Dodaj do ulubionych

Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d...

IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 11:49
Mam 6-letnią córkę w pierwszej klasie SP 4 na Walerego Sławka w Warszawie. Uczulam rodziców, że pierwsze zetknięcie z tą szkołą może być lekką traumą i podróżą powrotną do czasów PRL. Kiedy próbowałam złożyć podanie o przyjęcie córki do tej szkoły, na "dzień dobry" zostałam objechana, że się pcham do sekretariatu, chociaż 1 petent (tak się wyraziła jedna z urzędujących tam pań) już tam jest. Niestety, musiałam się o tym przekonać wchodząc (niestety bez pukania, bo drzwi obite są jakimś skóropodobnym "wygłuszaczem"), ale panie były jak atakujące kobry. Stałam kolejne 10 minut pod drzwiami, jak mała ukarana dziewczynka, którą za złe zachowanie nauczycielka wyrzuciła za drzwi. Wreszcie, po wyjściu jakiejś matki, znowu ośmieliłam się wsunąć głowę między drzwi i futrynę oraz pytającym wzrokiem oczekiwałam zezwolenia, ale padło tylko - "proszę jeszcze poczekać za drzwiami, zawołamy". Kolejne 5 minut stania, za mną już kolejna osoba zmuszona uczestniczyć w całej tej ceremonii, w końcu wyszła jakaś kobieta i poprosiła mnie do środka. Obejrzała podanie i od razu oznajmiła, że nie mam tu czego szukać, bo jest tylu chętnych, że dziecko się nie dostanie, odparłam, że zaryzykuję, poczekam, aż rekrutacja dobiegnie końca i wtedy będę się martwić. Panie z wyrazem niesmaku na twarzach stwierdziły, podkreślając to co najmniej dwukrotnie, że jestem tu niezameldowana (tylko na drugim końcu Warszawy), a oczekuję, że oni mają dla mnie miejsce. Odparłam, że nie moja wina, że przy wynajmie mieszania żaden właściciel nie chce meldować nawet czasowo, pomijając fakt, ile osób z dalszych rejonów Polski (a nie tylko z innej dzielnicy) też musi gdzieś posłać dzieci do szkoły, a nie będą ich wozić z Warszawy do Sochaczewa na przykład. Oburzenie pań było ogromne, a na dodatek zdziwienie, że śmiem w ogóle dyskutować. Powinnam przecież przepraszać, że żyję, jak moja matka 40 lat temu, gdy zapisywała mnie do rejonowej szkoły, ale pani sekretarka akurat nie miała humoru i postanowiła wyjść sobie wcześniej z pracy, bo, "nie miała nerwów do tej roboty", więc wolny dzień z pracy na załatwienie tej sprawy przepadł. Summa sumarum córka dostała się do szkoły, a nawet były jeszcze wolne miejsca. Niestety, dyrekcja lubi rządzić w stylu gomułkowskim i trzymać krótko, żeby przypadkiem rodzice nie pomyśleli, że mają w tej szkole coś do powiedzenia, śmieszą mnie te wszystkie Rady Rodziców itp. organizacje żyjące złudzeniami, że mają na cokolwiek w tej szkole wpływ.
Obserwuj wątek
    • jckpl Re: Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków 05.03.12, 12:06
      To jest zwyczajne sku........wo,
      w zeszłym roku było identycznie w szkole na Mokotowie,
      na zebraniu rodzice dowiedzieli się, że dla 6 latków będzie tylko 1 klasa"0" i 3 klasy "1", a chętnych było około 60 osób,
      żadne protesty i monity nie pomogły, zostało tak jak chciał urząd miasta, wobec czego część rodziców nie miała żadnego wyboru tylko została zwyczajnie zmuszona do wyboru klasy "1" dla swojego dziecka. Ja się nie zgodziłem i mój syn chodzi do "0" i z tego co obserwujemy to bardzo dobrze zrobiliśmy.

      Obecne władze Warszawy zawsze wychodziły przed szereg i chciał mieć najlepszy wynik w kraju jeśli chodzi o ilość 6 latków w 1 klasach, tymczasem w innych miastach i regionach polski wcale nie było z tym tak różowo,
      jest to na pewno efekt nachalnego zmuszania rodziców do wysyłania 6 latków do 1 klasy, poprzez odgórne zarządzenia o niewielkiej ilości "0" w szkołach.
    • wlodzimierz.ilicz Wysyłanie 6 latków do szkoły to zwykły sadyzm 05.03.12, 12:07
      ze strony macherów "inżynierii społecznej", którzy starają się maksymalnie eksploatować obywateli.
      Już od maleńkości.
    • Gość: Marzan Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d... IP: *.kredytbank.pl 05.03.12, 12:38
      Pamietajmy również, że za tym stoi czynnik finansowy - obowiązek utrzymania przedszkoli spoczywa na gminach a za szkoły płaci państwo. Tak więc gminy mają spore ciśnienie, aby młodych kierowac w "tornistry". Mam ten sam dylemat - z artykułu dowiedziałem się, że mojemu Młodemu zafundowali zerówkę w wieku 5 lat.
      • Gość: doradca zaw Re: Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 12:45
        wczesniej do szkoly, wczesniej do roboty. ot i cały bajer.
        • Gość: Leon Re: Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:01
          Chyba na bezrobocie, chciałeś powiedzieć? Albo do pracy na czarno u Niemca, Angola, ewentualnie umowa-zlecenie w ojczyźnie, ale o urlopie i uczciwie naliczanych składkach (na bank 1/4 etatu to maksimum dobroci chlebodawcy) można zapomnieć po grób.
    • shelmahh Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 12:50
      Mam dwóch synów: jeden szedł do szkoły starym trybem, młodszy poszedł już jako 6 latek do 1 klasy. I teraz tak. Oczywiście miał więcej zadań niż jego koledzy w zerówce ale nie były to jakieś super ciężkie obowiązki i poradził sobie z odrobiną pomocy z mojej strony.

      Teraz jest w drugiej klasie i daje radę na spokojnie. Jako rodzic dziecka, które poszło wcześniej (a nie musiał) do szkoły jestem zdziwiony postawą protestujących rodziców. Co za różnica czy dzieci pójdą do 1 klasy w wieku 6 lat teraz czy za 2 lata? co się w tym czasie zmieni?
      • Gość: mmena Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 05.03.12, 13:10
        shelmahh napisał:
        Co za różnica czy dzieci pójdą do 1 klasy w wieku 6 lat teraz cz
        > y za 2 lata? co się w tym czasie zmieni?
        Potencjalnie - wybudują toalety w szkołach, w których ich nie ma, położą chodniki i zainstalują oświetlenie na drogach, którymi dzieci chodzą do szkoły, a może... nawet.... po raz kolejny zmienią zdanie i dadzą rodzicom wybór, czy do szkoły, czy do przedszkola.
        Naprawdę, nie wymaga to wielkiego wysiłku umysłowego by dojść do tego "co się w tym czasie może zmienić".
      • Gość: Leon Dojrzałość emocjonalna - mówi ci to coś? IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 13:13
        U dzieci tak małych rok robi ogromną różnicę. Ciesz się, że twój syn jakoś dał sobie radę, niesety, nie wszystkie dzieci są w stanie wytrzymać rygor szkolnej ławki, bo opowieści kolejnych ministrów edukacji o specjalnym podejściu, metodach nauczania i pomocy specjalistów można między bajki włożyć. Polska postanowiła z rozmachem i po europejsku, a nawet światowemu, obniżyć wiek szkolny, nie zapewniając nauczycielom odpowiednich szkoleń, nie robiąc korekty w programie studiów pedagogicznych, nie stwarzając odpowiedniej infrastruktury itp. itd. To jest jedna wielka prowizorka. 2 córki przeszły tę refromę. Od pierwszego dnia, jak tylko pojawiał się problem, że dziecko kręci się w ławce albo krzywo pisze literkę, że może lepiej powinno być przeniesione do zerówki. Pierwsze zebranie z wychowawczynią i od razu jej mowa krytyczna o reformie, a potem wszelkie działania mające na celu pozostawienie sobie w klasie garstki najlepszych uczniów, a reszta najlepiej won do zerówki. Problemem reformy nie są tak naprawdę rodzice, tylko nauczyciele, którzy jej nie popierają. Potrafią wstawiać głodne kawałki (będąc nauczycielami w klasach 6-latków), że rodzic jest zły, bo zabrał dziecku dzieciństwo, posyłając je o rok wcześniej do podstawówki. Pani minister prężyła się z dumą w TV, a nauczyciele robili swoje. Tylko moja determinacja i przypominanie wychowawczyni, że nie jest od krytyki, tylko do nauczania, zresztą, zgodnie z reformą, pozwoliła mojej córce szczęśliwie dojść do finału tego ogólnokrajowego eksperymentu. Co ciekawe, w drugiej klasie wszyscy zapominają, że te dzieciaki cały czas są o rok młodsze w stosunku do niedawnych rozporządzeń. No problem, nagle okazuje się, że można dalej normalnie uczyć i nie ma już tych nauczycielskich fochów, bo dzieci przez rok nauczyły się dyscypliny, nie kręcą się w ławkach i piszą równo, a w ogóle to są samodzielne, co ciekawe, nawet wypadają w wynikach nauki lepiej niż niektóre klasy 7-latków.
        • shelmahh Re: Dojrzałość emocjonalna - mówi ci to coś? 05.03.12, 13:37
          Gość portalu: Leon napisał(a):

          > U dzieci tak małych rok robi ogromną różnicę. Ciesz się, że twój syn jakoś dał
          > sobie radę, niesety, nie wszystkie dzieci są w stanie wytrzymać rygor szkolnej
          > ławki, bo opowieści kolejnych ministrów edukacji o specjalnym podejściu, metoda
          > ch nauczania i pomocy specjalistów można między bajki włożyć.

          Dojrzałość emocjonalna mówi mi dużo ale może rozmawiajmy o faktach. W przedszkolach likwidują zerówki czyli 6 latki pójdą i tak do szkoły. W zerówce będą się uczyć tego samego co ich rówieśnicy w 1 klasie...gdzie tu sens?
          • caitala Re: Dojrzałość emocjonalna - mówi ci to coś? 05.03.12, 18:20
            Mylisz się, obecna zerówka to wcale nie program I klasy.
      • Gość: monika Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.broadband.pl 05.03.12, 13:31
        Ano np. w imię tego że taki wczesniejszy pierwszoklasista zostaje poźniej wczesniejszym czwartoklasistą , a np. w pewnej szkole rejonowej na Bemowie dla czwartoklasistów świetlicy nie przewiduje się i mamy za trzy lata problem co zrobić z takim mlodym czwartoklasitą który nie dojrzal jeszcze do samodzielnego powrotu do domu i samodzielnego w nim oczekiwania na powrót Rodziców.
        Mam teraz trzecioklasistę ktora poszla do szkoly "po staremu" i sześciolatkę co do której się zastanawiam i wiem jedno - starsza jest kompletnie niegotowa na samodzielnośc . Oczywiście każdy przypadek jest inny ale ile będzie przypadków takich jak Moja ?
        • Gość: kcp Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 14:04
          moim zdaniem sześciolatki, które teraz idą do klas pierwszych, są z góry skazane na .... niepowodzenie. Nie wytrzymają konkurencji z pierwszakami 7-latkami. W szóstej klasie, kiedy i obecny 6-latek i obecny 7-latek będa zdawać razem czekać ich będzie ten sam test 6-klasisty. Wyniki będą łatwe do przewidzenia. Dziecko 6-letnie nie jest w stanie funkcjonować jak 7-letnie. Ani emocjonalnie ani intelektualnie. Pracuję z maluchami i wiem, jak to wygląda. Sześcio i siedmiolatki realizują ten sam podręcznik w klasie I, przy czym siedmiolatek spokojnie daje radę, sześciolatek realizuje z tego połowę. On musi poskakać, pobawić, łatwiej się dekoncentruje itp. Ma mniejsze tempo pracy. Szkoda mi tych maluchów, bo na starcie stoją na przegranej pozycji. Zyskają mniej wiedzy na początku edukacji i będą to ze sobą ciągnąc do matury.
          W gimnazjum sie spotkają w jednej klasie, będą musieli uczyć się tyle samo. Będa na innym poziomie rozwoju emocjonalnego (wbrew pozorom jest zasadnicza róznica między 6-klasistą a gimnazjalistą z 1 klasy). Obecny sześciolatek - będzie słabszy od obecnego siedmiolatka. (Poza wybitnymi wyjątkami oczywiście). Co da mu potem... gorsze świadectwo, gorsze liceum itp, itp...
          Oby było to tylko krakanie

          Poza tym....

          Wcześniej skończy edukację, wcześniej pójdzie do pracy. I będzie pracował rok dłużej od swojego kolegi, który poszedł do szkoły jako 7-latek. I tak niektórzy rodzice zabierają swoim dzieciom rok zabawy i dziecięcych radości na rzecz roku dodatkowego roku pracy zawodowej... Przecież mamy iść na emeryturę kończąc 67 lat bez względu na ilość przepracowanych lat.

          Warto sie nad tym spokojnie zastanowić podejmując decyzję

          • shelmahh Re: Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 14:08
            ale nie w tym jest problem. problem leży w tym, że 6 latek w 1 klasie uczy się prawie tego samego co jego rówieśnik w zerówce w sąsiednim pomieszczeniu. więc jeśli tak jest to widać, że zerówka jest stratą czasu. przynajmniej tak mi się wydaje.
            • Gość: mamma Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.mofnet.gov.pl 06.03.12, 11:37
              rok dziecinstwa to nie jest rok stracony! Oprócz bardzo cennej zabawy dziecko się rozwija fizycznie, emocjonalnie, dojrzewa mózg, który chyba jest potrzebny przy nauce czytania/pisania/rozumienia tego co się czyta?
          • jckpl Re: Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 14:49
            zgadzam się z tym w 100%,
            zdecydowana większość 6 latków idących wcześniej do szkoły nie wytrzyma konkurencji ze strony starszego rocznika.

            6 latki też są starsze i młodsze, takie co mają ponad 6 i pół roku i mogą iść do 1 klasy i takie co mają 5lat i 9-10 miesięcy i nadają się do przedszkola,
            różnica emocjonalna, intelektualna i w zachowaniu między nimi jest ogromna.

            Nie wiem też czy 6 i 7 latki mają w 1 klasie ten sam program?
            ktoś tu pisał, że w 1 klasie 6 latków prace domowe mieli dopiero od 2 semestru,
            mój syn jako 7 latek miał je od razu, bardzo dużo materiału na lekcjach i do domu.
      • jckpl Re: Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 14:41
        różnica jest zasadnicza,
        to dziecko które poszło wcześniej do szkoły, będzie musiało się mierzyć ze starszym rocznikiem żeby się dostać do gimnazjum,liceum i na studia.

        to które pójdzie za kilka lat, nie będzie musiało
        bo będzie przystępować do egzaminów tylko ze swoim rocznikiem.
        • shelmahh Re: Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 14:59
          jckpl napisał:

          > różnica jest zasadnicza,
          > to dziecko które poszło wcześniej do szkoły, będzie musiało się mierzyć ze star
          > szym rocznikiem żeby się dostać do gimnazjum,liceum i na studia.
          >
          > to które pójdzie za kilka lat, nie będzie musiało
          > bo będzie przystępować do egzaminów tylko ze swoim rocznikiem.

          czyli będzie ten "6 latek" będzie miał prościej niż ten "7 latek" bo będzie się dłużej uczył..ciekawe :)
          • jckpl Re: Rodzice protestuja? w imię czego? 05.03.12, 15:11
            Rozwój emocjonalny małych dzieci jest różny,
            a różnica między 6 i 7 latkiem jest duża,

            nie dlatego będzie miał łatwiej bo będzie się dłużej uczył,
            ale dlatego że w "0" zostanie przygotowany do tego co go będzie czekać w szkole, sporo się nauczy, będzie wiedział jak ma się zachować na lekcji i co robić,
            na 100% będzie lepiej przygotowany do nauki w 1 klasie niż młodsze dziecko.
      • Gość: mol Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 14:45
        Otóź, choć przemy "ku chwale", ciągle do przodu, nowe technologie, cuda wianki, człowiek jest tym samym konstruktem psychicznym, co sto lat temu i nie nadąża za rzeczywistością. Efekt? Depresje, choroby cywilizacyjne itd. Wiadomo, jak wyglądają etapy rozwojowe człowieka, tymczasem my chcemy pewne procesy przyspieszyć, tylko dlatego, że sto lat temu samochód jechał z zawrotną prędkością 6 km/h, a teraz 260. Wydaje się nam, że i my tak się zmieniliśmy w ciągu tych stu lat. Tymczasem 6-latek, a nawet niektóre 7-latki mogą być jeszcze na etapie myślenia przeoperacyjnego. Wrzucone do szkoły, która nie jest dostowana do potrzeb tego wieku, ''gotują się''. Nie rozumieją omawianych problemów, trudno im się dostosować do grupy i zasad, nie mogą wytrzymać w jedym miejscu. Poza tym nie jedzą obiadów (bo ich nie ma, albo nie ma komu dopilnować, by dotarły na stołówkę), nie ruszają się przez cały dzień. Najpierw siedzą bez ruchu przez kilka godzin, potem kiszą się w zatłoczonej świetlicy. Ponieważ mogą mieć trudności zarówno z pisaniem i czytaniem, jak i prostymi rachunkami, nabierają przekonania, że w życiu jest ciężko, a oni są ''słabi''. I tak przez najbliższe 12 lat. Zastanawiające jest zawsze słownictwo, którego używa się przy omawianiu problemu 6-latków i zerówki. ''Przecież 5-latek zaliczył już program zerówkowy, to co on będzie robił jeszcze raz w zerówce, jako 6-latek". Zatem uświadomię tych, którzy może nie wiedzą - pierwsza klasa, szkoła, to nie tyle uczenie się ''literek'', co życia z innymi ludźmi, podejmowania wyzwań (zupełnie nowych od tych dotychczasowych) oraz przystopowanie, żeby zamiast biegów i podskoków, wysiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 15 minut.
      • Gość: beata Re: Rodzice protestuja? w imię czego? IP: *.acn.waw.pl 06.03.12, 19:01
        Mój syn poszedł do szkoły jako 7-latek i został oceniony jako intelektualnie ponad wiek rozwinięty, natomiast emocjonalnie niżej - jak 5-6 latek (robiliśmy eeg) - do szkoły rok wcześniej by się nie nadawał. Na szczęście miałam możliwość wyboru
    • Gość: Habibi Zerówka w szkole to bezsens IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 12:58
      Gdyby zerówki pozostały w przedszkolach, nie zastanawiałbym się ani sekundy i dzieci nie poszłyby od razu po 3 oddziałach przedszkolnych do pierwszej klasy dla sześciolatków. Ale obserwując sytuację dzieci zerówkowych w szkołach, szkoda mi tracić tyle czasu swojego i moich pociech na wegetację w jakimś tworze, który zerówką jest tylko z nazwy, a de facto mamy do czynienia z przechowalnią, w której dzieciaki muszą się jakoś przemęczyć ten rok, zanim już jako siedmiolatki usiądą w szkolnych ławkach. Zresztą, pierwsze klasy sześciolatków to też nie bajka, zależy od szkoły. Starsze dziecko zaliczyło ten etap, kiedy był pierwszy rok reformy, więc były dywaniki, krzesełeczka i stoliki w kółeczku, luzik, spontan, przytulanki z paniami. Młodsze dziecko przechodzi ten etap teraz i jest normalna sala, ławki, jedna za drugą, bardziej restrykcyjny sposób traktowania dzieciaków, usamodzielnianie już od 2-go semestru typu chodzenie samemu na drugie piętro do klasy na lekcje po wyjściu z szatni, zamiast przyprowadzania przez wychowawczynię albo opiekunkę, trudniejszy podręcznik i dużo prac domowych (starsze dziecko nie miało przez pierwsze pół roku w ogóle prac domowych). Córka kuzynki chodziła do zerówki, w której panie akurat (wbrew przepisom podobno) postanowiły dzieci nauczyć czytania i pisania, a nawet liczenia na działaniach, więc dziewczątko twierdziło potem, że się nudzi w pierwszej klasie, bo same powtórki. Najlepszym wyjściem, moim zdaniem, był system oparty na zerówkach przedszkolnych (te szkolne były dla dzieciaków, których matki spędziły z nimi 5 lat w domu, ale poziom przygotowania do pierwszej klasy takich dzieci był bardzo wysoki, przerobiła to moja siostra, której matka nigdy nie pracowała) i wieku inicjacji szkolnej - 7 lat. Nie wiadomo, dlaczego aż tak bardzo uwierało to Donka i jego ekipę, którym zależy chyba, żeby Polacy o rok wcześniej wkraczali w życie zawodowe, ale bez "infrastruktury" czyli przy tak zajebiscie wysokim bezrobociu i umowach śmieciowych albo opcji "na czarno", kolejne rządy nie załatają dziury w budżecie, co najwyżej im młodzi o rok wcześniej z kraju prysną, bo jak na razie, nadziei na godziwe życie pod szyldem kolejnej RP, ani widu ani słychu.
      • shelmahh Re: Zerówka w szkole to bezsens 05.03.12, 13:20
        i tu się zgadzam..zerówka w szkole uczy tego samego co pierwszaków! i o to walczą rodzice? by dzieci siedziały w zerówce zamiast uczyć się tego samego ale już w 1 klasie? nie za bardzo to rozumiem :(
    • Gość: samolot i pociag cwoki i tyle IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.03.12, 13:27
      nie obawialem sie ani przez chwile by wyslac corke w wieku 6 lat do szkoly. program jest dopasowany do poziomu jaki prezentuja w tym wieku dzieci. moim zdaniem nawet zbyt lagodny. moze moje dziecko jest inne bo nie wychowywalem je beztresowo i nie uzywalem przemowcy. moze nie nosze za duzych okularow i nie mieszkam na modnym mokotowie .
      nie mam tez konta na portalach spolecznosciowych i nie zasiegam ,,porad specjalistek,,

      zycze wam zebysie poslali swoje dzieci do szkol rodem z seriali tvn. bo chyba o to wam chodzi.

      zacznijcie czytac ksiazki nie kryminaly skandynawskie i koniecznie z przyjemmnosci nie pot o by zmienic status na fb
      • gregsmile Re: cwoki i tyle 05.03.12, 14:02
        widzisz, problem z dziećmi polega na tym, że w róźnym stopniu sie rozwijają.
        kolejna sprawa to dostęp do przedszkoli. dziecko, które chodzi do przedszkola od 3 roku życia łatwiej dostosuje się do 1 klasy w szkole i mu ta zerówka już nie będzie potrzebna. ale dziecko, które po raz pierwszy poszło do przedszkola w wieku 5 lat będzie miało problemy z przeskoczeniem od razu do 1 klasy szkoły, i dla takich dzieci zerówki będą potrzebne. tylko dalej nie kumam dlaczego zerówki w szkołach, a nie w przedszkolach.
        • jckpl Re: cwoki i tyle 05.03.12, 14:19
          odpowiedź jest prosta i banalna,
          dlatego "0" mają być w szkołach, bo za kilka lat zamiast zerówek będą same "1" klasy dla sześciolatków,
          a obowiązkowe zerówki dla 5 latków po to by przyzwyczaiły się do szkoły i nauki, a nie myślały o zabawie w przedszkolu.
          • gregsmile Re: cwoki i tyle 05.03.12, 15:59
            to ile dzieci będą miały dla siebie z tego dzieciństwa? a potem jeszcze pracować do 67?
            chyba, że w Polsce będą wiecznie studiować, to sobie odbiją utracone dzieciństwo :)
      • jckpl Re: cwoki i tyle 05.03.12, 14:36
        absolutnie nie masz racji,
        program "0" i "1" klas jest zdecydowanie inny,
        to co jest w zerówce to jest 5 godzin zajęć z pedagogiem, zajęcia proste, nie stresujące, na pewno też program zależy od pedagoga i tego czego chce dzieci nauczyć.

        to co miał w pierwszej klasie mój starszy syn to była masakra od początku, dużo nauki, prawie codziennie prace domowe do odrabiania wieczorem,
        po "0" w przedszkolu nie był na to gotowy prawie nikt na pewno,
        nie wiem jak jest to teraz w klasach 6 latków, czy mają to samo co 7 latki?

        ja nie posłałem syna do 1 klasy i jestem bardzo zadowolony, wiele się w "0" nauczył i ma teraz doświadczenie co ma robić i jak ma się zachowywać w szkole i na lekcjach.
        Nie wziąłeś też pod uwagę tego, że dzieci 6 letnie to mogą być dzieci prawie 7 letnie(styczeń /luty) i również 5 latki które kończą 6 lat dopiero na jesieni lub w zimie,

        uwierz mi różnica między nimi jest kolosalna,
        dla przykładu podam ci coś takiego: prawie 7 latek z marca po treningu ubiera i pakuje się sam, a dzieci z października/grudnia przy przebieraniu lub ubieraniu wymagają ciągłej pomocy rodziców, naprawdę różnica jest kolosalna.

        Zobaczymy też co powiesz jak twoja córka będzie musiała chodzić do jednej klasy ze starszymi dziećmi, bo na tle 6 latków nauka może wyglądać bardzo dobrze, ale już w jednej grupie ze starszym rocznikiem, może nie być prymusem i może mieć kłopoty z egzaminami i dostaniem się do lepszych gimnazjów/liceów i potem ze studiami.
        • shelmahh Re: cwoki i tyle 05.03.12, 14:42
          możemy się teraz przepychać słownie bo moje doświadczenie jest zgoła odmienne..6 latek był w 1 klasie (fakt lekcje odrabialiśmy wieczorami) a teraz jest już w drugiej i powoli zaczyna kumać co to jest szkoła..w mojej miejscowości nie mieliśmy wyboru - w przedszkolach zlikwidowano zerówki i można było wybrać sobie jedynie opcje w szkole: zerówka i podobny program w ramach 1 klasy. wiadomo, że logicznie myślący rodzic wybierze 1 klasę by dziecko nie musiało powtarzać materiału np. z dziećmi, które miały zerówkę w przedszkolach w innych miejscowościach..

          Oczywiście przemieszanie roczników to zły pomysł i tym lepiej będzie jak więcej rodziców skieruje dzieci do 1 klasy bo wtedy jest prawie 100% szans, że stworzy się klasy wyłącznie dla 6 latków. Kluczową rolę odgrywa jednak pedagog i jego podejście to tematu. W szkole moich dzieci to wszystko działa już 2 lata i nikt nie narzeka (wręcz rodzice marudzą, że program mógłby być "poważniejszy").

          Więc jak widać są i dobre przykłady a nie tylko te asekuracyjne i protestujące.
          • jckpl Re: cwoki i tyle 05.03.12, 15:03
            no właśnie nie miałeś wyboru,
            u nas też to nie rodzice wybrali kto idzie do "0" a kto do "1" klasy tylko zrobił to za nich Urząd miasta,
            chętnych do "0" było na początku około 60 rodziców 6 latków,
            ale jak na zebraniu powiedzieli, że w szkole będzie tylko jedna klasa "0" i to dla 5 i 6 latków i 3 pierwsze klasy to rodzice nie mieli wyjścia,
            my się uparliśmy i nie posłaliśmy "5 latka" do szkoły i wg nas to był bardzo dobry wybór we wrześniu będzie miał 6 lat i 10 miesięcy i wtedy będzie już dobrze przygotowany do rozpoczęcia nauki. Już teraz jest bardziej dojrzały i odpowiedzialny niż 6 miesięcy temu.

            tak jak ci pisałem,
            efekty tej reformy i tego nauczania 6 latków poznasz dopiero w momencie kiedy dzieci 6 i 7 letnie pójdą razem do jednej klasy, będą startować do jednego gimnazjum czy liceum,
            mam wrażenie, że tym młodszym będzie dużo trudniej niż starszym.
        • Gość: tran-sport moj Boze ale nie macie racji. IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.03.12, 00:02
          tyle nauki i ze lekcje trzeba odrabaiac i na telewizor brakuje czasu.

          moja corka to szescilatka w szkole. obecnie juz w drugiej klasie za chwile przystapi do komunii.

          zajecia w szkole sa dostosowane do poziomu ucznia. jak ktos sie nie wyrabia na lekcji ma zadanie domowe. corka ma szkole i zajecia pozalekcyjne oplacane prywatnie. po szkole na zajecia i powrot wieczorem .ma duzo pracy ale bez przesady duzo spi i ma bogata diete.

          nie wytapia czasu w swietlicy szkolnej bo rodzice musza tyrac na rano. prawda jest taka ze jak czlowiek malo robi to jest czesciej zmeczony stad lament niektorych rodzicow w klasie mojej corki ze basen ich pociechy wykanczal i wracaly padniete do domu. moja corka dopiero sie rozkrecala. jest drobna i przecietnego wzrostu. trzeba umiec wychowywac dzieci to nie jest dodatke przy okazji becikowego.
    • Gość: n. Podstawowy problem z tą zmianą... IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.03.12, 14:54
      ... jest taki, że nie wprowadzono jej od razu wtedy, kiedy rozwalano stary system i tworzono gimnazja.

      Po tylu latach byłoby to normalne i ludzie nie musieliby się teraz dowartościowywać, jakimi to są wspaniałymi rodzicami, bo "bronią" dzieci przed nauką. Tym, którzy jak mantrę powtarzają, że ich dzieci są niedojrzałe do tego czy tamtego i w ogóle trzeba to odsuwać w nieskończoność, zamiast pomóc im z tym sobie poradzić, polecam artykuły o tym, co dzieje się obecnie w Wielkiej Brytanii - coraz więcej dzieci rozpoczynających obowiązkową naukę w przedszkolu nie potrafi... korzystać z toalety, bo dzieci "muszą same do tego dojrzeć", a pieluchy są nawet w rozmiarze nawet dla pięciolatków.
    • Gość: mamka Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d... IP: 195.245.213.* 05.03.12, 15:18
      Jak słyszę o akcji "ratuj maluchy" to zęby mnie bolą....oni robią rodzicom WODĘ Z MÓZGU...
      To biznes rodzinny, który żyje z tego protestu. Jelonki wpłacają datki do fundacji a oni dzwonią do pani minister i latają do mediów. Pani szefowa z mężem rodzą kolejne dzieci i opowiadają w gazetach ("Metro") jak to oboje pracują w FUNDACJI i bez stresu zmieniają mieszkanie na większe, utrzymują 8-osobową rodzinę itd...
      A teraz rząd zafundował im pracę na kolejne 2 lata!

      P.S. Pomijam wątki merytoryczne bo już są oklepane, dalekie od rzeczywistości i co jakiś czas odkurzane na potrzeby kampanii...
      • caitala Re: Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków 05.03.12, 18:19
        mamko, a może zaloguj się skoro Ci tak śpieszno żeby oczerniać ludzi? Nie? Dlaczego?
        Tak się składa, że znam Elbanowskich, i owszem ;) próbują wyratować Polskę z niżu demograficznego, ale od tych kilku lat, od kiedy ich znam, mieszkają w tym samym mieszkaniu, razem ze swoim rosnącym stadkiem. I jakoś nie widać, żeby zbijali kokosy na organizacji. Ja się cieszę, że są osoby, które potrafią poświęcić tyle i tak dużo swoją pracą zmienić. Oczywiście, egoistycznie się cieszę, bo mój syn nie pasuje do schematu super6latek w I klasie, bo jest z grudnia 2006, ma dużą wadę wzroku nad którą pilnie pracujemy, zaburzenia SI... coś jeszcze wymieniać?
        Żeby zamknąć Ci usta dopiszę, że jego starsza siostra poszła do I klasy jako 6-latka.
    • phans Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d... 05.03.12, 19:42
      W Szkołe Podstawowej nr 94 na ul. Cietrzewia 22a w W-wa Włochy od września 2012r P. Dyrektor likwiduje oddziały zerówek!!! I w jakim kraju człowiekowi przyszło żyć...
      • Gość: mtolak Re: Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.03.12, 09:15
        Na Bemowie w Warszawie sytuacja jest bardzo ciężka dla sześciolatków. W szkole rejonowej na Oławskiej zabraknie miejsca dla ok 1/3 chętnych dzieci z rejonu, dodatkowo ma być tylko jedna zerówka (albo wcale) i 4 klasy pierwsze. Większość rodziców zadeklarowała zerówkę i tego trzeba się trzymać. Pan burmistrz zlikwidował zerówki w przedszkolach pozostawiając je w szkołach, ale tam też nie ma miejsc dla naszych dzieci. Mamy prawo wyboru i z niego trzeba korzystać. Burmistrz ma obowiązek zapewnić dzieciom zerówkę jeżeli taka jest wola rodziców, jak nie ma jej w szkole rejonowej to w miejscu do 3 km od miejsca zamieszkania, jak nie płaci za dowóz. Miejsce znaleźć musi i my nie ustąpimy.
    • Gość: zerowkiwarszawa Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d... IP: *.aster.pl 07.03.12, 15:24
      Koniec języka za przewodnika - zadzwoniłam do Biura Edukacji, gdzie pod numerem: 22 443 35 27 otrzymałam pełną informację dotyczącą rekrutacji 6-latków.

      Dzielnica musi zapewnić miejsca w oddziałach przedszkolnych na swoim terenie - jeśli nie w najbliższej szkole, to w kolejnej co do odległości.

      Rejon wyznacza miejsce zamieszkania, a nie zameldowania - dla nas ważne jest te 3 km dookoła miejsca zamieszkania.

      Szkoła rejonowa musi zapewnić miejsce dziecku z rejonu ubiegającemu się o przyjęcie do I klasy - "zerówek" rejonizacja nie obejmuje, ale jest brana pod uwagę, więc nie powinno dochodzić do sytuacji, kiedy dziecko dostaje się do zerówki po drugiej stronie dzielnicy.

      Okres rekrutacji, to czas w którym burmistrzowie będą mogli zweryfikować liczę chętnych do oddziałów przedszkolnych - w razie potrzeby zamieniając klasę I dla 6-latków na "zerówkę" (obydwie mają takie same standardy). Będzie się temu także przyglądało Biuro Edukacji.

      Ta informacja drastycznie odbiega od tego, co usłyszałam w przedszkolu i szkole od dyrektorów - jednak w dzielnicach działa intensywna propaganda. :(

      Zapraszam na forum zerowkiwarszawa.fora.pl
    • Gość: Brewiarz Rodzice protestują. Nie chcą wysyłać 6-latków d... IP: *.159.56.194.static.crowley.pl 07.03.12, 15:38
      Jest wyjasnienie Burmistrza Ursusa i dyskusja o tym na tym forum:

      www.ursus.warszawa.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=1312&start=15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka