Gość: Tomo
IP: *.merinet.pl
27.10.12, 14:13
Nie żebym był fanem Biedrony w tym miesjcu, ale gdyby wszyscy ci którzy tak gwałtownie protestują przeciwko likwidacji Feminy do tego kina chodzili to problemu by raczej nie było.
A właściciel zamyka ten biznes właśnie dlatego, że mu się nie opłaca jego prowadzenie.
Niestety znowu znalezalo się grono "społeczników", którzy chcieliby utrzymać trupa przy życiu za cudze pieniądze.
Co innego troska o zabytki, o miejsca cenne dla kultury.
Ale nie oszukujmy się, Femina to po prostu jedno z wielu kin w Warszawie, tyle tylko że jej właścicielowi znudziło się już dokładanie do interesu.
Aha, wyprzedzająco zanim co poniektórzy zaczna mnie od słojów wyzywać - jestem Warszawiakiem w 4 pokoleniu, a 300m od Feminy mieszka moja Babcia...