iguassu 15.01.13, 22:59 A co to znaczy "wyciąć kobietę z auta" ?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: OlaKwa Re: Po kolizji strażacy musieli wycinać kobietę z IP: *.compi.net.pl 15.01.13, 23:42 Tzn, że strażacy musieli ją wyciąć z auta młocie, bo się zakleszczyła Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kotek Dobrze, że nie musieli wyciąć auta z kobiety IP: *.dynamic.lte.plus.pl 16.01.13, 08:38 Dobrze, że nie musieli wyciąć auta z kobiety, to byłby dopiero hardkor! Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To bardzo proste... 16.01.13, 08:38 To się robi tak: bierzesz auto, ostry kolec i piłę mechaniczną. Na wybranym elemencie karoserii (musi być odpowiednio duży, w przeciwnym razie kobieta będzie w częściach i trzeba będzie użyć więcej materiałów i narzędzi do montażu) rysujesz kolcem szkic kobiety (taki zarys) a potem, korzystając z tego szkicu, wycinasz piłą mechaniczną kobietę. Można potem przykleić do niej piłeczki tenisowe, bo co to za kobieta bez cycków. Tak sporządzoną kobietę można używać do woli. Co najlepsze - o ile nie wytniemy jej razem z klaksonem, nie będzie się odzywała :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To żeśmy pożartowali, ale na poważnie... 16.01.13, 08:40 Ciekawe z jaką prędkością jechało to auto, bo przy 50km/h (dopuszczalna prędkość w tym miejscu) nigdy by nie doszło do aż tak poważnego wypadku. Naprawdę uważacie, że prędkość nie wypływa na bezpieczeństwo jazdy? Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: To żeśmy pożartowali, ale na poważnie... 16.01.13, 11:07 kretynofil napisał: > Naprawdę uważacie, że prędkość nie wypływa na bezpieczeństwo jazdy? Wpływa. Najbezpieczniejsza jest jazda z prędkością 0 km/h. P.S. Durny slogan powtarzany bezmyślnie. Umiejętności wpływają znacznie bardziej niż mityczna "prędkość". Ale zamiast ludzi uczyć łatwiej jest ograniczać i karać, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Nie, synku, nie... 16.01.13, 11:27 Umiejętności (z reguły przez takich jak Ty przeceniane, tak na marginesie) to nie jest coś, co łatwo ocenić. To raz. A dwa, że nawet najlepszy kierowca może mieć wypadek z winny innego, znacznie gorszego kierowcy. Temu nie da się zapobiec, jedyne co można zrobić to ograniczyć konsekwencje tego wypadku, właśnie poprzez ograniczanie prędkości do takiej, która ogranicza straty do materialnych. Rozumiesz, czy trzeba prościej? Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: Nie, synku, nie... 16.01.13, 12:18 kretynofil napisał: > A dwa, że nawet najlepszy kierowca może mieć wypadek z winny innego, znacznie g > orszego kierowcy. Temu nie da się zapobiec, jedyne co można zrobić to ograniczy > ć konsekwencje tego wypadku, właśnie poprzez ograniczanie prędkości do takiej, > która ogranicza straty do materialnych. Czyli 0 km/h co? Zostań może w domu (albo lepiej kup sobie jakiś bunkier) - jeszcze bardziej ograniczysz szansę wypadku. > > Rozumiesz, czy trzeba prościej? Clarkson zauważył że jest spora ilośc tępych betonów które bezmyślnie potrafią tylko slogany powtarzać,. Takich jak ty. P.S. "Synku" możesz mówić do swoich kochasiów. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Intelekt nie jest Twoją mocną stroną, co? 16.01.13, 12:29 > Czyli 0 km/h co? A gdzie ja to napisałem? Prędkość powinna odwzorowywać warunki na drodze - jeśli zbliżasz się do miejsca, gdzie inny uczestnik ruchu może pojawić się w odległości 20 metrów od Ciebie, to zwalniasz do prędkości, przy której te 20 metrów wystarczy do zatrzymania. Wiem, wiem, dla Ciebie to zbyt skomplikowane, co? > Clarkson zauważył że jest spora ilośc tępych betonów które bezmyślnie potrafią tylko slogany powtarzać,. Takich jak ty. Póki co, to Ty powtarzasz slogany o 0km/h i bunkrach. Ja mówię, że należy prędkość jazdy dostosować do warunków na drodze, biorąc pod uwagę nie tylko własne umiejętności, ale też ograniczenia innych uczestników ruchu. No, dawaj, ośmieszaj się dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
intransigent Re: Intelekt nie jest Twoją mocną stroną, co? 16.01.13, 15:05 kretynofil napisał: > > Czyli 0 km/h co? > > A gdzie ja to napisałem? Prędkość powinna odwzorowywać warunki na drodze - jeśl > i zbliżasz się do miejsca, gdzie inny uczestnik ruchu może pojawić się w odległ > ości 20 metrów od Ciebie, to zwalniasz do prędkości, przy której te 20 metrów w > ystarczy do zatrzymania. A jeśli jesteś metr od skrzyżowania? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Kolejny inteligent 17.01.13, 08:50 > A jeśli jesteś metr od skrzyżowania? Jeśli w odległości metra ode mnie może pojawić się przeszkoda, to zwalniam do prędkości przy której mogę zatrzymać się na tym dystansie. Co nie oznacza, że metr przed skrzyżowaniem występuje taka możliwość - jeśli nic nie blokuje widoku, to z reguły, wjeżdżając na skrzyżowanie, widzisz jakieś 50m w każdą stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
intransigent Musisz uwielbiać swoje odbicie w lustrze 17.01.13, 14:17 > Co nie oznacza, że metr przed skrzyżowaniem występuje taka możliwość - jeśli ni > c nie blokuje widoku, to z reguły, wjeżdżając na skrzyżowanie, widzisz jakieś 5 > 0m w każdą stronę... Przepychaj samochód przecinając przejście dla pieszych - w uczęszczanych miejscach na czerwonym stoi mnóstwo przeszkód, które mogą nagle się pojawić 20 cm przed maską, bo zobaczą, że tramwaj im ucieka. Wprawdzie pieszym na czerwonym nie wolno wchodzić na pasy, ale to przecież twoja prędkość zabija, a nie bezmyślność innych. Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Twoja betonie nie moze byc 16.01.13, 15:41 kretynofil napisał: > A gdzie ja to napisałem? Prędkość powinna odwzorowywać warunki na drodze - jeśl > i zbliżasz się do miejsca, gdzie inny uczestnik ruchu może pojawić się w odległ > ości 20 metrów od Ciebie, to zwalniasz do prędkości, przy której te 20 metrów w > ystarczy do zatrzymania. > > Wiem, wiem, dla Ciebie to zbyt skomplikowane, co? I to według ciebie betonie wyczerpuje wszystkie mozliwosci? No to siedz w domu naprawde. Ogólniki każdy potrafi pisac. Na drodze z pierwszenstwem ruchu tez bedziesz zwalnial przed kazdym skrzyzowaniem - no bo moze ktos sie pojawic.... Nie kretynofil ale zwyczajny kretyn. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ewidentnie masz problem z myśleniem... 17.01.13, 08:54 > I to według ciebie betonie wyczerpuje wszystkie mozliwosci? Tak, synku, to wyczerpuje wszystkie możliwości. Wiedziałem, że to będzie dla Ciebie za trudne do ogarnięcia... > Ogólniki każdy potrafi pisac. I, jak widać, niektórzy nawet nich nie potrafią zrozumieć. > Na drodze z pierwszenstwem ruchu tez bedziesz zwalnial przed kazdym skrzyzowaniem - no bo moze ktos sie pojawic.... Oczywiście że tak, o ile moja prędkość, w momencie zbliżania się do skrzyżowania, nie pozwoli mi na odpowiednio szybką reakcję. Jeśli jednak zbliżam się do skrzyżowania z bezpieczną prędkością (czyli taką, która pozwoli mi zareagować w sytuacji kiedy inny uczestnik ruchu zachowa się nieprzewidywalnie lub niezgodnie z przepisami), to nie zwalniam, bo i po co? > Nie kretynofil ale zwyczajny kretyn. Bardzo ładnie i trafnie się przedstawiłeś. Myślałeś o zmianie nicka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje @eizoo IP: *.ip.netia.com.pl 17.01.13, 09:24 > Na drodze z pierwszenstwem ruchu tez bedziesz zwa > lnial przed kazdym skrzyzowaniem - no bo moze ktos sie pojawic.... Trafnie ujęte. Tak właśnie jeździ dobry kierowca. Nawet jadąc na skrzyżowaniu z pierwszeństwem przewiduje, że "moze ktos sie pojawic" Jeśli wymaga tego sytuacja, to trzeba zwolnić, owszem, a nie zapieprzać, bo przecież mam pierwszeństwo... Trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Re: @eizoo 17.01.13, 09:39 Gość portalu: aje napisał(a): > Trafnie ujęte. > Tak właśnie jeździ dobry kierowca. Nawet jadąc na skrzyżowaniu z pierwszeństwem > przewiduje, że "moze ktos sie pojawic" > Jeśli wymaga tego sytuacja, to trzeba zwolnić, owszem, a nie zapieprzać, bo prz > ecież mam pierwszeństwo... > Trudne? Trudne? Snuj sobie dalej teorie dzieciaku, jak może uda ci się zdobyć kiedyś prawo jazdy to dowiesz się że nie możesz utrudniac ruchu innym użytkownikom. A jazda drogą z pierwszeństwem nie oznacza "zapieprzania" ćwoku tylko jazdę z dozwoloną prędkością. Wasze walnięte teoretyzowanie oznacza li i jedynie że zwalnialibyście (gdybyście mieli prawo jazdy) do niemal zera na każdym skrzyżowaniu - na wszelki wypadek. I to taki kretyn jak ten z pociągiem do kreytów powoduje wypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje Re: @eizoo IP: *.ip.netia.com.pl 17.01.13, 10:16 Cóż. Prawko mam, nie jestem dzieciakiem. Nie jestem też 'ćwokiem'. Nie teoretyzuje tylko na drodze jeżdżę zawsze 'myśląc za innych'. Nie blokuję ruchu, jeżdżę normalnie. Nigdy nie spowodowałem wypadku, niejednokrotnie uniknąłem kolizji zwyczajnie dzięki uwadze. Kto sugeruje zwalnianie do zera? Ale myślenie 'na wszelki wypadek' jest słuszne, tutaj masz rację. Musisz zachować szczególną ostrożność (takie pojęcie z kodeksu). Kurczę, myślenia trochę i spokoju. Nie potrzebnie eizoo się rozjątrzasz. Wracając do domu znów będziesz szalał i rozładowywał swe emocje za kierownicą... :P Odpowiedz Link Zgłoś
intransigent Re: @eizoo 17.01.13, 14:20 Gość portalu: aje napisał(a): > Cóż. > > Prawko mam, nie jestem dzieciakiem. To pewnie też znasz art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym: Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. Jakie okoliczności wskazują na to, że kierowca poruszający się drogą podporządkowaną może nie przestrzegać przepisów? To nie pijaczek zataczający się na poboczu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje . IP: *.ip.netia.com.pl 17.01.13, 14:46 kurczę... skądś się te wypadki biorą, tak? czyli przynajmniej jedna z osób złamała przepisy, np. wymusiła pierwszeństwo. nie mam kodeksu pod ręką, nie będę rzucał przepisami. niemniej zasada ograniczonego zaufania chyba nadal obowiązuje, co?... A wracając do tematu skrzyżowania: Czy moim błędem jest upewnianie się podczas przejazdu przez skrzyżowanie czy jest ok? jeden z frustratów forumowych właśnie wiesza na mnie psy. za co? - za opowiadanie się za bezpieczną i rozsądną jazdą... Odpowiedz Link Zgłoś
eizoo Głupiś aje 17.01.13, 14:22 Jak but. Wszystko kurde wiesz najlepiej, jeździsz idealnie, wyprzedzasz przepisy w przestrzeganiu, myślisz za innych - anioł normalnie, chodzący ideał. Tylko ideałów nie ma a ty pieprzysz głodne kawały, samochwało -wuju dobra rado. Gość portalu: aje napisał(a): > Nie potrzebnie eizoo się rozjątrzasz. Wracając do domu znów będziesz szalał i > rozładowywał swe emocje za kierownicą... :P Tiaa. Tramwaju. Mówiłem - głupiś. Jak but. W dodatku nadęty samochwała Szkoda czasu na wielepa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje Re: Głupiś aje IP: *.ip.netia.com.pl 17.01.13, 14:39 :) to wszystko w mojej odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aha wszyscy jechali 50km/h IP: *.ip.netia.com.pl 16.01.13, 08:54 sądząc po nikłych zniszczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje Re: Po kolizji strażacy musieli wycinać kobietę z IP: *.ip.netia.com.pl 16.01.13, 09:02 iguassu napisała: > A co to znaczy "wyciąć kobietę z auta" ?? 'wyciąć kobietę z auta' to takie genialne sformułowanie, jedno z kilku, dla których uwielbiam przeglądać ten portal ... pamięta ktoś wypadek z udziałem volkswagena, alkoholu i sygnalizatora? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aje Po kolizji strażacy musieli wycinać kobietę z auta IP: *.ip.netia.com.pl 16.01.13, 09:05 PS. Zapewniam Pana Redaktora, że to nie była 'kolizja'. To była tylko stłuczka. ;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Po kolizji strażacy musieli wycinać kobietę z IP: *.cnow.pl 17.01.13, 16:39 są zdjęcia wysurfuj.eu/?ref=Barthezzzz Odpowiedz Link Zgłoś