Dodaj do ulubionych

Cholerni kolarze!

IP: 83.15.152.* 29.09.06, 16:48
Zacznę od tego, że sam jestem rowerzystą, ale potwornie wk… mnie kolarze
amatorzy, którzy w kaskach, goglach, wpięci w espady gnają na złamanie karku
po scieszkach (i nie tylko) rowerowych. Sory panowie, ale nie jesteście sami
na świecie ścieżkami poruszają się też emeryci i dzieciarnia! Jak jesteście
tacy twardzi to ostre koło i ulica zapraszam?!
Obserwuj wątek
    • watermelon Re: Cholerni kolarze! 29.09.06, 19:53
      Nie no
      zupełnie nie rozumiem. To chyba jakiś kompleks i uczulenie na lajkrę. Oczywiście
      ci w kaskach i w espedach to są najgorsi. Pozabijać ich.
      Sam przecież piszesz że nie jesteśmy sami. Jak żyjesz to daj żyć innym.
      Nie wiem jak to się dzieje ale jakoś nikt nigdy nie napisał
      "wk.. mnie, jak taki frajer w sandałach na holendrze jedzie zygzakiem jak by się
      przewrucić zaraz miał, jak nie umie jeździć to niech se kółka boczne przykręci."
      Naprawdę drogi są dla wszystkich, a mimo że jadę szybko to zapewniam cię że
      bardzo uwarzam, bo sam się przecież przewrucić i poszlfować tyłka po betonie nie
      chcę.

      Pomyśl człowieku zanim drugi raz głupotę napiszesz.
      • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 29.09.06, 20:16
        watermelon napisał ja się tylko podpisze pod tym.
        KA
      • Gość: marceli Re: Cholerni kolarze! IP: *.aster.pl 30.09.06, 11:01
        Miałem na myśli niedzielnych wyczynowców w obcisłych ciuszkach Łatwo wyobrazić
        sobie kolarza z piwnym mięśniem, który po 3 browarach pod rurą wsiada na swoją
        wypasioną maszyną, (którą można jeździć po bezdrożach Mongolii a nie po
        trotuarach warszawy) i gna do domu żeby poopowiadać o swoich wyczynach i
        wspaniałych przygodach, zdobytych szczytach, rozjechanych psach, kotach i
        staruszkach. Kurierzy, których znam jeżdżą szybko i tylko po ulicy, opowiadali
        mi, że najbardziej bawią ich właśnie miejscy MTBowcy.
        PS. Nie podoba mi się hasło „miasto dla rowerów” miasto jest przede wszystkim
        dla ludzi!
        • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 12:09
          mój drogi.
          Jest kilka zasad których na rowerze trzeba przestrzekać
          1. 0 piwa (pod rurą także)
          2. kodeks ruchu drogowego - a on mówi, że jak jest ściezka rowerowa to trzeba
          nią jechać, a nie drogą obok. A w drugą stronę ten kodeks mówi że jak jest
          ograniczenie do 50 km/h i nie jesteś dzieckiem to musisz jechać po drodze. Nawet
          jak nikt nie przestrzega prędkości. I ja jadę po drodze wtedy, mimo że kierowcy
          chcą mnie zabić, a wielu rowerzystów jedzie sobie po chodniku w najlepsze (na
          szczęście zdaje się, że od jutra ten głupawy przepis w warszawie przestanie
          obowiązywać).
          3. Po ścieżce rowerowej poruszają się rowery a nie piesi (przynajmniej w teorii,
          co absolutnie nie jest zgodne z rzeczywistością), a rowery obowiązują zasady
          ruchu doroogowego, czyli ruch prawostronny. sygnalizacja manewrów itd, o czym
          wielu zapomina niestety, i nie tylko ci w espedach.
          4. jazda bez kasku nawet na wigry 3 to głupota. Jeżdżąc wolno i turystycznie w
          ten sosób też zaliczyłem wstrząsnienie mózgu i od tamtej pory mądry polak po
          szkodzie.
          Wniosek - nie ważne na czym jedziesz, i jak jesteś ubrany zawsze musisz stosować
          się do przepisów i uważać bardziej niż inni na około. Dokładnie tak jak w
          samochodzie.

          Odpisałem tak ostro, bo jako posiadacz roweru którym można przejechać mongolię,
          tych strasznych espedów, kasku bandyty i lanserskiej lajkry oraz osoba
          regularnie startujaca w maratonach, a mieszkajaca w centrum i dojeżdżająca na
          treingi do lasu właśnie ścieżkami rowerowymi, poczułem się urażony takim
          generalizowaniem problemu. i myślę, że nie ja jeden.
          • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 12:11
            acha
            nie rozumiem dla czego kurierów bawią miejscy MTBowcy. Przecież, jakoś do lasu
            trzeba dojechać. A chyba nie metrem jak mam rower?
            • Gość: wigrus Re: Cholerni kolarze! IP: 81.219.158.* 30.09.06, 16:53
              Od roku 1970 jeżdżę składakami (Sokół, Wigry) oczywiście bez kasku. Ze statystyki wynika, że wstrząs mózgu przytrafia się znacznie częściej pieszym niż rowerzystom. Aha, jeżdżę głównie po chodnikach i żaden pieszy mi nie wymyśla i domyślam się dlaczego. Hasło miasto dla rowerów zrobiło więcej szkody dla ruchu rowerowego niż było w zamyśle autorów tego hasła.
            • Gość: marceli Re: Cholerni kolarze! IP: *.aster.pl 30.09.06, 17:13
              Jasne do lasu trzeba dojechać, ale nie po trupach! Zresztą warszawskie lasy
              pełne są spacerowiczów, którzy niekoniecznie chcą płacić swoim zdrowiem za
              treningi wyczynowych amatorów! Dla Ciebie rower to sport dla mnie codzienny
              środek transportu. Jeżdżę nim do pracy a w weekendy zabieram syna na wycieczki
              (malec siedzi w siedzisku nad tylnym kołem) i nie zamierzam wiecznie ustępować
              z drogi rozpędzonym taranom z klapkami na oczach i chyba mózgach.
              Co do generalizowania to nie jest wcale tak, ale myślę, że to jest ten sam
              rodzaj chamstwa, który gości na naszych ulicach, czyli ci w lepszych furach
              (nie wszyscy rzecz jasna) wyprzedzają na trzeciego, jeżdżą po chodnikach i
              trawnikach generalnie wszystko im wolno?
              Samo poruszanie się rowerem jeszcze nikogo nie zrobiło lepszym czy bardziej
              kulturalnym.
              Bez obrazy i pozdrawiam wszystkich cyklistów!
              • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 18:55
                oczywiście, że jazda po trupach jest chamstwem.
                Ale rower to jak samochód. Jak ktoś jedzie wolniej to się go mija. Ale nie na
                siłę, tylko jak jest miejsce. To chyba normalne że trzeba zwolnić i poczekać jak
                ktoś jedzie z przeciwka, a nie wpychać się na trzeciego.
                Ale to obowiązuje wszystkich, niezaleznie od roweru czy ubioru
                I normalne też jest że nie należy grzać między ludźmi jak debil. I to też jest
                niezależne od roweru i lajkry, o kasku nie wspominając.
                Tylko nie każ wszystkim jechać 10 km/h, tak się po prostu nie da.
                jeden jedzie 10, drugi jedzie 30. Szybciej na ścieżce też nikt normalny nie
                pojedzie. Jeżdżę po tych ścieżkach codziennie i jedyne niebezpieczne sytuacje z
                jakimi miałem do czynienia to chodzący po ścieżce piesi, handlarze i zaparkowane
                samochody.
                Na chodniku to co innego. Ale chodnik jest dla pieszych i po nim nie jeżdżę

                Wigry 3 dobry rower. Mam, działa.
                Ale i tak się będę upierał. Z jazdą bez kasku jest jak z seksem bez prezerwatywy.
                Udaje się aż do pierwszej wpadki.
              • user0001 Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 19:01
                A kto tu pisze o warszawskich lasach? Przecież jest Kampinos, są lasy na północ
                od Legionowa, do nich również trzeba dojechać... A może Ci jeżdżący w sandałach
                na holendrze nie wyobrażają sobie, że rower ma taki zasięg?

                Nie musisz ustępować tym którzy jeżdżą bez obciążenia, wystarczy, abyś stosował
                się do przepisów PoRD. Ruch prawostronny obowiązuje także na ścieżce rowerowej.
                Jeżeli trzymasz się prawej strony, to o ile nic nie nadjeżdża z przeciwka każdy
                wylajkrowany wyprzedzi Ciebie bez stwarzania zagrożenia.

                W tym sezonie nie jestem jeszcze wylajkrowany, ale jeżdżę w kasku i SPD. Na
                ścieżkach rowerowych najbardziej wkurzają mnie pary jadące obok siebie (i
                wygłupiające się), oraz rodzice zabierający nie umiejące jechać prosto dzieci na
                drogę publiczną.
                • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 19:09
                  o Lasy Chojnowskie też są fajne.

                  Bezmyślne matki pchające wózki po ścieżce jak, obok jest chodnik też są niezłe
                  • user0001 Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 19:25
                    > o Lasy Chojnowskie też są fajne.

                    Nie wiem, jestem z północy (Nowy Dwór Maz.) kondycji starcza mi na 120-150 km w
                    ciągu jednego dnia.

                    > Bezmyślne matki pchające wózki po ścieżce jak, obok jest chodnik też są niezłe

                    Pieszych pominąłem milczeniem. Tutaj mógłbym długo wyliczać denerwujące typy.
                    - starsza mająca żal do świata o wszystko kobieta z siatkami na zakupy, zwykle
                    szersza niż wyższa.
                    - dumna właścicielka psa na kilkunastometrowej smyczy.
                    - kobieta z wózkiem i drugim dzieckiem obok siebie.
                    Co dziwne pieszych płci męskiej jest znacznie mniej na ścieżkach???
        • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: *.chomiczowka.waw.pl 30.09.06, 19:17
          Oj kolego zdziwiłbyś się na co stać co niektórych piwoszy z pod Rury, oj
          zdziwiłbyś się.......
          KA
          • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 19:39
            owszem, pijanych można spotkać i minąć trudno bo się zawsze gibnie w tą stronę w
            którą skręcasz.

            Wniosek jaki się sam nasuwa.
            Trzeba być miłym i uważnym, jak w życiu, tak w lajkrze i sandałach
            • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: *.chomiczowka.waw.pl 30.09.06, 21:01
              Byłeś kiedys pod Rurą?? Znasz stałych bywalców??
              KA
              • watermelon Re: Cholerni kolarze! 30.09.06, 22:12
                raz, przelotem, na coli, Częsciej raczej przejeżdżam obok :)
                Ale wiem kto tam bywa
                a co?
                • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 30.09.06, 22:23
                  Zastanawia mnie czy wiesz co piszesz, czy piszesz co wiesz. Z tego miejsca
                  ludziska wyruszają na jedne z dłuższych i ciekawszych tras np W-wa- Kazimierz
                  -W-wa w jeden dzień. Jest to miejsce spotkań gości któzy spedzają na siodełku
                  kupe godzin i robia tysiace km rocznie, a że lubia piwo a kilku ma brzuszki...
                  nie pochwalam jazdy po pijaku ale jeden czy dwa browary mają niewielki wpływ.
                  KA
                  • watermelon Re: Cholerni kolarze! 01.10.06, 08:07
                    Wiem kto spotyka się pod rurą i gdzie jeździ. To nie ma nic, a nic do rzeczy,
                    tysięcy kilometrów, czy techniki jazdy. Ale picia piwa, nawet jednego na rowerze
                    nie pochwalam.
                    Mylisz się bardzo. Jedno piwo ma ogromy wpływ. To dokładnie tak jak byś mówił. A
                    Lubię piwko, to sobie wypiję tak z jedno czy dwa a potem jszcze muszę samochodem
                    gdzieś podskoczyć, a przeciez to tyle co nic. Można by się tłumaczyć "a przecież
                    to taki fajny pub, spotykają się tu kierowcy tirów, robią tysiące kilometrów, a
                    że niektórzy lubią piwo to przecież jedno nie zaszkodzi" Na rowerze jest tak
                    samo. Jaka chcesz pić to jedź autobusem.
                    Jadąc po tych tysiącach kilometrów spod rury po pivku do domu ten kilometr czy
                    dwa też można stracić prawojazdy, co się zdarzało. Ale to jest chyba najmniejsze
                    nieszczęście jakie człowieka może spotkać.
                    Pijesz nie jedź - proste

                    I taka refleksja jeszcze.
                    Zastanawia mnie wybiurcza moralność ludzi na forach. Nie chodzi tylko o ten temat.
                    My dobrzy (bez lajkry, po pivku pod rurą, zbierajacy znaczki, wszystko jedno), a
                    reszta to źli i ciemniaki.

                    Jednak są pewne zasady które wszystkich obowiązują niezależnie od tego co robią.
                    Mylę się?
                    • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: *.chomiczowka.waw.pl 01.10.06, 08:58
                      Jedno piwo u 80% populacji nie powoduje nic, ba zaspakaja potrzeby organizmu na
                      sole mineralne, nabyty przy okazji alkochol zostaje spalony błyskawicznie. Czas
                      reakcji potrzebny przy jeździe samochodem jest zupełnie inny niz podczas jazdy
                      rowerem. Ogólnie nie ppieram jazdy nawet po jednym piwie ale też nie robie z
                      tego tragedii co inego po trzech, czterech i więcej. generalnie chodziło mi o to
                      że goście po piwku i z brzuszkiem to niekoniecznie niedzielni bikerzy.
                      Pozdrawiam KA
                      • watermelon Re: Cholerni kolarze! 01.10.06, 14:22
                        przeciez tegop nie napisałem. A przynajmniej nie maiałem na myśli. Też mam
                        brzuszek :)
                        Może i nie wywiera wpływu, ale zasada to zasada.
                        Pijesz nie jedź, nie musisz
                        • Gość: marceli Re: Cholerni kolarze! IP: 83.15.152.* 02.10.06, 09:16
                          Taki jeździec z brzuszkiem warzy jakieś 90 kg plus kilogramy roweru to ponad
                          100 kg. Przy prędkości 30 km/h to już niezły pocisk, potrafi krzywdę zrobić!
                          • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 02.10.06, 10:01
                            kolego przy uderzeniu w pieszego czy innego rowerzyste z prędkością 30 km/h to
                            czy ważysz 90 , 80 czy 70 różnicy nie czyni, ba brzuszek moze zadziałać jak
                            poduszka powietrzna ;)
                            KA
                        • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 02.10.06, 20:29
                          a tak w szczególe to pytanie o Rure było do marcelego który krytykuje bikerów z
                          pod rury
        • dorsai68 Re: Cholerni kolarze! 02.10.06, 22:03
          Panie marceli, nie wiem jak Pan, ale ja już 4 z przodu mam, więc prawo do lekkiego brzuszka jest mi należne niejako z urzędu.

          Na laikrę alergii nie mam, więc noszę na rowerze, bo wygodna i odpowiednio pod taki użytek uszyta. Zrozumiałbym, gdyby Pan podśmiewał się z gościa w koszulce rowerowej pod krawatem i w biurze, ale na siodełku rowerowym?

          SPDy, kask i okulary takoż posiadam, również z przyczyn utylitarnych.

          Piwa wespół z rowerem nie używam, używam natomiast roweru i to w sposób jak rozumiem, wg Pana za szybki i niebezpieczny. Jednakże, Panie marceli, ja prędkości dozwolonej na danej drodze nie przekraczam, natomista bardzo często spotykam na tejże drodze rowerowej "zrowerowane" rodziny jadące tyralierą, lub, zgroza, na środku drogi rowerowej robiącej sobie postój.

          Po miejskich trotuarach, oczywiście, na "góralach" jeździć nie trzeba i generalnie nie można, bez względu na to czy to góral czy holender. Z drugiej jednak strony, do owej "Mongolii", jakby to blisko nie było, jakoś dostać się jednak muszę, a wożenie roweru na dachu to, że użyję porównania, jak ratunkowy skok ze spadochronem z całkiem sprawnego samolotu.

          Ma Pan rację, miasto jest dla ludzi. Pieszych, zrowerowanych a nawet zmotoryzowanych, ale przede wszystkim Ludzi. I życzę Panu by tylko Ludzi spotykał Pan na swojej drodze.
          • Gość: marceli Re: Cholerni kolarze! IP: 83.15.152.* 03.10.06, 09:48
            Problem, który poruszyłem nie wynika z uczulenia na laikre! Dla mnie możecie
            sobie jeździć w piżamach, jeśli tak jest wygodniej, modniej czy bezpieczniej.
            Niestety nic nie poradzę na to, że odczuwam niechęć, (która z kolei bierze się
            ze strachu o zdrowie własne i najbliższych) do ludzi, którzy uprawiają
            kolarstwo górskie na miejskich ścieżkach rowerowych i chodnikach. Niestety,
            jeśli tego jeszcze nie zauwarzyliście Warszawa leży w samym niemal centrum
            równiny środkowoeuropejskiej i gór tu ze świecą szukać. Poza tym jest miastem,
            w którym mieszkają ludzie, psy, koty, gołębie i pełno innych stworzonek.
            Mieszkają w nim także rowerzyści (uwaga nie kolarze) wielu niedzielnych, wielu
            rodzinnych, emerytowanych itd. MTBowców jest nikły procę, więc dlaczego
            uzurpują oni sobie prawo do dyktowania tzw. odpowiednich zachowań w ruchu
            rowerowym.
            • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 03.10.06, 10:33
              Marceli idąc twoim tokiem myslenia to powinno zakazać sie w mieście używania
              samochodów sportowych, biegania po alejkach parkowych (wiesz do czego może
              doprowadzić zderzenie z biegnącym 15km/h 90 kilogramowym gościem (jak biega tak
              szybko to brzuszka nie ma czyli zero amortyzacji, same mięśnie)?? Rower górski
              został stworzony do jazdy w trudnych warunkach a nie po Tatrach, dopokonywania
              nierównych dróg, o różnym stopniu przewyższenia, a że do uprawiańia kolarstwa
              górskiego nie potrzebne są góry (w sensie tatry, Karkonosze itp) wystarczy
              prześledzić gdzie odbywają się tego typu zawody (min. Puszcza Kampinoska gdzie
              nie brakuje górek i dołków jak i trudnych i nierównych dróg)Idąc dalej twoim
              tokiem myślenia to po mieście powinni wszyscy poruszać się rowerami miejskimi,
              bo już Trekingowy, czy tzw. kolarka to nieporozumienie. W Warszawie mieszkają
              też kolarze (ba zawodowi nawet i istnieją kluby sportowe z sekcjami kolarskimi)
              Co do uzurpowania sobie i dyktowania "tzw. odpowiednich zachowań w ruchu
              rowerowym" to jakoś dziwnie odnoszę wrażenie że to ty je sobie uzurpujesz tzn.
              chcesz wszystkim narzucić tempo jazdy max 20km/h
              Marceli mysle że wypadało by przemyśleć raz jeszcze swoje stanowisko.
              Pozdrawiam KA
              PS Brzuszek nie eliminuje z jazdy rowerem wręcz przeciwnie jest oznaka że czas
              zacząć robić to dużo intensywniej czyli jeździc ponad 20km/h i to długo
              KA
            • dorsai68 Re: Cholerni kolarze! 03.10.06, 12:48
              Panie marceli, powtórzę tu jeszcze raz swoje słowa i pozwolę sobie, wobec ich niezrozumienia, na niewielkie wyjaśnienia:

              > Piwa wespół z rowerem nie używam,
              Czyli piłem nie jadę, jadę nie piję
              > używam natomiast roweru i to w sposób jak rozumiem, wg Pana za szybki i
              > niebezpieczny. Jednakże, Panie marceli, ja prędkości dozwolonej na danej
              > drodze nie przekraczam,
              Oznacza to tyle i tylko tyle, że jadę z prędkością, która na danej drodze obowiązuje. Na znakomitej większości warszawskich dróg obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h i tego ograniczenia nie łamię.

              > natomista bardzo często spotykam na tejże drodze rowerowej "zrowerowane"
              > rodziny jadące tyralierą, lub, zgroza, na środku drogi rowerowej robiącej
              > sobie postój.
              Na drogach dla rowerów, podobnie jak na jezdniach obowiązuje ruch prawostronny (PoRD art. 16 ust.1);
              kierującego rowerem _szczegoólnie_ obowiązują przepisy art.33 ustawy, w szczególnosci zakaz jazdy obok innego uczestnika ruchu - to ta tyraliera (art.33 ust.3 pkt1 - mandat 50 zł);
              dziecko do lat 10 i jego opiekun mają prawo korzystać z chodnika - oczywiście, prawo to nie obowiązek, ale ten przepis stworzono z myślą o bezpieczeństwie najmłodszych rowerzystów;
              Osoba, która ukończyła 10 lat i nie ukończyła 18 ma _obowiązek_ posiadać, kartę rowerową, lub (od 13 roku życia) kartę motorowerowa ewentualnie (po ukończeniu 16 lat) prawa jazdy. Brak dokumentu jest w tym przypadku jednoznacznym stwierdzeniem, że osoba ta nie posiada uprawnień do kierowania rowerem i może zostać ukarane mandatem w wysokości 100 zł.
              NIE WOLNO zatrzymywać pojazdów na drodze dla rowerów (art.49, ust.1 pkt.11 PoRD - mandat 100 zł).

              Nie napisałem tego by się z Panem kłócić, droczyć i dyskutować o wyższości takich czy innych sposobów "rowerowania" nad innymi. Napisałem to, by Pan i spora rowerzystów w końcu pojęła, że droga rowerowa, to droga publiczna i obowiązuje na niej pełen wachlarz przepisów "Prawa o ruchu drogowym".
              Jeśli bowiem pisze Pan o "bezczelnych kolarzach" nie zważających na bezpieczeństwo pozostałych rowerzystów, to ja wskazuję jedynie, że w świetle przepisów o ruchu drogowym, nie ma Pan racji zarzucając im/nam beztroskę i arogancję. Ten kij, Panie marceli, ma dwa końce. Jednym jest, nie zamierzam z tym polemizować, kultura części zalajkrowanych i opancerzonych "kolarzy", a drugim... nieznajomość podstawowych przepisów, nieodpowiedzialność i beztroska rekreacyjnych cyklistów.

              Pozdrawiam
        • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: 195.136.141.* 03.10.06, 10:52
          Marceli kurierzy to osobna grupa, goś cie zarabiają tak na zycie a przy okazji
          swoim stylem jazdy nieustannie narażają na szwank swoje zdrowie i życie (o
          nagminnym łamaniu przepisów nie wspominam)
          Nie zrozum mnie źle nie potępiam sposobu jazdy kurierów w wielu wypadkach mają
          racje bo wiele z tych przepisów jest nieżyciowych, ale są i niewątpliwie są
          łamane (jak np. jazda po ulicy gdy obok jest ścieżka rowerowa).
          Konkludując, nawołując do jazdy ulicami namawiasz do łamania prawa, a rowerami
          jeżdżą ludzie wiec hasło MIASTO DLA ROWERÓW to hasło też dla ludzi, ludzi którzy
          mają dość smrodu z rury wydechowej, ludzi którzy chcą być aktywni fizycznie i
          zdrowi. CZYLI DLA LUDZI, LUDZI KTÓRYM PRZYSZŁO MIESZKAĆ W MIEŚĆIE którzy chcąc
          pojeździć (ew. przygotować się do startu w wyścigu MTB) muszą jakoś dojechać na
          tereny leśne i robią to zgodnie z przepisami czyli jadą ścieżką rowerową. Inną
          sprawą jest to że ktoś kto może i nawet weekendowo uprawia MTB a w tygodniu
          jeździ rowerem do pracy to nie kuuje odrazu drugiego roweru np. miejskiego,
          tylko kożysta z tego który ma i używa ubrań które ma (czyli owej lairy, bo jest
          wygodniejsza)
          KA
          KA
          KA
          • Gość: marceli Re: Cholerni kolarze! IP: 83.15.152.* 03.10.06, 11:18
            Ja po prostu zakładam, że jeżeli ktoś wydaje kupę forsy na wyścigowy wózek lub
            wypasionego górala to nie po to żeby się na niego gapić. Wcale się nie dziwię,
            że posiadaczom takich specjalistycznych sprzętów puszczają czasem nerwy i chcą
            tym poszaleć. Ale na demona prędkości nie w miejscach ogólnodostępnych gdzie
            komuś można zrobić krzywdę.
            Pamiętam przypadek z przed kilku lat, kiedy przez źle zaprojektowaną ścieżkę w
            okolicach CM bródnowskiego rozpędzony na maxa mtbowiec strzelił wychodzącego z
            bramy kolesia. Przywalił mu kaskiem tak w okolicę ucha po prostu masakra była.
            Koleś nie miał gdzie zjechać, bo okolica bramy obstawiona jest przez
            sprzedawców zniczy i kwiatów, ale to nie tłumaczy jego głupoty! Do licha
            przecież na ulicach też są ograniczenia prędkości z jakiś konkretnych powodów a
            nie dla jaj!
            • Gość: KA Re: Cholerni kolarze! IP: *.chomiczowka.waw.pl 03.10.06, 16:23
              Nie znam tego przypoadku, ale może gostek jechał tam po raz pierwszy i nie
              wiedział że ŚCIEŻKA JEST ZŁA, i blokowana przez sprzedawców zniczy, po drugie
              czy jest tam jakieś ograniczenie prędkości?? czy 30 km/h to naprawdę tak dużo??
              czy jazda np 20km/h coś by zmieniała po za siłą uderzenia?? Czy jak wleziesz pod
              samochód jadący zgodnie z przepisami, w miejscu gdzie źle zaprojektowana droga
              uniemożliwia kierowcy zauważenie tego faktu to będzie wina kierowcy??
              KA
              Mysleć trzeba, ale bez przesady ale tylko dlatego że może ktoś wejść pod koła
              mam jechać 15km/h??
              KA
    • marylalysiak Re: Cholerni kolarze! 16.02.07, 15:22
      Ulżyjcie sobie.
      www.tredz.co.uk/game/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka