocykl
          > istów na bramkach na autostradzie.



          frustraci dopiero się frustrują bo ci wstrętni motocykliści wywalczyli sobie prawo do niższych opłat na tych "autostradach"! :-D)))))
    • Gość: tomek Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: 195.205.87.* 14.04.11, 12:07
      sam jestem motocyklista i kierowca samochodu, przedstawie punkt widzenia nie tylko moj.

      troche rozumiem kierowcow, przyzwyczajonych do tego ze nie ma motocykli. ostatnio pojawilo sie ich sporo (tak samo jak samochodow przybylo) - poprostu jestesmy zamozniejsi. fakt ze teraz prawdopodobienstwo "trafienia" motocykla wzrosla i stad ta niechec do przeciskajacych sie motocykli. mi tez chwile zajelo przyzwyczajenie sie do potrzeby zwracania uwagi na to co dzieje sie wokol samochodu. pare razy sam nie spowodowalem wypadku (nie bede tu szukal winny u innych) i to jest denerwujace

      ryczace wydechy - to powinno byc ukrocone. one sa ok, jak ktos po torze jezdzi, ale ryczenie nimi komus pod oknem jest nie w porzadku - nie sadze tez aby wplywalo na zauwazenie motocyklisty przez kierowce, ktory potencjalnie mu zagraza. to tak jak palenie papierosow na przystanku - dla wlasnej przyjemnosci psuje sie komus nastroj

      bezpieczna jazda? zarozno kierowcy motocykli jak i samochodow sa zobligowani do uwaznosci i za jej brak zycie ich rozlicza... wczoraj kolega mi puscil troche filmow z wypadkow autentycznych - naprawde nie warto sie obrzucac miesem i z tym nastawieniem jezdzic po ulicy. lepiej unikac tego co spotkalo innych nieszczesliwych ludzi.

      jakis czas temu byl artykul w gazecie o tym jak wygladaja statystyki wypadkow z punktu widzenia lekaza na ostrym dyzurze - warto to zacytowac przy okazji takich artykulow.

      prosze panstwa - kultury!!!

      gazeto - obiektywizmu - jak pokazujecie jakies zjawisko - pokazcie rozne jego aspekty :/
    • arichi Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 12:16
      Przepisy przepisami, każdy je łamie bądź nagina (bez pustych frazesów, że "ja jeżdżę zgodnie z nimi, bo po to są", nikt w to nie uwierzy! Chyba, że masz zaawansowaną ciąże lub 70lat..). Nie wiem, czy jest tutaj ktoś, kto chciałby mieć na sumieniu zdrowie bądź życie drugiej osoby tylko i wyłącznie dlatego, żeby COŚ udowodnić, najczęściej tylko i wyłącznie sobie.. Życie to rzecz święta, nie można nikogo narażać na jego utratę..
      Nie mam motocykla, jestem tylko kierowcą..
    • new.joiner Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 12:20
      PRZYPOMINAM szanownej Redakcji, że 3 lata temu sama publikowała artykuł (wysokieobroty.moto.pl/auto/1,48316,5464770,Przepuszczajmy_jednoslady.html), z którego jasno wynikało, że kierujący jednośladami mają prawo przeciskać się w korkach pomiędzy innymi pojazdami. PROPONUJĘ więc zastanowić się trochę, zanim opublikuje się list od Czytelnika, który nie jest ekspertem w temacie i nieświadomie wprowadza innych w błąd.
      REDAKCJI, zamiast robić tradycyjnie tanią sensację z tematu motocykli wiosną każdego roku proponuję zająć się czymś ambitniejszym. A jeżeli już koniecznie chcecie pisać o motocyklistach to piszcie o każdym aspekcie, a nie tylko o stereotypach. Zróbcie też artykuł o wypadkach motocyklistów na podstawie raportów z KG Policji. Niech Czytelnicy dowiedzą się ile było trupów na własne życzenie a ile z winy innych pojazdów. Jest naprawdę fascynujące to, że ponad 5000 zabitych rocznie w samochodach przechodzi co roku bez większego echa ale jak zabije się rocznie 100-150 motocyklistów to robi się z tego mega-aferę i przylepia się łatkę Dawców Narządów. A ci zabici w samochodach byli niby dawcami czego....?
    • czeslavus Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 12:43
      Oficjalne stanowisko Warszawskiej policji (z portalu gazeta):

      serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,59445,5614551,WSZYSCY_SIE_ZMIESCIMY.html
      cytat: "... Uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów. Oczywiście motocykliści powinni zachować szczególną ostrożność, przestrzegać znaków drogowych (zakaz wyprzedzania, linia ciągła itp.) i zachować bezpieczny odstęp, jednak nie jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy zobowiązują do zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla...."
    • Gość: Motodriver Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.acn.waw.pl 14.04.11, 12:44
      Zabawne jest to że wszyscy piszą jakie to motocykle są złe i głośne. Te maszyny kręcą się do 13 tyś obrotów to 2 razy więcej niż większość samochodów. To musi być głośne.
      I w jednym z maili napisanych widać zazdrość użytkownika samochodu, który musi stać w korku. Nie wiem jaki jest sens kłócenia się. Nie wiem co za problem jest trzymać jednej strony pasa tak żeby motocykl swobodnie przejechał obok. W czym to komuś przeszkadza nie rozumiem. Motocykle są po to żeby właśnie nie stać w korku. Policja na to nie reaguje bo to rozumie. I dzięki im za to.
      a pro po motocykli bez tłumików. Większość ma tłumiki tylko są to głośne maszyny fabrycznie. A po zmianie wydechu na sportowy delikatnie podnosi się ich głośność. Ale jak już jest środek dnia idzie kobieta z dzieckiem i dziecko ogląda się za motocyklem który stoi na światłach z ogromnym uśmiechem na buzi to już wszyscy są szczęśliwi.
      Ludzie... dziwni jesteście... chyba Jarek K wam tak nagadał.
      ale i tak nikt nie jest gorszym kierowcą od Taksiarzy!!! Myślą że są królami warszawskich dróg! Gamonie. Oczywiście nie wszyscy. Część jest naprawdę kulturalna :)
    • Gość: freeman Do pana przemusia l IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 12:58
      Frustratem jest chyba on sam bo nie wiedzieć czemu jacyś źli ludzie chcą mu zabrać możliwość śmigania między samochodami, palenia gumy na światłach, śmigania na kółku z ułańską fantazją mając w dupie przepisy. A tak poza tym miałem kilka motorów z normalnymi tłumikami i nie podniecałem się jak burak przegazówkami w korku (czy wyścigami na prostej) aby tylko jaśnie pana na szlifierce przepuszczać bo tylko mu się śpieszy. Nie wiem kolego czy zauważyłeś ale już wjechałeś do miasta i tu się jeździ troszkę inaczej niż na trasie.
      • Gość: baran Re: Do pana przemusia l IP: 91.198.145.* 14.04.11, 13:27
        > A tak poza tym miałem kilka
        > motorów z normalnymi tłumikami i nie podniecałem się jak burak przegazówkami w
        > korku (czy wyścigami na prostej)

        Chyba przegazówka na motocyklu jest niezbędna żeby gładko zrzucić bieg w dół? Nie dziwię się, że miałeś kilka motocykli (z akcentem na czas przeszły), pewnie cały czas się psuły.

        • Gość: Gość-Wawa Re: Do pana przemusia l IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.04.11, 13:39
          Niektórzy nie wiedzą co to międzygaz i przeciwskręt i zarzynają skrzynie biegów, albo lądują w szpitalu po wypadnięciu z łuku :)
        • Gość: nie ściemniaj nie ściemniaj IP: *.fe.bosch.de 14.04.11, 13:49
          Ale chyba nie wtedy gdy już stoisz za kimś na jednyce...?
      • Gość: motodebil Re: Do pana przemusia l IP: *.180.37.32.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 21:51
        ty freeman jak "miałeś kilka motorów", to najbogatszy we wiosce byłeś.
        jeden motor opyliłeś strażakom do pompy, drugi sołtysowi do młockarni a trzeci do dzisiaj ci służy w dojarce. ten elektryczny...
    • Gość: dario dziękuję za nagłośnienie tematu IP: *.warszawa.mm.pl 14.04.11, 13:01
      mam nadzieję, że przyniesie to jakiś efekt
      • Gość: Pabloix Re: dziękuję za nagłośnienie tematu IP: 195.8.101.* 14.04.11, 13:50
        Zapewniam cie ze zadnego efektu to nie przyniesie bo naturalna koleja rzeczy jest ciagly wzrost liczby motocykli i skuterow na ulicach. Co zreszta niech sie dzieje jak najszybciej bo tylko dzieki temu mozliwszy jest plynny ruch w miastach.
        A zawsze trafia sie frustraci i na moto i w puszkach ktorzy beda robili wiejski tjuning byle tylko zostac zauwazeni (i uslyszeni).
        Pablo (uzytkownik motocykla)
    • Gość: magdawas Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.mokotow.waw.pl 14.04.11, 13:42
      moze jednak zamiast koncentrowac sie na zmienianiu pasa skoncentrujmy sie na popisach na jednym kolku i ryczeniu po osiedlach od 1 do 3 nad ranem?

      oddam zmienianie pasa, sciesnienie samochodow, popre zwezenie pasow i wyznaczenie po prawej stronie "motopasa"
      za brak pobudek od marca do listopada.



      • czeslavus Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 14:09
        Co zrobić, wieśniaki zdarzają się w każdym gronie. Można ich próbować łapać - tyle że jak znam polską policję - to od tego próbowania tylko porozbijają sobie samochody, można wyznaczyć miejsca gdzie ściganie i wygłupy są dozwolone. To drugie pewnie bardziej by zadziałało - tyle że to musiałby być tor, trzeba więc go wybudować, vide - wydać pieniądze, co oznacza że to nie u nas ... przecież mamy tyle ważniejszych problemów ...
    • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 14:02
      ohcmon napisał:

      > Nie rozumiem oburzenia motocyklistów. W którym miejscu kodeks drogowy dopuszcza
      > jazdę POMIĘDZY PASAMI? Nie lewym, nie prawym ale po linii rozdzielającej pasy?
      > Proszę o wskazanie przepisu dopuszczającego taką jazdę.

      Powiedz mi gdzie PoRD masz możliwość jazdy 43km/h? Nie masz? To nie możesz jeździć.
      A poważnie PoRD nie zakazuje jazdy na tym samym pasie obok siebie motocykla i samochodu, zakazuje natomiast roweru i samochodu a także dwóch samochodów na tym samym pasie obok siebie.
      A co nie zakazuje to wolno robić.



      > Motocykliści chcą się przeciskać - ok, fajnie, że mają taką możliwość. Tylko ni
      > ech nie mają pretensji, że ktoś z kolei do nich ma pretensje o łamanie przepisó
      > w.
      Mają słusznie - bo oni nie łamią przepisów jadąć po między samochodami w korku. A jak sądzisz inaczej to poproszę o wykładnie który przepis łamią.

      >Codziennie w korku mijają mnie środkiem pasem i wiem, jak momentami jest to
      > niebezpieczne. Robią to czasem tak szybko, że nie sposób ich dostrzec w lusterk
      > u.
      Nie jest to niebezpieczne. Jest to dopuszczalne na całym świecie, po za niektorymi stanami w USA gdzie wprost się tego zakazuje.

      > Skoro oczekują tolerancji dla łamania przepisów - niech sami będą tolerancyjni.
      Kierowcy samochodów łamią przepisy notorycznie wiec nie są w żaden sposób lepsi od motocyklistów.


      • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 14:30
        > a także dwóch samochodów na tym samym pasie obok siebie.

        hę? a gdzie? przecież jak stoją 2 auta na tym samym pasie, to masz 2 pasy zgodnie z definicją pasa ruchu. jeden pojazd nie może zajmować dwóch pasów, a który paragraf zabrania dwóm pojazdom stania na jednym pasie?
        • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 16:20
          Gość portalu: gildor napisał(a):

          > > a także dwóch samochodów na tym samym pasie obok siebie.
          >
          > hę? a gdzie? przecież jak stoją 2 auta na tym samym pasie, to masz 2 pasy zgodn
          > ie z definicją pasa ruchu. jeden pojazd nie może zajmować dwóch pasów, a który
          > paragraf zabrania dwóm pojazdom stania na jednym pasie?

          A gdzie jest MOWA o postoju?

          Auta które stoją w korku są w RUCHU w myśl PoRD - są uczestnikami RUCHU - nie są zaparkowane.

          Mówimy o ruchu. Art 2 PoRD mówi że :

          7) pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;

          Jak sam widzisz podkreślam WIELOŚLADOWYCH.
          Jeden rząd czyli jeden za drugim a nie jeden obok siebie. Nie mogą dwa samochody obok siebie jechać czy stać na tym samym pasie ruchu. Co innego motocykle - one mogą w wielu rzędach jechać na tym samym pasie ruchu. Tak samo jak pojazd jednośladowy może jechać obok wielośladowego na tym samym pasie ruchu.


          • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 16:51
            > > hę? a gdzie? przecież jak stoją 2 auta na tym samym pasie, to masz 2 pasy
            > zgodn
            > > ie z definicją pasa ruchu. jeden pojazd nie może zajmować dwóch pasów, a
            > który
            > > paragraf zabrania dwóm pojazdom stania na jednym pasie?
            >
            > A gdzie jest MOWA o postoju?

            a ja pisałem o postoju? w korku się stoi, mimo, że w ruchu drogowym. zamień na jazdę i będziesz szczęsliwy.

            > 7) pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego
            > rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;
            >
            > Jak sam widzisz podkreślam WIELOŚLADOWYCH.
            > Jeden rząd czyli jeden za drugim a nie jeden obok siebie. Nie mogą dwa samochod
            > y obok siebie jechać czy stać na tym samym pasie ruchu. Co innego motocykle - o
            > ne mogą w wielu rzędach jechać na tym samym pasie ruchu. Tak samo jak pojazd je
            > dnośladowy może jechać obok wielośladowego na tym samym pasie ruchu.

            ale jak na jednym wyznaczonym pasie zmieszczą się dwa rzędy pojazdów, to czyż definicja nie opisuje tegoż zjawiska, jako nieoznaczone? np Obozowa. o, albo Wóycickiego.
            a teraz podpowiem odrobinę. jak skrecasz w lewo, to powinienes ustawić sie maksymalnie przy osi jezdni (czy też przy lewej krawedzi pasa ruchu). po co? no żeby ktoś mógł skręcić np w prawo obok Ciebie. no ale wg Ciebie tak nie wolno.
            a jak z ulicą jednokierunkową? przemyśl to.
            • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 17:14
              Gość portalu: gildor napisał(a):


              > ale jak na jednym wyznaczonym pasie zmieszczą się dwa rzędy pojazdów, to czyż d
              > efinicja nie opisuje tegoż zjawiska, jako nieoznaczone? np Obozowa. o, albo Wóy
              > cickiego.
              > a teraz podpowiem odrobinę. jak skrecasz w lewo, to powinienes ustawić sie maks
              > ymalnie przy osi jezdni (czy też przy lewej krawedzi pasa ruchu). po co? no żeb
              > y ktoś mógł skręcić np w prawo obok Ciebie. no ale wg Ciebie tak nie wolno.
              > a jak z ulicą jednokierunkową? przemyśl to.

              Ale tu nie ma czego przemyśleć. W PoRD jest mowa o fakcie omijania lub wyprzedzania z prawej strony. Jeżeli pojazd skręca w lewo należy go omijać z prawej strony. Natomiast jeżeli chodzi o poruszanie się dwóch rzędów pojazdów wielośladowych tym samym pasem to jest to zabronione. A że tak się robi to coż....
              • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 17:24
                > Ale tu nie ma czego przemyśleć. W PoRD jest mowa o fakcie omijania lub wyprzedz
                > ania z prawej strony. Jeżeli pojazd skręca w lewo należy go omijać z prawej str
                > ony. Natomiast jeżeli chodzi o poruszanie się dwóch rzędów pojazdów wielośladow
                > ych tym samym pasem to jest to zabronione. A że tak się robi to coż....

                nie jest zabronione, no zrozum to co zacytowałeś i sprawdź w słowniku słowo "wystarczający". to jest definicja, nie nakaz czy zakaz. nie jest pasem ruchu kawałek drogi gdzie nie zmieści się pojazd wielośladowy. np 1,5 m pobocze, nie jest pasem ruchu, choć może być wymalowane liniami.
                • theeagle Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? 14.04.11, 17:36
                  Gość portalu: gildor napisał(a):

                  > > Ale tu nie ma czego przemyśleć. W PoRD jest mowa o fakcie omijania lub wy
                  > przedz
                  > > ania z prawej strony. Jeżeli pojazd skręca w lewo należy go omijać z praw
                  > ej str
                  > > ony. Natomiast jeżeli chodzi o poruszanie się dwóch rzędów pojazdów wielo
                  > śladow
                  > > ych tym samym pasem to jest to zabronione. A że tak się robi to coż....
                  >
                  > nie jest zabronione, no zrozum to co zacytowałeś i sprawdź w słowniku słowo "wy
                  > starczający".

                  Jest zabronione i jest o tym mowa wprost:
                  art 2 PoRD:

                  7) pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;

                  Czyli że pasem ruchu może poruszać się JEDEN RZĄD POJAZDÓW WIELOŚLADOWYCH.




                  > to jest definicja, nie nakaz czy zakaz.

                  ŻE CO? W PoRD jest mowa wprost jak masz poruszać się na pasie ruchu.

                  > nie jest pasem ruchu kawa
                  > łek drogi gdzie nie zmieści się pojazd wielośladowy. np 1,5 m pobocze, nie jest
                  > pasem ruchu, choć może być wymalowane liniami.

                  j.w


                  • Gość: gildor Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.bgz.pl 14.04.11, 17:43
                    > 7) pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jedne
                    > go rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;
                    >
                    > Czyli że pasem ruchu może poruszać się JEDEN RZĄD POJAZDÓW WIELOŚLADOWYCH.

                    nie, czyli że wystarczający dla takiego ruchu. jak się zmieści więcej, to też jest pasem ruchu. na jednym pasie może zmieścić się jeden TIR lub 2 maluchy.
                    EOT
          • Gość: wawiak Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.dynamic.chello.pl 15.06.13, 17:53
            99% wypowiadających się tutaj i w innych wątkach
            dotyczących motocykli i motocyklistów
            nie ma zielonego pojęcia o jeździe motocyklem
            o przepisach pord dotyczacych kierujących motocyklami
            nie ma żadnego pojęcia.
            ale siem wypowiedzom, bo co?!

            w warszawie, z przejawami agresji i bezmyślności ze strony kierowców
            można się spotkać raczej tylko ze strony kobitek rozmawiających do komóreczki
            i słoików, co to z wiochy wynieśli poczucie wyższości byle skarpety
            nad wuefemką. ;-)
            ale jest coraz lepiej.
    • Gość: ??? Dziwne... IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 14:24
      Dziwne, że w tej szmacie nie napisali, że to KIBOLE jeżdżą na tych motocyklach. Hahaha. Ciekawe co Wybiórcza zrobi jak już oczerni wszystkich... zacznie pisać, że żydki to jedynie słuszna grupa społeczna w Polsce???
    • Gość: dunja Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.polcard.com.pl 14.04.11, 14:31
      Na szczęście większość kierowców uprzejmie ustępuję mi miejsce, jak jadę sobie na moto. Ja się nie przepycham tylko grzecznie czekam czy ktoś mnie puści. I 99% kierowców jak mnie zobaczy to zjeżdża na bok :)
      Bardzo wszystkim kierowcom samochodów dziękuję za uprzejmość i kulturę. Jak ich mijam i nie stworzy to zagrożenia - zawsze im dziękuję :) Chociażby skinięciem głową :)
      dunja
    • Gość: Aylen Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: 192.109.140.* 14.04.11, 14:36
      Potrzeba w tym wszystkim troiche dobej woli z kazdej ze stron.
      Jesli kierowca zostawi troche miejsca motocykliscie (o ile jest taka mozliwosc, a przewaznie jest) i ten bedzie mogl w miare swobodnie przejechac (nie przecisnac sie) to przeciez kierowca bedzie stal w mniejszym korku. Alternatywa jest stanie motocyklistow w korkach rowno z samochodami ergo zajmowanie calego miejsca co bedzie skutkowalo wydluzeniem zatoru. Czy aby na pewno tego chcecie panowie kierowcy?
      Oczywiscie naganna jest jazda z nie zachowaniem predkosci umozliwiajacej panownie nad pojazdem tj np nagle hamowanie ale rowniez nie jest dozwolone otwieranie drzwi w rakcie jazdy czy nagle zmiany pasow.
      Jesli wszyscy dolozymy oche staran to ruch uliczny bedzie plynny a my szcesliwie dotrzmy do miejsca przeznaczenia.

      Szerokosci na drodze zycze
    • Gość: Kresek Polować, łapać , rozstrzelać !!!... IP: *.171.114.194.static.crowley.pl 14.04.11, 14:41
      I co jeszcze ? pytam się co jeszcze padnie w kierunku tych co przemieszczeja się na dóch kołach ? już kilku taki ch co to "innych" chcieli zlikwidowac kilku było i skończyli nieciekawie -więc po co tyle jadu??
      może zamiast łapać , scigac - przekierować na tor, zorganizować zawody żeby sie towarzystwo wyszalało. Gwarantuję, że jazda na maksa na torze daje dwa razy tyle adrenaliny co jazda po mieście (Ci którzy spróbowali wiedzą o czym pisze - Ci którzy nie spróbowali polecam spróbować)
      Tu pojawia się kolejne ale,...
      Ale przecież nie ma toru?!?! gdzie mamy jeździć ?1?

      To wstyd żeby w jednym z większych europejskich krajów był 1 słownie jeden tor kóry torem można nazwać (chodzi o Poznań) w wszystko pozostałe to obiekty toropodobne.

      Ciekawy jestem co jest droższe ?
      Leczenie roczne połamańców (ofiar wypadków z udziałem motocykli) czy wybudowanie obiektu (nawet toropodobnego) ?

      Sowa swoje kieruję do wszsytkich plujących jadem aby sami zastanowili się nad sobą ile razy łąmią przepisy ruchu drogowego będąc kierowcami smochodów, ciągników , furmanek, rowerów czy w końcu jako piesi
      Kto nigdy nie złamał żadnego przepisu ruchu drogowego niech odpisze ... nie ma takich ludzi ... bo taka jest nasza natura ... ot i warto ją (naturę) szanowac tak jak szanujemy siebie trzeba sznować innych
      pozdrawiam
      (lewa w górę )
    • jartam trudno się nie dziwić 14.04.11, 15:45
      Fajnie sie porobiło ,nawet Gazecie sie oberwało,że wogóle pisze. A artykuł pierwotny był o hałasie motocyklowych wyścigów w mieście, a nie nagonką na ten spoób poruszania.
      Może i jest parę spraw do omówienia przy okazji, ale merytorycznie to my na żaden temat nie potrafimy rozmawiać
      A w Warszawie kierowcy jeżdżą okropnie, niekulturalnie i pseudo- brawurowo niezależnie na ilu są kółkach.
    • Gość: Walcz o Swoje Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.cli.nitronet.pl 14.04.11, 16:05
      Witam,

      w 2011 roku w programie Walcz o Swoje jest akcja Strajku włoskiego skierowanego bezpośrednio do wydziału ruchu drogowego który ma zostać zasypany skargami na niepodejmowanie czynności prewencyjnych w określonych miejscach. Zgłaszajcie lokalizacje na www.wossp.pl

      Pozdrawiam
    • Gość: pit Re: Warszawska plaga motocykli: co robi policja? IP: *.spray.net.pl 14.04.11, 17:04
      Co nie jest zabronione jest dozwolone. Zastępca komendanta stołecznej drogówki odpowiadając na moje pytanie sformułował to własnie w ten sposób, dodając jenoczesnie że nigdzie w PoRD nie ma jawnie zabronionego przeciskania się, więc jest to legalne. Oczywiście nie można jechac po samej linii ale tuż obok można. Tak więc w praktyce nie masz racji - i tak żaden rozsądny motocyklista nie będzie jeżdził po liniach tylko obok - farba jest śliska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka