Dodaj do ulubionych

Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od sz...

05.12.12, 12:26
wystarczy popatrzeć, ile bydła parkuje na przejściach na pieszych i rogach ulic tam, gdzie słupków nie ma, by zrozumieć jak bardzo są one potrzebne.

a na widocznym na zdjęciu skrzyżowaniu zabrakło odpowiedniego poszerzenia chodników przy przejściach, tzw. uszu Myszki Miki. Powinny być coś takiego:

www.zm.org.pl/?a=zatoki_przystanki_budapeszt_6&img=1
Obserwuj wątek
    • johanna_haase Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 12:57
      Bardzo mało prawdopodobne, żeby słupki przeszkadzały pieszym. Przeszkadzają kierowcom, pchającym się ze swoimi samochodami na chodniki (obyczaj nieznany w cywilizowanej części Europy, gdzie parkuje się jednak głównie na ulicy; polski burak MUSI po prostu przynajmniej dwoma kołami wjechać na chodnik, żeby choć trochę teren symbolicznie obeszczać). Im oczywiście słupki przeszkadzają, ale - TA-DAAAM - im MAJĄ przeszkadzać! O to właśnie chodzi! Żeby przeszkadzały! Żeby NIE pozwalały na parkowanie, gdzie popadnie! Jeszcze elektryczne pastuchy z prądem 5000V powinny być instalowane na to bydło - dziś widziałam przy Sikorskiego jakiegoś kuttasa, który jechał PO CHODNIKU wzdłuż ulicy, zatrzymały go dopiero słupki, blisko było, żeby je objechał trawnikiem.

      Jeśli leniwe władze miejskie wraz ze służbami porządkowymi nie zaczną brutalnie i skutecznie egzekwować poszanowania prawa i elementarnej kultury osobistej od - w większości - zmotoryzowanego bydła, to nieśmiałe dotyczczas próby samoobrony, w postaci rysowania karoserii kluczami, składania lusterek, urywania wycieraczek, zaklejania szyb będą musiały być wzmocnione o jakieś brutalne działania wandalizujące, bo przecież tego nie można dłużej tolerować. Parkowanie na kopertach, blokowanie wjazdów, wyjść, śmieciarek, karetek, wózków dziecięcych, bram, codziennie kilkuset debili w jednym mieście swoim burackim zachowaniem udręcza życie tysiącom innych ludzi, i nie są to pojedyncze przypadki, tylko już stały proces.
      • ko_mentator Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 13:17
        Czy Szanowna Pani nie pomyślała przypadkiem, że zamiast postponować kierowców, wymyślając im w sposób wysoce niekulturalny, należy obwiniać władze Stolicy. Obiecanki licznych parkingów podziemnych pojawiają się tylko przed kolejnymi wyborami, natomiast słupków powtykanych bez sensu coraz więcej. Każdy remont ulicy wiąże się ze zmniejszeniem ilości miejsc parkingowych a tymczasem samochodów wciąż przybywa i przybywa....
        • wajego Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 13:27
          I tak, i nie.
          Miasto prowadzi konsekwentną politykę zniechęcania ludzi do jeżdżenia po nim samochodami. I moim zdaniem bardzo słusznie. Komunikacja publiczna w Warszawie jest na najwyższym poziomie, nie widzę powodu, żeby pchać się samochodem. Niestety wygodnickich nie brakuje. A dla tych którzy NAPRAWDĘ* muszą samochodem miejsca wystarczy.
          Jednak z drugiej strony, jak to zwykle u nas, wszystko jest robione bez głowy. I nadgorliwie.
          Ale generalnie jest powoli coraz lepiej.
          Pozdrawiam

          *Muszą, a nie jeżdżą samochodem bo załatwili tani parking w centrum tudzież wożą dzieci do szkół koło swojej pracy, bo są wygodniccy.
          • Gość: Nemo Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 192.193.116.* 05.12.12, 14:00
            W jednym poście sam sobie zaprzeczyłeś.
            Najpierw piszesz:
            Komunikacja publiczna w Warszawie jest na najwyższym poziomie, nie widzę powodu, żeby pchać się samochodem.
            A następnie:
            Niestety wygodnickich nie brakuje.

            Nie wiem co rozumiesz przez najwyższy poziom komunikacji ale ja rozumiem wygodę przemieszczania się. Dopóki samochodem będzie wygodniej, to nie zabraknie ludzi którzy będą się nimi poruszać. Oczywiście problem można rozwiązać na dwa sposoby:
            1. Poprawić komunikację, żeby była wygodniejsza od samochodu (z korzyścią również dla obecnych pasażerów)
            2. Utrudnić życie kierowcom (bo niby czemu ktoś ma mieć lepiej?)

            Jak widać na wielu forach i patrząc na decyzje władz miasta druga opcja ma wielu zwolenników. Niestety nie potrafię wytłumaczyć dlaczego ludzie wolą utrudniać życie innym zamiast poprawiać sobie.
            • wajego Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 15:08
              Nie widzę sprzeczności. Wygodnicki to dla mnie ten, co się pcha samochodem tam, gdzie nie musi bo ma inne alternatywy, społecznie bardziej uzasadnione. A poziom komunikacji oceniam jako jej możliwości komunikacyjne, a nie wygodę podróży (która nota bene jest ok, może poza dwiema godzinami szczytu dziennie).
              Wymienione przez Ciebie działania 1 i 2 też się nie wykluczają. Są komplementarne. Tylko wszystko trzeba robić z głową, czego, niestety, czasem bufetowi brakuje.
              • felicjan15 Mieszkańcy mają swoje samochody 05.12.12, 17:08
                Mieszkaniec Starej Ochoty może mieć samochód na wyjazdy poza miasto, na urlop, czy zakupy a nie jeździ nim po centrum. Miasto powinno mieć politykę ułatwiającą ludziom płacącym podatki zamieszkanie, np poprzez zawieranie umów w systemie PPP na budowę parkingów.
              • Gość: Nemo Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 199.67.203.* 06.12.12, 11:26
                Wygodnicki to dla mnie ten, co się pcha samochodem tam, gdzie nie musi bo ma inne alternatywy, społecznie bardziej uzasadnione.

                Trudno dyskutować z kimś kto zmienia znaczenie słów. Dla mnie wygodnicki to ten co wybiera rozwiązania wygodniejsze dla niego. Następnym razem dołącz słowniczek do swojej wypowiedzi.

                która nota bene jest ok, może poza dwiema godzinami szczytu dziennie

                Zdecyduj się, komunikacja jest ok, czy nie? Skoro większość ludzi jeździ w godzinach szczytu to chyba ważne, żeby wtedy było wygodnie? Nie zapomnę jak kiedyś wsiadałem do tramwaju na Marynarskiej. Trzy tramwaje pojechały zanim udało mi się wsiąść, tyle było ludzi. Jak to jest dobra komunikacja to zazdroszczę ci twojej ignorancji.
                • misiu-1 Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 06.12.12, 11:43
                  Nie dziw się. Gość pewnie pracuje w ZTM i czuje się emocjonalnie związany.
          • ko_mentator Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 14:12
            Tak tylko się pytam: Gdzie ma parkować mieszkaniec Śródmieścia?
            • warzaw_bike_killerz Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 14:15
              Przede wszystkim placic pelne stawki za miejsce do parkowania. Potem moze szukac miejsca.
              • ko_mentator Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 14:37

                "Nie moge siebie czytac..." - ja też!
              • misiu-1 Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 06.12.12, 11:46
                warzaw_bike_killerz napisał:

                > Przede wszystkim placic pelne stawki za miejsce do parkowania. Potem moze szukac
                > miejsca.

                Nie ta kolejność chyba? Jak można wymagać od kogoś, żeby z góry płacił za coś, czego może nie otrzymać?
            • wajego Niech zgadnę: 05.12.12, 15:12
              - na parkingu?
              - w garażu?
              Hint: mi też nikt garażu za darmo nie wybudował. I też płacę za parking.
          • ndof Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 14:43
            wajego napisał:

            > Miasto prowadzi konsekwentną politykę zniechęcania ludzi do jeżdżenia po nim
            > samochodami.
            Stosuje przy tym nowatorskie metody zachęty do korzystania z komunikacji miejskiej. Albowiem czy ktoś może wątpić w skuteczność podwyżki cen biletów? Albo likwidacji linii? A może w ograniczenie częstotliwości kursów? O awariach nie wspomnę.
            Wyżej Nemo wyjaśnił różnicę między zachęcaniem do korzystania z KM a zniechęcaniem do jazdy samochodem. Czekamy na odzew.

            > Komunikacja publiczna w Warszawie jest na najwyższym poziomie,
            To, że nie jest tragicznie nie oznacza najwyższego poziomu. Za to jest drogo.

            Jeżdżę samochodem, który relatywnie dużo pali. Ale i tak często wybieram jazdę samochodem, bo tak jest po prostu taniej. Nie mówiąc o czasie i komforcie podróżowania.
            • wajego Drogo? 05.12.12, 15:02
              220 zł na kwartał to drogo? Dwie pizze na miesiąc czy jedna wizyta w lokalu innym niż kebabiarnia za możliwość korzystania z takiej infrastruktury to drogo? Kurczę...
              Awarie? Możesz mi wierzyć lub nie, ale jeżdżę po Warszawie prawie 40 lat i nigdy nie jechałem autobusem, który się zepsuł (fakt, w tramwaju się zdarzało), a samochody psują mi się, bywało;)
              A tak w ogóle masz może jakiekolwiek porównanie komunikacji warszawskiej z jakimkolwiek innym miastem o zbliżonej wielkości? Tak, powiedzmy, ponad półmilionowym i rozległym? Ja mam. I nie tylko w Polsce.
              Nie chcę zachwalać zbiorkomu. Nie mam w tym żadnego interesu. Też często jeżdżę po Warszawie samochodem. Ale parkuję tam, gdzie wolno i jakoś mogę przejść te kilkaset metrów jakby co. Nie mam z tym problemu jak zapewne niektórzy.
              • ndof Re: Drogo? 05.12.12, 17:20
                Dla jednego drogo, innemu tanio. Dla mnie jest drogo, 4,40 za bilet jednorazowy to dużo i nie jest to opinia odosobniona. Nigdzie na świecie KM nie finansuje się sama, wszędzie jest dotowana po to właśnie, żeby ją promować. Najdalej poszedł Tallin, tam komunikacja jest bezpłatna. A co się dzieje u nas?

                Jeszcze raz powtórzę to, co napisał Nemo: w Warszawie nie istnieje żaden skutecznie działający program promocji zbiorkomu. P+R jest tu jakąś namiastką, ale i tu wyłazi bylejakość, jakby nikt nie potrafił ogarnąć tematu. Natomiast dość wyraźnie acz chaotycznie rysuje się proces zniechęcania mieszkańców do korzystania z własnych samochodów. Ze skutkiem miernym, bo zbiorkom generalnie nie będzie stanowił sensownej alternatywy dla samochodu dopóty, dopóki nie będzie na tyle atrakcyjny cenowo, by zrekompensować niewygody wynikające z jego natury (czas i komfort). A przy obecnym podejściu ratusza do tematu jeszcze długo nic się tu nie zmieni.
                Awarie teraz, proszę bardzo. Żeby nie szukać daleko: piątkowa awaria sterowania ruchem na nowej linii S3, tej z lotniska, dzięki której z życia ubyło mi jakieś 1,5 godziny. Na szczęście bez większych dla mnie konsekwencji, jedynie porządnie zmarzłem. Piątkowa awaria nie była pierwszą na tej linii.

                Nie zrozum mnie źle. Też nie mam problemu z zaparkowaniem kilometr dalej, tam, gdzie jest miejsce i nikomu to nie będzie przeszkadzało. W ogóle lubię chodzić:) Nie marudzę "bo tak", nie uważam warszawskiej komunikacji miejskiej za nieporozumienie, ale wybacz, do najwyższego poziomu to jednak jej trochę brakuje. Moim zdaniem lepiej funkcjonuje np. komunikacja trójmiejska, a też nie uważam jej za idealną.

                Korzystam czasem z samochodu, innym razem z komunikacji miejskiej. Niezależnie jednak od wybranego środka transportu nie mogę pozbyć się poczucia, że warszawscy decydenci widzą we mnie jedynie płatnika, nie mieszkańca...
                • wajego Re: Drogo? 05.12.12, 21:28
                  Zasadniczo się zgadzam prawie ze wszystkim. A zwłaszcza z oceną P+R. Ale dwa wyjaśnienia mojego stanowiska.
                  - oczywiście jeżeli ktoś kupuje bilety jednorazowe, to wychodzi na pierwszy rzut oka drogo. Ale osoba potrzebująca przemieszczać się (nie towar) regularnie po mieście nie korzysta z takich biletów. 220/4,40=50 przejazdów na trzy miesiące. A dlaczego na pierwszy rzut oka? Bo 4,40X2-8,80 zł (przejazd tam i z powrotem, bez przesiadek). Czyli równowartość c.a. 1,5 l paliwa do samochodu. Przeciętny samochód (miejska popiardółka czy przyzwoity diesel, gaz pomijam) niech pali 6 l/100. Czyli "opłaca się" jechać nim dystans do 25 km w obie strony. Dodajmy do tego koszt parkowania i inne koszty użytkowania samochodu. Wnioski każdy podpasuje do siebie.
                  - jakość warszawskiej komunikacji jest bardzo wysoka. Tak uważam porównując ją do innych jako tako znanych mi porównywalnych miast i basta;) Oczywiście nie ma ideałów. Trudno, żeby miasto zapewniało taką samą częstotliwość kursów i gęstość przystanków w centrum i w Aninie. Coś za coś. Ale jest naprawdę nieźle. A że SKM się psuje? Cóż...
                  • ndof Re: Drogo? 05.12.12, 23:41
                    A teraz przelicz proszę raz jeszcze dla dwóch, trzech, czterech czy pięciu osób. Ha, właśnie:) Poza tym koszt to nie tylko złotówki, czas jest nie mniej ważny. Tu w zasadzie tylko metro może być konkurencją dla samochodu. Ale metra mamy ile mamy...
                    Korzystam z komunikacji miejskiej raz na tydzień, dwa. Zatem miesięczny czy kwartalny zwyczajnie się nie opłaca. Zbiorkomem jeżdżę wtedy, gdy jadę po samochód, dwoma wracać nie dam rady:). W niemal każdej znanej mi sytuacji relacja czas/komfort/cena przemawia zdecydowanie na niekorzyść komunikacji miejskiej pomimo, że jej jakość z czasem się poprawia, a moje maleństwo pali 14 litrów gazu.
                    Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że przy obecnej polityce transportowej miasta jeszcze długo rzeczona relacja się nie odwróci. Naturalnie piszę o sobie, nie chcę generalizować. Jednak samochodów na ulicach nie ubywa, a to o czymś świadczy...
                    • wajego Re: Drogo? 06.12.12, 09:40
                      Oczywiście, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia;)
                      Mieszkam 6 km od PKiN i na, umownie nazwijmy, przedmieścia nie muszę jeździć codziennie.
                      Natomiast z liczbą pasażerów w samochodzie to przesadziłeś;) Nie lubię zaglądać innym w życiorys, ale naprawdę rzadko kiedy w szczycie jedzie samochód, w którym siedzi więcej osób niż tylko kierowca.
                      pzdr.
                      • ndof Re: Drogo? 06.12.12, 12:00
                        Nie przesadziłem, bowiem cały czas piszę o swoich doświadczeniach. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, w których jadę samochodem w pojedynkę. I nie możemy ograniczać się do godzin szczytu jedynie.
                        Ktoś kiedyś policzył, że statystycznie w Warszawie jednym samochodem osobowym jedzie 1,3 czy 1,4 osoby. Mało, zgoda. Ale i taka niewielka wartość stawia pod znakiem zapytania atrakcyjność cenową komunikacji miejskiej.

                        Widzisz, problem moim zdaniem polega na tym, że miasto nie za bardzo potrafi zaproponować mieszkańcom kompleksową i spójną propozycję transportową. Dotyczącą sfery publicznej i prywatnej. Widać zarys jakiejś tendencji, natomiast szczegóły i wykonanie wyglądają tak, jakby nikt nad tym nie panował. Struga się kij na kierowców w postaci cenowych i ilościowych ograniczeń w parkowaniu, buspasów, zakazów tu i tam. Marchewka zaś rośnie cherlawo, podżerana a to podwyżkami cen za przejazdy, a to nietrafionymi inwestycjami itd.
                        Znam i doceniam wszystkie zalety zbiorkomu. Ale to zadaniem miasta jest spowodowanie, żeby komunikacja miejska jawiła się atrakcyjną alternatywą dla samochodu. Ludzie potrafią liczyć:)
          • greg.waw Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 15:49
            "Komunikacja publiczna w Warszawie jest na najwyższym poziomie"
            To jakiś żart czy pracujesz w ZTM?

            Dojazd komunikacją miejską do pracy zajmuje mi ponad godzinę w ścisku (a nie mieszkam na Tarchominie czy Białołęce i pracuję blisko centrum). Samochodem dojazd zajmuje mi ok. 30 minut pomimo stania w korkach.
          • Gość: KapitanBomba Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 23:15
            Droga Pani,
            Ale ja tam mieszkam i mi powtykali słupków ograniczając miejsca do parkowania o dobre 20%. Teraz poszli dalej, pomalowali pasy i miejsca wyłączone z parkowania bo on kwietnia wchodzi na Uniwersyteckiej Strefa Płatnego Parkowania.
            Nigdy nie parkuję swojego samochodu by zastawiać przejazd, blokować przejście, szanuję półtora metra bo jestem normalny. Ale co z tego skoro wracam z pracy i krążę po 30 minut w koło szukając miejsca po kimś, kto właśnie wyjechał a miasto dalej zmniejsza ilość tych wolnych miejsc.
            Dla mnie to niedopuszczalne, komu to służy? Nabijaniu kasy miejskiej przez mandaciki Straży Miejskiej bo przecież nie tym, co uczciwie płacą podatki.

            Fatalnie to jest zorganizowane a pisanie, ze komunikacja miejska itp. jest zawężonym punktem widzenia ludzi, co samochodu nie mają.
            Życzę postawienia się na moim miejscu, od razu optyka się zmieni.

            Zdrówka życze i najlepszego,
            K.
            • Gość: Kolonia Lubeckiego Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.12, 00:09
              Ludzi sie nie przekona, bo kazdy ocenia tę sprawę tylko na podstawie sytuacji sobie znanej. W zwiazku z czym, jesli rozciągnąć te "prywatne" oceny na inne miejsca Warszawy, ktore maja swoją specyfikę, opinie te stają się oczywistymi banialukami, na pograniczu absurdu. Niemniej jednak kazdy musi sie wypowiedziec autorytatywnie w sposob ogólny, choc - jak juz powiedzialem - opisuje jedynie to, co widzi przy swoim bloku.

              Tymczasem prawda tego miejsca - Kolonii Lubeckiego na Starej Ochocie - zaniedbanego przez Urząd Dzielnicy i prześladowanego przez Straz Miejską do spółki z ZDM, jest taka, że określenie "jest fatalnie" nie oddaje w najmniejszym stopniu tragizmu sytuacji.

              30 minutowe krążenie wieczorem po tutejszych uliczkach w poszukiwaniu wolnego miejsca, wsrod zaparkowanych samochodow, z ktorych jedynie co dziesiaty ma lokalne numery, jest normą. Ale jeszcze bedziemy do tej normy tęsknić, po "usprawnieniach" jakie ostatnio robi ZDM.

              I nie jest prawdą, co piszą niektorzy mądrale, że nam sie nie chce podejść 100, czy 200 metrów. W takiej odleglosci miejsca do zaparkowania nie ma. Po prostu NIE MA. Jeden z mądrali wskazał na parking na Skrze. Raz, że kawal drogi, i aby tam dojść pokonać trzeba pieszo trzy arterie z dużym ruchem i ze swiatłami. Ale żeby z tego parkingu wrócić samochodem, na przykład po dzieci, pod dom, należy pojechać Trasą Łazienkowską dwa przystanki w kierunku Al. Niepodległości, potem zakręcić w Al. Niepodleglości i z powrotem dwa przystanki, aby znaleźć się pod domem. W sumie jakies 4 kilometry. Oczywiscie stojąc w korkach, bo na Trasie Łazienkowskiej króluje buspas. No czy ktoś normalny moze coś takiego zaproponować?
              • Gość: monako Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 178.73.28.* 06.12.12, 06:56
                Jako okolice Skry, mialam na mysli rowniez parking pomiedzy jezdniami Zwirek, za ktorym zaraz jest nawrotka.
                Nie wspominajac, ze przed gmachami wojskowymi przy Zwirkach po 16tej na ogol nie ma zadnego problemu z miejscami, i te sa bezplatne, ale tez trzeba pokonac DWUPASMOWA arterie, zeby tam przejsc.
        • Gość: gostka Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 78.133.200.* 05.12.12, 14:23
          parkingi podziemne nie pomogą bo są płatne, no i nie da się ich wybudować tak żeby były przed samą klatką etc. Wiem jak jest, bo ja parkuje na osiedlu na parkingu podziemnym, gdzie są wolne miejsca, a dookoła każdy skrawek obstawiony, przez "oszczędnych". Żeby w takich parkowali to policja i straż miejska musiałaby konsekwentnie wlepiać mandaty i odholowywać. Bo "sprytnemu" kierowcy zawsze będzie się bardziej opłacało zaparkować za darmo na chodniku czy trawie niż na płatnym parkingu podziemnym
          • felicjan15 Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 17:11
            Wystarczy, że 1/4 ludzi wynajmie miejsca w parkingach podziemnych i już będzie luźniej. Znam takie parkingi prowadzone przez spółki miejskie gdzie nie ma wolnych miejsc.
            • Gość: gostka Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 18:29
              no popatrz, a na moim parkingu jest luźno, za to każdy kawałek w okolicy nie zabezpieczony słupkiem, kamienną donicą czy stojakiem na rowery oparkowany. Skoro można za darmo parkować nieprzepisowo to kto by płacił. Wywozić źle parkujących i od razu się zastanowią nad wynajęciem miejsca.
        • intransigent Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się 05.12.12, 14:26
          > Czy Szanowna Pani nie pomyślała

          Myślę, że to jest kluczowe pytanie. Ja bym je nawet rozszerzył na "myślała".
      • Gość: Michał Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: *.rev.snt.net.pl 05.12.12, 13:56
        Mimo iż jestem kierowcą i po mieście poruszam się czasem autem, bo jednak w tygodniu staram się poruszać dogodną komunikacją miejską, to jednak w 100% POPIERAM Cię. Barany parkują gdzie się da, pod moim blokiem najchętniej wjechaliby do klatki, a nie chce się ruszyć tyłka i dojść do auta kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów. Niestety mam pecha i szczęście bo mieszkam przy jednym z warszawskich bazarków - Wolumenie. Tam w każdy dzień targowy jest motoryzacyjne piekło.Notorycznie stawiają auta na przejściach dla pieszych bo właśnie nie ma słupków, a jak postawili słupki i zabrali baranom dziki parking to jeżdżą po chodniku. A straż miejska czy policja mają to w d...pie. Należy tępić taką zarazę!
        • Gość: Nemo Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 192.193.116.* 05.12.12, 14:03
          Abstrachując od hamstwa kierowców, na Wolumen przyjeżdżają ludzie z całej polski. Którym tramwajem można tam dojechać z Rzeszowa? Chyba muszą jednak samochodem. I tu pojawia się pytanie, dlaczego zabrano dziki parking zamiast go ucywilizować?
          • Gość: kooler Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 14:30
            Nie ma to jak odpowiadac absurdami. Biedaczyska z Rzeszowa spokojnie moga stanac legalnie gdzies dalej i podejsc lub skorzystac z P&R na Mlocinach i podjechac jedna stacje metrem. Jednak wiadomo syndrom wjechania do klatki sie klania.
            • Gość: Nemo Re: Magdaleno Falęcka, mylisz się IP: 199.67.203.* 06.12.12, 11:06
              Dlaczego absurd? Czym się różni parking P&R w miejscu X od dzikiego parkingu po ucywilizowaniu w miejscu Y? Bo ktoś sobie wymyślił, że ludzie mają więcej chodzić? A może jest jakaś inna przyczyna?
              No chyba, że to był teren prywatny i ktoś coś sobie ten teren zagospodarował. W takim razie poproszę o taką informację.
    • Gość: wdr słupki na uniwersyteckiej są super IP: 83.238.5.* 05.12.12, 13:23
      tam zawsze były obstawione skrzyżowania tak, że się nie dało przejść na drugą stronę!
    • Gość: m. Słupki rodzą słupki, biznes rodzi biznes IP: *.warszawa.mm.pl 05.12.12, 13:26
      Mechanizm jest taki:
      - najpierw samochody parkują w różnych miejscach, choć 99% ludzi stara się je parkować tak, aby można było przejść.
      - stawiane są słupki, przez co pewna powierzchnia zostaje uwolniona od samochodów, ale jednocześnie zaczyna brakować miejsc do parkowania, nawet dla mieszkańców
      - ludzie zaczynają parkować w innych miejscach, gdzie przedtem nie parkowali, samochody ewidentnie już mogą przeszkadzać, nakręca się konflikt, wyzywanie od bydła itp
      - stawiane są kolejne słupki, przyjmowane z ulgą przez część społeczeństwa, tym samym deficyt miejsc parkingowych staje się dramatyczny
      - ludzie wkurzeni olewaniem przez władze przestają mieć skrupuły i stawiają już samochody gdzie tylko fizycznie jest jakieś miejsce, wjeżdżają przez trawnik itp
      - rodzi to potrzebę stawiania kolejnych słupków, żeby "ratować trawniki rozjeżdżane przez samochodowe bydło"
      I co? I biznes się kręci!!!
    • Gość: Tomanes Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od sz... IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 13:26
      Bardzo słusznie. U mnie po oddaniu nowej części osiedla tuż przy stacji metra kierowcy zastawiali każdy wolny skrawek chodnika. Stawali wszędzie - przejścia dla pieszych, rogi, chodniki, wejścia na klatki, drogi pożarowe, co bardziej bezczelni po prostu parkowali na chodniku już poza jezdnią! Chodniki są wąskie, więc gdy były zastawione nie dało się zupełnie przejść, bo jezdnią oczywiście nie wolno i trąbią... Skończyło się na tym, że administracja musiała nastawiać bardzo dużo ciasno ustawionych słupków, bo inaczej auta wciskały się między nie. Wygląda to słabo, bo słupki nie były planowane i są zamocowane raczej prymitywnymi metodami, ale przynajmniej da się przejść chodnikiem. Spółdzielnia dorobiła miejsc parkingowych kosztem trawników, ale kierowcy i tak muszą podjechać pod samo wejście do metra i nie zaparkują po drugiej stronie ulicy na ogromnym parkingu Tesco, tylko muszą upychać się na ciasnych alejkach.

      Słupki są szpetne, ale innej metody dyscyplinowania kierowców nie ma.
      • Gość: Nemo Re: Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od IP: 192.193.116.* 05.12.12, 14:04
        Są inne metody - mandaty.
        Przy okazji zamiast wydawać na słupki można zarobić na mandatach.
    • Gość: monako Dzięki słupkom da się tu w końcu przejść IP: 178.73.28.* 05.12.12, 13:28
      Akurat w tej okolicy słupki były niezbędne, bo właśnie kierowcy całkowicie blokowali przejścia dla pieszych. Teraz da się tu przejść, zakładając że jacyś wspaniali kierowcy nie stają równolegle do słupków na jezdni blokując skrzyżowanie, co niestety jest tu nagminne.
      Oczywiście, że słupki są wątpliwej urody, ale przynajmniej spełniają swoją funkcję.
      Co do miejsc parkingowych w tej okolicy, to jest ich mało, ale to nie znaczy, że należy parkować niezgodnie z przepisami.
      Jest to nierealne, żeby nagle miejsce było dla wszystkich, bo samochodów ciągle przybywa a każdy chce parkować tuż pod swoją klatką, dlatego też na parkingach oddalonych o 200-300 metrów są miejsca, ale dla wielu kierowców, to zbyt daleko.
      • felicjan15 Re: Dzięki słupkom da się tu w końcu przejść 05.12.12, 17:14
        Gdzie na Starej Ochocie dasz radę zaparkować 200-300 metrów od domu? Od lat konsekwentnie palikuje się kolejne rejony, miejsc jest mniej niż było 10-15 lat temu. Palikuje się nawet zatoki parkingowe.
        • Gość: monako Re: Dzięki słupkom da się tu w końcu przejść IP: 178.73.28.* 05.12.12, 22:23
          Osobiście, swego czasu, parkowałam przy szkole na Raszyńskiej. Moi sąsiedzi uważali, że to "kawał" drogi. Zapewne znajdzie się tam jakieś miejsce. Parking przy Skrze też zakładam, że ma jeszcze jakieś rezerwy.
          Ponadto miasto, co i rusz, ogłasza konkursy na wynajem garaży i zdumiewa mnie, że czasem nikt się na nie nie zgłasza.
    • Gość: wawak W Budapeszcie myślą IP: *.dynamic.mm.pl 05.12.12, 13:49
      Proszę zobaczyć, że parkowanie w Budapeszcie jest przemyślane. Tam gdzie samochodom ogranicza się prędkość do ok. 30 km/godz. nie ma potrzeby wygradzania tak wielkich obszarów jak to czyni ZDM w Warszawie.
      Ponadto przejście po Starej Ochocie pokazuje jaki zmysł estetyczny mają podwładni HGW gdzie wygradza się wykonane w ub. latach zatoki parkingowe.
      www.infochoty.waw.pl/archiwum/2/76.pdf
    • pitz Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od sz... 05.12.12, 13:56
      Słupki nie są jedyną metodą uwalniania chodników. Za słupki trzeba zapłacić, wyglądają kiepsko i przeszkadzają. Jakoś w miastach amerykańskich czy Londynie słupków nie widać a chodniki czy przejścia dla pieszych nie są zastawione.
      Dla tych co chcieliby zobaczyć jak to działa proponuję eksperyment - pojechać do Londynu (albo do USA, tylko to trochę dalej) i stanąć na przejściu dla pieszych. Następnie pójść na zakupy i wrócić za 15 minut w miejsce gdzie zostawiliśmy samochód. Gwarantuję, że go tam nie będzie.
      Władze w Londynie nie tylko nie wydają pieniędzy na słupki, ale jeszcze na takich leszczach zarabiają. Cały czas mnie dziwi, że u nas narzeka się tylko, że na nic nie ma pieniędzy w budżecie Warszawy, a to jest przecież żyła złota. U nas lepiej dwa razy do roku zrobić akcję odholowywania źle zaparkowanych pojazdów i odtrąbić sukces w gazetach, chwaląc się 30 odholowaniami przez tydzień i setką wystawionych mandatów w tym czasie. Są miejsca gdzie można by z rejonu dziennie odholować 200-300 samochodów i to tylko tych naprawdę przeszkadzających. Niech dla miasta będzie tylko 100 z jednego delikwenta, to jest 20-30 tysięcy dziennie, przy 252 dniach roboczych w 2012 roku to jest 5-7,5 miliona rocznie...
      A praca dla holujących, a podatki od nich, a i pewnie wpływ od jednego delikwenta zaniżyłem. Z całego miasta rocznie byłaby to spora sumka.
      • professional_scoffer Re: Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od 05.12.12, 16:23
        Tego też nie rozumiem, a czasem mam wrażenie, że patrole policyjne czy straży wiejskiej to same nie znają przepisów i dlatego nie reagują gdy widzą źle zaparkowane auto.

        Przecież od zawsze wiadomo, że nic tak nie dyscyplinuje Polaka jak kary pieniężne.
    • swiete.jeze Re: Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od 05.12.12, 13:58
      Czemu zamiast biało- czerwonego dziadostwa nie stawia się syrenek? To nie są bloki na przedmieściach, tylko w miarę historyczna okolica, miasto mogłoby się trochę wykosztować.
    • donmarek Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od sz... 05.12.12, 14:06
      Warszawskie Bródno, osiedle Podgrodzie - jeszcze nie tak dawno,kilka lat temu alejki, chodniki były w miarę puste i bezpieczne. Znaczy w miarę puste(wolne od aut) , a jeżeli ktoś jechał swoim CUDEM to starał się to czynić raczej dość wolno.W ubiegłym roku zostały owe chodniki (część)oznakowane jako droga pożarowa. I co? Ano to, że są BUCE, BURAKI, które potrafią postawić na cały dzień swoje UKOCHANE CUDO TECHNIKI właśnie na drodze pożarowej. No bo bliżej z domu do auta!!! Nie trzeba maszerować (maksymalnie około 50m) do ulicy. I bywa, szczególnie z rana, gdy przyjeżdżają śmieciarki po śmieci, że nie mogą przejechać, bo PAN(BUC, BURAK,CHAM)jeszcze śpi. No bo to jest około 7 rano. Więc sen w najlepsze. Nie mówię już o stawianiu aut na trawniku!!!
      • Gość: kooler Re: Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 14:42
        heh sprawa ze smieciarkami u mnie taka sama. Tydzien w tydzien to samo. Stoja i trabia a okoliczne tluki mimo to nie moga pojac problemu i dalej blokuja.
    • uzdek98 warszawiakom zachcialo sie walza a dostali stolza. 05.12.12, 14:07
      placa nie od sztuki tylko od wbicia, zeby wiecej kasiory wydebic... niedlugo beda je wyjmowac
      i przenoscicw nowe miejsca.... platfusiarska mafia wyspecjalizowana sie w slupkach... bedzie tak samo jak ostatnio, kiedy musialy zarobic POcioty derektora lejka....

      POlska w budowie, zagrabimy wiecej...
    • warzaw_bike_killerz Oslupkowali stacje doladowywania elektro pojazdow 05.12.12, 14:13
      Tak sie zapedzili, ze na Wlodarzewskiej w ramach ograniczania miejsc do parkowania w WYZNACZONYCH miejscach (pol roku wczesniej parking miasto wykladalo kostka brukowa), oslupkowali stacje ladownia pojazdow przy STOEN-ie.
      No ale kasa.. kase trzeba krecic. CBA ma agentow z przedszkola, to mozna ja krecic bez oporow.
      • Gość: aas Re: Oslupkowali stacje doladowywania elektro poja IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 14:39
        ekrany dźwiękochłonne , słupki blokujące potrzebne czy nie . dla skorumpwanych urzędasów ważna jest prowizja od wykonawcy .
    • Gość: kixx Re: Stawiają słupki gdzie popadnie. "Płacą im od IP: *.acn.waw.pl 05.12.12, 14:52
      olecky napisał:

      > wystarczy popatrzeć, ile bydła

      €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

      sadzac z twoejej dzialalnosci na forum,ty,we wlasnym mniemaniu,jestes arbiter elegantiarum...


      ech,cale szczescie ,ze nie kazdy ma ego wieksze od rozumu i portefela

    • feniks_z_popiolu Zardzewiałe słupki na grzybowskiej przy hiltonie 05.12.12, 15:13
      Jeszcze z okresu pierwszego słupkowania Warszawy - zardzewiałe, przekrzywione od zawsze 10-15 lat?. Stoją na turystycznym szlaku od centrum Warszawy/PKIN/ul. Waliców i Chłodnej /Muzeum Powstania Warszawskiego. Czy ktoś się w końcu nimi zajmie???
    • pis_to_pic Innnej metody nie ma 05.12.12, 15:57
      Nie ma i nie będzie, jako kierowcy jesteśmy tępi, głupi i aroganccy. Zwrócenie uwagi kretynowi, który wjeżdża tam gdzie nie powinien, kończy się dyskusją. Proszę przykald są donice, które w swoim założeniu miały ograniczyć parkowanie. Efekt kierowcy wjeżdżali przez przejście dla pieszych. Teraz stoją słupki na przejściu i tak tam parkują tylko od drugiej strony. Drugi Przykład to jak rozumiem koło Pani domu. Czy tam jest Parking? Stoją codziennie. Staż miejska o tym wie, wszyscy wiedzą i co ?
    • Gość: niewwrs Proceder niedopuszczalny!!! Słupków jest za dużo!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.12, 18:55
      Nie jeden kierowca obtłukł sobie samochód przez te koszmarne słupki. Dlaczego ZDM -owi wolno stawiać tyle słupków??? Dlaczego jest w ogóle przyzwolenie na coś takiego? Miasto pozwala na coś takiego?? W żadnym mieście w Europie nie ma aż tylu słupków. Są jedynie w ścisłym centrum. W Warszawie to wyrzucanie pieniędzy w błoto!! Nie ma gdzie parkować!! Poza tym takie lasy czarnych słupków, które są już przy każdej arterii, ulicy czy na każdym placu, stwarzają zagrożenie, ponieważ kiedy jest korek na nawet SZEROKI CHODNIK nie może wjechać Straż Pożarna albo karetka na sygnale !! W Warszawie przybywa słupków za to ubywa przedwojennych kamienic... A te co są to niejedna od lat prosi o renowację, a Miasto nie szanuje oryginalnych warszawskich kamienic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka