Gość: ale koniec tematu
IP: *.aster.pl
19.10.11, 10:01
Poruszam się po mieście samochodem od 1996 roku i nie ukrywam, że gardzę komunikacją publiczną. Z powodu praskiego, postanowiłem jeździć jeden dzień publiczką. To, czego właśnie doświadczyłem napawa mnie odrazą i przekonaniem, że nigdy więcej już samochodu nie porzucę, nawet za cenę stania w korku. To był brutalny test zakończony całkowitym niepowodzeniem.
Po pierwsze ZMOKŁEM. Po drugie jechałem chyba tym samym starym i zdezelowanym tramwajem typu parówa, jakimi jeździłem 20 lat temu w liceum. NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO! Smród, brud, tłok i hałas. Po trzecie jechałem kawałek autobusami. Pierwszy to ciasny, cholernie duszny Neoplan, w którym trzęsło, wszystko drżało i musiałem się trzymać, żeby się nie przewrócić. Potem następny autobus i znowu porażka, bo to był Ikarus. Ten sam zdezelowany złom, co 20 lat temu. Musiałem wziąć prysznic i czterokrotnie umyć ręce po tym smrodzie, duchocie, lepkich poręczach, ścisku i spoceniu się.
I ja mam się przesiąść do komunikacji publicznej?????
NIGDY! Tam się nic nie zmieniło, to są muły dla robociarzy i ja czymś takim jeździł nie będę! Pi... to, nawet za cenę stania 1,5h w korku na moście!
Komunikacja publiczna nie spełnia najbardziej podstawowych wymogów cywilizacyjnych. Tabor to jest ten sam, złom, którym jeździłem 20 lat temu! Te tramwaje są starsze ode mnie! I zrobili podwyżkę za jeżdżenie czymś takim! NIGDY I BEZE MNIE! Tego smrodu, duchoty, tłoku, moknięcia na przystanku, brudnych i lepkich poręczy nie tknę więcej!!!! To jest trzeci świat, a pistali w GW, że do Euro 2012 mają wywalić te gruchoty. G..no prawda! Ten złom ciągle jeździ, o czym się sam przekonałem. Te śmierdzące duszne tramwaje i głośne Ikarusy, ten skansen i kompromitacja. 20 lat temu tym badziewiem jeździłem i od tamtej pory te złomy uległy tylko dalszej degradacji i większemu zużyciu. Jeszcze bardziej w nich śmierdzi, jeszcze większa duchota, tłok i hałas.
Dziękuję, ale dnia bez samochodu więcej już nie łyknę!