PiS, W.Dąbrowski, skandal

09.09.06, 14:36
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=48264701
co na to mieszkańcy Żoliborza????
Do Prokuratury Rejonowej na Żoliborzu wpłynął donos na szefa warszawskiego PiS
Wojciecha Dąbrowskiego. Zarzucono mu popełnienie przestępstwa - podczas
wyborów do rady dzielnicy Żoliborz w 2002 roku jako swój adres zamieszkania
podał adres obcej mu osoby. Tymczasem mieszka razem z żoną i dzieckiem na
Pradze Południe.

- To prawda, że mieszkam na Pradze, a na Żoliborzu byłem tylko tymczasowo
zameldowany - potwierdza Dąbrowski. - Jednak to z Żoliborzem jestem związany
od zawsze. Tu chodziłem do przedszkola i szkoły, tu były i są zlokalizowane
moje interesy życiowe. Z dzielnicą wiążę swoją przyszłość.
Na anonimy nie reagują

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. - Gdyby osoba donosząca miała trochę
odwagi cywilnej i podpisała się, wówczas postępowanie zapewne byłoby wszczęte
- mówi prokurator rejonowy Paweł Nowak.

Szef stołecznego PiS na początku tygodnia zwrócił się do Sejmowej Komisji
Samorządu Terytorialnego i Administracji, by wyjaśniła, czy w przypadku
radnego dzielnicowego ważne jest miejsce zamieszkania, czy "centrum jego
życiowej działalności".

- Jak nam wiadomo już teraz w mieście jest kilkudziesięciu radnych, którzy
mieszkają w innej dzielnicy niż ta, w której są radnymi - mówi Dąbrowski. -
Przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi konieczne jest wyjaśnienie, skąd
ci ludzie tak naprawdę mogą startować.
Nie mieszkam, jestem związana

Zarzuty dotyczące poświadczenia nieprawdy w sprawie miejsca zamieszkania padły
w tej kadencji samorządu pod adresem radnej Targówka Edyty Sosnowskiej (do
niedawna z PiS). Zarzucano jej, że startowała do rady tej dzielnicy,
mieszkając na Pradze Północ. - Sprawę umorzono z powodu braku danych
potwierdzających zarzuty - wyjaśnia sama Sosnowska.

Dochodzenie prokuratorskie toczy się też w sprawie poświadczenia nieprawdy o
zamieszkaniu wobec radnego Jacka Wachowicza z Klubu PiS na Pradze Północ. Ktoś
anonimowo poinformował, że faktycznie mieszka na Targówku.

- Spełniam wymogi ustawy, bo jestem zameldowany na Pradze - odpiera zarzuty
Wachowicz. - Ale ten wymóg nie jest fortunny. Całe moje życie i mojej rodziny
jest związane z tą dzielnicą: tu pracuję, działam.

Prokuratura bada sprawę czterech innych radnych z Pragi Północ: Kazimierza
Baranowskiego (PiS), Zbigniewa Cierpisza (PiS), Elżbiety Kowalskiej (PO) i
Alicji Dąbrowskiej (PO). Zarzucono im, że mieszkają poza dzielnicą, z której
startowali.
Nawet trzy lata więzienia

Dyrektorka delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Warszawie Anna Lubaczewska
przyznaje, że trudno jest sprecyzować słowo "zamieszkiwanie". - Gdy przez pięć
dni w tygodniu ktoś jest pod jednym adresem, a przez dwa następne dni na
działce, to gdzie on mieszka? - pyta. Dodaje jednak, że przemeldowanie się nie
powinno być wykorzystywane po to, by zostać radnym. - Po pierwsze, nie jest
etyczne, a po drugie, to obejście przepisów, przez wprowadzanie organów i
wyborców w błąd - mówi.

Bardziej dosadnie takie postępowanie ocenia prawnik, senator PO Krzysztof
Piesiewicz. - To zwykłe spadochroniarstwo, które nie powinno mieć miejsca w
samorządzie - uważa.

Sami samorządowcy podchodzą do problemu liberalnie.

- Trudno nazywać to oszustwem, skoro ustawy mówią, że nie ma dużej roli
miejsce zameldowania, ale to, w którym "koncentruje się działalność życiowa" -
przekonują nieoficjalnie działacze PiS.

Co grozi radnym zamieszkującym poza dzielnicą, w której sprawują mandat?
Zdania prawników są na ten temat podzielone. Według jednych nic, bo Warszawa
traktowana jest jako jedna gmina. Zdaniem tych, którzy traktują dzielnice jak
odrębne gminy - taki radny powinien stracić mandat. Dodatkowo za poświadczenie
nieprawdy grozi do trzech lat więzienia.
MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO, ALEKSANDRA PAULSKA

Ważne miejsce zamieszkania

Jeśli jest się radnym, to trzeba mieszkać na terenie swojej dzielnicy. Ktoś,
kto ubiegał się o mandat w dzielnicy, w której był zameldowany na pobyt
tymczasowy, nie zrobił niczego złego. W chwili wyborów spełniał bowiem warunki
rejestracji. Jednak z chwilą wybrania go na radnego powinien niezwłocznie
zameldować się na pobyt stały w miejscu czasowego. Jeżeli tego nie uczynił,
doszło do nieprawidłowości. Bo bycie radnym zakłada "zamiar stałego pobytu".
Józef Medyk, przewodniczący Okręgowej Komisji Wyborczej w Warszawie

Przepisy nie są jednoznaczne

Właściwie nie wiadomo, czy radny powinien mieszkać w danej dzielnicy. Status
prawny dzielnic w stolicy nie jest jasny i orzecznictwo w opisywanych wyżej
sprawach bywa różne. Jeśli potraktujemy dzielnicę jak gminę, to radny powinien
ubiegać się o mandat tylko w tej dzielnicy, w której mieszka. Jeśli jednak
uznamy, że Warszawa jest gminą, a dzielnice tylko jednostkami pomocniczymi, to
można być radnym jednej dzielnicy, mieszkając w innej. Jedyne rozwiązanie to
wprowadzenie do ustawy warszawskiej jednoznacznego zapisu określającego zakres
uprawnień dzielnic i status radnych. prof. Hubert Izdebski, specjalista prawa
samorządowego.
    • samulakm Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 10.09.06, 20:17
      Najbrardziej rozbraja mnie stwerdzenie prokuratury o nie wszczynaniu
      postępowania na anonimowy donos. A czym on jest gorszy od "podpisanego"
      zawiadomienia?
      • polsmol Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 18.09.06, 16:04
        samulakm napisał:

        > Najbrardziej rozbraja mnie stwerdzenie prokuratury o nie wszczynaniu
        > postępowania na anonimowy donos. A czym on jest gorszy od "podpisanego"
        > zawiadomienia?

        A o pieniądzach podatnika to się już nie pamięta? Każdy kretyn może napisać
        anonima a sprawdzanie go to koszty!
    • damo11 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.09.06, 12:11
      Tez mnie to wnerwia. Jak mozna tak powiedziec?
    • Gość: protesuję Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 11.09.06, 20:04
      Oni, prokuratorzy są dyspozycyjni, a min. sprawiedliwości wiadomo w czyich
      rękach. Chcą sprawę zatuszować, choć to niedopuszczalne przestępstwo i
      oszukiwanie wyborców!!!!!!!!!!!!!1
      • damo11 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 14.09.06, 08:35
        Protestować to możesz
        do składu desek...
    • Gość: protestuję Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 14.09.06, 09:57
      mam nadzieje, ze nawet w składzie desek ktoś w końcu zauwazy ten protest i
      zdmuchnie tego typu działaczy z powierzchni polityki wprost do
      więzienia!!!!!!!!!!!!!!!!
      • damo11 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 15.09.06, 09:26
        do jakiego więzienia przeciez więzienia sa teraz PiS-u
    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.09.06, 00:25
      Ustawa mówi o zamieszkiwaniu na terenie gminy. A Warszawa to jedna gmina.
      Dzielnice są tylko jednostkami pomocniczymi. Przepisy milczą w kwestii wymogu
      zamieszkiwania na terenie tej samej dzielnicy, w której się burmistrzuje.
      Przypominam, iż istotne jest ustalenie kwestii zamieszkiwania na terenie gminy.
      Ustala je się według przepisów kodeksu cywilnego.
      Zameldowanie, instytucja prawa administracyjnego nie ma tu nic do rzeczy.
      Zamieszkuje burmistrz Żoliborza na terenie Warszawy? Zamieszkuje! A warszawa to
      jedna gmina? Jedna ! No to pod względem prawnym wszystko jest w porządku. I
      niech dalej nam burmistrz burmistrzuje!
      A nieznajomość przepisów prawa szkodzi. I rzeczywiście to skandal, że ktoś
      wypisuje głupoty nie znając przepisów prawa!
      Pozdrawiam!
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 16.09.06, 11:07
      weterynarz raczej niech krowy maca (jeśli potrafi), bo prawników uczyć raczej
      nie powinien. Opinie prawne są wprawdzie podzielone i być może jesśli będzie
      taka wola to roztrzygnięcie problemu zapadnie na wyższ, bo żeby kandydować
      trzeba było wprowadzić w bład urzędnika wyborczego (przypadek Dabrowskiego jest
      ewidentny, że mieszka sie na terenie dzielnicy Żoliborz właśniem, a nie w
      Warszwie jak weterynarz sugeruje. Tutaj zależnie od opini prawnych Dąbrowski i
      inni radni w podobnych sprawach popełnili przestępstwo. Jeśli nawet nie było by
      to uznane przez tzw. autorytety za przestępstwo zagrożone więzieniem to
      bezdyskusyjnym jest fakt, iż ludzie ci z Dabrowskim na czele postąpili
      nieetycznie i niegodnie w stosunku do swoich wybory ludzie powinni odejść na
      śmietnik tej małej samorzadowej historii.
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.09.06, 14:06
        Do prawnika
        Jak nie znasz właściwej terminologii z diagnostyki weterynaryjnej, to nie
        zabieraj głosu.
        Takich prawników nie należy uczyć, bo oni twierdzą, że wszystko wiedzą i nawet
        wymyślili coś takiego, jak macanie krów (a może by trzeba dodać, i byków).
        Gratuluję samowiedzy. Nie mają potrzeby poznania, ani na poziomie doksy, ani
        dianoezy, ani noezy.
        Poza tym niepotrzebne jest tu syczenie w słowie jesśli. To tak brzmi, jak
        syczenie żmiji. Tu, to "jeśli" nie jest potrzebne, bo wykładnia jest jasna -
        chodzi o fakt zamieszkiwania na terenie gminy. Przepisy nie zostały więc
        naruszone. Pan burmistrz nie naruszył prawa.
        Rozumiem, że prawnik pisał ten tekst w stanie zdenerwowania, dlatego i z
        ortografią mu nie wyszło, jakoś takoś. Ale prawnika nie należy uczyć, bo on jest
        mądry. I zajmuje się problemami prawdy logicznej i ontycznej. Ze swej strony
        chciałbym powiedzieć też, iż raczej w pismach prawników znaki diaktryczne są w
        użyciu. Powątpiewam dlatego, czy prawnik, to prawnik, a nie tylko pusty
        pseudonim. Zastananawiam się też, jak długo prawnik mieszka na Żoliborzu. Chyba
        krótko, bo u nas właśnie, funkcjonuje jako właśnie, a nie jako "właśniem". Zaraz
        być może prawnik, tak jakoś po swojemu napisze, że "chcem być burmistrzem", i
        wolno mu. Mu Mu Mu. Końcówka tekstu prawnika, to już zaiste jedno wielkie
        ortograficzne nieporozumienie. I chyba się pogubił, o co mu chodziło.
        Niech nam burmistrz burmistrzuje nawet takim prawnikom też!
        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 16.09.06, 14:55
          Weterynarz dużo pracował ze słownikami różnego typu, aby tutaj zaimponować
          używaniem słów wszelakich jednak lepiej jak będzie "macał krowy" oraz byki (co
          sam wymyślił). Tym razem dałem to w cudzysłów, ale tylko w celu uświadomienia
          weterynarzowi, iż istnieje tzw. przenośnia. A Dąbrowski popełnił przestępstwo i
          każdy prawnik powinien to uświadamiać wszystkim weterynarzom - ignorantom. Innym
          forumowiczom tego tłumaczyć nie trzeba.
          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.09.06, 20:02
            Do Prawnika!
            Zgadza się, korzystam ze słowników i umiem z nich korzystać a czasem to i sobie
            poczytam ustawy. I myślę podczas czytania, by dokonać prawidłowej wykładni
            przepisów, żeby dokonać egzegezy, żeby wyinterpretować z nich normę prawną.
            I wiem dzięki temu, że burmistrz Żoliborza jest w porządku i niech burmistrzuje
            dalej.
            Wielce Szanowny Prawniku, Zapamiętaj, bo tego w słowniku nie znajdziesz, maca
            się kury, a nie krowy i byki. Na wsiach macały kury gospodynie. Ale jako
            prawnik, który wszystko wie, upierać się pewnie będziesz przy macaniu krów. Nie
            pozostaje mi nic innego, jak uszanować prawnicze,indywidualne Twe upodobania.
            Konkludując, o ile ja potrafię korzystać ze słowników, o tyle Wielce Sanowny
            Prawnik nie posiada wiedzy o macaniu.
            Czy inni forumowicze zgodzą się ze mną?
            A burmistrz jest w porządku!
            • fanczerwonegowina do prawnika i weterynarza 17.09.06, 12:35
              Jeśli to prawda, że obaj Panowie jestescie prawnikami to martwi mnie trochę,
              niezbyt pasująca do przedstawicieli tego zacnego zawodu, forma Panów dyskusji.

              Natomiast co do samej sprawy to w tym przypadku nalezy rozpatrywać ordynację
              łącznie z ustawa warszawską, która w art. 7 ust. 2 mówi, iż do wyborów do rad
              dzielnic stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące wyborów do rad gmin powyżej
              20.000 mieszkańców. Ta sama ustawa w art. 8 dodaje też, iż do radnych dzielnicy
              stosuje się odpowiednio przepisy dot. radnych gminy.

              Tak więc sprawa nie jest chyba taka jednoznaczna bez odpowiedniego rozwikłania
              zwrotu "stosuje się odpowiednio". Może właśnie tu było by pole do popisu dla
              Szanownych Panów, żeby pokusić się o wypracowanie jakiejś kompromisowej i
              sensownej z puntu widzenia funcjonowania warszawskiego samorządu interpretacji,
              która wykluczyła by konieczność prowadzenia tego rodzaju dyskucji w przyszłości.

              Przesyłam ukłony,

              Fan
              • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 17.09.06, 14:02
                Do Fanaczerwonegowina
                Zgadza się. Można było. Ale to nie pierwszy mój przypadek wykładni tego przepisu.
                Jakkolwiek na pierwszy rzut oka, prawnik ma trochę racji, gdy zapewne bierze pod
                uwagę "stosuje się odpowiednio", ale władze dzielnicy są jednostkami
                pomocniczymi gminy i dlatego obowiązuje zasięg terytorialny gminy.
                Co innego gdyby burmistrz zamieszkiwał w na przykład w Koluszkach. Wtedy nie
                mógłby sprawować swego urzędu, bo to inna gmina.
                Sporo na ten temat jest w internecie. Bo niekoniecznie prawidłowo przepis ten
                przestrzegany jest w praktyce! Co się na przykład stanie, gdy zwiększy się
                częstotlwość zmiany miejsc zamieszkania w Polsce?
                Zgadzam się, iż można by poprawić przepisy w sprawie jednostek pomocniczych, ale
                na razie obowiązuje takie prawo, jakie obowiązuje. I rzeczywiście mam wiele
                sygnałów, że w tej kwestii niektórzy mają wątpliwości.
                Ja trzymam się tego co napisałem, bo tak mówi obowiązujące prawo i jest ono
                dostatecznie wyraźnie sformułowane - co nie oznacza, żeby nie można w jego
                formie coś poprawić. W świetle de lege lata kompromisu nie ma. W świetle de lege
                ferenda być może coś kompromisowego być może dałoby się wymyśleć i przyklepać.
                Dla mnie gmina jest jako podstawa podziału terytorialnego kraju wyjątkowa i
                dlatego nadal podtrzymuję kwestię wymogu zamieszkiwania na terenie gminy. Tego
                wymogu nie zawierają ustawy dotyczące powiatu i województwa.
                Tu przychodzą mi refleksje natury ogólniejszej.
                Gmina Warszawa bowiem jest olbrzymia, większa od niektórych państw, do tego
                dzielnice są zróżnicowane - inna jest Praga Południe, inny Żoliborz. I tu można
                iść w dwie strony. Albo postępować tak jak Francuzi, którzy blokowali przez
                stulecia wpływ Paryża na rozwój Francji, z czym jak mi się wydaje, mamy do
                czynienia, do pewnego stopnia, jeśli chodzi o pozycję Warszawy w Polsce. Zapewne
                dlatego z Warszawy zrobiono jedną gminę, by w ten sposób zahamować w niej rozwój
                samorządności.
                Albo wydzielić Warszawę jako odrębne województwo, czy stanie się wtedy jakby
                państwem w państwie, to zobaczymy, a dzielnice przemianować na gminy. Znikną
                wtedy dzielnice jako jednostki pomocnicze. Spodziewam się, iż więcej ludzi
                zaangażuje się wtedy we współdecydowanie i współodpowiedzialność za rozwój
                gminy. A im więcej ludzi zaangażowanych, tym mocniejsza demokracja.
                Teraz radni jednostek pomocniczych - dzielnic prawie nic nie mogą i marnują się.
                Co o tym sądzisz. Co o tym sądzą inni forumowicze.
                Pozdrawiam i dziękuję za mądre słowa.

                • fanczerwonegowina Re: do prawnika i weterynarza 17.09.06, 17:16
                  Pisze mój Czcigodny Przedmówca iż "władze dzielnicy są jednostkami
                  pomocniczymi gminy i dlatego obowiązuje zasięg terytorialny gminy."

                  Tu zgadzamy się stuprocentowo i nie mam żadnych wątpliwości, iż burmistrz nie
                  musi być mieszkańcem danej dzielnicy.

                  Z tego jednak co rozumiem z informacji prasowej zamieszczonej w pierwszym poście
                  tego wątku, zarzut skierowany pod adresem p. Burmistrza Dzielnicy Żoliborz
                  dotyczy jego udziału w wyborach do Rady Dzielnicy w 2002 roku, nie zaś
                  piastowanego przez Niego obecnie urzędu Burmistrza Dzielnicy. I tu wykładnia
                  Szanownego Kolegi nie do końca mnie przekonuje, wobec wprost o Radzie i Radnych
                  Dzielnicy mówiącego a uprzednio przeze mnie przywołanego przepisu ustawy
                  warszawskiej.

                  Zupełnie osobną kwestią jest rzecz jasna złożone oświadczenie co do
                  "zamieszkania", które nie nam, moim zdaniem, oceniać wobec braku stosownej
                  wiedzy a dyskutować nie ma tu właściwie o czym.

                  Reasumując interpetację spornego przepisu uważam nadal za kwestię otwartą i
                  wymagającą pilnego rozstrzygnięcia, szczególnie wobec zbliżających się wyborów
                  (może takiej interpretacji mogła by się podjąć Komisja Wyborcza?).

                  Z ukłonami,

                  Fan
                  • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 17.09.06, 21:02
                    Do Fanaczerwonegowina!

                    Dzięki.
                    Rzeczywiście o nic już nie wzbogacimy naszej dyskusji.
                    Burmistrz w 2002 r. kandydując do Rady Dzielnicy, podając inny adres
                    zamieszkania w tym czasie nie naruszył prawa, jeżeli było to zgodne ze stanem
                    faktycznym. Zresztą na takim samym stanowisku stanął prokurator nie wszczynając
                    żadnego postępwania.
                    Ta dyskusja wykazała, iż osoby nie mające styczności z prawem, mogą być takimi
                    sensacyjnymi postami na forum wprowadzone w błąd. I mogą ulec niepotrzebnym emocjom.
                    Prawo bowiem wyrażone jest rzeczywiście przy pomocy języka prawnego, który choć
                    w założeniu ma być zrozumiały, nie zawsze takim jest. Stąd też wyjaśnienia
                    bardziej zawiłych kwestii powstałych przy dokonywaniu wykładni przepisów
                    dokonywane są w języku prawniczym, który jest bardziej zbliżony do języka
                    potocznego. Jak jednak wynika z praktyki nadal nie dla wszystkich jest jasny.
                    I dlatego choć w poście inicjującym, w jego tytule, użyte jest słowo skandal,
                    żadnego skandalu tam nie ma, a ktoś się niepotrzebnie zdenerwował, źle czytając
                    tekst. I tyle.
                    A że prawo trzeba doskonalić, by nadążało za przemianami
                    społeczno-gospodarczo-ustrojowymi to wiadomo. I ta dyskusja wykazuje być może,
                    że coś można poprawić.

                    Pozdrawiam




                    • Gość: prawnik Re: do prawnika i weterynarza IP: *.net-serwis.pl 17.09.06, 21:40
                      Panie weterynarzu niech pan najpierw ustali fakty, a potem się wypowiada
                      autorytatywnie. Skąd Pan wziął informację iż prokurator nie wszczął z powodu
                      przez pana podanego? W artykule w Rzepie była zacytowana jego wypowiedz, w
                      której to jako przyczynę nie wszczęcia podał fak , że doniesienie było
                      anonimowe. Stwierdził również, że jeżeli zgłoszenie było by zrobione przez
                      konkretną osobę lub instytucję to by wszczął. Prokurator rejonowy z Pragi Północ
                      jak wcześniej doniosła Rzepa w takiej samej sprawie dotyczącej pięciorga radnych
                      z dzielnicy Praga Północ postępowanie wszczął. Co tu się w takim razie dzieje?
                      Czy każada dzielnica w Warszawie stosuje inne przepisy? Moim zdaniem coś tu nie
                      gra!!!
                      • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 18.09.06, 01:14
                        Do prawnika
                        Autorytatywnie się nie wypowiadałem. Opierałem się tylko na treści postu
                        inicjującego i snułem przypuszczenia w ramach dyskusji na forum.
                        Nic więcej nie można dodać na podstawie tego postu początkowego.
                        Jeżeli coś wiesz więcej na ten temat, to podziel się informacją na forum, a nie
                        trzymaj jej zazdrośnie w zanadrzu.
                        Kwestia zaś zaufania do Rzepy, to już zupełnie inna historia.
                        Z tego co już napisałeś widać, że zadziała tu jeżeli chodzi o prokuratorów, być
                        może, zasada oportunizmu.
                        Trudno jednak coś powiedzieć, jak nie ma się całości materiałów w tej sprawie i
                        przypuszczalnie nie będzie się miało.
                        Ceterum censeo ... jednym z wymogów zostania radnym w danej gminie jest
                        zamieszkiwanie na jej terenie.

                        Pozdrawiam



                        • damo11 Re: do prawnika i weterynarza 18.09.06, 12:19
                          pytanie brzmi:
                          czy omawiany pan Dabrowski został by wpisany na listę wyborczą do rady Żoliborza
                          gdyby podał, że mieszka na Pradze?
                          • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 18.09.06, 14:01
                            Do Damo 11
                            Przy takim stanie prawnym powinien być wpisany, ale Komisja Wyborcza mogłaby
                            mieć wątpliwości i mogłaby ta sprawa jeszcze przed wyborami do Rad Dzielnic
                            spowodować doprecyzowanie przepisów.
                            Trudno powiedzieć w którym kierunku by poszły.
                            Skoro jednak ta sprawa jest powszechnie znana i nie zrobiono w tej sprawie nic,
                            należy rozumieć, iż racjonalny ustawodawca uznał aktualny stan prawny za
                            zadowalający.
                            Być może dla kogoś pojawił się tu konflikt ducha i litery prawa. Już rzymscy
                            prawnicy dawali, jak wiadomo, pierwsze miejsce duchowi praw.
                            W tym wypadku trzymam się jednak litery. Bo literalna wykładnia jest tu
                            wystarczająca, bowiem przepisy są tu jasne.

                            Pozdrawiam



                          • Gość: prawnik Re: do prawnika i weterynarza IP: *.net-serwis.pl 18.09.06, 20:28
                            oczywiście nie został by wpisany i właśnie dlatego fikcyjne zameldowania jego i
                            innych radnych mających teraz kłopoty z prokuraturą.
                            • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 18.09.06, 20:34
                              Do Prawnika
                              Burmmistrz Żoliborza nie ma kłopotów z prokuraturą. Nie zauważyłeś!!!

                              Pozdrawiam
                              • Gość: prawnik Re: do prawnika i weterynarza IP: *.net-serwis.pl 19.09.06, 08:48
                                Mam nadzieję, że jeszcze nie ma, bo nie powinno być w Polsce stosowane prawo
                                zależnie do kogo się je stosuje. Chyba nie dokładnie przeczytałeś artykuły
                                przeze m,nie zacytowane.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 19.09.06, 21:50
                                  Do prawnika
                                  Ładnie napisane o tym stosowaniu prawa. Ale socjologia prawa pokazuje, że różnie
                                  z tym bywa. No i jak stosowane jest prawo w Polsce każdy widzi, niegorzej niż
                                  konia, krowę, byka i kurę.
                                  A może masz na to wszystko jakąś receptę?

                                  Pozdrawiam


                                  • Gość: prawnik Re: do prawnika i weterynarza IP: *.net-serwis.pl 19.09.06, 22:56
                                    Mam: niezależna prokuratura jako oddzielny urząd administracji państwowej.
                                    Prokurator krajowy wybierany na kadencję 7 letnią. Całkiem patologii nigdy się
                                    nie wyeliminuje lecz myślę, ze byłoby jej mniej.
                                    • Gość: weterynarz prawa Re: do prawnika i weterynarza IP: *.chello.pl 05.10.06, 15:20
                                      Może i masz rację!

                                      Pozdrawiam
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 18.09.06, 20:34
      Do weterynarza
      Przeczytaj i nie mów, że coś chowam dla siebie. Ja czytam czasem dzienniki więc
      i Rzepę czasem. To artykuł wspominany przeze mnie w poprzednim poscie.
      • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 18.09.06, 20:35
        Do weterynarza
        sory oto link
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=48264701
        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 18.09.06, 20:37
          jeszcze raz
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=48264701
          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.09.06, 21:26
            Do Prawnika
            Dziękuję! Przeczytałem.
            Dodam tylko, że o tym, kto zostanie radnym w jednostce pomocniczej, jaką jest
            dzielnica, zadecydują wyborcy z dzielnicy. Od nich będzie zależało czy wybiorą
            kogoś z dzielnicy (Piasta), czy też spoza dzielnicy, ale z tej samej gminy w
            której znajduje się dana dzielnica. Wyborcy mają w ten sposób możność wybrać
            lepszego spoza dzielnicy, ale z tej samej gminy. Kwestia, kto jest lepszy, to
            już zależy od tego na jakie cechy kandydata położą nacisk wyborcy.

            Pozdrawiam
            • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 18.09.06, 23:01
              Albo sobie ze mnie dworujesz, albo nie masz pojęcia jakimi (niestety) prawami
              rzadzą sie wybory. Pierwsze miejsce z "dobrej listy" jest poprostu biorace i
              mógłby być to nawet kosmita lub przypadkowo wystawiony na listę zboczeniec czy
              inny taki. Ubolewam nad tym, ale niestety taka jest prawda.
              • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.09.06, 09:44
                Nie dworuje sobie z Ciebie.
                Zgadza się. Pierwsze miejsce na "dobrej liście" zapewnia sukces. Rzeczywiście
                mógłby być to kosmita albo jakiś Holender byle zamieszkiwał w tej gminie.
                Jeżeli chcesz dodatkowo podyskutować o tworzeniu okręgów wyborczych i różnych
                skamanderyzmach to bardzo chętnie. Może to być użteczne w świetle zbliżających
                się wyborów.

                Pozdrawiam
                • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 20.09.06, 20:42
                  To teraz chyba przyznasz mi rację, że załatwienie sobie fikcyjnych meldunków,
                  wprowadzanie w błąd urzędników wyborczych oraz wyborców ma ściśle koniunkturalny
                  charakter. Dotyczy to takze Wojciecha Dąbrowskiego, a on powinien mieć wzorową
                  postawę etyczną i nie jest poza prawem jako prominentny aparatczyk PiS-u!!!
                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.09.06, 22:32
                    Pisząc o skamanderyzmach,miałem na myśli kombinacje wyborcze, ale w ramach
                    obowiązującego prawa. Być może występują w nich pewne elementy "falandyzacji
                    prawa", które choć nie są sprzeczne z prawem, u niektórych mogą budzić mięszane
                    odczucia.
                    O fikcyjnym meldunku można mówić, gdy jego zaistnienie się udowodni lub
                    przyłapie kogoś na flagrancie. Czym innym zaś jest meldunek od fikcyjnego
                    meldunku, tak jak demokracja, jest czymś innym od demokracji socjalistycznej.
                    Dlatego też w burmistrza przypadku nie może być mowy o innym meldunku, jak tylko
                    dokonanym z poszanowniem przepisów prawa.
                    I nie możesz w tym wypadku pisać Sobie co chcesz.
                    Kiedy dla osiągnięcia celu, ktoś się przemeldowuje i nie narusza w ten sposób
                    żadnego prawa, to jest przykład skamanderyzmu (kombinacji wyborczej w sensie
                    szerszym), który nie jest godny nagany. W tym wypadku wykorzystana została
                    nieumiejętność dokonania wykładni w kwestii domicylu wśród niektórych prawników.
                    I to wykorzystana sprawnie i skutecznie, a dobry polityk powinien umieć poruszać
                    się wśród przepisów i je wykorzystywać. Zamieszkiwanie w gminie decyduje o
                    możliwości kandydowania i bycia radnym w dzielnicy tej gminy. I jest wszystko w
                    porządku.
                    Co innego gdy ktoś mieszkając w jednej gminie startuje w wyborach na radnego w
                    innej i aby uwiarygodnić swe zamieszkiwanie, fikcyjnie się przemeldowuje do niej
                    (choć kwestia zamieszkiwania rozpatrywana jest w świetle prawa cywilnego i
                    zameldowanie może, ale nie musi być uznane za dowód, że tak rzeczywiście jest).
                    Wtedy nie jest to skamanderyzm, lecz naruszenie prawa. Bowiem sfabrykowany jest
                    fałszywy dowód.
                    Zgadzam się, że Burmistrz powinien mieć wzorową postawę etyczną. A czyż jej nie ma?
                    Czy wobec tego, była pani Prezes Narodowego Banku Polskiego powinna była mieć
                    wzorcową postawę etyczną? I czyż jej była nie miała?
                    Na koniec. Sprawiłeś mi wielką przyjemność przywołując piękny epitet z minionej
                    epoki - prominentny aparatczyk. Jakie to ładne. Rymuje się to jeszcze z epitetem
                    - woluntarystyczny aparatczyk. Pragnę zauważyć, iż w Konstytucji obenie
                    obowiązującej, nie ma nic o jakiejś partii jako przewodniej sile narodu. Drogi
                    Prawniku posługujesz się sofizmatami, a nie argumentami. Wykorzystujesz przy
                    okazji stare przyzwyczajenia myślowe u ludzi. Figura pod nazwą prominentny
                    aparatczyk nie występuje obecnie, i kwita.
                    A nie warto, nawet filozoficznie rozważać relacji kogoś nieistniejącego do
                    obecnie obowiązującego prawa. Przy okazji przypominam o zasadzie wyłączonego środka.

                    Pozdrawiam

                    Post scriptum
                    Przypominam sobie jednak, iż w pewnej firmie w Poznaniu był prominentny strażak.
                    Firma nie mogła nic zrobić bez jego podpisu. A dyrektorzy musieli ze wszystkim
                    zwracać się do niego. Przypominasz Sobie?
                    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 21.09.06, 08:27
                      Wykorzystywanie przepisów prawa na jego pograniczu jest niedopuszczalne w
                      wykonaniu urzędnika państwowego lub samorządowego. Jest również niedopuszczalne
                      w wykonaniu radnego lub posła. Tak robią ludzie biznesu i jak pamiętasz nawet
                      dla nich to się czasem kończy więzieniem. Tzw. ludzie zaufania społecznego
                      powinni stosować prawo wprost, a nie szukać i wykorzystywać luki "między
                      wierszami". Ludzie zaufania społecznego powinni stosowac obowiązujące prawo.
                      "Prawo tego nie zabrania, więc to robię" - postawa nieprawidłowa. "Prawo mi na
                      to pozwala więc to robię" - postawa prawidłowa
                      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.09.06, 08:59
                        Do Prawnika
                        Prawo mi na to pozwala, więc to robię. To dobre.
                        Ale lepsze jest: Sumienie mi na to pozwala, sumienie osoby sprawiedliwej, więc
                        to robię.
                        Przy Twojej propozycji groziłoby nam życie w państwie typu pruskiego.

                        Pozdrawiam

                        Stosowanie wykładni rozszerzającej w prawie administracyjnym jest wiadome.
                        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 21.09.06, 14:18
                          Coraz bardziej sie rozumiemy weterynarzu. Masz rację sumienie jest wazne, kto
                          wie moze najważniejsze, ale i ja wiem i Ty wiesz że karane jest tylko to co
                          niezgodne z prawem, a niezgodne z sumieniem?.....no powiedzmy nie kazdy je ma w
                          wystarczającej mierze. Konkludując, panowie typu Wojciecha Dąbrowskiego i on sam
                          powinien najpierw odpowiadać przed prawem, potem przed wyborcami, a na samym
                          końcu jak będzie chciał przed własnym sumieniem (jeśli je ma w wystarczającej
                          mierze)
                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.09.06, 19:24
                            Do prawnika
                            Chyba roztkliwiłeś się trochę? Chyba to ta ilość postów!
                            A więc do roboty.
                            Po pierwsze, Burmistrz nie popełnił żadnego czynu zabronionego przez prawo -
                            prokuratura nie wszczęła dlatego żadnego postępowania.
                            Po drugie, jest sprawnym politykiem.
                            Po trzecie, swymi działaniami znalazł wielie uznanie wśród wyborców
                            Po czwarte, mówienie o kimś, że ma niewystarczające sumienie może naruszać
                            czyjeś dobro osobiste.

                            Pozdrawiam
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 22.09.06, 08:57
      do weterynarza, ale i do wszystkich innych śledzących ten wątek;

      Jednak to jeszcze nie ten moment, żebyśmy się spotkali na „wspólnym mianowniku”,
      lecz co gorsze Ty masz krótką (świadomie?) pamięć, nie potrafisz czytać ze
      zrozumieniem (świadomie?) i wyciągasz w związku z tym niczym nieuzasadnione
      wnioski. Dlaczego prokuratura nie wszczęła ustami prokuratora rejonowego w
      wypowiedzi dla „Rz” jest jasno powiedziane i to nie jest ten powód podawany
      przez Ciebie. Po drugie moim zdaniem pan W. Dąbrowski popełnił przestępstwo w
      rozumieniu prawa oraz w rozumieniu sumienia i być może zostanie to jeszcze
      udowodnione (tylko wtedy, gdy dyspozycyjna prokuratura przestanie być dyspozycyjna).
      Po kolejne skąd czerpiesz wiedzę na temat czy jest on Dąbrowski sprawnym
      politykiem? Wolno Ci jak każdemu innemu mieć na ten temat swoje zdanie, ale to
      tylko Twoja subiektywna ocena.
      Po kolejne skąd czerpiesz wiedzę, co do uznania jego - Dąbrowskiego „czynów”
      przez wyborców i jeszcze mówieniu o wielkim uznaniu? Kto Ci dał prawo
      wypowiadania się za jakiś ogół? No chyba, że postuję z samym Wojciechem
      Dąbrowskim, z kimś z jego rodziny lub też kimś od niego wielce zależnym. Wtedy
      to weterynarzu już nic mnie by nie zdziwiło.
      Jeśli ktoś chce wykazać, jakie ma uznanie wśród wyborców niech stanie do wyborów
      z jakiegoś np. 6 miejsca na liście, a nie wykorzystując, okłamując wyborców
      uzyskuje meldunek w innej dzielnicy, aby otrzymać preferowane „biorące” miejsce.
      I już na zakończenie: postawienie pytania czy ktoś ma coś lub czy ktoś czegoś
      nie ma nie jest jednoznacznym stwierdzeniem decydującym i jest po prostu
      pytaniem retorycznym. Tym samym powiedzenie np. „matka pomoże swojemu dziecku,
      jeśli ma wystarczającą ilość miłości do niego” – to zdanie na pewno nie obraża
      matki ani nie narusz jej dóbr osobistych.
      Z przykrością stwierdzam jak na wstępie.
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.09.06, 14:55
        Do prawnika
        Sprawnymi politykami byli: i była prezes Narodowego Banku Polskiego, i Stan
        Tymiński, i pan Rokita, i pani Bochniarz i jeszcze kilka osób.
        Sprawnych polityków jest także trochę w Prawie i Sprawiedliwości.
        Moją szczególną sympatią z racji tradycji rodzinnych cieszy się pani Kidawa-Błońska.
        Te nazwiska pochodza rzeczywiście z subiektywnie utworzonej przeze mnie listy
        sprawnych polityków. Można do niej dopisywać inne osoby. Pana Leppera nie
        traktuję jako polityka. Jest tam także na niej pan Kroll (i znowu weterynarz).
        I to jest kilka przykładów z pierwszej dwudziestki.
        Jeżeli bardzo wielu osobom z którymi rozmawiam i to wyborcom byłym i przyszłym,
        podoba się, co robi Burmistrz to dlaczego o tym nie napisać. Mam do tego prawo!
        Ja jestem weterynarzem, nie, nie Tym weterynarzem wprawdzie, bo nie mamy
        wspólnych znajomych, nie jestem też burmistrzem, ani nie jestem z jego rodziny,
        o ile wiem.
        W jednym z postów napisałem "Ceterum censeo..." (cyt. Katon) na znak, że na dziś
        moje stanowisko jest twarde, i nie zmierzam w tej sprawie do kompromisu, i
        twierdzę, że burmistrz jest w porządku (i prokurator też!).
        Na razie nie udało Ci się tego twierdzenia obalić. Staram Ci się w Twym
        problemie pomóc, poprzez podchodzenie do niego z różnych stron. Mam nadzieję, że
        na podstawie naszych wypowiedzi nie powstanie powieść "W poszukwaniu wspólnego
        mianownika", bo "W poszukiwaniu straconego czasu" być może już mogłaby.
        Na razie zaś białe jest białe, a czarne czarne. Chyba, że umówimy się inaczej
        nazywać kolory. Ale jest to bardzo kosztowne.
        Na koniec.
        Zgadzam się, pytanie jest pytaniem. Nawet może być retoryczne. Ale ty
        konkludowałeś, a ja Twe przypuszczenia, jak mi się wydaje wzbogaciłem o nowe
        możliwości.

        Pozdrawiam




        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 22.09.06, 19:57
          Ja się tylko odniosę do końcówki Twojej wypowiedzi, bo do reszty nie mam ochoty,
          ponieważ już sam siebie cytujesz, a to raczej nie jest dobry objaw. Jako się
          rzekło. Mówisz: „Na razie zaś białe jest białe, a czarne czarne. Chyba, że
          umówimy się inaczej
          nazywać kolory. Ale jest to bardzo kosztowne”, a najważniejszy szef pana
          Dąbrowskiego pan Jarosław K. w jednym ze swoich przemówień powiedział, że „nikt
          nie będzie mu wmawiał, że czarne jest czarne, a białe jest białe” czy wzbudził
          salwę śmiechu w sejmie. Przejęzyczenie, czy „nomen omen”? i czy to przypadkiem
          nie jest sposób na odbieranie rzeczywistości przez niego, jego wiernych pretoria
          i weterynarzy prawa takich jak TY?
          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.09.06, 23:38
            Do prawnika
            Gratuluję Ci, że ominąłeś początek i środek mojego poprzedniego postu, bo
            rzeczywiście, tak jak Katon mantrowałem. No, ale jak się domyślasz, mam w tym
            swój cel - przeforsowanie własnego zdania. Taką w sposób świadomy wybrałem
            metodę. I jasno dałem to do zrozumienia znacznie wcześniej, nieprawdaż? Cieszę
            się, że rozpoznajesz tę mantrę (a woda drąży kamień).
            Zapewniam też, że nie stoję i nie stałem obok pretorian, i nie jestem częścią,
            być może, czarnej lub białej rzeczywistości szefów i podszefów.
            A swoją drogą, czy nie nadszedł czas by wyjaśnić Ci, po co gospodynie macają
            kury? (Jeżeli oczywiście, ty jesteś tym prawnikiem, który weterynarzowi prawa
            udzielał rad dotyczących macania)

            Pozdrawiam



    • damo11 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 25.09.06, 10:03
      "Konwencję wyborczą PiS w Warszawie zakończył Wojciech Dąbrowski, szef struktur
      partii w stolicy. – Mamy w Warszawie prawie dwa tys. członków, 28 proc.
      poparcia, czyli tyle, co cztery lata temu – mówił Dąbrowski."

      taki wpis na jednym z wątków, widać nic sobie PIS z tego nie robi
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 25.09.06, 12:47
      weterynarz chce tu stosować sztuczki retoryczne, metody erystyczne i inne mniej
      lub bardziej uczciwe wodolejstwo zamiast po prostu przyznać rację, że skandalem
      jest nie wszczęcie przez prokuratora oraz podane przez niego przyczyny nie
      wszczęcia. Oddzielną sprawą jest jaki był by wynik postępowania (dochodzenia)
      Weterynarzu miej cywilną odwagę i bądż w zgodzie z prawda!!!!
      • polsmol Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 27.09.06, 15:46
        Zdaje się, że osoba mieniąca się prawnikiem nim nie jest bo prubuje naginać
        prawo do z góry narzuconej tezy. Interpretacja prawa w tym przypadku jest
        jasna. Nie ma też konfliktu sumienia. Szczerze mówiąć mi jako żoliborzaninowi
        jest zupełnie obojętne czy nasz burmistrz jest zameldowany na Żoliborzu do póki
        jest dobrym burmistrzem.
        Więc odczep się pan od moich praw wyborczych panie pseudo prawniku. Ciekawe do
        jakiej partii pan należy? PO, PD czy może SLD?
        Jestem zniesmaczony.


        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 28.09.06, 00:40
          panie polsmol, o tym, kim pan jest świadczy jednoznacznie pisownia "prubuje", a
          tak dla ścisłości powinieneś pan wiedzieć, że "bycie" burmistrzem nie jest
          uwarunkowane zamieszkaniem. Zamieszkaniem w danej dzielnicy musi się wykazać
          kandydat na radnego. Kropka.
    • damo11 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 26.09.06, 08:23
      „My mówimy warszawiakom prawdę. Nie boimy sie tego. To, co robi Hanna
      Gronkiewicz-Waltz to demagogia i populizm” - powiedział prezes Wojciech Dąbrowski."

      bardzo dobre teksty.
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 26.09.06, 22:59
        Do Prawnika
        Czuję się tak jak pan Jourdan, gdy dowiedział się, że mówi prozą.
        To bardzo ładnie nazwana metoda " mniej lub bardziej uczciwe wodolejstwo".
        Wydaje mi się, że zamiast "lub" powinieneś jednak użyć "albo". Tu chodzi o
        logikę. W takiej sytuacji nie mogę Ci jednak przyznać racji, co do prokuratora,
        który nie wszczął. Bo prokurator może wszcząć albo nie wszcząć, z zasady
        oportunizmu to wynika. Hamlet zaś miał pytanie "Być albo nie być?" Gdyby zapytał
        się "Być lub nie być" nie byłoby dramatu, który zakończył się określonym i
        powszechnie znanym wynikiem. Użyłeś w swym poście słowa "lub" i wszystko Ci się
        rozlazło i straciło napięcie. I dramatu brak. Szkoda!
        Niepotrzebna tu odwaga cywilna, wystarczy znajomość procedur. Po raz któryś
        przypominam o zasadzie oportunizmu. Dlatego nie ma żadnego skandalu, ani nawet
        maniuniego skandaliku! Ho! Ho! Ho! W zgodzie z prawdą być! Któż by nie chciał
        być w zgodzie z prawdą! Ja chcę, i dlatego dalej jej poszukuję. Bo chcę ją
        poznać. Aby być w zgodzie z prawdą nie potrzeba odwagi cywilnej. Rozumiem, że
        nie Chcesz bym był drugim Galileuszem, który poznał prawdę, a potem musiał się
        jej wyrzec, gdy prokurator stwierdziłby po wszczęciu, że nie było sprawy.

        Pozdrawiam




        • midwig Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 26.09.06, 23:58
          sorry, ale nawet nie przeczytałem tego co napisałeś, bo to co ujawniło TVN
          przerosło chyba wyobrazenia wszystkich i przestań juz sie wygłupiać bo mam
          nadzieję , że teraz prokuratura zmieni zdanie. koniec i kropka
          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 27.09.06, 14:29
            Moich wyobrażeń nie przerosło, ale mi się to nie podoba.

            Pozdrawiam
            • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 27.09.06, 22:47
              Jakze się cieszę weterynarzu. Nie wiem czy po środku, ale gdzieś tam nasze myśli
              i przekonania w końcu sie spotkały. Dziekuje Ci za szczerość, a nie bezrozumne i
              zupełnie niepotrzebne czasami "stanie przy swoim"
    • Gość: nowy Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 08:41
      Ale sie naprodukowaliscie, ale spokojnie. Do prokuratury wlasnie wplynelo
      kolejne doniesienie na nszego burmistrza. Tym razem podpisane. Wiec miejmy
      nadzieje, ze zostanie wszczete.
      • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 29.09.06, 16:21
        No jeśli by tak było to moze go dwaj panowie K złożą na ołtarzu ofiarnym aby
        ratować sytuację ogólnopolską, aby rozmydlić. Ale i to dobre może chociaż
        lokalny działacz zostanie słusznie i prawidłowo ukarany!!!
        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 30.09.06, 19:29
          Premier Jarosław Kaczyński przeprosił. To dobrze. Jestem usatysfakcjnowany, a Ty?
          Z tego co wiem, w naszym kraju nie ma i nie było ołtarzy ofiarnych dla lokalnych
          działaczy. Troszeczkę widać poniosła Cię fantazja, gdy to pisałeś, bo wątpie
          mimo wszystko, że uważasz naprawdę, że to dobre, słusznie i prawidłowo ukarać
          kogoś na stole ofiarnym.
          Poza tym być złożonym w ofierze to zaszczyt, a nie kara - przemyśl ofiarę Izaaka.
          Pozwolisz też mam nadzieję, iż przypomnę, że wymienione w kodeksie karnym, kary
          stanowią katalog zamknięty. Nie ma tam nic o ołtarzach ofiarnych.
          I zachęcam do kontynuacji, żeby Nowy był zadowolony. Dziękuję Nowemu za nową
          informację. Przypatrujmy się, co będzie dalej.

          Pozdrawiam
    • damo11 pomysły Wojciecha D. 02.10.06, 08:56
      "W piątek zapytaliśmy Wojciecha Dąbrowskiego, czy podtrzymuje pomysł budowy
      tunelu. - Tak, oczywiście - potwierdził. - Ale myślę, że jest to realne w
      perspektywie 10 - 15 lat. Nadchodząca kadencja będzie czasem rozpoznania, analiz
      i ekspertyz. Jeśli specjaliści od komunikacji skrytykują celowość budowy takiego
      tunelu, z tego pomysłu się wycofam.

      - Po co było w takim razie ogłaszać w czasie kampanii wyborczej coś, co może
      nigdy nie powstać? - dopytywaliśmy.

      - Ja na razie tylko tak wstępnie powiedziałem - odparł Dąbrowski. "

      ja snie?
      • Gość: kolorowy Re: pomysły Wojciecha D. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.06, 10:13
        Mysle, ze czas nadszedl aby pisiaki schowaly go w tunel
    • kicia343 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.10.06, 15:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=49609207
      TUNEL
      to starszne
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.10.06, 23:15
        Ja nie rozumiem, jak wy możecie wytrzymać bez tunelu. Przecież milion
        przynajmniej mieszkańców stolicy marzy o swoim tunelu. Tunel dla każdego.
        Przecież pokolenia walczyły o tunel i za tunel. A także o tunel wasz i nasz. Czy
        Wy pozbawieni entuzjazmu do budowy tunelu, nie rozumiecie, co taki tunel znaczy.
        A tunel, to nie jakieś nie wiadomo co, to bowiem jest połączenie przynajmniej
        dwóch dziur w ziemi. Ludzie pragną tunelu. Śpiewają wszak "O nowym to tunelu
        piosenka, o nowym tunelu ballada". Niektórzy słyszałem będą bronić tunelu, jak
        swego M. Zgadzam się, z niektórymi jednak, że nie musi być on w lini prostej,
        może być w kształcie łuku, a nawet precelka. Niech się też nazywa dowolnie, może
        to być nawet tunel opozycyjny. Ale my naprawdę musimy mieć tunel.

        Pozdrawiam
    • pisarczyk4 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.10.06, 23:50
      Przeczytałem cały ten wontek i twierdzę,że to skandal żeby dochodzenie w sprawie
      nizaprzeczalnego kłamstwa pana Wojciecha Dąbrowskiego nie zostało wszczęte.
      Również moją uwagę zwróciły posty niejakiego weterynarza prawa. Te posty są
      nadente pewne siebie i kabotyńskie. Nie zdziwił bym sie jakby autorem tych
      postów był sam Dąbrowski, bo choc go nie znam to tak sobie wyobrazam tego
      karierowicza i lokalesa w najgorszym znaczeniu tego słowa.
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.10.06, 19:15
        No to mamy jubileusz. To jest sześćdziesiąty post. Składam w związku z tym
        wszystkim forumowiczom i moderatorowi serdeczne życzenia.
        Kochani, nie jestem kabotynem, lubię twórczość Stanisława Lema. Stąd czasem
        taka, a nie inna forma moich postów. Piszę na tym forum, bo interesuje mnie
        wasze zdanie. Niejaki Weterynarz Prawa naprawdę da się lubić. Może niektórym z
        forum wyobraźnia się poprawi po tym. I nie mylcie mnie z innymi osobami, bo się
        obrażę. Ja to Ja, a nie burmistrz.

        Pozdrawiam
    • pazdziernik2 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 06.10.06, 10:46
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3666930.html
      Boisko przy szkole nr 92 na Przasnyskiej wyremontowano niecały rok temu kosztem
      1 mln zł. Powstały boiska do gry w piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę oraz
      bieżnia lekkoatletyczna. Zadbano o sztuczne oświetlenie. Wszystko wyglądało
      bardzo okazale. Niestety, bardzo krótko. - Siatki otaczające boisko do piłki
      nożnej, tzw. piłkochwyty, rozleciały się dosłownie po miesiącu. Po pewnym czasie
      zdemontowano słupki na boisku do siatkówki, a całość usiana jest gruzem z
      kruszących się betonowych ławek - wylicza Jerzy Nowaczyński. - Myślałem, że z
      nadejściem nowego roku szkolnego usterki zostaną naprawione, ale nic z tego.

      jak sie uprawia tylko polityke to praca jest mało ważna.
      • Gość: maciek Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.10.06, 11:42
        Pewnie wykonawca boiska sponsorował kampanię prezydencką Lecha.
        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.10.06, 13:31
          Boisko to możecie obejrzeć w Google "Zoliborz.abc"
          W galerii tej znajdźcie Zatrasie 1 strona 6 i 7. Są to zdjęcia z lipca.

          Zapraszam i Pozdrawiam
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 06.10.06, 13:54
            No rzeczywiście widać, co się rozleciało: leżące ławki, zdemontowane
            piłkochwyty, chylące się ku ziemi słupki trzymające siatkę, a jak się dobrze
            przyjrzeć to nawet walący się mur przy wejściu do szatni. Dzięki za wskazówki.
            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 09:05
              Rzeczywiście niektóre elementy są zdewastowane.
              Ale zapewniam, że przy tak intensywnym korzystaniu z boiska, (którego jestem
              codziennym świadkiem) jest to normalne.
              To nowe boisko podoba mi się o wiele bardziej niż stary, nierówny asfalt.
              Jeżeli zaś firma, która wykonała tę robotę, zobowiązna jest do usunięcia usterek
              i wad, które się ujawniły, to umowa jest w tym względzie w porządku. I to
              zapewne wykona w czasie wybranym przez Szkołę.
              Jest zaś fajne boisko!

              Pozdrawiam
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 11:32
                Kiedyś na określenie takiej roboty to się mówiło "wioski potiomkinowskie".
                Firma budowlana wygrała przetarg podając zaniżoną cenę, weszła na plac budowy i
                zaczęła płakać: a to, że wycięcie drzew wyszło drożej niż planowano, a to kilka
                wywrotek gruzu ponad plan trzeba było wywieżć, a to podrożała kostka brukowa
                itd. Aby zamknąć się w uchwalonej sumie, urząd dzielnicy zgodził się na cięcie
                kosztów: zamiast piłkochwytów z siatki - konstrukcja z cienkich drucików,
                tańszy sprzęt boiskowy bez atestu, zamiast nowego płotu - łatanie dziur i
                zamalowywanie rdzy. Zrezygnowano z elementów, które nie były niezbędne dla
                otwarcia np. nie umocniono skarp ziemi wokoło płyty boiska. Firma ze Szczecina
                do wykonania robót zatrudniła imonującą brygadę: trzech---
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 14:15
                A tak w ogóle,to problem bardziej w tym, że wrażliwość PiS jest ukierunkowana
                bardziej na obronę własnego honoru, niż na potrzeby wyborców. Gdyby p.
                Dąbrowski oświadczył, że był w tej szkole, widział usterki / a co ciekawsze był
                tam w mijającym tygodniu /, że wyjaśni ze swoimi urzędnikami, dlaczego w czasie
                odbioru nie widzieli brakoróbstwa, że będzie zabiegał aby przed zimą wykonano
                naprawy, że przeprasza dzieci za niedogodności i postara się je zrekompensować
                (np. dzielnica odkupi za te kilkadziesiąt złotych pokradzione piłki, albo
                choćby uzupełni boisko np. o betonowy stół do ping ponga ) to zrobił by większe
                wrażenie niż wszelkimi ulotkami, sławiącymi osiągnięcia partii. A tak można go
                wziąć za zarozumiałego bufona.
                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 15:39
                  Nieprawdą jest, że wszystko, się sypie. Na boisku zajęcia i imprezy odbywają się
                  normalnie. Ławki stoją też normalnie.
                  Wobec tego, chyba to jednak, nie było tak jak napisałeś. Byłem oprowadzany przez
                  Panią Dyrektor po szkole i boisku. Pamiętam, że dyskutowaliśmy o kolorze
                  nawierzchni. Ja sugerowałem taki, jaki jest obecnie. I cieszyliśmy się z
                  wykonanej roboty. To normalne poza tym, że w czasie przetargu bierze się pod
                  uwagę uzasadniony wzrost kosztów.
                  Ceny materiałów budowlanych rzeczywiście wzrosły.
                  No cóż, co do trawy, to jest to temat rzeka. W kosztorysie nie jest to, aż tak
                  bardzo istotna pozycja. Można się także rozpisywać o terminach koszenia trawy -
                  teraz, na dziś, jest ładnie.
                  A czyż nie zauważyłeś wśród tego łanu pokrzyw i bylicy - dzięcieliny i świerzopu.
                  Dziś patrzyłem, że dzieciaki grają w piłę na tym boisku. I jest w porządku.
                  To sypanie się, o którym piszesz wygląda na zwykłe zużycie.
                  Nie jestem budowlańcem i mogę się w tej kwestii mylić. Ale naprawdę to co
                  opisujesz nie jest, aż tak istotne z punktu widzenia funkcjonowania obiektu.
                  A zanim przystąpiono do kładzenia nawierzchni, cały teren trzeba było
                  uporządkować i to było pracochłonne, i zapewniam Cię, iż przy tym pracowało
                  więcej niż trzech ludzi.
                  Co do ogrodzenia zachowano część starego, niezdewastowanego - należy tu mieć
                  więcej szacunku dla gospodarności. Po co coś wymieniać, gdy stare jeszcze
                  całkiem dobrze spełnia swoje funkcje. Swoją drogą mam do tego ogrodzenia
                  sentyment, bo pamiętam, jak na nim ćwiczyłem przeskakiwanie przez płot.
                  Chcę na koniec przypomnieć, iż był rzeczywiście okres zapaści w dziejach szkoły,
                  ale ten remont go przerwał. Szkoła jest teraz o wiele ładniejsza, niż gdy
                  Guevara jej patronował, chociaż to nie jest ta sama szkoła, bo teraz jest tylko
                  sześcioletnia.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 16:13
                    Drogi Panie Radny.
                    To nie jest filozofia tzw. normalnych ludzi. Jeżeli kupiłem za drogie pieniądze
                    buty i odkleiły się podeszwy, to nie rozpamiętuję, jak fajnie było gdy
                    dobierałem kolor i fason, nie zakładam ich na nogi twierdząc, że mimo wszystko
                    da się w nich jako tako chodzić, tylko lecę do sklepu z reklamacją. Jeśli tam
                    próbują mnie przekonać, że wygląda to zwykłe zużycie - proszę o pomoc Sąd
                    Konsumencki a dalej powszechny.
                    Wiekszość przekrętów budowlanych polega na przekształceniu umowy między
                    inwestorem a wykonawcą w wariantową mimo, że warunki przetargu tego nie
                    dopuszczały. W efekcie wykonawca otrzymuje wiecej pieniędzy za mniej pracy.
                    Sprawą inwestora jest taka konstrukcja umowy, aby do tego nie doszło. W wypadku
                    tej inwestycji panowie z wir okazali się mało kompetentni, nie chcę nawet
                    myśleć o innej, gorszej ewentualności.
                    Dziecieliny i świeżopu tam nie ma - trawy też jak na lekarstwo. Opowiadanie o
                    jej poszukiwaniu to rzeczywiście temat - rzeka.
                    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 16:46
                      Po pierwsze nie jestem radnym. Zaręczam, iż posługuję się zdrowym rozsądkiem.
                      Opowiadanie o dobieraniu kolorów służyło tylko za ozdobnik i nic więcej.
                      Co do butów, to się zgadzam. Co do Sądów też. (co prawda nie zawsze z ich
                      orzeczeniami się zgadzam. Dlaczegóż bowiem kierowcy nie wymieniono butów, albo
                      nie naprawiono, albo nie wypłacono ich ceny z powodu bardzo szybkiego wytarcia
                      się zapiętków w jego butach. Było to spwodowne wciskaniem sprzęgła, pedału gazu
                      i hamulca prawdopodobnie. To była ewidentna wada tych butów). Nic nie pisałem o
                      umowie wariantowej. Umowy dotyczącej boiska nie znam, ale w uzasadnionych
                      przypadkach może nastąpić przekroczenie ceny określonej w przetargu. To jest
                      kwestia stron i co one rozumiały podpisując umowę, no i ustawy.
                      Tutaj muszę coś sprostować, napisałem bowiem, że "trawa, to jest temat rzeka".
                      A boisko i tak służy znakomicie dzieciakom.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 17:07
                        Nie twierdzę, że zamiast boiska jest tam dziura w ziemi. Grać w nogę się da, w
                        kosza również. W siatkę już nie, w szczypiorniaka słabo bo piłka wylatuje za
                        ogrodzenie. Ciekawe jak długo, przy tej jakości wykonania.
                        Czy Szanowny Pan wie dlaczego wygląda tam teraz tak porządnie, skoszone i
                        wyrwane chwasty, zebrane śmieci i gruz, pozbierane i pochowane uszkodzone
                        elementy wyposażenia? Z powodu wizyty p. Dąbrowskiego. To jedyny wymierny
                        skutek jego gospodarskich odwiedzin /zresztą całkowicie beznakładowy
                        przynajmniej ze strony dzielnicy /.
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 17:30
                        Post scriptum: może akceptowanie złej jakości wykonania obiektu to ciąg dalszy
                        w dyskusji, czy należy dyrektorce - działaczce SLD modernizować szkołę?
                        • Gość: maciek Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 22:09
                          To paskudne upośledzać dzieciaki w szkole za poglądy dyrektorki.
                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 15:55
                  Istnieje coś takiego jak marketing polityczny. Każda partia broni swej marki.
                  Trudno, żeby partia nie dbała o swój honor. A burmistrz, jak piszesz był w tej
                  szkole, czyż nie po to, by po gospodarsku przyjrzeć się problemowi, i czy to nie
                  było w interesie wyborców, nas wszystkich, bo chodzi o jakąś część dobra
                  wspólnego. A więc dba jednak o potrzeby.
                  To prawda, że nie wystąpił w okienku telewizyjnym i nikogo nie przepraszał, no
                  ale po co miałby tam występować, gdy jako dobry gospodarz, wszystko w miarę
                  możliwości budżetu i nadzoru załatwił. Nie rozczulaj mnie!

                  Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 16:32
                    Marketing nie polega na bronieniu honoru jak niepodległości. Wybierając radnych
                    którzy wyłonią zarząd dzielnicy nie oczekuję, że bedą to supermeni. Może im
                    zdarzyć się pomyłka, w ekipie urzędników mogą pojawić się ludzie niekompetentni
                    leniwi czy nieuczciwi tak jak to było z dr. Rzewuskim. Spodziewam się
                    natomiast, że będą się potrafili przyznać do błędu - bez rozdzierania szat,
                    samobiczowania itp., ale ze słówkiem przepraszam. To ja i moi sąsiedzi jesteśmy
                    pracodawcami radnych. A mamy teraz brutalny kapitalizm - nie podobają ci się
                    połajanki szefów, to drzwi są tam a tam. Rzeczywiście nikt nie będzie się
                    rozczulał. Chętnych na mandaty i posady w urzedzie jest cała masa.
                    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 07.10.06, 16:54
                      Znowu przekręcono moje słowa. Napisałem, że trudno żeby partia nie dbała o swój
                      honor. Nie napisałem o bronieniu go jak niepodległości (być może kołatały Ci się
                      po głowie słowa ministra spraw zagranicznych Becka).
                      Co do reszty, zgadzam się.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 08.10.06, 22:09
                    Byłem dziś u spowiedzi dostałem burę i na pokutę obowiązek odszczekania
                    podpuchy.
                    No to się wywiązuję: artykuł GW jest przekłamany - część zniszczeń spowodowali
                    użytkownicy, zabawą niektórych troglodytów jest np. wykręcanie śrubek z ławek,
                    które się potem fajnie rozpadają. Na siatce do siatkówki często wieszały się
                    laski, którym nie chciało się grać, niektóre były wagi ciężkiej a nawet
                    superciężkiej. Trawy nie ma, bo uschła, szkolni woźni jej po prostu nie
                    podlewali, od czasu gdy zaczęła rosnąć.
                    Firma "Masters" ze Szczecina już od połowy września robi naprawy gwarancyjne,
                    tylko bardzo powoli. Dwóch panów przykręca dziennie parę śrubek, szpachluje
                    jakieś pęknięcie w betonie, spawa jedną rurkę i się ulatnia do innej roboty.
                    Dlatego zmiany w wyglądzie obiektu są słabo zauważalne dla postronnych
                    obserwatorów i stąd pewnie artykuł.
                    Burmistrzowi Dabrowskiemu a zwłaszcza p. Grochulskiemu chwała, że coś robią w
                    szkołach - ich poprzedników nie było na to stać. Ani p. Szymborskiego z SLD ani
                    Karolka Karskiego z PiS, o niechlubnej pamięci lekarzu med. Rzewuskim nie
                    wspomniawszy. Swoją drogą wolę burmistrza co się od nas na Pragę wyprowadził
                    niż prezydenta co się z Gorzowa sprowadził.
                    • Gość: wkurzony Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.net-serwis.pl 08.10.06, 23:24
                      Lukas ty lizodupie j..bany.
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 11:18
                        Czymś się chcę różnić od "siły przewodniej. Nie zostawiłem sumienia w dworku
                        Opus Dei pod Mińskiem, nie szukam jak marszałek sejmu mistrza w
                        Urbanie /Jerzym, a nie świętym, żeby było jasne/, nie wierzę w ojca dyrektora
                        tylko w Pana Boga. Mój przeciwnik to nie łże-elita, agent WSI, czy ten, co stał
                        po stronie ZOMO. To też człowiek, jak pracuje znośnie, to go szanuję.
                        Ostatecznie mógłby tylko siedzieć na tyłku i nic nie robić - i tak by nikt na
                        to nic nie poradził, bo facet ma mocne plecy. A że wpycha znajomych z Pragi na
                        stołki - kto takich rzeczy nie robi? Idealistów, takich jak Jacek Kuroń jest
                        naprawdę bardzo mało i wśród obecnych kandydatów na radnych ich nie widzę.
                        A Kaczorów nie lubię - jescze z czasów jak się razem bawiliśmy jako dzieci.

                        _________________
                        Polityka jest jak Media Markt - nie dla idiotów.
                        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 16:09
                          Do lukasa
                          Jejku! Boża Wola, pod Mińskiem Mazowieckim należała w XIX w. do mojej rodziny.
                          Jakie są koleje dworków. A teraz należy do Opus Dei.
                          Będę musiał pojechać, zobaczyć jak teraz tam jest.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 21:13
                            A Szanowny Pan z Małaszewiczów czy Rychterów?
                            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 21:43
                              Z tego co wiem prapra babka, czy też pra babka otrzymała to przed 1880 r. Resztę
                              możesz ustalić. Przez jakiś czas jednak była właścicielem tego dworku.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 10.10.06, 08:00
                                Post scriptum
                                Ani z Małaszewiczów, ani z Rychterów.
                                Prapra zlicytowano za długi. Za resztę pieniędzy otworzyła elegancki magazyn
                                bieliźniarski przy ul. Kruczej w Warszawie. Firma istniała do II Wojny Światowej.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 10.10.06, 08:56
                                  A to już mniej więcej wiem ! Babcia i Ojciec przed wojną mieszkali na
                                  Książęcej, rodziciel przypomina sobie sklep.
                                  /dla jasności moje związki z Żoliborzem są od strony mamy, dwóch pradziadków
                                  oficerów pobudowało się w naszej dzielnicy po I wojnie, niedaleko willi braci
                                  Antoniego i Wincentego Kaczyńskich/
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 12:01
                        A swoją drogą p. Dąbrowski mógłby poczytać ulotki swojego koła PiS na
                        Żoliborzu, czy np. "apel rewitalizacyjny", ogłoszony przez dzielnicę. Może by
                        się zorientował, że na przykład Urząd Dzielnicy tylko wirtualnie opiekuje się
                        miejscami pamięci, bo o 1/3 nie wie nawet, że są, że Fort Sokolnickiego został
                        pozyskany, ale na cele kultury będzie wykorzystany chyba za 100 lat, że
                        akcja "bezpiecznego boiska" umarła śmiercią własną w wakacje, że studnia
                        oligocenki na Przasnyskiej jak się wybuduje na wiosnę, to góra - bo nie
                        dowiercili się jeszcze do warstwy wodonośnej.Itd,itd. Może by się dowiedział,
                        że Cytadela Warszawska i pas nadwiślański nie są własnością miasta tylko w
                        większej części skarbu państwa i dzielnica może sobie tam pogwizdać a nie
                        rewitalizować. Może uświadomił by sobie, że gdy na Żoliborzu Przemysłowym
                        powstaną osiedla na 10 tys mieszkań, to na pobliskich ulicach, w przychodniach,
                        szkołach zrobi się diabelny ścisk i trzeba o tym już myśleć a nie ogłaszać
                        konsultacje.
                        Przydało by się, by fakty te poznali także nasi żoliborscy ziomale, może
                        bardziej świadomie głosowali by w listopadzie.
                        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski i jego boisko IP: *.chello.pl 09.10.06, 16:37
                          Nic dziwnego, gdy w Radzie jest tak mało prawników. To trochę wychodzi to
                          wirtualnie. Ale tak naprawdę to decyzje zapadają o szczebel wyżej.

                          Pozdrawiam
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 09.10.06, 19:39
      Do tego co napisałeś lukas dodał bym to, że ten pożal się boże burmistrz
      Dąbrowski (zupełny ignorant, jak sądze) powiedział, że ma pomysł na tunel pod
      całym śródmieściem Warszawy!!! to o nim świadczy na tyle na ile ustawienie
      teleporterów w każdej budce telefonicznej świadczyło by o świetnej znajomości
      najnowszych technik transportowych w komunikacji miejskiej.
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.10.06, 20:54
        Zafascyował go chyba tunel po Central Parkiem w NY.
    • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 09.10.06, 21:09
      Myślę, że i tunel czasoprzestrzenny ze Star Trek!!!
      I na główkę do pustego basenu!!! a jak!!!, a może tam jednak tak skoczył? i
      teraz należy mu współczuć?
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 08:44
        Co gorsza taki tunel to wcale nie science fiction. Jeżeli są już założenia
        techniczne dla tunelu szybkiej kolei, umocowanego do dna Atlantyku, między
        Europą i Stanami... Tylko po co nam podziemny przejazd pod Śródmieściem?
        Jak już władza miejska ma taki pociąg do podziemnej działalności, to może
        zamiast budować jedną linię metra kawałek po kawałku, zacząć ich robić kilka,
        rónoczesnie kopiąc kilkanaście odcinków tuneli.
        A w ogóle to pewnie burmistrz ma jakiś kompleks. Za młody był na
        solidarnościowe podziemie, to teraz chce mieć swoje - pisowskie.
        • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 10.10.06, 09:23
          Tak założenia pod tynel atlantycki są w swerze jakiś tam obliczeń. Jak słyszałem
          budowa miałaby trwać ok 100 lat, a koszty to biliony euro. Nie mówiąc już o stli
          potrzebnej natę inwestycję, podobno przekraczałaby całą roczną produkcję
          wszystkich hut na świecie. To jak Dąbrowski jest takim wizjonerem to faktycznie
          uwierze w ten skok na główkę i to kilkukrotny.
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 12:48
            Ale my już mamy na Żoliborzu tunel! Z Cytadeli do twierdy Modlińskiej. Jeździła
            nim nawet kolejka z konnym napędem. Unikalny zabytek i usprawnienie
            komunikacyjne zarazem. Może p. burmistrz poświęciłby się jego poszukiwaniom, bo
            mimo, że znawcy fortyfikacji rozglądają się za nim od drugiej wojny, to jakoś
            niesprawnie im to idzie.
            • Gość: prawnik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.net-serwis.pl 10.10.06, 13:39
              Tak wiem czytałem o tym. Myślę,że na Dąbrowskiego nie ma co liczyć om ma
              ważniejsze rzeczy na głowie. Jest odpowiedzialny za całą ta karierowiczowska
              bande a i o sobie nie może zapomnieć
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 15:27
                Eee.. Dałby rady. On i jego koledzy to prawdziwi "ludzie renesansu".Intelekty
                jak brzytwa i wszechstronnie wykształceni. Ale nie "wykształciuchy", takich nie
                tolerują. Dlatego w Warszawie nie ma już indywidualnego toku nauczania dla
                wybitnie zdolnych, dlatego p. burmistrz na koniec roku szkolnego dał na
                jednorazowe stypendia za wyniki mniej niż tysiąc zł. na szkołę. Ale był ubaw,
                gdy rady pedagogiczne zastanawiały się, czy dać za czerwony pasek tabliczkę
                czekolady czy jakąś skromną książeczkę / ku sprawiedliwości - przeważnie dano
                kasę, ale tylko kilku uczniom o najwyższej średniej /. Czy wiesz, że w szkołach
                dwujęzycznych nauczyciel ma zegarkiem mierzyć, ile czasu wyraża się na lekcji w
                mowie ojczystej, a ile w obcej i według tych pomiarów ma płacony dodatek?
                Wszystko to by nie chować nowych "wykształciuchów".
                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 16:09
                  Bardzo się cieszę, że mamy tunel z cytadeli do Modlina, choć nie wiadomo jak
                  przebiega.
                  Moim marzeniem jest, by ludzie renesansu zlikwidowali linię napowietrzną
                  wysokiego napięcia wzdłuż ulicy Broniewskiego. Przemysłu bowiem przy ul.
                  Rydygiera już nie ma, zniknął Żoliborz Przemysłowy - to po co ta linia.
                  Ja bym nie nazywał tego bytu karierowiczowską bandą, lecz miłośnikami zasady
                  słuszności IV RP.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 16:26
                    A ja marzę, aby któryś kolejny burmistrz dogadał się z WSM-em i zagospodarował
                    Górki, oczywiście pod cele sportowo - rekreacyjne. I żeby pamiętał przy tym, że
                    gdzieś muszę wyprowadzać psa.
                    Drugim marzeniem ściętej głowy jest, aby stadion na Marymoncie przestał
                    przypominać wysypisko na Bemowie i zaczął służyć mieszkańcom.
                    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 16:49
                      Co masz na myśli, pisząc o zagospodarowaniu Górek. Bo być może do tych marzeń
                      się przyłącze. Twój Pies jest bardzo ważny i trzeba mu zagwarantować miejsce do
                      wybiegania. Koniecznie.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 18:55
                        Na razie to p. radny Adam Buława (PiS) i jego komisja uchwalili ma części
                        gminnej parking na 500 stanowisk postojowych, aby wycofać samochody parkujące
                        na Włościańskiej i Tołwińskiego. Podobno tymczasowy, ale i tak ta wizja do mnie
                        jakoś nie przemawia.
                        Co można by na Górkach docelowo urządzić... Hm, proponowałbym jakieś społeczne
                        konsultacje.
                        Natomiast zamiast placów zabaw, które WSM polikwidował na Sadach, a zaraz
                        pewnie zdemontuje na Zatrasiu, można by zrobić lepsze na terenach szkolnych.
                        W 267-mej taki kiedyś był i lubiłem tam się bawić.
                        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 22:06
                          Znowu jubileusz - 100 post!
                          Ten parking jest bez sensu. 500 samochodów w tym miejscu to skandal. A
                          wymieniony radny jest z zapyziałego przedwojennego skansenu żoliborskiego i nie
                          ma jakby pojęcia o roli terenów zielonych w sąsiedztwie bloków. Nie wie jakby
                          nic o funkcjonalizmie w planowaniu przestrzeni. Za mało też jakby widział i za
                          mało wie o historii i lokalnym klimacie tego miejsca. Za mało też pewnie
                          podróżował po świecie i nie widział procesu wzrastania metropolii (Można sobie
                          pooglądać w Internecie stare widokówki Paryża, Nowego Jorku, Berlina). Jak się
                          to miejsce przekształcało po wojnie z terenu działalności opryszków w teren
                          plażowy w lecie, spacerów jesienią i zimą. Nie wspominam o tym, jak w zimie z
                          Górki zjeżdżało się na sankach między trzciny jeziorka. Teraz jest to teren
                          dokarmiania ptactwa, fajnych meczy i czasem imprez dla młodzieży. I jest tam
                          przestrzeń i można po Górkach naprawdę połazić. Górki stanowią jeden ciąg z
                          ogrodami Parku Sady Żoliborskie. Górki nie mogą wyrastać z parkingów. No i mają
                          Górki wartość historyczną. Niech więc ten radny weźmie sobie na wstrzymanie.
                          Niech pamięta też, że bliski jest czas, że trzeba będzie całe te starocie
                          żoliborskie z lat dwudziestych wyburzyć i postawić na ich miejscu nowoczesne
                          osiedla z niezbędną infrastrukturą (z garażami też). Przyzwyczailiśmy się
                          wprawdzie do tych Żoliborzów Oficerskich, Urzędniczych i Dziennikarskich, ale
                          ich istnienie nie ma sensu. Ani to zabytki, ani to oryginalne. To prawda,
                          zostawiłbym dom Brukalskich i ten zaprojektowany przez Pniewskiego i może kilka
                          innych, ale reszta to taki rodzaj tandetnego disneylandu nawiązującego nawet nie
                          do "Pana Tadeusza", ale do przedmieść Wilna, Grodna czy Lidy. Litwini nie
                          patyczkowali się z położonymi po drugiej stronie Wilii (po lit. Neris) w
                          stosunku do Starówki, Snipiszkami (przedmiećie Wilna za Zielonym
                          Mostem-Pamiętacie słowa piosenki o wojsku idącym przez Zielony Most).
                          Przyjeżdżali w biały dzień i podpalali dom po domu. A mieszkańcy Snipiszek
                          dostają jakieś odszkodowania i muszą się wynieść. Przeważnie dotyka to Polaków.
                          Tam bowiem zaplanowano Centrum Handlowe. Można narzekać, ale ich plany zabudowy
                          trenu po Snipiszkach są znakomite. Pewnie za parę lat tak samo będzie z
                          żoliborskim disneylandem. Nie ma co żałować kilkudziesięciu starych chałupin!
                          Piszę to, zdając sobie sprawę z dni chwały Powstania na Żoliborzu, ale życie ma
                          swoje prawa. Pewnie tak będzie i na Żoliborzu. I po klimatach Żoliborza nie
                          zostanie nic. Ludziom będzie się żyło wygodniej, no i będą tunele.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 22:41
                            Prędzej będziemy oglądać wysadzanie naszych bloczydeł przy Broniewskiego i
                            Włościańskiej, zwłaszcza jak pani prezes Kazia do reszty się obrazi na członków
                            spółdzielni, "jej radni" -jak mawia, pewnie na to pozwolą. Jeszcze prędzej się
                            nam może rozlecieć jakaś szkoła czy przychodnia - pan burmistrz w tym roku
                            uznał, że wynajmowanie budowlańców do konserwacji to zbytek luksusu i naprawy
                            elektryczne, gazowe, hydrauliczne, przeglądy techniczne itp. wykonują fachowo
                            panie administratorki z pomocą dozorców.
                            Oficerski i Dziennikarski są pod opieką Stołecznego Konserwatora
                            Zabytków.Indywidualnie zabytkiem jest tylko Szklany Dom na Mickiewicza.
                            Niektóre budynki Sadach I i na Zatrasiu SARP zgłosił już też do ochrony.
                            Poza tym grunty pod willami w sporej części są już prywatne - zwrócone bądź
                            wykupione.
                            Górki w czasie wojny były dwa razy terenem walk, w 39 i 44 r, do bodaj 67 czy
                            68 były wojskową strzelnicą. Pamietam jak przy pomocy spychacza żołnierze
                            demontowali ogrodzenie. Została jeszcze na jakiś czas tylko drewniana brama.
                            Pan Buława nie wie, że wzdłuż warsztatów MZA na Braci Załuskich jest już wielki
                            parking, tylko nie oświetlony i nie monitorowany, więc ludzie wolą zostawiać
                            samochody pod domami.
                          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.10.06, 23:09
                            Post scriptum:Strzecha Urzędnicza Pniewskiego jest koszmarna, tak jak np. jego
                            gmach archiwów na Ochocie. Fajne są wille Gutta i założenia ogrodowe tegoż
                            architekta.
                            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 07:20
                              Do Lukasa
                              Dzięki za informacje o Górkach.

                              Wszystko jest możliwe i wysadzanie bloczydeł też. Pałac Kultury ogłosić
                              zabytkiem, cytadelę, a także w przyszłości stację benzynową przy Potockiej.
                              Widziałem tę listę SARPu. Ciut przydługa.
                              Wszystko zależy od ceny gruntów. Czy zburzą wpierw bloczki, czy skansenowe
                              żoliborskie chałupiny.
                              Od czasu gdy zniknęły hale i budynki administracyjne Żoliborza Przemysłowego,
                              nic w naszej dzielnicy nie należ traktować, jako stałe i trwałe.
                              Jeżeli chodzi o Górki to nieraz wygrzebywałem tam w początkach lat
                              siedemdziesiątych, jeszcze nie skorodowane łuski.
                              Jeżeli ceny gruntów pójdą w górę, ani się nie obejrzymy jak prywatne grunty z
                              chałupkami zostaną sprzedane, powstanie tam Ultra Nowy Żoliborz. To prawda, że
                              żal mi zabudowy ulicy Promyka, ale jest to świetny teren bod budowę. Choć ma
                              wprawdzie jedną wadę, bowiem flankowany jest przez istniejące lecorbusierowskie
                              założenie budowlane.
                              No i masz pewnie rację, ze wiadomy radny zapewne nie wie o tym niewielkim parkingu.
                              A od Górek to wara.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 09:27
                                Mam świadomość, że spora część przedwojennych willi i szeregowców nie robi już
                                wrażenia luksusowych, odwrotnie niż 80 lat temu i będą musiały ustąpić
                                nowocześniejszym rozwiązaniom. Podobnie blokowiska i to pewnie niedługo. Choćby
                                dlatego, że odrywa mi się od mieszkania połowa dużego pokoju i za jakiś czas
                                cieszyć się pewnie będę z posiadania obszernego tarasu.
                                Swoją drogą dziwi mnie, że zarząd dzielnicy nie realizuje wielu fajnych
                                pomysłów, tłumacząc się ograniczonym budżetem. Właśnie na takie okazje są
                                fundusze europejskie. Na wejściu Żoliborza do Unii skorzystał na razie tylko
                                OPS, tworząc klub pracy i jedna ze szkół, która dotała dofinansowanie z
                                Comeniusa. A mamy takie międzynarodowe koligacje: Marysieńka Sobieska,
                                Wettinowie... . Stoimy w miejscu przez eurosceptycyzm "przewodniej siły" - z
                                modernizacją węzłów komunikacyjnych, ze sprawą placówek kulturalnych, z
                                ekologią itd.
                                A propos: proponuję konkurs w ramach akcji "Warszawa stolicą czystości ",
                                odnośnie obowiązku zawierania umów na segregację śmieci. Uścisk dłoni i
                                gratulacje dostanie ten, kto wskaże w naszej dzielnicy gminną jednostkę
                                organizacyjną, która segreguje odpady lub zamówiła chociaż pojemniki do takich
                                operacji.
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 09:39
                                Znowu mi się przypomniało: u naczelnika Kawki leżą prace o historii Żoliborza z
                                konkursu dla młodzieży, któru się odbył dwa lata temu. Burmistrz obiecywał
                                publicznie, że najciekawsze opublikuje, ale potem zapomniał, w nawale
                                ważniejszych spraw.
                                Jest tam nagrodzona praca dziewczynki z 92-giej o historii Górek, z której
                                zaczerpnąłem informacje.
                                • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.10.06, 12:44
                                  O ile dobrze pamiętam, Górki są częścią umocnień Cytadeli, powstały jako Fort
                                  Buraków. Prawdę powiedziawszy nie wiedziałam o tych walkach! Ani - żeby było
                                  ciekawiej - o strzelnicy! Pamiętam je tylko z bardzo dziekiego okresu, kiedy
                                  jeziorko było większe i nieuregulowane, ale przynajmniej było jeziorkiem, a nie
                                  smutnym bajorem, jak dziś.
                                  Przeraziliście mnie tymi planami parkingowymi!!! Przecież w planach
                                  zagospodarowania tam rzekomo miały być tylko cele rekreacyjne! Można by tam
                                  zrobić cuda! Porządne boisko, sensowny teren do jazdy na deskorolkach i w ogóle
                                  - jakieś fajne miejsce dla młodzieży, bo tego nie ma nigdzie.
                                  Lukas, zgadzam się niestety co do słowa z Twoją opinią na temat sytuacji w
                                  szkołach - takiej koszmarnej bryndzy, jak za czasów PIS-u jeszcze nie było.
                                  Rodzice muszą kupować papier toaletowy i środki czystości. Nie ma pieniędzy na
                                  żadne kółka zainteresowań!! W tym roku z 267-ej zniknęły ostatnie, w zeszłym
                                  roku byłam świadkiem dramatycznych wyborów w gimnazjum Czartoryskiego, gdzie też
                                  zrezygnowano z bardzo dobrze prowadzonych i ciekawych zajęć. Powód ten sam -
                                  zero pieniędzy.
                                  Co tu dużo gadać - lepiej rozliczyć w wyborach.
                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 13:04
                                    Ten parking to dlatego, że pani prezes Kazia oddaje miastu ul. Tołwińskiego.
                                    Z tego, co jest na zdjęciach sprzed I Wojny, fosa Górek była zaprojektowana
                                    jako pusty rów, nie wypełniony wodą. Odprowadzenie opadów, które mogły by się
                                    tam zbierać, wykonane było do Rudawki. Ale pewnie, gdy zaczęto rozkopywać wały
                                    w 1904 roku, zostało zasypane. Same Górki nie były fortem sensu stricto,
                                    powstały jako część ziemnego wału, który łączył fort Bema z koszarami, tymi,
                                    których fragment został do dziś przy kościele na Gdańskiej.
                                    Zauważyłaś, jaki śmieszny manewr zrobiono z pieniędzmi na światło dla szkoły na
                                    Mścisławskiej? Prawie całą kwotę umieszczono w paragrafie na zakup usług
                                    dodatkowych i stopniowo się je przeksięgowuje do paragrafu "elektrycznego".
                                    Inaczej, jak placówka zaoszczędzi parę zeta na prądzie, musi je oddać Radzie
                                    Warszawy, która decyduje o ich dalszym przeznaczeniu. Szkoła sportowa, która
                                    nie może zrezygnować z dodatkowych zajęć, takich jak pływalnia, siłownia itp.
                                    nie ma innego wyjścia, jak tylko ominąć przepisy.
                                    • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.10.06, 13:17
                                      Za chwilę Kazia Sz. doprowadzi mnie do jakiegoś zamachu terrorystycznego. Nie
                                      dość, że rozwalą mój ulubiony sklepik przy Górkach (oczywiście, żeby wcisnąć tam
                                      apartamentowiec!), to jeszcze Górki chcą spaprać! Po moim trupie!
                                      Z pieniędzmi słynny manewr wykonano jakiś czas temu, kiedy okazało się, że
                                      wszystko, co szkoły zarobią - muszą oddawać do wspólnego wora. W ten sposób -
                                      jak mniemam - uczy się ludzi przedsiębiorczości i zaradności, bo większość woli
                                      siedzieć z założonymi rękami i nic nie robić.. Po co? A przecież w ten sposób
                                      załatwiano przedtem pieniądze na różne szkolne potrzeby.
                                      Ale poczytaj sobie, Lukas, wewnętrzne pisemko WSM-u - czasem bywa rozrzucane po
                                      sklepach... Pani prezes przedstawiana jest jako geniusz myśli politycznej i
                                      żelazna lady w jednej osobie!:((
                                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 13:32
                                        Co do pisemka WSM, to jego jedyna autorka p. Pietrzak (o ile nie przekręciłem
                                        nazwiska ) praktykowała chyba wcześniej w organie MO "W służbie narodu".To samo
                                        słownictwo i stylistyka.
                                        A kombinatorom budżetowym może ukłonić się głęboko prokurator - ale czasem
                                        trzeba wybrać - czy rzetelnie uczymy dzieci, czy mówimy jak wspaniałą politykę
                                        oświatową prowadzi dzielnica i miasto. Tylko nie widzę żadnych obiektywnych
                                        powodów, aby tak konstruowano przepisy, by uczciwa praca była zarazem testem
                                        osobistej odwagi.
                                        • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.10.06, 14:21
                                          Otóż to!...A co do w/w autorki artykułów - przychodzi mi jeszcze na myśl jeden
                                          poligon szkoleniowy, a mianowicie "Żołnierz Wolności"... ;))
                                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 15:17
                                            Dodam, że w związku z budową apartamentowca zburzone ma być architektoniczne
                                            cacuszko, ujęcie wody oligoceńskiej. Poza tem mieszkańcy najbliższego bloku przy
                                            Poli Gojawiczyńskiej obawiają się, że budowa fundamentów pod ten apartamentowiec
                                            spowoduje, iż ich dom się zawali. Oglądałem, już teraz ma popękane fundamenty,
                                            ale zaznaczam nie jestem budowlańcem i trudno mi ocenić stan zgrożenia
                                            budowlanego. Mowa jest tam o niestabilnym podłożu i jakiś wrednych iłach.
                                            Co do jeziorka, pływały sobie w nim kiedyś trytony (traszki) gatunek pd ścisłą
                                            ochroną i co, i przestały pływać, bo ktoś zaczął forsować swoje poczucie piękna
                                            jeziorka.
                                            Dlatego gdy czytam, że coś jest w rejestrze zabytków, to cóż, mam wrażenie, że
                                            zaraz może nie być, bo będzie zburzone.

                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 16:38
                                              No cóz - signum temporis. Trzeba przyzwyczaić się do porzegnań: pewnie niedługo
                                              rozstaniemy się z pawilonami wzdłuż Krasińskiego - i tym, w którym jest bar
                                              Sady i tym naprzeciwko Jana Kantego i tym gdzie jest "Zdrowie". Zwłaszcza ten
                                              ostatni, oraz towarzyszące mu garaże strasznie drażnią władze spółdzielni.
                                              Pewnie niewiele minę się z prawdą, twierdząc, że parking na Górkach w istocie
                                              nie jest spowodowany tymi przyczynami, które wymieniają radni w stanowisku
                                              komisji, lecz stanowi odpowiedź na apel pani prezes, która poprosiła urząd o
                                              plac postojowy dla użytkowników garaży z Zatrasia. Na pamiątkę pozostanie były
                                              sam przy Włościańskiej, WSM kiedyś nieopatrznie sprzedał go dzierżawcy -
                                              hurtowni pasmanteryjnej i nic nie może już tam wybudować. Trochę boję się o te
                                              planowane inwestycje, bo znam gust i smak architektoniczny pani Kazi. Jak nic
                                              wybudują jakieś pudła, które zeszpecą Małe Sady.
                                              • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.10.06, 18:06
                                                Lukas, skąd czerpiesz te informacje?? Ja chyba dziś dostanę zawału. Co do
                                                pawilonu przy Broniewskiego, to nie będę może szczególnie łkała, chociaż
                                                "Zdrowie" czasem się przydaje ;), ale obydwa pozostałe chyba nie mogą być
                                                zniszczone!.. Nie i nie. Przecież tam jest mnóstwo użytecznych sklepów, ostatni
                                                bar mleczny, apteka, daj spokój!...
                                                Mam nadzieję, że to tylko melancholijny katastrofizm.
                                                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 18:25
                                                  Zburzona ma też być podobno za dwa lata Rudawka przy Elbląskiej. I też ma stanąć
                                                  tam apartamentowiec.

                                                  Pozdrawiam
                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 20:50
                                                  Po pierwsze z postulatów, jakie p. prezes wnosiła do planu zagospodarowania
                                                  przestrzennego, po drugie potwierdzone to zostało w wyżej przez nas wspomnianym
                                                  szmatławcu WSM, w swoistym zresztą stylu / było tam o zaniedbanych i
                                                  opustoszałych garażach na Zatrasiu i Sadach, z wrednymi użytkownikami, którzy
                                                  nie chcą rozmawiać o wysiedleniu oraz o najemcach, co nie inwestują w remonty
                                                  spółdzielczych pawilonów i nie płacą czynszu /. Rzeczywiście nie sposób nie
                                                  zgodzić się, że to bardzo dobre lokalizacje, cenę metra mieszkania będzie
                                                  pewnie wyśrubować powyżej warszawskiej średniej. A że jesteśmy do nich
                                                  przywiązani... cóż, pani prezes mieszka na Tucholskiej, nie rozumie naszych
                                                  sentymentów.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 11.10.06, 21:11
                                                    Czy nie warto w związku z tym rozpropagować tej informacji wszędzie, gdzie się
                                                    da? Podejrzewam, że jednak protest społeczny może być bardzo silny!
                                                    Nagłośniłabym to wszystkimi możliwymi sposobami!
                                                    Są jakieś granice pazerności i chciwości! Ponadto w przyszłym roku jest - zdaje
                                                    się - walne zgromadzenie i inne takie. Trzeba ruszyć do ataku.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 21:26
                                                    Ruszymy i to ławą. Ale gdy p. Kazia wyniośle odrzuca zaloty atrakcyjnego
                                                    Kazimierza M. w sprawie kupna SDK-u na Próchnika i oświadcza, że lepiej, żeby
                                                    się zawalił lub został zburzony, niż miałby dalej służyć kulturze - to obawiam
                                                    sie, że jesteśmy za słabi. Przez radę dzielnicy też trudno wywrzeć nacisk -
                                                    przewodnicząca klubu "przewodniej siły" pani radna Liliana to były pracownik
                                                    zarządu sp-ni i dobra znajoma p. prezes. W sumie przeczytamy pewnie w WSM-
                                                    owskim pisemku, że " z zaciekłą pasją i zwierzęcą nienawiścią " atakowaliśmy
                                                    genialną przedstawicielkę polskiej spółdzielczości mieszkaniowej. Może większe
                                                    szanse będą przy oprotestowywaniu projektu zabudowy, gdy WSM wystąpi o warunki.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 21:36
                                                    Pewnie by warto. Ale czy zanim się skrzykniemy, jakiś tam tynkbud 1 lub inny,
                                                    nie zburzy wcześniej tego, co chcemy zachować.
                                                    Pamiętacie jak wyburzono część bazarku przy Włościańskiej w imię jakiejś
                                                    następnej nierealnej wizji dotyczącej komunikacji. To jest paranoja budować
                                                    parking w środku miasta i mówić, że dzięki niemu samochody nie wjadą jeszcze
                                                    bardziej do jego środka. Taki parking powinien być, tam gdzie metro ma się
                                                    zaczynać - na Młocinach. Czy poza kupcami ktoś protestował wtedy? Chyba nie!
                                                    Z kolei przy Rondzie Babka taki sam parking kilka lat wcześniej zburzono. No i
                                                    postawiono apartamentowce.
                                                    Czy to co się buduje na tyłach Hali Marymonckiej spotka podobny los. I tam też
                                                    stanie apartamentowiec.
                                                    Aha! Duże roboty idą na Elbląskiej. Zdarto całą nawierzchnię, wycięto drzewa,
                                                    buduje się zatoczki dla samochodów. Po co? Ma być puszczona linia autobusowa z
                                                    Bemowa do stacji metra Marymont. Oczywiście wszyscy mieszkańcy Elbląskiej i
                                                    Włościańskiej się cieszą! Prawda?

                                                    Prawda
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 21:39
                                                    Post scriptum

                                                    Zagrały emocje i zamiast "Pozdrawiam" wpisałem "prawda".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 21:58
                                                    No bo zamiast reszty bazarku pod halą ma być duża pętla autobusowa, żeby ludzie
                                                    przesiadali się do metra. Ze względu na autobusy na Włościańskiej ma być zakaz
                                                    postoju. Biorąc pod uwagę znaczne przekroczenie normy hałasu, dobiegającego z
                                                    Trasy Toruńskiej, gdzie przez dużą część dnia stoi korek do mostu Grota, jedna
                                                    linia autobusowa nie powinna robić dużej różnicy.
                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 09:40
                                                  Co do skasowania sp-ni lekarskiej "Zdrowie", to aby nie utrudniać mieszkańcom
                                                  dostępu do płatnego lecznictwa, władze chiałyby wysiedlić Ognisko Pracy
                                                  Pozaszkolnej z dawnej przychodni pediatrycznej na Popiełuszki i wynająć lokal
                                                  na placówkę prywatną. Ognisko mogło by się przenieść do swojej filii na
                                                  Rudawce, z tym, że jest kłopot, bo budynek, w którym się miałoby mieścić
                                                  wygląda, jakby właśnie skończyło się Powstanie Warszawskie. Ze względu na
                                                  szeroki front inwestycyjny /np. budowę hal sportowych/ niezbyt są środki na
                                                  jego remont. Ale część zajęć ogniskowych można zawiesić i poczekać, aż
                                                  doprowadzenie go do dobrego stanu będzie możliwe.
                                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 11.10.06, 21:50
                                              O zaraz traszki! A ja w związku z planowanymi przez urząd ścieżkami
                                              ekologicznymi nie mogę znaleźć dwóch pomników przyrody. W wykazach są, mają
                                              wskazane adresy działek, a w realu nie ma. Zawieruszyły się gdzieś, czy jak...
                                              Pytałem Wojewódzkiej Konserwator Przyrody, ale od nich nikt na Żoliborzu nie
                                              był od dziesięciu chyba lat. W dzielnicowym wosiu ostatnią inwentaryzację
                                              zieleni robili ze cztery lata temu i też nic nie wiedzą. Wot, problem. Może
                                              ktoś widział gruszę w okolicach klubu "Pod Gruszą", oraz wyniosły jesion w
                                              okolicach Kaniowskiej? Cechą charakterystyczną jest zielona tabliczka z białym
                                              orłem, raczej jeszcze bez korony (większość drzew pomnikowych u nas nie
                                              dorobiła się jeszcze godła z koroną).
                                              • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 12.10.06, 09:54
                                                O ile się nie mylę, ta grusza zmarzła i została wycięta.
                                                I Ognisko Pracy Pozaszkolnej wywalają?..;((

                                                Ludziom z targu podobno zaproponowano jakieś dziwne rozwiązania - piętrowe
                                                konstrukcje, na dole pętla, na górze stragany... A ja się zastanawiam, czy
                                                naprawdę cały ten olbrzymi teren ma zająć pętla? Ile tam tych autobusów ma
                                                dojeżdżać? Trzy, cztery? Nie można sensownie zaprojektować, pogodzić tego jakoś?
                                                Kupcy są wkurzeni, wiem, bo rozmawiam z niektórymi - lubię tam robić zakupy...
                                                Wspomniana Liliana wyjechała na ich głosach, a nawet nie odpowiedziała na ich
                                                listy i petycje, kiedy mieli kłopoty. Poczuli się słusznie wyrolowani.
                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 10:10
                                                  A niech to ... - to ubyło nam 10 % drzew pomnikowych. I czemu nikt nie zgłosił
                                                  wycinki do Urzędu Miasta?
                                                  ZTM chiałby, żeby na Włościańskiej kończyły bieg linie, które teraz dojeżdżają
                                                  do pl. Wilsona + parę nowych "rokadowych", dowożących ludzi np. z Bemowa.
                                                  Wiem, że kupcy chcieli by wybudować halę koło pętli, ale miasto musiało by im
                                                  pomóc w rozmowach z ZTM, a się do tego nie kwapi. Urzędnicy mogli by im też
                                                  pokazać, jak wypełnić unijny wniosek o dotację z takiego fajnego funduszu o
                                                  nazwie "Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw", ale dzielnica nie świadczy na
                                                  razie podobnego poradnictwa.
                                                  Co do Ogniska i nowego dla niego lokalu, to nadzieje są związane z
                                                  wydzierżawieniem prywatnemu operatorowi obydwu, a w przyszłości i kolejnej - w
                                                  Witkiewiczu hali sportowej. Szkoły są ubogie, a utrzymanie hal kosztuje,
                                                  ponadto nie ma w dzielnicy tylu imprez i zajęć ruchowych, aby te obiekty
                                                  wykorzystać. Na codzień placówki oświaty korzystają raczej ze starych sal
                                                  gimnastycznych. Więc hale się poddzierżawi, a za zarobione pieniądze może da
                                                  radę zrobić parę remontów.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 12.10.06, 11:12
                                                    Podobałaby mi się taka dzierżawa, pod warunkiem jednak, że rano nadal mogliby
                                                    korzystać z hali uczniowie. Mój syn tam hasa i jest uzależniony :).
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 11:27
                                                    Mam nadzieję, że władze (nowe) dopilnują zabezpieczenia interesów szkół, aby
                                                    korzystanie z hal przez uczniów było mniej kłopotliwe i dolegliwe finansowo niż
                                                    z teoretycznie dzielnicowego basenu na Potockiej. I żeby nie skończyło się tak
                                                    szybko jak akcja bezpiecznych boisk, która w 267-mej umarła po czterech
                                                    miesiącach.
                                                    A propos: hala w Witkiewiczu będzie ciekawsza: ma tam być nawet jacuzzi.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 11:53
                                                    Gwoli sprawiedliwości, negocjacje mogą być trudne. Przykład: w 92-iej przy
                                                    nowym boisku jest łazienka - wchodzi się do niej bezpośrednio z placu, nie ma
                                                    przejścia do dalszej części budynku. Wynajęta jest szkole jazdy, która w jednej
                                                    z sal harcówki prowadzi wykłady. Dzielnica postanowiła udostępnić ją tym,
                                                    którzy popołudniami grają na boisku. Udało się - po dwumiesięcznych
                                                    negocjacjach z najemcą, za postąpienie w czynszu, o którego wysokości zamilczę.
                                                    Jeżeli przy takim drobiazgu wystepuje opór materii, to jakich sum zarząda
                                                    operator hal za ich sprzątanie, konserwację, zużycie mediów w trakcie zajęć
                                                    szkolnych?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 14:00
                                                    Projekt likwidacji "Zdrowia" to skandal. A gadanie, że przychodnię przeniesie
                                                    się, tak naprawdę w bliżej nieokrślone miejsce, to perfidne kłamstwo w stosunku
                                                    do pacjentów tej przychodni. Proszę pamiętać, że trwała właściwa relacja lekarz
                                                    pacjent ma duży wpływ na efekty leczenia. W tej przychodni leczy się wielu
                                                    pacjentów od lat. Lekarze już ich znają i pamiętają. Te więzi powstawały latami
                                                    i trzeba je po ludzku uszanować. Są tam pacjenci pod ciągłą opieką. Pewne
                                                    choroby są chorobami przewlekłymi i wymagają skomplikowanej, rozciągniętej w
                                                    czasie terapii. Proszę też pamiętać, że w przychodni przy Elbląskiej są
                                                    nieobsadzone stanowiska przez lekarzy.
                                                    W ten sposób naraża się zdrowie pacjentów. Rozbija się też zespół lekarzy.
                                                    "Zdrowia". No, i gdzie ludzie mają się leczyć.
                                                    Czy ci, którzy podjęli te decyzję są w zgodzie ze swoim sumieniem. Na to oni
                                                    sobie muszą odpowiedzieć. Ostrzegam tylko, żeby nie było dla nich za późno, gdy
                                                    przez nich umrze choćby jedna osoba, a wielu dołożą dodatkowych cierpień i za
                                                    to, decydentów dopadną wyrzuty sumienia. Z wyrzutami sumienia bowiem nikt sobie
                                                    nie poradził.
                                                    Apeluję "Zdrowie" to nie dająca się przeliczyć na złotówki ogromna wartość
                                                    Żoliborza - zostawcie "Zdrowie" w spokoju!

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 16:30
                                                    Tak wygląda niestety najczęściej kapitalizm, gdy rachunek ekonomiczny wysuwa
                                                    się na czoło. I tak wygląda niedojrzała demokracja, gdy ludzie zamiast głosować
                                                    (obojętnie czy to na wyborach samorządowych czy walnym zgromadzeniu
                                                    spółdzielczym), zostają w domu, gderając o rządzących wszystkim złodziejach.
                                                    Jak poprzez zaniechanie oddaje się władzę w ręce ludzi bezwzględnych bądź
                                                    oszołomów, to można sobie tylko potem ponarzekać. Trzeba się też zastanawiać
                                                    nad hasłami, głoszonymi przez osoby aspirujące do stanowisk: np. jeżeli jakiś
                                                    teoretyczny kandydat głosi swe przywiązanie do wartości chrześcijańskich, to
                                                    czy rozumie przez to, że kieruje się dekalogiem w swej działalności, czy też
                                                    chce budować za publiczne pieniądze kościoły. Jeżeli mówi o podniesieniu
                                                    prestiżu szkoły publicznej, to czy ma na myśli poprawę jakości nauczania, czy
                                                    wychowanie dzieci w jakimś swoistym "hitlerjugend". Jeśli chce stawiać
                                                    mieszkania - niech powie gdzie i za czyje pieniądze. Inaczej świat wokoło będą
                                                    nam urządzać ludzie przypadkowi, którzy nie rozumieją nas i naszych potrzeb.
                                                    No i znowu zebrało mi się na pryncypializm. Sorry!
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 18:23
                                                    Taki Pryncypializm! W porządku.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    A z tym Hitlerjugend przed wojną w Niemczech było nie tak, jak nasze gazety piszą.
                                                    Efekty były jednak wiadome.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 19:52
                                                    Fakt. Partia Adolfa H. wygrała wybory w 1933, głosząc program solidaryzmu
                                                    społecznego i rozbijania niszczącego Niemcy układu ( żydowsko komunistycznego ).
                                                    Dość długo fuhrer nie deklarował, że powszechny dobrobyt będzie osiągnięty w
                                                    wyniku podboju świata a członków układu puści się z dymem w krematorium itp.
                                                    Do 1939 roku rzesza odniosła wyraźne sukcesy gospodarcze, wzrosła zamożność
                                                    obywateli, poprawiła się jakość szkolnictwa. Dopiero, gdy większość Niemców
                                                    uwierzyła, że jedynie dalsza realizacja programu partii gwarantuje sukcesy -
                                                    wódz Adolf rozpoczął II Wojnę Światową.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.10.06, 21:33
                                                    Nie chodziło mi o taką perspektywę, ale sposób wychowania.
                                                    W jednej z książek wydanej jeszcze za PRL opisano wiadomą organizację
                                                    młodzieżową jako w dużej mierze przypominającą harcerstwo. Były nocne marsze,
                                                    podchody, obozy letnie, uczono samodzielności. Podkreślono rozdział tej zabawy
                                                    od ścisłych akcentów militarnych(no i był tam kult wodza). Dopiero w wojsku
                                                    następował pierwszy kontakt z bronią. Pierwszy kontakt z bronią miał niemalże
                                                    wymiar mistyczny. Tak to sobie napisano w PRL. Niby takie podobne do
                                                    harcerstwa, a było stopniem jakimś w indoktrynacji hitlerowskiej. Skutki tego
                                                    znamy! I nigdy więcej wojny!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    O tym poziomie szkolnictwa też jest tam bardzo krytycznie.
                                                    W każdym razie szefami jednostek administracyjnych na zajętych przez Niemców
                                                    terenach na Wschodzie były osoby, które były produktami tego systemu (tego
                                                    podwyższenia poziomu szkolnictwa), między innymi doktor prawa Hans Frank i inni
                                                    utytułowani prawnicy.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.10.06, 09:24
                                                    Ta moja interpretacja wynika z refleksji nad sterowaniem zmianami poprzez
                                                    przemilczanie ich istotnego celu i możliwych skutków. Bo tym, co mnie
                                                    najbardziej wkurza w obecnych wizjach samorządowych jest most.
                                                    Jak wiadomo "prezydent z Gorzowa" obiecuje nam cztery nowe przeprawy przez
                                                    Wisłę, w tym most w osi Krasińskiego. Praski wylot wypada mniej więcej na ul.
                                                    Pożarową, wiodącą do zakładu Develey Polska. Z drugiej strony, jak wiemy trasa
                                                    kończy się na wojskowych Powązkach. Pomysł inwestycji na pierwszy rzut oka jest
                                                    nieszkodliwy, tylko niezbyt mądry - czy dużo żoliborzan ma interesy w fabryce
                                                    ketchupu? Czy pracownicy zakładu lubią spędzać czas wolny na spacerach po
                                                    cmentarzu?
                                                    Ale bierzemy drugą mapę - terenów zarezerwowanych pod inwestycje drogowe ZDM.
                                                    Tu widać znacznie więcej. Jest już naniesione wielopoziomowe skrzyżowanie na
                                                    tyłach cmentarza, łączące drogę z węzła Konotopa z Trasą Toruńską. Widać, że
                                                    drogą ekspresową z autostrady będą mogli zjechać w lewo, w kierunku mostu Grota
                                                    lub pojechać prosto - dobudowanym odcinkiem Krasińskiego, wzdłuż południowej
                                                    granicy cmentarza, w miejscu dzikich działek. Potem wystarczy wykonać drugą
                                                    jezdnię ulicy - od Powązkowskiej do Sadów Żoliborskich i mamy trasę dojazdową
                                                    na przykład dla TIR-ów, zdążających do żerańskich, tarchomińskich i
                                                    bródnowskich fabryk i magazynów. Gdyby postawić na Pradze wiadukt nad torami
                                                    opodal stacji Praga, Krasińskiego połączy się z węzłem Żaba i zdążający
                                                    z zachodniej Polski do prawobrzeżnej części miasta podróżni nie będą musieli
                                                    przebijać się przez uliczki Nowego Bródna.
                                                    Ale o tych koncepcjach, będących właściwą przyczyzną takiej lokalizacji nowego
                                                    mostu Kazimierz M. nie mówi.
                                                    Wizja Żoliborza przeciętego na pół drogą, zbliżoną ruchliwością do Trasy
                                                    Toruńskiej, wiodącą przez środek żoliborskich osiedli mnie przeraża. Niech pan
                                                    Kazimierz buduje toto sobie koło gimnazjum w Gorzowie.
                                                  • Gość: maciek Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.10.06, 12:09
                                                    Widać burmistrz mu to podpowiedział. Dąbrowski mieszka na Pradze, będzie mu
                                                    łatwiej dojeżdżać do roboty.
    • Gość: piotrmaslowski.pl Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 11:43
      kolejne kłamstwo pisuarów. Ja już się nie dziwie tej odnowie moralnej oszustów
      i kłamców, przecież o to chodziło. Omamic "ciemny lud" a potem robić to co SLD
      • Gość: maciek Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.10.06, 12:06
        Nie siej tu propagandy, to nie sejm. Gdyby Żoliborz był tak dopilnowany jak
        Bielany... Wicewojewodę Pomarańskiego i tak możesz już tylko w pisuar pocałować.
      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.10.06, 15:11
        A co Ty piotrzemasłowski możesz wiedzieć o kłamstwie.
        Buduj swą kampanię na miłości bliźniego!

        Pozdrawiam
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.10.06, 18:02
        Poza tym przydało by się Ci jako "platformersowi" trochę więcej "zgniłego
        liberalizmu ", zwłaszcza gdy zahaczasz o dzielnicę, którą zbudowało
        Spółdzielcze Stowarzyszenie pod patronatem J.Piłsudskiego ramię w ramię z WSM
        pod prezesurą Bola Bieruta / swoją drogą jak to stanowisko przyciąga ludzi o
        dyktatorskich skłonnościach /. Poza tym dla mnie burmistrzem może być nawet
        Chińczyk czy Eskimos, importowany wprost z bieguna, byle rządził sensownie.
        PS: tu miał w czasie wojny swój dom, żonę i córkę Grot - Rowecki, obok w
        Al.Wojska mieszkał założyciel NSZ płk. Kurcyusz, przystanek dalej ukrywali się
        przy pl. Wilsona Nowotko, Finder, Bierut. I jakoś na ulicy nie pluli na swój
        widok, nie wyzywali się nawzajem, nawet żaden nie nasłał na drugiego gestapo.
        Stąd wyszedł do lasu pierwszy oddział gwardzistów "Małego Franka" Zubrzyckiego,
        a na powstańczy Mokotów pułk Baszta nie żyjącego już wtedy Ludwika Bergera. To
        zobowiązuje. Taka dzielnica ...
        • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 13.10.06, 22:27
          Nie zapominając o rotmistrzu Pileckim...
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 11:33
            I drugim uciekinierze z Oświęcimia - Kostku Jagielle.
            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 11:58
              Super przykład pluralizmu żoliborzan znajdziemy na ulcy Fortecznej, nieopodal
              Placu Słonecznego. Jest tam tablica ku czci dowódcy radiostacji AK "łódź
              podwodna " - Stanisława Rodowicza. Ów, filmowiec z zawodu, urządził w swej
              piwnicy zmyślną kryjówkę, w której umieścił nadajnik KG AK, zarazem pracując w
              kontrwywiadzie Delegatury Rządu i w wywiadzie GL - AL, za co po wojnie przyjęto
              go do służby w aparacie politycznym LWP w stopniu majora, następnie zaś
              osądzono i stracono za "zbrodnie wobec ludowej ojczyzny".
          • Gość: maciek Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 12:03
            Pileckiego to już zlustrował ideolog Macierewiczów - pułkownik Piecuch.
            Twierdzi, że był to agent pracujący na diwe strony dla Andersa i UB. Za dużo
            wiedział i komuniści go sprzątneli.
            • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 14.10.06, 12:57
              Bierut nie był wtedy żadnym prezesem - po prostu udzielał się tu trochę.
              Potem zwiał do Moskwy porzucając tutaj żonę - skądinnąd bardzo później zasłużoną
              osobę (Na "polu społecznym", nie politycznym).
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 13:23
                Śmiem się nie zgodzić. W sądowych dokumentach rejestracji WSM figuruje Bolesław
                Bierut - prezes Zarządu WSM oraz Stanisław Szwalbe - wiceprezes Zarządu d/s
                inwestycji. Tow. Tomasz wyjechał na szkolenie do Moskwy bodaj dopiero w 1930, a
                gdy został stamtąd skierowany jako "nielegalny" do Austrii, przepisał
                spółdzielczy lokal na brata. Gdy przerzucono go z ZSRR do okupowanej Polski,
                ponoć już w randze pułkownika NKWD, ukrywał się m.in.w swoim dawnym mieszkaniu
                a także w altance działkowej na Sadach.
                • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 14.10.06, 15:22
                  Ja powtarzam to, co Tomek mówił. Jak to było?
                  Chodziło generalnie o to, że Bierut był tam raczej "tytularnie.
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 15:40
                    To racja. Główną robotę biurową robili Szwalbe i Teodor Toeplitz, później
                    prezes "Społem" no i ojciec Krzysztofa Teodora. Szkoda, że Bolo nie skupił się
                    bardziej na działalności developerskiej, może zapisał by się lepiej w historii
                    i oszczędził krajowi niektórych nieszczęść.
                    Inni spółdzielcy też mogli by siedzieć na Żoliborzu, a nie szwendać się po
                    świecie. Jak Wanda Wasilewska ewakuowała się w 1939 roku z mieszkania przy pl.
                    Wilsona, tak już tu nie wróciła, natomiast zafundowała nam ZPP, 1 Dywizję i
                    PKWN. A wystarczyło zostać w domu...
                    • Gość: m. Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:54
                      Ojcem KTT był Leon Toeplitz, zmarły kilkanaście lat temu...
        • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.10.06, 22:47
          A! I nie dodałem do tego żoliborskiego mixu repatriantów np. hallerczyków ze
          Stanów, których najpierw umieszczono w "socjalnych" barakach przy Dworcu
          Gdańskim i Kozielskiej /teraz jest tam instytut pracujący nad bronią
          biologiczną/, potem niektórzy zbudowali kolonię Kościuszki, w miejscu
          dzisiejszego Zatrasia.
          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.10.06, 23:35
            Myślę, że tytułowy temat tego forum został na razie zawieszony i zajmujemy się
            archiwum X (nie mylić z szafą pana Lesiaka).
            Dlatego pozwolę sobie powrócić do kwestii bardzo istotnej, a mianowicie do tej
            że jeden z forumowiczów, nie wiedział za wiele o macaniu. Wszystko Mu się
            pokręciło i obawiam się, że nadal nie wie po co gospodynie na wsi macają kury.
            Mimo to udzielał porad innym w tej kwestii.
            Przeto pragnę Go poinformować (z tym, że bardzo delikatnie, żeby nie urazić jego
            zawodowego poczucia pewności), iż chodzi o jajo, a mianowicie w jakim terminie
            zostanie zniesione one jajo przez kurę (można też macać inne ptactwo).
            No, a skoro jesteśmy przy jaju...
            No, i w ten sposób doszliśmy do jaja i być może do dylematu, co było pierwsze
            jajo, czy kura (oczywiście wiemy, że nie ze wszyskich jaj będą kurczaki - trzeba
            bowiem pamiętać o procesie zapłodnienia).
            Czy pożyteczne będzie tworzenie nowego forum dla próby rozwiązania tego problemu
            pozostawiam do łaskawej decyzji uczestników tego forum.
            Proszę pamiętać też, że jajo to także symbol czegoś nowego.
            Wspominam o tym, bo zbliżają się wybory samorządowe, będą nowi radni i burmistrz.
            I chodzi o to,żeby z tego jaja coś się wykluło. Mam na myśli dobre pomysły,
            które zostaną zrealizowane.
            Nasz dotychczasowy Burmistrz Żoliborza zrobił w upływającej kadencji bardzo
            wiele. Żoliborz zostawia piękniejszy.

            Pozdrawiam

            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 08:46
              Co do burmistrza, to zgoda.Ale przy okazji tytułowego tematu uświadomiliśmy
              sobie, ile jescze jest do zrobienia.
              Okazuje się, że można prezentować efektowne futurystyczne wizje Żoliborza, ale
              w szczegółach należy poruszać się b. ostrożnie i mieć szczegółową wiedzę o
              potrzebach i przyzwyczajeniach mieszkańców.
              W kilku dziedzinach w Urzędzie panuje bałagan - w oświacie, kulturze, ochronie
              środowiska. Przydali by się nam radni, którzy mają spójną koncepcję, jaki
              poziom powinny reprezentować szkoły i placówki pozaszkolne, gdzie i jak powinni
              realizować się kulturalnie wyborcy, jak powinna być utrzymywana zieleń i co
              należy jeszcze zrobić pod kątem ekologii.
              Mamy kilka terenów publicznych do pilnej "rewitalizacji" np.: Górki, stadion na
              Marymoncie może wraz Kepą Potocką, otoczenie Cytadeli.
              Należy bacznie przyglądąć się rozwiązaniom komunikacyjnym, aby poprawiały
              standard naszego życia, nie zaś generowały dodatkowe uciążliwości.
              Rada Dzielnicy i Rada Warszawy powinny wspierać przedsiębiorczość prywatną i
              spółdzielczą, uwzględniając jednak w pierwszym rzędzie interes mieszkańców
              dzielnicy i miasta.
              Może jeszcze należało by coś dorzucić?
              W każdym razie łatwiej mi teraz będzie przyjrzeć się kandydatom i ich programom
              i wybrać kogoś sensownego spośród ofiar ostatniej wyborczej łapanki.
    • Gość: nikodem Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:15
      Ty to masz czas i sile czlowieku. Przez tyle czasu pisac sam ze soba. I na co Ci
      to. Chciales zamazac temat dotyczacy skandalu Dabrowskiego, burmistrza naszej
      dzielnicy. Nic dla nas nie zrobił. Kariera mu tylko w głowie, ale jak widac z
      innych postow juz nie dlugo. Prokuratura juz się tym zajeła. Won z naszej
      dzielnicy nieudaczniku. Ze tez pis takich ludzi ma u siebie.
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 12:49
        Zaręczam, że mój nadmiar czasu wynika tylko z tego, że trwa kampania wyborcza i
        w związku z tym mamy wszyscy mało merytorycznzej roboty. Szef jest
        zajęty "wielką polityką".
        Nic mi nie wiadomo, żebym miał rozdwojenie jaźni. Co do pozostałych piszących w
        tym wątku, niech mówią za siebie.
        Bracie Nikodemie, ty chyba przyjezdny jesteś. Albo udzieliła Ci się "kacza
        grypa". Niewatpliwie wynikiem gorączki jest przypuszczenie, że burmistrz
        odstaje poziomem politycznym od swoich partyjnych braci. Zaleciłbym aspirynę i
        na dwa tygodnie odstawienie telewizji i gazet. Życzę zdrówka !
        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 17:09
          Zastanawiam się skąd mógł przyjechać do nas sympatyczny Nikodem.
          Wnioskując z nicku jaki sobie przybrał Nikodem, a który znaczy "Zwycięstwo ludu",
          to tak podejrzewam, no bo gdzie lud zwyciężył, że z czarującej Białorusi. I
          jeszcze te naleciałości językowe, jak słówko "won" pochodzenia rosyjskiego, no i
          wątpliwy językowo jest ten nieudacznik. Poza tym niekoniecznie o karierze pana
          burmistrza muszą decydować posty, jak to onże Nikodem sobie wymyślił. Raczej
          myślę, że decyduje o burmistrza karierze, sprawność w rozsądnym działaniu, no i
          zadecydują oczywiście wybory. A te są już niedługo!

          Pozdrawiam

          Post scriptum
          Zamiast "won" można powiedzieć precz. I jest to poprawne politycznie!
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 19:43
            Przypomina mi się stary okupacyjny kawał: przy konfesjonale:
            - Codziennie grzeszę proszę księdza, ale gdy jakiegoś Niemca zobaczę to zaraz
            myślę "żeby cię szlag trafił", "żeby cię cholera wzięła", "żeby cię
            pokręciło"...
            -To nie po chrześcijańsku mój synu. Należy mówić "Wieczny odpoczynek racz mu
            dać Panie...
            Chyba musimy już zamknąć ten wątek, bo hasło PiS zaczyna ściągać świrów.
            Ponadto komisarz miasta, atrakcyjny Kazimierz polecił po cichu, aby zwalniać
            osoby pracujące dla władz municypalnych a popierające inne opcje polityczne niż
            jego ugrupowanie.
            Stwarza to pewne niebezpieczeństwo, którego rad bym uniknąć.
            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 20:32
              Do lukasa
              Boisz się waść?
              Nie!
              To zażyj tabaki! (ze Strasznego Dworu - Moniuszki)

              Plotkom nie należy ulegać. Jak mnie zwolnią to uwierzę!

              Pozdrawiam
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.10.06, 21:53
                Niestety pojedyńczy osobnicy byli już u nas na rozmowie i dostali "powazne
                ostrzeżenie". Jeden to nawet się kazał skreślić z listy kandydatów na radnych.
                Stwierdził, że w tych warunkach nie może mierzyć się z p. Buławą (światły ten
                mąż kandyduje teraz do Rady Warszawy).
                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.10.06, 16:04
                  W sprawie boiska szkoły nr 92
                  Dziś podczas spaceru zauważyłem, iż na boisku szkoły nr 92 pracowało
                  przynajmniej 8 osób. Z tej firmy, która tartanem pokryła jego nawierzchnie.
                  Spytałem ich kierownika, ile osób zatrudnia firma.
                  Odpowiedział, że około stu.
                  Mają pozytywne nastawienie do pytaczy, zapewne dlatego, że wiedzą, że zrobili
                  kawał dobrej i potrzebnej szkole roboty. I pozdrawiają forum.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.10.06, 21:03
                    Ja dzisiaj wizytowałem budowę boisk w Sempołowskiej. Z wielkim ukontentowaniem
                    stwierdziłem, że wyeliminowano błędy projektowe z 92-iej. Nie będzie ławek,
                    które można rozkręcić, piłkochwyty będą z siatki syntetycznej a nie metalowej,
                    wyposażenie zamówiono z atestem itd. Natomiast znowu nie ma jak ugryźć kwestii
                    trawników - nie mogą być jeszcze siane, a już mija ostatni termin
                    agrotechniczny. Na szczęście specyfikacja warunków zamówienia tym razem
                    uwzględnia wiosenne poprawki w pracach ogrodniczych. Niestety projektant znów
                    zapomniał o hydrantach do podlewania zieleni i czyszczenia nawierzchni na mokro.
                    Ale cóż, widocznie nie można mieć wszystkiego od razu. Mimo wszystko dobrze, że
                    dzielnicowy wydział infrastruktury uczy się na błędach. Może boiska na Or-Ota
                    będą już uwzględniać komplet potrzebnych elementów.
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.10.06, 21:09
                    Post scriptum: o ile wiem p. Dąbrowski wybiera się w weekend do 92-iej na finał
                    Pucharu Burmistrza w siatkówce. Stąd przyrost liczby robotników przy naprawach
                    gwarancyjnych.
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.10.06, 08:19
                    PS 2: Tych ośmiu to pewnie byli pracownicy Public Relations, stąd ich pozytywne
                    nastawienie do pytaczy. Natomiast chyba brak im było kwalifikacji budowlanych
                    bo prac gwarancyjnych nie posunęli nawet o milimetr. Wiem co mówię, w drodze do
                    pracy specjalnie "zahaczyłem" o boisko. Wszystkie usterki jak były, tak i są
                    nadal. Nic się nie zmieniło.
                    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.10.06, 20:28
                      Wspomniani pracownicy od boiska byli w pobrudzonych strojach roboczych. Nie
                      wyglądali na takich od "public relations".
                      Dziwne, że tak mało poświęcone jest miejsca remontowi ul. Elbląskiej.
                      A jest tragedia. W związku z budową ścieżki rowerowej ma ulec zniszczeniu,
                      śliczny, wychuchany ogródek przydomowy w domu przy Elbląskiej 12.
                      Czy rowerzyści rzeczywiście chcą w imię pedałowania doprowadzić kogoś do łez.
                      Czy nie można na odcinku 3 - 5 m zrezygnować ze standardowej nawierzchni ścieżek
                      rowerowych i pozostawić ogródek takim, jakim był od trzydziestu kilku lat.
                      Pedałowania nie można przeciwstawiać radości z patrzenia na przyrodę w ogródku.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.10.06, 23:33
                        Z całą dobrą wolą - nie jestem w stanie potwierdzić, że widziałem coś, czego
                        nie ma, czyli jakiegokolwiek realnego postępu w pracach usterkowych w 92-iej.
                        Może liczba robotników jest spowodowana metodami pracy z milicyjnego dowcipu:
                        jeden z panów trzyma śrubkę a trzech obraca ławką.
                        Jako rowerzysta jestem stroną zainteresowaną, więc nie mogę obiektywnie się
                        wypowiedzieć na temat ścieżek. Ale jestem też właścicielem ogódka przy domu. W
                        ciągu ostatnich trzech lat przeżyłem: wymianę sieci cieplnej, ocieplenie
                        budynku i wymianę frontowych barier balkonowych. Za każdym razem ekipy
                        budowlańców zostawiały pobojowisko, odtworzenie grządek i trawników wymagało
                        wielu tygodni pracy. Krzewów ozdobnych, podobnych do połamanych i wyciętych
                        dorobię sie ponownie dopiero za parę lat. Ale cóż - nie mogę stać na drodze
                        postępu.
                        Przypominam, Weterynarzu, że istnieje ustawa o drogach publicznych i stosowne
                        przepisy wykonawcze, które dają delegację gminom / w wypadku Warszawy
                        dzielnicom / na określenie szerokości pasa drogowego. Jego rozmiary zawarte są
                        w niedawno uchwalonym planie miejscowym dla Zatrasia. Nic nie stało na
                        przeszkodzie, aby mieszkańcy zgłosili do niego uwagi w momencie wyłożenia do
                        wglądu w urzędzie dzielnicy. W szczególności na ochronę zieleni powinni przy
                        uchwalaniu zwrócić uwagę radni z Zatrasia - bądź to godny pan Mazurkiewicz - w
                        zeszłej kadencji LPR, teraz już oczywiście PiS, jako mieszkaniec osiedla, bądź
                        pan Kalinowski - PO. Ponieważ tego nie zrobili, powinni spodziewać się
                        odpowiedniej oceny swej działalności 12 listopada.
                        Dura lex, sed lex i boję się, że w sprawie ogródka przy Elbląskiej nic się już
                        nie da zrobić.
                        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.10.06, 12:01
                          Tak jest! Dura lex sed lex.
                          Rozmawiałem z jednym z właścicieli ogródka. Według niego nawaliła administracja
                          WSM Żoliborz IV, która słupki od ogrodzenia tego ogródka zakopała wbrew planowi,
                          chyba parę lat temu. Odcięty w ten sposób będzie pas ogródka o szerokości
                          jednego metra i sześćdziesięsięciu centymetrów. Ten pas jest istotny, bowiem
                          zwykle od drogi, przy płocie sadzi się najładniejsze krzewy, żeby było ładnie.
                          Skutki tego poniesie właściciel ogródka i jego rośliny. Za przeniesienie
                          słupków, zdjęcie siatki i ponowne jej założenie w nowym miejscu, o ile dobrze
                          zrozumiałem, administracja WSM każe sobie zapłacić.

                          Pozdrawiam

                          Post scriptum

                          Też lubię jeździć na rowerze
                          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.10.06, 23:26
                            Zieleń na WSM to w ogóle czarna rozpacz. Po "planowym" zazielenianiu w latach
                            70-tych, kiedy to sadzono co popadnie, tam gdzie sobie to wymyśliły jakieś
                            spółdzielcze władze, po latach 80-tych i 90-tych, gdzie utrzymanie roślinnosci
                            uznano za zbytek, nie cięto drzew i krzewów, nie usuwano samosiejek, nie
                            utrzymywano w dobrej kulturze trawników i polikwidowano klomby - dziś sytuacja
                            jest rozpaczliwa. Rozrosnięte, za gesto posadzone rośliny gnieniegdzie tworzą
                            wręcz warunki podobne do leśnych. Niektóre, przede wszystkim topole, sieją
                            zniszczenia płytkimi korzeniami, grożą niebezpieczeństwem w razie wiatrołomów,
                            uczulają pyłkami. Trawniki wyglądają paskudnie, nie ma jak ich podlewać, bo
                            poodcinano od sieci lub zasypano studzienki hydrantowe. Spółdzielnia już od
                            kilkunasty lat nie zatrudnia ogrodników, którzy mogli by systematycznie
                            wykonywać konserwację terenów zielonych. To samo dotyczy zresztą obiektów,
                            administrowanych przez dzielnicę. W szkołach czy przedszkolach ilość dozorców i
                            ich godziny pracy zostały obcięte o 50% - praktycznie wykonują oni obowiązki
                            stróżów nocnych, a o takiej porze nie mają szansy na jakieś prace przy
                            utrzymaniu zieleni.
                            Tym bardziej cieszą oczy zadbane i wypielęgnowane domowe ogródki. Choć i o nie
                            coraz trudniej. Mieszkańcy starzeją się i wiele osób nie ma już siły sie nimi
                            zajmować. Wielka szkoda, że jeden z nich padnie ofiarą drogowców.
                            PS: firma "Master" naprawdę ruszyła do "boju" w 92-iej. Byle tylko bojowy zapał
                            nie wygasł w chwili, gdy burmistrz opuści gościnne progi szkoły.
                            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.10.06, 12:37
                              Ostatnio po Zatrasiu oprowadzałem pare osób. My tu sobie narzekamy, ale im
                              osiedle bardzo się podoba i zamierzają się do nas przeprowadzić.
                              Wspominałem, trawa, to temat rzeka. Zieleń też. Jednym podobają się parki w
                              stylu angielskim, innym we francuskim.
                              Kiedy osiedle Zatrasie zarastało, wygrywała estetyka parku angielskiego. Kiedy
                              zaczęło być zbyt wiele wiatrołomów, zwrócono się ku francuskiemu poczuciu smaku.
                              Czyli ku przycinaniu i formowaniu zieleni.
                              Rozejrzyjcie się, Sady Żoliborskie, Zatrasie i Rudawka są naprawdę ładne.
                              A najładniejsze ogródki można spotkać na Rudawce. A w tych ogródkach siedzą
                              sobie wśród kwitów skrzaty, na które z góry spoglądają bociany.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.10.06, 16:34
                                Muszę chyba pokazać ten post p. prezes - to chyba pierwszy przykład, aby ktoś
                                przyrównał osiedlową zieleń WSM do ogrodów w stylu francuskim. Ale - de
                                gustibus...
                                Myślę, że jesteśmy zgodni co do tego, że łatwiej spotkać w letnie upały u nas
                                na osielu przypołudnicę na skrzypiącym kółku, niż zraszacz na spółdzielnianym
                                trawniku.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.10.06, 23:38
                                  To forum poświęcone jest Prawu i Sprawiedliwości i burmistrzowi Żoliborza. Nie
                                  jest to jak rozumiem forum poświęcone PO. Z tego względu trzymał się będę
                                  tematu. Co więc ten PiS zrobił i czy w ogóle coś zrobił na Żoliborzu?
                                  Otóż według dostępnych mi materiałów, wykazał się on w zakresie realizacji
                                  inwestycji znakomicie!
                                  1. Wybudowano największą szkolną halę sportową (druga ma być w grudniu oddana do
                                  użytku.
                                  2. Oddano do użytku pięć szkolnych boisk sportowych o sztucznej nawierzchni.
                                  3. Ulicę Elbląską praktycznie odnowiono od podstaw. Dano nowo nawierzchnie,
                                  usunięto stare bruki, przedtem schowane pod słabej jakości asfaltem. Wytyczono
                                  nowe zatoczki dla samochodów, Usunięto grożące złamaniem drzewa, w trakcie jest
                                  wytyczanie ścieżki rowerowej. Remontowana jest Rydygiera . Zbudowano zatoki
                                  postojowe na Siemiradzkiego.
                                  4. Zmodernizowano dwa przedszkola, nawierzchnie czterech ulic, oświetlenie
                                  sześciu ulic oraz wykonano termomodernizację pięciu obiektów oświatowych.
                                  A zarzuca się Prawu i Sprawiedliwości, że nic nie zrobiło, że obcina pieniądze
                                  na drobne remonty szkół. Ci krytycy, to sobie mogą jałowo pogadać.
                                  To co, sprawdziło się na Żoliborzu Prawo i Sprawiedliwość?
                                  I to świetnie!

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 11:10
                                    To nie tak.
                                    1. Zarzucam nie partii PiS tylko burmistrzowi, że jego pęd do realizacji
                                    inwestycji odbywa się kosztem jakości (vide boisko w 92-iej, wcześniej np.
                                    sprawa remontu ali gimnastycznej na Mścisławskiej)- nie dokończone i wadliwie
                                    wykonane budowy są odbierane przez dzielnicę, aby wykazać wysoki procent
                                    wykonania budżetu,
                                    2. Że dostał manii stawiania hal sportowych i powstają lub powstać mają
                                    praktycznie obok siebie 3 podobne obiekty (w 267, Limanowskim i Witkiewiczu),
                                    mimo że brak możliwości ich pełnego wykorzystania (bo nie ma tylu imprez i
                                    zajęć w dzielnicy )i żeby je utrzymać trzeba je będzie wydzierżawić lub wręcz
                                    sprzedać.
                                    3. Że nie mogę doliczyć się pięciu boisk sportowych, oddanych do użytku. Jak
                                    bym nie liczył, wychodzą tylko trzy - w gimnazjum 55, SP 267 i 92.
                                    4. Że cztery prawie lata zarząd dzielnicy przymierzał się do remontu Elbląskiej
                                    i w końcu za tę pracę wziął się ZDM, przejmując ulicę we własny zarząd.
                                    5. Że nie zabiegał o środki unijne na termomodernizację z funduszy
                                    strukturalnych, że wszystkie wnioski o dofinansowanie inwestycji
                                    komunikacyjnych na Żoliborzu przepadły w Urzędzie Marszałkowskim, bo były słabo
                                    przygotowane,
                                    6. Że nie tylko obcina pieniądze na drobne remonty szkół i przedszkoli, ale też
                                    na zakup środków czystości, zajęcia dodatkowe, wyjścia do teatrów czy muzeów,
                                    wynagrodzenia personelu pomocniczego - dozorców, kucharek, sprzątaczek,
                                    7. Że zarząd dzielnicy, mimo że w całości finansuje działalnośc OSiR na
                                    Potockiej, oddał całkowicie kontrolę nad placówką w ręce partyjnej koterii,
                                    która nie uznaje nawet warszawskich władz "przewodniej siły".
                                    8. Że przedstawia zrealizowane inwestycje jako wynik własnych tylko pomysłów i
                                    inicjatyw, nieledwie jako własnoręczne zaprojektowane i wykonane, zapominając o
                                    wkładzie (dużym) pozostałych sił w radzie dzielnicy.
                                    9. Że zostawia po swojej kadencji całą masę i ważnych i drobniejszych spraw
                                    całkowicie nie ruszonych z miejsca (pisalismy o wielu z nich w tym wątku ),
                                    choć miał wszelkie warunki dla ich rozwiązania.
                                    PiS zarzucam zmarnowanie niemałej części kadencji poprzez wysunięcie i
                                    popieranie nieudolnego i skorumpowanego burmistrza Rzewuskiego.
                                    To sprawdziło się na Żoliborzu Prawo i Sprawiedliwość ???
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.10.06, 23:30
                                Dodatkowo wyjaśniam, dlaczego uważam p. burmistrza za liberała.
                                Nie przypadkiem dużo piszemy o różnych pracach budowlanych w szkołach, ponieważ
                                stanowią one gros wydatków inwestycyjnych dzielnicy pod wodzą p. Dąbrowskiego.
                                Tak ukierunkowana polityka jest popieraniem idei oświaty jako
                                liberalnej "wędki", opcja konserwatywna zakłada ściśle określoną rolę tych
                                placówek , odgrywaną przy minimalnym nakładzie środków publicznych. Ewentualne
                                wyższe aspiracje edukacyjne uczeń ma realizować po zajęciach, za pieniądze
                                rodziców - w przyzwoitych systemach konserwatywnych tego typu wydatki objęte są
                                wysokimi ulgami podatkowymi. Jak widać - posiadanie dzieci, wchodzących w wiek
                                szkolny poprawia w oczach działacza PiS ocenę liberalnej wizji podstawówek,
                                gimnazjów i liceów, za publiczne pieniądze wszechstronnie kształcącej,
                                wychowującej i zagospodarowującej także czas wolny młodych ludzi. Tylko ze
                                środkami kuso - co w jednym miejscu się trochę dorzuci, to w innym brakuje. My
                                nie Bielany, budżet u nas znacznie niższy.
                                Z obserwacji stanowiska wszystkich 4 radnych PO wynika, że w całej rozciągłości
                                popierają wszelkie działania zarządu dzielnicy na rzecz edukacji. W ogóle
                                żoliborska rada jest raczej wolna od konfliktów, podobnych sejmowym. I chwała
                                Bogu.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.10.06, 23:53
                                  Z tego co Lukas napisał można wywnioskować:
                                  My na Żoliborzu jako PO, popieramy Prawo i Sprawiedliwość!
                                  A popieracie?
                                  No, popieramy!

                                  Pozdrawiam

                                  Post scriptum
                                  Niech sobie więc nadal popierają Prawo i Sprawiedliwość!
                                  Niech im będzie.
                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 11:19
                                    ja bym to ujął inaczej:
                                    Żoliborskie PO popiera każdą sensowną inicjatywę, służącą dobru mieszkańców,
                                    nawet jeżeli zgłasza ją PiS.
                                    I nie robi bez potrzeby "rodziny zagryziaków". Rada dzielnicy czy miasta ma
                                    służyć mieszkańcom, a nie realizacji jakiś osobistych ambicji czy
                                    odreagowywaniu frustracji poszczególnych działaczy.
                                    I dobrze, żeby tak było nadal, czego sobie ( i innym ) życzę.

                                    • donkej Re: PiS, Po itp. 21.10.06, 13:17
                                      Jeśli w tej żoliborskiej PO wszyscy są tacy, jak niejaki Lipiński i jego poziom
                                      w Dezinformatorze, to nie wiem, która zaraza gorsza.

                                      Jeśli chodzi o Dąbrowskiego to powiem tylko tyle, że są sytuacje, kiedy trzeba
                                      wiedzieć o czym się mówi i nie trzymać ręki w kieszeni (dosłownie - w syt.
                                      oficjalnych). I jeśli się jest burmistrzem tej dzielnicy to nic nie
                                      usprawiedliwia, gdy się mówi, że tu jest szklany dom, o którym pisał Żeromski
                                      (sic!).
                                      No ale jeśli ktoś jest "waletem trefl" z desantu, to czego się spodziewać?
                                      • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 21.10.06, 13:48
                                        Z radnym Lipińskim jest zawsze sto pociech - ale cóż, jeżeli mandat powierzamy
                                        zawodowemu zapaśnikowi ... . Przynajmniej czasem mamy wesoło i nie potrzeba
                                        teczek czy szaf, żeby się nieco rozerwać.
                                        • donkej Re: PiS, Po itp. 21.10.06, 17:48
                                          Znam mniej zabawne, a bardziej złowrogie, by tak rzec, przejawy jego zachowania...
                                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 20:51
                                            Dziś sobie pospacerowałem i obejrzałem część inwestycji na Żoliborzu. I muszę
                                            powiedzieć, że dużo tego. Szczególnie podobało mi się przedszkole przy Śmiałej.
                                            Nowa elewacja, nowe wyposażenie kuchni, umywalki w każdej sali, znakomite
                                            oświetlenie. Pamiętamy, co było przedtem. A przedszkole to istnieje od 1953 r.
                                            Ktoś narzekał, że jest za mało imprez i hale sportowe będą niewykorzystane.
                                            Oczywiście to mógł być przypadek, że kiedy tam zajrzałem coś się działo, ale w
                                            nowej hali w szkole podstawowej na Sadach odbywał jakiś Turniej (chyba szóstek).
                                            Sześć drużyn pod okiem sędziów i trenerów zawzięcie grało jednocześnie grało na
                                            parkiecie. Byłem wtedy, kiedy stan jednego z meczów wynosił 18 do 19. Obejrzałem
                                            też sobie podwieszane, składane tablice do koszykówki. Podobało mi się tam.
                                            Tak samo na boisku szkolnym przy Or-ota dzieciaki grały w piłę.
                                            No, a w 92 piłki tak gęsto padały strzały na bramki, że i mnie pozwolono parę
                                            razy kopnąć piłkę.
                                            Zwiedziłem też olbrzymią halę w budowie, wzniesioną przy dawnej Poniatówce.
                                            Naprawdę hala jest super.
                                            Lukasie czy nie zuważyłeś, iż w cenie teraz jest dobrostan (wellness). Jednym ze
                                            sposobów by go osiągnąć jest uprawianie sportu i na hale sportowe rodzi się w
                                            związku z tym zapotrzebowanie. Prawo i Sprawiedliwość ma wizję zdrowego, o
                                            dobrym samopoczuciu społeczeństwa. I tej wizji, sensownej zresztą, nie można nie
                                            ulec. Jest ona atrakcyjna. Zwraca uwagę na coś, co w Starożytnej Grecji nazywano
                                            kalokagatią (kalos, agathos). Dla mnie ważne,by na Żoliborzu było lepiej i są
                                            dowody, że inwestycje, które oglądałem przyczyniają się do tego, że jest lepiej!
                                            I Prawo i Sprawiedliwość się sprawdziło a burmistrz przede wszystkim.
                                            I to dobrze.

                                            Pozdrawiam

                                            Post scriptum
                                            Wytłumacz mi, bo być może inaczej na to patrzymy, tak zwyczajnie, czy jeżeli
                                            mówisz, że uważasz burmistrza za liberała, to go chwalisz, czy ganisz. Jeżeli
                                            stworzymy słowniczek wartości, być może nam się łatwiej będzie porozumieć.
                                            Tak jak w konkretnej sprawie boiska w szkole 92 i kilku rozwalonych ławek,
                                            usuniętych na bok i tego, że brak jest siatek wyłapujących piłki (wspominałem o
                                            tym, że mogłem sobie parę razy kopnąć piłkę obserwując mecz, bo piłki dolatywały
                                            do mnie).
                                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 22:03
                                              No właśnie. Kalokagatia zakładała (zakłada) równomierny rozwój ciała i ducha.
                                              Czy p. burmistrz może w wymienionych przez Ciebie szkołach poszczycić się
                                              modernizacją lub budową jakiejś nowej pracowni przedmiotowej? Może jest tam
                                              zatrudniony jakiś nauczyciel, słynący z wykształcenia wielu laureatów olimpiad?
                                              Może są w nich realizowane jakieś oryginalne dodatkowe zajęcia?
                                              Czy nauczyciel bez przyniesienia z domu własnego sprzętu może pokazać film DVD?
                                              Czy można coś zrobić aby sale komputerowe nie przypominały muzeum techniki?
                                              Czy dzielnica finansuje w tych placówkach jakąś amatorską działalność
                                              artystyczną uczniów?
                                              Kiedy ostatnio był tam na spotkaniu z dzieciakami jakiś twórca?
                                              Kiedy za samorządowe pieniądze kupiono tam ostatnio książki do biblioteki?
                                              Czy biblioteka szkolna prenumeruje jakieś czasopisma?
                                              Kiedy ostatnio odmalowano w salach ściany i sufity?

                                              Potrafię tak długo. Odpowiedzi będą nastepujące: nie może, nie ma, brak środków
                                              i tym podobne.
                                              Degresja z wychyleniem w kierunku sprawności fizycznej powoduje zaburzenia
                                              rozwojowe ( np. mam sygnał z podstawówki o pogryzieniu w czwartek nauczycielki
                                              przez ucznia III klasy ).
                                              PS: Ja osobiście w pewnych sprawach jestem konserwatystą, w niektórych
                                              liberałem, w innych zbliżam się do myśli marksistowskiej. Uważam to za
                                              naturalne i podobne postawy u innych nie budzą mojego sprzeciwu. Bulwersuje
                                              mnie za to moralny relatywizm. Nie znoszę osób, które z powodów
                                              koniunkturalnych publicznie potępiają poglądy innych, zaś we własnych
                                              działaniach przyjmują takie same postawy, jak ci, których piętnują. Choć akurat
                                              p. Dąbrowski jest dość wstrzemięźliwy, jako realista jest świadom, że obecna
                                              burza polityczna kiedyś minie, a wtedy zakamieniali dogmatycy będą musieli
                                              pójść w odstawkę. Gdy trzeba będzie podać rękę liberałom, potrzebni będą
                                              działacze nie kojarzący się z obecnym nurtem pisowskiej propagandy i agitacji.
                                              Co do boiska - gdyby je wybudowali za pieniądze p. burmistrza, to mogło by tam
                                              nawet nie być bramek, ogrodzenia czy nawierchni. Ale ono jest za moją kasę:
                                              zapłaciłem za piłkochwyty, trzydzieści czy dwadzieścia osiem ławek, za siatkę
                                              do siatkówki i umocnioną skarpę na skraju. W związku z czym życzę sobie to
                                              dostać , a nie żeby mi ktoś wstawiał gadkie, jakie to wspaniałe inwestycje
                                              zakompinował. Albo poproszę pieniążki nazad. Ja jestem warszawski rodak i
                                              niejednego kanciarza już widziałem. Kolumny Zegmonta ani felernego boiska nikt
                                              mi nie wtryni.Jeśli jakiś skubaniec myśli, że odstawi lipę w ulotce, a ja go
                                              wybiere - to się bardzo grubo myli.
                                              • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 22:57
                                                Do lukasa
                                                W Twym poście nie odpowiedziałeś, czy słowo liberał użyte przez Ciebie wcześniej
                                                na określenie burmistrza ma konotację dodatnią, czy ujemną!
                                                Rozumiem! Wiadomo! Polityka!
                                                Część Twego postu o relatywiźmie moralnym (celowo używam do - izmów, znaków
                                                diaktrycznych), o konserwatyźmie, liberaliźmie jest jakby wzięta z pamiętnika
                                                kogoś stale poszukującego.
                                                Niestety co do reszty, to obawiam się, że będziemy, mimo wszystko zgodni, wynika
                                                z biedy (patrz między innymi - piramida Masłowa).

                                                Pozdrawiam

                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.10.06, 23:39
                                                  Też posiadam dziecko w wieku szkolnym jak burmistrz i podzielam jego poglądy w
                                                  kwestii rozwoju bazy oświatowej.Chyba tylko bracia K. wierzą, że możliwe jest
                                                  odrzucenie przez ogół obywateli wszystkich idei liberalnych. Naiwnością jest
                                                  myśleć, że uda się "przekuć" jakąś społeczność kolokwialnie mówiąć - na jedno
                                                  kopyto. Chyba, żeby zastosować metody batiuszki Stalina...
                                                  Bieda zmusza do wyborów. Nie ma się czego wstydzić. Ja w tym miesiącu kupiłem
                                                  kurtkę na zimę, buty kupię w przyszłym. Ale nie wpadnę na pomysł, aby zamiast
                                                  nich zafundować sobie jeszcze jedno okrycie. W hiererchii potrzeb druga kurtka
                                                  czy płaszcz stoją na wyższym stopniu piramidy starego Abrahama niż buty.
                                                  Może zamiast budowy trzeciej hali pan burmistrz wyposażył by na przykład kilka
                                                  pracowni do przyrody czy fizyki?
                                                  Problemy komputerowe są na przykład z zupełnie innej bajki. Takiej o lenistwie.
                                                  Żeby dostać nowe wyposażenie do pracowni, dyrektor szkoły musi napisać wniosek
                                                  na standardowym druczku, nasz dzielnicowy wydział edukacji przesyła go do
                                                  Urzędu Miasta, gdzie zabukowane są środki na wkład własny samorządu, tam
                                                  potwierdzają partycypację w kosztach (30%) i przesyłają do MEN, który dokłada
                                                  resztę środków z budżetu Unii Europejskiej i zamawia sprzęt i wyposażenie,
                                                  wskazując dostawcy, w jakiej szkole ma być zainstalowane. Podobnie multimedia
                                                  dla bibliotek. Trzeba tylko się zmobilizować do pracy, o co u nas w dzielnicy
                                                  trudno. Może urzędnikom p. Dąbrowskiego pomoże "przewietrzenie" budynku przy
                                                  Słowackiego przy pomocy wyborów?
                                          • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 21.10.06, 21:10
                                            O,psiakrew! Nie znam go aż tak dobrze, mam z nim do czynienia służbowo i
                                            powierzchownie. Pozostaje mi wierzyć Ci na słowo.
                                            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 22.10.06, 23:11
                                              Okazało się, że "Informator Żoliborza" jest uwikłany politycznie.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 22.10.06, 23:45
                                                To nie sensacja: naczelny red.Duszewski kandyduje do Rady Warszawy z Żoliborza,
                                                red.Zasada Wysocka i Tomasz Rozum do Rady Dzielnicy, o próbie załapania się na
                                                reelekcję wspomnianego Marka Lipińskiego nie wspomniawszy.
                                                PiS też próbował stworzyć jakieś pisemko - jedno wydanie widziałem w
                                                listopadzie ub.r., ale je wycofano, bo był tam opis otwarcia hali sportowej w
                                                267-mej, które odbyło się dopiero po nastepnych 5 miesiącach (budowa
                                                rzeczywiście miała się skończyć na jesieni ale był duży poślizg). Na wszelki
                                                wypadek następny numer pojawił się w maju br., kiedy nie było żadnych otwarć.
                                                Tym razem wyszło bez wpadki.
                                                Jak ktoś chce bezstronnego periodyku, niech czyta "Głos Żoliborza i Bielan",
                                                ale to prasa na poziomie urzędowego dziennika, nudna jak flaki z olejem.
                                                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 08:59
                                                  No i ruszyła kampania. Zacznie się zaraz obklejanie wszystkiego, w tym i
                                                  transformatorów, których oklejanie jest wzbronione. Pojawił się też parasol na
                                                  Elbląskiej z niebieskim kolorem, pod którym można było się dowiedzieć, co
                                                  zrobiono dobrego na Żoliborzu. UPR wczoraj rozdawał ulotki za to, już na terenie
                                                  podwórka pewnego Kościoła.
                                                  Zaś modelka z "Informatora Żoliborskiego" pojawiła się na skrzynce regulacji
                                                  świateł. Nie patrzyłem, czy była też na rozkładówce tego pisemka. Spodziewam się
                                                  jeszcze pełnych skrzynek pocztowych kolorowych ulotek kandydatów.


                                                  Pozdrawiam!


                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 10:50
                                                    Ale za to PKB nam wzrośnie: wybory to raj dla drukarzy z jednej strony, firm
                                                    sprzątających z drugiej. No i jeszcze wzrosną obroty skupów makulatury...
                                                    Wolałbym, aby kandydaci osobiście starali się przekonać mnie do swoich
                                                    programów, ale widocznie są nieśmiali i się wstydzą.
                                                    Bo w tej chwili wiem tylko na kogo nie będę głosował. I to z powodów
                                                    niezupełnie merytorycznych. Jestem zwykłym "szarym" obywatelem, który
                                                    przeważnie udziela się politycznie w sposób bierny. Czasami, gdy moja skromna
                                                    wiedza i pomyślunek pozwala mi coś doradzić jakiemuś decydentowi - mogę się
                                                    przysłużyć politykom elementami rozwiązania mniej lub bardziej poważnego
                                                    problemu.
                                                    Nie jestem pułkownikiem, ale też mam szafę. W niej parę książek. Gdy obecnie
                                                    rzadzący próbują mnie uwieść "genialnymi" pomysłami na uzdrowienie Ojczyzny,
                                                    otwieram jedną czy drugą i czytam: o "podstępnych układach niszczących
                                                    Polskę ", o "spiskach służb specjalnych", o "zbrodniach na demokracji" mojego
                                                    osobistego autorstwa. Dowiaduję się, jak inspirowało mnie KGB, CIA, WSI czy
                                                    UOP.
                                                    Nie jestem nienormalny, wiem co robię, do działania inspiruje mnie najczęściej
                                                    moja żona (żeby nie było wątpliwości - pracuje w markecie spożywczym) a czasem
                                                    dziecko, które uczęszcza jescze do podstawówki. Nie wyglądają mi oni na TW, ani
                                                    na KO ani nawet na OZI jakiejkolwiek instytucji wywiadowczej. Jeżeli nie ja
                                                    cierpię na schizofrenię paranoidalną, to implikuję, że chorzy są ci, którzy
                                                    publicznie głoszą wymieniane wyżej bzdury.
                                                    Na osoby psychicznie schorzałe i ich popleczników nie głosuję! Niech się wpierw
                                                    wyleczą !!!
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 12:13
                                                    Do lukasa
                                                    Proszę o wybaczenie, ale o wyborach samorządowych nie chcę dyskutować w
                                                    atmosferze schizofrenii paranoidalnej.
                                                    Dla mnie te wybory, mimo wszystko, są świętem demokracji.

                                                    Pozdrawiam


                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 12:36
                                                    Też mam taką wizję wyborów. Tylko ta propaganda: nie gniewam się, gdy nowe
                                                    boisko czy chodnik ktoś przedstawia jako swój a nie lukasa pomysł, ale gdy
                                                    okazuje się, że to boisko jest "spiskiem" "inspirowanym przez" tylko dlatego,
                                                    że to moja koncepcja, a nie piszącego - to cholera mnie bierze( ujmuję rzecz
                                                    figuratywnie - oczywiście w tym tonie opisuje się sprawy poważniejsze niż
                                                    gminne inwestycje). Obawiam się tedy, że autor opinii rzeczywiście wierzy w to
                                                    co napisał - i skóra mi cierpnie...
                                                    Datego wolałbym, aby kandydaci prezentowali nam się osobiście. Można by wtedy
                                                    wyjaśnić różne wątpliwości. Może, gdy minie święto, pozostało by wtedy więcej z
                                                    radosnego nastroju.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 13:00
                                                    Muszę się przyznać do pomyłki. Wielokrotnie sobie bowiem, dworowałem z
                                                    burmistrza, że prawie przy każdej okazji wspomina o placu zabaw dla dzieci w
                                                    parku im. Żeromskiego. Sobie myślałem, no ile można o tym samym, plac zabaw, jak
                                                    plac zabaw - w Łazienkach też jest fajny plac zabaw. Tak było do wczoraj. Nie,
                                                    nie będę o olśnieniu, ani o żadnych Eurekach. Bowiem wczoraj przechodziłem koło
                                                    placu zabaw... no i co? A tam zobaczyłem na nim tłumy dzieciaków z rodzicami i
                                                    opiekunami, nawet jedna zakonnica była. "Zabawy dziecięce" Pietera Breughela to
                                                    pustka przy nim.
                                                    Zmuszony jestem w związku z tym stwierdzić, że pomysł pana burmistrza na plac
                                                    zabaw był znakomity i w 100% się sprawdził. I słusznie podkreśla on swój i
                                                    samorządowców z Prawa i Sprawiedliwości sukces.
                                                    A kto na tym forum prawi dyrdymały na temat inwestycji na Żoliborzu
                                                    zrealizowanych za tego Burmistrza, że są jakoby nietrafione, to niech idzie i
                                                    zobaczy dzieciarnie! Także niech usłyszy ten gwar! Plac zabaw w Łazienkach może
                                                    się schować. Jestem przekonany, iż natychmiast zmieni zdanie, chyba że, nie lubi
                                                    dzieci.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 13:40
                                                    My - tzn. ja i moje dziecko zachwycamy się tym placem od jesieni zeszłego roku.
                                                    Podobne, troszkę skromniejsze proponuje się przy podstawówkach. Włącznie
                                                    ze "ścieżkami zdrowia " i miasteczkami ruchu rowerowego. Na Or-ota u p.dyr.
                                                    Rządkowskiej mamy już wykonany plan na drugi etap budowy boiska - własnie taki.
                                                    Chciało by się widzieć coś podobnego na Zatrasiu. Tylko musimy przekonać
                                                    Dziadka Mazurkiewicza, aby "nie kładł się Rejtanem" przy każdej tego typu
                                                    propozycji. Starszemu panu przeszkadza śmiech dzieci i odgłosy ich zabawy.
                                                    Każdy wiek ma swoje prawa, pan radny powinien to uszanować. Bó się Boga,
                                                    Mazurkiewicz, jeżeli się nas nie boisz!
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 16:44
                                                    Mnie się też od początku bardzo ten plac zabaw w parku Żeromskiego podobał.
                                                    Ale nawet nie przypuszczałem, że dzieciakom, aż tak się spodoba!
                                                    Oznacza to, iż nadszedł czas na budowę następnych, bo ten staje się za ciasny.
                                                    I tak pewnie będzie w przyszłości z halami sportowymi, których może okazać się
                                                    za mało. Bo przecież ta dzieciarnia stanie się młodzieżą.
                                                    Potwierdzam, że pani dyrektor szkoły na Or-Ota bardzo się cieszy, że będzie
                                                    nowiutkie boisko.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 23.10.06, 23:17
                                                    Jeszcze raz powtarzam, że w obecnej kadencji w dzielnicy wiele się zmieniło.
                                                    I uznanie za to należy kierować pod adresem zarządu na Słowackiego. Nie żadnej
                                                    partii-na podobną ilość pomysłów nie stać było wcześniej także burmistrzów i
                                                    dyrektorów z nadania PC/PiS: Menesa, Karskiego, Rzewuskiego. W gruncie rzeczy
                                                    szkoda, że p. Dąbrowski odejdzie, pokonywać nastepne szczeble kariery
                                                    politycznej. Boję się, że następcą zostanie ktoś mniej operatywny.
                                                    Co do święta demokracji myślę, że najlepszym wyborem, jakiego moglibyśmy
                                                    dokonać, było by powierzenie mandatów tym kandydatom, którzy mimo
                                                    przynależności partyjnej są świadomi, że nie reprezentują w samorządzie
                                                    PiSu,SLD,PO itd., tylko nas - mieszkańców. Takich, którym podobają się
                                                    dotychczasowe zmiany w dzielnicy, ale są świadomi ile jeszcze zostało do
                                                    zrobienia. Którzy cieszą się z dobrej roboty radnych poprzedniej kadencji, ale
                                                    potrafią też uczyć się na popełnionych w ubiegłych latach błędach.
                                                    Tylko jakoś mi podobnych działaczy brakuje na listach wyborczych.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 00:29
                                                    To co Lukasie napisałeś jest logiczne. Żoliborza jednak nie da się, jak wiesz,
                                                    opisać tylko prawami logiki.
                                                    Co do radnych, Twe słowa, to czysty idealizm, ale idealizm jest potrzebny.
                                                    Czyż nie należałoby także wobec tego zaapelować tutaj: ale "Bądźmy realistami,
                                                    żądajmy rzeczy niemożliwych!".

                                                    Zastanawiam się też, czy szkoda Ci bardziej odejścia ostatniego burmistrza, czy
                                                    też może czasu wspólnej z nim działalności, że się kończy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: z żoliborza Re: PiS, Po itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 08:53
                                                    "p. Dąbrowski odejdzie, pokonywać nastepne szczeble kariery
                                                    politycznej"

                                                    HAHAHAHAHAHAH dobre sobie, chyba w swoich marzeniach. Pokonywac to on bedzie
                                                    nastepne szczeble w prokuraturze.
                                                  • Gość: maciek Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 09:15
                                                    Gdzie ty, człowieku, znajdziesz prokuratora, który szefa PiS w Warszawie
                                                    zaciągnie przed sąd ???????
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 09:08
                                                    Niezależnie od sentymentów, jak mawiają Anglicy "pchamy wózek dalej".
                                                    Przyszły rok, wszystko jedno, kto wygra wybory, będzie nieco gorszy, jeżeli
                                                    chodzi o inwestycje. Niektóre pozycje, przewidywane lecz z braku środków
                                                    niezrealizowane w tym roku, spadną z planu i na razie nie wrócą. Może remont
                                                    Kłodawskiej zrobi ZDM. Mam nadzieję, że Rada Warszawy zlituje się nad nami i
                                                    przyjmie poprawki dzielnicy do załącznika budżetowego. Jeżeli nie, to nie tylko
                                                    nie zobaczymy boiska na Or-Ota ale w naszych ulubionych halach sportowych
                                                    oglądać będziemy nie mecze, ale łańcuchy i kłódki na drzwiach.
                                                    Ale cóż, tłusty rok wyborczy jest raz na cztery lata.
                                                    Mi konkretnie potrzebna jest wizja ośrodka sportowego przy Potockiej, która
                                                    przemówiła by do miejskich radnych, aby ich skłonić do przyznania środków na
                                                    zamówienie planów realizacji tej inwestycji. Byłbym zachwycony, gdyby udało się
                                                    włączyć do niej pomysł na wspólne zagospodarowanie terenu szkoły na
                                                    Mścisławskiej. Niepowetowaną szkodą jest wystawienie osiedla Wiślane Ogrody
                                                    pomiędzy stadionem RKS a Kępą Potocką, tam gdzie było miasteczko ruchu
                                                    drogowego. Obraz kompleksu - zaczynającego się szkołą sportową, w celu
                                                    zapewnienia przyszłym wyczynowcom profesjonalnych warunków treningu połączoną z
                                                    obiektami ośrodka na Potockiej, ten ostatni zaś powiązany z terenami rekreacji
                                                    i spacerów na Kępie i ścieżkami przyrodniczymi nad brzegiem Wisły - znikł, jest
                                                    już nierealny.
                                                    Szkoda, że nie żyjemy w średniowieczu. Z pana "liberała" Bujalskiego trzeba by
                                                    pasy drzeć, jego szefowie zasłużyli co najmniej na publiczny pręgierz na jakimś
                                                    centralnym placu Warszawy za ten numer z Wiślanymi Przekrętami, pardon Ogrodami.
                                                    Ale trzeba zrobić, co jest możliwe, szukać jakiegoś wyjścia. Nie jestem
                                                    zwolennikiem pomysłu burmistrza na obudowywanie ruin stadionu Marymontu
                                                    boiskami na Kępie. Na pewno było by to taniej ale zdaniem albo robić
                                                    kompleksowo i z głową albo sobie darować.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 16:41
                                                    Wiślane Ogrody są ładne. A że zniszczyły panoramę, to inna sprawa. Można
                                                    rozważać, czy panoramama dla domów, czy domy dla panoramy. Lepiej gdyby każdy
                                                    dom na tym osiedlu miał po 100 pięter. Bo duże jest piękne i dużemu nikt nie
                                                    podskoczy. Gdyby stało obok siebie 10 PeKiNów nikt by nie wspominał o ich
                                                    wyburzeniu. A tak stoi sobie bidulek, jeden, samotny i pewni frustraci, z
                                                    określonych środowisk chcą mu zrobić krzywdę.
                                                    Wieżowce nad Central Parkiem w Nowym Jorku też niszczą panoramę. I co...?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 21:56
                                                    Czy ja Matejko albo Kossak, żeby komponować jakąś panoramę? Ja przez chciwego
                                                    ******** wiceburmistrza Centrum, zamiast jednego terenu rekreacyjno -
                                                    sportowego mam teraz dwa, szczelnie oddzielone pudłem z pustaków. Czy należy je
                                                    potraktować osobno, na obydwu budować podobne obiekty, czy też jeden ma
                                                    uzupełniać funkcje drugiego? A jeżeli mają być kompatybilne, to jak je ze sobą
                                                    skomunikować, jeżeli łączy je teraz jeden wąziutki chodniczek, na którym dwie
                                                    tęgie osoby niezbyt mogą się minąć?
                                                    Swoją drogą gratulacje dla ówczesnych radnych i dyrektora dzielnicy. Bez słowa
                                                    sprzeciwu dopuścili do rozwalenia koncepcji urbanistycznej, zakładającej
                                                    stworzenie zamykającego dzielnicę od wschodu ciągu rekreacyjnego pomiędzy
                                                    Cytadelą - przyszłym Muzeum WP i Ośrodkiem Sportu na Potockiej. Tu przychodzą
                                                    mi znów na myśl nazwiska po raz kolejny kandydujących działaczy z różnych
                                                    partii i czarno myślę o przyszłości.
                                                    I to niezależnie od tego, czy wolą wyborców będziemy się "Odnawiać w Duchu
                                                    Świetym" czy prowadzić "Dzieło Boże" (a propos - poważne zagadnienie
                                                    logistyczne: gdzie w budynku na Słowackiego zorganizować poranne nabożeństwa?).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 24.10.06, 22:53
                                                    No, przecież można wydrążyć tunel, a w nim oprócz drogi dla spacerowiczów, można
                                                    puścić dwupasmówkę dla meleksów i w ten sposób połączyć te dwa tereny
                                                    rekraacyjne. Taki łącznik widziałem między Szpitalem im. Kopernika a Centrum
                                                    Onkologii w Łodzi.
                                                    W takim łączniku, także można umieścić kawiarnie. Jeżeli chodzi o mnie jestem
                                                    zwolennikiem zburzenia cytadeli.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 25.10.06, 00:16
                                                    Ja widziałem niezły w Moskwie, z Łubianki na Kreml. Jeździ nim nawet kolejka
                                                    elektryczna, coś a la metro. Rzeczywiście taki tunel to fajna sprawa. Można by
                                                    go wydłużyć pod Wisłą i już nie potrzeba by mostu w osi Krasińskiego (tak
                                                    serio, to podobny już jest i to od trzydziestu lat- kilometr dalej, kawałek na
                                                    lewo od mostu Grota, łączy EC Żerań ze stacją pomp Podleśna).
                                                    Ale z tym burzeniem Cytadeli to niepraktyczny pomysł. A co będzie jak wybuchnie
                                                    powstanie ? Wiadomo na przykład, że listopad dla Polaków niebezpieczna pora.
                                                    Zresztą podobnie należy patrzeć na koszty utrzymania całkiem licznych w
                                                    dzielnicy schronów przeciwatomowych. W końcu, kto może wiedzieć, czy i kiedy
                                                    będą potrzebne ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 25.10.06, 10:17
                                                    Lukasie! Przekonałeś mnie, rzeczywiście burzenie cytadeli to niepraktyczny pomysł.
                                                    A może by wobec tego w niej założyć pieczarkarnie albo hodować boczniaka. Tak,
                                                    widziałem wykorzystano na pieczarkarnie forty w Benjaminowie (pamiętacie Kryzys
                                                    Przysięgowy) koło Białobrzegów i Rynii nad Zalewem Zegrzyńskim.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 25.10.06, 14:29
                                                    Pomysł przedni ! Trzeba by nim zainteresować mnistra Radka - wojsko uzyska
                                                    dodatkowe środki, może dało by radę dokupić do słynnych F 16 jakiś nowy czołg
                                                    czy transporter.
                                                    Ale jest jeszcze wiceminister Antoni zwany "Che", niezmordowany tropiciel
                                                    skrywanych w mroku operacji wszelakich wojskowych służb.Niech on tylko się
                                                    dowie o tym pomyśle! Rychło okaże się, że żołnierze niby to hodowali boczniaki,
                                                    a tak naprawdę kopali pod Żoliborzem tunel, aby dostać się pod willę
                                                    Kaczyńskich i tam, z ukrycia podgryzać budowę IV RP !
                                                    A potem nastapi przypadkowy przeciek do mediów, że koncepcję tej
                                                    zakonspirowanej, podziemnej akcji, wymyślił pewien Weterynarz prawa,
                                                    utrzymujący kontakty z osobnikami o poglądach liberalnych (czyli o tej zbrodni
                                                    musieli wiedzieć Tusk z Rokitą).
                                                    Może jednak przemyślisz to zakładanie hodowli grzybów na Cytadeli?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 25.10.06, 22:45
                                                    Jeżeli nie opłaca się zburzenie cytadeli, to na pewno lepsza jest tam
                                                    pieczarkarnia lub hodowla boczniaka, niż umieszczenie w niej Muzeum WP.
                                                    O tym pomyśle z Muzeum wiedziałem i dlatego z absurdem walczę absurdem.
                                                    Muzeum powinno być bowiem w miejscu godnym. Podoba mi się na przykład
                                                    usytuowanie Muzeum Wojska Polskiego w Bydgoszczy (w Warszawie oczywiście takie
                                                    muzeum powinno być większe).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 26.10.06, 08:49
                                                    Krytyczna ocena Cytadeli jest mi znana. Choćby mój pradziadek: gdy uczęszczał
                                                    do gimnazjum, irytował się strasznie koniecznością wysłuchiwania lekcji w
                                                    języku obcym, do tego stopnia, że namówił kolegów do strajku. Gdyby nieboszczyk
                                                    wiedział, ile dzieciaków chce dziś dostać się do dwujęzycznych gimnazjów ! W
                                                    każdym razie przodek został nie tylko relegowany ale także wysłano go na
                                                    zwiedzanie dzisiejszego oddziału Muzeum Niepodległości w X pawilonie. Mimo
                                                    późniejszej długiej służby w armii i wielkiego szacunku dla historii
                                                    wojskowości, starszy pan do końca życia nie mógł wykrzesać w sobie odrobiny
                                                    zachwytu dla Cytadeli, jako militarnego zabytku. Stale miał jakieś skojarzenia
                                                    z Bastylią etc.
                                                    Niestety wiem, że dziś nikt nie bedzie słuchał, "że Kartagina musi być
                                                    zniszczona". Na taką akcję już za późno. Ale można "zneutralizować"
                                                    fortyfikacje poprzez celowe działanie architektów. Bardzo jestem ciekaw
                                                    konkursu na projekt muzeum. Bądź co bądź można nawiązać nie do koncepcji
                                                    Mikołaja II lecz do przedrozbiorowych Faworów, Colegium Nobilium, którego
                                                    budynki stoją wewnątrz murów, pałacyku Geraulta, zachowanego układu ulic z
                                                    XVIII wieku itp.
                                                    Inna sprawa, że dziś wsród entuzjastów historii wojskowości modny jest
                                                    trend "odtworzeniowy". Można się spodziewać pomysłów restauracji kazamat, prób
                                                    przywrócenia wyglądu Cytadeli z okresu "carskoj własti", ochroniarzy
                                                    przebranych za rosyjską żandarmerię i innych chorych pomysłów. Które, mam
                                                    nadzieję, zostaną odrzucone przez komisję oceniającą projekty.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 26.10.06, 22:13
                                                    Cytadela nie kojarzy mi się z Bastylią, a raczej z zamkiem w Malborku.
                                                    Uzasadnienie jest proste.
                                                    Po pierwsze:
                                                    - Bastylia została zbudowana dla obrony Francji na mocy decyzji suwerennej
                                                    władzy francuskiej na terenie Francji, na własnym terenie, a nie decyzji władz
                                                    obcych.
                                                    - Cytadela zaś została wzniesiona dla obrony Rosji na mocy decyzji suwerennej
                                                    władzy rosyjskiej, ale obcej na terenach Polski.
                                                    - Tak jak Malbork postawiono na mocy suwerennej decyzji Wielkiego Mistrza Zakonu
                                                    Krzyżackiego w celach agresywno - obronnych na zagarniętych Ziemiach Polskich.
                                                    Władza jego również była obca na tych terenach.
                                                    I dlatego cytadela raczej kojarzy mi się z zamkiem w Malborku i taką samą też
                                                    pełniła rolę.
                                                    Należy też pamiętać, że na zamku malborskim przez parę stuleci urzędowały potem
                                                    polskie władze. Przez to, ta obca budowla uległa w tradycji polonizacji.
                                                    Jeżeli chodzi o cytadelę dysponujemy jej zdjęciami z dwudziestolecia
                                                    międzywojennego dokumentującymi bytność w niej Wojska Polskiego. Czy cytadela
                                                    uległa już polonizacji? Nie! Z Twoich słów wynika to samo.
                                                    Po drugie:
                                                    O Bastylii mówimy, omawiając wyzwolenie społeczne, zaś o cytadeli wspominamy
                                                    przy okazji rozważań dotyczących spraw narodowych. A to są odrębne problemy w
                                                    historii, należące do innych strumieni: wyzwolenia społecznego i wyzwolenia
                                                    narodowego. Choć czasem oba, płynęły razem.
                                                    No i jeszcze o polonizacji.
                                                    Proces polonizacji zamku w Malborku uległ raczej zakończeniu. Tym bardziej, że
                                                    po 1947 roku na mocy układów międzynarodowych, nie można odwoływać się do
                                                    istnienia Prus.
                                                    Jeżeli chodzi o cytadelę, to Rosja nadal istnieje i tradycje rosyjskiego
                                                    panowania są w Polsce żywe. Dlatego cytadela nie ulega polonizacji. Tym
                                                    bardziej, że ponad połowa polskich ziem została zagarnięta przez Związek
                                                    Sowiecki i przeszła do jego spadkobierców (nie dotyczy to Litwy, bo z tym
                                                    państwem mamy odrębne rachunki). Pamiętamy również o gazocięgu, światłowodzie a
                                                    teraz o ropociągu przez Bałtyk.
                                                    Cytadela to nie jest godne miejsce dla muzeum Wojska Polskiego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 27.10.06, 09:49
                                                    Brawo za odważne skojarzenie. Chociaż... Wydaje mi się, że zestawienie Cytadeli
                                                    z Malborkiem niesłusznie nadmiernie nobilituje tą pierwszą. Rozsypujący się,
                                                    wątły, obrośniety drzewami schron dla gubernialnych urzędników rosyjskich i
                                                    twierdza, bedąca w średniowieczu zarówno gwarancją jak i wizualizacją potęgi
                                                    państwa mnichów - rycerzy. Świadectwo strachu Imperium Rosyjskiego przed
                                                    niespokojnymi umysłami mieszkańców Warszawy oraz jeden z symboli idei nie
                                                    całkiem minionych, jak próbują nam udowodnić osobnicy z gatunku Dana Browna.
                                                    Na marginesie: mam nadzieję, że jeszcze za mojego życia ktoś napisze
                                                    rzetelną analizę sposobu pojmowania kwestii narodowych w środowisku PPS Frakcji
                                                    i POW w okresie do 1918-20 roku. Oprócz różnych rodzinnych anegdotek i
                                                    powiedzeń, odsłaniających mniej bohaterskie aspekty niepodległościowej
                                                    działalności współpracowników późniejszego Marszałka P. pradziadkowie
                                                    pozostawili swoje wspomnienia, z których wynika, że odzyskanie niepodległości
                                                    wiązano wówczas ściśle z rewolucyjnymi zmianami w stosunkach społecznych. Owe
                                                    powiązanie w okresie I Wojny przełożyło się na bezpośrednie kontakty POW z
                                                    rosyjską frakcją bolszewicką i uzgadnianie wspólnych posunięć, jak na przykład
                                                    próba przeciagniecia polskich korpusów wschodnich na stronę czerwonych (płk.
                                                    Matuszewski, kpt. Lis Kula). Stąd nie dająca się przezwyciężyć nienawiść
                                                    endecji do piłsudczyków w okresie dwudziestolecia.
                                                    Miło się oderwać myślami od bieżących problemów. Poważnym zagadnieniem, z
                                                    którym trzeba się zmierzyć, jest los bezdomnych po likwidacji squatu na
                                                    Rydygiera. Przez kilka lat nie naprzykrzali się oni mieszkańcom dzielnicy,
                                                    widoczni byli tylko podczas swych prac w zakresie recyklingu. Tej zimy część z
                                                    nich będzie próbowała zainstalować się, jak przed laty, na klatkach schodowych,
                                                    w piwnicach, maszynowniach wind i innych ciemnych kątach. Na razie sytuacja
                                                    jest patowa, w dzielnicy nie ma innych ruin fabryki, gdzie można by skierować
                                                    to towarzystwo. Nie widzę też, aby którykolwiek z kandydatów na radnych miał
                                                    ochotę pochylić się nad losem tej grupy.
                                                    A może udostępnić im jakiś nie wykorzystany obiekt forteczny?
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 27.10.06, 13:31
                                                    Post scriptum: Jak się "dorabia gębę" żoliborskiemu samorządowi.
                                                    Ostatnio, jak wiadomo, jedna ze szkół w naszym rejonie obchodziła okragłą
                                                    rocznicę. W celu uczczenia przygotowano m.in. uroczystą akademię, w trakcie
                                                    której uczennice i uczniowie zaprezentowali składankę słowno - muzyczną. Aby ów
                                                    spektakl był na odpowienim do rangi wydarzenia poziomie, zamówiono scenariusze
                                                    równolegle u dwóch znanych literatek dla dzieci i młodzieży (nazwiska znane z
                                                    czytanek i kanonu lektur). Po dokonaniu kompilacji, twórczość ową zaserwowano
                                                    publiczności. Organizatorzy zapomnieli niestety nie tylko o zwyczajowym
                                                    poinformowaniu o nazwiskach autorek, ale także o choćby telefonicznym
                                                    podziękowaniu im za wykonaną pracę (panie potraktowały ją jako działanie
                                                    społeczne i nie spodziewają się żadnego honorarium). Dziś Urząd musi się
                                                    rumienić za nie swoje winy, wysłuchując pretensji o brak podstawowej kultury u
                                                    osób, które bądź co bądź mają wychowywać młodych żoliborzan.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 27.10.06, 13:52
                                                    Nie jest do końca prawdą, że się nie naprzykrzali mieszkańcom, ale być może to
                                                    nie byli ludzie ze squatu.
                                                    Zwracam też uwagę, że teraz nawet ruiny zniknęły na Żoliborzu Przemysłowym.
                                                    Oglądałem ich stronę internetową i to co działo się z halami i budynkami
                                                    fabrycznymi.
                                                    Czy nie można było tego zagospodarować inaczej, niż przez niwelację terenu?
                                                    (kilka zdjęć żałosnych resztek po fabrykach jest na "Zoliborz.abc" w tamtejszej
                                                    galerii - obfotografowano tam sporo Żoliborza, może w zimie ktoś te fotki opisze.)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 27.10.06, 14:51
                                                    Generalnie wszyscy nabywający tereny na Żoliborzu Przemysłowym to developerzy,
                                                    zamierzający szybko postawić budynki mieszkalne. Cóż - teren jest atrakcyjny,
                                                    blisko centrum, z szybkim dojazdem do Śródmieścia.
                                                    Inna sprawa, że mieszkańcami pierwszych budynków muszą zostać ludzie cierpliwi.
                                                    Wydostanie się z Rydygiera czy Przasnyskiej na główne ulice wymaga mocnych
                                                    nerwów. Jeśli chodzi o rodziny z dziecmi to niby w rejonie są do wyboru dwie
                                                    podstawówki, ale dojście do nich zabiera sporo czasu i wiedzie niezbyt
                                                    bezpieczną drogą. Widoki z okna też będą chwilowo nieciekawe: z jednej strony
                                                    teren kolejowy, a jak wiadomo PKP ma specyficzne podejście do kwestii estetyki,
                                                    z drugiej hale, magazyny i place składowe. Ale życie pioniera nigdy nie jest
                                                    łatwe. W poczatkach przedwojennego Żoliborza przedostać się przez tory linii
                                                    obwodowej można było tylko Krajewskiego i Zakroczymską.
                                                  • Gość: kometa Re: PiS, Po itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 11:33
                                                    Mam pytanie, a gdzie staruje nasz burmistrz. Na radnego, ale czego? Nie widze go
                                                    w kandydatach na radnych ani do dzielnicy ani do rady warszawy. Moze wiecie bo
                                                    widac blisko zarzadu jestescie.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 27.10.06, 11:38
                                                    Burmistrz nie startuje na radnego. Dziwnie by chyba wyglądało, gdyby szef
                                                    warszawskiej organizacji PiS (gdyby to chodziło o inną partię,
                                                    powiedziałbym "baron") ubiegał się o mandat w radzie szczebla sołeckiego lub
                                                    gminnego (czyli dzielnicowego czy ogólnomiejskiego).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 15:40
                                                    Muszę się przyznać,że jestem rozczarowany prowadzoną na Żoliborzu kampanią
                                                    samorządową do Rady Dzielnicy. A mówiłeś Lukasie, że wzrośnie nam PKB, bo
                                                    zwiększą się dochody poligrafii drukującej ulotki. No i spodziewałem się, że
                                                    będą mnie kandydaci łapać za rękaw, by przedyskutować z nimi program i przekonać
                                                    mnie do niego i by na nich zagłosować. A tu co? Chała!
                                                    Spotkałem tylko w zeszłą sobotę i niedzielę na ulicach Żoliborza troje kandydatów.
                                                    Byli oni z Prawa i Sprawiedliwości. Z Prawa i Sprawiedliwości byli: pani Janina
                                                    Selwant, pan Łukasz Oprawski i pan Władysław Jerzy Głowala.
                                                    Każdą z nich podpytałem o program i zobaczyłem, kto ów zacz.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 17:21
                                                    Post scriptum
                                                    Przekonałem się, że to bajeczki, iż w Prawie i Sprawiedliwości wszystko pisane
                                                    jest według jednego szablonu. Każdy z ich kandydatów na co innego zwracał uwagę.
                                                    Pani Janina Selwant z Prawa i Sprawiedliwości z Żoliborza, chce być, jak mówi,
                                                    "rzecznikiem Twoich interesów na Żolliborzu". Kładzie nacisk na kwestię
                                                    działek, bezpieczeństwa, mieszkania i seniorów. W szczególności, jeżeli chodzi o
                                                    mieszkania, zwraca uwagę jak wielkim wyzwaniem są inwestycje mieszkaniowe na
                                                    Żoliborzu Przemysłowym, co do seniorów chce by powstało Centrum Integracji
                                                    Seniorów i został otwarty drugi dzienny Dom Pomocy Społecznej. Wywnioskowałem po
                                                    dłuższej z nią rozmowie, że jest ona w stanie dopiąć tego i jest to osoba konkretna.
                                                    Za panem Łukaszem Oprawskim przemawia młodość. Widac, że jest to osoba
                                                    dynamiczna w działaniu. On widzi "Żoliborz w rękach Żoliborzan". Chce ratować
                                                    Teatr Komedia i umiejętnie wykorzystywać środki europejskie. No i żeby był dostatek.
                                                    Pan Władysław Jerzy Głowala chce rozbudowy sieci małych sklepików, żeby ludzie
                                                    starsi nie musieli po chleb pokonywać kilometrów, żeby dojść do na przykład
                                                    Elei. Ponadto chce zająć się skompletowaniem obsady w przychodni na Elbląskiej.
                                                    Będzie też dążył do likwidacji szkodliwej dla zdrowia linii wysokiego napięcia
                                                    wzdłuż ulicy Broniewskiego. Nammawiał do tego i zachęcał: "Zróbmy to razem!".
                                                    Po rozmowach z nimi nabrałem też szacunku dla wykonanych inwestycji na Żoliborzu
                                                    w których realizacji mieli między innymi swój udział radni Prawa i
                                                    Sprawiedliwości i Burmistrz.
                                                    Nie spotkałem w ubiegłą sobotę i niedzielę kandydatów na radnych do Rady
                                                    Dzielnicy Żoliborz z innych partii. Widocznie już teraz nie mieli czasu dla
                                                    wyborców.

                                                    Jeżeli nasza PO tak będzie działać a kandydaci będą tacy jakby niemrawi w
                                                    prowadzeniu kampanii, to w przypadku porażki, niech winią tylko siebie.

                                                    Dziś (28 października 2006 r.) pani Janina Selwant znów rozstawiła niebieski
                                                    parasol wokół którego zebrał się wianuszek jej zwolenników i dyskutantów.

                                                    Smutno wyglądała zaś samotna ulotka pani Beaty Zasady-Wysockiej. Z ulotkami
                                                    przecież nie pogadasz. A na ulotce jest napisane, że chce stworzyć Dom Kultury.
                                                    Nie było jej. A jest zasada, że nieobecni głosu nie mają. A może coś jeszcze
                                                    napisze na tym forum?
                                                  • wilson05 Re: PiS, Po itp. 28.10.06, 19:29
                                                    > Jeżeli nasza PO tak będzie działać a kandydaci będą tacy jakby niemrawi w
                                                    > prowadzeniu kampanii, to w przypadku porażki, niech winią tylko siebie.
                                                    Kandydaci PO nie sa niemrawi, tylko po prostu prowadza kampanie na forum do tego
                                                    przeznaczonym. Kandydatom PiS tez to polecam.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 21:58
                                                    Tak jest Wilson05.
                                                    Ale te słowa były wypowiedziane w dobrej wierze. Nie interesowało mnie, aby w
                                                    tym poście omawiać lub propagować program danej partii. Post ten był neutralny,
                                                    bo odnosił się do spraw wcześniej poruszonych na tym forum przez różnych
                                                    formowiczów i jako taki nic w tej materii nowego nie wprowadzał. Zrozum!
                                                    Po pierwsze:
                                                    To był tylko apel zbieracza, by jednak, może bez przesady, ale jakieś ulotki
                                                    były w kampanii i by coś można było sobie poczytać. Tu nie chodziło ani o formę,
                                                    ani o treść kampanii, ale o nośniki kampanii, o papier, któremu można potem
                                                    nadać jakąś sygnaturę w katalogu domowym.
                                                    Jestem bowiem zbieraczem ulotek, plakatów i innych drobiazgów. I wielu wyborców,
                                                    tak samo jest zbieraczami. To są dla mnie bardzo ważne pamiątki. Tworzymy w ten
                                                    sposób swoje małe kolekcje dokumentów w strumieniu historii. Mam plakat wyborczy
                                                    z Jackiem Kuroniem i Lechem Wałęsą a także plakaty z Referendum dotyczącego
                                                    wstąpienia Polski do Unii Europejskiej i jeżeli na tym forum tyle spraw
                                                    omawiamy, to chciałem zwrócić uwagę, że w tch wyborach materiałów propagujących
                                                    stanowiska poszczególnych komitetów jest w moim odczuciu za mało.
                                                    Po drugie:
                                                    Chodzi o to, żeby coś zostało z tej przedwyborczej atmosfery, żeby ten czas w
                                                    dokumentach nie pozostał anonimowy (przypominam pisarstwo Sejmu Wielkiego). Chcę
                                                    mieć dowody na to, że mieliśmy różne możliwości, z których lepiej lub gorzej coś
                                                    wybraliśmy.
                                                    Przy tak niewielkiej informacji trudno poznać wyborcom program działania danego
                                                    kandydata, czy zgodzisz się ze mną.
                                                    Po trzecie:
                                                    Była to przyjazna sugestia z mojej strony. Chodziło mi o to żebym do tych
                                                    materiałów bez problemów dotarł.
                                                    Po czwarte:
                                                    Użyłem słowa jakby, żeby moja wypowiedź nie była poczytana za złośliwą i
                                                    obraźliwą. Jeżeli ktoś, mimo to poczuł się urażony, to proszę o wybaczenie.
                                                    Po piąte:
                                                    Wszelkie zaś fragmenty programów wyborczych zostały wybrane przypadkowo i nie
                                                    miały innego celu jak zachętę komitetów do lepszej informacji (Lukas z forum
                                                    wspominał, że tyle się będzie drukować, a tu nic).
                                                    Po szóste:
                                                    Kandydaci, którzy są w tym momencie osobami noszącymi pewne cechy osób
                                                    publicznych (niczyjego dobra osobistego w ten sposób nie naruszyłem) zostali
                                                    wymienieni, by moja wypowiedź była wiarygodna, że z nimi bezpośrednio lub z ich
                                                    materiałami się zetknąłem.

                                                    Pozdrawiam



                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 21:07
                                                    No i zostałeś skarcony za agitację wyborczą.
                                                    Prz okazji muszę Ci powiedzieć, że radna Selwant robi Cie trochę w "bambuko".
                                                    Jakoś nie zauważyłem, aby w radzie wysuwała postulaty nt. "Niezapominajki",
                                                    zresztą jej deklaracje to typowe "chciejstwo" - OPS nie podlega dzielnicy.
                                                    Pomysł na przekszałcenie wyżej wymienionego Środowiskowego Domu Pomocy przy
                                                    Elbląskiej jest autorstwa dyr. Wiśniewskiej - Muchy, a to dość zdecydowana
                                                    kobieta i nie lubi, jak ktoś się jej "dopisuje" do koncepcji.
                                                    Kol. Opawski poinformował mnie w ulotce, że służy mi tradycją i doświadczeniem
                                                    rodu Opawskich. Ciekawe ! Takiż to możny ród ? Za moim snadnie mieczyk i tarczę
                                                    mógłby nosić.
                                                    Wolałbym, aby radni nie zakładali w czasie kadencji sieci sklepików, nawet
                                                    małych - wszelkie interesy mogą stać się przyczyną podejrzeń o korupcję. Pan
                                                    Głowala niech się wstrzyma ze swoimi pomysłami biznesowymi i zgłębia problemy
                                                    dzielnicy.
                                                    Nie radzę Ci razem z panem Głowalą rozkrecać na śrubki słupów wysokiego
                                                    napięcia na Broniewskiego. Grozi to śmiercią od porażenia prądem lub
                                                    przygnieceniem elementami konstrukcji ! A jak by się nawet udało, to może
                                                    spotkać Was lincz ze strony niewdzięcznych mieszkańców - linia zasila cały
                                                    Żoliborz i kawał Bielan. Lepiej poczekac jeszcze chwilę, aż wygaśnie
                                                    pozwolenie na korzystanie z gruntu i STOEN bedzie musiał kable zakopać ( tak
                                                    właściwie to już to zrobił - tylko czeka z ich podłączeniem na upływ terminu
                                                    zgody na użytkowanie sieci napowietrznej).
                                                    Zwracam uwagę, że rady wszystkich szczebli to nie miejsce dla samotnych
                                                    bojowników, w stylu filmowego Rambo. Aby przeforsować jakiś dobry pomysł,
                                                    trzeba wystepować wspólnie, działać grupowo. Wolałbym aby kandydaci
                                                    prezentowali uzgodniony program, nie pomysły "od Sasa do lasa".
                                                    Ale dobrze, że "ludzie PiS" pokazują się publicznie. Choćby po to, aby wyborcy
                                                    mogli krytycznie ocenić ich postulaty.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 21:11
                                                    Mnie zasypują ulotkami - kol. Opawski (PiS), zbiorowo radni SLD, dziś dostałem
                                                    numer specjalny Informatora nt. kandydatur członków redakcji (PO).
                                                    Coś słyszałem, że platformersi postawią namiot na Słowackiego, przed urzędem.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 22:42
                                                    Rzeczywiście zostałem skarcony i nastąpiła u mnie dezintegracja pozytywna, bo
                                                    teraz przejściowo nie wiem czy PO jest nasza, czy nie nasza, choć napisałem, że
                                                    nasza. Ale Moderator ma zawsze rację i trzeba Mu się podporząkować.
                                                    Zazdroszczę Ci ulotek. Do mnie nic nie dociera. Zaręczam, że nie mam zamiaru
                                                    wpólnie z rzeczonym kandydatem, rozkręcać metalowych konstrukcji linii wysokiego
                                                    napięcia. Wszystko według kandydata na radnego ma się odbyć legalnie. Według
                                                    mnie też. Ale dziękuję za troskę o nasze zdrowie. Niemniej pamiętam, jak
                                                    stawiano tę linię, to mieszkańcy ją rozkręcali. Czy pamiętasz?
                                                    Nie chodziło też, z tego co się orientuję, żeby to radni zakładali małe
                                                    sklepiki, ale żeby ktoś, kto jest tym zainteresowany miał zielone światło dla
                                                    swej inicjatywy. Bo problem pokonania dystansu do dalekiego sklepu przez osobę
                                                    starszą po likwidacji sklepów osiedlowych powstał.
                                                    Jutro skonsultuję Twe słowa co do OPS.
                                                    A jeżeli chodzi o różne chciejstwa, dopisywanie się do koncepcji i "bambuko", to
                                                    radni mają wchodzić w skład jednego organizmu Rady i jeżeli wymieniają w
                                                    zamierzeniach, to czym by chcieli się zająć, to dobrze. Tu za wcześnie jest na
                                                    przypisywanie sobie autorstwa. I zgadzam się, że radny to nie samotny bojownik w
                                                    stylu Rambo. I zgadzam się, że od "sasa do lasa" trzeba przejść do uzgodnień,
                                                    tak samo jak po burzy mózgów wybiera się najlepsze koncepcje.
                                                    O ile pamiętam Jesteś dość sceptyczny, czy są kandydaci na radnych, którzy
                                                    mogliby efektywnie wziąć udział w takiej burzy. Zobaczymy.
                                                    Aha, popraw nazwisko kadydata, po "Op" jest literka "r".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 23:24
                                                    Sorry, bład w nazwisku młodej nadzieji żoliborskiego koła to literówka.
                                                    Swojego czasu sam myślałem o otwarciu czegoś w rodzaju drugstoru - pod szyldem
                                                    dziś nieistniejącej już firmy francuskiej Leader Price. W końcu jako wnikliwy
                                                    obserwator życia dzielnicy mogę się łatwo dowiedzieć, gdzie zwalnia się lokal i
                                                    dotrzeć do osób, decydujących o jego dalszym przeznaczeniu.
                                                    Ale uświadomiłem sobie, że to było by po prostu NIEUCZCIWE. O tym, jakie sklepy
                                                    mają funkcjonować w dzielnicy, decydować musi rynek, a nie poparcie jakiegoś
                                                    urzędnika czy radnego. Oczywiście - niejedna firma ofiarowała by dużo za
                                                    zaklepanie dobrych lokalizacji i ustalenie odpowiednio niskiego czynszu dla
                                                    swojej sieci małych sklepów. Może nawet sfinansowała by kampanię wyborczą
                                                    radnych, postulujących pomoc dzielnicy dla jej utworzenia.
                                                    Radna Selwant już dostatecznie długo pracuje w samorządzie, aby zgłosić jakiś
                                                    wniosek, dotyczący pomocy społecznej. Chyba, że dopiero w ten weekend olśniła
                                                    ją świadomość potrzeb mieszkańców w tym zakresie. Jeżeli tak - to bardzo
                                                    dobrze, bo potrzeby są i trzeba je zaspokoić.
                                                    Może nie powinienem o tym pisać..., ale co tam! Jeżeli wgłębić się w programy
                                                    głównych kandydatów na prezydenta miasta, to można zauważyć, że w wielu
                                                    istotnych punktach się pokrywają. To nie przypadek, jeno wynik pracy
                                                    specjalistów z urzędu miejskiego, pomagających sztabom w konstrukcji
                                                    niezbędnych rozwiązań, które muszą zaistnieć, niezależnie od tego, jaka opcja
                                                    polityczna wygra (nie jest to donos, obaj panowie komisarze - były i obecny o
                                                    tym wiedzą, choć "atrakcyjny" Kazimierz, delikatnie mówiąc, nie był tym
                                                    zachwycony).
                                                    Myślę, że żoliborskiemu kołu "przewodniej siły" też przydał by się konkretny,
                                                    uzgodniony katalog spraw koniecznych do załatwienia.
                                                    PS: mam w garażu śrubę i parę nakrętek z podkładkami, z czasu stawiania słupów.
                                                    Wyciągnąłeś mnie na wspomnienia - jak chodziłem z kumplami przyglądać się tej
                                                    budowie. Ale jak budowali Broniewskiego było fajniej - robotnicy wzruszali się
                                                    na widok maluchów, w związku z czym mogłem pojeździć walcem drogowym.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 28.10.06, 23:48
                                                    Niedługo zmiana czasu. Można skorzystać w tę niby darowaną godzinę i powspominać.
                                                    Zazdroszczę Ci prowadzenia tego walca drogowego na ulicy Broniewskiego.
                                                    Przy okazji, czy ktoś z ówczesnych żoliborskich maluchów prowadził koparkę w
                                                    kopalni węgla brunatnego w Turoszowie albo inne coś wielkiego? A może ktoś
                                                    zajmował się wytopem stali w Hucie Warszawa (ale tylko jako maluch)?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 29.10.06, 00:12
                                                    Ja tylko "prowadziłem" statek wycieczkowy po Morzu Śródziemnym. Teraz dzieciaki
                                                    mają lepiej niż ja: moja pociecha produkowała przemysłowo wędliny i ciasta na
                                                    SGGW, siedziała za kierownicą czołgu "Twardy" i strzelała z Glauberyta
                                                    (ślepakami).Zupełnie bez żadnych zabiegów wystąpiła cztery razy w telewizji,
                                                    udzieliła wywiadu w radiu, wystapiła jako bohaterka reportaży prasowych.
                                                    Zwiedziła już miejsca na świecie, gdzie pewnie ja nigdy nie dotrę. Toż to
                                                    horror! Ja za to mam obraz sklepowych kolejek po wszystko, potem czołgów na
                                                    ulicach i telewizyjnych spikerów w mundurach. I kartek na słodycze, na które i
                                                    tak nic nie można było dostać. Ale za to wtedy mieliśmy nie solidarne państwo a
                                                    solidarne społeczeństwo. I to rzeczywiście miło wspominam.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 29.10.06, 08:10
                                                    Po Morzu Śródziemnym i mnie zdarzyło się sterować statkiem, tylko że nie
                                                    wycieczkowym, ale trampem PLO. Wolę już jednak czasy obecne. A jeżeli chodzi o
                                                    podróże wystarczy wyklikać mapę hybrydową GOOGLE. A miejsca w których nie
                                                    będziemy nigdy, nie należy się zastrzegać, nie wiadomo, co będzie. Nie mieliśmy
                                                    solidarnego społeczeństwa, mieliśmy zastraszone społeczeństwo, które starało się
                                                    obłaskawiać swój strach i poniżenie. No i spierać się, tak jak teraz, na forum
                                                    internetowym na tematy naprawdę ważne, choćby w kwestii wiodącej tego forum,
                                                    gdzie jedni piszą w postach, że jest bardzo cacy, inni że cacy, a jeszcze inni
                                                    kontestują, że liberał.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    zegary i zegarki przestawiłem!


                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 29.10.06, 23:52
                                                    Nie wiem, jakie masz doświadczenia z lat 80-tych. Na ten okres przypadła moja
                                                    matura, dyplom, służba wojskowa, pierwsza praca. Stykałem się z masą ludzi. Za
                                                    wyjątkiem pierwszych dni stanu wojennego nie widziałem strachu, raczej
                                                    powszechną niechęć i słabo maskowaną pogardę dla władzy ludowej. Nie tylko
                                                    wśród szarych obywateli - takie same postawy były powszechne wśród członków
                                                    partii, zawodowych wojskowych, milicjantów. Nie twierdzę, że demonstrowanie
                                                    otwartej opozycji wobec PRL było masowe. Wiedziano, że można było za to
                                                    zapłacić utratą pracy, szykanami, więzieniem. Znakomicie pamiętam postrzelenie
                                                    przez patrol ZOMO na placu Wilsona Janka Narożniaka. Jedn z moich kolegów, z
                                                    konspiry, nagle zaginął - znalazł się po "okragłym stole" na liście komisji
                                                    Rokity. Wielkim wstrząsem dla wszystkich była śmierć ks. Jerzego. Różni
                                                    działacze, strojący się teraz w piórka kombatantów bali się pokazać wśród ludzi
                                                    na ulicy. Między innymi Jarek K. Ale byli i tacy, których strach nie
                                                    paraliżował: Bujak, Janas, małżeństwo Wujców, Wiktor Kulerski. Także Kuroń -
                                                    wtedy, gdy akurat nie siedział w więzieniu. Tak samo państwo Romaszewscy.
                                                    Wojciech Ziembiński z Małych Sadów. Itd.
                                                    Ciekawe, że góra partyjno - wojskowa znakomicie zdawała sobie sprawę, że
                                                    znajduje się jak gdyby w kleszczach, między wrogo nastawionym społeczeństwem a
                                                    wymagającymi przełożonymi w Moskwie. I miała świadomość, że traci grunt pod
                                                    nogami. Próbowała jakoś obłaskawić ludzi, poprzez propagowanie różnych zwrotów
                                                    i reform gospodarczych, potem przez przyciaganie do siebie umiarkowanej
                                                    opozycji. Nic z tego nie wychodziło, wyśmiewano kolejne obietnice, do
                                                    współpracy garnęli się pojedyńczy karierowicze, jak np. Maciej Giertych,
                                                    ściągając na siebie powszechną pogardę publiczności.
                                                    Słowa o strachu i poniżeniu bardziej pasują mi do 1970 roku. Byłem wtedy
                                                    jescze mały - o tym co się działo nikt ze mną nie rozmawiał. Ale pamiętam
                                                    atmosferę tamtych dni, gdy na Wybrzeżu padli zabici.
                                                    Nie powiem, spory były. Ale konkluzje były te same - że nie da się dalej żyć w
                                                    tym ustroju. Nikt nie zastanawiał się, co dalej, choć ci bardziej światli
                                                    wskazywali zagraniczne wzory - szwedzkiego socjalizmu, demokracji w stylu
                                                    amerykańskim itp. Ale chyba nikt nie spodziewał się, że komuna tak po prostu
                                                    odda władzę, a nowa Polska, na długie lata, dla większości będzie miała twarz
                                                    Balcerowicza, niezależnie od tego, czy rządy sprawować będą partie prawicowe
                                                    czy lewicowe.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 30.10.06, 09:42
                                                    W naszym domu był strach, ale moja rodzina była dzielna.
                                                    Moja Mama pracowała w Żegludze i przez całe lata sześćdziesiąte i
                                                    siedemdziesiąte słyszałem w domu o nieplanowanych przestojach w pracy w
                                                    stoczniach i portach. Tak eufemistycznie nazywano strajki. Tak więc strajk o
                                                    Walentynowicz i Wałęsę nie był czymś niezwykłym. W roku siedemdziesiątym, w
                                                    grudniu, gdy wszystkie połączenia z Wybrzeżem zostały przerwane, Żegluga takie
                                                    połączenie jeszcze miała. Kiedy Mama zadzwoniła na Wybrzeże do zaprzyjaźnionej
                                                    koleżanki z podległej instytucji : ta wykrzyczała do słuchawki: u nas pada silny
                                                    deszcz. Mama wtedy pomyślała, po co ona mi o deszczu opowiada. Za chwilę znajoma
                                                    powiedziała, że wystawi słuchawkę przez okno, żeby Mama sobie posłuchała. I tak
                                                    zrobiła. Mama spytała, co to słychać. Koleżanka wykrzyczała przerażona, to nie
                                                    deszcz, to strzelają do ludzi w Gdańsku.
                                                    Ja oczywiście wędrowałem 1 maja po Żoliborzu w pochodach, także i w tym, który
                                                    doszedł na róg Krasińskiego i Broniewskiego. Krrzyczałem na Słowackiego:
                                                    Chodźcie z nami. Widziałem, jak z tyłu za barem mlecznym przy Krasińskiego ZOMO
                                                    tłukło manifestanta, Przed mszami Za Ojczyznę księdza Popiełuszki zawsze w
                                                    ramach spaceru sprawdzałałem, ile sikawek przygotowała policja i jak są
                                                    rozstawieni, żeby wiedzieć, w razie czego, jak wiać.
                                                    I pamiętam palące się świeczki wzdłuż murów Kostki, także od strony
                                                    Krasińskiego, kiedy wszyscy modliliśmy się o życie księdza Jerzego. Pamiętam
                                                    wszystkich o których mówisz, dodam jeszcze Seweryna Jaworskiego (był jeszcze
                                                    jeden działacz, który potem prowadził antykwariat z książkami na bazarku, ale z
                                                    powodów obyczajowych, w ostatnich latach stał się niegodny). A pamiętasz
                                                    uroczystości związane z Krzyżem Katyńskim i rocznice Powstania.
                                                    Ja miałem szczęście znać prawdziwą historię, bowiem mój Tata był kurierem ZWZ od
                                                    Trojanowskiego i chodził po całej Środkowej Europie, a Mama walczyła u Kryski w
                                                    Powstaniu Warszawskim. Polacy się bali, ale byli dzielni.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 30.10.06, 11:07
                                                    Bądźmy sprawiedliwi, niemało było ludzi słabych duchem. Pod koniec lat
                                                    osiemdziesiątych pracowałem w Ministerstwie Kultury i widziałem przeróżnych
                                                    osobników, którzy za udostępnienie nazwiska prasie czy telewizji przynosili
                                                    rachunki - podanie o kolejny talon na samochód, swoją kandydaturę do pracy w
                                                    attachacie czy zagranicznym instytucie kultury polskiej, wniosek o wznowienie
                                                    edycji książki ... Nierzadko byli to ludzie naprawdę utalentowani -
                                                    żartowaliśmy, że na przykład reżyser Majewski, ten od CK Dezerterów i jego
                                                    żona, znany fotografik, pani Nasierowska założyc już mogą firmę taksówkową, bo
                                                    tyle otrzymali Polonezów.
                                                    Ale myślę, że Polacy zdali egzamin z patriotyzmu na piątkę. Szkoda, że obecnie
                                                    mamy taki regres w pojmowaniu spraw publicznych. Ludzie,
                                                    przestraszeni "ubocznymi objawami" demokracji zatrzymali się jak gdyby w pół
                                                    kroku, do przodu prą pojedyńczy osobnicy, obdarzeni szczególnym brakiem
                                                    krytycyzmu, z wyraźnymi zaburzeniami samooceny. Malutki przykład w sąsiednim
                                                    wątku, gdzie pani Rapacka - osoba publiczna, członek Rady Nadzorczej WSM-u ŻC
                                                    ściera się z radnym Lipińskim. Argumenty, które służyć mają ocenie społecznej
                                                    działalności ich obojga, osiągneły poziom najgłębszego z tuneli, które
                                                    zaistniały w naszym wątku.
                                                    Wtedy, pod barem na Sadach staliśmy blisko siebie - ja też widziałem pałowanie
                                                    tego człowieka. Kilka dni po pogrzebie ks. Jerzego miałem honor pełnić wartę
                                                    przy Jego świeżym grobie. Uroczstości katyńskie i powstańcze też pamiętam.
                                                    W mojej rodzinie również szczególnie dba się o pamięć historyczną. W środę, jak
                                                    co roku, wszyscy członkowie familii, którzy bedą mogli, ściągną na Nowe Miasto,
                                                    na mszę za naszych poległych i zmarłych. Potem moi wujeczni dziadkowie
                                                    zaproszą nas do sali parafialnej, gdzie chcą opowiedzieć dzieciakom o jednym z
                                                    przodków, który zginął w bitwie pod Kłuszynem.
                                                    Mam wrażenie, że wielu osobom, które obecnie działają publicznie, brak właśnie
                                                    osobistej, historycznej świadomości, zaplecza w postaci jakiejś rodzinnej
                                                    tradycji. Dlatego wybierają drogi na skróty, szukają pomocy w głoszeniu
                                                    demagogii, z prywatnych urazów tworzą przewodni kierunek polityki.
                                                  • donkej Re: PiS, Po itp. 30.10.06, 13:49
                                                    No no - weteranom zebrało się na wspominki;>>>
                                                    Od razu lepiej, bo na początku byłam zniesmaczona i już krzyczałam, żeby Was
                                                    wyrzucić na "samorządowe".
                                                    Prosimy o jeszcze.

                                                    Bo moje wspomnienia są mało żoliborskie, ale dużo ich przychodzi do mnie.
                                                    Pamiętam zwłaszcza ostatnią mszę za ojczyznę księdza Jerzego. Byłam wtedy
                                                    dzieckiem, ale może tym mocniej wszystko przeżywałam. Jakoś zawsze ten Żoliborz
                                                    miał dla mnie posmak tajemniczy i opozycyjny - nie mieszkałam tu wtedy.

                                                    Oczywiście w 89 głosować jeszcze nie mogłam, ale stałam w punkcie
                                                    informacyjnym "S" i rozdawałam w mojej szkole darmowe egzemplarze GW (takie
                                                    byly czasy!!!). Dużą polityką przestałam się jednak "emocjonować" dość szybko.
                                                    Przeraża mnie to. Tylko w małym lokalnym świecie mam szansę rzeczywiście znać
                                                    osoby, które decydują, które mają wpływ...
                                                    Kiedyś chyba nie rozumiałam normalnego, codziennego zaangażowania -
                                                    społecznikowstwa (mimo, że jestem - o ironio - pedagogiem społecznym), wolałam
                                                    wzniosłe gesty. A teraz jest ono dla mnie ideałem.

                                                    Ludzie boją się zaangażowania, bo czują, że to jest ryzyko, zwłaszcza w naszych
                                                    brudnych czasach. Niestety często mają rację.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 30.10.06, 15:59
                                                    Miło, że do nas zajrzałaś. Ale, droga Donkej, wywołałem Cię, aby zapytać, czy
                                                    to prawda, że w trakcie posiedzeń Rady Nadzorczej robisz na drutach? To urocze
                                                    i takie staroświeckie ( od razu wyjaśniam, że taka informacja znalazła się w
                                                    poście p. "Barbapapy", który następnie Wilson wykasował).
                                                    Czy wytwarzasz czapeczki i szaliczki, aby pomóc przetrwać zimę lokatorom
                                                    niedogrzanych mieszkań ?
                                                  • donkej Re: PiS, Po itp. 30.10.06, 18:11
                                                    Ale ma wywiad!!!
                                                    Nie robię na drutach, a szydełkuję drogi Lukasie. Czasem - by się uspokoić i
                                                    zachować jasny umysł. Mało co tak pomaga.
                                                    Chciałbyś jakiś ładny wzór? Chętnie Ci wyślę na priva.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 30.10.06, 20:48
                                                    Szanowna Donkej!
                                                    Czy ten Żoliborz nie mógłby być większy...? A tak wszyscy się znają. No prawie
                                                    wszyscy. Może zresztą to i dobrze.

                                                    Pozdrawiam z nadzieją, że kiedyś będę miał zaszczyt być pani przedstawiony.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 30.10.06, 21:54
                                                    Niestety - od czasu lekcji ZPT w szkole nie miałem w reku szydełka. Ale obraz
                                                    Rady , gdzie na posiedzeniu nie trzeba stać na bacznośc i wznosić spontanicznie
                                                    radosnych okrzyków na cześć Zarządu, przywraca mi wiarę w sens spółdzielczości.
                                                    Zupełnie nie pamietam, o co chodziło czy nadal chodzi w konflikcie w WSM -ŻC.
                                                    Wiedza ta nie jest mi potrzebna ani służbowo, ani prywatnie. Utkwiło mi tylko w
                                                    pamięci imię i nazwisko pani głównej księgowej, pełniącej w jakimś momencie
                                                    funkcję prezesa. Osób o nazwisku K. jest w Warszawie multum, Krystyn K. już
                                                    trochę mniej, głównych księgowych z doświadczeniem w prowadzeniu finansów
                                                    dużych podmiotów pewnie już całkiem mało.
                                                    Dlatego pomyślałem, że może powinniście sprawdzić, jeżeli ta pani jeszcze u Was
                                                    pracuje, czy nie była zatrudniona na tym samym, co teraz stanowisku w latach
                                                    1993-1994 w Silimex s.c. na Żeraniu(może się tym nie chwalić, osoba o tym
                                                    imieniu i nazwisku porzuciła pracę w wymienionej firmie bez wypowiedzenia ).
                                                    Jeżeli to ta sama Krystyna K. - to na Boga uważajcie! Pilnujcie kasy, kont i
                                                    ksiąg. Sprawdzajcie, czy nie giną dokumenty, czy księgowa nie nawiedza swego
                                                    biura w nocy! Ona potrafi straszyć o północy w gabinetach nawet po pół roku od
                                                    odejścia z firmy - o ile zapomni się odebrać jej klucze.
                                                    Mam nadzieję, że to jednak nie ta Krysia K. i nic Wam nie grozi.
                                                  • donkej Re: PiS, Po itp. 31.10.06, 01:30
                                                    Wiesz, ta pani mieszka na II kolonii, czyli jest członkiem spółdzielni i pracuje
                                                    tu od lat.
                                                    Różne rzeczy można powiedzieć, tylko nie to, że jest w stanie zrobić jakiś
                                                    przekręt. A Rada jest teraz na szczęście dość zgodna, choć nie powiem, czasem
                                                    się irytuję!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 31.10.06, 09:17
                                                    Naprawę się cieszę, że to nie ta sama Krystyna K.
                                                    Bo tamta, o ile pamietam też wyglądała poważnie, nawet nobliwie. Pracowała na
                                                    pół etatu i nikt nie miał do niej zastrzerzeń. Któregoś ranka nie przyszła do
                                                    pracy, a po paru dniach do firmy zapukali pierwsi dostawcy, którym nie
                                                    zapłacono za towar. Następny w kolejce ustawił się ZUS, po nim Urząd Skarbowy.
                                                    Właściciel, o ile słyszałem, do dziś ukrywa się przed komornikami.
                                                    Przez jakiś czas jeszcze urzędował w firmie likwidator. Któregoś razu zapomniał
                                                    z biura jakichś dokumentów i wrócił po nie o 3 nad ranem. Zastał tam nad
                                                    księgami rachunkowymi byłą panią główną księgową, która oświadczyła, że
                                                    wprowadza poprawki.
                                                    Jako, że znalazłem się wtedy nagle bez pracy, mam uczulenie na Krystyny K., jak
                                                    Ty, nie przymierzając, na pewnego dzielnicowego samorządowca.
                                                    Fajnie, że sytuacja w Twojej spółdzielni się uspokoiła. Nie dziw się, że dla
                                                    osób z "dużego" WSM stosunki u Was są szokujące. Nasza Rada Nadzorca to ciało,
                                                    w którym o polityce prezesa dyskutuje się chyba konspiracyjnie, tak aby żadne
                                                    głosy krytyczne nie wyszły na zewnątrz. Gdy na zebraniu jakiejś grupy
                                                    członkowskiej ktoś ośmieli się pokornie zapytać, czy ten lub ów gospodarz
                                                    budynku mógłby częściej niż co pół roku zamiatać klatkę schodową - jest to
                                                    kwitowane w periodyku "Życie WSM" jako nieodpowiedzialne warcholstwo i
                                                    szkodnictwo. Dobrze, jeżeli pytający nie jest piętnowany z wymienieniem
                                                    nazwiska i adresu.
                                                    Dlatego fakt, że jest spółdzielnia, gdzie można swobodnie podyskutować o pracy
                                                    zarządu, polityce remontowej, wydatkach i wszystkich innych problemach - był
                                                    godny opisania, nawet jeżeli część informacji, jak sobie przypominam, wydawała
                                                    się dobrana tendencyjnie.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 31.10.06, 10:49
                                                    Jest zapotrzebowanie na kombatanckie wspomnienia - mówisz, masz.
                                                    31 sierpnia 1982 miał być dniem masowych manifestacji
                                                    solidarnościowych.
                                                    Umówiłem się z kolegami w miejscu jednej z nich - na placu Krasińskich. Gdy
                                                    autobus 122 minął chińską ambasadę, zorientowałem się, że tu demonstracji na
                                                    pewno nie będzie. Parkingi po obu stronach placu szczelnie wypełniały milicyjne
                                                    budy, zmobilizowane cywilne osinobusy i autokary PKS. Mój autobus, zamiast
                                                    jechać Krakowskim Przedmieściem, skręcił w Senatorską i przez plac Bankowy
                                                    dojechał do Marchlewskiego (dziś Jana Pawła ). Po namyśle wsiadłem do 19-tki,
                                                    aby dostac się na inne miejsce zbiórki, na plac Konstytucji. Idąc Waryńskiego
                                                    już z daleka zobaczyłem, że chodniki i jezdnie zajmują setki ludzi. Plac był
                                                    szczelnie wypełniony nieruchomym, milczącym tłumem. Na bocznych ulicach stały
                                                    jakieś wcale nie małe siły ROMO, ORMO i ZOMO, ale te kilka kompanii wyglądało
                                                    zupełnie niepoważnie i żałosnie wobec zgromadzonych tysięcy.
                                                    Po kilkunastu minutach milicja rozpoczeła szturm. Marszałkowską od strony Alej
                                                    Jerozolimskich ruszył chyba cały batalion pałkowników. Za ich plecami cztery
                                                    czy pięć wyrzutni gazów łzawiących na terenowych gazikach, waliło salwę za
                                                    salwą w kierunku placu. Ludzie zaczęli się rozchodzić, ja też.
                                                    Poszedłem w kierunku placu Na Rozdrożu. Na ulicach pusto, nie ma samochodów,
                                                    przechodniów, nie jeździ komunikacja. Uznając, że nic tu po mnie, naookoło parku
                                                    Ujazdowskiego i sejmowych ogrodów dotarłem w pobliże Muzeum Narodowego. Przy
                                                    wieżycy mostu, zastałem szwadron konnych milicjantów, konie, puszczone luzem,
                                                    pasły się na trawnikach, niebiescy "ułani" rżneli w najlepsze w karty.
                                                    Minąłem ich zdecydowanym krokiem, wychodząć po schodach w Aleje. Ulica wymarła,
                                                    ani żywej duszy, ale postanowiłem zobaczyć, czy nie zacznie kursować jakiś
                                                    tramwaj lub autobus.
                                                    Wolno, wzdłuż muzealnych budynków, poszedłem w stronę Nowego Światu.
                                                    Pomału zza rogu wyłonił się Dom Partii. Otoczony potrójnym kordonem zomowców w
                                                    kaskach, z tarczami. Oj, niedobrze. Szybko przebiegłem na drugą stronę Alej, po
                                                    czym, już spokojniej, zawróciłem w kierunku Powiśla.
                                                    Nagle odgłos salwy, nad głową szybują mi pociski z gazem, spadają na wysoki
                                                    taras kawiarni, rozbijają szyby, coś w środku lokalu wybucha ogniem. Skok pod
                                                    ścianę, oglądam się za siebie. Od strony kordonu rusza właśnie gazik z
                                                    sześciolufową wyrzutnią, celowniczy wyrażnie ustawia broń w moją stronę.
                                                    Znów szybki sus i kulę się pod wystawą jakiejś ksiegarni. Huk -kolejne trzy
                                                    pociski rozbijają wystawę nad moją głową, sypią się odłamki, wypada na mnie
                                                    jakiś stelaż z książkami. Tearz, za nim drań znów wyceluje, gnam za budkę
                                                    telefoniczną. Ale zomowiec to widzi, budka tręsie się od uderzeń pocisków,
                                                    dzwoni stłuczone szkło.
                                                    Biegiem! Wyrzutnia jest pusta, zanim ją załadują muszę zwiać. Aby tylko
                                                    celowniczemu nie znudziła się zabawa i nie ściągnął z pleców Kałasznikowa !
                                                    Gnam wzdłuż budynku, przede mną następna seria rozbija szyby w domu kultury na
                                                    Smolnej, kątem oka widzę uciekającego w głąb pomieszczeń stróża, już jestem za
                                                    rogiem ! Ostatnie trzy tuleje z gazem padają kilkadziesiąt metrów ode mnie,
                                                    dymią, przestaję cokolwiek widzieć. Idę przez skwer, sam nie wiem gdzie, byle
                                                    się schować. W kłębach gryzącego, żółtego dymu kręcą się, a właściwie błądzą
                                                    tak jak ja, po omacku jakieś postacie. Z dołu, z Tamki co chwilę pionowo w
                                                    górę wylatują z hukiem pociski z gazem i petardy, wybuchając wśród drzew.
                                                    Dość już tych atrakcji. Po schodach złażę w kierunku Wisły. Na Rozbrat
                                                    powietrze jest czystsze, oczy mniej pieką. Widzę milicjanta drogowego, który
                                                    ledwo stoi, opierając się o latarnię, łzy lecą mu ciurkiem, cały przód munduru
                                                    mokry. Za chwilę blokada, zomowcy z długą bronią, z palcami na spustach,
                                                    wyraźnie zdenerwowani, ale nikogo nie zaczepiają. Już jestem na Wisłostradzie,
                                                    jedzie autobus, wracam na nasz spokojny Żoliborz.
                                                    Tamtego dnia w Lubinie, Legnicy, Wrocławiu milicjanci użyli broni. Nie
                                                    wszystkim solidarnym dane było, tak jak mi, wrócić do domów.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 31.10.06, 18:19
                                                    Trochę o zezowatym szczęściu.
                                                    Studia skończyłem przed wprowadzeniem stanu wojennego. Dyplomy nam wydano z
                                                    opóźnieniem. Nie było więc mowy o wyjeździe za granicę i tam kontynuowaniu
                                                    kariery. Trzeba było się pożegnać z marzeniami o Australii, Nowej Zelandii,
                                                    Serengeti.
                                                    Zostałem w kraju i rozpocząłem staż na Żeraniu jeszcze przed stanem wiadomym
                                                    (przecież jestem weterynarzem). Już wszyscy wiedzieli, że coś się szykuje. Gdy
                                                    Wyższa Szkoła Pożarnictwa Rozpoczęła strajk, wiadomo było, że to już jest to.
                                                    Na początku można było podejść pod samą szkołę, z tym że pod oknami stali niebiescy.
                                                    Można było też wysłuchać opowieści, iż w tamtejszym schronie zamknął się ze
                                                    strajkującymi Bujak i że jeżeli będzie szturm, to oni się wysadzą.
                                                    Potem podejść było trudniej. Dysponuję jednym zdjęciem, na którym widoczny jest
                                                    pojedyńczy kordon milicji w poprzek Włościańskiej. Zmotoryzowany sprzęt milicja
                                                    zgromadziła po prawej stronie, tam gdzie teraz budowany jest parking. Trzeba
                                                    było uważać, by nie zabrali aparatu fotograficznego. Potem wiadomo, co było.
                                                    Nie żałuję jednak, że w swych zbiorach nie mam dekretu o wprowadzeniu stanu
                                                    wojennego. A ja wtedy byłem na stażu. Staż odbywałem w Parzniewie w Stacji
                                                    Hodowli i Unasieniania Zwierząt (koło Pruszkowa). Wprowdzono stan, a ja nie
                                                    miałem przepustki, by z Warszawy pojechać do Pruszkowa! Co robić? No cóż.
                                                    Poczekać. Mogłem sobie dlatego dłużej pomieszkać w Warszawie.
                                                    Chyba w środę udałem się na spacer Na Krakowskie i Nowy Świat. Na rogu
                                                    Świętokrzyskiej pochłonęła mnie fala uciekienirów wykrzykujących "Gestapo!
                                                    Gestapo!". To właśnie likwidowano strajk w Polskiej Akademii Nauk. Wściekłem się
                                                    (Nie znałem jeszcze historii Polskiej Akademii Umiejętności). Dla mnie to był
                                                    atak okrutnej głupoty na symbol polskiej myśli. Wiałem to w te to wewte. Jakiś
                                                    zomowiec nawet zaczął mi się przyglądać, ale zobaczył jakąś atrakcyjną grupkę
                                                    ludzi, ku której pobiegł.
                                                    Oczywiście nie raz łzawiły mi oczy w Warszawie.
                                                    Pamiętam otwarcie Zamku Królewskiego 3 maja. Miałem zaproszenie.
                                                    W środku na dziedzińcu Zespół Reprezentacyjny Wojska Polskiego, przemówienia,
                                                    pieśni legionowe, sztandary i flagi.
                                                    Uroczystość się skończyła. Wyszliśmy głównym wejściem, a tutaj, jakby Melchior
                                                    Wańkowicz powiedział, ukazała się moim oczom narodowa sarabanda. Na Placu
                                                    Zamkowym Zomo uganiało się za tłumem. Dla nas, gości, Zomo utworzyło korytarz
                                                    przez który wyszliśmy. A tłum na zewnątrz krzyczał "Nie ma wolności, bez
                                                    Solidarności!". Co chciał się do nas zbliżyć, zaraz był odganiany. Można to
                                                    obejrzeć w "Kronice Filmowej" Cóż, czasem człowiek przypadkiem znajdzie się nie
                                                    tam, gdzie chce.
                                                    Aha, większość stanu wojennego spędziłem w szpitalu. Tak od lutego.
                                                    Kiedy pojawiłem się w lecie na wydziale z ręką w rzymskim pozdrowieniu - całą
                                                    ogipsowaną. Byłem ogipsowany do pasa - koleżanki z NSZZ "Solidarność", z
                                                    rozpłomienionym wzrokiem zawołały "Witamy naszego bohatera!!! Robiło się
                                                    zbiegowisko. No tak. Musiałem im wyjaśnić, że to tylko skutki zderzenia z
                                                    pociągiem. I gdyby nie to, że siedziałem w ruskiej Wołdze starego typu (to był
                                                    mocny samochód), to by już mnie nie było. Tłum zawiedzony mym tłumaczeniem, się
                                                    rozszedł. Tym razem nie spotkał swego bohatera.
                                                    To taka następna garść wspominków.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: PiS, Po itp. IP: *.chello.pl 31.10.06, 19:02
                                                    Jeszcze parę razy mnie ganiano i gazowano, ale nigdy już z wyraźnym zamiarem
                                                    zrobienia mi krzywdy.
                                                    Natomiast jesienią 1982 zdarzyło mi się znów coś, co napędziło mi strachu.
                                                    Wieczorem, po zmroku wracałem Gąbińską z ulicy Ogólnej na Sady. Nagle, tu gdzie
                                                    teraz jest Trasa Toruńska, zahamował za moimi plecami duży Fiat. Wyskoczył z
                                                    niego jakiś niski typ w średnim wieku, podbiegł do mnie, złapał za kurtkę, i z
                                                    krzykiem "wsiadaj" zaczął mnie ciągnąć do samochodu. Oczywiście ja również
                                                    zacząłem krzyczeć i szarpać się. Gość na chwilę odpuścił, wyciagnął z kieszeni
                                                    legitymację, zademonstrował mi ją przez sekundę, schował, następnie sięgnął za
                                                    pazuchę i zaczął coś wyciągać. Przypusczając, że nie chce mnie poczęstować
                                                    papierosem, tylko zaraz zacznie wymachiwać jakąś giwerą, rąbnąłem go w brzuch i
                                                    zwiałem w krzaki. Nie odszedłem jednak daleko: z kilkunastu metrów
                                                    obserwowałem, co będzie dalej. Osobnik jakoś się pozbierał, wpakował do
                                                    samochodu i próbował odjechać, ale fiacina mu się rozkaszlała i nie chciała
                                                    nijak zapalić.
                                                    Przez krzaki dostałem się z powrotem na Ogólną. Tu, około Przedwiośnia,
                                                    natknąłem sie na milicyjną nyskę. Zaczepiłem siedzącego wewnątrz sierżanta -
                                                    opowiedziałem mu, że jakiś podejrzany człowiek, chyba uzbrojony, napadł na mnie
                                                    nieopodal. Natychmiast wraz z patrolem ruszyliśmy na Gąbińską. Tu
                                                    funkcjonariusze wyskoczyli i wyciągnęli mojego znajomego z Fiata. Za chwilę
                                                    sierżant z głupią miną wsadził głowę do nyski, oznajmiając, że domniemany
                                                    przestępca to pracownik III wydziału SUSW. Za chwilę do radiowozu pofatygował
                                                    się sam tajny agent. Zapytałem, czego sobie ode mnie życzy. Esbek głośno, aby
                                                    mundurowi słyszeli, starał się mi wmówić, że zatrzymywał mnie, gdy włamywałem
                                                    się do samochodu. Na niewinną uwagę sierżanta, że w promieniu 300 metrów nie ma
                                                    tu żadnych samochodów - nie powiedział już nic. Po chwili milczenia pytanie,
                                                    czy chcę się skarżyć. Oczywiście nie skorzystałem, życząc resortowej ekipie
                                                    miłej służby, szybko oddaliłem się w kierunku domu.
                                                    Ciekawe, gdzie bym wylądował, gdybym grzecznie wsiadł do tego Fiata.
    • pazdziernik2 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 31.10.06, 11:23
      www.zoliborz.org.pl/aktual/archiwum_05_2.htmlKoszty

      Całkowity koszt utworzenia WOM wynosi 2 432 786,94 zł Na kwotę tą składają się
      sumy wydane na projekt architektoniczno-budowlany, prace przygotowawcze, prace
      budowlano – adaptacyjne, wyposażanie stanowisk obsługi mieszkańców i wszystkich
      pomieszczeń w niezbędną infrastrukturę techniczną.

      a w konkursie na WOM nawet nie znalezliśmy się na podium :((
      • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 31.10.06, 11:31
        Abstrahując od wspomnień. Niestety dokładnie tak wyobrażam sobie duży WSM. O
        Społecznym Domu Kultury i związanych z tym sprawach pisałam.
        Powiedziałabym, że należy pamiętać, że spółdzielnia to jednak wspólna sprawa, a
        nie folwark paru osób, nawet, jeśli bardzo sprawnie się nim zarządza.
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 31.10.06, 18:25
        Hej, nie martw się. Najczęściej oceniający czyjeś prace na niczym sie nie znają.
        Ostatnio moje dziecko miało napisać do szkoły klika zdań po angielsku o
        romańskich zabytkach na Wyspach Brytyjskich. Ściągnęło tekst jakiegoś profesora
        Oxfordu ze strony British Museum. Po kilku dniach przyniosło 3+ i krótką
        recenzję czerwonym długopisem, gdzie stało o błędach składniowych i
        niepoprawnym stylu.
        Pewnie podobnym poziomem kompetencji dysponuje urzędnik, oceniający dzielnicowe
        projekty.
        • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 31.10.06, 20:17
          Mam nadzieję, że nie - i ma większy poziom kompetencji, który nie pozwala mu na
          ściąganie cudzych prac z netu.
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 01.11.06, 21:53
            Święte słowa, dziecię pouczyłem, że przy tego typu pracy podaje się źródło.
            Wymaga tego uczciwość, poza tym unika się krytycznych uwag osób, które razi
            oxfordzka angielszczyzna.
            Ale Twój optymizm, co do uczciwości i kompetencji urzedników dzielnicy
            (niektórych) jest przesadny. Przykład: na stronie urzędu dzielnicy, po prawej
            stronie jest link do wykazu miejsc pamięci. Znajdziesz tam niestety tylko ca.
            60 % żoliborskich tablic konmemoriacyjnych i pomników. Część z nich jest
            opisana, m.in z przywołaniem tajemniczego źródła Warszawskie Termopile 1944.
            Uczciwość nakazała by dodać, że chodzi o książkę kol.kol. Mórawskiego,
            Oktabińskiego i Świerczek o miejscach pamięci na Żoliborzu, a autorom za
            wykorzystanie fragmentów zapłacić. Tymczasem na urzędowej stronie nie podano
            nazwisk - ich posiadacze pieniędzy nie dostali.
            • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 01.11.06, 23:07
              Fakt, skopało im się bibliografię. Zresztą, strony Żoliborza i tak się nie ma co
              czepiać; szczególnie, jak się ją porówna z tym, co jeszcze rok temu działo się
              na Bielanach, a zostało opisane w niniejszym wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=23197695&a=23543083
              Co do płacenia autorom zaś, to gdyby mi płacili za każdy cytat z tego, co do tej
              pory udało mi się nabazgrać, nie martwiłabym się właśnie, skąd, u licha wziąć na
              rachunki. Nie mówiąc już o tym, że ileś tam znanych mi osób byłoby bogatszych od
              szwadronu Kulczyków razem wziętych...
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 00:05
                Tylko, ciekawostka, ci autorzy są ludźmi z Muzeum Powstania, więc kantuje ich
                własny pracodawca: m. st. W-wa. To pewnie metody solidarnego państwa, o których
                tyle sie mówi.
                • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 01:37
                  No właśnie... Już nawet nie prawa autorskie, ale po prostu przytoczenie źródła.
                  Pamiętacie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=49820838&a=49820838 ??
                  I to nie była wina gazety, tylko komunikatu prasowego.
                  • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 01:38
                    Komunikatu prasowego U.Dzielnicy rzecz jasna :-)))
                    • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 08:34
                      Sierzant.podsiadlik ma rację. Z prawami autorskimi jest bryndza straszna. Dla
                      rozweselenia zgnębionych tym faktem - fragment prawdziwej rozmowy autora z
                      redaktorem Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych:
                      - Dlaczego państwo nie powiadomili mnie o wykorzystaniu mojego tekstu w tym
                      podręczniku?
                      - Bo nie dysponujemy pana danymi, zresztą kontaktujemy się tylko ze znanymi
                      autorami.
                      - A z kim państwo rozmawiali ?
                      - No..., z panem Bełzą, z panem Oppmanem...
                      - Ale z panią Konopnicką chyba nie ?!
                      - Chwileczkę. Zaraz sprawdzę...
                      • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 10:03
                        Buhahaha... Ale WSiP to straszna instytucja - latami całymi docierały do mnie
                        stamtąd bezpośrednie plotki, od zatrudnionego tamże wuja.
                        Co do praw autorskich: Lukas, zależy to od Twojej umowy z wydawnictwem. Ja na
                        przykład ceduję z mety wszystkie prawa autorskie (chodzi o przekłady) na rzecz
                        wydawnictwa.
                        Ale co to za idiotyczne gadanie, że rozmawiają tylko ze znanymi osobami?...
                        Pomijam już zacytowane przykłady.. ;)))
                        A w ogóle zamyśliłam się znowu przy Waszym wątku wspomnieniowym. Przypomniał mi
                        się trzynasty grudnia roku wiadomego. I te różne sklepy żoliborskie, gdzie można
                        było dostać solone, amerykańskie masło w wielkich blokach. I taki pamarańczowy
                        ser...
                        • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 10:41
                          W danym wypadku chodziło o tekst literacki, drukowany w nieistniejącym już
                          pismie dla dzieci (po ciągu dalszym cytowanej rozmowy WSiP, już bez
                          organizowania seansów spirytystycznych ze "znanymi autorami" płaci kasę do
                          ZAIKS-u ).
                          13 grudnia była niedziela. Poniedziałek zaczeliśmy z mamą od polowania na chleb.
                          W naszym samie przy Braci Załuskich na pustych półkach zieleniły się paprotki i
                          fikusy. Chleba nie ma i nikt nie wie czy będzie. W samie koło baru Sady też
                          nikt nic nie wie, grupka przestraszonych ludzi, przez szybę przyglada się
                          transporterowi SKOT i drużynie żołnierzy, grzejących się przy koksowniku.
                          Trzeba szukać dalej - mijając pancerkę idziemy Broniewskiego do sklepu przy
                          poczcie. Ulicą jadą trzy gąsienicowe transportery, wieżyczki obracają się w
                          kierunku przechodniów. Na Stołecznej koło sklepu kilka pań dyskutuje, czy nie
                          szukać chleba w Śródmieściu. Ktoś lepiej poinformowany mówi, że na wiadukcie
                          stoją czołgi, żołnierze żądają przepustek na wyjście z Żoliborza.
                          Wracamy, ulicą ciągną wojskowe cieżarówki, poprzedzane wozem pancernym.
                          Skręcamy na Zatrasie, szukać szczęścia w sklepiku na Przasnyskiej. W środku
                          kolejna grupka wściekłych ludzi. Na półkach żadnego towaru, nawet dyżurnego octu
                          Nagle z zaśnieżonej ulicy wpada mężczyzna z elektryzującą wiadomością: pod
                          strajkującą piekarnią na Krasińskiego od czasu do czasu wojsko sprzedaje chleb.
                          Prawie biegiem zasuwamy w kierunku Powązkowskiej. Pod bramą SPC kłębi się spory
                          tłumek. Pierwszy z brzegu zaczepiony wyjaśnia, że Star z żołnierzami właśnie
                          odjechał, ale ma wrócić za kilkanaście minut. Rzeczywiście, za parę chwil,
                          ślizgając się na oblodzonym podjeździe, wtacza się zielona ciężarówka. Pod
                          plandeką kilku chłopaków w lotniczych, polowych mundurach. I całe skrzynie
                          chleba ! Już tylko się dopchać, wetknąć w wyciagniętą rękę złoty pięćdziesiąt i
                          mam w ręku wymarzony bochenek.
                          Wracamy do domu. Wygraliśmy pierwszą małą potyczkę ze stanem wojennym.
                          Wieczorem godzina milicyjna. I za oknem głuchy warkot czołgowych motorów. Z
                          lasku bielańskiego jadą kolumny, pacyfikować strajk w Hucie Warszawa.
                          • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 11:18
                            Ser zwał się zemstą Reagana.
                            13 grudnia był dla mnie tak traumatyczny, że wolę o tym nie pisać, ot tak, na
                            forum. Chętnie opowiem przy winie.
                            Natomiast czas późniejszy wspominam wcale miło, bo otrzymywaliśmy, jako rodzina
                            poszkodowana, sporo pomocy. Ta czekolada granulowana, którą podżerałam, gdy
                            nikt nie widział... Niebo w gębie!!! Była w takich plastikowych pojemnikach, w
                            których do dziś moja mama trzyma mąkę, cukier, sól.
                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 11:49
                              Bywał też ser polski.
                              Pamiętam, stałem w kolejce do lady w sklepie na Braci Załuskich. Klient przede
                              mną poprosił o ćwierć kilo takiego produktu nabiałopodobnego. Sprzedawczyni
                              nacisnęła nożem na blok i... odkrajany kawałek rozsypał się na malutkie
                              okruszki. Chwila konsternacji, ale za chwile kawałeczki wylądowały w papierowej
                              torebce, zostały zważone i wręczone kupującemu. Ten, z głupia miną próbował
                              pytać, co ma z tym zrobić, jak to położyć na chleb. "Pan se zapiekanki zrobi!
                              Tu ludzie czekają ! Nastepny proszę."
                              Nasza szkoła też otrzymywała pomoc dla głodującej ludności IV Świata. Ale
                              dowiedziałem się o tym, gdy rozpoczeto remont i dyrektorka "szyną"
                              lub "kiełbasą" zwana, kazała opróżnić malutki pokoik na poddaszu. Okazało się,
                              że jest tam cały magazyn żywności, którą karmią się, niestety, tylko pedagodzy.
                              Ujawnienie tego faktu przed uczniami nic nie pomogło, towar przetargaliśmy do
                              od dawna nieczynnego sklepiku szkolnego i był to nasz ostatni z nim kontakt.
                            • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 11:57
                              Łakomstwo stanu wojennego - to temat na osobny elaborat! Nigdy nie zapomnę oczu
                              mojego brata, kiedy wpatrywał się wzrokiem bazyliszka w jakieś niedostępne
                              czekolady! Ale i tak byliśmy krezusami - nikt bowiem w rodzinie nie palił
                              papierosów, a za kartki na papierosy można było chyba kupić czekoladę?...
                              A ten - już niemal świętej pamięci - sam przy Braci Załuskich nie był jeszcze
                              taki najgorszy... Chociaż rzeczywiście - teraz mi przypomniałeś, Lukas, te
                              wyprawy po chleb do piekarni na Krasińskiego! Często się tam chodziło, bo co
                              prawda trzeba było odstać w gigantycznej kolejce, ale za to chleb się dostawało
                              chrupiący!
                              Ale za to kilka lat później - chyba w '86 - był sezon na grejfruty z Kuby,
                              zapewne w ramach bratniej pomocy! Gigantyczne i bardzo pyszne... Nie ma już
                              takich.. ;((
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 12:20
                                Te grejfruty były super, tylko miały strasznie gruba skórę. W niektórych pełno
                                było olbrzymich pestek. Ktoś mi potem tłumaczył, że pochodziły ze zdziczałych
                                sadów, których nikt nie pielęgnował, bo wszyscy mężczyźni niesili sztandar
                                rewolucji w różnych Jemenach czy Mozambikach.
                                W tym samym czasie pojawiły się okrągłe, radzieckie sardynki "iz sliedi iwasi".
                                Moją pasją było znalezienie najstarszej. Rekordem była puszka z września 1963.
                                Czasami po otwarciu zdarzało się, że w środku było tylko jedno-dwa dzwonka z
                                jakiejś wielkiej ryby.
                                A błękitka, z "absolutnie nieszkodliwą" jak przekonywano w prasie cystą Kudoa
                                pamiętacie ?
                                • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 14:08
                                  Ło matko, nie! ;)))... Błękitka nie pamiętam. Za to pamiętam łatwo dostępne
                                  prażynki z kalmarów?.. czy krewetek? Wszędzie to stało w rybnych ;). No i -
                                  oczywiście - byczki w pomidorach. W rybnym na Stołecznej tych byczków było
                                  zatrzęsienie ;). Ale to już w lepszych czasach, po etapie octu i groszku w
                                  puszkach :)).
                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 15:44
                                    Błękitek był przed prazynkami z kalmarów. Rozszerzono wtedy na świecie granice
                                    wód tyretorialnych i nasza potęzna flota rybacka mogła łowić tylko na
                                    Antarktydzie. Nieszczęsne ryby prócz plagi poskich rybaków borykały się z
                                    jakimś pasożytem i razem z jego larwami trafiały do Centrali Rybnej.
                                    Szczególnie wzrusza mnie do dziś kartkowa czekolada Wedla. Gdy skończyły się
                                    zapasy Wybornej w zielonym papierku, wydawali tabliczki robione z margaryny,
                                    białe i miękkie. Opakowanie było z papieru typu xero, z napisem robionym
                                    stemplem. Wewnątrz inny stempelek głosił: "I w kryzysie nie damy się ".
                                    Ostatnio przy jakichś porządkach w szafie znalazłem kartkowe buty, których
                                    nigdy nie miałem na nogach. Rozmiar nawet prawidłowy, ale fason paskudny.
                                    A kiedyś straciłem 3 popołudnia na peregrynacje po sklepach obuwniczych, za nim
                                    na nie trafiłem.
                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 16:28
                                    Przedsmaki 13 grudnia.
                                    Przed 13 grudnia skończył mi się pewien etap stażu na Żeraniu. Był to bardzo
                                    przyjemny okres. Stażyści chodzili po terenie przetwórni i pobierali próbki do
                                    badań. Niektóre próbki były większe. No cóż to były za próbki? Były to szynki,
                                    polędwice, kiełbasy. Trzeba było je przebadać również organoleptycznie
                                    (przypominają mi się problemy Konstaru). To je badaliśmy. Nawet sami
                                    rozszerzyliśmy zakres badań i ustaliliśmy, że nie ma nic tak dobrego, jak świeżo
                                    wyjęta kiełbasa z "Atmosa (tam poddawana była kiełbasa działaniu dymu
                                    wędzarniczego)". Wynik ten był zaskoczeniem, bowiem raczej obstawialiśmy
                                    polędwicę sopocką lub szynkę. Te wędliny przegrały,gdyż bez chleba nie można
                                    było ich dużo zjeść. Nam brakowało tam chleba.
                                    W pewnym momencie prowadząca nas pani lekarz weterynarii zwróciła nam uwagę,
                                    żebyśmy nie byli tacy pilni w przeprowadzaniu badań organoleptycznych i jeżeli
                                    coś chcemy zjeść, to przynajmniej żebyśmy nie paradowali z pętem kiełbasy po
                                    całej hali produkcyjnej (pracownicy Żerania zajadali żeberka przygotowywane w
                                    dużym pojemniku na gorąco), ale w pakamerze. Pakamera dla lekarzy weterynarii
                                    stażystów była wstrętna. To pomogło też nam zrozumieć pewne miejscowe klimaty i
                                    tym łatwiej zastosowaliśmy się do jej uwagi. Poza tym rzeczywiście, było to
                                    trochę nie tak, jeżeli należało się do NSZZ "Solidarność" (a kraj głodował). W
                                    ten sposób skończyły się czasy studenckie, a zaczęła praca. Od tej pory jedliśmy
                                    normalne posiłki ze wszystkimi i to co wszyscy (już nie w paskudnej pakamerze).
                                    I przyłożyliśmy się naprawdę, żeby zawód nasz opanować dobrze w praktyce.
                                    Podziwiałem przy tym koleżnkę, jak znakomicie i szybko nacina węzły chłonne u
                                    badanych sztuk na taśmie. Ona wcześniej zaczęła staż. Po pewnym czasie byłem nie
                                    gorszy, gdy nabrałem wprawy.
                                    Pamiętam, jak pani doktor pokazywała nam dar narodu sowieckiego w chłodni w
                                    postaci ćwierćtusz wołowych.Było tego wiele ton. Pokazywała na ich przykładzie
                                    wodnicę oraz rozważała, czy nie pochodzą one od sztuk z ognisk pryszczycy. W tym
                                    czasie, a to były ostatnie miesiące przed 13 grudnia, narzekała dyrekcja
                                    Żerania, że w tym czasie pracował on na jedną dziesiątą możliwości, bo nie było
                                    dostaw żywca.
                                    To tak, jeżeli chodzi o menu.

                                    Pozdrawiam

                                    • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 20:46
                                      Ciekawe to były czasy. Ja miałem okazję obserwować w tym czasie półtusze,
                                      jadące przez Małaszewicze, Terespol w kierunku Moskwy. W zamian nadchodziły
                                      całe pociągi rudy żelaza, która do dziś zalega na haładach w pobliżu granicy.
                                      Jest po prostu tak zanieczyszczona, że nie nadaje się do wytopu.
                                      Miło powspominać, ale boję się, aby nie wpisano nas w modny ostatnio nurt
                                      martyrologiczno -rozliczeniowy. Nie chiałbym przypominać ostatnio podsłuchanej
                                      w Elei klientki:
                                      - Wczoraj kupiłam u was ćwiartkę przeterminowanej wódki - zwraca się pani w
                                      średnim wieku do głównej kasjerki.
                                      - Dlaczego pani tak sądzi ? - interesuje się uprzejmie menedżerka.
                                      - Bo jak ją wypiłam, to kręciło mi się w głowie i zwymiotowałam. Ta wódka
                                      musiała być nieświeża - upiera się klientka.
                                      My też wypiliśmy, to co nam naważyła PRL. Było momentami wesoło, potem mieliśmy
                                      kaca, ale to już minęło. Tylko, że niektórzy nadal szukają jakichś już dawno
                                      spensjonowanych sprzedawców, aby im przypomnieć, że kupiona u nich wódka kiedyś
                                      się przeterminowała. Uważają, że bez złożenia tej reklamacji nie da się
                                      normalnie funkcjonować, ich kac jest tak potężny, że po tylu latach nie mogą
                                      jeszcze jasno spojrzeć na teraźniejszość.
                                      Boję się, że możemy im dostarczyć argumentów do konsumenckiego sporu.
                                      • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 02.11.06, 22:01
                                        Historia jest naprawdę przednia! :)))
                                        A mnie ostatnio nader oryginalnie zaczepił dżentelmen pod znienawidzonym sklepem
                                        alkoholowym na Sadach Ż. (Planeta), gdzie zagnał mnie obowiązek nabycia w
                                        spóźnionej porze... Kulił się w kącie i kiedy wyszłam, zapytał nieśmiało: "Mam
                                        do pani takie... pytanie. Czy... czy pani ma Boga w sercu??..."
                                        No właśnie.
                                      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 22:08
                                        Mnie PRL nic nie naważył, bo był zbyt przaśny, by z nim nawiązywać jakikolwiek
                                        dyskurs i zbyt złowrogi. To poza tym nie uchodziło. Dlatego kaca nigdy nie
                                        miałem. Prowadzić dyskurs z PRL, to tak jakby ktoś przemwiał do obrazu, a obraz
                                        mu na to, ani słowa - taka byłaby ot rozmowa. Nigdy też na przykład nie
                                        nazywałem komunistów komuchami. To byli moi wrogowie, moich rodziców, naszych
                                        rodzin, rodzin znajomych. Niepotrzebne były inne nazwy. Jeżeli parę postów
                                        poświęciłem kilku epizodom, to po to, żeby przypomnieć niektórym, dać znać,
                                        żeby doceniali następne pokolenia po Kolumbach. Choć prawdą jest, że nie
                                        wszędzie udało się tym pokoleniom obronić język polski. Bardzo ważne też, iż
                                        przechowujemy dla następnych pokoleń, przekazaną nam pamięć o Lwowie, Wilnie,
                                        Grodnie, Lidzie, Krzemieńcu i innych polskich swojszczyznach.
                                        A tak swoją drogą, czy spensjonowany, to znaczy już na emeryturze, bo takiego
                                        słowa w prawie socjalnym nie spotkałem.
                                        Być może to słowo przyplątało Ci się w Małaszewiczach.

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 02.11.06, 23:41
                                          Miałeś sczęście. Jesteś nieco starszy ode mnie. Moi rodzice, gdy kończyła się
                                          wojna mieli po 13 lat, nie pamiętali za wiele z czasów II Rzeczpospolitej.
                                          Dziadek mojego ojca wyruszył na wojnę, potem przysłał już tylko parę kartek z
                                          obozu w Starobielsku. Tata ojca, urzędnik znalazł swą śmierć na uroczysku
                                          Opaleń w Kampinosie. Moja mama wychowywała się też tylko z matką, jej rodziciel
                                          wojował gdzieś daleko, wrócił do domu z Anglii dopiero w 1947, w dodatku jako
                                          zdeklarowany komunista. Trochę wpływu na wychowanie miał pradziadek, legionowy
                                          major, ale on też całe życie był lewicowcem. Oboje moich rodziców łatwo dało
                                          się złapać na piękne hasła równości społecznej, solidarnego podziału dóbr,
                                          wierzyło też we wrogie siły, przeciwstawiające się światłemu programowi partii.
                                          Gdy dorastałem, przejrzeli już na oczy, ale nie wyobrażali sobie, że będą
                                          kiedyś żyli w Polsce, rządzonej przez inne niż PZPR siły polityczne.
                                          Ale mimo to, a może właśnie dlatego u nas w rodzinie przetrwała bardzo silna
                                          tradycja. Znam swoich przodków wstecz aż do XV w., zwiedziłem chyba wszystkie
                                          rodzinne majątki, łącznie z tymi skonfiskowanymi po 1863 roku itd.itd.
                                          Moja niechęć do idei realnego socjalizmu jest jednak bardzo osobista i nie
                                          wynika z wychowania. Ale mam świadomość, że byłem pilnym uczniem
                                          socjalistycznych szkół, że moj dyplom i matura sygnowane są "Polska
                                          Rzeczpospolita Ludowa", że nosiłem mundur, jak to ostatnio
                                          określono, "organizacji o charakterze zbrojnym", pracowałem jako urzędnik, co
                                          prawda najniższej kategorii w administracji komunistycznego państwa.
                                          Najgorszego kaca miałem, jak po "okragłym stole" staralismy się to wszystko, co
                                          było wcześniej, zdemontować. Majątek po PZPR, różnych organizacjach, reforma
                                          MSW, wymiana kadr ze starego klucza - to sprawy, z którymi miałem do czynienia.
                                          W kilku wypadkach potwierdziły się moje obawy, że przyjęte wówczas rozwiązania
                                          były niedoskonałe. Ale ja miałem dwadzieścia kilka lat i minimalne życiowe
                                          doświadczenie, a pakowałem się ze swoimi pomysłami w paszczę lwa np. do gmachu
                                          na Rakowiecką.
                                          - Proszę mi poradzić, jak postąpić - mówił do mnie red. Kozłowski, parę dni po
                                          swej nominacji na zastępcę gen. Kiszczaka.
                                          - Jestem tylko starszym szeregowcem, a moja sekretarka chorążym sztabowym. Czy
                                          to ona ma się mi meldować po przyjściu do pracy, czy też ja jej ?
                                          I jak miałem tu znaleźć dobre wyjście z sytuacji ?
                                          - Proszę pana, pan tu wcześniej pracował. Nie wie pan, czy w tym gabinecie jest
                                          podsłuch ? - tak przywitał mnie pan bibliotekarz Starczewski z wypożyczalni na
                                          Próchnika, gdy odwiedziłem go na nowym stanowisku pracy - wiceministra kultury.
                                          Więc nie tylko ja miałem kaca.
                                          Mimo, że wiedzę pobierałem w socjalistycznych szkołach, naumiałem się trochę
                                          języków (innych niż rosyjski). Pension to rzeczywiście znaczy emerytura. Po
                                          angielsku.
                                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 01:49
                                            Z całym szacunkiem do Tradycji i Twojej Rodziny.
                                            Po angielsku też coś kumam. Muszę się jednak przyznać, że po napisaniu swojego
                                            postu żałowałem niezgrabnej wypowiedzi, co do pewnego słówka i Małaszewicz.
                                            Zwyczajnie, używałem "pensjonier" w Rosji i na Białorusi na co dzień. Takie
                                            powstało automatyczne skojarzenie.
                                            Mylisz się, to Ty jesteś starszy ode mnie. Mój Ojciec z Syberii wrócił wiele lat
                                            po wojnie.
                                            Co do sekretarki sztabowej, to rzeczywiście jest problem.
                                            Coś podobnego opisał Borchardt. A mianowicie na manewry, przed wojną
                                            zmobilizowano, o ile pamiętam dwóch oficerów białej floty. Z tym, że starszństwa
                                            w wojsku były odwrócone. To wywołało falę podejrzeń, że w MarWoju działa tajna
                                            organizacja, bowiem starszy oficer salutuje młodszemu, gdy nikt nie widzi.
                                            Tak więc, gdy nikt nie widział, należy wnioskować, starszy szeregowiec powinien
                                            oddawać był honory pani chorąży sztabowej.
                                            A w piękne hasła trzeba wierzyć, bo w coś trzeba wierzyć, ale działać trzeba z
                                            rozwagą i skutecznie.
                                            Nie Przejmuj Się! Nikt nie miał doświadczenia, jak od komunizmu dojść z powrotem
                                            do normalnego państwa. Jak sądzę teraz już masz doświadczenie. Być może będzie
                                            ono jednak nieprzydatne przy następnym zawirowaniu. A doktryna komunistyczna tę
                                            naszą transformację ustrojową i tak nazywa nadal kontrewolucją.
                                            I jeszcze jedno. Dyplomy PRL nie były takie złe. Gdyby były złe, to by nie
                                            proponowano tak wielu absolwentom uczelni pracy w nauce, przemyśle itd. Liczą
                                            się bowiem umiejętności i potencjał człowieka - co sobą reprezentuje.
                                            Każde państwo musi mieć "jednostki o charakterze zbrojnym". Przypomina mi się
                                            art. 127 kodeksu karnego, paragraf 1, a mianowicie cyt.: Kto, mając na celu ...
                                            zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Podejmuje w
                                            porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do
                                            urzeczywistnienia tego celu podlega karze ... .
                                            Przytoczę tutaj taki paradoks. Zwycięzcy, którzy obalili poprzedni system,
                                            trudno żeby sobie sami wymierzyli karę. A przecież wszystkie znamiona czynu
                                            niedozwolonego zaistniały.

                                            Pozdrawiam



                                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 08:43
                                              Gdy w 1990 czy 91 roku, z koleżeństwem, np. z pielęgniarką, panią Ewą - dziś
                                              europosłanką, chodziliśmy do Ministerstwa Finansów, tłumaczyć tam, że
                                              antyinfalcyjna polityka paraliżuje kraj i całe grupy zawodowe doprowadza do
                                              skrajnej nędzy, byliśmy właśnie na opisywanym przeze mnie "kacu". Wściekaliśmy
                                              się, że naszym rozmówcą jest Szreter, sekretarz stanu, były partyjniak, który
                                              na pewno, na złość, nic nie przekaże Balcerowiczowi. A Balcerowicz przecież
                                              był "nasz".
                                              Mieliśmy jeszcze zaćmiony wzrok, wydawało nam się, że to co się dzieje, jest
                                              sabotażem postkomunistów. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że to już inny ustrój,
                                              który zakłada, że każdy ma sam, wedle swoich możliwości, dbać o własny poziom
                                              życia. Że Balcerowiczowi zależy jedynie na umocnieniu złotówki i domknięciu
                                              budżetu, nieważne czyim kosztem.
                                              Dziś niektórzy politycy opowiadają bajki, jak to poprawią w jakiś cudowny sposób
                                              byt społeczeństwa, jeżeli tylko damy im pokonać jakieś, istniejące tylko w ich
                                              umysłach układy, czy pajęcze sieci. Nie wierzę, aby zatrzymali się oni na
                                              etapie pojmowania rzeczywistości, z którym ja rozstałem się kilkanaście lat
                                              temu. Nie wydaje mi się też, aby mieli oni chęć odświeżać idee równości
                                              autorstwa Marksa i Engelsa. Są po prostu albo wyjatkowo cyniczni, albo bardzo
                                              ograniczeni.
                                              • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.11.06, 10:02
                                                Obawiam się niestety, że i jedno, i drugie - jakkolwiek wydaje się to karkołomne...
                                                Ja tylko słyszę słowa: spisek, sieć, układ, otwiera mi się nóż w kieszeni, a w
                                                pamięci brzęczy odwieczne "Divide et impera"... Jakże prosty, socjotechniczny
                                                manewr i ilu już na nim jechało! Choćby Generalissimus Stalin. Ten był
                                                perfekcyjny w wykrywaniu tajnych sieci!
                                                • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.11.06, 13:09
                                                  Z góry przepraszam, bo będzie niesłychanie patetycznie i filozoficznie.
                                                  Wybaczcie mi i spróbujcie zrozumieć mój tok myślenia.

                                                  Taka refleksja mnie od jakiegoś czasu nachodzi:
                                                  Kiedy człowiek sprzedaje swoją duszę?
                                                  Popatrzcie:
                                                  Na przykład miliony uczciwych ludzi uwierzyły po wojnie w lepsze jutro,
                                                  uwierzyły władzy.
                                                  Jednak potem działy się różne rzeczy. Stopniowo okazywało się, że król jest
                                                  nagi. Do pewnego momentu można było wierzyć, że to jedynie wypaczenia, że idea
                                                  jest słuszna, że ludzie, którzy stoją u steru mają czyste intencje, tylko
                                                  błądzą niekiedy.
                                                  Ale tylko do pewnego momentu. Jak długo można się kierować zasadą "cel uświęca
                                                  środki", zwłaszcza jeśli cel staje się coraz mniej konkretny, coraz trudniej
                                                  uchwytny?
                                                  Uczciwi (zwłaszcza wobec samych siebie) ludzie musieli przyznać w którymś
                                                  momencie, że to w co wierzyli było fikcją. Pewnie wymagało to odwagi względem
                                                  samych siebie. Umiejętności rezygnacji z jakichś emocjonalnych przywiązań itp.
                                                  Ale chwała im za to, że umieli, że nie sprzedali swych dusz, nie uśpili sumień
                                                  (pardon za straszny patos).

                                                  To jest ten metafizyczny moment, kiedy człowiek przechodzi jakiś próg, kiedy
                                                  musi się określić.
                                                  Zresztą wiele osób tego nie rozumie, uważa się się, że jeśli ktoś np. pisał
                                                  wiersze o Stalinie to zawsze był i pozostanie świnią.

                                                  Wydaje mi się, że ten metafizyczny próg pojawił się dziś w polityce. Że właśnie
                                                  go Polska przekracza. Że ludzie uczciwi (którzy może pochopnie komuś zaufali)
                                                  stają przed takim samym wyborem czy dalej ufać komuś i bronić go, mimo, że
                                                  ujawniono i ujawnia się cały czas korupcję? Uwierzyć w zasadę semantycznego
                                                  nieporozumienia? Tak jak kiedyś w prowokację zachodnich imperialistów i stonkę
                                                  ziemniaczaną...

                                                  To jest wybór: czy zachować własny rozsądek i sumienie, czy wierzyć w hasła.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 13:47
                                                    Pozwól, że rozszerzę twoją myśl Donkej.
                                                    Faktycznie, wszyscy, którzy byli już na świecie w 1989 padli ofiarą zbiorowego
                                                    oszustwa. Bowiem spodziewali się, że wszystko naokoło stanie się lepsze. I nikt
                                                    im nie powiedział, że to nie musi być prawda.
                                                    Przystąpiliśmy do budowania kapitalizmu bez kapitału. Mieliśmy fabryki,
                                                    produkujące dotowane z budżetu towary na potrzeby zagranicznych rynków i dla
                                                    wojska, w sporej cześci upaństwowione, niewydajne rolnictwo,
                                                    tzw "uspołeczniony" handel. Z braku środków, rząd musiał się na gwałt tego
                                                    balastu pozbyć.
                                                    Kto miał pieniądze aby majątek ten przejąć, rozbudować i modernizować ? Nie
                                                    zwykli ludzie, żyjący z państwowej pensji lecz osobnicy powiązani z ludową
                                                    władzą, kombinatorzy i aferzyści z marginesu gospodarczego PRL. Zagraniczne
                                                    firmy i instytucje finansowe też nie kwapiły się rozpoczynać działalności w
                                                    Polsce, ciągneli zaś do naszego kraju przeróżni cwaniacy, w nadzieji szybkiego
                                                    i niekoniecznie uczciwie zdobytego zysku.
                                                    Ale oni mieli pieniądze, zaś kasa państwa była pusta. Trzeba było przymknąć oko
                                                    na różne ciemne sprawy, osłabić kontrolę społeczną, rozbić i skłócić związki
                                                    zawodowe, aby ta cicha zgoda nie wyszła na jaw i nie spowodowała ponownego
                                                    politycznego przewrotu.
                                                    Dziś politycy od lewa do prawa zbierają żniwo tej polityki.
                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 13:17
                                                  Mam wrażenie, że dobrze doszukujesz się proweniencji propagandy uprawianej dziś
                                                  przez polityków. W końcu od kogo mieli się uczyć? Od prezydenta FDR czy JFK ?
                                                  W telewizji słuchali przemówień Nixona czy de Gaullea? Dorosłe życie też wiedli
                                                  nie pod rządami Kohla, Mitteranda czy pani Tatcher.
                                                  I tak jak dawniej tow. Wiesław, dziś prezydent Lech piętnuje warchołów. Spiker
                                                  już nie w zielonym, tylko czarnym uniformie, poucza nas, aby nie wierzyć
                                                  polskojęzycznym rozgłośniom. Tak jak gen. Kiszczak, dziś p. Wasserman wskazuje
                                                  nam agentów - nie imperializmu wprawdzie tylko zgniłego liberalizmu.
                                                  I dla wielu ludzi, wychowanych w PRL jest to język najbardziej zrozumiały. W
                                                  końcu gdyby nie dysydenci, co prowadzą antypaństwową i antypolską robotę, tajni
                                                  agenci na usługach obcych sił, pozostający na usługach wrogich nam wywiadów
                                                  rozpolitykowany kler i niemieccy rewizjoniści, już z pięćdziesiąt lat temu
                                                  mielibyśmy w Polsce raj na ziemi.
                                                  Tak uczyła zawsze telewizja, radio, prasa. Zmieniły się niektóre tytuły -
                                                  np.już nie "Trybuna Ludu" tylko "Nasz Dziennik", ale treści pozostają znajome,
                                                  swojskie i łatwo przyswajalne.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.11.06, 16:20
                                                    Treści znajome i swojskie, dokładnie tak - a jeszcze wyrażone swojską nowomową!
                                                    Zauważcie, jak zmienił się język polityczny, oficjalny - jaki stał się
                                                    nieznośnie pompatyczny i pełen dziwnych wyrażeń... Może ze względów zawodowych -
                                                    zwracam uwagę na język mediów, przemówień; pamiętam, jaką ulgą był dla mnie
                                                    okres po '89 roku, kiedy przez dłuższy czas słychać było poprawne, polskie
                                                    frazy, normalny akcent...
                                                    Dziś słyszę o "łże-elitach" i "wykształciuchach" - któż to wynalazł?? Kto im
                                                    wymyśla te kwiatki? Ile w tych wyrażeniach pogardy... Staram się z nich śmiać,
                                                    ale w gruncie rzeczy robi mi się bardzo gorzko. Ja to już wszystko słyszałam.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 17:06
                                                    Do joty.40
                                                    Być może te słowa pochodzą z tego samego źródła, które wymyśliło komuchów.
                                                    Mam jakąś tam satysfakcję, że nie jestem sam i osoby zajmujące się zawodowo
                                                    językiem, dostrzegają pewne zjawiska zachodzące w naszej mowie - wyraźniej i
                                                    lepiej ode mnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 21:51
                                                    Zabiegi językowe, mające wywołać u odbiorcy obrzydzenie i odrazę do
                                                    potencjslnych politycznych adwersarzy, prowadzą też do ustanowienia dogmatu, że
                                                    rządząca siła jest jedynym prawdziwym autorytetem. Wszelką opozycję można wtedy
                                                    przedstawiać jako wyraz moralnej podłości i intelektualnej zgnilizny,
                                                    szkodliwej dla państwa i narodu.
                                                    Podobne zjawiska występują często w młodych, słabych ekonomicznie demokracjach.
                                                    Towarzyszą im rozwiązania siłowe np.: w okresie międzywojennym w Polsce proces
                                                    brzeski, w Rosji Radzieckiej systematyczne czystki różnych środowisk, w
                                                    hitlerowskich Niemczech obozy koncentracyjne.
                                                    Osobnym problemem jest kierowanie gniewu społecznego przeciw mniejszościom
                                                    rasowym i etnicznym, ale często pełni podobną rolę. I u nas do niektórych osób
                                                    lepiej przemawia tłumaczenie, że nieszczęście i nędza w kraju to wynik działań
                                                    ludzi o obcym pochodzeniu.
                                                    Takie zjawisko monopolizacji autorytetu przez osoby stojące na czele państwa
                                                    nosi miano autorytaryzmu.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 03.11.06, 22:06
                                                    Głośno i niemal oficjalnie mówi się o ambicjach Premiera, by zostać drugim
                                                    Piłsudskim. Istnieje rzekomo wiele podobieństw ;)). Ja z nich wszystkich widzę
                                                    głównie ten wiernie zapatrzony dwór. Z tym, że Piłsudski, to był Piłsudski - i
                                                    mimo wielu zastrzeżeń do jego osoby chylę czoła przed charyzmą, dalekosiężnością
                                                    myśli politycznej etc. - a dwór także w dużej mierze składał się z ludzi
                                                    Legionów (był zresztą wśród nich brat mojego dziadka): braterstwo broni etc, etc.
                                                    A dziś? Jakiż to styropian mają ci panowie za plecami?...
                                                    Najbardziej boli mnie, że często najzajadlej atakują tych, którzy tego
                                                    kombatanctwa nie muszą sobie specjalnie dopisywać, tych, którzy naprawdę
                                                    ryzykowali - wszyscy oni w olbrzymiej większości zostali zepchnięci na boczny tor.
                                                    Doprawdy, rewolucja pożera własne dzieci.. Pociesza mnie tylko, że po Dantonie
                                                    padł i Robespierre...
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.11.06, 22:44
                                                    Zastanawia mnie, ile z dziwnych skłonności braci K. wywodzi się z domu
                                                    rodzinnego. O zmarłych albo dobrze albo wcale, ale śp. pan
                                                    Rajmund, "bezpalczykiem" zwany, był człowiekiem dziwnym, bohaterem wielu
                                                    anegdot, tak w miejscu pracy jak i zamieszkania.
                                                    Gdy poznałem bliźniaków, szybko zorientowałem się, że są to chłopcy nieufni,
                                                    przekonani o własnej racji, konieczność przychylenia się do czyjegoś zdania
                                                    odbierają jako poniżenie.
                                                    Dużo z tych cech widzę w nich i dziś.
                                                    Walka o to, kto jest prawdziwym kombatantem, jest stałym elementem po każdej
                                                    skończonej batalii. Konflikt między czerwonymi i białymi uczestnikami Powstania
                                                    Styczniowego, spór o zasługi między Piłsudskim, Hallerem i Dowbór Muśnickim,
                                                    namnażanie się w postępie geometrycznym bojowników GL i Al po ostatniej wojnie -
                                                    to barwny folklor, umilający czsy przełomów.
                                                  • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 04.11.06, 00:22
                                                    A może byś tak udostępnił którąś z tych anegdot? ;-)))
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 01:27
                                                    Nieboszczyk, już jako człowiek żonaty i ojciec prawie dorosłych chłopaków,
                                                    zapałał uczuciem do młodej gońcówny, w Motoprojekcie, gdzie pracował.
                                                    Podejrzewał jednak, że panna jest bardziej zainteresowana młodym strażnikiem
                                                    przemysłowym i flirtuje z nim po godzinach na portierni. Postanowił podjąć
                                                    śledztwo. W tym celu udał, ze wychodzi z pracy, przekradł się z powrotem pod
                                                    okienkiem dyżurki i zajął miejsce w schowku na wiadra i szczotki. W odpowiednim
                                                    momencie miłosnych igraszek inwigilowanej pary, zamierzał wkroczyć i
                                                    zdemaskować niewierną gońcównę i zdradzieckiego ciecia.
                                                    Niestety ! Sprzątaczka, kończąc pracę przekręciła klucz w drzwiach kanciapy,
                                                    więżąc pana Rajmunda. Rano pracownicy biura, zaalarmowani rozpaczliwymi rykami
                                                    i stukaniem uwolnili nieszczęśnika. Nie wiem natomiast, czy ta przygoda
                                                    wyleczyła
                                                    go z uczucia do gońcówny.

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 08:04
                                                    Chciałbym w związku z poruszoną tematyką językową, zachęcić do zapoznania się z
                                                    mowami oskarżycielskimi prokuratora Wyszyńskiego (jest ich tłumaczenie z
                                                    rosyjskiego). Szczególnie zaś polecam mowę przeciwko Bucharinowi i Zinowiewowi.
                                                    Dla kontrastu proszę przeczytać Zoszczenki "Bajki o Leninie" wydane przez Naszą
                                                    Księgarnię.
                                                    Są to bardzo pouczające przyłady patologicznych pism.
                                                    Jako uzupełnienie, można sobie obejrzeć film pana Fidyka o Korei Północnej i jej
                                                    poprzednim wodzu.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 04.11.06, 09:21
                                                    Noo, po filmie Fidyka uświadomiłam sobie, że żyję w kraju rozpasanej swobody,
                                                    sobiepaństwa, zgniłego liberalizmu i hasającego liberum veto...
                                                    Ale pomiędzy kolejnymi etapami wystarczy kilka kroków. Dlatego z niepokojem
                                                    śledzę wygibasy językowe - bo, jak słusznie zauważył Lukas, idą z nimi w parze
                                                    rozwiązania siłowe, jako prosta konsekwencja eliminacji wrażych sił.
                                                    Lukas, prosimy o więcej anegdot!! Przy dramatycznej historii szpiegowania
                                                    gońcówny zaplułam monitor. Nareszcie wiemy, skąd ta przekazana w genach
                                                    podejrzliwość!!;)))
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 10:30
                                                    Również obawiam się o te kilka kroków. Ale może niepotrzebnie!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Zastanawiam się czy opowiadanie o gońcównie, jest tak wiarygodne, jak o
                                                    burmistrzu i suchym basenie.
                                                    Przypominam sobie, że na statkach marynarze opowiadali pasażerom niezwykłe
                                                    historie, w które ci ostatni mieli uwierzyć - to jest odwołanie się do
                                                    Borchardta. Współcześnie nazywa się to w języku wilków morskich, ładowaniem
                                                    pasażerów.
                                                    W każdym razie, jeżeli chodzi o źródełko wody oligoceńskiej przy Elbląskiej,
                                                    jest lukas wiarygodny.

                                                  • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 04.11.06, 12:29
                                                    Hmm - a kiedyż to on w tym Motoprojekcie pracował? Bo tak się składa, że gdybym
                                                    się postarała, to specjalinie dla Weterynarza mogłabym jeszcze historię
                                                    uwiarygodnić...

                                                    Weterynarzu - tak z innej beczki - poradź: psa obecnie należy szczepić przeciwko
                                                    wściekliźnie co roku, czy co dwa lata? To kwestia przepisów, więc skoroś
                                                    "weteryniarz prawa", to może wiesz?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 14:04
                                                    Tak z innej beczki!
                                                    HO!HO! Pan Burmistrz by się ucieszył, z szerzenia znajomości prawa na forum w
                                                    pewnym sensie Jemu poświęconym. Udzielając tej informacji jestem przekonany, że
                                                    nie naruszam netykiety i regulaminu forum. Udzielam tej informacji jako
                                                    forumowicz prawnik gość.
                                                    Kwestie szczepienia psów przeciw wściekliźnie reguluje ustawa z dnia 11 marca
                                                    2004 r., O ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, z dnia 11
                                                    marca 2004 roku, Dz.U. z 2004 r., Nr 69, poz.625 (z późniejszymi zmianami). A
                                                    dokładniej w rozdziale 8 tej ustawy, w art. 56, ust. 1 i 2.
                                                    Szczepieniu podlegają psy powyżej 3 miesiąca życia a posiadacz ma obowiązek
                                                    doprowadzenia psa w ciągu 30 dni od ukończenia przez psa 3 miesięcy. Następnie
                                                    trzeba szczepić psy nie rzadziej niż do roku od ostatniego szczepienia.
                                                    Mogą być jeszcze inne przepisy, tę sprawę regulujące i w związku z tym wobec
                                                    powstania jakichkolwiek wątpliwości należy się zwrócić w tej sprawie do
                                                    powiatowego lekarza weterynarii (choćby o terminy akcji szczepień).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 13:59
                                                    Powiem sczerze, że źle się czuję po opisaniu tej anegdoty (dotyczy połowy lat
                                                    70-tych ub.wieku). Jak tak dalej pójdzie, zacznę sprawdać przebieg służby
                                                    dziadków i przynależność organizacyjną prababć.... Już dziś rano sprawdzałem
                                                    przy goleniu, czy nie upodabniam się do Jacka Kurskiego albo Krzysia
                                                    Wyszkowskiego !
                                                    Dla zainteresowanych anegdotami o rodzinie Kaczyńskich w okresie
                                                    międzywojennego dwudziestolecia, polecam lekturę "Pamiętników" Jerzego
                                                    Kirchmayera.
                                                    Jak już co, to może o żywych. Wiele osób jest co najmniej zdziwionych wycofaną
                                                    postawą Leszka. Wystąpienia publiczne, bez wypowiedzenia choćby jednego słowa,
                                                    polityczne narady, kończące się szybko wybuchami gniewu, wielki dystans do
                                                    wydażeń bieżących, nawet wtedy gdy wypadało by wesprzeć wysiłki brata. Ostatnie
                                                    zarządzenia, aby nie fotografować go z profilu, sugerujące, że może korzysta z
                                                    dublera.
                                                    Poniższy fakt podaję na odpowiedzialność dziennikarza bardzo prorządowej
                                                    gazety. Przed wakacjami mogliśmy obejrzeć w dzienniku migawkę z wizyty w
                                                    ośrodku psów policyjnych w Sułkowicach. W czasie zwiedzania zaprezentowali się
                                                    czworo- i dwunożni przodownicy wyszkolenia. Gdy pierwsza para podeszła do
                                                    dostojnika, policjant gromkim głosem wydał komendę "siad !". Po sekundzie
                                                    wszyscy obecni wybałuszali oczy na widok siedzącego posłusznie na ziemi Leszka.
                                                    Oczywiście tego kamery nie pokazały.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 14:20
                                                    Ta historia z tym "siad!" jest nieprawdopodobna. Nie będę, nawet wobec tego,
                                                    dzwonił do Sułkowic, gdzie pracuje, mgr prawa i lekarz weterynarii w jednej
                                                    osobie, na dość eksponowanym stanowisku, żeby powiedział coś więcej. Bo po co?
                                                    Tak nawiasem mówiąc, trzeba dbać o image Prezydenta i nie sprawdzonych opowieści
                                                    o nim nie powtarzać.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 15:03
                                                    Jako się rzekło, podałem wiadomość zaczerpniętą od jednego z sąsiadów,
                                                    dziennikarza. I wcale nie w konwencji humorystycznej. W końcu, czy ktoś
                                                    wiedział o śmiertelnej chorobie Reagana w czasie trwania jego kadencji ? Czy
                                                    mówiono o astrologicznych i magicznych obsesjach Francois Mitteranda ? Pamiętam
                                                    z historii, jak starano się ukryć objawy zmian chorbowych u marszałka
                                                    Piłsudskiego, gdy jego życie zbliżało się ku końcowi. Nie wychodzą mi z
                                                    głowy "listy z lodówki" sekretarza generalnego Czernienki.
                                                    Podważając wiarygodność tej historii, uspokoiłeś mnie. I cieszę się z tego.
                                                  • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 04.11.06, 20:09
                                                    Gość portalu: weterynarz prawa napisał(a):
                                                    > Współcześnie nazywa się to w języku wilków morskich ładowaniem pasażerów.

                                                    Ja słyszałam to w wersji "puszczania na ładownię". Inna rzecz, że brać
                                                    marynarska z nudów potrafi pasażerom wcisnąć największe bzdury; moją ulubiona
                                                    anegdotka dotyczy zapytania rodzinki podróżującej na drobnicowcu, czy można ze
                                                    środka Atlantyku wysłać list do domu. Zapytany marynarz odpowiedział, że owszem;
                                                    następnego dnia o ósmej rano będą bowiem przepływać koło boi komunikacyjnej, a
                                                    tam będzie siedział listonosz i listy odbierze. Rano rodzinka zebrała się w
                                                    komplecie, z epistołami w garści; załoga też zebrała się w komplecie, pokład
                                                    wyżej i rozrywkę miała cokolwiek przednią...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 20:22
                                                    Tak, być na dejmance i mieć jedynie za przyjaciela Jasia po...rdalacza to ciężki
                                                    los.
                                                    Dziękuję za anegdotę.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 04.11.06, 20:32
                                                    A jeszcze jak się jest w morzu, a żona z dejmanem...
                                                    Choć i tak najbardziej lubię historie o Jonaszach.
                                                    Pozdrawiam tudzież.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.11.06, 23:28
                                                    Tak Jonasze to problem, a jeszcze jak listy w morzu piszą...!
                                                    Bynajmniej! Bynajmniej! W ręce Szanownego Pana perswaduje!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 00:39
                                                    Tak sobie myślę nad upadkiem anegdoty politycznej. Przecież dawniej
                                                    przerzucalismy się kawałami na temat rządzących. Dziś mamy tego jak na
                                                    lekarstwo.
                                                    Czy rzeczywiście do tego stopnia indentyfikujemy się z tym kiepskim spektaklem,
                                                    który nam codziennie serwuje władza, żeby nie wypadało nam się z tego śmiać ?
                                                    A może widowisko jest tak żenujące, że budzi już tylko rozpacz i przerażenie ?
                                                  • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 05.11.06, 00:50
                                                    Ja mam wrażenia wręcz odwrotne, od roku obserwując eksplozję dowcipów
                                                    politycznych, filmików, przerobionych plakatów i zdjęć z polityką w tle. Tyle,
                                                    że zjawisko to występuje głównie w internecie, nie zaś w ramach antypropagandy
                                                    szeptanej na ulicach.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 01:24
                                                    Czy należy więc sądzić, że boimy się, czy też wstydzimy żartować bezpośrednio,
                                                    ograniczając się do anonimowego nośnika - internetu ? (wiadomo, że "szutnikami
                                                    Biełomorskij kanał postrojeny").
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 08:48
                                                    Jeżeli można,
                                                    Lukasie anegdotka "Siad" naprawdę była śmieszna. (nawiasem mówiąc, czy pamiętasz
                                                    włoski serial "Geminus" i czy tego tytułu nie można by zastosować do pewnych
                                                    osób ze szczytów władzy.)
                                                    Martwiłem się tylko o image głów państwa. I z kawałami naprawdę nie jest tak źle.
                                                    Powstają ciągle nowe (burmistrz w basenie). I mam nadzieję, że ani władza, ani
                                                    my nie straciliśmy poczucia humoru._
                                                    Przecież na tym forum, tak naprawdę, do końca nie jesteśmy anonimowi. I nasze
                                                    gadki skierowane są do konkretnych forumowiczów. Część z nich znamy także z
                                                    innych forów. Czy w kolejce po mięso znaliśmy za czasów komuny przedstojących i
                                                    zastojących z nazwiska. Przeważnie nie. Ale nie były to jednak osoby anonimowe,
                                                    były zindywidualizowane dla potrzeb kolejki. Była bowiem, jakaś pani z pieskiem,
                                                    student, ta bezczelna, która zawsze wchodzi bez kolejki i człek z UB, ale
                                                    rzekomo niegroźny, bo pracował albo w zaopatrzeniu albo jako kierowaca, no i
                                                    jeszcze jakaś hrabianka. To był warunek konieczny dla dyskusji i kawałów. No i
                                                    to napięcie kolejkowe. Dojdzie mięso, czy nie dojdzie i tu zaczynali ludzie
                                                    rozmawiać i buntować się przeciw tej rzeczywistości. Zaczynali sobie z niej
                                                    kpić. I to był warunek wystarczający dla powstania śmiechu i nowych kawałów.
                                                    My sobie zaś teraz siedzimy przed monitorami i w chwili wolnej, także się
                                                    buntujemy. I zaczynamy wysyłać do siebie posty. Przy tym okazuje się, że teraz
                                                    nie jesteśmy w kolejce, ale w gromadzie forumowiczów, którzy często są bystrymi
                                                    obserwatorami i w odpowiednim nastroju. I to jest warunek konieczny, jak mi się
                                                    wydaje do śmiechu. Warunkiem wystarczającym jest zaś to śmieszne w świecie i gdy
                                                    to się przyłapie, i gdy na forum zgrabnie opisze. Z tym że śmieszne nie musi być
                                                    dla każdego.
                                                    Tak jak nie ma wystarczającej definicji tego, co piękne, nie ma także takiej,
                                                    dla tego co śmieszne.
                                                    Śmiejemy się, bo się śmiejemy. Z nowych anegdot również. Jeżeli byśmy zaś
                                                    stracili poczucie humoru, to tak jakbyśmy oślepli!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 05.11.06, 10:30
                                                    Ja nadal słucham dowcipów w realu - na przykład w rozmowach z taksówkarzami.
                                                    Polecam.
                                                    A co do siadu - był film, nakręcony w trakcie tych ćwiczeń bojowych z psami.
                                                    Prezydent nie usiadł, tylko po haśle "Siad!" zaczął głaskać wilczura, mówiąc
                                                    "Tak, Siad jest dziś jakiś zdenerwowany..."
                                                    To akurat widziałam i słyszałam osobiście!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 17:04
                                                    W takim razie coś dla Ciebie, jako kolekcjonera materiałów wyborczych.
                                                    Zauważyłem, jeden z kandydatów, miast jak inni podrzucić swe ulotki na
                                                    wycieraczkę, nakleił je na fasadę bloku. Nie lubię, gdy mój dom jest traktowany
                                                    jak słup ogłoszeniowy, więc je zerwałem. Na odwrocie, jak się okazało,
                                                    znajdował się program kandydata do sejmiku województwa,niejakiego p. Kuzy z
                                                    Platformy. Jeden z punktów jest rewelacyjny- Stawiam DLA młodych. Szkoda, że
                                                    mam już tyle lat i nie mogę skorzystać....
                                                    Rozumiem już czemu p.Kuza nie rozprowadza ulotek tradycyjnymi metodami. Gdyby
                                                    wszyscy młodzi, zgłosili się z nimi w ręku, domagając się realizacji obietnic,
                                                    na pewno nie wystarczyło by mu samorządowej diety.
                                                    Po dzisiejszym wystąpieniu premiera na konwencji, wiem już, że mój szacunek dla
                                                    osiągnięć burmistrza był niestosowny. Samorząd też, jak wszystko wokół, jest
                                                    przeżarty układami i korupcją, które musimy zlikwidować.Zero tolerancji, nawet
                                                    dla takiego Dąbrowskiego. Inaczej nie odniesiemy ostatecznego
                                                    zwycięstwa/oczywiście poza nazwiskiem naszego włodarza, są to cytaty z
                                                    Jarosława/.
                                                  • sierzant.podsiadlik Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 05.11.06, 11:55
                                                    Gość portalu: lukas napisał(a):
                                                    > Czy należy więc sądzić, że boimy się, czy też wstydzimy żartować bezpośrednio,
                                                    > ograniczając się do anonimowego nośnika - internetu ?

                                                    Ależ żartujemy bezpośrednio, ale przez inne medium. Maile z dowcipami nie
                                                    rozsyłane są z automatu, tylko krążą w grupach znajomych.
                                                    Co do tego, dlaczego akurat internet, to z jednej strony - rzecz oczywista - na
                                                    to zjawisko miała wpływ rewolucja informatyczna. Z drugiej zaś badania pokazują,
                                                    że w najliczniejszej grupie internautów (przedział wiekowy 18-35) przeważają
                                                    preferencje polityczne niekoniecznie pokrywające się z linią partii rządzących;
                                                    naturalne zatem, że grupa da daje upust swoim poglądom w necie właśnie.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 17:40
                                                    Mam jednak wrażenie, że sieć jest zbyt ograniczona technicznie, aby być
                                                    nośnikiem żartu i anegdoty. Czasami okres rozpowszechnienia się treści jest
                                                    zbyt długi i umyka kontekst, trudno też sprawdzić, czy dowcip naprawdę
                                                    śmieszy.Np. gdy stary Giertych ogłosił swe rewelacje o teorii ewolucji,
                                                    pierwszą moją myślą było, że jak ktoś przebywa stale w otoczeniu troglodytów,
                                                    to ma prawo nie wierzyć Darwinowi. Dziś ten koncept jest już nieświeży.Z kolei,
                                                    po wysłuchaniu programu młodszego pana G. nt. likwidacji przemocy w szkołach,
                                                    owładnęła mną wizja buntowniczych uczniów, przewożonych do MEN w aleję Szucha,
                                                    na lekcję patriotyzmu w muzeum ofiar gestapo. Następnie delikwenci przechodzić
                                                    tam będą wstępny kurs savoir - vivreu, prowadzony przez ubranych w czarne,
                                                    organizacyjne stroje Wszechpolaków i odeśle się ich do ośrodka wychowawczego.
                                                    Na jego bramie młodzież powita napis- Praca czyni wolnym. Ale ten obraz za
                                                    chwilę będzie już nieaktualny, pojawią się nowe wydarzenia. W sumie nie ma jak
                                                    żart, przekazywany szybko z ust do ust.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.11.06, 23:42
                                                    Przed wyborami przychodzą różne wizje. A ulotek i plakatów, jak nie było, tak
                                                    nie ma prawie wcale. I to jest niedobrze dla wyborów. Zdziwiony byłem, iż mimo
                                                    okropnej pogody, tyle osób było na Konwencji Prawa i Sprawiedliwości. I nie bali
                                                    się, że się hala zawali, w której była ta konwencja. Obejrzałem sobie migawki w
                                                    internecie i w telewizji.
                                                    Z tego, co wysłuchałem wiele dobrego zdarzyło się w okresie rządów PIS, ale nie
                                                    należy przecież oceniać dzieła przed jego ukończeniem. Dobrze prezentował się
                                                    Ziobro i Marcinkiewicz.
                                                    No, nie mogłem nie obejrzeć PO. Program ma również niezły.
                                                    Ulotka pewnej zaś partii, jak zwykle zajmuje się działaniem tezy i antytezy. Bo
                                                    byli za i przeciw celom i priorytetom na Żoliborzu.
                                                    No i zobaczyłem burmistrza Żoliborza na jednej z migawek. Oznacza to, że jego
                                                    działalność znalazła uznanie we władzach PIS, bo przecież PIS opiera się na
                                                    czynach, a nie gawędach i dokonania te przedstawia społeczeństwu. Zastał On
                                                    Żoliborz jakby zapyziały trochę, a zostawia pobudzony dla inicjatyw i rozwoju.
                                                    Wracając do tych wizji, to moje dotyczyły Żoliborza. Ogarnęły mnie wątpliwości,
                                                    a może dotychczas realizowany program był zbyt minimalistyczny, i trzeba było
                                                    iść na całość. Mam nadzieję, że w nadchodzącej kadencji Rada będzie jeszcze
                                                    odważniejsza i szybsza w działaniu, bo trudno nie zauważyć, że mamy 2006 r. i
                                                    czekają miliardy, żeby je zainwestować. Byleby rozsądnie. To trochę takich
                                                    okrągłych słówek.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Nie wiem, czy to dobrze lukasie, że masz takie wizje. Zestawienie bowiem jest
                                                    rzeczywiście szokujące. Całe szczęście, że to tylko Twoja wizja, a nie pana
                                                    Giertycha II.
                                                    Niestety, co do teorii ewolucji, to być może przejdzie do historii, zastąpiona
                                                    przez jakąś lepiej wyjaśniającą przyrodę. Poczytaj Sobie o MEMach i innych
                                                    spojrzeniach na wszechświat.


                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 09:22
                                                    Jeżeli masz niedosyt propagandy wyborczej, zapraszam na Przasnyską. Z każdej
                                                    latarni pan przewodniczący rady dzielnicy i jego akolici - Rogala i
                                                    Mazurkiewicz oznajmiają, że jak Ojciec Dyrektor przykazał, są już Prawi i
                                                    Sprawiedliwi, a nie polsko - rodzinni. U mnie na osiedlu LPR zaprasza na
                                                    spotkanie z kandydatami na radnych. Ciekawostka przyrodnicza - Liga nie
                                                    zarejestrowała przecież na Żoliborzu żadnej listy wyborczej.
                                                    Mam wrażenie, że niedokładnie słuchałeś wystąpienia Prezesa Jarka na
                                                    konwencji.Oczywiście żartowałem, odnosząc jego słowa bezpośrednio do naszego
                                                    burmistrza. Ale premier się nie myli, skoro wszystkie samorządy są opanowane
                                                    przez układ, to i u nas takowy na pewno da się zdemaskować. W końcu wiadomo, że
                                                    fala politycznego przewrotu wynosi w górę wielu jego zwolenników. Im ich
                                                    więcej, tym usilniej poszukuje się kandydatów do upadku.
                                                    Zastanawiam się, kogo z bywalców Twoich rodowych włości pan komisarz wyznaczył
                                                    już do zarządzania naszą dzielnicą. Czy jako człowiek obyty nie wiesz, gdzie
                                                    można dostać włosienicę /nie mylić z włośnicą/ , w końcu jakoś trzeba mi będzie
                                                    udowodnić, że należę do właściwego układu.
                                                    Co do pomysłów Giertycha II, to nie bądź taki pewien, że się mylę. W końcu
                                                    podstawowym jego osiągnięciem w pracy wychowawczej jest właśnie uformowanie
                                                    Młodzieży Wszechpolskiej. Jest więc naturalne, że członkowie tej organizacji
                                                    stanowią w opinii wicepremiera wzorzec promowanych przez niego zachowań.
                                                    Pomysł,dotyczący roli pracy, jako środka dyscyplinującego, wziąłem żywcem z
                                                    wypowiedzi ministra w Gdańsku.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 06.11.06, 10:12
                                                    Ja też nie pojmuję, czemu te koncepty (giertychowskie) miałyby być takie
                                                    zaskakujące, Weterynarzu... Przecież to jest ten sam typ myślenia, rodzący się z
                                                    jakiejś głębokiej frustracji, te same kompleksy, to samo ograniczenie myślowe,
                                                    ten sam autorytaryzm.
                                                    Czarna wizja Lukasa mogła być zaliczona do ponurego science fiction jescze rok
                                                    temu, obecnie wydaje się być po prostu jedną z alternatyw.
                                                    Niestety, mam dzieci w wieku szkolnym i już ani trochę mi nie do śmiechu w tej
                                                    kwestii.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 10:26
                                                    A jeszcze pomysł nagród dla nauczycieli za odpowiednią wykrywalność wykroczeń
                                                    przeciwko regulaminowi szkoły i kary dla tych pedagogów, którzy nie będą dość
                                                    gorliwi... Rozumiem, że za tym pójdzie rozporządzenie, ustalające normę
                                                    ilościową i wzór druczka pt. doniesienie o złamaniu przepisów, adresowanego do
                                                    kuratorium.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 12:19
                                                    Nie jestem za tym, żeby szkoła wszystkie dzieci i młodzież upodabniała do pana
                                                    Giertycha. Ludzie są różni i dzieciaki też. Szkoła ma również uczyć tolerancji.
                                                    Myślę, że minister oświaty doskonale to wie. Wie, ale co dalej...?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 12:43
                                                    Rzeczywiście odczuwam niedosyt i rzeczywiście, Ligi Polskich Rodzin nie ma.
                                                    Podobno nie zebrali odpowiedniej ilości ważnych podpisów i Komisja odrzuciła ich
                                                    listę.
                                                    Znalazłem dziś ulotkę pana Mazurka. Jak wyschnie, to ją przeczytam.
                                                    Pogoda rzeczywiście nie sprzyja kampanii.
                                                    A na Przasnyską powędruję, jak przestanie padać.
                                                    W ostatnią niedzielę ubiegłego miesiąca, ktoś powiedział, że na Słowackiego PO
                                                    będzie miał swój namiot z ulotkami. Nie znalazłem go.
                                                    Jeżeli chodzi o układy, to wiadomo, że trzeba zwalczać układy patologiczne,
                                                    trzeba jednak zostawić układy zwykłe dla praworządnego kraju. Dlatego, jeżeli
                                                    PSL ma swoje na przykład układy i są one zgodne z prawem, to nie należy ich ruszać.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 14:35
                                                    Ulotka pana Mazurka już prawie wyschła.
                                                    Przeczytałem ją i muszę przyznać, że z punktu widzenia interesów partykularnych
                                                    Żoliborza nie wszystko jest tam atrakcyjne dla naszej dzielnicy.
                                                    Po pierwsze: proponuję on budowę mostu północnego. Dla Warszawy rzeczywiście
                                                    jest to bardzo ważna inwestycja, bowiem zmniejsza jej podział w jakimś stopniu,
                                                    na lewobrzeżną i prawobrzeżną. Dla Żoliborza zaś oznacza, iż więcej samochodów
                                                    będzie się wlewało od strony Bielan. To dla Żoliborza niedobrze.
                                                    Po drugie: budowę drugiego pasa ul. Broniewskiego. Broniewskiego dopóki będzie
                                                    się kończyło na skrzyżowaniu z Reymonta w ogóle nie powinna być ruszana.
                                                    Po trzecie: proponuje on kompleksową modernizację skrzyżowania ulic:
                                                    Słowackiego, ks. Popiełuszki, Potockiej i Gdańskiej. Pewnych skrzyżowań jednak
                                                    nie da się zmodernizować, jak sądzę to skrzyżowanie trzeba będzie zbudować od nowa.
                                                    Po czwarte: przeniesienie stacji paliw z ulicy Gdańskiej. Trudno się z tym nie
                                                    zgodzić i doktor Kazimierz będzie nareszcie zadowolony.
                                                    Po piąte: stworzenie kupieckiego Centrum Handlowego "Włościańska".
                                                    Nie podoba mi się to, bo gdzie wtedy będę miał możliwość kupna znakomitych
                                                    truskawek i warzyw od pana Wojtka, który teraz zajeżdża swym busem na bazarek.
                                                    Nie, zdecydowanie jestem przeciwny!
                                                    Po szóste: przebudowa Placu Wilsona. A co! Chodniczek donikąd się nie podoba?
                                                    Dajmy wreszcie spokój Placowi. Widać taka jego uroda. Lepsze zaś jest wrogiem
                                                    dobrego.
                                                    Ulotka, gdy to pisałem wyschła zupełnie i trafiła do archiwum. Pisałem to prima
                                                    vista dlatego oczekuję innych spojrzeń na te kwestie. To jest wyłącznie mój
                                                    prywatny punkt widzenia.
                                                    Wynotowałem sobie jeszcze z Gazety Prawnej koszty obiecywanych przez kandydatów
                                                    inwestycji:
                                                    - rozbudowa metra 11 000 mln zł
                                                    - most północny 1 300 mln zł
                                                    - stadion narodowy 1 200 mln zł
                                                    - Szpital Południowy 200 mln zł
                                                    - Stadion Legii 180 mln zł
                                                    No to już zaczynam coś wiedzieć!
                                                    Drogie to!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 15:01
                                                    Minimalista z Ciebie! A gdzie pozostałe mosty i autostrady "atrakcyjnego
                                                    Kazimierza" i m-me Gronkiewicz ? Mówiłem wczesniej aby nadmiernie nie
                                                    entuzjazmować się propozycjami inwestycji poszczególnych kandydatów: poza
                                                    stadionem Marymontu, na przyszły rok urząd niewiele szykuje. Co do tego
                                                    ostatniego, mam nadzieję na sojusz ponad podziałami: w końcu premier zna tam
                                                    każdą dziurę, na ruiny gapi się z okna mieszkania poseł Kalisz, pani
                                                    Gronkiewicz już też uwzględniła ten postulat w swoim programie. Natomiast
                                                    boiska na Or-Ota nie gwarantuję, chyba że nowa Rada Warszawy dołoży kasy. Co
                                                    do "pan Mazurek", to jest to radny Bielan, z PiS, który obecnie wstąpił do PO,
                                                    w zamian za umieszczenie na liście wyborczej, na pozycji, której numer
                                                    wyszczególniony jest na ulotce w Twoich zbiorach. Ja tam nie zwracam na niego
                                                    uwagi.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 23:47
                                                    Stałem sobie przy kinie Wisła, kiedy zobaczyłem transparent niesiony przez dwie
                                                    dziewczyny:
                                                    Głosuj na Słonia! On Ci przyniesie szczęście!
                                                    Okazało się, że to zadziałało SLD.
                                                    Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie było o szesnatej trzydzieści już ciemnawo i
                                                    była cała akcja prawie niewidoczna.
                                                    Może jednak coś drgnie w tej kampanii wyborczej.
                                                    No i znowu znalazłem ulotkę. Ta jednak nie nadaje się do moich zbiorów,
                                                    widocznie ekologiczna i pod wpływem wody się rozpadła. Doczytałem się, że to
                                                    ulotka Pani od matematyki. Ulotka jest tak zniszczona, że w PC chyba zamieniło
                                                    się PO (w razie czego można to obejrzeć jeszcze). Program też jest ledwo
                                                    czytelny, ale doczytałem się, że chodzi o wzbogacenie życia kulturalnego i
                                                    towarzyskiego stolicy i że nie można ograniczać się do kontroli i kar młodzieży
                                                    i że będzie między innymi za tworzeniem ośrodków kreujących osobowość. Pani od
                                                    matematyki, jako nauczycielka, chce działać poprostu w sprawach na których się
                                                    zna. Program bardzo konkretny, choć dla niefachowców być może zbyt ogólnikowy.
                                                    Czuć tradycje starego herbatkowo rewolucyjnego Żoliborza.
                                                    W drugiej klasie liceum miałem piątkę z matematyki, w trzeciej zaś miałem z
                                                    matmą kłopoty.
                                                    No, a teraz muszę pochwalić się największą zdobyczą dzisiejszego dnia,
                                                    pamiętacie jak rozwodziłem się w którymś z postów nad pomysłami pana Buławy,
                                                    tak, tak, mam przed sobą jego ulotkę. Wiatraczki kompa sobie huczą, a obok niego
                                                    ze zdjęcia uśmiecha się trzydziestopięcioletni kandydat, który nam proponuje,
                                                    by Warszawę planować z Buławą. Z jego programem się nie zgadzam. Bo ja cytadelę
                                                    bym zburzył, on zaś chce ją otworzyć dla wszystkich i przenieść tam Muzeum
                                                    Wojska Polskiego. A przecież w ostateczności chciałem w niej urządzić
                                                    pieczarkarnie, czy pamiętacie? Chce on też utrzymać pracownicze ogródki
                                                    działkowe, podczas gdy ja proponowałem budowę tam apartamentowców. I to ma być
                                                    według niego w naszym interesie Żoliborzan.Uśmiechnięta twarz jest jednak
                                                    bystra, bo dostrzega kwestię przebudowy węzła ul. Gdańska, Popiełuszki, Potocka,
                                                    Słowackiego, ale znowu się nie zgadzam z nią, bo ja uważam że,należy całe
                                                    skrzyżownie zbudować od nowa i wkomponować w nie przynajmniej, co nie ulega
                                                    wątpliwości, jeden krótki tunel, ale szeroki. Bo nowoczesność według mnie, to
                                                    tunele oświetlone. Wiecie z wcześniejszych mych postów zresztą, jak jestem
                                                    przywiązany do idei tunelu. A tu proponuję się tylko przebudowę tego
                                                    skrzyżowania.
                                                    Podoba mi się zaś pomysł Buławy by ograniczyć tranzyt samochodów ul.
                                                    Krasińskiego i Powązkowską.
                                                    Niestety i on chce dokonać zamachu na Plac Wilsona i chce go przekształcić w
                                                    nowoczesne Centrum Dzielnicy. Mam nadzieję, że chociaż zostawi panie kwiaciarki.
                                                    No, żeby tego było mało chce być rewitalizatorem dzielnicy. Co oznacza, że chce
                                                    jako rewi, rewi talizator odnawiać, modernizować, katalogować nasz Żoliborz. To
                                                    słowo rewitalizator jest chyba dla mnie zbyt trudne, nazwę go dlatego,
                                                    katalizatorem zmian pozytywnych na Żoliborzu. O Parku Żeromskiego w jego
                                                    programie nie będę pisał, bo gdy piszę Park Żeromskiego, to od razu przychodzi
                                                    mi do głowy tytuł tego forum, a w szczgólności nasz burmistrz i to co dobrego
                                                    zrobił. No i jest z Prawa i Sprawiedliwości.
                                                    Tę ulotkę Pani od matematyki próbowałem wysuszyć na kompie. Niestety, gdy
                                                    wziąłem ją do ręki, papier pokruszył się.
                                                    Niestety na Przasnyską jeszcze nie dotarłem!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 07.11.06, 00:45
                                                    Ojojoj!
                                                    Jakoś tak zapachniało... ja wiem? opowiadaniami doby socrealizmu?
                                                    ;->>>
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 22:31
                                                    Jeżeli most północny spowoduje, że samochody, co przez pół dnia stoją w korku
                                                    pod moimi oknami, przeniosą się na Bielany - to jestem za !
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 08:56
                                                    Według Życia Warszawy jak zrozumiałem Ratusz ma na przyszły rok 9 miliardów 394
                                                    miliony złotych do wydania. Długi razem z tymi z poprzednich lat wyniosą zaś 2
                                                    miliardy 917 milionów.
                                                    Jako wterynarz prawa cieszę się, że w budżecie na przyszły rok nie zapomniano o
                                                    małpach człekokształtnych, bowiem za 15 milionów złotych ma powstać dla nich
                                                    pawilon z wybiegiem w ZOO. Nie wiem, co na to ci którzy zajmują się obrotem
                                                    nieruchomościami. Czy tu nie należy widzieć przyczyny windowania cen mieszkań do
                                                    ponad 7 tysięcy złotych za metr. Może okazało się, że zamknięte osiedla z
                                                    apartamentowcami nie są już trendy, może teraz modne będą pawilony z wybiegiem i
                                                    może trzeba będzie zmieniać plan zagospodarowania przestrzennego na Żoliborzu -
                                                    Przemysłowym. No jeszcze co do ZOO, planowany jest basen dla hipopotamów i
                                                    panoramiczne akwarium morskie. O tyle wiąże się to z Żoliborzem, o ile
                                                    rzeczywiście zbudowana będzie kładka przez Wisłę łącząca naszą dzielnicę z tym
                                                    obiektem. Pani Małgorzata Kidawa-Błońska, że to robi duże wrażenie (jeszcze mają
                                                    być cztery mosty).
                                                    Zastanawiałem się kiedyś, co by tu obiecać, czego żaden kandydat na radnego nie
                                                    obiecał. I wymyśliłem. Co prawda kandydat na radnego pan Władysław Jerzy Głowala
                                                    pomysł skrytykował, ale ja się na tym forum z Państwem podzielę, bowiem pomysł
                                                    jest naprawdę rewelacyjny i co najważniejsze tani. Czy pamiętacie, jak dobrych
                                                    kilka lat temu nad Żoliborzem krążył sterowiec, otóż propnuję urządzić u nas na
                                                    Górkach na Żoliborzu - Międzynarodowy Dworzec Lotniczy dla Sterowców. Będzie to
                                                    tania inwestycja, bo zaplecze techniczne w postaci warsztatów samochodowych
                                                    Zajezdni Autobusowej już istnieje i niezbędne byłyby tylko niewielkie
                                                    modernizacje. No w zasadzie trzeba by zbudować tylko haczyki dla sterowców i
                                                    zgromadzić trochę lin potrzebnych przy lądowaniu tych urządzeń. Czy jesteście za?

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Sterowce są ciche!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 16:20
                                                    Pomysł jest extra, oczywiście wpierw pan Głowala musi rozkręcić te słupy
                                                    wysokiego napięcia na Broniewskiego. Tak, jak dom kultury na Próchnika, miasto
                                                    może odkupić Eleę i zrobić tam halę dworca. A ja na swoim 9 piętrze otworzyłbym
                                                    sklep wolnocłowy. Sterowce startują powoli, zanim taki by się wzniósł wyżej,
                                                    obsłużyłbym przez okno paru klientów.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 18:08
                                                    Spotkałem kandydata na radnego Głowalę objuczonego zakupami, gdy wracał z Elei,
                                                    i powiedział, że on żadnych słupów wysokiego napięcia rozkręcać nie będzie przy
                                                    Broniewskiego. Wszystko bowiem musi się odbyć zgodnie z prawem. Będzie zaś
                                                    zdecydowanie lobbował za ich rozkręceniem, jeżeli zostanie radnym. Bo że lobbuje
                                                    już teraz, każdy to widzi. A swoją drogą, przecież jeszcze tak niedawno, w
                                                    trosce o zdrowie tego kandydata odradzałeś mu to rozkręcanie. Czyżbyś poczuł
                                                    żądzę pieniędzy mających płynąć albo dzięki odwiertowi na Zatrasiu albo z
                                                    posiadania przez Ciebie salonu wolnocłowego na dziewiątym piętrze. Czy chcesz
                                                    narażać zdrowie tego kandydata w imię swego niepohamowanego pragnienia
                                                    pieniędzy? A gdzie Twoje ideały lukasie?
                                                    Wiesz z tym sklepem wolnocłowym to niezły pomysł, to może i ja bym się do tego
                                                    interesu przyłączył. Mam bowiem fajną wędkę i byśmy z jej pomocą podawali towary
                                                    pasażerom sterowca przez okno. Co Ty na to?
                                                    I jeżeli powstałby port dla sterowców, czy nie wskazana byłaby jednak obok,
                                                    lokalizacja parkingu strzeżonego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 19:03
                                                    Niechcący uprościłem za bardzo swą myśl. Oczywiście chodziło mi o to aby pan
                                                    Głowala lobbował w sprawie likwidacji linii. No a my musimy przygotować się do
                                                    kampanii wyborczej za cztery lata. Jako radni na pewno wypromujemy Twój projekt.
                                                    Moje prostactwo wynikło z osłupienia, w jakie wprawił mnie p. Więckowski - od
                                                    jakiegoś czasu burmistrz Bielan, po odejściu poprzednika na stanowisko
                                                    wicewojewody. Tenże urzędnik samorządowy zamierza "realizować unijny program o
                                                    nazwie Nature 2000 "poprzez budowę ścieżek rowerowych i przystani dla łodzi. "O
                                                    Nature !" - jak powiedział wielki Goethe.
                                                    W dodatku ma duże szanse to zrobić- ma nr 1 na liście PiS do sejmiku.
                                                    Osobnik ów, najwyraźniej niedouczony nie wie, że "Natura 2000" to sieć
                                                    chronionych unijnym prawem siedlisk zwierząt i ptaków - w praktyce
                                                    międzynarodowych rezerwatów. Nikt temu panu, mam nadzieję, nie da w nich nic
                                                    budować. W dodatku na terenie dzielnicy Bielany istnieje taki obszar -
                                                    burmistrz powinien był do tej pory sprawdzić jego stan prawny.
                                                    Pozostaje tylko pogratulować Bielanom takiego... ("kompetentnego") włodarza i
                                                    docenić p. Dąbrowskiego - też nie interesuje się terenem ochrony Natura 2000 na
                                                    Żoliborzu (ponad 50 ha nad samym brzegiem Wisły), ale przynajmniej nie plecie
                                                    głupstw.



                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.11.06, 14:46
                                                    Zapominasz o jeszcze jednym rodzaju układów, tej pajęczej sieci, ktora oplata i
                                                    nie daje zrobić nic sensownego. Cele, nawet tak szczytne, jak przebudowa
                                                    państwa, zapewnienie godziwych wynagrodzeń pracującym, odpowiedniego standardu
                                                    emerytom i rencistom, poprawa bezpieczeństwa, budowa nowej infrastruktury,
                                                    redukcja zbyt drogiej administracji itp.itd. stają się nie do zrealizowania.
                                                    Sam właśnie nie mogę się zebrać do wyjścia do domu (odbieram godziny za
                                                    wybory). To też wynik takiego paraliżującego układu ! Niżowego oczywiście.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 06.11.06, 15:04
                                                    Tak, tak, dzięki, Lukas za tę odkrywczą ideę! Już wiem, dlaczego nijak mi praca
                                                    nie idzie! Wszystko przez te dziwne sieci pajęcze, z tyłu, za kompem! :)))...
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 09:06
                                                    Do mine pan rewitakatalizator, katarewitaliaztor... , w sumie radny Buława
                                                    jeszcze nie dotarł z materiałami. Ale piszesz ciekawe rzeczy: czy to nie
                                                    prezydent Kaczyński zablokował przebudowę placu Wilsona, gdy ten był rozkopany
                                                    przy budowie metra ? Coś pan radny z panem prezydentem mało zgodni. A o
                                                    postulacie parkingu na Górkach pewnie "zapomniał" napisać ?
                                                    Mnie "oprawia" kolega Oprawski. Wczoraj wieczorem dostarczył mi pod drzwi cały
                                                    pakiet papierów. Jest i wspomniana jednodniówka PiSu z maja, gdzie dowiedzieć
                                                    się można, że akcja bezpiecznego boiska trwać będzie przez całe wakacje,
                                                    dostałem też doszyty do niej program partii Samorząd 2006:
                                                    - systematycznego podwyższania standardu życia mieszkańców - w moim wypadku
                                                    powinna to być podwyżka wynagrodzenia, ale pewnie "obiecanki cacanki, a...",
                                                    - wprowadzenia uczciwych i czytelnych zasad w życiu samorządu- nie mówiłem, że
                                                    funkcjonuje u nas układ, który trzeba rozbić ? Dotychczasowy zarząd i rada
                                                    działały widocznie niezgodnie z tym postulatem.
                                                    Poza tym kika punktów szczegółowych, w tym:
                                                    - dokonać kompleksowej rewitalizacji Kępy Potockiej - pracujemy nad tym i
                                                    będziemy działać dalej, niezależnie od tego, kto wygra wybory,
                                                    - zakończyć proces likwidacji stacji Orlenu przy Potockiej - ciekawym, kiedy to
                                                    ten proces się zaczął ?
                                                    - wybudować parking podziemny nad metrem na Słowackiego - tu ta sama uwaga, co
                                                    do p. Buławy - budowę zablokowało miasto, konkretnie pisowscy urzędnicy ratusza.
                                                    Do tego dołączona standardowa ulotka o "doświadczeniu rodu Oprawskich".
                                                    Wszystko było by fajnie, gdyby nie to, że ekipa dystrybuująca te materiały
                                                    bardzo nerwowo reagowała na przejawy propagandy innych ugrupowań - aktywiści
                                                    darli ulotki SLD czy PO na małe kawałeczki i rozrzucali po całym bloku,
                                                    znalezione przez nich przy wejściu "Informatory" fruwają teraz po całym osiedlu.
                                                    Wiem, że trudno w 100 % odpowiadać za swoich zwolenników, ale ktoś, kto chce
                                                    zasiadać w organie o nazwie "rada", powinien przyzwyczaić się do koegzystencji
                                                    z pozostałymi siłami politycznymi i nauczyć też jej zasad współpracowników.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 10:23
                                                    Nie martw się! Na Zatrasiu i Rudawce ludzie będą nieługo bardzo bogaci i mam
                                                    nadzieję, że podzielą się z resztą Żoliborza. A wszystko za sprawą odwiertu
                                                    studni oligoceńkiej, który ma już głębokości 60 m i wody jeszcze nie dosięgnął.
                                                    Ale jak mówią osoby dobrze poinformowane, to wcale nie chodzi o wodę, a o ropę
                                                    naftową.
                                                    Podobno według nich Warszawa leży na wielkich złożach tego płynnego minerału.
                                                    Podobno już nawet powstała grupa inicjatywna, organizująca Szejkanat "Zatrasie"
                                                    i rozmowy z OPEC są bardzo zaawansowane. Problemy są jednak z Rudawką, oni tam
                                                    mówią, żadnych szejkanatów, my chcemy z Żoliborzem.
                                                    Z tego co pamiętam wyraziliśmy dezaprobatę dla tego parkingu na Górkach. I
                                                    zrobiło nam się smutno, czy pamiętasz, na wspomnienie o traszkach w jeziorku.
                                                    Zdecydowanie jestem przeciwny darciu ulotek innych komitetów, choć zwróciłem
                                                    uwagę w jednym z postów, że ulotki Platformy Obywatelskiej wydrukowane są na
                                                    takim papierze, który po namoknięciu i wysuszeniu, kruszy się (na przykładzie
                                                    ulotki Pani od matematyki).
                                                    Nie wiem, czy Asia z Informatora Żoliborskiego właśnie nie została zwolniona, bo
                                                    broniła antykwariuszy przy Merkurym, przed usunięciem z ich lokalizacji w
                                                    związku z planowanym rozpoczęciem robót przy parkingu pod Słowackiego. Asia to
                                                    bardzo fajna redaktor.
                                                    Jeżeli chodzi o stację benzynową, to najlepiej o tej sprawie poinformowany jest,
                                                    jak sądzę, pan doktor Kazimierz.
                                                    Jeżeli chodzi o materiały PiS to rozdają, to co mają. Jak sądzę ich materiały
                                                    sobie wszystkie skompletowałem.
                                                    Aha na koniec. Jeżeli naprawdę będzie to ta wieka ropa naftowa, czy nie opóźni
                                                    to budowy magistrali kanalizacyjnej, przebiegającej między innymi pod Placem Henkla?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 16:06
                                                    Jak to dobrze, że nie wiercą na Sadach ! W moim małym ogródku nie zmieścił by
                                                    się wielbłąd, garaż mam też za krótki i za wąski na Rollsa. Domyślam się, że
                                                    mieszkańcy Rudawki z podobnego powodu oprotestowali budowę parkingu
                                                    wielopoziomowego na Dolnośląskiej: nie był dostosowany do wielkich limuzyn.
                                                    Osobiście wolałbym, aby Rada Warszawy nie "planowała z Buławą" ale z głową.
                                                    Mimo zniszczeń, sianych przez "oprawców", dotarłem do bieżącego numeru
                                                    Informatora. Polecam lekturę - poza kolejną filipiką nt. WSM - ŻC, która
                                                    zmartwi Donkej, gazeta w całości poświęcona jest materiałom wyborczym.
                                                    Znalazłem nawet deklarację wyborczą Komitetu Obywatele i Sprawiedliwość,
                                                    zakończoną: "Tak nam dopomóż Bóg". O jeżu !
                                                    Na całej ostatniej stronie reklama wyborcza osób, zajmujących 1 miejsca na
                                                    żoliborskich listach PiS. Nawet nie wiedziałem, że to same panie.
                                                    W środku wywiad z przewodniczącym ustępującej rady dzielnicy. Jego refleksje o
                                                    mijającej kadencji są bardzo podobne do wniosków, jakie wyciągamy w naszej
                                                    dyskusji.
                                                    Przykro mi, że zwolennicy p. Oprawskiego wytarli chodniki na moim osiedlu
                                                    wizerunkami pani Selwant, Koperskiej, Zbrożyny i Ptaszyńskiej. Pewnie, tumany
                                                    jedne, myśleli, że one są z PO...
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 07.11.06, 23:10
                                                    Post scriptum:
                                                    Wracając z wieczornego spaceru z psem, z daleka zobaczyłem pod swoim blokiem
                                                    osobnika, przypominającego radnego Rogalę. Zanim podszedłem bliżej, by się
                                                    upewnić, delikwent szybko przylepił coś na blaszanym śmietniku i się oddalił.
                                                    Po chwili miałem jasność, na dość brudnym i nieeleganckim kuble dumny napis
                                                    głosił: Robert Rogala PiS. Jakże nisko upadł kandydat, uwieczniając swoje
                                                    nazwisko na pojemnikach na odpadki ! A może to antycypacja wyników wyborczych
                                                    skłania go do użycia właśnie takiego nośnika ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 00:24
                                                    Szanowny lukasie jakiego masz psa? Jeżeli wolno spytać.
                                                    Jeżeli chodzi o radnego i kandydata na radnego to poczytaj Sobie, co się dzieje
                                                    na Bemowie na jednym z sąsiednich forów. I rozważ ewentualną rolę pana Całki.
                                                    Kiedy nie można wieszać praktycznie nigdzie ulotek, to demokratyczne wybory
                                                    przenoszą się na pojemniki na śmiecie. Trochę wstyd, że tworzy się taki nowy
                                                    obyczaj, obwieszania, oklejania pojemników. U mnie ulotki SLD też leżały na
                                                    śmietniku.
                                                    Uczono mnie, że gdy przepis jest bezsensowny i nijak nie ma się do świata
                                                    realnego, to się go nie przestrzega, z tym że należy się liczyć z możliwością
                                                    bycia pociągniętym do odpowiedzialności za jego nie przestrzeganie.
                                                    Co miał zrobić ten kandydat - zrobił to co inni.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 13:45
                                                    Nie kwestie prawne mnie niepokoją. Czy porobiło się już tak, że menedżer
                                                    zachodniego banku, dziennikarz gazety, wykupionej przez obcy kapitał, kierownik
                                                    w miedzynarodowej sieci marketów, to człowiek sukcesu, wzór do naśladowania,
                                                    zaś osoba pragnąca służyć dobru publicznemu, działać na rzecz społeczeństwa, to
                                                    parias, pod osłoną ciemności przemykający między koszami na śmieci ? Czy
                                                    człowiek, chcący zrobić coś dobrego dla innych nie może już z otwartym czołem
                                                    ubiegać się o wybór, tylko w celu zaistnienia zabiegać musi o poparcie
                                                    cynicznego zakonnika, czy miast głosić swoje pomysły - bez przekonania
                                                    powtarzać cudze fantasmagorie o jakichś spiskach ?
                                                    Radny Rogala nie jest może natchnionym wizjonerem czy charyzmatycznym
                                                    przywódcą, ale zwraca uwagę na wiele uciążliwych drobiazgów, które innym
                                                    umykają. Taka osoba winna cieszyć się sporym uznaniem społeczności: często we
                                                    właściwym miejscu ustawiona ławka, nowa karuzela czy huśtawka w miejscu
                                                    dzicięcych zabaw, utworzenie przejścia dla pieszych, tam gdzie jest potrzebne,
                                                    potrafi bardziej ucieszyć, niż dalekosiężne, wielokadencyjne plany inwestycji.
                                                    Takie osiągnięcia powinny go upoważniać do zwrócenia się z otwartą,
                                                    bezpośrednią prośbą o reelekcję. A może radny wstydzi się przynależności
                                                    partyjnej i boi nieprzyjemności z tego powodu ? W takim razie powinien szukać
                                                    możliwości wyjaśnienia swego stanowiska w bezpośrednich rozmowach z wyborcami
                                                    lub postarać się o kolejną zmianę barw organizacyjnych.

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 18:02
                                                    Szanowny lukasie czuję się poniekąd wywołany nazwiskiem Rogala.
                                                    Wiele bowiem lat zawodowo z nim współpracowałem. Współpraca ta zawsze była bez
                                                    zarzutu.
                                                    Za Roberta Rogalę mogę zaręczyć. Jest to człowiek uczciwy, rozsądny i
                                                    praktyczny, no i zna prawo. Właśnie byłem świadkiem kilku jego rozmów z
                                                    wyborcami. Poparli go. Bo cenią najbardziej w nim człowieka dającego gwarancję,
                                                    że zrobi wszystko by powzięte przedsięwzięcie zrealizować. Że czasem drogami
                                                    niestandardowymi, to juz inna sprawa. Dla jego wyborców liczy się on, a nie jego
                                                    kostium. Pragnę nadmienić, że zawsze przy tym dba on o kostium w którym
                                                    aktualnie występuje. I nie zmienił go z błahego powodu nigdy.
                                                    Kwestia zmuszenia kandydatów na radnych do prowadzenia kampanii ulotkowej na
                                                    śmietnikach jest smutna i skadaliczna w demokratycznym państwie prawa. Tak, to
                                                    tak, jak jest w tytule tego forum - to skandal.
                                                    No tak, ale chciałem o czymś sympatyczniejszym.
                                                    Wczoraj bowiem spotkała mnie miła niespodzianka. W pobliżu mojej skrzynki
                                                    pocztowej znalazłem po raz pierwszy od rozpoczęcia kampanii samorządowej
                                                    znalazłem ulotkę wyborczą. Nowiutką, śliczną, niebieściutką ulotkę pana Adama
                                                    Kalinowskiego.
                                                    Żeby nie postawiono mi zarzutu, że mam interes w popieraniu go, od razu piszę,
                                                    tak obaj kończyliśmy tę samą szkołę podstawową nr 92. Tak tak, moja przyjemność
                                                    była podwójna, bo nie tylko to, że ulotka jest wypieszczona pod względem
                                                    graficznym, chciałoby się językiem młodzieży powiedzieć, wypasiona, ale także
                                                    pan Adam Kalinowski jest zwolennikiem tunelu. I to tunelu, nie jakiegoś
                                                    krótkiego, lecz bardzo bardzo długiego, bo chce umieścić w nim trasę AK. Zdobył
                                                    tym moje uznanie. Reszta w jego programie też jest godna uwagi.
                                                    Wystukałem jego adres podany na ulotce, żeby dowiedzieć się o tym co chce zrobić
                                                    na Żoliborzu. Mój komp odpowiedział mi na to, że to może być podstęp i z tym
                                                    adresem mnie nie połączył. Czyżby sprawa tunelu, była zbyt piękna, żeby być
                                                    prawdziwa?
                                                    A może mój komp jest złośliwy?
                                                    Kto to wie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 21:22
                                                    Nie wiem czy pamiętasz, ale na początku lat 80-tych, gdy rozpoczęto przymiarki
                                                    do budowy koło nas Trasy Toruńskiej, w miejscu obecnego nasypu wiaduktu nad
                                                    Broniewskiego, wykopano wielką dziurę. Wyrobisko to zamieniło się prawie
                                                    momentalnie w wielki staw, który istniał przez wiele lat. Obawiam się, że
                                                    tunel, wykonany w tym miejscu będzie nieco mokry.
                                                    Z tego co wiadomo mi z map z XVIII w, jest to rejon żródlisk, bardzo efektownie
                                                    zagospodarowany na park romantyczny przez Izabellę z Flemingów Czartoryską. Na
                                                    sztucznych wysepkach między rozlewiskami stały wtedy sztuczne ruiny greckich
                                                    świątyń (tak,tak: nie tylko urząd dzielnicy lubi budować obiekty, wyglądające
                                                    od razu jak ruina ), od strony Kochanowskiego postawiono świątynię Sybilli,
                                                    wśród zieleni pasły się oswojone sarny. Insurekcja zakończyła sielankę, w tym
                                                    czasie gdy ks. Józef Poniatowski bronił Raszyna, u nas trzydniową bitwę z
                                                    Prusakami stoczyła dywizja Jana Henryka Dąbrowskiego. Po niej z parku zostały
                                                    już tylko nie fałszowane ruiny.
                                                    Radny Kalinowski ma stale jakieś pomysły na działalność podziemną. A to na
                                                    galerię handlową pod placem Wilsona, a to parking pod Słowackiego, a to
                                                    przejście pod torami z Dworca Gdańskiego na Zajączka. Długo nikt nie palił się
                                                    do udzielenia mu pomocy w realizacji tych koncepcji - dziś w dobie kampanii
                                                    kandydaci od prawa do lewa obiecują szybkie wybudowanie w/w obiektów.
                                                    Ponure jest to, że wielu z nich przedstawia je jako własne koncepcje.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 22:33
                                                    Post scriptum:
                                                    Radny Kalinowski, o ile pamiętam jest menedżerem w Mennicy Państwowej, więc
                                                    może będzie umiał "wyprodukować" te parę złotówek na proponowany tunel. AK jak
                                                    wiadomo była organizacją podziemną, więc do trasy jej imienia bardziej by
                                                    pasowało schowanie pod poziomem gruntu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 08.11.06, 23:21
                                                    Rzeczywiście, dziurę sobie przypominam, w niej zieloną wodę też. Pamiętam też
                                                    jak ujarzmiano rzeczkę Rudawkę, która teraz sobie płynie pod ziemią. Nie jestem
                                                    pewien , ale sądzę, że współczesna technika jest w stanie poradzić sobie ze
                                                    źródliskami i żeby w tunelu nie było mokro też. Będzie ta technika dość słono
                                                    kosztowała, przypuszczalnie.
                                                    Dzięki za wspomnienia. Swego czasu zwiedzałem Wielkopolskę z panem profesorem
                                                    Cegłowskim i potomkami Jana Henryka Dąbrowskiego. Odwiedziliśmy też kościół w
                                                    Winnogórze gdzie jest generał pochowany (1755-1818). Znajduje się tam jego
                                                    sarkofag. Skoro jesteśmy przy osobie Jana Henryka Dąbrowskiego, to chciałbym
                                                    przypomnieć, iż pragnął on wystawienia pomnika Napoleonowi. Nie udało się to, a
                                                    zebrane pieniądze na pomnik Napoleona miały zostać przekazane na pomnik ks.
                                                    Józefa Poniatowskiego. Jeżeli chodzi o oblężenie Warszawy 1794 r. to Dąbrowski
                                                    zastąpił na prawym skrzydle ks. Poniatowskiego, który podał się za chorego.
                                                    Chodziło o obronę Powązek i Marymontu przed Prusakami. Dąbrowski przez 18 godzin
                                                    bronił tego terenu, chociaż trzy razy tracił Powązki, ale Prusaków do Stolicy
                                                    nie dopuścił.
                                                    Dowódca prawego skrzydła gen. mjr Dąbrowski dostał od Naczelnika (dop.
                                                    Kościuszki) obrączkę nr 1 z napisem "Ojczyzna obrońcy swemu" (cyt.za Janem
                                                    Pachońskim ze Skałkowskiego, Dąbrowski, s.94 ). W każdym razie 6 września
                                                    Warszawa była wolna. Przypominam, iż nacisk militarny w kierunku Warszawy wzmógł
                                                    się od 7 lipca 1794 r., by przejść w oblężenie, które 6 września się zakończyło.
                                                    Tak piszę o tym, bo może by warto pomyśleć o postawieniu Generałowi pomnika w
                                                    rejonie Powązek i Burakowa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 08:48
                                                    Sam już myslałem o zaproponowaniu ustawienia jakiegoś obelisku około Rudawki.
                                                    Trzeba jednak poczekać na ostateczne ukształtowanie się żoliborskiej "dalekiej
                                                    Północy", aby lokalizacja była godna i łatwo dostępna. Drugą, dość kosztowną
                                                    czynnością, było by uzupełnienie nazwy ulicy Izabelli o nazwisko. W końcu jej
                                                    małżonek ma gimnazjum swojego imienia, zaś ona sama wystepuje na mapie
                                                    dzielnicy jako pani X. We wszelkich opracowaniach historii Żoliborza nie ma
                                                    wzmianek o faktach i wydarzeniach związanych z naszą częścią Powązek i Rudawką.
                                                    Nie mamy nawet rzetelnego przewodnika po Cmentarzu Wojskowym. Urzędnicza
                                                    niewiedza na temat tego terenu też rozbraja, mam gdzieś w papierach wykaz z
                                                    Urzędu Miasta st., gdzie ulica Jasnodworska przypisana jest Woli.
                                                    Teraz dla odmiany ja mam zmartwienie, dotyczące materiałów wyborczych, a
                                                    konkretnie ich nadmiaru. Wyruszam na obchód Zatrasia, aby sprawdzić, czy w
                                                    pobliżu wejść do lokali komisji nie znajdują się trwale przymocowane plakaty
                                                    agitacyjne. Jeżeli są, będziemy musieli je w sobotę pousuwać. Jak zwykle
                                                    komitety i kandydaci zapewne pozostawią tą robotę miastu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 11:07
                                                    Jak sądzę doskonale wiesz, że obok dwóch innych tabliczek ulic, istnieje na domu
                                                    przy piekarni na Rudawce, tabliczka z napisem "Czartoryskich 16". Zwrócił nam
                                                    na to uwagę miejscowy warsawianista.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 12:21
                                                    Nic nie wiedziałem o tej tabliczce ! Dzięki za informację !
                                                    Wiadomo mi było, że na włączonym w 1916 roku do Warszawy Czarnym Dworze
                                                    wytyczono po odzyskaniu niepodległości ulicę Czartoryskich, w PRL przemianowaną
                                                    na Dolnośląską. Natomiast ten kawałek miasta zwany był przez pewien czas
                                                    Izabelinem (nawet jeszcze do lat 60-tych ta nazwa pojawia się na mapach
                                                    Żoliborza ).
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 12:25
                                                    Czy pan Krasnopolski Andrzej Sergiusz z SLD, kandydat na radnego to Wasz
                                                    przewodniczący Rady Osiedla ? Gorący zwolennik koszenia jesiennych liści ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 21:43
                                                    Kwestia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i osiedlowych przewodniczących to
                                                    zupełnie inna sprawa. Moje poglądy na ten temat w dużej mierze zostały
                                                    ukształtowane przez pana doktora prawa Krzekotowskiego. Jestem zdecydowanym
                                                    zwolennikem spółdzielczości, w tym mieszkaniowej. Rady Osiedla zaś jakie są,
                                                    każdy widzi - spółdzielcze. No cóż, osobom anonimowym o innych nie udzielam
                                                    infomacji i proszę byś nie czuł się tym urażony. Dobrze?
                                                    Wracam do tego, co nazwałeś plotkami o kandydatach.
                                                    Otóż dziś przeżyłem szok. Na rogu Elbląskiej i Broniewskiego rozwinięte były dwa
                                                    transparenty, a przy nich rozdawane były materiały Prawa i Sprawiedliwości, w
                                                    szczególności zaś były to materiały kandydata Roberta Rogali.
                                                    Na szczęście demokracja jest, i nie musi przebiegać poprzez galerie śmietników
                                                    wpółwidomych, wokoło spozierając wkrąg, ze zdjęciem kandydata Rogali w splotach
                                                    rąk.
                                                    Można jednak przy świetle dziennym też prowadzić kampanię wyborczą. Chyba tam
                                                    było z dziesięć osób z tej partii. Nie podchodziłem do nich, bo przy tak dużym
                                                    wietrze można było niechcący oberwać wyrwanym drzewcem transparentu.
                                                    Materiały pana Rogali dostałem kawałeczek dalej, od jednej pani która wzięła
                                                    przez omyłkę dwie ulotki i się ze mną podzieliła.

                                                    Pozdrawiam
    • Gość: ret Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.kprm.gov.pl 09.11.06, 17:34
      hej czemu tak nawalacie w burmistrza ?
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 21:39
        Bo go bardzo lubimy i szanujemy.
        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 21:45
          Bo jest w porządku.

          Pozdrawiam
          • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 09.11.06, 22:44
            Robiąc obchód okolic siedzib obwodów wyborczych i bacząc pilnie, czy nie
            spostrzegę gdzieś elementów propagandy, z których usunięciem nie poradziły by
            sobie komisje i administratorzy budynków, popatrzyłem krytycznie na nasze
            osiedla. Od czasów, gdy zacząłem zapamiętywać elementy otoczenia, zmieniło się
            na Żoliborzu wiele. Pamiętam nowiutkie, zadbane Małe Sady i ich wspaniałe, jak
            na owe czasy, place zabaw i Zatrasie z pięknymi ogródkami przy blokach. Gdy
            powstały Sady III, okazało się, że nie jest już tam tak ładnie, ale spółdzielcy
            starali się dbać i o budynki i o zieleń. Podobnie na Włościańskiej i przy Poli
            Gojawiczyńskiej. Przypominam sobie sąsiadów, podlewających wspólne trawniki,
            sadzących kupione za własne pieniądze rośliny, sprzątających klatki schodowe,
            nie z musu, aby się nie lepić do podłogi, tylko aby czuć się komfortowo we
            własnym domu. Jako dzieciak nieraz byłem świadkiem lub podmiotem upomnień
            starszych, aby unikać dewastacji spółdzielczego mienia.
            Niektóre z przydomowych ogródków są nadal piękne. Ale to wszystko. W wielu
            blokach brudno i śmierdząco, na przegrodzonych kratami korytarzach wystawy
            rupieci, od starych butów, po szafy z okresu króla Ćwieczka (albo może lepiej
            powiedzieć sekretarza Edwarda ). Nie badałem bliżej, ale może wśród
            zardzewiałych lodówek znalazłbym też potłuczone sedesy i umywalki.
            Nigdy nie myte szyby na korytarzach, bo w celu ich oczysczenia trzeba by pół
            dnia przestawiać sterty gratów. W pobliżu ławek porzucone butelki po piwie i
            wódce, wszędzie pety, podarte reklamówki i mnóstwo innego śmiecia. O psich
            kupach nie wspomnę, o kątach, zasikanych bynajmniej nie przez czworonogi też.
            Gdzie się da, na osiedlowych uliczkach, na chodnikach, często na (byłych)
            trawnikach samochody. Znikła większość placów zabaw .
            Może Informator (czy jak chce Sierżant Dezinformator) wyrzekać na prezesów czy
            kierowników osiedli, ale coś chyba jest nieklawo z samą świadomością
            spółdzielców. Przecież są współwłaścicielami swoich budynków i osiedli. Kogo
            oszukują na przykład, nie zgłaszając prawdziwej ilości osób mieszkających w
            lokalu ? Siebie. Degradując swoje otoczenie, automatycznie narzucają sobie
            wyższe koszta czynszu. Pomijając już fakt spadku wartości własnego mieszkania,
            bo metr kw. w slumsie jest tani. I to, że powinno dla nich stanowić dyskomfort
            stałe przebywanie w zaniedbanej okolicy.
            Tak kiedyś zachowywali się raczej tylko lokatorzy kwaterunku. Mam wrażenie, że
            szczytne idee spółdzielczości mieszkaniowej uległy dewaluacji i nie przystają
            do dzisiejszych czasów. Nie trafiają po prostu do umysłów, nie budują takich,
            jak dawniej relacji między ludźmi, mającymi tworzyć mieszkaniową wspólnotę.
            PS: Bardzo się cieszę, że Robert Rogala wyłonił się z mroku.
            • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 09.11.06, 23:40
              I mnie smutno. Pwamiętam doskonale (aż wstyd przyznać, ale kłóciłam się o to z
              jakąś nobliwą starszą panią na zebraniu w kwestii styropianu), jak na Sadach I
              co roku, na wiosnę był tzw. czyn społeczny. Owszem, później tego typu czyny
              obśmiewane były, jako sztuczność sama w sobie - ale u nas to było naprawdę!
              Kopało się ziemię w wydeptanych miejscach, na całym podwórku. Akcją dowodził
              gospodarz podwórka - u mnie nieodżałowany pan Puławski. Trudno było później
              zdeptać własnoręcznie przekopany kawałek trawnika...
              Podobnie społecznie zrywało się czereśnie. Przed moim blokiem rosła dorodna,
              stara czereśnia. Nikt nie śmiał z niej nic zerwać: w czerwcu pan Puławski
              wystawiał drabinę, miednicę i zwoływał wszystkie dzieci z podwórka. Czekało się
              nabożnie, aż wejdzie na drabinę i zerwie większość czereśni. A potem było
              używanie :)).
              Brzmi to trochę, jak wspomnienia przedwojenne Abramowa-Newerlego, a przecież to
              było nie tak dawno!!
              Nie mam pomysłu, jak zapobiec dewastacji. Bo przecież wcale nie było tak, że te
              dwadzieścia czy trzydzieści lat temu mieszkali tu wyłącznie kulturalni
              spółdzielcy... Mieszkali tacy sami ludzie, jak dziś. Gdybym miała wskazać na
              jedną osobę, odpowiedzialną za tamtejszy porządek - to byłby właśnie gospodarz.
              Pilnujący porządku, wszechwiedzący, pomocny, pracowity. Z tego, co wiem, pan
              Puławski był ze starego WSM-u, bodajże z III czy IV kolonii. Jego żona sprzątała
              wszystkie klatki, codziennie. Zmywała podłogi, pastowała - to była norma!
              Ech... piękne były czasy.
              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 00:03
                Ja najlepiej pamiętam akcję telefonizacji, gdy setki osób wyszły w pewną
                niedzielę kopać rowy i montować studzienki.
                Mam wrażenie, choć może Weterynarz się ze mną nie zgodzi, że spółdzielnie będą
                starały się przenieść działalność na czytelniejszy grunt kodeksu cywilnego.
                U prywatnego dewelopera wszystko jest jasne: gdy lokator w "odmiennym" stanie
                świadomości zdewastuje windę, właściciel budynku zażąda pieniędzy na naprawę.
                Gdy mieszkaniec zechce epatować sąsiadów woniami swego obuwia lub widokiem
                zarwanego fotela, zostanie upomniany przez ochronę. Jeżeli fizyczna lub
                psychiczna niesprawność nie pozwoli mu donieść śmieci do kosza, zarejestrują to
                kamery i narazi się na nieprzyjemności. Prawa i obowiązki są w takim domu
                ściśle określone umową.
                Zauważam, że nasza pani prezes też najchętniej odrzuciła by to całe
                spółdzielcze decorum, regulując jakimś zarządzeniem ograniczony zestaw praw i
                znacznie szerszy obowiązków lokatorów. Tylko, że nie może tego zrobić, więc
                stara się przekształcić społeczne organy spółdzielni w atrapy. Skutkiem
                ubocznym jest to, że czujemy się coraz mniej "u siebie" i stosownie do tego
                zmieniają się nasze domowe i osiedlowe zachowania.
                • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 12:15
                  Rzeczywiście istnieją projekty unormowania kwestii spółdzielni mieszkaniowych,
                  ale na razie projekty.
                  Jak już zadeklarowałem przedtem, jestem zwolennikiem spółdzielczości, w tym i
                  mieszkaniowej. Problem odnowienia inicjatyw oddolnych jest trudny.
                  Jeżeli pojawi się społecznik, który chce coś zrobić, i skopie kawałek trawnika,
                  to mieszkańcy nazwą go aspołecznikiem, mówiąc, że on im przeszkodził w
                  obserwacji, jak trawa rośnie.U nas mamy takiego. Gdy trzeba było zadecydować o
                  wycięciu klonów wzdłuż Elbląskiej, przypięto mu łatkę "wroga przyrody", nie
                  pamiętając o tym, że co większa wichura, to drzewa te się łamały. Chyba pod
                  wpływem środowiska kontestującego jego zachowania, człowiek ten uległ pewnej
                  demoralizacji. Z tego,co słyszałem potrafi przez okno rzucać kartoflami w
                  sąsiadki, z którymi jest w sporze, a którym wyciął przedtem tawułę na podwórku.
                  Potrafi też podobno taką sąsiadkę i kopnąć. Nie widziałem, głowy więc za to nie
                  dam. Ale, że z rękami rzucił się na dziewięćdziesięcioletniego człowieka, który
                  bronił ogródka to widziałem. No i wtedy on dostał od jednego z mieszkańców kopa.
                  Na razie się uspokoił. Stało się tak, bo ten człowiek z nikim z sąsiadów swoich
                  pomysłów nie uzgadniał. Swoją wiedzą o zieleni z nikim się dzielił. Szkoda, bo
                  dla podwórka, taki człowiek mógłby to być skarb.
                  O jeszcze jeden przykład.
                  Na podwórku rośnie sobie od początku jego istnienia wierzba płacząca. Rozrosła
                  się w tym czasie do zbyt wielkich rozmiarów i nasz społeczny aspołecznik uciął
                  jej kilka większych konarów, a zwisające "płaczące" witki poprzycinał.
                  Oczywiście stwierdzono, że tak nie można.
                  I co? Gościłem znajomych z Ciechocinka, którzy od razu zobaczyli tę wierzbę i
                  powiedzieli: o jaka ładna wierzba, zupełnie tak samo przycięta jak u nas w
                  Ciechocinku". Tak, społecznik powinien także przekonywać, bo w pracy społecznej
                  nie tylko liczą się czyny, ale i słowa.
                  Trzeba też przyznać, że jego ogródek jest zadbany, choć nie wszystkim musi się
                  podobać.
                  Nie, klimatu do akcji społecznej nie ma, przynajmniej u nas na podwórku.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 12:47
                    Ostatnio wielką karierę robi u nas obcego pochodzenia słówko "rewitalizacja".
                    Po polsku ożywienie. Pełno go w ulotkach wyborczych, choć mam wrażenie, że
                    kandydaci niezbyt je rozumieją. Czytam na przykład o rewitalizacji skrzyżowania
                    Stołecznej vel Popiełuszki i Słowackiego. Pierwszym etapem ma być usunięcie
                    stacji Orlenu. Pomysł przenosi mnie od razu w klimaty Harry Pottera, radni,
                    otaczający kołem ten obiekt, miotają zaklęcia, aż w końcu stacja się
                    rewitalizuje, z wysiłkiem wyciąga z ziemi stare, cieknące zbiorniki i wolnym
                    krokiem oddala w stronę Bielan.
                    Urząd rozsyłał też ankietę do mieszkańców okolic Cytadeli. Pytał, na przykład
                    czy chcieli by oni ożywienia działobitni. O tych pytaniach sporo osób wyrażało
                    się krytycznie: ja też miałem wątpliwości. A co będzie jeżeli taka ożywiona
                    działobitnia zachowa się zgodnie ze swą naturą i szwendając po Żoliborzu
                    zacznie bić z dział ? Proponowałem, aby przed rewitalizacją dokonać remontu i
                    zaadaptować ją na przykład na jakiś klub. Mielibyśmy wtedy ruchomą placowkę
                    kulturalną.
                    Rewitalizacja to nie prosty proces jakichś prac budowlanych czy ogrodniczych.
                    Jest związana z przywróceniem lokalnej społeczności obiektu czy terenu, który
                    jest zagospodarowany zgodnie z deklarowanymi przez nią potrzebami. To
                    użytkownicy mają określać funkcję takiej przestrzeni publicznej i jej wygląd.
                    Wtedy można spodziewać się, że wezmą odpowiedzialność za dalsze jej istnienie i
                    funkcjonowanie. I zacznie ona łączyć a nie dzielić mieszkańców.
                    Nie jest to moja koncepcja, fundusze unijne przyznawane są tylko na takie
                    programy. Niestety obawiam się, że w warunkach WSM rozmowa o stworzeniu
                    podobnych planów to czysta fantazja.
                    Myślę, że jako praworządni obywatele, na czas ciszy zaprzestaniemy podbijania
                    tego wątku, wracając ewentualnie doń w powyborczy poniedziałek.
                    • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 18:05
                      Rewitalizacja to nowe słowo. Jak sądzę widziałeś te instrukcje do wypełniania
                      pism dla potrzeb ZPORR. Makabra! Ale ja to już mam za sobą. Można wspomnieć i
                      inne programy należące do NPR.
                      Ponieważ kandydat na radnego Władysław Jerzy Głowala blisko mnie mieszka, nikomu
                      z sąsiadów nie przepuści.
                      Przed chwilą mnie spotkał i opowiadał jaką wczoraj wspaniałą prezentacje dokonań
                      Rady Dzielnicy i całego Żoliborza miał viceburmistrz Grochulski na jakimś
                      zebraniu. Powiedział, że prezentacja była absolutnie bez zarzutu, a wszystko, o
                      czym mówił miało odbicie na ekranie kinowym w postaci zdjęć wymienianych kolejno
                      obiektów. Kandydat próbował nawet mi je wymieniać, ale coś, gdy był przy
                      dziesiątym, dał sobie spokój i powiedział - wiedziałem, że wiele zrobiono, ale
                      nie że aż tak wiele. Powiedział też, że wszyscy na zebraniu klaskali z aprobatą.
                      Ukłonił im się wtedy burmistrz Dąbrowski, i znowu oklaski tym razem dla
                      Burmistrza, Prawa i Sprawiedliwości, Rady Dzielnicy i dla Żoliborzan. My chyba
                      większość tych obiektów wymieniliśmy jak sądzę na forum. Część chwaląc, część
                      krytykując za usterki. Rzeczywiście było tych inwestycji bardzo wiele!
                      No, a ze spaceru. No jak kadydat Strzembosz przykleił swe ulotki, to muszę
                      przyznać, że zrobił to super. Trzymają się one jak diabli. Nie próbowałem żadnej
                      dlatego, włączyć do swojej kolekcji. Powiedziałbym, że to były ulotki najlepiej
                      przylejone w ostatnim dwudziestoleciu. Brawo! Dobra robota. No i nie nakleił się
                      na wszystkich plakatach pan Janiny Selwant z PiS. Dobrodziej. Widać, że ma i
                      trochę kultury ten gentleman. Tylko tu, jeszcze dodam, te ulotki pana
                      Strzembosza były najlepiej przyklejone, ale na plakatach pani Janiny Selwant. A
                      mówią, że nie da się skleić koalicji. Pan Strzembosz skleił POPIS.
                      Sympatyczną kandydatką do Rady Dzielnicy jest według mnie pani Anika Tomiec.
                      Trudno powiedzieć coś więcej na podstawie paru zdań z jej ulotki.
                      Ale powiedziała jedną rzecz konkretną: "przyrzekam tylko, że jako radna będę
                      rzetelnie i uczciwie pracować dla Was (wyborców-przyp. autora)". To bardzo ważne
                      przyrzeczenie i dobrze, że od niego zaczęła.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 21:21
                        Owszem, zarząd dzielnicy przy pomocy żywej działobitni próbował dołączyć do
                        lokalnego planu rewitalizacji, dla którego z kolei władze miasta chciały
                        wykukać dotację z ZPORR. Ale nie z marszałkiem Struzikiem te numery ! Komisarz
                        Kochalski od razu zwrócił uwagę, że Cytadela nie jest terenem po- tylko jak
                        najbardziej wojskowym i nie pasuje do priorytretu.
                        Nie wgłębiając się nadmiernie w kolejną analizę osiągnięć pana burmistrza,
                        stwierdzę jednak, że za dwa dni przekonamy się, czy są one równie dobrze jak
                        przez pana Głowalę, postrzegane i doceniane przez mieszkańców Żoliborza. A
                        zwłaszcza wyborców Zatrasia i Rudawki, dotychczas w przeważającej mierze
                        głosujących na PiS.
                        W każdym razie po dzisiejszej wizycie w szkole 92-iej mogę powiedzieć, że
                        większość usterek nowego boiska została usunięta. To niewątpliwy sukces !
                        Życząc wyborcom ładnej pogody, zachęcającej do tłumnych wizyt w lokalach
                        obwodowych komisji, wszystkim zaś kandydatom miażdżącego zwycięstwa nad
                        rywalami, udaję się na spoczynek. Przede mną trzy dni i conajmniej jedna noc
                        ciężkiej pracy.
                        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 21:53
                          Życzę Wszystkim Członkom Obwodowych Komisji Wyborczych Spokojnego Przebiegu
                          Głosowania I żeby Przy Liczeniu Głosy Im Się Zgodziły A Kandydatom, By Ci
                          Najlepsi Zostali Radnymi, No A Kandydatom Na Burmistrza Warszawy, Żeby Nie
                          Przestali Pracować Dla Stolicy I Po Wyborach.
                          A Wszystkim Mieszkańcom Żoliborza, Życzę, By Przyszli I Zagłosowali!

                          POZDRAWIAM

                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 10.11.06, 23:01
                            Proszę o wybaczenie:
                            Oczywiście chodzi o życzenia dla kandydatów na Prezydenta Warszawy (a nie
                            Burmistrza Warszawy, jak było w poprzednim moim poście).
                            Wiadomo, że Burmistrz Żoliborza ma być najlepszy!

                            Pozdrawiam
                            • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 12.11.06, 20:41
                              Cisza się skończyła.
                              No to mamy jakieś tam nowe badania.
                              Mogę tylko żartobliwie powiedzieć, że pani Hanna Gronkiewicz-Waltz ma szansę
                              zostać prezydentem Warszawy, o ile nie urządzi spotkania przedwyborczego do
                              drugiej tury w Kolonii XIII na Żoliborzu. Mieszkańcy tej kolonii powiadają ,
                              bowiem, iż wszelkie przedsięwzięcia z Kolonią tą mające związek, kończą się
                              niepowodzeniem.
                              Oczywiście to żart.
                              Ale w tym coś musi być, bo przekonał się o tym sam autor tego postu na własnej
                              skórze i pan Donald Tusk.
                              Gratuluję PO wyników!

                              Pozdrawiam
                              • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 13.11.06, 13:55
                                Jestem zdecydowanie niewyspany po ponad 24 godzinach pracy: ograniczę się do
                                orientacyjnych wyników dla rady Zoliborz: PO - prawdopodobnie 8 mandatów:
                                dotychczasowi radni ( w tym p. Lipiński ), ekipa Informatora - p.Rozum,
                                p.Wysocka,a także p. Krakowski, p, Tucholska,
                                PiS prawdopodobnie 7 mandatów: cztery panie- liderki list i 3 panów dawniej z
                                LPR - p. przewodniczący, p. Rogala, p. Mazurkiewicz,
                                SLD - 4 mandaty: p. Słoń, p. Godlewska, tajemniczy p. Krasnopolski, p.
                                Nalberczak,
                                Apolityczni: p. Oleśniewicz, p. Baltazar Brukalski.
                                Wynik nie jest oficjalny, życzenia owocnej pracy dla mieszkańców złożę później
                                • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 13.11.06, 16:39
                                  Ale Słoń, Lukasie, to nie z SLD był chyba? :->
                                  Dziękujemy.
                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.11.06, 13:20
                                    Oczywiście - uprościłem kwestię. Słoń startował z Lewicy i Demokratów, a jest
                                    przedstawicielem demokratów.pl.
                                    Garść spostrzeżeń z wyborów. Od razu zastrzegam, że są to wybiórcze obserwacje,
                                    ponieważ nie prowadzi się żadnych statystyk, diagnozujących udział wyborców w
                                    akcie głosowania. Listy uprawnionych po zliczeniu ogólnej frekwencji są
                                    pakowane, pieczętowane i znajdują się pod opieką urzędnika wyborczego. Wgląd do
                                    nich mogą uzyskać jedynie organa ścigania bądź sądy, w razie podejrzenia o
                                    złamanie prawa.
                                    Jednakże z ciekawości obserwowałem, jakie grupy wiekowe wzięły udział w
                                    wyborach na Sadach Żoliborskich i ze względu na Weterynarza - na Zatrasiu -
                                    Rudawce. Wynik tych obserwacji jest lekko niepokojący. Największa absencja
                                    dotknęła osoby w wieku 30-45 lat. A przecież to ludzie, do których głównie
                                    zaadresowane były programy wyborcze kandydatów ! Oczywiście, jest naturalne, że
                                    osoby starsze w trosce o swoje wnuki i prawnuki interesują się budową nowych
                                    placów zabaw, przyzwoitym funkcjonowaniem przedszkoli, jakością pracy szkół -
                                    aby cetralnym miejscem placówki byłą nie tylko hala sportowa, ale także
                                    pracownie przedmiotowe, także poprawą komunikacji, aby kilka kilometrów,
                                    dzielących dom od pracy nie oznaczało całych godzin, straconych na dojazd
                                    itd.itd.
                                    Można też cieszyć się, że osiemnasto- czy dwudziestoparolatkowie patrzą
                                    perspektywicznie w przyszłość, decydując, co bedzie im potrzebne w rodzinnym
                                    mieście w nastepnych latach.
                                    Ale ostrzegam przyszłych radnych - osób w średnim wieku nie przekonaliście
                                    swoimi dotychczasowymi osiagnięciami i głoszonymi pomysłami. Czeka Was kawał
                                    cieżkiej pracy, jeżeli macie nadzieję na ponowny wybór w następnej kadencji.
                                    Na marginesie - "moherowy" elektorat zdecycowanie się wykruszył. Głosowanie
                                    jest co prawda tajne, ale wiele osób wcale nie kryło się z dokonanym wyborem.
                                    Starsi mieszkańcy zdecydowanie masowo nie poparli PiS-u.
                                    • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.11.06, 13:23
                                      PS
                                      Do Weterynarza:
                                      Proszę przekazać wyrazy ubolewania p. Głowali, z powodu osiagniętego wyniku.
                                      Wielka szkoda, że dotarł ze swym programem do tak małej liczby wyborców.
                                      • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.11.06, 16:07
                                        Lukasie, mam nadzieję, że już odespałeś wybory i jesteś w formie.
                                        Byłemu kandydatowi na radnego, któremu wyraziłeś wyrazy ubolewania, przy okazji
                                        je przekażę. A także innym od siebie też.
                                        Dziś spotkała mnie miła niespodzianka. Pamiętasz? Dywagowaliśmy, co by jeszcze
                                        wymyśleć, czego jeszcze nie obiecali kandydaci na radnych.
                                        Podpowiedziałem, że nic nie było o sterowcach. Ty od razu podchwyciłeś ten
                                        pomysł, i co? I trzeba tę ideę propagować. Dziś bowiem w "Życiu Warszawy" ukazał
                                        się artykuł o największym sterowcu świata, który leci z Londynu do Dubaju.
                                        Nazywa się on "Spirit of Dubai". Zużywa tylko 36 litrów paliwa na 110 km i ma
                                        długość 66 m. Zeppelin ten podobno jest cichy i bezpieczny. Lukasie mamy szansę
                                        na Żoliborzu otworzyć nowy etap rozwoju komunikacji przez budowę lotniska
                                        międzynarodowego dla sterowców na Górkach na Żoliborzu. Można by też wziąć jakiś
                                        sterowiec wydzierżawić i nazwać go na przykład "Spirytus Żoliborza" (tak na
                                        marginesie, czy wiesz, że słowo spirytus jest pochodzenia sumeryjskiego).
                                        Na początek nie muszą startować sterowce z Górek w rejsy do Nowego Jorku,
                                        wystarczą choćby do Łodzi lub Radomia.
                                        Tak to jest. Okazuję się, że pomysły na pozór zwariowane mają jednak ręce i
                                        nogi. Po kiego grzyba budować tunele wzdłuż Wisły, budować autostrady, kiedy
                                        można zainwestować pieniądze w komunkację sterowcową. Mam nadzieję, że Gazeta
                                        Wyborcza podchwyci ten pomysł.
                                        To takie powyborcze pisanie.

                                        Pozdrawiam

                                        Post scriptum
                                        Postaram się też dać jakąś wstępną ocenę wyborów na Żoliborzu w najbliższym czasie.

                                        • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.11.06, 22:54
                                          Ja pochwaliłem pomysł z przystanią sterowcową, ale chyba z propagowaniem go
                                          musimy poczekać do drugiej tury wyborów prezydenckich. Kilka podobnych pomysłów
                                          obecne władze Warszawy próbują już wcielić w życie na zasadach PPP (partnerstwa
                                          publiczno - prywatnego ). Na innym ze starych fortów- na Siekierkach - marzy im
                                          się nowa Krzemowa Dolina. Na Żeraniu chętnie widziano by część łódzkiej strefy
                                          ekonomicznej. Tylko jakoś brak zainteresowanych. Łódzcy przedsiębiorcy wolą
                                          swoje miasto, firmy komputerowe nie chcą ruszać się z prawdziwej Silicon
                                          Valley. Wszystko dlatego, że urząd m.st nie chce w żadnym stopniu partycypować
                                          w kosztach organizacji podobnych przedsięwzięć.
                                          Na fundusze europejskie też nie ma co liczyć. Samorząd województwa, który je
                                          dzieli, ma, sądząc po lotnisku w Modlinie, awersję do komunikacji powietrznej.
                                          Co innego gdybyśmy chcieli utworzyć skansen, przypominający wygląd wsi
                                          Buraków... Przypominam sobie, gdy jako chyba trzylatek poszedłem z mamą
                                          pierwszy raz na Górki, które właśnie opuściło wojsko. W miejscu ulicy
                                          Tołwińskiego po polnej drodze jechał konny wóz, w obejściach koło domków z
                                          rozbiórkowej cegły chodziły kury, gęsi i indyki, ktoś prowadził właśnie stadko
                                          krów z pastwiska. Tu, gdzie dziś wolną przestrzeń między blokami zajmuje tylko
                                          były społemowski sam (obecnie hurtownia pasmanterii ) rozciągał się wielki
                                          staw, jak potem się dowiedziałem, zwany Pamiętów. Jedyną budowlą, która jeszcze
                                          przypomina tamte czasy jest kapliczka przy Włościańskiej. Aż łza się w oku
                                          kręci - pewnie zakręciła by się też lek.med. Adamowi Struzikowi i sypnął by
                                          paroma garściami euro, aby te wspomnienia utrwalić. Ale lądowisko sterowców -
                                          lepiej zapomnieć.
                                          Może p. Gronkiewicz ze swoim liberalnym podejściem przychylniej spojrzy na
                                          naszą inicjatywę.
                                          Myślę, że możemy liczyć na wsparcie radnych A politycznych, którzy propagują
                                          zachownie żoliborskich tradycji - już kiedyś nad naszą dzielnicą stale oglądać
                                          można było balony. W końcu XIX wieku garnizon carskich fortyfikacji dysponował
                                          bowiem aerostatami dla obserwatorów artyleryjskich.
                                          • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.11.06, 23:33
                                            Tak, to może lepiej na razie odłożymy nasz plan.
                                            A czy pamiętasz jak na Górkach na jesieni puszczało się latawce. Jaką nowością
                                            były latawce skrzynkowe. No i oczywiście modele samolotów na uwięzi,których małe
                                            silniczki robiły wiele huku. No i ich akrobacje w powietrzu.
                                            A pamiętasz z jakim namaszczeniem ich właściciele z małych flaszek wlewali do
                                            tych silniczków paliwo? Tak wspominam, żeby pokazać, że tradycja lotnicza w tym
                                            miejscu jest.
                                            Jeszcze z innej beczki.
                                            Przechodziłem koło rondka ul. Elbląskiej i Przasnyskiej i stwierdziłem (tu
                                            odwołuję się do jednego ze swych poprzednich postów), że tam coraz bardziej
                                            śmierdzi z kanalizacji. Może już rzeczywiście dowiercono się zamiast do wody
                                            oligoceńskiej do ropy naftowej i wyciekła jej jakaś ilość do ścieków. No bo co
                                            może być przyczyną wystąpienia tak dużego smrodu.

                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.11.06, 09:27
                                              Mimo niejasnej sytuacji przed II turą wyborów, skłoniłeś mnie do szerszych
                                              przemysleń na temat Górek. W końcu wszyscy kandydaci, w tym obecni już radni
                                              deklarowali inwestycje w tereny sportowo - rekreacyjne. Może spróbować by ich
                                              zobligować do konkretnego działania ?
                                              Problem z zagospodarowaniem tego terenu jest złożony. Administrator większej
                                              części, WSM, miałby ochotę wybudować tam budynek mieszkalny, na co nie zgadza
                                              się urząd dzielnicy, wskazując na "zatkanie" takim obiektem klina
                                              napowietrzającego. Z kolei dzielnica ma w swej gestii zbyt mały kawałek, aby
                                              sensownie inwestować. Do tego dochodzą siostry Zmartwychwstanki, które - gdyby
                                              zdobyły fundusze - najchętniej wystawiły by budynek szkolny.
                                              Jak widać Górek nie da się przekształcić bez porozumienia się wszystkich trzech
                                              podmiotów. Na razie "każdy sobie rzepkę skrobie", jeden "planuje z Buławą"
                                              parking, drugiemu szkoda pieniędzy nawet na zbieranie śmieci, trzeci zarabia
                                              już na miejscach postojowych.
                                              Jedyną siłą, która mogła by skłonić ich do wspólnego działania jest miejscowa
                                              społeczność. Ona też powinna wskazać charakter inwestycji. Może powinniśmy
                                              zainicjować jakąś zbiorową petycję do dzielnicy, spółdzielni i zakonnic?
                                              Wiadomo, że czasu jest sporo. Żadnych prac planistycznych w przyszłym roku nie
                                              da się rozpocząć, bo nikt będzie miał na nie funduszy. Można ten okres
                                              wykorzystać na przygotowanie "gruntu": dyskusję wśród mieszkańców, delikatne
                                              perswazje w zarządzie WSM, motywowanie radnych, aby nie zapomnieli o sprawie
                                              przy planowaniu budżetu na nastepne lata itd.
                                              Obawiam się, że inaczej jako mieszkańcy prędzej niż później stracimy ten teren,
                                              gdy jego dysponenci na własną rękę rozpoczną jakieś korzystne dla siebie
                                              inwestycje.
                                              • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.11.06, 22:13
                                                Z tego co zrozumiałem Lukasie, i Ty, i ja cenimy sobie rozsądek. Zgadzam się z
                                                Tobą, co do oddolno-odgórnej inicjatywy, co do Górek. Sądzę też, że zbliżamy się
                                                w ten sposób do punktu krytycznego, a mianowicie do przejścia z sympatycznego
                                                forum wirtualnego do realu. Z tym, że nie naciskam w żaden sposób na
                                                przyśpieszenie tego terminu. Jak sądzę najlepszy termin, będzie to termin
                                                odpowiedni. Co Ty na to?
                                                Jednocześnie apeluję do forumowiczów o poparcie dla inicjatywy Lukasa. Z tego co
                                                napisał, widać, że jest dobrze zorientowany w materii problemu Górek, a teraz
                                                mamy unikalny moment, zmiany władz samorządowych, co należy wykorzystać, by
                                                zaistnieć z własnym projektem, no i żeby był on na tyle dobry, by samorządowcy
                                                go kupili a przynajmniej uznali za swój. Co Wy na to?

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.11.06, 10:23
                                                  Oj, jak pomyślę, co trzeba by zrobić, zeby mój luźny pomysł zaczął mieć ręce i
                                                  nogi, to skóra mi cierpnie !
                                                  Zarząd WSM stoi twardo obiema nogami na ziemi i uwzględnia tylko takie
                                                  projekty, które mogą przynieść konkretną, wymierną korzyść. Takie niewczesne
                                                  pomysły, jak inwestowanie w tereny rekreacyjne, są szybko tłumione, nawet gdy
                                                  docierają z kręgów innych organów statutowych s-pni. Właściwie jedynym środkiem
                                                  motywującym było by otwarcie możliwości dofinansowania z Funduszu Spójności.
                                                  Ale: jak wiesz od przyszłego roku nie będzie już ZPORR, a Regionalny Program
                                                  Operacyjny dla Mazowsza nie został jeszcze nawet skierowany do konsultacji ( i
                                                  jak znam życie, aplikować o wsparcie na lata 2007-13 będzie można gdzieś od
                                                  połowy roku 2008 ),
                                                  aby pani Kazia mogła ubiegać się o wsparcie rewitalizacji Górek, musiała
                                                  by wystąpić o wpisanie ich do lokalnego programu - a więc rozstać się z myślą
                                                  o ich mieszkaniowej zabudowie i stworzyć projekt zagospodarowania na cele
                                                  rekreacji.
                                                  Dyskusję na temat można i trzeba rozpocząć - jak ukonstytuują się nowe rady
                                                  dzielnicy i miasta, zacznę lobbować w sprawie, trzeba będzie także zapewnić
                                                  pomoc mediów, szerszą niż tylko apel na naszym sympatycznym forum. Może
                                                  postawić na czele akcji jakiegoś lokalnego lidera ?
                                                  Na razie próbujemy wraz z innymi pasjonatami ściągnąć p. Gronkiewicz na stadion
                                                  Marymontu, na zwiedzanie i spotkanie w plenerze z żoliborskimi sportowcami i
                                                  dzieciakami ze szkoły na Mścisławskiej. Może w ten sposób uda się ruszyć sprawę,
                                                  przede wszystkim spowodować, aby należące do miasta MPWiK rozstało się z
                                                  niepotrzebną pompą kanałową i oddało zajętą pod przepompownię działkę miastu w
                                                  celu wybudowania miejskiego obiektu sportowego. Bowiem dogadanie się ze sobą
                                                  instytucji m.st. Warszawy jest rzeczą zwykle ekstremalnie trudną do wykonania.
                                                  PS: Czy dotarło w Wasze okolice nowe wydanie pisemka Życie WSM? Jest tam
                                                  ciekawe stwierdzenie p. Pietras złociutkiej, która nakazuje, skoro władze
                                                  miejskie życzą sobie zachowania warunków czystości i bezpieczeństwa na placach
                                                  zabaw, aby same zajęły się utrzymaniem tych obiektów, bo spółdzielnia nie
                                                  będzie wydawać na to pieniędzy. Rozumiem, że gdy powiedzmy Straż Pożarna
                                                  stwierdzi usterki w ochoronie ppoż., to będzie musiała je usunąć na własny
                                                  koszt, zaś gdy strażnik miejski upomni gospodarza domu za bałagan na podwórku -
                                                  dostanie miotłę, grabie i posprząta osiedle - a jak mu nie wyjdzie, to sam się
                                                  ukarze mandatem.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.11.06, 23:02
                                                    Życie WSM dotarło do nas. Zostaliśmy w nim oświeceni, iż na przykład problemy z
                                                    termomodernizacją osiedla Sady Żoliborskie wynikają między innymi stąd, że
                                                    pracownicy firm które miały ją wykonać, wyjechali poza granicę naszego kraju.
                                                    Wyjechali, bo tam lepiej zarabiają. Jak można w to nie wierzyć, jeżeli to
                                                    napisała taka gazeta.
                                                    Coś w WSM jest jednak nie tak! Gdy się przechodzi koło jej kwatery głównej, róg
                                                    Elbląskiej i Broniewskiego, można zobaczyć ciekawe obrazki. Samo już tylko
                                                    wejście do jej budynku przedstwia obraz nędzy i rozpaczy.
                                                    Wiążą się te obrazki z firmą "Tynkbud 1". Najpierw firma ta rzeczywiście
                                                    sprawnie pod koniec sierpnia 2006 r. zburzyła wejście do budynku spółdzielni
                                                    przy pomocy maszyny budowlanej z zainstalowanym młotem pneumatycznym. To trwało
                                                    z tydzień. Było z tego tyle hałasu i kurzu, że mieszkańcy okolicznych domów całą
                                                    tę firmę wykonawczą przeklęli. Widać też nie podobały się władzom WSM kafelki
                                                    wokół muru, bo robotnicy przy pomocy ręcznych świdrów zaczęli je usuwać. I to
                                                    zabrało następne dwa tygodnie. Te kafelki usuwali robotnicy firmy "Tynkbud 1" w
                                                    dnie powszednie po zakończeniu pracy przez WSM oraz w wolne soboty. Robili to
                                                    robotnicy hałasując niemożebnie do godziny ósmej wieczorem. Nie można było
                                                    słuchać radia, bo hałas, ani mieć, mimo upałów na dworze, otwartego okna, bo
                                                    straszliwy powstawał kurz, z tej akcji zdzierania starych kafli. Sprytny WSM zaś
                                                    tego nie słyszał, bo był już wtedy w domu. A hałas grał tylko na nerwach
                                                    mieszkańców okolicznych domów.
                                                    No i co miano zburzyć, to wreszcie zburzono. Mieszkańcy odetchnęli, że będzie
                                                    trochę ciszy. Nic bardziej mylnego. Zaczęły przyjeżdżać betoniarkowe gruchy i
                                                    rozpoczęło się wylewanie schodów i podestu nowego wejścia.
                                                    Klątwa mieszkańców widać chyba podziałała, bo się ekipa budująca pomyliła i
                                                    schody zrobiła za wąskie. Musieli doklejać beton do tych zbyt wąskich schodów.
                                                    Teraz jest osiemnasty listopada i mieszkańcy nasłuchują, jak się ten beton
                                                    wiąże. Na budowie nie dzieje się nic.
                                                    Owszem, jeżeli jesteśmy przy tematyce klątw, tu nie może nie być skojarzenia z
                                                    klątwą Tutanchamona, bowiem WSM zarzyczyła sobie czterech słupków w wejściu.
                                                    Właśnie te cztery słupki przypominają egipskie filary przy wejściach do
                                                    pomieszczeń grobowych faraonów.
                                                    No ze słupkami też robotnikom Tynkbudu 1 się nie powiodło. Najpierw postawili je
                                                    krzywo. Trzeba było je zburzyć. Potem chyba nie tam gdzie trzeba. Trzeba było je
                                                    zburzyć. Wtedy na budowie zagościła jakaś komisja. Chodziła, oglądała,
                                                    marszczyła brwi. Dopiero po wizycie komisji za trzecim razem postanowiono
                                                    zostawić te słupki w stanie takim, w jakim na razie są.
                                                    W międzyczasie udało się robotnikom zainstalować szkielet daszku nad wejściem.
                                                    Oj, jak oni się cieszyli!. Nawet wiechę sobie powiesili. Wiecha zniknęła, a ze
                                                    szkieletu daszku zwisają i wiuwają teraz na wietrze sobie płachty nie oberwanej
                                                    przezroczystej folii, tworząc romantyczny nastrój, jakby z "Dziadów". Był on
                                                    szczególnie znaczący w dniu 1 listopada.
                                                    Przypominał czasy komunistycznych niedokończonych budów.
                                                    Naprawdę drobnostką było, że kiedy robotnicy posmarowali czarną substancją
                                                    impregnującą beton, tak zaczęło śmierdzieć, że pracownicy WSM, których okna
                                                    wychodziły na tę śmierdzącą stronę, pouciekali w drugi koniec budynku.
                                                    Niedołężni mieszkańcy pobliskich domów musieli to znieść albo umrzeć, bo nie
                                                    mieli się gdzie skryć przed smrodem.
                                                    Napisałbym jeszcze o wywożeniu śmieci z posesji i o miejscach do parkowania dla
                                                    samochodów, ale wobec remontu Elbląskiej, to pestka.
                                                    A na budowie wejścia, jak na budowie. Kiedy słoneczko jeszcze w listopadzie
                                                    przygrzało, to można było przy odrobinie szczęścia zobaczyć dwoćh robotników.
                                                    Zwykle jeden stał i palił papierosa, drugi zaś siedział na krześle. Należy
                                                    wnioskować z tego, że ten siedzący na krześle - o paradoksie!- pracował, bo
                                                    nasłuchiwał, jak się wiadomy beton wiąże, drugi zaś czekał by go zastąpić, gdy
                                                    tamten się zmęczy.
                                                    Teraz rozmówcy okoliczni przyznają mi rację, gdy mówiłem, że raczej tego wejścia
                                                    tak szybko, jak się firma Tynkbud 1 chwaliła, jej robotnicy, wejścia nie skończą
                                                    No cóż, pamiętałem, jak długo budowano poprzednie wejście. No cóż, ludzie się
                                                    zatanawiają też, po co było niszczyć poprzednie wejście i kto za to wszystko
                                                    zapłaci. I nikt mieszkańców za te niedogodności nawet nie przeprosił!

                                                    Post scriptum
                                                    Mówią, że przy nowym wejściu ma być winda dla niepełnosprawnych. Bo tego
                                                    wymagają przepisy unijne. Żeby to była prawda...!



                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 19.11.06, 18:35
                                                    Jaki pan, taki kram. I co tu później szaty rozdzierać, że Sady źle ocieplane??
                                                    Chociaż przyszło mi złorzeczyć na termin rozpoczęcia prac przy moim budynku
                                                    (początek lipca, prace jeszcze nie zakończone!) - sąsiedni bowiem dom ociepla
                                                    ekipa górali. Dwa razy dziennie chodzą z worami i sprzatają śmieci wokół
                                                    budynku. Wygładzają ściany szpachlami, packami, a potem jeszcze dłońmi. Tańczą
                                                    po tych rusztowaniach, robią ten dom może miesiąc - już w zasadzie skończyli. To
                                                    jest ekipa ludzi, którzy wiedzą, jak się pracuje. Natomiast usłyszałam
                                                    przypadkiem, że "mojej" ekipie (przetrzebionej ostatnio do cna z powodu licznych
                                                    interwencji policji - pijani łazili po rusztowaniach) liczą dniówki... od
                                                    godziny pracy!!! Czyli - czy się stoi, czy się leży... wieczne i nieodmienne...

                                                    Co do Górek - zgłaszam swój nieśmiały akces do, powiedzmy, grupy chętnej, aby
                                                    przekształcić się w inicjatywną ;)). Znowu się okazuje, że jestem do tyłu, bo
                                                    nic nie słyszałam, żeby dostały tam ziemię Zmartwychwstanki?! Być może w zamian
                                                    za jakiś wcześniej odebrany kawałek przy Krasińskiego?... Lobbować za terenem
                                                    rekreacyjnym nie zawadzi. Pytanie, jak to ruszyć sensownie?
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.11.06, 20:24
                                                    Na te budowlane nonsensy patrzę trochę z uśmiechem, trochę z politowaniem. Od
                                                    1987 do 1993 zajmowałem się bowiem problemem budowy Biblioteki Narodowej na
                                                    Polach Mokotowskich. Po tej inwestycji nic mnie już nie zaskoczy. Wystarczy
                                                    powiedzieć, że realizację obiektu zaczęto w 1965 a zakończono w 1995 roku. A w
                                                    zasadzie nie zakończono, bowiem wykonawca jeszcze nie opuścił placu budowy -
                                                    postawił bowiem tak solidne zaplecze, że do dziś jego następcy je wynajmują na
                                                    biura (są to te paskudne baraczki od strony Aleji Niepodległości ).
                                                    Serdeczne dzięki za akces.Sensownie to trzeba będzie załatwiać tak - gdy
                                                    ukonstytuuje się rada dzielnicy, trzeba będzie uderzyć do komisji planowania,
                                                    aby zapytała p. Kazię, czy nie zechciała by zgłosić Górek do lokalnego planu
                                                    rewitalizacji ( nie wiem jeszcze którego ? Czy tego "atrakcyjnego "Kazimierza,
                                                    czy p. Gronkiewicz ?).Zachęcić ją można artykułem bądź w Stołku, bądź
                                                    Informatorze.
                                                    Gdyby odpowiedź była negatywna - trzeba by zainspirować uchwałę jakiegoś
                                                    gremium s-pni - najlepiej Rady Nadzorczej. Można wystąpić też do p. Kazi z
                                                    petycją społeczną.
                                                    Gdy p. Szerszenieska się zgodzi, sprawa będzie już łatwiejsza. Myślę, że
                                                    nietrudno będzie umieścić Górki na liście fortów, które chcą rewitalizować
                                                    oboje kandydaci do prezydenckiego stołka.WSM będzie musiał przygotować projekt
                                                    wspólnie z zarządem dzielnicy, poprzedzając go konsultacjami społecznymi,
                                                    zapewnić na swoją część kredyt (szacuję koszt na ok 3 mln.), złożyć wniosek na
                                                    refundację z RPO do Urzędu Marszałkowskiego( tu wyjaśniam - nowe plany
                                                    regionalne zezwalają na akces niepublicznych podmiotów do planów finansowanych
                                                    z pieniędzy unijnych - stąd ankieta rewitalizacyjna, wysłana do żoliborskich s-
                                                    pni przez burmistrza Dąbrowskiego. Nic nie wiem o odpowiedzi WSM, jakąś, raczej
                                                    pokrętną, złożyła za to WSM-ŻC).
                                                    Wtedy trzeba będzie polobbować u Żoliborzan z sejmiku wojewódzkiego. Gdy
                                                    refundacja zostanie przyznana, budowa ruszy. WSM poniesie koszty w granicach
                                                    750 tys. zł.
                                                    Rzeczowe pytanie brzmi - czy spółdzielnię na takie pieniądze stać? Nie
                                                    utrzymuję żadnych kontaktów z Radą Nadzorczą ( WSM jest statutowo
                                                    reprezentowany w urzędach przez Zarząd), nie mam się kogo zapytać. Jeżeli nie
                                                    jest w stanie pokryć takich kosztów, sprawa odsuwa się "ad calendas graecas".
                                                    Wiem, że ocieplanie Małych Sadów ciągnie się jak ten smród za wojskiem, ale
                                                    warto pocierpieć. U nas na Włościańskiej koszt ogrzewania spadł o połowę, zaś w
                                                    mieszkaniach jest znacznie cieplej. Musiałem tylko na własny koszt udrożnić
                                                    wentylację, bo w lokalu zrobiło się zbyt wilgotno. W chwili obecnej mam
                                                    wewnątrz 24 stopnie, grzejniki w tym sezonie odkręciłem tylko raz - w celu
                                                    odpowietrzenia.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 19.11.06, 21:28
                                                    To akurat średnio mnie pociesza - miałam takie temperatury w domu przed
                                                    ocieplaniem - wystarczyła wymiana okien na nowe, szczelne, z antywłamaniowymi,
                                                    grubymi szybami. Przy wyłączonych grzejnikach miałam w zimie 21 stopni. Teraz
                                                    muszę ustawicznie wietrzyć. Ale to wszystko bym przełknęła, gdyby nie ta totalna
                                                    demolka i poczucie, że mój budynek ocieplała banda nierobów i pijaków - jest
                                                    zatem prawdopodobne, że za dwa - trzy lata wszystko zacznie się sypać.
                                                    A propos inwestycji - ciekawe, co będzie z projektem apartamentowca, który miał
                                                    powstać przy Braci Załuskich. SAM dawno wyeksmitowany, a podobno zaczęły się
                                                    protesty Rady Osiedla? Przecież mniej więcejw tym miejscu był ów staw - co czka
                                                    się do dziś mieszkańcom narożnego budynku Sadów - pękają mury etc. Jak
                                                    zamierzają do tego podejść?...
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.11.06, 22:15
                                                    Wedle wieści budowa rozpocznie się na wiosnę. Urząd przetrzymał trochę
                                                    spółdzielnię, przed wydaniem zgody na budowę zażądał dodatkowych badań
                                                    geologicznych. Staw Pamiętów był przy Włościańskiej, natomiast Górki ciągnęły
                                                    się nieco skosem aż do bazarku przy hali. Róg osiedla przy Poli Gojawiczyńskiej
                                                    stoi na zasypanej fosie. Nie wiem też czy w okolicy nie było jakichś
                                                    wcześniejszych wyrobisk gliny - w końcu główna hala zakładów MZA to tak
                                                    naprawdę stara cegielnia, ustawiona w początku XX wieku na miejscu innej XVIII-
                                                    wiecznej.
                                                    Weterynarz chwali się poszukiwaniami ropy przy Przasnyskiej, Sady zaś od wieków
                                                    słynęły z dobrej, mocnej cegły.
                                                    Projekt WSM-u o ile dobrze pamiętam zakłada głębokie palowanie fundamentów,
                                                    więc nowy budynek nie powinien się chyba przewrócić.
                                                    Styropian nie powinien zbyt szybko odpadać. Natomiast nie wiem jak zachowa się
                                                    w trakcie pożaru, gdy ogień wydostanie się przez okna i zacznie osmalać
                                                    elewację. Prawdopodobnie raczej szybko zajmie się ogniem. Trzeba będzie wtedy
                                                    wyjść z budynku, bo dym z niego jest trujący. Poza tym niezbyt wiadomo, czy
                                                    położenie arkuszy na wilgotne podłoże nie sprzyja zagrzybieniu schowanej pod
                                                    spodem, starej warstwy elewacji, w związku z czym fachowcy każą unikać
                                                    prowadzenia prac gdy jest słotno. Usunięcie grzybów wymaga potem obdarcia
                                                    ocieplenia i powtórzenia prac termoizolacyjnych. Dlatego mam nadzieję, że
                                                    wykonawcy przerwą jednak u Was prace na okres zimy, bo inaczej za rok na
                                                    balkonach zbierać będzie można prawdziwki i koźlaki.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.11.06, 23:03
                                                    No tak, Lukasie, i jednak jest o grzybkach, co prawda nie o pieczarkach i
                                                    boczniakach, ale o koźlakach i prawdziwkach. Problem mikotoksyn w sytuacji
                                                    termoizolowanych budynków jest sprawą bardzo poważną. Higiena komunalna zwraca
                                                    tu uwagę szczególnie na bardzo silne właściwości rakotwórcze tych substancji.
                                                    Dlatego trzeba mieszkania wietrzyć, aby grzyby się nie namnożyły.
                                                    W tak szczelnie izolowanych mieszkaniach występuje jeszcze jeden problem. Jest
                                                    on związany z promieniotwórczym radonem wydostającym się z ziemi, który
                                                    przenika przez podłogi na wyższe piętra. Ten gaz podwyższa w sposób znaczący
                                                    ryzyko wystąpienia raka.
                                                    Co do styropianu, też sobie snułem podobne wizje jak Ty Lukasie. Jednak fachowcy
                                                    przekonywali mnie, że ten styropian stosowany do ociepleń, nie jest tak
                                                    łatwopalny, bowiem zawiera domieszki substancji przeciwzapalnych.
                                                    Ale znowu jest problem, bo te substancje przeciwzapalne też są rakotwócze i
                                                    powoli ze styropianu uwalniane są do środowiska. To chyba starczy.
                                                    O tych sprawach można się dowiedzieć w Państwowym Zakładzie Higieny i Centralnym
                                                    Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
                                                    Ale głowa do góry!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 19.11.06, 22:41
                                                    Oglądałem wraz z mieszkańcami ten narożny dom o którym wspomniałaś.
                                                    Stoi on na niestabilnym podłożu - na jakichś iłach wędrujących, czy czymś
                                                    takim. Pokazano mi także pęknięcia ścian w piwnicy. Co się dało z pęknięć,
                                                    zostało przez kogoś zamaskowane.
                                                    Mieszkańcy obawiają się, że budowa apartamentowca może doprowadzić do katastrofy
                                                    budowlanej. A co z budową apartamentowca...? Jak sądzę mieszkańcy napisali już
                                                    protest, i być może już otrzymali odpowiedź. Co dalej? Tu już trzeba znać
                                                    argumenty obydwu stron, w tym poznać opinie fachowców. No i zawsze pozostaje
                                                    droga sądowa. W tym, i w zakresie postępowania karnego.
                                                    Przypuszczam, że pan Wojtek z ulicy Poli Gojawiczyńskiej, cieszy się, że mu
                                                    klientów przybyło, bowiem likwidacja pawilonu drastycznie naruszyła parametry
                                                    związane z lokalizacją placówek handlowych na ileś tam tysięcy mieszkańców.
                                                    Aha! Z innej beczki, czy zauważyliście, że przyleciały kaczki na Górki.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Trzeba się zastanowić, nad wizją Górek.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.11.06, 10:13
                                                    Ja również dałem się przekonać atestom styropianu, do czasu gdy przeprowadził u
                                                    nas szkolenie strażak. Ow młodszy brygadier, aby rozwiać wątpliwości, wziął po
                                                    prostu kawałek płyty i przy pomocy ogólnie dostępnej zapalniczki podpalił.
                                                    Fragment ocieplenia spłonął momentalnie, zadymiając paskudnie pomieszczenie.
                                                    Co do wilgoci, gdy robiono u nas termoizolację, odbył się też coroczny przegląd
                                                    przewodów wentylacyjnych. Jak zwykle kominiarz, uzywając wiatraczka na kijku
                                                    stwierdził drożność kratek. Ponieważ jakoś nie chciałem wierzyć, że po 28
                                                    latach bez czyszczenia komin jest jak nowy, zaoferowałem mistrzowi 20 zł, aby
                                                    udał się na dach i go wyszczotkował. Sam zdemontowałem kratki w łazience i w
                                                    kuchni i ustawiłem się strategicznie z wiadrem i zmiotką. Nie myliłem się -
                                                    wspólnymi siłami wydobyliśmy z każdego przewodu po kuble sadzy i gruzu. Od tego
                                                    czasu nawet rozszczelnienie okien wywołuje przeciąg i szybkie przewiertrzenie.
                                                    Są dodatkowe plusy - rano słychać śpiewy ptaków na dachu bloku, co umila
                                                    zabiegi toaletowe.
                                                    Rzeczywiście u mnie "po podwórku chodzą kaczki, wszystkie bose nieboraczki. I w
                                                    dodatku nie odziane - to są rzeczy niesłychane ". Wrony też zrobiły się dziwne.
                                                    Dziś rano próbowałem przepędzić jedną, która uznała dach mojego pojazdu za
                                                    znakomity punkt obserwacyjny. Nie reagowała na żadne "sio", "a kysz" itp.,
                                                    dopiero gdy warknąłem: "uchodi, ty...", grzecznie się oddaliła. Ot,
                                                    kosmopolitka jakaś.
                                                    O ile wiem WSS "Społem" wyraziło brak zainteresowania dalszym prowadzeniem
                                                    placówki handlowej w omawianym pawilonie. Nie deklaruje też startu do przetargu
                                                    na powierzchnię handlową w nowym apartamentowcu. Coż, jest to jeszcze jedna
                                                    dziwna spółdzielnia. Zastąpi ją pewnie w tym miejscu jakaś Żabka, Biedronka czy
                                                    inny insekt.
                                                    WSM dysponuje uchwałą Rady Osiedla, zezwalającą zarządowi na budowę bloku.
                                                    Wszelkie protesty mieszkańców pani Kazia pewnie odrzuci, jako wniesione po
                                                    terminie i bez pośrednictwa właściwego organu spółdzielni. Powtarzam w związku
                                                    z tym nasz wniosek: kto nie uczestniczy w życiu publicznym, nie wybiera swych
                                                    przedstawicieli, nie kontroluje ich pracy - nie ma prawa się skarżyć i narzekać.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 20.11.06, 10:33
                                                    Wszystko to smutna racja. Cóż, kiedy indagowani przeze mnie sąsiedzi nieruchawi
                                                    jacyś i jakby wszystko im zwisa.
                                                    Naruszone drastycznie parametry obserwuję zaiste w sklepiku "Drób i wędliny" czy
                                                    jakoś tak, gdzie kolejki ostatnio osiągają długość jak za komuny; ostatnio
                                                    dowcipy nawet padały, że tak swojsko się człowiek czuje etc.
                                                    Życzę im skądinąd wszystkiego najlepszego i dalszego, owocnego rozwoju, bowiem
                                                    mają pyszne, świeże mięsiwa, starają się, mnożą asortyment (zwracam Waszą uwagę
                                                    na fascynujący wybór przypraw, panierek, marynat etc.!!), rozkwitają jak mogą i
                                                    dobrze.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 20.11.06, 10:41
                                                    A propos przedwojennych okolic dzisiejszej Hali - mam dla Was ciekawe zdjęcie.
                                                    Mam nadzieję, że link wklei się poprawnie. Pytanie za sto złotych - skąd ono
                                                    zostało zrobione? I co widzimy na zdjęciu?? :))

                                                    home.pl/webmail/readmail?id=17390537&folder=309646&q=ryszard.maczewski&a=2
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.11.06, 17:10
                                                    Link wiedzie niestety do poczty home.pl, nie opanowałem jescze umiejętności
                                                    włamywania się na cudzy webmail. Jeżeli jesteś tak dobra Joto, to wyślij
                                                    zdjęcie na ten sam home.pl pod adres mnowacki3@data.pl. Chętnie je obejrzę.
                                                    Los społemowskiego samu był już od dawna przesądzony: miał zbyt dużą
                                                    powierzchnię magazynową w stosunku do sali sprzedaży, przez co z założenia był
                                                    nierentowny. Natomiast miło będę wspominał, jak z kolegami bawiliśmy się w nim,
                                                    gdy powstawał - budowa była nie pilnowana. Aha, tak jak w wypadku bloku obok,
                                                    jego fundamenty popękały i zaczął się rozłazić.
                                                    Oprócz budowy apartamentowca, w najbliższych latach trzeba spodziewać się w tym
                                                    rejonie wielu zmian. Po zajezdniach na Inflanckiej i Chełmskiej MZA chciałyby
                                                    wyprowadzić na peryferie rownież nasze warsztaty autobusowe a zwolniony grunt
                                                    miasto sprzeda na licytacji. Docelowo ma tu powstać kolejne osiedle
                                                    mieszkaniowe, myślę, że z licznymi lokalami użytkowymi, w tym sklepami
                                                    spożywczymi. Pawiloniki na rogu Poli Gojawiczyńskiej i Braci Załuskich to
                                                    zjawisko tymczasowe, niedługo ustąpić będą musiały nowej zabudowie.
                                                    Na marginesie - obszerne magazyny przy małych sklepach spożywczych były
                                                    budowane wg. wytycznych MON i miały stanowić zaplecze dystrybucyjne na wypadek
                                                    wojny. Powierzchnia składowa miała pozwolić na zmagazynowanie dwutygodniowego
                                                    zapasu artykułów pierwszej potrzeby dla okolicznej ludności. Ciekawostką jest,
                                                    że obecnie do takiej roli wyznaczona jest Billa, to jest Elea. Na mapie
                                                    sztabówce zaznaczona jest jako "magazyn żywności i materiałów sanitarnych".
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 20.11.06, 18:17
                                                    Przepraszam za zamieszanie ze skanem, będziemy próbowali zamieścić go na forum
                                                    inną drogą :)). Mam nadzieję, że się uda, bo zdjęcie to wywołało swego czasu
                                                    burzę (wielu) mózgów żoliborskich...
                                                  • wilson05 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 20.11.06, 20:55
                                                    Oto zapowiadane zdjecie:
                                                    img292.imageshack.us/img292/4326/scan0011rl5.jpg
                                                    Powtorze moze pytanie za sto złotych - skąd ono zostało zrobione (to akurat
                                                    latwe pytanie ;) I co widzimy na zdjęciu??
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.11.06, 21:59
                                                    To oczywiście fotografia zrobiona z II kolonii WSM na plac budowy kolonii III
                                                    czyli chyba bedzie to lato 1928 lub 29. Centralnym punktem jest oczywiście
                                                    kotłownia przy Suzina, nieco po prawej wały prochowni, zaś za nimi te 3 duże
                                                    białe budynki to będzie jak myślę rozbudowywana cegielnia miejska Włościańska
                                                    52, która za 2 lata stanie się warsztatami naprawy autobusów. W tle, choć
                                                    niewyraźnie widac też Górki. Daleko z lewej widać zabudowania wg.mnie PWU przy
                                                    Przasnyskiej. Dzięki wielkie za zdjęcie - taki Żoliborz mogli oglądać moi
                                                    dziadkowie, gdy się tu sprowadzili.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.11.06, 22:21
                                                    Wilsonie05
                                                    Dzięki za zdjęcie. I proszę o jeszcze!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 11:02
                                                    Witam!
                                                    Lukas już trochę powiedział co widać.
                                                    Dodam tylko dla porządku, że oczywiście widać Kotłownię. Po lewej i prawej
                                                    stronie okna stanowiące, jakby ramy zdjęcia należą do Toeplitza 2, kolonia II.
                                                    Zdjęcie zostało prawdopodobnie zrobione z budynku, gdzie mieściła się do
                                                    niedawna "Małgośka"(z tego najwyższego, a z którego piętra, to można wyliczyć
                                                    korzystając z twierdzenia Talesa). Na horyzoncie od prawej strony widać budynek
                                                    gdzie obecnie mieści się Opieka Społeczna DOPS (po wojnie przebudowany) oraz
                                                    Kościół na Gdańskiej.
                                                    Oczywiście trudno zobaczyć Filarecką.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 11:21
                                                    Brawo, panowie. Wszystko się zgadza, ja mam jednak nadal pewne wątpliwości. Na
                                                    moim skanie widać to trochę lepiej, bo zdjęcie jest dużo większe i wyraźniejsze
                                                    - co to jest mianowicie za kolumnada, ciągnąca się za budynkami
                                                    cegielni/warsztatów? Czy to część fortu Buraków, jakieś wojskowe mury, czy co?
                                                    Po drugie - co to za biały budynek po prawej stronie, przed cegielnią? Czy to
                                                    owa przychodnia, później wyburzona?
                                                    No i nie wiem, co widać w głębi po lewej. Byli tacy, co twierdzili, że to gmach
                                                    gimnazjum na Elbląskiej.
                                                    Uderzył mnie ogólnie sielankowy widok okolic późniejszej Hali - jakie pagórki,
                                                    ile drzew, jak pięknie komponują się pawilony warsztatów; wyglądają niemal, jak
                                                    jakiś kompleks klasztorny ;)).
                                                    No i napis na placu budowy wokół kotłowni - nie wiem, czy odczytaliście:
                                                    "Los osiedli robotniczych zależy od samych robotników!"... Ba!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 13:11
                                                    Z mojej strony drobna poprawka - to co widać w głębi po lewej to nieistniejący
                                                    już gmach Instytutu Chemicznego (obecnie Chemii Przemysłowej). Dopiero za nim
                                                    majaczą zarysy Fabryki Sprawdzianów (tj. Instytutu Mechaniki Precyzyjnej ).
                                                    Budynku Witkiewicza zobaczyć się nie da, jest za wzgórzem, na którym stoi dziś
                                                    Zatrasie.
                                                    Z fotoplanu z 1935 wynika, że Górki były wtedy otoczone jakimś grubym
                                                    ogrodzeniem, być może drewnianą palisadą, czy czymś podobnym. Nie ma jej już
                                                    na fotoplanie z 1945 roku. W każdym razie to, co widoczne za małym fortem nr 7
                                                    to muszą być one.
                                                    Ta biała kamienica to budynek mieszkalny, o adresie o ile mnie pamięć nie myli,
                                                    Harcerska 2. Spalony w czasie Powstania, chyba już potem nie odbudowany.
                                                    Do końca lat dwudziestych Żoliborz był rzeczywiście sielankowy, z tym, że była
                                                    to sielanka militarna. Początkowo prawie wszystkie obiekty miały charakter
                                                    wojskowy. Wyłamywała się tylko drewniana, wiejska zabudowa Burakowa i Powązek.
                                                    To odbijało się jeszcze długo czkawką. Na przykład pechowy SDK przy Próchnika,
                                                    zaraz po wybudowaniu został zajęty przez LWP, pod pretekstem, że postawiono go
                                                    na jego gruncie. Zwrócono go WSM-owi dopiero bodaj w 1956 roku.
                                                    O ile się nie mylę, również ostateczny staus własnościowy Górek nie jest jasny.
                                                    Warszawski okręg wojskowy przekazał je miastu jakimś pismem, dzielnica zaś na
                                                    podobnej, "powielaczowej" podstawie oddała je w użytkowanie spółdzielni.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 13:59
                                                    Tak, zgadzam się, to Instytut Chemiczny!! Natomiast dalej zastanawia mnie ten
                                                    płot - nie płot. Wygląda na murowany i spory, kilkupiętrowy...
                                                  • Gość: Lepus42 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 14:37
                                                    Jeśli ta cegielnia naprawdę była taka duża, to może jest to suszarnia cegieł
                                                    przed wypaleniem?
                                                  • donkej Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 14:44
                                                    Taak, chyba faktycznie górka na terenie przedszkola może być pozostałością
                                                    wałów przy prochowniach.
                                                    A pamiętacie, że na tymże dachu II kolonii był podobno plac zabaw dla dzieci? :-
                                                    )))
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 15:02
                                                    No, nie podobno, bo przecież obie widziałyśmy zdjęcia na niezapomnianym pokazie
                                                    o WSM-ie, autorstwa Tomka, w PracoVni! Piaskownice i nawet jakieś daszki, żeby
                                                    móc odbyć sjestę w cieniu... i chyba prysznice?
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 17:41
                                                    Rzeczywiście, w okresie międzywojennym pojawiły się użytkowe tarasy na dachach.
                                                    Innym przykładem jest "szklany dom" na Mickiewicza. Moda ta wróciła na Żoliborz
                                                    w latach 60-tych - wicemarszałek Skibniewska zaprojektowała taras na jedynym
                                                    wysokim bloku na Małych Sadach.
                                                    Przyjrzałem się zdjęciu. Trudno mówić o wielopiętrowych murach - wyglądają na
                                                    wysokie, ale stoją bądź co bądź na szczycie ziemnych skarp. Z lewej strony
                                                    widać zarys rawelinu (istniejącej do dziś trójkątnej "wypustki" ). Samo
                                                    ogrodzenie wygląda z tej odległości jak mur Carnota, ale raczej nie może nim
                                                    być, bo zostały by jakieś ślady. Chyba raczej stawiałbym na jakąś wysoką
                                                    konstrukcję drewnianą. W tamtych czasach, od początku lat dwudziestych była to
                                                    strzelnica garnizonowa. Odbywały tam szkolenia wszystkie oddziały ze
                                                    stołecznego garnizonu, nawet z Pragi. Żołnierze 36 pp Legii Akademickiej
                                                    udawali się na Górki przez most kolejowy koło Cytadeli.
                                                    Tę samą funkcję pełniły po wojnie. M.in. na strzelania wożono tam w ramach
                                                    studium wojskowego mojego ojca.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 17:46
                                                    Nie dalej, jak tydzień temu, dowiedziałam się, że ów lokal na ostatnim piętrze
                                                    "wieżowca" kupili właśnie od WSM-u moi sąsiedzi ;). A pamiętam, że był tam
                                                    kiedyś klub osiedlowy?... Coś w tym rodzaju. Mętnie sobie przypominam, że byłam
                                                    tam na jakimś pokazie. Ale od lat chyba służył innym celom.
                                                    Lukasie, bardzo ciekawe rzeczy piszesz o Górkach! Właściwie należałoby to gdzieś
                                                    zgromadzić. Może na stronie www.zoliborz-bielany? Tam jest specjalny dział
                                                    wspomnień.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 18:35
                                                    Właściwie, jako zawodowiec, mam trochę szerszą koncepcję. Mianowicie, jak
                                                    wiadomo, cała dokumentacja Twierdzy Warszawa z lat zaborów została w pierwszym
                                                    roku I Wojny wywieziona do Rosji. Towarzysze nie podzielili się nią nawet w
                                                    czasach PRL. Nasi saperzy i inżynierowie na ślepo badali poszczególne
                                                    fortyfikacje - od czasu do czasu zupełnie przypadkiem odkrywano nowe tajemnice,
                                                    jak wtedy, gdy zapadły się fundamenty liceum Lelewela i pod nimi ujawniła się
                                                    zawalona, podziemna galeria.
                                                    Od pewnego czasu Centralny Zarząd Archiwów Rosji nie podlega już KGB, zbiory i
                                                    katalogi przestały być tajne i można wreszcie w nich grzebać, to jest, chciałem
                                                    rzec: dokonywać kwerend. Trzeba będzie poszukać planów i zdjęć Żoliborza w
                                                    okresie rozbiorów. Może namówię na taką akcję Wojskowy Instytut Historyczny (
                                                    osobiście mam trochę za skromne środki na badania).
                                                    Zdobyte materiały można by wyeksponować w nowym Muzeum Wojska na Cytadeli.
                                                    Swoją drogą spróbuję przesłać mefracko materiał nt. Górek ze wspomnianego przez
                                                    mnie kiedyś konkursu o historii Żoliborza. Widzi mi się, że p. burmistrz nigdy
                                                    już nie spełni obietnicy publikacji nagrodzonych prac a pan naczelnik Kawka
                                                    przy większych porządkach wywali je na makulaturę.
                                                  • jota.40 Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal 21.11.06, 20:14
                                                    Myślę, że istotnie nie ma co na to liczyć ;). Może się ewentualnie zdarzyć, że
                                                    zobaczysz swój materiał, opatrzony jednak całkiem innym nazwiskiem autora.
                                                    A u Tomka - jak w banku ;).
                                                    Marzy mi się ta chwila, kiedy powrócą żoliborskie archiwa.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 21:33
                                                    To akurat nie mój materiał, ale spróbuję dotrzeć do autorki.
                                                    Urząd miasta st. wydało co prawda przewodnik pod tytułem "Żoliborskie spacery
                                                    historyczne", stanowiące kompilację prac i zdjęć nagrodzonych przez
                                                    Stowarzyszenie Żoliborzan, ale artykuł o którym mowa pochodzi z wcześniejszego
                                                    konkursu burmistrza pt.: Żoliborz mój, twój, nasz.
                                                    Natomiast faktem jest, że poza zbiorem referatów z sesji historycznej komitetu
                                                    dzielnicowego Polskiej Zjednoczonej z 1970 nie ma żadnego kompleksowego
                                                    opracowania dziejów naszej dzielnicy. To duża usterka.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 20.11.06, 22:10
                                                    Czy pamiętacie, jak w Warszawie w różnych miejscach postawiono figury krów na
                                                    ulicach?
                                                    Przyszła mi w związku z tym pewna myśl w związku z ideą zagospodarowania Górek.
                                                    I tak pomyślałem sobie, że są parki typu Disneyland, parki typu Park Żeromskiego
                                                    ale są też parki tematyczne. W Polsce jest taki park w Chorzowie, w Warszawie
                                                    był na Powiślu. Czyby do tej tradycji nie nawiązać!
                                                    Rozważyłem sobie, czyby na Górkach nie zaprojektować czegoś na kształt "Parku
                                                    Jurajskiego".
                                                    Górki to przecież dość duży obszar, z doskonałymi miejscami widokowymi i
                                                    postawienie kilkunastu figur dinozaurów znakomicie by uatrakcyjniło ten teren.
                                                    Przyciągnęłoby nie tylko na spacery mieszkańców Żoliborza, ale z całej Warszawy.
                                                    Oczywiście figury niektórych dinozaurów byłyby naturalnej wielkości, to jest
                                                    około trzydziestu metrów długości.
                                                    Mogłyby one tworzyć jakieś dynamiczne sceny, na przykład walki. Ale to już
                                                    sprawa plastyków i specjalistów od parków.
                                                    Oczywiście należałoby zbudować na obrzeżach lekkie pawilony z małą gastronomią itd.
                                                    Czego więcej trzeba, żeby nasze dzieciaki rozwijały swoją wyobraźnie bawiąc się
                                                    w berka lub chowanego między figurami dinozaurów, a starsi goście opalali się na
                                                    leżakach od czasu do czasu szukając cienia w pobliżu Diplodokusa lub Brontosaurusa.
                                                    No cóż, na pewno też jakaś noga dinozaura byłaby obsiusiwana przez psy. A kaczki
                                                    w jeziorkach pływałyby wśród powyginanych szyi Ichtyosaurusów
                                                    W USA takie dekoracje w parkach są i Amerykanom to się opłaca, bo przyciąga
                                                    biznes i reklamę. Dlaczego nie miałoby być, tak na Żoliborzu. Tym bardziej,że
                                                    ten Park Jurajski, dzięki metru i piętrowemu parkingowi przy Hali Marymonckiej
                                                    byłby dostępny dla całej Warszawy. A moda na dinozaury nie przemija!
                                                    Co Wy na to?



                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 18:06
                                                    Weterynarzu: na zdjęciu na pewno nie widać kościoła na Gdańskiej i pawilonu
                                                    Pogotowia Opiekuńczego ( przed wojną Szkoła Gazowa). Zastanawiam się nad tym,
                                                    co to za budynek po prawej na horyzoncie. Raczej nie jest to Stacja
                                                    Doświadczalna MPWiK ( czyli pierwsza warszawska oczyszczalnia ścieków), bo jest
                                                    zbudowana w dołku i nie da się jej zobaczyć z WSM. Mam wrażenie, że będzie to
                                                    szkoła powszechna na Kolektorskiej.
                                                    A propos Jurassic Parku - zarząd spółdzielni jest niesłychanie wrażliwy (by nie
                                                    powiedzieć - drażliwy). Wielokrotnie zupełnie niewinne uwagi, prośby czy rady
                                                    lokatorów odbierane były jako niesprawiedliwa, jątrząca krytyka. Obawiam się,
                                                    że twoja propozycja może być uznana za sugestię, że pani Szerszeniewska nie
                                                    stosuje zbyt nowoczesnych metod zarządzania, wygląda jak relikt z ubiegłej
                                                    epoki i będzie się dobrze prezentować wśrod figur przedstawicieli wymarłych
                                                    gatunków.
                                                    Aby nie zniechęcić głównego inwestora, proponuję, aby o takich szczegółach
                                                    podyskutować chwilę później.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 21:41
                                                    Tak w ogóle taktyka działań uzależniona jest od tego, która opcja polityczna
                                                    rządzić będzie miastem przez następne cztery lata. W wypadku utrzymania się
                                                    przy władzy "atrakcyjnego" Kazimierza trzeba będzie uruchomić przy pomocy
                                                    nowego burmistrza drogę czysto urzędową, właściwą dla stylu administracji
                                                    konserwatywnej. Inicjatywa społeczna powiązana z szeroką dyskusją właściwa
                                                    będzie, gdy zarząd nad miastem wyborcy przekażą politykom liberalnym. W sumie
                                                    trzeba poczekać parę dni na wyjaśnienie sytuacji.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 21.11.06, 23:00
                                                    Lukasie!
                                                    Co do zdjęcia, to sobie jeszcze na nie popatrzę, bo jest śliczne. W czasie
                                                    wędrówek po Żoliborzu opowiadano mi, że niedaleko przy Kościele na Gdańskiej
                                                    było coś dużego - Szkoła Gazowa i pozostał z tego tylko jeden budynek. Niestety
                                                    padał deszcz i tego budynku nie zidentyfikowałem, choć na pewno go widziałem. Na
                                                    fotomapy też popatrzę. Być może się myliłem.
                                                    Co do Parku Jurajskiego, ile razy jestem w Paryżu z przyjemnością odwiedzam
                                                    Muzeum Historii Naturalnej z jego wystawą zgromadzonych tam szkieletów i
                                                    skamieniałości. Następnie idę do pobliskiego MacDonalda i wcinam Big Maca. Taka
                                                    tradycja. Te szkielety naprawdę robią wrażenie. Choć może też, to być jakieś
                                                    moje skrzywienie zawodowe. Chociaż chyba nie, bo pierwsze dinozaury zobaczyłem w
                                                    serii książeczek Disneya "Golden Books", kiedy byłem jeszcze dzieciakiem.
                                                    Zawarte w jednej z nich obrazki wywarły na mnie duże wrażenie. Nie wiem też,
                                                    jak mogłeś w Swym "a propos" zamieścić takie nadinterpretacje personalne. Dla
                                                    mnie liczy się strona estetyczna powyższego projektu, użyteczność, koszt
                                                    wykonania i czy coś na tym można zarobić.


                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.11.06, 11:52
                                                    To nie ja jestem nadinterpretatorem. Poczytaj elukuberacje pani Pietras. Dama
                                                    ta gromi mieszkańców osiedla za przedłużanie się prac termoizolacyjnych na
                                                    Sadach - w jej opinii lokatorzy są głownymi winnymi opóźnień, ponieważ uparli
                                                    się nadzorować prace. W zeszłym roku w podobnym artykule autorka groziła sądem
                                                    Informatorowi za zwrócenie uwagi na wypadające z nowych elewacji kratki
                                                    wentylacyjne w blokach na Rudawce. A jakim świętym gniewem zapałała na
                                                    oszczerstwa, jakoby nie wszyscy dozorcy na Zatrasiu starannie sprzątali klatki
                                                    schodowe !
                                                    Z innej beczki: sprawdzałem właśnie, czy komitety wyborcze wzięły się za
                                                    usuwanie plakatów. Niestety: jedynym kandydatem, który sprawnie oczyścił
                                                    dzielnicę ze swoich materiałów jest pan komisarz Marcinkiewicz. Mam wrażenie,
                                                    że się nieco pośpieszył. Powoli nikną plakaty platformersów - chyba wynajeli
                                                    jakąś firmę sprzątającą, bo usuwanie przebiega w miarę fachowo. Najgorzej
                                                    sprawuje się PiS -
                                                    po wszystkich kątach nalepki na przykład panów Figury i Rogali. Pani Liliana
                                                    chyba używa plakatów przechodnio - gdzieniegdzie spotkałem jeszcze jej
                                                    propagandę z czasu przegranej batalii o mandat do parlamentu. Na Sadach
                                                    najwięcej roboty czeka na pana Oprawskiego - widoczne rodowe doświadczenie,
                                                    którym chciał służyć dzielnicy, nie obejmuje sprzątania. A może źle odczytałem
                                                    jego intencje - możliwe, że gdy pisał o upiększaniu Żoliborza, miał na myśli
                                                    trwałe ozdobienie go dużą ilością własnych konterfektów ( na wzór np.
                                                    towarzysza Stalina czy Mao Zedonga ).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.11.06, 15:43
                                                    Tak, plakaty PO powoli znikają, ale te pana Strzembosza są nie do ruszenia.
                                                    Nadal większość szafek rozdzielczych elektryczności jest nimi oklejona lub
                                                    niedozdarta. Chyba użyli za dobrego kleju!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.11.06, 22:27
                                                    Na szczęście tych kandydatów, którzy zostali wybrani radnymi można łatwo
                                                    obciążyć kosztami sprzątania - miasto potrąci im diety. Gorzej z tymi, którzy
                                                    przepadli w głosowaniu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 26.11.06, 23:59
                                                    Wybory! Wybory! I już po wyborach!
                                                    Lukasie, zwróciłeś uwagę, iż przeszłość terenów na których leży Zatrasie i
                                                    Rudawka jest niedostatecznie opisana.
                                                    Może więc warto wziąć się za Czarny Dwór, Biały Dwór, za czytanie Trembeckiego,
                                                    oglądanie prac Vogla i studiowanie map. Może coś więcej da się odkryć, niż
                                                    nieistniejący budynek w kształcie węgielnicy przy ulicy Dolnośląskiej 12.
                                                    Życzę Ci byś szybko te wybory odespał!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 28.11.06, 10:13
                                                    Drugą turę wyborów odespałem szybko- ostatnie komisje obwodowe skończyły pracę
                                                    około północy. Moje milczenie jest spowodowane tym, że wreszcie praca
                                                    ruszyła "z kopyta". Odchodzący zarząd dzielnicy nie będzie oczywiście
                                                    przekazywał spraw na podstawie propagandowych ulotek - potrzebne są wykazy,
                                                    sprawozdania, zestawienia itp. dokumentacja sukcesów, porażek, planów i
                                                    koncepcji, zarówno tych, których realizacja bedzie możliwa w najbliższym czasie
                                                    jak i pozostałych, na których urzeczywistnienie trzeba dopiero zdobyć środki.
                                                    Komisje nowej rady też potrzebować będą nie wyborczych a prawdziwych,
                                                    konkretnych danych na temat problemów, pozostających do roztrzygniecia.
                                                    Do dziejów Zatrasia i Rudawki jest nieco źródeł, niestety przetrzebionych przez
                                                    kolejne zawirowania dziejowe. Tu też przydatna by była rosyjska dokumentacja
                                                    wojskowa - spora część tych terenów przez cały wiek XIX miała charakter
                                                    poligonowo - koszarowy. Miltarne aspekty rozwoju tego fragmentu dzielnicy
                                                    powoli zacierają się, pozostawiając po sobie czasami nazwy ulic - np. po centum
                                                    szkolenia wojsk inżynieryjnych pozostały ul. Saperska i Pionierska.
                                                    Gorzej jest z ikonografią. Vogel utrwalał raczej malownicze okolice Kaskady,
                                                    dopóki na wzór Powązek nie zaczęły się zamieniać w obóz wojskowy. Zdjęć z
                                                    okresu międzywojennego jest minimalna ilość. Nie znam żadnego wizeunku parku
                                                    księżnej Izabelli, co oczywiście nie znaczy, że takowych nie ma.
                                                    W sumie rzetelne opracowanie historii tej części Żoliborza to robota dla
                                                    dobrego szperacza (czytaj - archiwisty). Natomiast co do cmentarza wojskowego -
                                                    nad obszernym przewodnikiem pracuje już p. Wawer, historyk dziennikarz
                                                    Warszawskiego Ośrodka Telewizyjnego.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 28.11.06, 16:16
                                                    Nasza Komisja w Szkole 92 już przed dziewiątą uporała się z liczeniem głosów. U
                                                    nas wygrała najlepsza kandydatka.
                                                    Jeżeli chodzi o park, to jest on przedstawiony w kilku pracach Norblina (nawet
                                                    pokazana jest ślizgawka w zimie).
                                                    Do archiwaliów na razie nie zaglądam.
                                                    Zajrzałem tylko do kilku opracowań, a w tym:
                                                    - Maria Dernałowicz - Portret Familii
                                                    - Stanisław Herbst - Z dziejów wojskowych powstania kościuszkowskiego 1794 r.
                                                    - Andrzej Zahorski oprac. - Polska sztuka wojenna w okresie Powstania
                                                    Kościuszkowskiego, wypisy źródłowe do historii polskiej sztuki wojennej,
                                                    - Andrzej Zahorski - Warszawa w Powstaniu Kościuszkowskim
                                                    - Jan Pachoński - Generał Jan Henryk Dąbrowski 1755 - 1818
                                                    zeszyt dziesiąty
                                                    - Stefan Bratkowski - Z czym do nieśmiertelności
                                                    - Bartłomiej Szyndler - Tadeusz Kościuszko 1746 - 1817
                                                    To tylko niewielki i przypadkowy wybór opracowań, w których można coś znaleźć o
                                                    terenach Rudawki i Zatrasia. Trochę jest też w Internecie.
                                                    Jeżeli chodzi o nazwy na mapach pochodzących z tamtego okresu a w jakiś sposób
                                                    związnych z parkiem na Powązkach, to:
                                                    - Koszary Gwardii Pieszej Koronnej znajdowały się przy Rogatkach Marymonckich,
                                                    obok była ulica Bitna
                                                    - Długa Góra, to Góry Szwedzkie, dzisiejsze Bemowo, owe góry, to była
                                                    piaszczysta wydma w kształcie podkowy, wywiana przez wiatry zachodnie na skraju
                                                    Puszczy Kampinoskiej.
                                                    - Buraków
                                                    - Powązki
                                                    - Skalszczyzna
                                                    - Wawrzyszew
                                                    - Górce
                                                    - RudawkaRudawka rozpoczynała się w podmokłych zapadliskach na północ o Górców
                                                    i w pobliżu Koła. Poniżej wsi Powązki Rudawka rozlewała się w stawy, nad nimi
                                                    rośła olszyna (Tu właśnie w 1771 r. powstał ogród Izabeli Czartoryskiej, dzięki
                                                    spiętrzeniu rzeczki na grobli pod Burakowską Wolą. Następne spiętrzenie przez
                                                    groblę - drogą idącą skrajem skarpy, służyło młynowi słodowemu - stąd Słodowiec
                                                    - poniżej skarpy znajdował się pałac Marymont i dwa dalsze młyny marymonckie.
                                                    Drugi z nich korzystał ze spiętrzenia grobli traktu zakroczymskiego, który
                                                    wspinał się na skarpę i omijał dąbrowę bielańską)- na podstawie Herbsta.
                                                    Dom Parysa nie jest pokazany na mapie, ale pewnie mieścił się w samym parku.
                                                    W Internecie można znaleźć inne opisy Powązek Czartoryskich.

                                                    Efektem końcowym ralizacji pomysłu księżnej Izabeli Czartoryskiej były
                                                    "wypieszczone Powązki (...), wszystko tam było urządzone do ostatniego saskiego
                                                    kafelka zdobiącego łazienkę w jej (Izabeli, przyp. WP) chacie, do sztychów
                                                    zawieszonych w malowniczo skonstruowanej ruinie starego holenderskiego młyna, do
                                                    poręczy mostków, łączących brzegi stawu z małą wysepką pośrodku(...).
                                                    "Była to oaza okolona morzem piasku, a pełna zieloności."
                                                    "(...) płynęła tam rzeczka (Rudawka, przyp. WP), która zasili rozległy, sztuczny
                                                    staw, róśł lasek, który będzie można zmienić w kryjący niespodzianki park.
                                                    Ostrzegano ją wprawdzie, że grunt tamtejszy to szczere piaski i że trzeba będzie
                                                    nakładem wielkich kosztów użyźnić glebę, by zechciały na niej rosnąć ozdobne
                                                    krzewy i kwiaty (...)"
                                                    Przystąpiono do prac.
                                                    Zatrzymana tamami rzeczka rozlała się w malowniczy staw, na szczery mazowiecki
                                                    piach sypano nawóz i torf, tworzono żyzną oazę, w której miały zakwitnąć
                                                    oglądane przez autorkę we francuskich i angielskich ogrodach krzewy i kwiaty
                                                    Każde z jej dzieci miało swój domek z ogródkiem. Między nimi sta duży dom
                                                    księżnej. Otoczony był on z jednej strony laskiem, a z drugiej stawem, którego
                                                    wody rozprowadzane były kanałami po całym ogrodzie. Dla ozdoby stała w parku
                                                    ruina, urządzono też wysepkę, a na niej grotę. Na boku zbudowano stajnię w
                                                    kształcie starego amfiteatru, a na ozdobnym podwórzu trzepało się różne ptactwo,
                                                    żywione często przez dzieci księżnej.
                                                    Każdy domek dziecięcy w tej kolonii na Powązkach miał swoje odrębne godło. Córka
                                                    kiężnej, Maria miała w godlę "Ziębę" z napisem: wesołość. Nad domem jej syna
                                                    Adama zawieszono gałąź dębową i opatrzono napisem "stateczność". Nad domem jego
                                                    siostry Teresy kołysał się koszyk z białymi różami i napis "dobroć". Na domu
                                                    zarządcy, pana Wolskiego, wyobrażono pszczoły i słowo "czynność". Sam dom
                                                    księżnej ozdabiała kura z kurczętami (na podstawie wspomnień Adama Jerzego
                                                    Czartoryskiego).
                                                    Żyło się tam wygodnie dzieciom księżnej. Wstawano wczesnym rankiem. Śniadano
                                                    albo u księżnej albo u pani Wolskiej. Obiad przywożono z Warszawy na osiołku w
                                                    dwóch koszach. Chiński dzwonek zwoływał mieszkańców na obiad w coraz to inne
                                                    miejsce. Na mszę jeżdżono do Wawrzyszewa. Czasami na Powązkach gościł król
                                                    Stanisław August. Odgrywano tu też scceny historyczne, na przykład zawarcie
                                                    pokoju w Chocimiu. Wtedy, w wybranym miejscu, w olchowym lesie spotykały się
                                                    orszaki, polski i turecki.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Forumowicze ustalili, że tu gdzie znajduje się osiedle Rudawka był według planu
                                                    z 1932 r. Czarny Dwór i Izabelin (jest jeszcze nieruchomość Biały Dwór, jej nie
                                                    ma na planie). Po drugiej stronie Elbląskiej była Kolonia T. Kościuszki (tam
                                                    kiedyś był batalion chmiczny).
                                                    Można w pobliżu też znaleźć: Główną Składnicę Sanitarną, Składnicę Saperską,
                                                    koszary 1 bsan, koszary pułku radio

                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 11:37
                                                    Nic dodać, nic ująć. Uściślę tylko pewne elementy topograficzne. Rzeczka
                                                    Rudawka miała swoje 2 źródła na obecnym cmentarzu wojskowym, a jeszcze
                                                    dokładniej jedno - na parkingu, przy Orlenie, drugie - na pagórku, w północnej
                                                    części nekropolii. Co do opisów - las olchowy porastał właśnie wysepkę pośrodku
                                                    stawu i tam zapewne odgrywano owe inscenizacje historyczne. Dom Parysa i
                                                    amfiteatr usytuowane były po drugiej stronie stawu, na obecnych Bielanach, w
                                                    okolicach Literackiej. Opisywana przez księcia Adama chata ks. Izabeli to
                                                    niewątpliwie Czarny Dwór przy Powązkowskiej - rejon nowego bloku i sklepu umarł
                                                    Maciek. Białym lub Jasnym Dworem określano folwark, stylizowany na gotyk,
                                                    rozciągający się od przychodni aż po Dolnośląską. Od strony Powązkowskiej
                                                    wjeżdżało się do niego oczywiście obecną ulicą Jasnodworską. Czartoryskich
                                                    wywłaszczyły władze pruskie już w 1796 roku, ale zabudowania parku istniały
                                                    jeszcze do 1831 roku. Potem kolejny właściciel Łaszczyński przebudował folwark
                                                    stawiając prawdziwy młyn, zaopatrujący okolicznych piekarzy. Mimo, że rzeczka
                                                    Rudawka i młyny przeszły do historii, w okolicach nadal znaleźć można zakłady
                                                    piekarskie.
                                                    Co do obiektów koszarowych, rozmieszczonych wzdłuż Przasnyskiej, od Duchnickiej
                                                    aż do Rudawki, to powstały one w 1821 roku jako letni obóz wojsk Królestwa
                                                    Polskiego. Uzupełnione one były parkiem dla brygady artylerii na posesji,
                                                    zajmowanej obecnie przez Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii na
                                                    Kozielskiej. Koszary na Zatrasiu służyły 2 Dywizji Piechoty.
                                                    Po upadku Powstania Listopadowego zostały zajęte i rozbudowane przez armię
                                                    carską. Powstał wtedy kompleks ostatnio rozebranych, drewnianych budynków przy
                                                    Powązkowskiej, zaś po drugiej stronie ulicy murowane kwatery oficerskie.
                                                    Po odzyskaniu niepodległości w długim zespole budynków, zajmujących obie strony
                                                    Przasnyskiej znalazły siedzibę ( w kolejności idąc od Duchnickiej ): 1 pułk
                                                    radiotelegraficzny, Obóz Łączności, 1 bsan, Centralna Składnica Sanitarna i
                                                    Obóz Szkolenia Saperów. Do połowy lat dwudziestych na miejscu wojskowych
                                                    baraków przy Duchnickiej wybudowano Fabrykę Sprawdzianów (obecny Instytut
                                                    Mechaniki Precyzyjnej )i Państwową Wytwórnię Uzbrojenia, której najbardziej
                                                    znanym produktem były powszechnie używane rowery marki Łucznik ( dziś teren po
                                                    Zrembie ). Z czasem część jednostek wojskowych wyniosła się do lepiej
                                                    przystosowanych siedzib: Obóz Łączności już pod nazwą Centrum Szkolenia
                                                    zainstalował się w Zegrzu, Obóz Saperski wylądował w Kazuniu, pozostawiając
                                                    Składnicę Okręgową w miejscu obecnego WIML. Miejsce po wojskowych magazynach
                                                    sanitarnych łatwo znaleźć - to teren przedsiębiorstwa zaopatrzenia lecznictwa
                                                    Cezal, natomiast siedziba batalionu sanitarnego stała się z czasem zlikwidowaną
                                                    ostatnio pralnią garnizonową. Długo wydawało mi się, że Kolonia Kościuszki
                                                    mieściła się gdzieś około Zatrasia, ale mapy z dwudzistolecia sytuują ją na
                                                    Bielanach, około skrzyżowania Broniewskiego z Duracza. Mniej więcej w 1896
                                                    usypano nasyp, ciągnący się od Górek aż do skrzyżowania Elbląsiej z Przasnyską,
                                                    po rozbrojeniu Twierdzy Warszawa w 1904 roku ponownie splantowany.
                                                    To wszystko, o co bez dodatkowych poszukiwań mogę uzupełnić Twoją wypowiedź.
                                                    Może ktoś jeszcze coś dorzuci lub sprostuje ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 12:19
                                                    Dziękuję Lukasie za uściślenia!
                                                    Parkowi na Powązkach swe prace poświęcili między innymi Vogel i Norblin.
                                                    Z przysłowiowej zaś drugiej beczki.
                                                    Chodzi mi o potwierdzenie faktu, iż Niemcy w czasie okupacji otoczyli wysokim
                                                    ogrodzeniem kapliczkę przy ul. Broniewskiego, by wierni nie gromadzili się przy
                                                    niej i nie modlili, co miało związek jakoby z zaistniałym tam cudem - podobno
                                                    ukazała się tam Matka Boża.
                                                    Informację o tym uzyskałem od byłej mieszkanki ul. Opalińskiej.
                                                    Czy ktoś coś o tym wie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 12:47
                                                    Uściślij miejsce - w czasie okupacji ul. Broniewskiego nie było.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 15:19
                                                    Oczywiście, że Broniewskiego nie było, ale kapliczka stała. W tej chwili stoi na
                                                    rogu Broniewskiego i Armii Krajowej przy centrali telefonicznej. Być może była
                                                    przesuwana.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 15:53
                                                    Post scriptum
                                                    Dziś trochę mgła jaby stała się bardziej przezroczysta. Można znowu popatrzeć
                                                    sobie na postępy prac firmy Tynkbud 1 przy budowie wejścia do siedziby głównej
                                                    WSM. Właśnie złapałem pracowników na gorącym uczynku. Właśnie skuwali kafelki,
                                                    które przed nastaniem mglistych dni świeżo położyli. Widocznie firma Tynkbud 1
                                                    jest to solidna firma, która każdą robotę wykonuję po dwa albo i trzy razy.
                                                    Widocznie mają taką nowoczesną technologię. Nic od razu, i po kilka razy -
                                                    metodą prób i błędów.
                                                    Tak stawiali słupki w wejściu do WSM (trzy razy stawiali), teraz kafelki (na
                                                    razie dwa razy, może jeszcze raz będą je złupywać). Nawet dwa razy wylewali
                                                    beton na wejście i podest, bo za pierwszym razem wylali za wąsko. Pamiętacie
                                                    post o tym jak pracownicy Tynkbud 1 podsłuchują procesy wiązania się starego i
                                                    nowego betonu.
                                                    Z sąsiadami zastanawiamy się, czy specjaliści z firmu Tynkbud 1 potrafią czytać
                                                    rysunki techniczne. I zaczynamy się już z firmy Tynkbud 1 i jej pracowników
                                                    śmiać, bo to co ona wyrabia przestało być tragiczne, a zaczęło być śmieszne.
                                                    Jesteśmy też ciekawi, ile swoich narzędzi firma Tynkbud 1 zakopała pod wejściem
                                                    do WSM i oczekujemy momentu, kiedy zacznie je odkopywać. Piszę o tym dlatego, bo
                                                    w zeszłym tygodniu zasypywali wykopany dół pod wejściem. Dziś tylko wyrównują.
                                                    Tak:
                                                    "Jest bowiem czas zakopywania i czas odkopywania;
                                                    Jest czas budowania i czas burzenia;
                                                    Jest czas gniewu i czas śmiechu."
                                                    Czy Wam to czegoś nie przypomina?

                                                    Pozdrawiam


                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 17:59
                                                    Nie rozumiesz o co chodzi. Po prostu pani prezes chce wypróbować różne warianty
                                                    wystroju wejścia. Skąd kobieta ma wiedzieć, czy do powagi Warszawskiej
                                                    Spółdzielni Mieszkaniowej bardziej pasuje modernizm, eklektyzm, może secesja,
                                                    albo motywy antyczne ? Trzeba wykonać parę aranżacji, aby trafić właściwie.
                                                    Jeżeli to Ciebie tak irytuje, zaopatrz się w środki uspokajające. Miejskie
                                                    Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, widząc kończące się prace drogowe na
                                                    Elbląskiej, postanowiło na wiosnę przyszłego roku wymienić przewód wodociągowy
                                                    (na szczęście nie magistralę z Zalewu, tę o przekroju 60 cm, tylko mniejszy, 15
                                                    centymetrowy )idący wzdłuż tej ulicy, od Broniewskiego do Powązkowskiej. I
                                                    słusznie - skoro mieszkańcy przyzwyczaili się do zerwanych chodników i
                                                    zamkniętej jezdni, to nie ma na co czekać. Jeszcze jeden rok rujnacji nie zrobi
                                                    im wielkiej różnicy. Krzaczki i trawniczki też nie zdążą podrosnąć, nie będzie
                                                    kłopotu z ich rozkopaniem.
                                                    Co do kapliczki, nie znam historii, o której mówisz, ale na zdjęciach
                                                    lotniczych z 1945 roku jest ona otoczona wysokim, szczelnym parkanem. Chyba w
                                                    opowieści pani z Opalińskiej coś było, bo takie ogrodzenie nijak się nie
                                                    tłumaczy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.11.06, 21:32
                                                    Lukasie! Ależ jeżeli tu można mówić o wariantach, to tylko o mniej lub bardziej
                                                    odchylonych filarkach WSM od pionu, albo o większej lub mniejszej liczbie
                                                    odpadłych kafelków. Kafelki świeżo położone parę dni temu są odłupywane i
                                                    kładzione są następne tego samego koloru, o tej samej fakturze, kształcie i
                                                    rozmiarach.
                                                    Gdzie więć tutaj jest rzeczona wariantowość?
                                                    Aha, dziś żeby nie można było oglądać filarków WSM w całym ich pięknie,
                                                    zasłonięto wejście czarną folią.
                                                    I tutaj firma Tynkbud 1 znowu nie zawiodła. Folia do połowy się odkleiła i
                                                    frywolne filarki można podglądać, gdy się stanie w odpowiednim miejscu. Między
                                                    nimi można też próbować wypatrywania dr. Freuda (dr. Freud był zaś dr z kropką i
                                                    nie ma tu błędu)
                                                    Aha, już widzę jak wszyscy na wiosnę będą się cieszyć, że będzie nowy wodociąg.
                                                    A więc z tą kapliczką związana jest jednak chyba jakaś historia!
                                                    Dzięki!

                                                    Pozdrawiam


                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 06.12.06, 12:46
                                                    Jeszcze w sprawie kapliczki.
                                                    Podczas jej remontu, podobno proboszcz starą figurkę Matki Boskiej zabrał na
                                                    teren kościoła, a w kapliczce ustawiono nową.
                                                    Czy ktoś coś na ten temat wie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 14.12.06, 18:07
                                                    Zauważyłem,że PO w dziwny sposób zżyło się z dotychczasowym Burmistrzem
                                                    Żoliborza i wcale się nie kwapi z wyborem nowego. Nawet nowy Przewodniczący Rady
                                                    Dzielnicy wolał przerwać Drugą Sesję Rady, niż podjąć uchwałę w sprawie wyboru
                                                    Burmistrza Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy. Czy aby Przewodniczący Rady
                                                    Dzielnicy nie ma zbyt miękkiego serca i z dotychczasowym Burmistrzem nie może
                                                    się rozstać? A może dotychczasowy Burmistrz jest naprawdę najlepszy i ze świecą
                                                    szukać drugiego takiego!!! I trzeba Go pozostawić na tym stanowisku jako
                                                    świetnego fachowca i organizatora.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 15.12.06, 10:19
                                                    Sprawa jest bardziej złożona niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Tak jak w
                                                    poprzedniej kadencji personalnym samorządu w naszej części Warszawy był pan
                                                    poseł Bartek Szrajber, tak obecnie funkcję tę obsadziła p. posłanka Asia
                                                    Fabisiak. Owa działaczka zaproponowała na stanowisko burmistrza dzielnicy p.
                                                    Warakomskiego, wcześniej członka Zarządu Dzielnicy Bielany oraz urzędnika
                                                    admnistracji państwowej - specjalisty od rolnictwa.
                                                    Radni Platformy, chyba słusznie, stwierdzili w związku z tym, że chcieli by
                                                    zachować możliwość realizacji swych programów wyborczych, czego burmistrz -
                                                    bielański rolnik może nie gwarantować. Zaproponowali inną kandydaturę, niestety
                                                    nie tak bliską sercu pani Fabisiak. Spór jest w toku - jego objawem przerywanie
                                                    kolejnych sesji.
                                                    Jeżeli ta patowa sytuacja będzie się przeciągać, to spodziewam się inicjatywy
                                                    opozycji. O ile radni PiS porozumieją się z Apolitycznymi i choć jednym kolegą
                                                    z lewicy ( a nie jest to niemożliwe - wśród wybranych z tego komitetu tylko
                                                    jedna osoba to członek SLD ), to bez trudu powinni przeforsować swojego
                                                    kandydata na włodarza Żoliborza. A zwłaszcza, gdyby zaproponowali reelekcję p.
                                                    Dąbrowskiego. Domyślam się, że przy głosowaniu kilku platformersów conajmniej
                                                    wstrzymało by się od głosu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.12.06, 10:50
                                                    Tak! Do mnie na podwórku też dochodziły informację, że sprawa wyboru burmistrza
                                                    jest złożona.
                                                    Ponadto teraz doszła sprawa, nie cierpiąca zwłoki, wycinki drzew przy cytadeli
                                                    wobec której nowy przewodniczący rady pan Piotr Wertenstein_Żuławki (wybrany
                                                    głosami Platformy Obywatelskiej) nie chciał zająć żadnego stanowiska i z którego
                                                    powodu rada jako organ kolegialny nawet nie kiwnęła palcem w tej sprawie, mimo
                                                    apeli o działanie radnego Brukalskiego. Dopiero po zebraniu rady na wniosek
                                                    radnego Brukalskiego i Hlebowicza przygotowali radni wniosek do władz o
                                                    wstrzymanie wycinki drzew do czasu wyjaśnienia, czy jest ona zgodna z prawem i
                                                    sensowna. Była to próba naprawienia, być może błędu przewodniczącego. Niestety
                                                    to pismo nie było pismem wybranego przez mieszkańców ciała kolegialnego
                                                    reprezentującego dzielnicę Żoliborz, to jest rady dzielnicy, ale tylko pismem
                                                    poszczególnych mieszkańców Żoliborza i tylko w ich imieniu, których łączyło
                                                    tylko to, że pełnią przy okazji tego, że są mieszkańcami obowiązki radnych.
                                                    Wiadomo, że ciężar gatunkowy pisma wystosowanego przez 21 mieszkańców jest inny
                                                    niż wystosowany przez radę dzielnicy. Pisma rady dzielnicy na skutek działania
                                                    przewodniczącego zabrakło.
                                                    Tym niemniej mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy (dobrze, znaczy
                                                    zgodnie z rozsądkiem i bez uchybienia prawu).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.12.06, 19:51
                                                    Tu Weterynarzu, ponoszą Cię emocje. Jak wiadomo Zarząd Oczysczania Miasta na
                                                    mocy statutu ma powierzone swej pieczy parki, w tym park "Stoki i Fosa
                                                    Cytadeli". Od zeszłego roku, na mocy decyzji p. prezydenta Kaczyńskiego
                                                    prowadzi rewaloryzację (na szczęście nie rewitalizację ) utrzymywanych przez
                                                    siebie założeń. Zgodnie z ustawą z 16 kwietnia 2004 "o ochronie przyrody"
                                                    zwrócił się do stołecznej konserwator zabytków o zezwolenie na wycinkę i ją
                                                    dostał. W normalnych warunkach p. Nekanda Trepka poprosiła by o opinię zarząd
                                                    Żoliborza, ale takowego faktycznie nie ma, więc etap ten został pominięty.
                                                    Zgodnie z przytoczoną ustawą, a konkretnie jej art. 83 rada dzielnicy Żoliborz
                                                    nie jest stroną w postępowaniu w sprawie zgody na wycinkę drzew na terenach
                                                    m.st W-wy i nie jest upoważniona do podejmowania uchwał w tej sprawie.
                                                    Natomiast mogła by zająć stanowisko i co do tego nie będę się kłócił. Radny
                                                    Żuławski, jako progenitura po Zygmuncie Żuławskim i Wandzie Wertenstein ma
                                                    niewątpliwie artystyczną duszę i mimo prawniczego wykształcenia mógł
                                                    nie "zaskoczyć", jaki tryb należało by tu zastosować.
                                                    Dopóki nie mamy Zarządu Dzielnicy, dopóty będziemy pomijani w różnych sprawach
                                                    przez inne komórki miejskie. Może rozpoczniemy nowy wątek, mający jakoś pomóc
                                                    radnym w podjęciu tak ważnych personalnych decyzji ? Bo jak pociągną tak
                                                    dłużej, to pani Gronkiewicz przydzieli nam po prostu komisarza.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.12.06, 21:01
                                                    Zapewniam Cię Lukasie, że emocje mnie nie ponoszą, ale zastanawiam się na jakiej
                                                    podstawie to wywnioskowałeś. Nie wiem, może coś w moim poście z interpunkcją
                                                    zaszwankowało bardziej niż normalnie. Nie wiem! Wybacz! Staram się poświęcać
                                                    zdarzeniom, które dzieją się wokół mnie, tyle uwagi, na ile zasługują. To, że
                                                    Rada Dzielnicy nie jest stroną było mi wiadome, choć budzi wątpliwości, jak
                                                    funkcje zarządcze, co do fos, ma wypełniać ZOM. Z trzecich ust miałem możność w
                                                    miarę dokładnie zapoznać się z meritum sprawy, gdyż powtórzono mi wypowiedź pana
                                                    Wiceburmistrza Grochulskiego, który rzetelnie zreferował te kwestię. Dzięki
                                                    jednak za informację. Z tego co wiem, rozchodzi się o wycięcie 33 drzew. Brak
                                                    jest jednak nadal mapy inwentaryzacyjnej wycinki, a tajemniczymi znakami
                                                    poznaczonych jest więcej drzew niż wspomniane 33. Przewodniczącemu Rady zaś
                                                    życzę pomyślnego procedowania i mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. A
                                                    że "nie zaskoczył", każdemu może się zdarzyć. Przecież chyba z tego powodu nikt
                                                    nie będzie wnioskował o votum nieufności dla niego. W nawiązaniu do Twego
                                                    poprzedniego postu nie sądzę, by Prawo i Sprawiedliwość wchodziło w jakieś
                                                    układy z radnym z poparcia SLD. Sądzę, że w kryzysowej sytuacji, gdy PO nie
                                                    podoła rządzeniu, która oby nie zaszła, bardziej prawdopodobny jest wariant,
                                                    kiedy Prawo i Sprawiedliwość będzie kierować pracami Rady nie mając większości.
                                                    Ze swej strony przypominam Ci na koniec nasze rozważania o Rudawce, Powązkach,
                                                    Izabeli Czartoryskiej i apeluję, by chociaż upamiętnić jakąś tablicą
                                                    informacyjną Bitwę pod Powązkami w 1794 r. podczas której Prusacy zostali
                                                    pokonani a Tadeusz Kościuszko odniósł tam zwycięstwo (wkład wielki miał też Jan
                                                    Henryk Dąbrowski), można by wspomnieć i Wawrzyszew. Może by się WSM i Rada
                                                    Warszawy tym zainteresowała i skontaktowała z Fundacją Kościuszkowską. Co
                                                    sądzisz o tym Lukasie? Zapytanie to kieruję także do innych forumowiczów.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 16.12.06, 22:00
                                                    ZOM ma powierzoną opiekę nad parkami miejskimi na mocy statutu, stanowiącego
                                                    załącznik do uchwały Rady Warszawy z 25 stycznia 2005. Zarząd ten powinien
                                                    wystąpić do p. Nekandy Trepki za pośrednictwem Zarządu Żoliborza, ale p.
                                                    Dąbrowski i Grochulski mają wycofane pełnomocnictwa, więc nie dostarczono im
                                                    kompletu materiałów (w tym mapy inwentaryzacyjnej). Zgoda, że jest to
                                                    wykorzystywanie sytuacji pewnego chaosu, jaki wytworzył się po wyborach. Tak
                                                    samo, jak wykonywanie w zeszłym tygodniu planu nasadzeń drzew na Krasińskiego
                                                    przez ZDM. Ma to uchronić tę instytucję od opłat za wycinkę na Elbląskiej.
                                                    Nawet nie ma się komu poskarżyć ! No cóż, lepiej spojrzeć na to z innej strony -
                                                    mogli przecież wkopać sadzonki w styczniu czy lutym... .
                                                    Co do upamiętnienia dziejów Powązek, Zatrasia czy Rudawki, to musimy poczekać
                                                    na wybór władz dzielnicy. Żaden urzędnik nie ma obecnie prawa, nawet ustnie,
                                                    zobowiązać się do poparcia jakiegokolwiek projektu.
                                                    Fundacja Kościuszkowska zajmuje się popularyzowaniem imienia Naczelnika w
                                                    sposób nieco inny niż tablice i pomniki. Natomiast na pewno zainteresować
                                                    należy pomysłem radnego Brukalskiego i Stowarzyszenie Żoliborzan.
                                                    Ze swej strony oczekuję od dawna na porządny i kompetentnie przygotowany
                                                    przewodnik po dzielnicy. Ale Wydział Kultury stale lansuje jakieś zabawy i
                                                    festyny ludowe, na działalność edytorską zaś brak mu pieniędzy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.12.06, 18:46
                                                    Zastanawiam się do kogo miałby być skierowany taki przewodnik po Żoliborzu.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.12.06, 22:27
                                                    Do wszystkich przyjezdnych, do nowych mieszkańców, do dzieci i młodzieży
                                                    żoliborskich szkół. Zastanawiam się, ilu mieszkańców Rudawki czy Zatrasia wie o
                                                    bitwie pod Powązkami ? W wątku nt. demolki jakiś "burak" (bo z terenu dawnego
                                                    Burakowa) kłócił się z Tobą o nazwę "Zatrasie", bo uważa, że mieszka na Sadach.
                                                    Moja sąsiadka tłumaczyła swojemu dziecku, że zapewne pochodzę ze wsi, skoro na
                                                    na park "Sady Żoliborskie" mówię - działki a na ulicę ks. Popiełuszki -
                                                    Stołeczna. Ostatnio zaś przeczytałem ogłoszenie jakiegoś dewelopera, że sprzeda
                                                    mieszkania w bloku, pardon - rezydencji, położonej malowniczo na Żoliborzu, w
                                                    bezpośredniej bliskości lasku na Młocinach i Puszczy Kampinoskiej. Im wszystkim
                                                    przydało by się trochę historycznych informacji i zdjęć.
                                                    Podobno jesteś w dobrych stosunkach z p.dyr. Konwińską. Może by ją namówić do
                                                    zeskanowania i zamieszczenia w necie starych zdjęć Zatrasia z kroniki szkolnej?
                                                    Np. na www.Zoliborz - Bielany u mefracko? Albo uruchomić w tym celu nigdy nie
                                                    skończoną stronę szkoły?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 17.12.06, 23:32
                                                    Obiecuję, że w tym tygodniu odwiedzę szkołę. Być może wybrała już dla mnie do
                                                    zeskanowania jakieś zdjęcia.
                                                    Dzięki za zachętę, bo czasami ręce opadają!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: gość Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 13:02
                                                    Drogi Lukasie, progenitura to inaczej dzieci, potomstwo. Piotr
                                                    Wertenstein-Żuławski w żaden sposób nie może być dzieckiem Zygmunta Żuławskiego,
                                                    który zmarł w 1949, czyli 26 lat PRZED urodzeniem się PWŻ. Pochodzą zresztą z
                                                    innej linii Żuławskich. Wanda Wertenstein zaś, żeby mogła być jego matką, a tym
                                                    samym on jej progeniturą, musiałaby urodzić go w wieku lat 59:) Była tylko jego
                                                    babką.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.12.06, 18:55
                                                    Przepraszam za błąd - drugi już popełniony w kwestii powiązań znanych
                                                    żoliborskich rodów. Od razu hurtem wyjaśniam: Teodor Toeplitz, współzałożyciel
                                                    WSM, posiadał syna Kazimierza Leona,działacza lewicy, ale i powstańca
                                                    śląskiego, ochotnika z 1920, prezesa Towarzystwa Urbanistów Polskich, którego
                                                    synem jest KTT, z kolei krewna Teodora Toeplitza - Anna wyszła w pierwszej
                                                    połowie XIX wieku za Hermana Meyera . Słynny pionier fizyki jądrowej,asystent
                                                    Marii Curie Skłodowskiej, a skądinąd i humanista Ludwik Wertenstein wszedł do
                                                    rodziny Toeplitzów poprzez małżeństwo z Matyldą Meyer. Z tego związku przyszła
                                                    na świat Wanda Wertenstein,znawczyni literatury i filmu, babka Piotra Jerzego
                                                    Wertenstein Żuławskiego, adwokata, naszego nowego Przewodniczącego Rady
                                                    Dzielnicy. Wszystkie inne niesprawdzone supozycje odszczekuję. Dodam jeszcze,
                                                    że ród Toeplitzów, wywodzący się ponoć od przybyłego około początku XIX wieku z
                                                    Czech rabbiego Jehudi ben Lippmana, wydał z siebie wielu zasłużonych dla miasta
                                                    przedstawicieli,a poprzez liczne koligacje, choćby z Wellfishami, Hertzami czy
                                                    Bergsonami ma swój niemały udział w tworzeniu nowoczesnej polskiej gospodarki,
                                                    przemysłu i handlu.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 18.12.06, 19:06
                                                    Nieładnie, że w tym gąszczu genealogicznym zapomniałem o zmarłym niedawno
                                                    dr.hab. Jerzym Wertesnstein Żuławskim, znanym socjologu, badaczu zagadnień
                                                    kultury i subkultur młodzieżowych.
                                                  • Gość: gość Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 07:49
                                                    I to był właśnie ojciec PW-Ż:)
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.12.06, 13:21
                                                    W dniu 21 12 2006 r. wznowiono po przerwie drugą Sesję Rady na Żoliborzu.
                                                    Niestety nie wybrano nowego burmistrza. Klub radnych z Prawa i Sprawiedliwości
                                                    oświadczył, iż jest nie w porządku, że mimo, iż odbyła Rada tyle spotkań, nie
                                                    wybrała ona burmistrza a Sesję przerywa się głosami głównie PO i Lid do 4
                                                    stycznia 2007. W ten sposób pani Hanna Gronkiewicz-Waltz może, wobec nie
                                                    dotrzymania terminu na wybranie burmistrza przez Radę, sama wybrać burmistrza
                                                    dla Żoliborza, bez pytania się Rady o zgodę.
                                                    Dotychczasowy urzędujący Burmistrz Żoliborza, pan Wojciech Dąbrowski na sesji
                                                    oświadczył, iż od dwóch tygodni, jako jedyny burmistrz w Warszawie, nie ma
                                                    pełnomocnictw od pani Hanny Gronkiewicz-Waltz do załatwiania decyzji
                                                    administracyjnych, między innymi związanych z tak ważnymi sprawami, jak
                                                    lokalowe, zdrowia i pomocy społecznej. Wiadomo, iż zapewne są tam sprawy nie
                                                    cierpiące zwłoki.
                                                    Pan Przewodniczący Rady Piotr Wertenstein-Żuławski uspokajał radnych z Prawa i
                                                    Sprawiedliwości, którzy wszyscy głosowali przeciw przerywaniu obrad, że do 4
                                                    grudnia jest tylko 6 dni roboczych i żeby się nie przejmowali. Chyba nie wziął
                                                    pod uwagę, że koniec roku jest to szczególny okres, w czasie których pewne
                                                    sprawy muszą być załatwione, gdyż nie można ich przełożyć na następny, a poza
                                                    tym ilość teczek spraw niezałatwionych się zwiększa. Mogą powstać określone
                                                    szkody! Kto będzie ponosił konsekwencje nie załatwienia spraw w należytym
                                                    terminie - dzielnica Żoliborz i jej mieszkańcy. Za ten stan rzeczy w takiej
                                                    sytuacji kogo należy obwinić - panią Hannę Gronkiewicz-Waltz!
                                                    Mieszkańcy zastanawiają się, czy w powstałym zamięszaniu nie zajdzie konieczność
                                                    wymiany Przewodniczącego Rady.

                                                    Pozdrawiam Wszystkich i Życzę Zdrowych, Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!
                                                  • Gość: gość Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 14:02
                                                    Mieszkańcy czyli kto?
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.12.06, 15:13
                                                    No chociażby ja, niewątpliwie Żoliborzanin od urodzenia. Sytuacja spowodowana
                                                    sporem pomiędzy poszczególnymi szczeblami organizacyjnymi warszawskiej
                                                    Platformy jest znacznym utrudnieniem dla mojej pracy, opóźnia realizację wielu
                                                    ważnych inicjatyw społecznych, wpływa hamująco na inwestycje, powoduje
                                                    konieczność odłożenia pracy nad rozwiązaniem niejednego problemu.
                                                    Ja również składam wszystkim życzenia zdrowych i spokojnych Świąt oraz
                                                    szczęśliwego, choć może lepiej mniej emocjonującego Nowego Roku 2007.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.12.06, 15:14
                                                    PS: A może niech burmistrzem zostanie p. posłanka Fabisiak, skoro tak jej
                                                    zależy na uzyskaniu wpływu na pracę Zarządu Żoliborza?
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 22.12.06, 15:41
                                                    PS II. Z prostego rachunku wynika, że jeżeli stanęły by na Radzie kandydatury
                                                    p. Warakomskiego i p. Dąbrowskiego, to najprawdopodobniej wynik głosowania
                                                    byłby 8:9 przy 4 głosach wstrzymujących się bądź, zaleznie od formy głosowania,
                                                    nieważnych. PWZ może tylko grać na zwłokę, optując za powołaniem komisarza
                                                    (oczywiście p. Warakomskiego). Jeżeli radni PiS nie zaczną działać to są trąby.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 29.12.06, 22:59
                                                    A słowo ciałem się stało.
                                                    Coś podobnego stało się na Pradze Południe.
                                                    Do Siego Roku
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 30.12.06, 17:22
                                                    Mam nadzieję, że żoliborscy platformersi wyciągną z tego faktu jakieś wnioski.
                                                    Bo na razie należy życzyć panu burmistrzowi Dąbrowskiemu kolejnego roku owocnej
                                                    pracy na rzecz naszej dzielnicy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 01.01.07, 10:17
                                                    Rok 2006 już za nami. Jeszcze w Sylwestra próbował narozrabiać. Wiatr
                                                    poprzewracał ogrodzenia na Placu Grunwaldzkim i przy WSM na Elbląskiej 14
                                                    postawione przez Tynkbud-1.
                                                    No cóż jeżeli chodzi o Tynkbud-1 to od lipca nie potrafi skończyć wejścia do do WSM.
                                                    Myśleliśmy, ze chociaż do Nowego Roku skończy, ale gdzie tam!
                                                    To i Stary Rok się być może zdenerwował i robotę mu trochę popsuł. Być może po
                                                    takim ostrzeżeniu, Tynkbud 1 weźmie się do roboty i skończy choć na Trzech Króli.
                                                    Choć firma ta ma certyfikat ISO to jest jednak jakby bez głowy.

                                                    Pozdrawiam w Nowym 2007 Roku. Oby był lepszy!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.01.07, 21:50
                                                    Podsumowując naszą dyskusję:
                                                    w dniu 3 stycznia pani Prezydent Miasta st. powołała Zarząd dzielnicy Żoliborz
                                                    w składzie: Janusz Warakomski- burmistrz, Michał Jakubowski i Witold Sielewicz -
                                                    zastępcy burmistrza. Nowym włodzarzom dzielnicy gratuluję - niestety nie
                                                    wyboru tylko urzędowego nominowania - i życzę szybkiego zapoznania się z
                                                    problemami i specyfiką naszej dzielnicy, aby móc skutecznie zarządzać
                                                    strukturami samorządu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 03.01.07, 22:19
                                                    Nie wiem, czy jest w ogóle czego gratulować.
                                                    Żoliborz w ten sposób w jakiś sposób został ubezwłasnowolniony.
                                                    Jedyne co mu zostało, to własna linia metra.
                                                    Aha, jak się dowiadywałem, firma Tynkbud 1 nie zdąży z ukończeniem wejścia do
                                                    WSM przy ul. Elbląskiej 14. Choć wszystko wskazuje, że prace mają się ku
                                                    końcowi. Dziś bowiem usuniętą resztki powalonego przez wiatr płotu i usunięto
                                                    jej prywatnego TOYTOYa (za którym znajdował się spory zapas butelek po winie i
                                                    piwie. Bez komentarza). Tak, chyba wreszcie skończą!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Ciekawe, co jutro będzie się działo na sesji Rady Dzielnicy.
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.01.07, 00:18
                                                    Taaak.. Widziałem dziś te nowe, piękne schody..., choć po tak długo trwającej
                                                    inwestycji spodziewałem się czegoś lepszego. Co do sesji rady - mnie na takie
                                                    nasiadówki nie proszą, skazany jestem na plotki z drugiej i trzeciej ręki. Jak
                                                    się dowiesz czegoś ciekawego - to daj znać.
                                                    PS : Może poprawi się wreszcie jakość dzielnicowego biuletynu, jeden z
                                                    wiceburmistrzów to wszak wielce dośwoadczony wydawca, pracownik NOW-ej, wydawca
                                                    Tygodnika Mazowsze w stanie wojennym /pomijając już jego doświadczenie
                                                    samorządowe, które zdobywał wraz z Romualdem Szertemietiewem w 1990 roku/.
                                                  • Gość: gość Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 07:54
                                                    Na sesje Rady nie trzeba nikogo "prosić". Każdy może przyjść. Bez zaproszenia,
                                                    bez proszenia, bo są otwarte:)
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.01.07, 09:37
                                                    Nie wiem tylko, czy hipotetyczna sytuacja, gdy obradom Rady przysłuchuje się
                                                    szerokie grono przacowników urzędu, z naczelnikami na czele, nie była by
                                                    odbierana przez radnych jako niezręczna.
                                                  • Gość: gość Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 10:02
                                                    Decydując się na bycie radnym trzeba godzić się i na taką "niezręczną" sytuację....
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.01.07, 22:34
                                                    Dziś (4 stycznia 2007 roku) Radzie Dzielnicy Żoliborz przedstawieni zostali
                                                    wyznaczeni na mocy zarządzenia 26/2007 nowy Burmistrz i dwaj jego zastępcy.
                                                    Burmistrzem Żoliborza został magister prawa Janusz Warakomski z PO.
                                                    Na jego zastępców wyznaczono panów Witolda Sielewicza z PD i Michała
                                                    Jakubowskiego (niezależnego). Składam im z tej okazji gratulacje.
                                                    W czasie swej autoprezentacji przedstawili się wyznaczeni, jako doświadczeni
                                                    menedżerowie.
                                                    Pan Janusz Warakomski, jak sam siebie żartobliwie określił jest prawnikiem, a z
                                                    zawodu urzędnikiem. Związany jest z problematyką samorządową od lat
                                                    dziewięćdziesiątych, gdy przygotowywał z profesorem Regulskim reformę
                                                    samorządową (w Urzędzie Rady Ministrów).
                                                    Pracował w Departamencie Administracji Publicznej. Następnie w Ministerstwie
                                                    Rolnictwa był dyrektorem generalnym.
                                                    Później był wicedyrektorem Urzędu na Woli, ostatnio zaś wiceburmistrzem Bielan.
                                                    Cały ten czas zajmował się także działalnością naukową, pracując w Polskiej
                                                    Akademii Nauk w Instytucie Nauk Ekonomicznych.
                                                    Za największy swój dotychczasowy sukces uznał udaną rodzinę, a po chwili, kiedy
                                                    sala wyraziła aprobatę, zakwalifikowanie się do Państwowego Zasobu Kadrowego.
                                                    Pan Witold Sielewicz z wykształcenia magister zarządzania, jest działaczem
                                                    Stowarzyszenia Wolnego Słowa, a także Stowarzyszenia Kupców i Drobnych
                                                    Przedsiębiorców. Zajmuje się pomocą Polakom, szczególnie zamieszkałym na
                                                    Białorusi. Dał się poznać jako znakomity organizator w Raszynie. Pomógł w
                                                    powstaniu Centrum Handlowego. To Centrum Handlowe w Jankach uważa za swój
                                                    największy sukces, za porażkę zaś to, iż nie udało się w Raszynie stworzyć
                                                    planów miejscowych i uporządkować terenów wzdłuż Szosy Krakowskiej. Obecny
                                                    Raszyn, pod względem urody przyrównał do Komorowa. Należał do ROAD, UD, i
                                                    późniejszej UW.
                                                    Pan Michał Jakubowski skończył Akademię Teologii Katolickiej oraz Podyplomowe
                                                    Studia Rozwoju Regionalnego na Uniwersytecie Warszawskim. Jak sam się określił,
                                                    jest więźniem samorządności. Nic dziwnego, bowiem przez cztery ostatnie
                                                    kadencje, czyli 16 lat był Burmistrzem miasta Kobyłka.
                                                    Za największy sukces uznał to, iż do tej pory wodociągi dotarły do 70%
                                                    gospodarstw i że ta akcja "zwodociągowania" Kobyłki jest kontynuowana.
                                                    Za porażkę uznał to, iż odwlekło się rozwiązanie problemów związanych z
                                                    kanalizacją Kobyłki.
                                                    Po wystąpieniach Burmistrza i jego zastępców głos zabrał radny Hlebowicz z klubu
                                                    Prawa i Sprawiedliwości, który zaprotestował przeciw łamaniu zasad
                                                    samorządności, decentralizacji i pomocniczości przez panią Prezydent Warszawy
                                                    Hannę Gronkiewicz-Waltz, która to na dzień przed planowanymi przez Radę wyborami
                                                    sama autorytarnie wyznaczyła Zarząd. Zarząd w ten sposób został wyznaczony, a
                                                    nie wybrany. Stwierdził, iż takie zachowanie pani Prezydent podważa sens
                                                    powoływania Rad Dzielnic. Złożył następnie wniosek 1/4 składu Rady o odwołanie w
                                                    ten sposób wyznaczonego Zarządu.
                                                    Przeciw opieszałości Klubu PO wystąpiła pani Liliana Koperska z Prawa i
                                                    Sprawiedliwości, która w imieniu swojego klubu ponadto ubolewała nad powstałą
                                                    sytuacją do której PO doprowadziło.
                                                    Na koniec Sesji zapytano co z wycinką drzew przy Cytadeli i co z wiatą przy
                                                    Kościele Świętego Jana Kantego.
                                                    Burmistrz zobowiązał się odpowiedzieć na te pytania na piśmie.
                                                    Zajęto się też organizacją pracy poszczególnych komisji Rady wraz z rozpisaniem
                                                    grafików dyżurów.
                                                    Cóż mi pozostało?
                                                    Życzę jeszcze wszystkiego dobrego nowemu Burmistrzowi panu Januszowi
                                                    Warakomskiemu i jego zastępcom!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Lukasie wyglądają nowi burmistrzowie na ludzi energicznych i stanowczych. A jacy
                                                    będą, zobaczymy!
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 04.01.07, 23:30
                                                    Dzieki serdeczne za relację. Osobiście, mając już okazję poznać panią
                                                    Prezydent, nie jestem zdziwiony takim doborem osób do Zarządu. P.Hania,
                                                    odwrotnie niż Prezydent Lech, jest zwolenniczką decentralizacji i obdarzenia
                                                    władzą faktyczną burmistrzów, ale chce być pewna, że ci ostatni będą z nią
                                                    zgodni w poglądach na kierunki i sposoby działania. Ponieważ zaś jest ona osobą
                                                    o poglądach bardziej konserwatywnych niż liberalnych - współpracowników
                                                    poszukuje wśród podobnych sobie działaczy prawicy, których poznała w czasach
                                                    pierwszych doświadczeń samorządowych czy swojej kampanii wyborczej.
                                                    Widzę tu tylko jeden problem: niełatwo będzie panom z Kobyłki czy Raszyna, nie
                                                    znającym specyfiki dzielnicy, bez nawiązanych kontaktów z organizacjami i
                                                    środowiskami, podejmowac trafne i oczekiwane decyzje. Zwłaszcza, że część ich
                                                    własnych ugrupowań z początku będzie zarząd traktować z rezerwą, jako
                                                    narzuconych odgórnie komisarzy. Po przebrnięciu przez rafę, którą stanowi
                                                    niezbyt fortunnie skomponowany załącznik - tj. budżet dzielnicy, na 2007 rok,
                                                    bedą musieli mocno popracować nad nawiązaniem dobrego kontaktu z mieszkańcami.
                                                    Mam nadzieję, że są tego świadomi i nie będą starali się przybierać pozy
                                                    wszystkowiedzących administratorów, którym wtrącanie się zwykłych żoliborzan
                                                    będzie tylko przeszkadzać w pracy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.01.07, 18:06
                                                    Lukasie
                                                    Też mam nadzieję, że nie będą wszystko wiedzącymi administratorami.
                                                    W każdym razie wczoraj byli bardzo przyjaźni.
                                                    A że jeden z nich samorządził w Kobyłce, a drugi w Raszynie...? Teraz w ich
                                                    życiorysach przyszedł czas na Żoliborz.
                                                    No, a Burmistrz przecież zarządzał przedtem Białożoliborzem, które są kresami
                                                    Wielkiego Żoliborza. To prawie swojak! Może nadchodzi czas powrotu kresów do
                                                    naszej dzielnicy.
                                                    Muszę jednak Ci się przyznać, iż czuję pewien niesmak w związku z powstałą
                                                    sytuacją spowodowaną wiadomym wyznaczeniem. Mam nadzieję, że mi przejdzie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.01.07, 21:07
                                                    Ja na razie mam pewien niesmak w związku ze Słoniem. Niby taki demokrata,
                                                    wirtualne konsultacje społeczne urządza, a w konkretnych sprawach zero z nim
                                                    kontaktu. Nieśmiały taki, czy ma to wszystko w nosie (proszę bez skojarzeń )?
                                                    Chyba źle rokuje to naszej infrastrukturze.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 05.01.07, 21:28
                                                    Lukasie
                                                    Część radnych potrafiła wygrać wybory, ale niekoniecznie musi mieć pojęcie, co
                                                    jako radni mają robić. W pierwszym etapie czeka ich proces adaptacji. W tym
                                                    procesie mogą im pomóc urzędnicy, jak i koledzy radni. I z tej pomocy powinni
                                                    skorzystać. I jak sądzę są na tyle rozsądni, że nie wierzą we własną nieomylność
                                                    i się przystosują, i będą pożyteczni dla dzielnicy.
                                                    Jeżeli z jakimś radnym nie ma kontaktu, to może wynika to z jego onieśmielenia i
                                                    obawy, żeby jego zieloność nie objawiła się w pełnej krasie. Wiadomo, że
                                                    przeważnie nowy musi się uczyć!
                                                    Pamiętasz, jaki wrażliwy był słoń Pinio z filmu rysunkowego. Są i inne wyjścia,
                                                    ale to jest początek kadencji i staram się patrzeć na radnych w sposób pozytywny.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: mrówka - oszczędna Czy ktoś słyszał o jakimś radnym poza Słoniem ? IP: *.chello.pl 08.01.07, 16:36
                                                    Czy ktoś słyszał o jakimś radnym Białożoliborza poza Słoniem ?
                                                    Nie ? To dobre i to, że słoń się zmiescił w artykule gazety wyborczej +
                                                    rozpetał dyskusje na 90 postów w sprawie Kępy Potockiej. Taki wirtualno-
                                                    medialny radny to ciekawa formuła. Krzesła nie wygniata wody mineralnej
                                                    i kawy nie wypija na sesji i na oświetleniu sali urząd zaoszczędzi.
                                                  • Gość: lukas Re: Czy ktoś słyszał o jakimś radnym poza Słoniem IP: *.chello.pl 08.01.07, 22:03
                                                    Niejeden radny udziela się wirtualnie, w tym także na tym forum (choć czasem
                                                    pod niewiele mówiącym nickiem ). To i chyba dobrze. Co do połowy diety za
                                                    doradztwo: niestety aby zaistnieć, trzeba popracować społecznie, dać się
                                                    szerzej poznać, włożyć znacznie więcej wysiłku niż w produkcję paru postów. Za
                                                    to, za cztery lata można będzie postawić z dumą transparent "Głosuj na Mrówkę"
                                                    i liczyć, że z woli wyborców otrzymywać się będzie zwrot kosztów dalszej
                                                    publicznej działalności.
                                                  • Gość: Jarosław F.Słoń kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 08.01.07, 18:36
                                                    Wszystkich, którzy mają wątpliwości co do mojej wirtualności i nieśmiałości
                                                    zapraszam po prostu na dyżur, który na razie ustalony jest na wtorki w
                                                    godzinach 16.30-17.30. Nie wiem czego jeszcze Państwo oczekują w sferze
                                                    kontaktów z radnym, ale jeśli byłyby jakieś propozycje, to bardzo proszę o
                                                    przedstawienie.
                                                    „lukasa” – jeśli oczywiście zechce, prosiłbym o ujawnienie się (może np. w
                                                    mailu: slon@demokraci.pl, albo osobiście podczas dyżuru), pewnie możnaby
                                                    pracować sprawniej rozmawiając o tych sprawach nie tylko na forum.
                                                  • Gość: lukas Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 08.01.07, 22:04
                                                    Już mamy przyjemność ze sobą współpracować, panie Jarosławie.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 08.01.07, 22:34
                                                    Czyżbyśmy mieli koniec balu maskowego? 11 stycznia zaczyna się następny - trzeci
                                                    z kolei.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 09.01.07, 09:25
                                                    Post scriptum
                                                    Na forum dotyczącym zagospodarowania Kępy Potockiej znalazłem wyniki badań
                                                    przeprowadzonych przez "Stowarzyszenie Monitoringu Władzy Samorządowej -
                                                    Przejrzystość i Samorządność". Są one bardzo ciekawe ze względu na to, iż
                                                    zwracają uwagę na niedostępność pewnych informacji dla mieszkańców naszej dzielnicy.
                                                    Przede wszystkim chodzi o brak publikacji interpelacji radnych Żoliborza i
                                                    odpowiedzi na nich. A przecież interpelacje radnych są jednym z bardzo ważnych
                                                    czynników w życiu dzielnicy. Dobrze byłoby także, aby publikowane były na
                                                    stronie "www.zoliborz.org.pl" protokoły z posiedzeń komisji. Te informacje mogą
                                                    na przykład znaleźć mieszkańcy Ursynowa, a więc jest to możliwe.
                                                    Muszę przyznać, że sam z zainteresowaniem poczytałbym interpelacje, dotyczące
                                                    na przykład kwestii wycinki drzew przy Cytadeli, czy też wiaty przy
                                                    Zmartwychwstankach.
                                                    Mam nadzieję, iż niedługo będzie można te informacje znaleźć w Internecie.

                                                    Podrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 09.01.07, 12:27
                                                    Pomysł jest bardzo dobry. Dorzucił bym jeszcze propozycję, aby radni Żoliborza,
                                                    wzorem kolegów z Rady Warszawy podali w jednym miejscu, najlepiej na stronie
                                                    dzielnicy swoje maile. Oczywiście - na pewno pisać będzie wielu nawiedzonych,
                                                    którzy będą mieli nieokrzesaną chęć zrecenzowania np. działalności partii i
                                                    ugrupowań politycznych, ale trafią się pewnie też ważne, a niedostrzeżone
                                                    problemy i interesujące inicjatywy.
                                                    Na marginesie: co Waść masz na myśli, mówiąc o zrzucaniu masek?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 09.01.07, 14:44
                                                    Do Lukasa!
                                                    Jeżeli chodzi o maski to mam skojarzenia czysto karnawałowe.
                                                    Muszę się przyznać, że ja już swoją zdjąłem na spotkaniu z kilkoma osobami z
                                                    PracoWni i na jednym z forów jest to udokumentowane. A przy okazji napiłem się
                                                    piwa w przemiłym towarzystwie, które przedtem było dla mnie anonimowe.

                                                    Pozdrawiam też pana radnego Jarosława F. Słonia. Kwestia o wirtualności i
                                                    nieśmiałości nie miała zawierać i mam nadzieję nie zawierała, ani krztyny
                                                    złośliwości, nie miała też być powodem nawet najmniejszego żachnięcia, chodziło
                                                    zwyczajnie o konstatację nad nowym sposobem dialogu z radnymi i o pobudzenie
                                                    takiego dialogu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 12.01.07, 08:54
                                                    Wczoraj (11.01.2007) odbyła się trzecia Sesja Rady Dzielnicy Żoliborz.
                                                    Burmistrz nie został na niej odwołany.
                                                    Oznacza to iż rozkład sił w Radzie nie uległ zmianie.
                                                    Głosowanie za odwołaniem wyznaczonego burmistrza, które w intencji Prawa i
                                                    Sprawiedliwości miało być za samorządnością, stało się zwykłym oddawaniem głosów
                                                    przez pozostałych radnych, według zajmowanych na sali obrad miejsc.
                                                    Radny Oleśniewicz zarzucił tylko "Gazecie Wyborczej", że napisała, iż radni
                                                    niezrzeszeni spiskują.
                                                    Dzięki temu głosowaniu niewątpliwie zaś wzmocnieniu uległa pozycja pana
                                                    burmistrza Warakomskiego, bowiem przez głosowanie uzyskał on silniejszą
                                                    legitymizację niż ta, jaką dawało mu wyznaczenie.
                                                    Jeżeli chodzi o interpelacje to poruszono kwestie wycinki drzew przy
                                                    Krasińskiego, parkowania samochodów przy Bohomolca i świateł sygnalizacyjnych
                                                    przy Placu Grunwaldzkim.
                                                    Pan Burmistrz Warakomski oznajmił, iż w związku z tym, że kwestia wycinki drzew
                                                    wymaga szybkiego działania, zajmie się nią dziś od rana (12.02.2007).
                                                    Na tym Sesja się zakończyła.
                                                    Aha, weterynarz prawa jako weterynarz prawa przywitał się z kilkoma radnymi.
                                                    Radny Słoń skomentował to, jako zdjęcie przyłbicy.
                                                    Tekst powyższy był gotowy do wysłania wczoraj, ale pewnie ze względu na wiatr
                                                    nie działał u mnie Internet.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 12.01.07, 10:34
                                                    Oj, pesymista z Ciebie. Oczywiście zmiana Zarządu była by spektakularnym
                                                    sukcesem. Ale wynik głosowania zmienia jest właściwie nowym rozdaniem. Przede
                                                    wszystkim utworzyła się frakcja Informatora, która prawdopodobnie padnie ofiarą
                                                    zemsty tercetu pań, rządzących Platformą w Warszawie ( dotychczas podobne
                                                    zachowania działaczy nie były puszczane płazem )i będzie musiała utworzyć
                                                    osobny klub, będący języczkiem u wagi w różnych głosowaniach. Dzieki temu PiS
                                                    nie zostanie skazany na bezczynną opozycję - w istotnych dla mieszkańców
                                                    inicjatywach będzie miał gdzie szukać poparcia - odwrotnie niż radni PO w
                                                    ubiegłej kadencji.
                                                    Dla burmistrza Warakomskiego i pani Prezydent jest to ostrzeżenie, że
                                                    Zarząd "stąpa po cienkim lodzie", w razie niekonsekwencji w realizacji
                                                    wyborczych obietnic, zaniechań, prób lekceważenia Żoliborza jako najmniejszej
                                                    dzielnicy miasta st., brakujący do odwołania władz głos bardzo łatwo może się w
                                                    Radzie znaleźć, czy to wśród Apolitycznych, czy w postaci jakiegoś krytycznego
                                                    demokraty.pl lub jeszcze jednego rozczarowanego platformersa.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 12.01.07, 16:17
                                                    Głosowanie było tajne i tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto był za, a kto
                                                    przeciw. Kwestia konfiguracji w poszczególnych ugrupowaniach zaś, to rzecz płynna.
                                                    Grupa z Informatora jest to, jak przypuszczam, zespół redaktorów krytycznie
                                                    nastawionych w stosunku do działań nierozsądnych, który przez pomyłkę zajął się
                                                    pracą w samorządzie.
                                                    Powinni sobie byli zostać regionalną IV władzą, która naprawdę zdobyła sobie
                                                    renomę w naszej dzielnicy i której pismo miało wcale niemałe grono czytelników
                                                    (do tego grona i ja się zaliczam). Ale jeżeli są już radnymi, to ze względu na
                                                    to, że pozostali nadal IV władzą, są tercetooporni jako ta IV władza właśnie. A
                                                    że po drodze było im z PO, to być może nie tylko rzecz ich gustu, ale i
                                                    koniunktury. Ta grupa zna swoją wartość i na Żoliborzu nie za długo, być może,
                                                    będzie poskramiała zbyt demagogiczne pociągnięcia PO. Jak widać są na tyle
                                                    wyraziści, że w PO się nie rozpłynęli. Zgadzam się też z Lukasem, że będzie ta
                                                    grupa surowym recenzentem działania Zarządu. Chyba to dobrze?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 19.01.07, 21:02
                                                    Post scriptum
                                                    Gratuluję panu Wojciechowi Dąbrowskiemu otrzymania nominacji na stanowisko
                                                    Wojewody Mazowieckiego!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 19.01.07, 21:57
                                                    Dołączam się z gratulacjami. Przynajmniej wojewodę teraz mamy rodem z
                                                    Żoliborza, skoro nie możemy mieć "swojaków" - burmistrzów.
    • Gość: Cyklista Re: kontakt z radnym... IP: *.tutolmin.com 19.01.07, 23:12
      Wojewode - Rowerzyste..., hi, hi!

      "Wojewoda mazowiecki jezdzil pijany na rowerze"
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3862853.html
      • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 20.01.07, 08:30
        Do Cyklisty!
        Obejrzyj sobie film "Casablanka"! W szczególności zwróć uwagę na rolę Ricka.

        Pozdrawiam

        • Gość: weterynarz prawa Re: kontakt z radnym... IP: *.chello.pl 22.01.07, 12:53
          Przepisy prawa dotyczące przypadku wygaśnięcia mandatu pani Prezydent
          Gronkiewicz-Waltz są jasne. Według tych przepisów mandat pani prezydent
          Gronkiewicz-Waltz wygasł. Poczekać jeszcze trzeba na Uchwałę Rady Warszawy i na
          jej wyjaśnienia do miesiąca.
          Ciekawe, co powie MSWiA.
          Czy pamiętacie jaka była pani wygaśnięta mandatowo dokładna w sprawie mianowania
          burmistrza na Żoliborzu? A nawet swojej sprawy nie potrafiła załatwić porządnie!

          Pozdrawiam
          • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 23.01.07, 10:40
            Hej! Chyba nie jest tak źle ! Polecam lekturę ustawy z 8 marca 1990 o
            samorządzie gminnym a zwłaszcza art.24j. Jeżeli pan Waltz rzeczywiście nie
            prowadzi działalności na terenie gminy Warszawa, to oświadczenie nie jest
            wymagane. Zarówno nowelizacja ordynacji jak i ustawa o bezpośrednim wyborze
            wójta, burmistrza i prezydenta odsyłają w tej sprawie do tego artykułu (mówią o
            oświadczeniach określonych w odrębnych przepisach ). Oprócz tego Rada Warszawy
            pewnie nie podejmie uchwały o wygaśnięciu mandatu.
            Ale swoją drogą jest to nauczka, że prawdziwym jest stare powiedzenie "co masz
            zrobić jutro - zrób dzisiaj". Muszę chyba sprawdzić czy mam już wszystkie PIT-y
            za zeszły rok...
            • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 23.01.07, 21:53
              Lukasie!
              Jeżeli jest zarejestrowany w Warszawie i ma działalność w całej Polsce, to także
              i w naszej gminie. Gdybym był detektywem,to bym sobie puścił wodze fantazji,
              dlaczego tak znakomicie zorganizowana osoba, jaką niewątpliwie jest pani Hanna
              Gronkiewicz - Waltz nie dopełniła formalności. A może zrobiła to umyślnie?
              Oczywiście to żart. Dzięki za ustawę. Podywaguję sobie nad nią. Może
              rzeczywiście wszystko jest okay. A swoją drogą, czy słyszałeś o
              nieprawidłowościach w rozgraniczeniu Woli i Żoliborza? Chodzi mi w szczególności
              o kolejową linię pomocniczą biegnącą do Dworca Gdańskiego.
              Mam problem, gdyż pamiętam, że jedna linia została w latach dziewięćdziesiątych
              ubiegłego wieku rozebrana, czy aby to nie była ,ta linia graniczna.
              Pozdrawiam
              • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 23.01.07, 23:25
                Generalnym argumentem będzie pewnie to, co pan Waltz podał w rubryce "miejsce
                wykonywania działalności" w urzędzie i w WUS. Jeżeli zaś mandat pani Prezydent
                wygasł, to będzie znowu zabawnie patrzeć, jak nasza Rada Dzielnicy nie może
                wybrać, na miejsce nieumocowanego prawnie p. Warakomskiego, nowego burmistrza.
                Rzeczywiście - nie mylisz się. Granica pomiędzy Wolą a Żoliborzem to
                nieistniejąca już linia kolejowa, wiodąca od wiaduktu przy ul. Powązkowskiej do
                fortu Bema a dokładniej do jak najbardziej istniejących magazynów zaraz za
                parafią św. Józafata. Precyzyjniej - granicą jest płd-zach granica działki
                ewidencyjnej( szerszej oczywiście niż sam tor i o dość różnej miejscami
                szerokości ), należącej chyba jeszcze do Polskich Linii Kolejowych (jest to na
                całej długości tylko jeden obwód, chyba o n-rze 70302, ale mogę źle pamiętać ).
                Bocznica ta, niegdyś mocno rozbudowana, z odnogami np. do Instytutu Mechaniki
                Precyzyjnej i składnicy saperskiej przy Elbląskiej nikła stopniowo od czasu
                wojny, ostateczną jej likwidację spowodowała budowa Trasy AK ( oraz pewnie
                korzystna cena złomu, która skłania PKP do wyprzedaży kolejowej
                infrastruktury ). Tu i ówdzie, spacerując po granicy Żoliborza natknąc się
                jeszcze można na jej pamiątki w postaci resztek podkładów.
                • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 24.01.07, 22:45
                  Do Lukasa
                  Rozpoczęła się procedura urzędowego wygaśnięcia mandatu pani Prezydent.
                  Uważam, że mandat pani Prezydent trwał do chwili nadejścia terminu, w którym
                  wygasł, to znaczy kiedy zaistniała przyczyna wygaśnięcia.

                  Pozdrawiam

                  Post scriptum
                  Dziś w nocy zajmę się wykładnią przepisów, bo znajomi są nią bardzo
                  zainteresowani, a nie sądzę by w telewizorku i gazetach powiedzieli coś nowego.
                  Dziś musi wobec tego sobie popracować rozsądek!
                  • fanczerwonegowina Re: wygaśnięcie mandatu 24.01.07, 23:05
                    Szanowni Panowie Weterynarzu Prawa i Lukasie,

                    Nie macie Panowie czasem wrażenia, że Wasza wzajemna dyskusja nikogo nie
                    interesuje? Forum z założenia służy do wymiany poglądów większej ilości osób...
                    Może więc dyskutujcie sobie Panowie we własnym zakresie, choćby przy użyciu
                    e-maili czy tez komunikatrów. A może się Panowie umówcie na spotkanie?

                    Chyba, że macie Panowie ekshibocjonistyczną potrzebę dzielenia się swoimi
                    poglądami z całym światem (a już na pewno całym Żoliborzem) - no to na to już
                    nie ma pewnie rady...

                    Ukłony,

                    Fan
                    • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 24.01.07, 23:21
                      > Nie macie Panowie czasem wrażenia, że Wasza wzajemna dyskusja nikogo nie
                      > interesuje?
                      mnie interesuje. Szczegolnie informacje Lukasa z Urzedu Dzielnicy i opowiesci o
                      Zatrasiu. Wiec Szanowni Panowie Lukas i Weterynarz Prawa moga spokojnie pisac
                      dalej, i rowniez Ty, Fanie, moglbys cos napisac, bo zdaje sie Twoja aktywnosc na
                      naszym forum jest poki co znikoma
                      • fanczerwonegowina Re: wygaśnięcie mandatu 24.01.07, 23:27
                        Jak będę miał coś mądrego do powiedzenia to nie omieszkam tego uczynić... :-)

                        Fan

                        P.S. Ostatnio testowałem b. przyjemne (i ekonomiczne) Chilijskie Viajero Reserva
                        (2000). Polecam.
                      • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 24.01.07, 23:49
                        Chciałbym poinformować, iż Fundacja Kościuszkowska pana doktora Krześniaka
                        zamierza we wrześniu na Górkach zorganizować inscenizację wydarzeń z 1794 r.
                        Mają występować oddziały w mundurach historycznych, pruskich i kościuszkowskich.
                        Ba, nawet ma być sprowadzonych kilka armat. Mam nadzieję, że uda się tę imprezę
                        zorganizować i dopiszą zarówno widzowie i pogoda. WSM Żoliborz 3 mam nadzieję,
                        nie będzie miał nic przeciwko temu i włączy się w to przedsięwzięcie.
                        Informuję, iż ta Fundacja urządziła już kilka takich udanych inscenizacji na
                        Starym Mieście i spotkały się one z poparciem władz Warszawy. Oczywiście były
                        przysmaki z tamtej epoki. Skonstatowano przy tym, że gusta Polaków w sprawach
                        kulinarnych nic się nie zmieniły.


                        Pozdrawiam
                    • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 24.01.07, 23:37
                      Drogi Fanie.
                      Może i masz rację. Ale jesteś żywym dowodem, że kogoś nasza dyskusja
                      interesuje - inaczej nie zajrzałbyś do tego wątku i nie fatygował z wklepaniem
                      postu.
                      Weterynarzu:
                      Jestem podobnego zdania co Fan, szczególnie na temat aktualności tytułu wątku.
                      Może zamknijmy ten, poczekajmy do zakończenia procedury "wygaszania" i
                      rozpocznijmy nowy, gdy na przykład odprawomocni się zarządzenie o powołaniu
                      obecnego zarządu.
                      Z innej beczki - czy radna Selwant wystąpi do burmistrza w sprawie remontu muru
                      na boisku 92 ? Z panem Jakubowskim rozmowa na tematy szkolne jest trudna -
                      człowiek jeszcze niezbyt wie, jakie na Żoliborzu są szkoły, a cóż dopiero, co
                      się w nich sypie. Potrzebny jest konkretny nacisk ze strony radnych, aby
                      wstawić podobne prace do tegorocznego planu inwestycji. W sprawie 267 działa
                      już radna Tucholska.
                      • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 01:00
                        Rzeczywiście tytuł wątku, to już archeologia. Miło jednak, że czasem z wczesnych
                        pokładów postów ujawniają się po tak długim okresie czasu znajomi forumowicze.
                        Fanczerwonegowina ma trochę racji. I trudno nie zauważyć, że to forum zmieniło
                        swoją dynamikę i straciło pierwotny, w założeniu demaskatorski charakter, bo
                        czyjeś poczucie sprawiedliwości zostało urażone i chciał się podzielić z innymi
                        swymi odczuciami, inni zaś albo przyznawali Mu rację, albo oponowali. Osoby
                        spoza forum zwróciły uwagę, iż te pierwsze "prawnicze" posty to żywa i wartka,
                        wymiana zdań. Było trochę erystyki też. Prawnik niewątpliwie wniósł w tę
                        dyskusję wiele ciekawych spostrzeżeń. No cóż, potem były wybory i trochę sobie
                        na forum je porecenzowaliśmy z Lukasem, co do wyglądu ulotek, kampanii na
                        Żoliborzu, zachowując jednak neutralność. Z tego co pamiętam nie ma, ani jednego
                        postu, który byłby agitką. Owszem w postach zawarte były czasem dobroduszne
                        złośliwości skierowane pod adresem różnych kandydatów, były też i pochwały. Dla
                        urozmaicenia trochę pofantazjowaliśmy. Potem wybory się skończyły i sądziłem, że
                        to już koniec tego forum. Okazało się, że nie. Zaczęliśmy się przyglądać, jak w
                        dzielnicy zadziałają mechanizmy demokratyczne. I nie zadziały, tak jak się
                        spodziewaliśmy. Stąd kilka końcowych postów. W tym czasie zaczęliśmy zajmować
                        się z Lukasem postami historyczno-topograficznymi.
                        Muszę przyznać, że mnie do tego zachęciła poniekąd Jota40.
                        Ja od Lukasa dowiedziałem się w związku z tym szeregu ciekawych rzeczy, sam zaś
                        buszowałem po innych forach, w tym i zdjęciowych by wyszukać ciekawe problemy
                        lub to co jest w różnych postach zebrać w jedną całość. W tym celu byłem na
                        spacerze organizowanym z inicjatywy Gazety Wyborczej. Konfrontowałem to
                        następnie z Lukasem. Znalazłem przy okazji sporo ciekawych planów Warszawy.
                        Jeden z radnych Żoliborza zaproponował, by Gazeta Wyborcza jako dodatek wydała
                        te plany w tej samej skali, z tym żeby niektóre były na folii. Tak, żeby można
                        je położyć na obecny plan Żoliborza i zobaczyć co w danym miejscu było przedtem.
                        To tak w nawiązaniu do poszukiwań ogrodów Izabelli Czartoryskiej.
                        Taką metodę ze świetnym skutkiem zastosował jeden z forumowiczów, nakładając
                        stary plan Powązek na współczesny. To uprzytomniło mi, gdzie Kościuszko pokonał
                        Prusaków. I to jest historia, której bez uczestnictwa w tym forum oraz
                        sąsiednich, bym nigdy nie poznał.
                        Wątki samorządowe nie znalazły zainteresowania, to fakt. Nic dziwnego, bo i w
                        przestrzeni niewirtualnej, na ważnych posiedzeniach Rady Dzielnicy można też
                        spotkać zaledwie paru jej mieszkańców obserwatorów. Gdzie ta demokracja!
                        Aż nie znajdziemy nowej formuły, by więcej forumowiczów pisało, proponuję
                        zachować to forum. Że nas sporo osób czyta to wiem. I wiem, że to co Lukas
                        napisze ma dużą wartość dla mieszkańców Żoliborza i nie tylko...!

                        Pozdrawiam
                        • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 12:17
                          Tak ale fan, choć niezbyt precyzyjnie i chyba nie do końca grzecznie (może to
                          skutek wspomnianej w poście degustacji ) zwrócił uwagę, że nasza wymiana zdań
                          ma obecnie charakter bardziej publicystyczny niż forumowy ( zresztą zauważyłem,
                          że niektóre poruszane tematy, po "wygładzeniu" stają się felietonami na
                          www.zoliborz.biz ). Rzeczywiście, w wychodzących na Żoliborzu gazetach
                          lokalnych nie ma tego typu twórczości ( w klasycznymi jej rozumieniu ) i nasz
                          wątek jest pewnie próbą nadrobienia braku. I to zarówno w zagadnieniu
                          świadomości historycznej mieszkańców jak i w rozwijaniu wizji przyszłości
                          Żoliborza.
                          Na codzień jednak stykamy się z bardzo prozaicznymi problemami - zamiast obrazu
                          nowych osiedli i biurowych kompleksów, oglądamy dziury w chodnikach, zamiast
                          przekształacania placówek oświaty w nowoczesne centra edukacyjne, głowimy się
                          nad zdobyciem funduszy na połatanie w szkołach różnych sypiących się detali,
                          zamiast marymonckiego centrum sportu - budujemy na Kępie boisko do plażowej
                          siatkówki. Chyba mało kto ma też ochotę zatanawiać się nad tym, jak Żoliborz
                          wyglądał wcześniej, co się tu zdarzyło, jak radzili sobie dawni mieszkańcy tych
                          terenów. Może nasze przemyślenia nie trafiają w potrzeby ogarniętych szarą
                          rzeczywistością sąsiadów ?
                          Może, aby dotrzeć do szerszej opinii publicznej, należy przekształcić naszą
                          dyskusję w szereg osobnych wątków, zwracających uwagę konkretnymi tytułami,
                          zachęcającymi do wyrażenia opinii czy podzielenia się własną wiedzą w
                          poruszanym temacie ?
                          • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 15:23
                            Zgadzam się z Tobą.
                            Co do Zoliborz. biz zauważyłem, że na stronach Żoliborza pomijana jest
                            całkowicie problematyka Sadów Żoliborskich, Zatrasia i Rudawki, dlatego strona
                            ta stara się wypełnić tę lukę. W pierwszym rzędzie chodziło nam z kolegą o
                            utrwalenie na zdjęciach tych osiedli w jakimś szczególnym momencie. Co było zaś
                            szczególnego w 2006 r. - najbardziej upalne lato od paruset lat. Dlatego można w
                            naszej galerii znaleźć zdjęcia przypalonych przez słońce traw i balkonów
                            osłoniętych parasolami.
                            No i udokumentowaliśmy trochę procesy termomodernizacji i zmian w małej
                            architekturze.
                            Trochę siłą rozpędu zaś zrobiliśmy trochę zdjęć i pozostałej części Żoliborza.
                            Mamy też trochę inne spojrzenie na Żoliborz. Jeżeli chodzi o mnie, to bardziej
                            mi się podoba oryginalne osiedle Zatrasie, niż pretensjonalne disneylandy
                            dworkowo soplicowskie w "starej" części Żoliborza. Mam jednak wielkie uznanie
                            dla zrealizowanych projektów architektów przedwojennych. De Stjil,
                            konstruktywizm i funkcjonalizm razem, dały imponujące efekty na Żoliborzu.
                            No i mamy plany na dalszą działalność.
                            Sami jesteśmy ograniczeni czasem i trochę żałujemy, że nie zrobiliśmy zdjęć
                            wycinanych kasztanowców przy Kasprowicza, likwidacji Buthali(Jagienki), czy też
                            na Woli burzenia drukarni Domu Słowa Polskiego.
                            Bardzo chętnie, na razie piszę to za siebie, gotowy jestem nawiązać współpracę z
                            Gazetą Wyborczą i jej varsavianistami. Są świetni. Jak sądzę kolega mój, też nie
                            miałby nic przeciwko temu.
                            W planach mamy zamiar opisać jak najwięcej ciekawych miejsc na Żoliborzu,
                            cieszymy się przykładowo z żoliborskiej autonomicznej linii metra. Nie mamy
                            zamiaru jednak rozpisywać się specjalnie o klimatach żoliborskich, bo to fikcja.
                            Mamy zaś szacunek dla wielkich mieszkańców naszej Dzielnicy. Postaramy się i ich
                            sylwetki zarysować na naszej stronie.
                            I jeszcze taka uwaga, jest jeden Żoliborz i dlatego zdarza nam się korzystać z
                            tych samych źródeł w archiwach.
                            Wracając do tego forum, czy tworzyć osobne wątki, jak sądzę nie ma potrzeby,
                            bo szereg osobnych wątków już jest i znakomicie funkcjonuje.
                            Z zaciekawieniem się studiuje na przykład fora poruszające sprawy Cytadeli
                            Warszawskiej.
                            To forum na którym piszemy w pewnym sensie, jak zauważyłem podobne jest do tego
                            na którym rozpracowywany był Eustachy, Mierzwa i pani przedszkolanka, czyli
                            charakteryzuję je twórczy nieład, ale jest bardziej realistyczne. Jest trochę
                            tak jak z rozmową na przystanku autobusowym. Porusza się sprawy ważne czekając
                            na autobus. I może niech to forum pozostanie takim przystankiem na którym, co
                            jakiś czas zatrzymuję się autobus z nowymi wydarzeniami a my i mam nadzieję
                            więcej osób się przyłączy, sobie je będziemy tak tu komentować.
                            Czego mi brakuje na tym forum, to języka ulicy, wszak jesteśmy na przystanku,
                            takiego jaki występuje na przykład na stronach związanych z panią Hanną
                            Gronkiewicz - Waltz. Jeżeli jest, to jest go za mało, bo jak mi się wydaje
                            lepiej opisuje on rzeczywistość. Niestety!

                            Pozdrawiam



                          • fanczerwonegowina Re: wygaśnięcie mandatu 25.01.07, 15:56
                            Otóz wyjaśniam, Drodzy Panowie:

                            1. Na Zoliborskim forum mamy kilkaset wątków. Nawet uważny czytelnik,
                            interesujący się sprawami Dzielnicy nie jest w stanie monitorować wszystkich.
                            Dokonuje więc wyboru kierując się najczęściej tytułami. Tymczasem wiele wątków
                            (nie tylko ten, choc ten w sposób szczególny) traktuje o zupełnie innych
                            sprawach niż zdobiące je tytuły. Nigdy nie twierdziłem, że dywagacje na tematy
                            historyczne, topograficzne i inne, niezmiernie zreszta interesujące jest
                            niewskazane - tylko dlaczego akurat mają się one toczyć pod tytułem "PiS, W.
                            Dąbrowski, skandal" (dla porządku dodam, iż sam zabierałem głos w tym wątku, na
                            samym początku, jak jeszcze dotyczył tego na co wskazuje jego tytuł).

                            2. Jestem gorącym zwolennikiem wszelakiej internetowej publicystyki, nie mam
                            jednak przekonania do wątków, w których toczy się kilkusetpostowa dyskusja dwóch
                            osób. Myślę, że do tego rodzaju publicystyki nadaje się bardziej (również
                            dostępna w portalu gazety) forma blogu jako, że forum z założenia służy do
                            dyskutowania na temat jakiejś już zmaterializowanej tresci, artykułu, wydarzenia
                            etc. a nie jest miejscem publikacji tychże. Ale tu sie nie upieram, bo wątek:
                            "cośtam, cośtam - felieton" jest również w moim odczuciu do przyjęcia

                            Reasumując: proponuję, abysmy dbali o porządek na forum i toczyli dyskusje na
                            dane tematy w odpowiadających im wątkach.

                            Pozdrawiam / Fan (piszacy jak widać na temat "wygasnięcia mandatu"...)
                            • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 18:42
                              Słowa kluczowe postu: Dąbrowski, PiS, skandal, wygaśnięcie mandatu.

                              Wojewoda Mazowiecki Wojciech Dąbrowski z partii Prawo i Sprawiedliwość PiS
                              powiedział, że według przepisów mandat pani Hanny Gronkiewicz-Waltz wygasł.
                              Wygasł na podstawie ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i
                              prezydenta miasta (art.26.1) z powodu niezłożenia w terminie określonym w
                              ustawie o samorządzie gminy oświadczenia o działalności gospodarczej męża(...),
                              które powinna była złożyć 30 dni od dnia wyborów.
                              Czy to nie skandal, że ten termin nie został dotrzymany?
                              Utraciła też wynagrodzenie za okres w którym powinno być złożone oświadczenie.
                              Pozdrawiam
                              • fanczerwonegowina Re: wygaśnięcie mandatu 25.01.07, 19:58
                                Słowa kluczowe postu: Dąbrowski, PiS, skandal, wygaśnięcie mandatu.

                                Zgodnie z ustawą o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta
                                wygaśnięcie mandatu stwierdza Rada Gminy po umożliwieniu przez Radę złożenia
                                przez wójta (burm. prez. miasta) wyjaśnień.

                                Czy to nie skandal, że wygaśnięcie owo stwierdził (jak cytuje weterynarz prawa)
                                Wojewoda Mazowiecki Wojciech Dąbrowski z partii Prawo i Sprawiedliwość PiS (Art
                                26.2) skoro zastrzeżone jest to właściwości Rady?

                                Pozdrawiam / Fan

                                P.S. A tak przy okazji, przytoczony przez kol. weterynarza art. 26.1 ustawy o
                                bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta mówi o odmowie
                                złożenia ślubowania przez wójta (burm. prez. miasta) - a to, z tego co pamiętam
                                p. Hanna Gronkiewicz-Waltz akurat uczyniła...


                                Dzis Rioja Cepa Rebrel (Reserva 2001) - też ekonomiczna w zakupie (ok. 19-20 zł)
                                i warta polecenia.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 20:16
                                  oczywiście 1a
                                  Pozdrawiam
                                • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 25.01.07, 23:27
                                  To chyba lekkie niezrozumienie zasad demokracji bezpośredniej. Uzyskanie
                                  mandatu następuje z mocy ustawy, a nie w wyniku obwieszczenia Państwowej
                                  Komisji Wyborczej. Wygaśnięcie tak samo, nie zaś na mocy uchwały Rady Gminy.
                                  Natomiast wojewoda nie powinien interpretować opóźnienia w złożeniu dokumentów
                                  do momentu, gdy będzie zobowiązany to uczynić zgodnie z ustawowymi
                                  uprawnieniami. Pan Dąbrowski na skutek radosnego podniecenia sytuacją, zachował
                                  się jak partyjny aktywista, nie zaś jak profesjonalny urzędnik. Tym samym,
                                  mimo, że jest to niedopuszczalne, stał się zarówno sedzią, jak i biegłym,
                                  ustalającym stany faktyczne w odniesieniu do tej samej sprawy. To dobry
                                  argument dla pełnomocnika p. Gronkiewicz, jeżeli spór przeniósł by się na
                                  wokandę.
                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 00:59
                                    Nie wiem, czy tu należy powiedzieć, surowe prawo, ale prawo, czy też zastanowić
                                    się nad rozejściem ducha i litery prawa. Według litery prawa mandat pani Hanny
                                    Gronkiewicz-Waltz wygasł. Czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego według niektórych
                                    jakoby nie wygasł. Druga sprawa, czy 3,5 miliona złotych, bo tyle wyniesie
                                    według szacunków koszt nowych wyborów w Warszawie, to dużo, czy mało.
                                    Jeżeli miałyby być wyrzucone w błoto, to wiadomo, to nie tylko dużo, ale bardzo
                                    dużo, ale jeśli spełniłyby swoją rolę w utrwalaniu mechanizmów demokracji, to
                                    nie można ich nie wydać.
                                    Kwestia okoliczności powodujących wygaśnięcie mandatu opisana jest w prawie
                                    materialnym. W prawie formalnym uregulowana jest zaś procedura i jej dynamika, w
                                    jaki egzekwowane jest prawo materialne. I tu raczej nie ma nieporozumień.
                                    Zdarzają się jednak czasem zbyt duże skróty myślowe.
                                    Z tego co pamiętam, pan Wojewoda Dąbrowski jakkolwiek wypowiedział swą opinię w
                                    sprawie wygaśnięcia mandatu, skierował sprawę pani Hanny Gronkiewicz-Waltz
                                    jednak o szczebel wyżej do MSWiA. Jeszcze raz podkreślam, przesłał sprawę do
                                    MSWiA, bo uznał prawdopodobnie, że sprawa jest zbyt poważna z przyczyn
                                    politycznych. Zachował się, jak doświadczony urzędnik.
                                    Pozrawiam
                                    • fanczerwonegowina Re: wygaśnięcie mandatu 26.01.07, 07:12
                                      z dzisiejszej "Rzeczpospolitej":

                                      "Wojewoda mazowiecki Wojciech Dąbrowski rozpoczął tymczasem procedurę wygaszania
                                      mandatu prezydent stolicy. Zrobił to jednak dość niefortunnie, bo z błędem. W
                                      zawiadomieniu wysłanym do Gronkiewicz-Waltz i szefa Rady Warszawy napisał m.in.,
                                      że o spóźnieniu pani prezydent świadczy data... stempla pocztowego.

                                      - Ale to oświadczenie nigdy nie było wysłane pocztą! Zostało przyniesione do
                                      biura wojewody - stwierdza szef rady miasta Lech Jaworski (PO).

                                      Wojewoda podał też w piśmie złą podstawę prawną. Zacytował fragment ordynacji
                                      dotyczący utraty mandatów przez radnych, nie prezydentów. Jaworski pozwala sobie
                                      na złośliwość: - Informuję więc wojewodę, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nigdy nie
                                      ubiegała się o mandat radnej, więc nie jest możliwe, by go straciła. Skoro rząd
                                      PiS w tak purystyczny sposób każe przestrzegać prawa, to warto byłoby, żeby
                                      robił to też wojewoda z PiS. Od absolwenta Wydziału Prawa UW można chyba tego
                                      wymagać - ironizuje.

                                      Co na to wojewoda? - To pomyłka edytorska - kwituje. -W piątek rano wyślę pisma
                                      z właściwym przepisem ordynacji. "
                                      • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 12:31
                                        No tak - w zwiazku z tym powstanie następna awantura na temat: czy p. Dąbrowski
                                        skutecznie zawiadomił Radę Warszawy o niezłożeniu deklaracji, aby na
                                        dzisiejszej sesji można było podjąć uchwałę w sprawie wygaśnięcia mandatu.
                                        Radni stwierdzą, że nie mogą procedować doniesień telewizyjnych i prasowych,
                                        pan Wojtek orzeknie o złej woli i prawnym sabotażu ze strony organów samorządu
                                        oraz oświadczy, że musi podjąć stosowne działania itd.itd.
                                    • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 12:15
                                      Weterynarzu - to nie tak. Będąc urzednikiem, mam obowiązek stosować w jak
                                      najszerszym zakresie postanowienia rozdziału 2 kpa. Jeżeli, załóżmy, uchybisz
                                      jakimś urzedowym terminom, moim obowiązkiem jest nie zwoływanie konferencji
                                      prasowej, tylko powiadomienie o tym Twojej osoby. Byc może wskażesz wtedy
                                      jakieś ważkie okoliczności spóźnienia i wniesiesz o przywrócenie terminu.
                                      Co do kwestii "miejsca wykonywania działalności gospodarczej" Ludwik Dorn
                                      okazał się być osobą niekompetentną. Od 2004 osoba fizyczna ma obowiązek
                                      rejestracji i zgłoszenia NIP w miejscu zamieszkania, natomiast w składanym
                                      formularzu podaje główne miejsce wykonywania działalności (będące adresem do
                                      doręczeń, punktem przechowywania dokumentacji itd.). Do 2003 istniała dowolność
                                      decyzji o miejscu uzyskania wpisu do rejestru, jednoosobowe firmy założone
                                      przed 1 stycznia 2003, co do adresu prowadzenia działalności mają status
                                      deklaratywny - przyjmuje się, że jest nim miejsce wykonywania pracy przez
                                      właściciela ( to na podstawie orzecznictwa NSA ).
                                      Jeżeli chodzi o ducha ustawy o samorządzie gminnym, o której pisałem w
                                      poprzednim poście - jako urzędnik mam wrażenie, że chodzi w niej nie tyle o
                                      siedzibę firmy współmałżonka, co o faktycznie realizowane przez nią zadania.
                                      Ostatecznie - cóż by mi szkodziło zarejestrować na przykład na Kajmanach,
                                      Antylach czy Cyprze Lukas International LTD., która to firma prowadziła by
                                      doradztwo inwestycyjno-budowlane na terenie dzielnicy Żoliborz ? W prostej
                                      interpretacji Ludwika Dorna bylo by to całkowicie etyczne i zgodne z prawem.
                                      Natomiast, gdybym w Warszawie zgłosił prowadzenie działalności gospodarczej,
                                      polegającej, powiedzmy, na zamiataniu ulic w Pasłęku - musiałbym pożegnać się z
                                      pracą. Domyślam się, że ustawodawcy chodziło o zgłaszanie faktycznie
                                      wykonywanych na terenie gmin zadań, mogących powodować powstanie między
                                      małżonkami wpółzależności innych niż li tylko uczuciowe czy domowe. Casus jest
                                      jednak chyba najwyraźniej nowy, nie znam żadnego orzeczenia w podobnej sprawie
                                      i ewentualny wyrok NSA będzie miał charakter quasi-precedensu.
                                      • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 13:30
                                        Rozdział 2 Kodeksu Postępowania Administracyjnego dotyczy zasad ogólnych i jako
                                        urzędnik masz obowiązek je stosować. Myślę, że przez słowo najszerszy, rozumiesz
                                        wszystkie zasady z tego rozdziału.
                                        Jak przed chwilą się dowiedzieliśmy pisma wojewody i ministra miały według
                                        eksperta znaczenie tylko informacyjne.
                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 14:12
                                          PS 2: w ustawie o samorządzie gminnym, art.24j nie jest napisane, że
                                          zawiadomienie należy złożyć w ciagu 30 dni od dnia "wyborów" tylko "wyboru". To
                                          sędzia Rymarz ( to znaczy PKW )zinerpretował te dwa słowa jako takie same.
                                          Uczynił to zresztą 7 stycznia, na prośbę p. Dąbrowskiego, który nie wiedział,
                                          co ma robić. Sąd administracyjny może na przykład przyjąć jako datę - dzień
                                          wystawienia przez Wojewódzką Komisję zaświadczenia o wyborze.
                                          Pani Gronkiewicz nie miała obowiązku złożyć oświadczenia do 26 grudnia, tak
                                          tylko wydaje się niedouczonemu b. p.burmistrzowi. Jeżeli termin upływa w dniu
                                          świątecznym, termin ulega przedłużeniu do najbliższego dnia powszedniego.
                                      • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 13:36
                                        PS: faktycznie, tak jak pisałem wygasnięcie mandatu następuje automatycznie,
                                        ale za dokonane może być uznane dopiero po przejściu procedury. Jeżeli p.
                                        Gronkiewicz odwoła się od decyzji wojewody - o utracie mandatu będzie można
                                        mówić z chwilą wydania orzeczenia przez sąd. Nieprawomocna decyzja
                                        admnistracyjna nie jest skuteczna. Natomiast p. Dąbrowski może zasadnie domagać
                                        się zaprzestania sprawowania urzędu przez p. Prezydent do czasu roztrzygnięcia
                                        sprawy przez NSA.
                                        • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 15:02
                                          Dekretując przed chwilą pewne podanie, zastanowiłem się co by sie stało, gdyby
                                          termin odwołania od decyzji liczyć od chwili postawienia mojej parafki, nie zaś
                                          od terminu doręczenia decyzji. Biorac pod uwagę to, że musi ona jeszcze zostać
                                          napisana, podpisana, wyekspediowana oraz doręczona przez słabiutko ostatnio
                                          działającą Pocztę Polską - prawdopodobnie autor podania został by w ogóle
                                          pozbawiony możliwości zaskarżenia postanowienia.
                                          Nie aspiruję do togi sędziowskiej, ale mam wrażenie, że p. Rymarz ustalając
                                          arbitralnie datę wyboru na dzień zakończenia głosowania a nie doręczenia
                                          zawiadomienia o jego wynikach, przewrócił co nieco do góry nogami podstawowe
                                          zasady prawne, przesuwając ze dwa dni do tyłu bieg terminu na złożenie
                                          oświadczeń współmałżonków.
                                          • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 16:21
                                            Ja przyjmuję datę zakończenia głosowania, jako dzień zakończenia wyborów. I jest
                                            to tak przyjęte.
                                            Doceniam Twoje starania lukasie!

                                            Pozdrawiam
                                            • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 26.01.07, 16:56
                                              > Ja przyjmuję datę zakończenia głosowania, jako dzień zakończenia wyborów. I jest
                                              > to tak przyjęte.
                                              Gdyby takie przepisy obowiazywaly w USA, to w 2000 roku pani Bush nie mialaby
                                              szansy na zlozenie oswiadczenia - to ze pan Bush zostal prezydentem okazalo sie
                                              36 dni po wyborach. no, ale Polska w tym momencie jest krajem prawa i
                                              sprawiedliwosci, a opozycja to grozny wirus, jak twierdza dzialacze Partii
                                              • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 17:59
                                                Weterynarzu: czy stwierdzenie "I jest to tak przyjęte " to określenie ze
                                                standardów prawniczych czy praktyki weterynaryjnej ?
                                                • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 18:25
                                                  Z encyklopedii prawa

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 19:05
                                                    Czy prawo studiowałeś w Stanach ? To tam raz przyjete roztrzygniecie /no...
                                                    może akurat nie chodzi o decyzje wojewody, pardon gubernatora / jest wzorem w
                                                    następnych postępowaniach. A u nas stale trzeba się powoływać na kodeksy,
                                                    artykuły i paragrafy...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 20:46
                                                    Trochę te odpowiedzi nie są w kolejności. Proszę, wybacz.
                                                    Nie, nie studiowałem w USA.
                                                    Encyklopedia prawa to nazwa przedmiotu na wielu wydziałach humanistycznych
                                                    (prawa też) i SGH.
                                                    Jest to zarówno rodzaj wprowadzenia do prawa, jak i taki trochę słownik
                                                    instytucji prawnych oraz przewodnik do poruszania się po prawie. W naszym
                                                    przypadku rozpatrujemy instytucję prawną - termin.
                                                    (Było24J, powinno być odpowiednio 24j 1. oraz 3.).
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 22:13
                                                    A na którym wydziale uczą, że "termin" nie jest pojeciem kodeksowym, tylko
                                                    zależnym od za przeproszeniem tego co "jest przyjęte"?
                                                    Przypominam, że obecne postępowanie w sprawach oświadczeń samorządowców i ich
                                                    rodzin zostało wprowadzone w 2005 roku i są to pierwsze interpretacje
                                                    postanowień ustawowych, w związku z tym nie można tu mówić o jakichś z dawna
                                                    przyjętych, zwyczajowych normach.
                                                    I nie bronię tu wcale pani Prezydent - sam nie lubię petentów, którzy próbują
                                                    załatwiać sprawy w ostatniej chwili, po czym procesują się o stemple pocztowe.
                                                    Staję po stronie kolegi z urzędu miasta st. W-Wy, który zgodnie z kpa
                                                    oświadczył p. Gronkiewicz, że termin dla jej oświadczenia biegnie od daty
                                                    ogłoszenia decyzji wyborców, tak jak w wypadku każdego innego rodzącego skutki
                                                    prawne aktu urzędowego, po czym, gdy już wszelkie wchodzące w grę daty minęły,
                                                    otrzymał "Wyjaśnienie " Państwowej Komisji Wyborczej, że się mylił, a art. 24 j
                                                    ust.1 i 3 są jedynymi w polskim prawie, uznającymi za obowiązujący inny moment
                                                    wejścia w życie niż wszystkie kodeksy.
                                                    Po prostu gdyby ktos mnie zapytał w tej sprawie w listopadzie ub. roku -
                                                    udzieliłbym takiej samej odpowiedzi jak ów urzędnik ratusza.
                                              • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 19:30
                                                Wilsonie
                                                Dla mnie niektóre przepisy nie potrzebują wykładni - Clara Non Interpretanda
                                                Słowo "wybory" występuje w języku polskim w szerszym lub węższym znaczeniu.
                                                Można słowem wybory określić całość przedsięwzięć, w tym technicznych i
                                                organizacyjnych mających doprowadzić, tak jak w rozpatrywanym przypadku, do
                                                wyłonienia prezydenta Warszawy.
                                                Może mieć także znaczenie węższe, ograniczone tylko do głosowania w dniu
                                                wyborów, który to dzień poprzedzony jest ciszą przedwyborczą. I kończą się
                                                "wybory" w sensie węższym o oznaczonej godzinie. Wybory, bo składają się z
                                                szeregu aktów wyborczych dokonywanych przez głosujących. Potocznie też się mówi
                                                "idę na wybory" czyli głosować.
                                                Wilsonie rzeczywiście pani Bush miałaby kłopoty, ale nie można instytucji z
                                                dwóch praw na siebie nakładać automatycznie. Zwróć także uwagę na problem
                                                kadencyjności Sejmu i Senatu na przykład.
                                                Wcale nie przeczę, przepisy ustawy o samorządzie gminy są jakby trochę chaotyczne.
                                                Bowiem wg art.24h oświadczenie majątkowe należy złożyć 30 dni od złożenia
                                                ślubowania, zaś wg art.24 J oświadczenie o działalności męża... należy złożyć 30
                                                dni od dnia wyborów.
                                                Jednakże ten jakby chaos daje się jednak opanować.

                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 19:52
                                                  Oj - mam coraz większe wątpliwości, czy jesteś weterynarzu prawnikiem.
                                                  Komentujesz bowiem sformułowanie, którego w artykule 24j nie ma - może wzieło
                                                  ci się ono z telewizji lub prasy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 21:59
                                                    Dla jasności, być może należysz do tych niektórych, którzy uważają, że pani
                                                    Hannie Gronkiewicz - Waltz nie wygasł mandat, ja należę do tych, którzy
                                                    twierdzą, że jeżeli potwierdzą się przesłanki związane z działalnością
                                                    gospodarczą jej męża, mandat wygasł.
                                                    Opieram się na następujących przepisach:
                                                    1. Ustawa z dnia 20 czerwca 2002, o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i
                                                    prezydenta miasta (z późniejszymi zmianami), art. 26 ust 1 pkt 1a
                                                    1a) niezgłoszenie w terminach określonych w odrębnych przepisach
                                                    (...)oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka(...)
                                                    2. Ustawa z dnia 8 marca 1990, o samorządzie gminnym (z późniejszymi zmianami),
                                                    art. 24j3 - składane w ciągu 30 dni od dnia wyborów.
                                                    Nie przeczę jeszcze raz, że w tych przepisach panuje przysłowiowy "pruski
                                                    porządek", ale wykładnia bez większego trudu jest możliwa.
                                                    Wątpienie zaś jest rzeczą ludzką, a dyplom to dyplom i jest to dokument.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 22:25
                                                    Z jakiej to gazety korzystasz Weterynarzu?
                                                    Abyś już dłużej nie dywagował, na temat potocznego znaczenia słowa "wybory",
                                                    czy sie na nie chodzi i kiedy się kończą - masz tu do przeczytania fragment
                                                    Dziennika Ustaw:
                                                    3. Oświadczenia, o których mowa w ust. 1, składane są w ciągu 30 dni od dnia
                                                    wyboru,
                                                    powołania lub zatrudnienia, a w przypadku podjęcia działalności gospodarczej
                                                    albo zawarcia umowy, o której mowa w ust. 1, w trakcie pełnienia funkcji
                                                    lub w czasie zatrudnienia - w terminie 30 dni od dnia zaistnienia przyczyny
                                                    złożenia oświadczenia. Informacja, o której mowa w ust. 2, składana jest w
                                                    terminie 30 dni od dnia zaistnienia przyczyny jej złożenia.

                                                    Drobna pomyłka w Twojej gazecie - o jedną literę - ale może oznaczać dużo.
                                                    Wybór następuje, gdy komisja wyborcza obliczy i ogłosi wynik czego?... No
                                                    własnie! Wyborów. I taka jest różnica
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 26.01.07, 22:28
                                                    > 2. Ustawa z dnia 8 marca 1990, o samorządzie gminnym (z późniejszymi zmianami),
                                                    > art. 24j3 - składane w ciągu 30 dni od dnia wyborów.
                                                    Cytuje: "Oświadczenia, o których mowa w ust. 1, składane są w ciągu 30 dni od
                                                    dnia wyboru". Jak widac, nie ma mowy o "dniu wyborów", wiec Weterynarzu jesli
                                                    chcesz trzymac sie scisle litery prawa to nie rob wyjatkow.
                                                    Poza tym zgadzam sie z Lukasem - normalny czlowiek uznalby, ze termin mija 30
                                                    dni od daty ogloszenia wynikow
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 26.01.07, 22:38
                                                    Wilsonie: najwyraźniej jestesmy podnormalni.

                                                    Wyjaśnienia Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 9 stycznia 2007 r. w sprawie
                                                    terminu składania oświadczeń majątkowych przez radnych oraz wójtów, burmistrzów
                                                    i prezydentów miast
                                                    ZPOW-703-1/07
                                                    Państwowa Komisja Wyborcza wyjaśnia, że termin, o którym mowa w art. 24 j ust.
                                                    3 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142,
                                                    poz. 1591, z późn. zm.), art. 25e ust. 3 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o
                                                    samorządzie powiatowym (Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1592, z późn. zm.) i art.
                                                    27e ust. 3 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa (Dz. U. z
                                                    2001 r. Nr 142, poz. 1590, z późn. zm.) należy liczyć od dnia wyborów.

                                                    W związku z tym, w przypadku radnych termin na złożenie oświadczeń, o których
                                                    mowa w powołanych wyżej przepisach powinien być liczony od dnia 12 listopada
                                                    2006 r., a w przypadku wójtów, burmistrzów i prezydentów miast — w zależności,
                                                    czy wybór został dokonany w pierwszym, czy w ponownym głosowaniu — od dnia 12
                                                    listopada 2006 r., 26 listopada 2006 r. lub 10 grudnia 2006 r.

                                                    To oczywiście klasyczny przykład tak zwanego prawa "powielaczowego", ale to
                                                    Weterynarz ma w tej chwili rację a nie my.

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 00:45
                                                    Dzięki za wasz ogląd przepisów.
                                                    Stać mnie na dojrzenie "cienkości" sprawy.
                                                    I wcale nie koniecznie weterynarz ma rację.
                                                    Aczkolwiek czasem nie ma jednej racji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: DoRoboty Re: wygaśnięcie srandatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 03:33
                                                    Dawno Wam mózgi wygasły chyba.

                                                    Mamy dla Was politykę byście mogli dyskutować, potem wszystkich Was skłócimy, by
                                                    Was łatwiej kotrolować....

                                                    Mamy dla Was NIETYKALNOŚĆ i wszelkie wygody, tylko przyjdźcie do nas i w pokorze
                                                    schylcie głowy....
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie srandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 10:20
                                                    Mamy dla was telewizję
                                                    Mamy radio i przeboje
                                                    By łatwiej było was podzielić
                                                    By was łatwiej było zgnoić.

                                                    Chyba właśnie, w kilkuosobowym gronie pokazaliśmy, że jesteśmy odporni.
                                                    W moim przypadku to skutek szczepionki pod nazwą PRL.
                                                    A propos: też lubię ten kawałek.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 11:17
                                                    Boję się w tym wszystkim jednej rzeczy. Wielu ludzi czerpie wiedzę prawną z
                                                    mediów. Pewnie zaraz pojawią się interesanci, twierdzący, że mój termin na
                                                    podjęcie decyzji w ich sprawie należy liczyć od dnia sporządzenia przez nich
                                                    wniosku, a nie od daty wpływu do urzędu. Pojawi się zaraz tłum drobnych
                                                    przedsiębiorców, którzy będą chcieli przerejestrować swoje firmy z własnych
                                                    mieszkań do miejsca wykonywania pracy, mimo, że ustawa o swobodzie działalności
                                                    gospodarczej tego zabrania. I każdy będzie miał argument, że przecież "pisało w
                                                    gazecie".
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 11:46
                                                    Zauważyłem, iż wypowiedzi pani Hanny Gronkiewicz-Waltz żeglują już w innym,
                                                    kierunku. Teraz jakoby urzędnik państwowy wprowadził ją w błąd.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 12:10
                                                    Pani Prezydent mogła by już przestać się tłumaczyć i zostawić ciąg dalszy
                                                    prawnikom. Inaczej bedziemy mieli replay z wyborow prezydenckich, gdy dzięki
                                                    zjednoczonym wysiłkom "międzyparafialnego" sztabu doradców, z 30-procentowego
                                                    poparcia p. HGW spadła na 3 procent.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 17:03
                                                    Wczoraj oglądałem w telewizji obszerne fragmenty nadzwyczajnego posiedzenia Rady
                                                    Warszawy. Od wczoraj wiem dokładniej, co to znaczy nadzwyczajne posiedzenie.Było
                                                    to posiedzenie nie tylko nadzwyczajne, ale także jakby zapustne. Ponieważ kasa
                                                    rady pusta, nie było dla widzów mięsiwa i gorzałki, rajcowie z PO i LiD
                                                    postanowili ten brak zastąpić im swoimi igrcami. Rzeczywiście, bawili się i
                                                    wiedzieli, że się bawią, a więc byli czymś więcej niż jedynie rozumnymi
                                                    istotami, ponieważ zabawa ta nie była rozumna. Chcieli zarazić atmosferą tego
                                                    jakby chłopskiego karnawału radnych z PiS i widownie, ale się to nie udało im.
                                                    Na przykład pan Jaworski popisywał się jakby głupawymi odzywkami w stylu, czy
                                                    pan się ze mną wita, widząc podnoszącego rękę radnego, proszącego o udzielenie
                                                    mu głosu, czarnym humorem zajął się pan Golimont. Palił jednak dowcip jeden za
                                                    drugim, być może dlatego, że zbyt rozwlekle je opowiadał i odbiegał od tematu.
                                                    Mimo, iż radni z Prawa i Sprawiedliwości z całą powagą apelowali o podjęcie
                                                    przez Radę uchwały o wygaśnięciu mandatu pani Hany Gronkiewicz-Waltz w tym dniu,
                                                    z powodu być może tej nierozumnej zabawy, do tego nie doszło.
                                                    No nic. Niedługo karnawał się kończy. Żeby potem nie było płaczu i zgrzytania
                                                    zębami z powodu tej niefrasobliwości radnych z PO i LiD.
                                                    A przypuszczam, że setki tysięcy telewidzów patrzyło na to, i dziwiło się, w
                                                    jaki sposób załatwiane są sprawy, które mogą ich kosztować około 3,5 mln
                                                    złotych. Tyle według szacunku ma wynosić koszt ewentualnych nowych wyborów
                                                    (można by,za te pieniądze oddłużyć parę szpitali).
                                                    Nie zapomnieli też, iż okazją do tych jakby wygłupów niektórych radnych było
                                                    niedopełnienie obowiązków przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz, której nadal
                                                    podoba się bycie prezydentem. Nie ma co się dziwić, gdy prezydentura ma upływać
                                                    w otoczeniu takich wesołków. A to, że po następnych wyborach znowu czegoś nie
                                                    dopełni, na to nie ma gwarancji. Demokracja jest przecież czasem kosztowna.
                                                    Roody102, jak się zorientowałem, określił to co się stało bardziej dosadnymi
                                                    słowami.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 19:47
                                                    Ja też ogladałem tą spóźnioną szopkę noworoczną. Szkoda, że się tam nie
                                                    wybrałem - w związku z czym nie było komu krzyknąć: Autor! Autor!
                                                    Mam swoje zmartwienia, inne niż problemy radnych. Wpłynął już dwudziesty chyba
                                                    wniosek o wydanie warunków inwestycji na Żoliborzu Przemysłowym. Już nie tylko
                                                    Turret i Robyg ale Acciona, Atlas, s-pnia Wardom, TBS Kwaterunek, Echo
                                                    Investment itd. za chwilę będą miały pozwolenie na budowę. Za dwa lata wyrośnie
                                                    nam coś w rodzaju Miasteczka Wilanów na co najmniej 10 tys. lokali mieszkalnych.
                                                    Natomiast miastu st. wydaje się, że ich mieszkańców obsłuży bez trudu
                                                    przychodnia na Elbląskiej, że przedszkole na Broniewskiego, szkoła 92 i
                                                    gimnazjum Czartoryskiego mają wolne miejsce dla przyjęcia kilku tysięcy
                                                    dodatkowych dzieci. Jak w 92 nie zmieści się 2000 uczniów, to połowę przerzuci
                                                    się do 267 na Braci Załuskich. Nikt nie każe nam rezerwować na tym terenie
                                                    działki pod żaden nowy budynek miejski, już nie mówiąc o planowaniu funduszy na
                                                    jakąś inwestycję.
                                                    Ale cóż, nie jestem radnym, nie mam poczucia humoru red. Golimonta. Takim jak
                                                    ja pozostają kasandryczne wizje przyszłości.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 00:25
                                                    Radni też się łapią za głowę, jak widziałem!
                                                    Ja to widzę tak. Przeszliśmy modę na budownictwo w stylu śródziemnomorskim,
                                                    całkowicie niedostosowane do naszych warunków klimatycznych i gigantomańskie
                                                    podróbki bzdurek Le Corbusiera (imitacja na Promyka, przy Krasińskiego) to i
                                                    przeżyjemy tandetne, sprzedawane za bezcen projekty architektoniczne domków 11
                                                    piętrowych, które nie znajdują już nabywców na Zachodzie, aż nadejdzie czas dla
                                                    normalnej architektury i przyjaznych planów urbanistycznych. I na miejscu 11
                                                    piętrowców, po ich wyburzeniu postawi się normalne 3-4 piętrowe budyneczki i
                                                    zaprojektuje się otoczenie mieszkańców przyjazne nie tylko wyczynowcom, ale
                                                    także ludziom starszym i dzieciom i da się szansę powstawaniu dobrowolnych
                                                    społeczności lokalnych, a nie tylko dla załatwienia jakiejś sprawy nie
                                                    cierpiącej zwłoki. Ale to za jakieś dwadzieścia lat, bo na tyle oceniam
                                                    atrakcyjność tej tandety, którą teraz chcą stawiać. Takie osiedla buble bez
                                                    sieci ulic, szkół, przedszkoli, bibliotek, klubów osiedlowych i zieleni w
                                                    Warszawie już stoją, dlatego być może reakcja właściwych władz na przez Ciebie
                                                    zgłaszane uwagi może niestety być znikoma.
                                                    Architektura i projektowanie miast to moje hobby, któremu poświęciłem sporo
                                                    czasu i wysiłku.
                                                    Obejrzałem też sobie wiele miast na różnych kontynentach, więc mam wyrobione
                                                    poglądy na te sprawy. Generalnie - ludzi jest coraz więcej, dlatego budownictwo
                                                    na razie będzie upychane w Warszawie, gdzie się da.
                                                    Jak zwykle pewnie zapanuje nam tam pani królowa Prowizorka.
                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    A co z kanalizacją, wodociągami, liniami energetycznymi, telefonami, Internetem
                                                    hałasem i świeżym powietrzem?
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 00:38
                                                    Co do wiekszości wymienionych przez Ciebie rzeczy, to da się je kupić. Co do
                                                    hałasu - jestem ciekaw, kto z ewentualnych przyszłych mieszkańców wie, że
                                                    kolejowa linia obwodowa, zgodnie z porozumieniem europejskim będzie za parę lat
                                                    cześcią magistrali TUGV z Paryża do Moskwy ? To przy okazji wyjaśnia dziwnie
                                                    długie oczekiwanie na remont wiaduktów na Powązkowskiej i przy Gdańskim. TUGV,
                                                    realizowana z pieniędzy unijnych, przewiduje budowę i przebudowę przecinających
                                                    tory obiektów drogowych za dotacje wspólnotowe. ZDM chce więc wykonać te prace
                                                    bez angazowania własnych funduszy.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 21:15
                                                    Jeszcze w sprawie rozważań prawnych. Że w swoim poglądzie nie jestem
                                                    osamotniony, podaję link do strony Łódzkiego Urzędu Marszałkowskiego, z
                                                    urzędową interpretacją art. 24 dla radnych z terenu tego województwa
                                                    www.lodzkie.pl/lodzkie/news/new99854.html
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 22:36
                                                    Nie, nie jesteś osamotniony, ale tak jak ja to sobie wykładam, muszę przyznać że
                                                    na siłę, byłoby tak w sensie węższym:
                                                    - dzień wyborów wiązałby się z biernym prawem wyborczym, tzn. że wyborcy mają
                                                    prawo oddać głos na kandydata i ich prawo się materializuje w akcie głosowania.
                                                    - dzień wyboru zaś wiąże się z materializacją czynnego prawa wyborczego, to
                                                    znaczy, że kandydat, który zgłosił swoją kandydaturę został w tym dniu wybrany.
                                                    A że z powodów technicznych musi poczekać na ogłoszenie komunikatu przez
                                                    Państwową Komisję Wyborczą, to już inna inszość.
                                                    W sensie szerszym dzień wyborów oznaczałby materializację w tym dniu obydwu praw
                                                    do wybierania i bycia wybranym.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 27.01.07, 23:09
                                                    Tu będę przewrotny: z punktu widzenia orzecznictwa NSA masz rację. W 2003
                                                    rozpatrując sprawę wyboru wójta, który potwierdzenie wyboru otrzymał dopiero po
                                                    14 dniach od głosowania, NSA oddział zamiejscowy we Wrocławiu przyjął jako datę
                                                    wyboru - dzień wyborów (nie jestem osobiście tak obcykany w orzecznictwie,
                                                    wziałem to z memorandum prof. Kuleszy). Źle to wróży wynikom batalii sądowej
                                                    pani Prezydent.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 11:55
                                                    W tym zamięszaniu związanym z panią Hanną Gronkiewicz - Waltz zapomniałem
                                                    podzielić się małą radością estetyczną. Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa
                                                    zafundowała sobie w piątek nad wejściem, niebieski, podświetlany szyld ze swą nazwą.
                                                    Ponadto na rogu swej siedziby poprzyklejała sobie swe logo.
                                                    Było piknie, jest piknie, będzie piknie - za pieniądze spółdzielców.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Wyliczyłem, że jeżeli przyszłe wybory na prezydenta miasta będą kosztowały
                                                    najmniej ok. 2 mln złotych, a Warszawa ma około 2 mln mieszkańców, to
                                                    niedopełnienie obowiązków przez byłą panią prezydent kosztowały każdego
                                                    Warszawiaka ok. 1 zł.
                                                    Za tę złotówkę nabyli wątpliwe prawo naturalne: plucia na nią, ośmieszania i
                                                    psioczenia.
                                                    Ja nie będę materializował swego prawa i nie będę na nią pluł, ośmieszał i
                                                    psioczył na nią, bo jest ona indigna. I przestała dla mnie istnieć.
                                                    Pragnę złożyć kondolencje wszystkim tym, którzy na nią głosowali. Pozostaję dla
                                                    nich z szacunkiem.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 11:44
                                                    Przeczytałem sobie stenogram z posiedzenia senackiej Komisji Samorządu
                                                    Terytorialnego nad poprawkami przepisów, na których poległa p. Gronkiewicz.
                                                    Jeden z senatorów proponował ustopniowanie postępowania wygaszającego,( aby w
                                                    razie, gdyby wójt wyjaśniał, że miał niemożliwe do usunięcia przeszkody w
                                                    złożeniu oświadczenia, rada mogła nie ogłaszać utraty mandatu np. jakaś
                                                    hospitalizacja, ciężki wypadek itd), ale oświadczył, że nie wie jak to zrobić.
                                                    Przewodniczący stwierdził, że obsługująca komisję pani legislator nie ma czasu
                                                    udzielić pomocy, bo w tym samym czasie musi też zająć sie Komisją Zdrowia. I
                                                    tak jedyny głos rozsądku zamilkł.
                                                    Natomiast autorami przepisu nie byli posłowie PO tylko posłanka SLD Elżbieta
                                                    Szparaga z Ciechocinka, parlamentarny fachowiec od spraw lecznictwa
                                                    uzdrowiskowego (na stronie MSWiA zmieniła płeć: stoi tam "poseł Szparaga
                                                    zaproponował poprawkę" ). Pani ponoć miała kiedyś jeszcze inną specjalność:
                                                    na "liście Nizieńskiego" figuruje jako prowadząca lokal kontaktowy dla tajnych
                                                    służb ludowej ojczyzny.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 12:33
                                                    Spróbujmy nieco wygasić emocje, bo z tego, co oglądałem w TVP3 szykują się
                                                    następne, chyba o wiele ciekawsze sprawy.
                                                    Dlatego w ramach przerywnika chciałbym zaproponować wędrówkę ul. Włościańską,
                                                    kiedy jeszcze nie było stacji transformatorowej, czyli tak mniej więcej pod
                                                    koniec lat sześćdziesiątych.
                                                    Co było charakterystyczne dla tej ulicy w zimie, półzamarznięte rynsztoki po obu
                                                    jej strony i odsłonięte w niektórych miejcach kocie łby w miejcach gdzie
                                                    mieszkańcy stojących przy niej domów wysypywali popiół. Popiół zamiast soli.
                                                    No i stała sobie pompa po stronie od dzisiejszej Trasy Toruńskiej. Czasem
                                                    leciała z niej woda, która następnie zamarzała i tworzyła niewielką ślizgawkę.
                                                    Najważniejsza jednak była masarnia, w której można było kupić dobry, jak na owe
                                                    czasy salceson i kaszankę. Podobno któryś z właścicieli tej masarni był
                                                    zamięszany w tę aferę mięsną, w związku z którą zapadł nawet wyrok śmierci.
                                                    Teraz w tym miejscu stoi dźwig i trwa budowa (niektórzy twierdzą, że niezgodna z
                                                    przepisami. No bym zapomniał oczywiście najważniejsze były warsztaty MZK.
                                                    Obecnie brama wejściowa do nich wypiękniała. Były jeszcze działki.
                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Przez teren stacji transformatorowej od skrzyżowania Broniewskiego z Włościańską
                                                    biegła sobie polna dróżka, w niektórych miejscach podmokła w kierunku Olszyny.
                                                    W lecie można było tam zażywać aromatoterapii za darmo, tak pięknie pachniały
                                                    łąki, które przecinała. Takich dorodnych ostów, czy inna ich nazwa to bodiaki,
                                                    nigdy nie widziałem. No i jeszcze dziewanny, rumianki... Tam w lecie można było,
                                                    oczywiście w suchym miejscu wygnieść w trawie dołek i rozłożyć koc. Z tym, że
                                                    było się tam narażonym na ciekawość wszystkich żyjątek okolicznych i czasem
                                                    trzeba było szukać innego miejsca. Trzeba było też uważać, by nie nadepnąć
                                                    niechcący na tulącą się parę lub by nie być wyzwany od takich, owakich przez
                                                    abstynentów likwidujących zawartość butelki z czerwoną kartką, w ramach walki z
                                                    wódką. Tak! To była piękna łąka!
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 13:04
                                                    To ja jeszcze tylko wydam z siebie głos oburzenia wypowiedzią Jarosława K. na
                                                    temat "jakiegoś nikomu nieznanego urzędnika", który wprowadził w błąd p.
                                                    Prezydent. Pan Andrzej Lichański, wieloletni dyrektor Biura Ochrony Informacji
                                                    Niejawnych urzędu wojewódzkiego jest mi jak najbardziej znany i uważam go za
                                                    kompetentnego fachowca, mimo tej całej historii. Aby przypomnieć sobie więcej
                                                    szczegółów sprzed lat z Włościańskiej, zerknij do tego wątku:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=15282781&a=15282781.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 19:26
                                                    Dzięki za przypomnienie o Włościańskiej. Oczywiście w pamięci dominują kocie łby.
                                                    Znacznie, znacznie później budkę na rogu Włościańskiej i Broniewskiego miała
                                                    pani Zosia. Potem w związku z budową Billi (Elei potem) budkę zlikwidowano.
                                                    Miała dobry towar.
                                                    Lukasie, czyżby według Ciebie znaleziono kozła ofiarnego w osobie nieznanego
                                                    bliżej urzędnika,by ukręcić łeb całej sprawie... Pozwolisz jednak, że zmienię temat.
                                                    Byłem w PracoWni w której z okazji 85 lecia WSM pan Tomek Pawłowski opowiadał o
                                                    dziejach tej Spółdzielni. Organizatorem tego spotkania była Rada Nadzorcza WSM.
                                                    Było wielu naszych znajomych forumowiczów. Spotkanie było bardzo udane, bo co i
                                                    rusz pokazywane zdjęcia wywoływały emocje wśród oglądających. Sprawa bowiem
                                                    dotyczyła miejsc najbliższych mieszkańcom i ich młodości. Konstrukcja
                                                    prezentacji była prosta. Na początku powiedział, iż 11 grudnia 1921 pojawiła się
                                                    na protokole po raz pierwszy nazwa WSM. Z tego co mi powiedziano pan Tomek
                                                    Pawłowski napisał o Żoliborzu książkę, wobec tego ograniczę się do tego, iż
                                                    przedstawił czym było WSM i jak toczyło się w nim życie mieszkańców. Była to
                                                    rzeczywiście imponująca inicjatywa. A potem przechodził od I Kolonii do
                                                    następnej, by zatrzymać się na chwilę przy tzw kolonii X i jej losach i dojść do
                                                    XIII. Wspomniał też o Pelcowiźnie i gruncie na którym teraz mieści się budynek z
                                                    kinem Wisła. Pewną dyskusję wywołało przedstawienie Dołka między Filarecką a
                                                    Toeplitza oraz czy przed wojną była winda w budynku II Kolonii. Mieszkańcy
                                                    twierdzili, że po wojnie windy nie było.
                                                    Raz w dyskusji prelegent ustąpił, gdy mieszkaniec z sali powiedział, że coś
                                                    tam lepiej pamięta, bo tam mieszkał jego szwagier. Kiedy opowiadał o ulicy
                                                    Stołecznej i pokazywał jej zdjęcie, dało się usłyszeć westchnienie i głos
                                                    poinformował: Jak żeśmy się na niej przewracali na rowerach, to przez tydzień
                                                    mieliśmy czarne nogi od żużlu. Okazało się też, jak ważna była lisica Murka.
                                                    Opowiedziano nam i o nowych osiedlach. Dowiedzieliśmy się, że o mało co Zatrasie
                                                    nie stało Zafosiem i że na początku było Zatrasie I i Zatrasie II w planach.
                                                    Wspomniał pan Tomek Pawłowski, także zasłużonych dla WSM:
                                                    - doktora Landego, pod którego nadzorem przygotowywane były odżywki dla dzieci
                                                    ze skazami pokarmowymi
                                                    - pana Jana Wesołowskiego, współtwórcę teatrzyku dla dzieci "Baj" oraz autorów,
                                                    którzy dla tego teatrzyku pisali teksty: Janinę Porazińską, Marię Kownacką i
                                                    panią Krzemieniecką
                                                    - pana Tołwińskiego, który do zakładanej bibliotek przekazał 2000 książek
                                                    - panią inżynier ogrodnictwa Ewę Bucką(...), która prowadziła ośrodek ogrodniczy
                                                    sadzonek na potrzeby WSM.
                                                    - państwa Barbarę i Stanisława Brukalskich architektów budynków WSM.
                                                    - panią Solską z której inicjatywy powstał Teaqt im. Stefana Żeromskiego
                                                    Jako ciekawostkę podał, iż Adolf Dymsza mieszkał na VIII koloni i zdjęcia
                                                    do filmu z nim pod tytułem "Irena do domu" były kręcone właśnie tam, w
                                                    autentycznych plenerach.
                                                    Łezka niektórym kręciła się w oku na wspomnienie starych topoli na Marymonckiej,
                                                    obecnie Słowackiego, albo tramwaju na Felińskiego.
                                                    Chciałbym więcej napisać, ale na pewno znacznie lepiej ode mnie już te sprawy
                                                    opisał pan Tomasz Pawłowski.
                                                    Aha! Firma Lukullus przygotowała z tej okazji znakomity tort, którym wszyscy się
                                                    zajadali, należy się Jej nasza wdzięczność.
                                                    Podobno w niedługim czasie ma się odbyć następne spotkanie, na pewno będę starał
                                                    się na nim być, bo warto!

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 28.01.07, 22:36
                                                    Ja patrzę na przedwojenny WSM z punktu widzenia wysokiej ówczesnie aktywności
                                                    społecznej spółdzielców. Interesują mnie zwłaszcza relacje międzysąsiedzkie i
                                                    ich dobre funkcjonowanie w osiedlowej i dzielnicowej przestrzeni. Mam
                                                    wątpliwosci, czy na stosunek ludzi do miejsca zamieszkania miał bezpośredni
                                                    wpływ aktyw spółdzielczy. Wielu tych działaczy ( i nie myślę tu tylko o
                                                    przywoływanych wczesniej Bolu Bierucie czy Wandzie Wasilewskiej ) dało się
                                                    poznać później raczej ze złej strony, jako fanatyczni dogmatycy, którym obca
                                                    była empatia. Na pewno wielki wkład mieli architekci: państwo Brukalscy i
                                                    Zbrowski. To oni zadbali o istnienie przestrzeni społecznych, na których
                                                    rozwinąć się mogły lokatorskie inicjatywy. Mimo, że spółdzielcy w niemałej
                                                    części wywodzili się z proletariatu, pod wpływem atmosfery wykazywali duże
                                                    zainteresowanie rozrywkami kulturalnymi, edukacją, sportem.
                                                    Dziś wiele tych przestrzeni zanikło bezpowrotnie. W naturalny sposób rację bytu
                                                    straciły łaźnie, magle czy pralnie. Ale co gorsza, z chwilą nawrotu kapitalizmu
                                                    spółdzielnia uznała za zbytek także kluby osiedlowe, domy kultury, place zabaw,
                                                    boiska. W historii WSM poszukuję argumentów dla przekonania samorządowych
                                                    polityków o szczególnej roli gminy w budowie i utrzymaniu podobnych obiektów.
                                                    Moim zdaniem zainwestowane w ten sposób pieniądze dość szybko się zwrócą,
                                                    poprzez wzrost zachowań prospołecznych wśród mieszkańców, co ograniczy wydatki
                                                    samorządu w dziedzinach takich, jak choćby bezpieczeństwo czy pomoc socjalna.
                                                    Szczególną rolę widzę tu dla przedszkoli i szkół, które powinny uczyć
                                                    właściwego korzystania z przestrzeni społecznej. Dlatego też szczególną uwagę
                                                    przywiązuję do wyglądu i funkcjonalności otoczenia budynków szkolnych, które są
                                                    poligonem dla wyrobienia odpowiednich nawyków u dzieci.
                                                    No i stąd moja troska o proporcjonalny przyrost ilości obiektów oświatowych w
                                                    stosunku do nowopowstających żoliborskich osiedli. Pobyt w placówce, uczącej
                                                    ponad 1000 uczniów na trzy zmiany może wywołać raczej zachowania agresywne czy
                                                    wręcz socjopatyczne niż te, których bym oczekiwał.
                                                    Poznawcza pasja Tomka Pawłowskiego bardzo pomaga w przebijaniu się do
                                                    świadomości niektórych decydentów z podobnymi postulatami.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 09:53
                                                    Nic dodać, nic ująć. Zgadzam się.
                                                    Czy jednak inicjatywy spółdzielcze wytrzymają konkurencję proponowanych nam ułud
                                                    medialnych i wirtualnego świata komputerowego? No i powszechnej kontestacji.
                                                    Czy są w stanie doprowadzić do tego, by biedę można było znosić w sposób
                                                    bardziej godny i czy stworzą jakieś dróżki wyjścia z niej.
                                                    Program WSM Szklane Domy wychodził tym wyzwaniom naprzeciw. Był skrojony na
                                                    robotniczą miarę. Wychowanie, oświata oraz kultura, stały się tymi czynnikami,
                                                    że ludziom chciało się chcieć być kimś więcej. Program się sprawdził w czasach
                                                    kiedy nie zawsze była szansa by więcej mieć.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 11:01
                                                    Odpowiedzi na Twoje pytania leżą właśnie w historii WSM. Spółdzielnia była w
                                                    dwudziestoleciu po prostu dobrowolnym zrzeszeniem ludzi, pragnących za
                                                    posiadane, nieduże środki uzyskać możność mieszkania w godnych warunkach. Owe
                                                    warunki stopniowo ewoluowały: od czterech ścian lokalu do potrzeby posiadania
                                                    na osiedlu przedszkola, szkoły, kawiarni, biblioteki, tearu, klubu sportowego,
                                                    działek rekreacyjnych itd. W kierunku ich zaspokojenia szła polityka władz
                                                    spółdzielni, wspierająca inicjatywy członków.
                                                    Dziś mozliwości zdobycia lokum poszukuje również cała rzesza pracowników
                                                    najemnych bądź bez zdolności kredytowej, lub z perspektywą spłaty rat w
                                                    wysokości równającej z ziemią wszelkie wyższe potrzeby. Tymczasem większość
                                                    spółdzielni mieszkaniowych pragnie działać na zasadach developerskich: sprzedać
                                                    produkt klientom i dalej już o nic się nie martwić. Ale ten rynek jest dość
                                                    płytki: znam bardzo mało gospodarstw domowych z dochodem netto 8-10 tys zł
                                                    miesięcznie, którym niestraszne są hipoteczne raty. Za chwilę boom mieszkaniowy
                                                    się skończy i trzeba będzie szukać innych sposobów zaspokajania potrzeb
                                                    mieszkaniowych.
                                                    Przeszkodą w reaktywacji dobrych tradycji spółdzielczych jest - niestety - brak
                                                    chęci do wspólnego działania i podejrzliwy stosunek ludzi do wszelkich
                                                    zrzeszeń. To chyba wynik zaszłości historycznych i jest on do zwalczenia
                                                    dopiero w nastepnych pokoleniach. To kolejne zadanie dla placówek oświatowych -
                                                    dlatego cieszą mnie wszelkie funkcjonujące w szkołach kluby, zespoły, chóry i
                                                    inne inicjatywy, pokazujące, że w jedności siła. Byłbym za tym, aby reaktywować
                                                    spółdzielczość uczniowską wraz z SKO, ale nie ma do tego partnerów wśród
                                                    pedagogów - żoliborskie Społem chętnie przeszkoli i udzieli kupieckiego
                                                    kredytu, II oddział PKO BP pomoże zorganizować ksiegowość Kasy i za darmo
                                                    poprowadzi konto, ale żaden nauczyciel za darmo nie chce bawić się w sklepik.
                                                    Mimo wszystko mam nadzieję, że za jakiś czas WSM przestanie być tylko biurem z
                                                    niebieskim kasetonowym neonem.
                                                    PS Na rogu Braci Załuskich i Gojawiczyńskiej nie powstanie planowany blok, na
                                                    razie pozostaje tam pawilon po samie i źródełko oligoceńskie. Szczegółowa
                                                    analiza geologiczna wykluczyła budowę budynku wielokondygnacyjnego. WSM próbuje
                                                    w tej chwili negocjować zamianę budynku i działki z właścicielem hurtowni
                                                    pasmanteryjnej przy Włoscianskiej ale ten ostatni jest niezbyt chętny.
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 13:07
                                                    > Spółdzielnia była w
                                                    > dwudziestoleciu po prostu dobrowolnym zrzeszeniem ludzi, pragnących za
                                                    > posiadane, nieduże środki uzyskać możność mieszkania w godnych warunkach.
                                                    O ile mi wiadomo, WSM od samego poczatku byla przedsiewzieciem majacym na celu
                                                    zapewnienie nie tylko mieszkania, ale i innych uslug. I nie byla dobrowolnym
                                                    zrzeszeniem ludzi, tylko raczej przedsiebiorstwem zalozonym przez grupe osob dla
                                                    realizacji tego celu - spoldzielnia nie tyle podazala za wzrastajacymi
                                                    potrzebami swoich czlonkow, ile je wyprzedzala i starala sie je wzmacniac i
                                                    rozwijac. Tak to przynajmniej wyglada w opowiesciach Tomka Pawlowskiego i
                                                    znamienitych gosci pokazow, i dlatego wydaje mi sie ze to co piszesz Lukasie
                                                    wymaga sprostowania.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 13:38
                                                    Ale przedsiębiorstwem, założonym nie przez managerów, lecz przez przyszłych
                                                    mieszkańców. Pisząc o dobrowolnosci miałem na myśli później powstałe
                                                    spółdzielnie, inspirowane przez związki zawodowe, wspomagane przez pracodawców,
                                                    ale także obecny układ, gdzie dla właściciela mieszkania istnieje przymus
                                                    wstąpienia, który rzadko wiaże się z checią aktywnego uczestnictwa.
                                                    Weterynarz wspomniał, że Tomek mówił o różnorakich incjatywach mieszkańców:
                                                    bibliotece, teatrach, warto by też wspomnieć o RKS Marymont, czy oświacie,
                                                    które nie wypływały wprost z decyzji władz spółdzielni. Choć niewątpliwie
                                                    wyprzedzały potrzeby znacznej ilości członków.
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 10:54
                                                    Tym razem Lukasie grubo sie mylisz co do WSMu - wyglada na to ze nie byles na
                                                    zadnym z pokazow... ;)
                                                    Stworzenie WSMu to przede wszystkim zasluga dzialaczy - zarowno tych z zarzadu
                                                    spoldzielni, pomyslodawcow i zalozycieli, jak i zwyklych mieszkancow, ktorym
                                                    chcialo sie na rzecz spoldzielni pracowac. Zaden architekt by nie pomogl, gdyby
                                                    nie dostal od zarzadu spoldzielni zlecenia na zbudowanie kotlowni, pralni,
                                                    przedszkola, gdyby nie dostal zamowienia na nowoczesne budynki, z jasnymi
                                                    mieszkaniami i obszernymi podworkami. Zreszta na przykladzie budynku kina Tecza
                                                    widac, ze nie od architektow zalezy czy przestrzen wspolna bedzie
                                                    wykorzystywana. Puste, nieuzywane od dawna budynki wspolne WSMu swiadcza ze
                                                    wlasnie tych przedwojennych dzialaczy obecnie brakuje, bo przeciez architektura
                                                    pozostala. Wiec chociaz niektorzy z zarzadu WSMu nie byli krysztalowi, to nie
                                                    mozna im odmawiac zaslug w tym akurat przypadku
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 11:44
                                                    Ma sie rozumieć, że nie sugeruję, że jednolitofrontowcy (np. jakiś Osóbka
                                                    Morawski czy Matuszewski )na zebraniach spółdzielczych proponowali
                                                    rozstrzeliwanie niepłacących czynszu sąsiadów. Natomiast ze wspomnień Teodora
                                                    Toeplitza czy Szwalbego wynika, że bardzo wiele dobrych inicjatyw wyszło od
                                                    szeregowych członków. Prawdą jest, że wiele z nich nie doczekało by się
                                                    realizacji gdyby nie niestrudzony wysiłek wymienionego Teodora w poszukiwaniu
                                                    źródeł finansowania inwestycji.
                                                    Porównuję te relacje z pozostającym w mojej pamięci początkiem funkcjonowania
                                                    Sadów Żoliborskich i Zatrasia. WSM był już wtedy zbiurokratyzowaną machiną,
                                                    mającą jak najtaniej realizować budownictwo mieszkaniowe. Jednak architekci:
                                                    zespół Skibniewskiej i Nowicki byli w stanie w tym socjalistycznym gorsecie
                                                    znaleźć miejsce na ciekawe i przyjazne założenia architektoniczne. Pamiętam też
                                                    społeczny wysiłek lokatorów aby osiedlowe przetrzenie utrzymać w dobrym stanie
                                                    i w miarę możliwości upiększyć. Mam wrażenie, że wymienione zjawiska były
                                                    podobne do tych z początków przedwojennego WSM.
                                                    Co do mojej frekwencji na pokazach Tomka: mamy w rodzinie stare
                                                    powiedzenie: "idźcie, a ja niebawem nadjadę dorożką". Tutaj wyjaśniam szerzej:
                                                    sprawa dziś znana jest już tylko historykom, przed wojną obecna była w
                                                    czytankach dla młodszej dziatwy jako " Dziesięciu z Pawiaka". Jak wiadomo grupa
                                                    bojowców PPS, przebranych w rosyjskie mundury, wydostała z tego więzienia
                                                    ujętych przez żandarmów kolegów. Na czele akcji stanął mój krewniak,
                                                    występujacy jako carski rotmistrz. Ponieważ jednak dręczyły go obawy, że
                                                    zostanie zdemaskowany przez straż więzienną, postanowił wyekspediować przodem
                                                    szeregowych bojowców, zaś sam zjawił się dopiero w dorożce, gdy więźniowie pod
                                                    konwojem rzekomych Rosjan opuszczali bramę Pawiaka. Oczywiście ów fortel
                                                    pozostał rodzinną tajemnicą - "bohaterski" dziadek posiada obecnie nawet skwer
                                                    swego imienia.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 12:00
                                                    Do Wilsona05. Obawiam się, że wkraczasz na bardzo niebezpieczną ścieżkę, gdy
                                                    piszesz o tych działaczach. Z tego co mi wiadomo organizacje komunistyczne
                                                    znakomicie były kontrolowane przez Policję. Ba, nawet na eksponowanych
                                                    stanowiskach Policja miała swoich ludzi. Dlatego proszę o ostrożność.
                                                    Ze względu na nazwiska założycieli WSM, by oddzielić to co co obce, bo
                                                    komunistyczne od tego co swojskie i Żeromskie szklano domowe, po przestudiowaniu
                                                    pism Stefana Żeromskiego, proszę porównać je na przykład z książeczką Lwa
                                                    Trockiego "Zdradzona Rewolucja". Można wyciągnąć bardzo pouczające wnioski w
                                                    kwestii utopii. Że dyskusja o kształcie spółdzielczości jest konieczna, to nie
                                                    ulega wątpliwości. Lukas patrzy do przodu.
                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Stefan Żeromski w swoich książkach też cytował "jakoby" komunistów
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 12:20
                                                    weterynarz prawa napisał:

                                                    > Do Wilsona05. Obawiam się, że wkraczasz na bardzo niebezpieczną ścieżkę,

                                                    Ależ doprawdy? Prezydent nie napisał przecież nic nowego, ani nawet nic, o czym
                                                    by nie było mowy na naszych pokazach - w tym na wczorajszym.

                                                    Drogi Lukasie...

                                                    Uważasz, że taki np. pan Abramow (gość naszych poprzednich pokazów - o innych
                                                    gościach już nie wspomnę) to szeregowcy, za którymi Ty nadjedziesz dorożką? ;>>>

                                                    Jeśli chodzi o to, co się działo po wojnie, zgodzę z Tobą - wtedy już
                                                    zdecydowanie bardziej architekci decydowali o kształcie przestrzeni społecznej.
                                                    Ale to zupełnie inna bajka. Mowa była o WSM-ie w czasach jego prawdziwej świetności.
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 12:31
                                                    Aha - to ja jeszcze pozwolę sobie skorzystać z okazji oraz nie odmówić sobie
                                                    przyjemności i napiszę pięćsetny post :-))))

                                                    Grunt to pojawiać się we właściwych momentach...!!!
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 12:49
                                                    Ja po prostu próbuję nie ulegać mitom, zarówno tym z czasów PRL, jak i tym
                                                    obecnie głoszonym. Nie jest to łatwe - nie mam dostatecznych informacji, aby
                                                    się zdecycować, na ile inicjatywa WSM była realizacją rewolucyjnej taktyki
                                                    wzrostu świadomości mas pracujących, a na ile checią zaspokojenia potrzeb
                                                    mieszkaniowych. Wszak nie był to już okres, gdy działacze socjalistyczni żyli
                                                    samą ideą. Wiem, że dla niektórych WSM był tylko krótkim przystankiem w walce
                                                    o "pokój i socjalizm", ale z drugiej strony pozostawili po sobie obiektywnie
                                                    dużo dobrego.
                                                    Przypominam sobie opowieści prof. Skibniewskiego o powstaniu i roli biura
                                                    projektowego WSM. Wynika z nich, że już przed wojną architekci mieli wiele do
                                                    powiedzenia, a ich etatowe zwiazanie ze spółdzielnią świadczy, że były to
                                                    pomysły oczekiwane przez zarząd.
                                                    Weterynarzu: czyżby Józef Mitzenmacher był członkiem WSM? Nie wiedziałem!
                                                    Donkej: masz rację! Chyba nadchodzi czas się ujawnić. Ale czy nie odbierze mi
                                                    to swobody komentowania życia naszej dzielnicy?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 14:51
                                                    Cieszę się, że przypomniałeś tę postać. Raczej nie sądzę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 15:11
                                                    A tak w ogóle to z wielkim szacunkiem dla pracy Tomka Pawłowskiego, ale byłbym
                                                    bardzo krytyczny wobec wszelkich powojennych relacji na temat działaczy WSM i
                                                    wpływu rzeczonych osobników na wizję spółdzielni. Przez dziesieciolecia
                                                    utrwalano ich obraz jako najbardziej światłych i postępowych przedstawicieli
                                                    klasy robotniczej, od kolebki wiodących masy ku świetlanej przyszłości ze
                                                    Związkiem Radzieckim na czele (uff...). Opieranie się na takim materiale
                                                    wspomnieniowym to to samo, co snucie spiskowych wizji polskiej rzeczywistości
                                                    na podstawie akt IPN. Jeżeli przed wojną ci towarzysze prezentowali tak
                                                    prospołeczną postawę, to dlaczego od 1942, 43 czy 44 roku stali się
                                                    twardogłowymi, nietolerancyjnymi dogmatykami ? Czytałem co prawda, że taki np.
                                                    powojenny Bierut był ponoć "pomieniatczikiem", ale nie sposób podobnych bajek
                                                    odnieść do wszystkich aktywistów spółdzielni.
                                                    Myślę, że podobny problem za 80 lat może mieć ktoś, analizujący materiały
                                                    minionej kampanii samorządowej. Każda zrealizowana inwestycja czy udana
                                                    incjatywa bedzie się jawiła w świetle wyborczych ulotek jako osobista koncepcja
                                                    poszczególnych radnych. Tylko zagadką będzie, jakim cudem kilka osób w tym
                                                    samym czasie wpadało na identyczny pomysł.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 16:00
                                                    Przypuszczam, że część tych komunistów przedwojennych, to były pociągane za
                                                    sznureczki kukiełki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: WSM wczoraj i dziś IP: *.chello.pl 29.01.07, 16:09
                                                    Ale przychodzi mi też do głowy, że może uwiąd idei spółdzielczej zwizany jest z
                                                    utratą politycznej podbudowy. Gdyby osoby zasiadające w organach obu WSM-ów
                                                    prezentowały typ tak żarliwej ideowości jak kiedyś Małgorzata Fornalska czy
                                                    Hanka Sawicka, to może nasze osiedla wyglądały by inaczej.
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 16:34


                                                    Gość portalu: lukas napisał:

                                                    > A tak w ogóle to z wielkim szacunkiem dla pracy Tomka Pawłowskiego, ale byłbym
                                                    > bardzo krytyczny wobec wszelkich powojennych relacji na temat działaczy WSM i
                                                    > wpływu rzeczonych osobników na wizję spółdzielni. Przez dziesieciolecia
                                                    > utrwalano ich obraz jako najbardziej światłych i postępowych przedstawicieli
                                                    > klasy robotniczej, od kolebki wiodących masy ku świetlanej przyszłości ze
                                                    > Związkiem Radzieckim na czele (uff...). Opieranie się na takim materiale
                                                    > wspomnieniowym to to samo, co snucie spiskowych wizji polskiej rzeczywistości
                                                    > na podstawie akt IPN.

                                                    Gościu Lukasie, co Ty w ogóle opowiadasz?
                                                    A skąd Ty czerpiesz swoją wiedzę o tym, jakoby Tomek opierał się na źródłach
                                                    powojennych? Gdybyś wczoraj wreszcie nadjechał dorożką, usłyszałbyś parę słów o
                                                    tym, skad pochodzą materiały Tomka i z jakim trudem je zdobywa.

                                                    Wiedzieć trzeba, że Tomek nie "ideologizuje" - przedstawia obiektywnie źródła
                                                    (głównie zdjęcia i skany dokumentów jak wiadomo) i fakty. Wiedzy o tych faktach
                                                    nie czerpie z propagandówek.

                                                    Poza tym tamte przedwojenne czasy nie są aż tak bardzo odległe, by jedynie słowo
                                                    pisane o nich świadczyło...

                                                    Nigdy do tej pory nie stwarzałeś wrażenia osoby, która utożsamia socjalizm z
                                                    komunizmem. Przedwojenny socjalizm.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 18:18
                                                    Droga Donkej: po prostu większą wagę przywiązuję do oddolnych inicjatyw, takich
                                                    jak samopomoc "Szklanych domów" czy RTPD niz do światłej myśli prezesów Bieruta
                                                    i Nowickiego. Oraz do własnej inicjatywy osób takich jak Tołwiński czy Marian
                                                    Rapacki. Jestem z zawodu historykiem, też czytam źródła, znam ( lub niestety
                                                    znałem ) sporo osób z przedwojennego WSM i uważam, że mam ku temu podstawy.
                                                    Nie chcę wywodzić tu zaszłości, które spowodowały, że wiekszość działaczy WSM
                                                    określiła się w latach trzydziestych jako zwolennicy jednolitego frontu z KPP.
                                                    Wielu z nich okresliło się ostatecznie po wojnie, godząc się na zjednoczenie
                                                    PPS z PPR i wstapiło do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
                                                    Jestem jak najdalszy od prób ich potępiania, wszak ileś postów wcześniej
                                                    wspominałem o mało znanych licznych kontaktach kierowanej przez Rydza POW z
                                                    Komunistyczną Partią Robotników Rosji. Przypominam, że marszałek Piłsudski
                                                    znalazł się na zesłaniu jako brat spiskowca, który wraz z bratem innego
                                                    późniejszego rewolucjonisty - Lenina, organizowali zamach na cara.
                                                    Historia PPS nigdy nie była czerwona ani biała. Nie tylko Dzierżyński,
                                                    Marchlewski, Kwiatek czy Unszlicht, mimo, że członkowie PPS, zajeli wysokie
                                                    stanowiska w radzieckim aparacie władzy. Z drugiej strony do Montwiłł -
                                                    Mireckiego, Okrzeji, Sławka czy Prystora też lepiej pasuje współczesne
                                                    określenie - lewacki terrorysta, niż - działacz socjalistycznej prawicy. Długo
                                                    uczono nas, że organizacja pod nazwą "Frakcja rewolucyjna" to
                                                    przedstawicielstwo socjaldemokratycznych nacjonalistów, zaś "Socjaldemokracja
                                                    Krolestwa Polskiego " to w istocie rewolucyjny ośrodek myśli leninowskiej.
                                                    Tylko nazwami dla niepoznaki się pozamieniali.
                                                    Ale to temat na książkę, nie na forumowy post.
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 18:51
                                                    Lukasie, no właśnie, zastanawiałam się czy o tym napisać.
                                                    Tak to jest historia również moja.
                                                    I dlatego znakomicie rozumiem, że takie przemiany istniały.
                                                    Że mówiąc wprost masa ludzi dała się uwieść. Nie próbuję tworzyć takich
                                                    kategorii: działacze, inicjatywa oddolna lub własna oraz idea czy światła myśl.

                                                    A Tomek opowiadał wczoraj o tym, że działkę pod kolonię pierwszą Bierut
                                                    wywalczył i "wychodził" osobiście. Niezupełnie więc tak jak piszesz tu i gdzieś
                                                    wcześniej.

                                                    Oczywiście: chichot historii się słyszy, jeśli sobie uświadomić, że to ten sam
                                                    Bierut potem wydał dekret warszawski, który dotknął i WSM.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 18:52
                                                    Przepraszam, ale jeszcze jedno pytanie: czy uważasz, że gdyby zamiast tych
                                                    panów, których tak zacięcie tępi Marek Lipiński na czele WSM-ŻC stał - no może
                                                    już dajmy spokój Bierutowi - nieboszczyk Marian Nowicki, wiceprezesem byłby
                                                    Stanisław Szwalbe a panią ksiegową zastąpił by Teodor Toeplitz, to wiele
                                                    zmieniło by się w Twojej spółdzielni ?
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 19:14
                                                    Po pierwsze, pan Lipiński nie tępi ludzi z powodów merytorycznych, tylko
                                                    osobistych lub dla własnego widzimisię.
                                                    Po drugie: tak, wiele by się zmieniło w mojej spółdzielni. Prawdopodobnie
                                                    zapowiadane remonty odbywałyby się w terminie, a nie po 5 latach, prawdopodobnie
                                                    pieniądze z funduszu remontowego byłyby wydawane, a nie przechodziły na następny
                                                    rok albo do kieszeni zaprzyjaźnionych firm, park Żywiciela i place zabaw byłyby
                                                    zadbane, a na pewno członkowie zarządu pojawiliby się na obchodach 85-lecia WSMu.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 19:24
                                                    A nie myślisz, że w swych społecznikowskich zapędach polegli by na
                                                    niezapłaconych czynszach, zapchanych pionach kanalizacji, niepomalowanych od
                                                    lat klatkach, zniszczeniach, sianych przez różnych troglodytów itp. ? Że w
                                                    końcu, zamiast próbować integrować osiedlową społeczność, odwrócili by się od
                                                    widoku powszechnej bierności i apatii ? Bo ja się boję, że szybko zatęsknili by
                                                    do swoich przedwojennych, aktywnie współpracujących, darzących zarząd
                                                    zaufaniem, członków.
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 19:44
                                                    > Bo ja się boję, że szybko zatęsknili by
                                                    > do swoich przedwojennych, aktywnie współpracujących, darzących zarząd
                                                    > zaufaniem, członków.
                                                    Mam wrazenie, ze zalozyciele WSM podejmujac decyzje o rejestracji spoldzielni
                                                    nie mieli listy 1000 aktywnych czlonkow, ktorych chcieli osiedlic w budowanych
                                                    przez siebie domach, zeby potem ci czlonkowie odwalali spolecznikowska robote, a
                                                    zarzad mogl tylko spijac smietanke i zajmowac miejsce w historii. Nie mieli
                                                    takiej listy, a mimo to zdecydowali sie takie przedsiewziecie rozpoczac. Wiec
                                                    nie umniejszaj roli zalozycieli spoldzielni, bo bez nich wspaniali czlonkowie
                                                    nie mieliby gdzie rozwinac swojej wspanialej dzialnosci (nie mowiac o
                                                    architektach, ktorzy tez przeciez za darmo nie pracowali, to zarzad spoldzielni
                                                    zdecydowal sie ich wynajac i zaplacic kase, prawda?).
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 20:19
                                                    Mi sie wydaje, ze na początku była po prostu niechęć tych ludzi do
                                                    pomieszkiwania w jakichś suterenach, czy mansardach, za których użytkowanie
                                                    trzeba było płacić ciężkie pieniądze. Z drugiej strony musieli mieć silne
                                                    przekonanie, że idea osiedla z mieszkaniami o niskim czynszu znajdzie więcej
                                                    zwolenników - inaczej pewnie zbudowali by wzorem oficerów domki jednorodzinne.
                                                    Ale z tego co piszecie: Ty i Donka wynika, że chyba w niewłaściwy sposób w obu
                                                    WSM-ach rekrutuje się zarząd. Prezesem powinien być ktoś z mieszkańców osiedla,
                                                    ze społecznikowską pasją, wsparty przez wiceprezesa, biegłego w papierkowej
                                                    robocie. Finansami natomiast nie powinna zajmować się członkini spółdzielni
                                                    tylko ekonomista z dobrymi układami w sferach bankowo - kredytowych. Taka ekipa
                                                    mogła by pokusić się o osiągnięcie sukcesu, podobnego do wyników przedwojennej
                                                    ekipy założycieli.
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 29.01.07, 20:49
                                                    > Mi sie wydaje, ze na początku była po prostu niechęć tych ludzi do
                                                    > pomieszkiwania w jakichś suterenach, czy mansardach, za których użytkowanie
                                                    > trzeba było płacić ciężkie pieniądze.
                                                    Zalozyciele spoldzielni chyba nie mieszkali w suterenach. To ci, dla ktorych
                                                    spoldzielnia miala budowac mieszkali w kiepskich warunkach - ale o ile sie
                                                    orientuje to nie oni zalozyli spoldzielnie i o to mi sie rozchodzi.

                                                    A co do obecnego wybierania zarzadu w WSM (konkretnie ZC) - masz racje, ale coz:
                                                    zarzad wybierany jest przez rade nadzorcza, na 85-leciu WSMu nie bylo nie tylko
                                                    zarzadu WSM-ZC, ale i wiekszosci rady nadzorczej (80% dokladnie), wiec czego tu
                                                    wymagac...
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 29.01.07, 21:55
                                                    Bierut chyba nie mieszkał w pałacu. Jak pamiętam pochodził spod Lublina,
                                                    wydalony ze szkoły, nie uzyskał nigdy średniego wykształcenia, a do czasu
                                                    podjęcia aktywnej działalnosci partyjnej (od 1918 należał do KPP, wczesniej był
                                                    członkiem PPS )pracował jako zecer. W 1921 miał niespełna trzydziestkę. Nie
                                                    wiem jak Szwalbe, inteligent po studiach, ale ponieważ był wtedy młodym
                                                    dwudziestoparolatkiem, więc też pewnie myślał o samodzielnym lokum. Hempel zaś
                                                    wrócił właśnie z Brazylii po wieloletniej emigracji i domyślam się, doskwierało
                                                    mu finansowo wynajmowanie mieszkania. Z bogatej rodziny pochodził Toeplitz, ale
                                                    o tym pisałem już kiedyś wcześniej.
                                                    Patrząc na to właśnie z tej perspektywy, muszę przyznać rację Wam i Tomkowi.
                                                    Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że cała koncepcja WSM była tym, co
                                                    nazwałem "inicjatywą oddolną". A założycielom chwała za to, że swoje miejsce
                                                    zamieszkania potrafili ukształtować, chyba jako pierwsi spółdzielcy, wedle
                                                    najnowocześniejszych ówczesnie założeń. I że nie byli w tym względzie
                                                    dogmatykami, uzupełniając i modyfikując koncepcje w trakcie realizacji,
                                                    zgodnie z potrzebami swych sąsiadów. Tu powtórzę swoje westchnienie: szkoda, że
                                                    swych zainteresowań nie ograniczyli do budownictwa mieszkaniowego.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 30.01.07, 09:38
                                                    Muszę się przyznać, że zaciekawiła mnie faza początkowa powstania WSM.
                                                    Nie przeglądałem procedury, ale wyobrażam sobie, iż Bank Gospodarstwa Krajowego
                                                    jako główny kredytodawca zgodził się na udzielenie kredytu, dopiero wtedy, gdy
                                                    zobaczył, że Bierut wyjednał działkę od Ministerstwa i że nie będzie jedynym
                                                    kredytodawcą. Oczywiście dokładnie pewnie przejrzał STATUT WSM i zasięgnął
                                                    przypuszczam informacji czy we władzach nie zasiada doktor Murek (były faraon)
                                                    W sumie przy udzielaniu kredytu zachował się rozsądnie.
                                                    Bank Gospodarstwa Krajowego powstał w 1924 r. z połączenia Polskiego Banku
                                                    Krajowego, Państwowego Banku Odbudowy i Zakładu Kredytowego Miast Małopolskich -
                                                    z inicjatywy Grabskiego. Między innymi finansował budowę portu w Gdyni, COP,
                                                    przemysł zbrojeniowy, budownictwo mieszkaniowe. Finansował też samorządy w
                                                    oparciu o emisje obligacji komunalnych. Spełniał istotną rolę w gospodarce
                                                    finansowej Państwa.
                                                    Po krótkiej działalności po wojnie został zawieszony. Odwieszony został w 1989
                                                    r. Rzecz ciekawa - finansuje budowę 65 tys. mieszkań pod wynajem. Zajmuje się
                                                    Funduszem Dopłat w zakresie tworzenia lokali socjalnych, noclegowni i domów dla
                                                    bezdomnych. Nie zajmuje już jednak tak centralnej pozycji jak przed wojną wobec
                                                    konkurencji innych banków.
                                                    Tak, trzeba jeszcze pogrzebać w dokumentach, a może ktoś wie coś więcej?
                                                    Bo te informacje powyższe znalazłem w internecie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Z tego co pamiętam za pieniądze zarobione na Gdyni i COPie miała być wprowadzona
                                                    reforma emerytalna - to też do sprawdzenia.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 30.01.07, 11:36
                                                    Urzednicy banku musieli też zobaczyć, co kredytują, czyli plan kolonii I,
                                                    pozwolenie na budowę, oraz upewnić się, że mają do czynienia z poważnym
                                                    przedsięwzięciem. Jeżeli chodzi o koncepcję architektoniczną, to przypuszczam,
                                                    że założyciele trafili do Bruna Zaborowskiego przez jego przyjaciela Tadeusza
                                                    Tołwińskiego, wybitnego urbanistę, od 1916 pracującego nad planem
                                                    zagospodarowania przedmieść Warszawy ( a poza tym architekta, projektującego
                                                    m.in. dla sp-ni oficerskiej ), krewniaka młodego Stanisława Tołwińskiego.
                                                    Gwarancje finansowe dawał swoją osobą Toeplitz ( jak to kiedyś wyglądało -
                                                    patrz "Ziemia Obiecana" ). Przypuszczam, że to właśnie Zaborowski z Tołwińskim
                                                    przedstawili zecerowi Bierutowi i filozofowi Hemplowi pomysł na stopniową
                                                    budowę WSM w takim kształcie, jak dziś znamy. Mam też wrażenie, choć poparte
                                                    tylko pewnymi wzmiankami z osobistych wypowiedzi bohatera, że oprawę społeczno
                                                    ideologiczną przedsięwzięciu nadał Szwalbe - uczeń a nastepnie asystent nie
                                                    byle kogo, tylko samego Ludwika Krzywickiego, autentycznego, niefarbowanego
                                                    polskiego marksisty.
                                                    Czy Tomek coś wspominał na pokazie o tych sprawach?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 30.01.07, 13:40
                                                    Nie. Pan Tomek Pawłowski powiedział tylko, że osobą sprawczą był Jan Hempel,
                                                    komunista, który mieszkał przy ulicy Nowy Zjazd 7.
                                                    I że 17-18 grudnia złożono dokumenty do Sądu, i że WSM zostało zarejestrowane
                                                    pod numerem 95 w Sądzie
                                                    Ponadto dodał, że Toeplitz dołączył dopiero w 1923 r. do grupy składającej się
                                                    między innymi z następujących osób: Hempel, Zdanowski, Tołwiński, Bierut.
                                                    12 grudnia 1925 r. wmurowano zaś kamień węgielny pod budynek I kolonii.
                                                    Wymienił też wszystkich najważniejszych kredytodawców.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 30.01.07, 16:05
                                                    Myślę, że 1921 roku Jan Hempel obraziłby się na określenie "komunista". Sam
                                                    uważał się za bliskiego Bakuninowi anarchistę, z tym, że miał wyrażny pociąg do
                                                    kooperatywizmu. Dopiero trochę później dojrzał do związania się z ruchem
                                                    komunistycznym, reprezentując w nim jednoosobowo nurt ezoteryczny i pogański,
                                                    wyniesiony z wcześniejszych przemysleń (patrz "Kazania Lechickie" z 1912 ).
                                                    Mimo, że legionista, internowany w Benjaminowie, nigdy nie był podejrzewany w
                                                    KPP o związki z piłsudczyzną. Przypuszczam, że to jego mistyczne poglady,
                                                    niestrawne dla radzieckich aparatczyków, zaprowadziły go przed trybunał NKWD w
                                                    Moskwie i dalej do nieznanego końca - może w postaci kuli z nagana w jakimś
                                                    więzieniu, a może śmierci od mrozu i choroby w, jak wtedy mówiono, "oddalonych
                                                    rejonach ZSRR".
                                                    W każdym razie, o ile jemu WSM na pewno zawdzięcza formę spółdzielni, to idea
                                                    urbanistyczna i organizacja wykonania przypada pozostałym założycielom.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 30.01.07, 21:33
                                                    Zapewne by się jednak nie obraził! Bowiem "po 1921 r. podjął Hempel intensywne
                                                    studia nad materializmem historycznym a później także nad materializmem
                                                    dialektycznym. Proces nowego filozoficznego i ideowo - politycznego
                                                    samookreślenia się zamanifestował wstępując w Szeregi KPRP (Komunistycznej
                                                    Partii Robotniczej Polski)". Swoją drogą interesujący myśliciel.
                                                    Robotnicze przykazania według Jana Hempla
                                                    1. będziesz żył z własnej pracy;
                                                    2. wyrzeknij się posiadania na osobistą własność podstawowych środków produkcji;
                                                    3. nie zdradzaj swych towarzyszy, walcz w obronie każdego z nich;
                                                    4. swoje siły i marzenia poświęć budowie socjalistycznego ładu społecznego -
                                                    ładu braterstwa, prawdziwej równości i sprawiedliwości;
                                                    5. nie traktuj drugiego człowieka jako środka do realizacji własnych celów i nie
                                                    rozkazuj bliźnim;
                                                    6. zawsze stawaj po stronie pokrzywdzonych i uciskanych;
                                                    7. nie pokłonisz się żadnemu władcy i żadnemu panu swemu krzywdzicielowi;
                                                    8. niczego nie nazywaj swoim własnym, lecz wszystko cokolwiek służy dobru
                                                    społecznemu uznawaj za własność ogółu.
                                                    Z takimi poglądami podpadł pewnie później panu prokuratorowi Wyszyńskiemu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 10:00
                                                    Tak czytam wynaleziony przez Ciebie cytat, porównując go z założeniami
                                                    przedwojennego WSM. Pzrypominam sobie, chyba ze strony zoliborz-bielany
                                                    informację, że przed wojną spółdzielnia liczyła około 1700 członków. A nie
                                                    przypadkiem 1620 ? A dopuszczenie do funkcjonowania w osiedlu jako jedynej
                                                    formy prywatnej własności -drobnych usług ? Uniezależnienie od działalności
                                                    państwowych i samorządowych placówek - własne szkoły, przedszkole, ośrodek
                                                    zdrowia na Słowackiego ? No i zamknięta od zewnątrz, obróconymi tyłem do ulic
                                                    budynkami, forma założenia architektonicznego ? To przecież pomysł Fouriera -
                                                    prawdziwy, funkcjonujący Falanster. A do tego jeszcze lokatorskie działki na
                                                    Sadach, mające zapewnić dostęp do własnych owoców i warzyw.
                                                    Tak - gdy się przyjrzeć, widać bardzo wyraźnie widać wpływ na kształt WSM
                                                    anarcho-syndykalistycznej myśli Hempla. Z tego, co piszą donkej i wilson
                                                    wnioskuję, że właśnie zagubienie tej przewodniej idei wpływa dziś na
                                                    niekorzystną kondycję Żoliborza Centralnego.
                                                  • jota.40 Re: wygaśnięcie mandatu 31.01.07, 11:17
                                                    Polecam Wam gorąco wspomnienia Stanisława Tołwińskiego ("Warszawa mojej
                                                    pamięci"), zamieszczone w periodyku, wydawanym niegdyśprzez PWN, "Kronika
                                                    Warszawy". Wspomnienia wydano w pierwszym numerze z roku 1970, który nabyłążęśżą
                                                    za radą Tomka) w antykwariacie. Dla chętnych mogę ten fragment skserować.
                                                    Mnóstwo ciekawych informacji o początkach Żoliborza, ruchu spółdzielczym etc.
                                                  • jota.40 Re: wygaśnięcie mandatu 31.01.07, 11:20
                                                    Miało być: "..nabyłam za radą Tomka.." - przepraszam za literówki, szwankuje
                                                    wredna klawiatura!
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 12:12
                                                    Tu, jako "profesjonał", namawiam też tych, którzy mają czas i chęć przesiadywać
                                                    w bibliotekach, do zapoznania się z recenzjami, jakie ukazały się w nastepnych
                                                    n-rach "Kroniki".
                                                    "Wspomnienia 1895-1939" Tołwińskiego ukazały się też nakładem PWN w formie
                                                    książki, w 1971, z tym, że chyba nie były nigdy wznawiane.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 12:13
                                                    Achy i ochy! Tak, zastanawiam się, jak w dzisiejszych czasach zbudować coś na
                                                    kształt falansteru. I widzę, że byłoby to chyba niemożliwe.
                                                    Bo oprócz szkoły, ośrodka zdrowia i kultury potrzebna byłaby własna stacja
                                                    benzynowa, własny warsztat naprawy samochodów, serwer, stacja telewizyjna,
                                                    piekarnia, masarnia, biuro informacyjne, straż osiedlowa, osiedlowa kasa
                                                    zapomogowo-pożyczkowa, jadłodajnie i wiele innych. No i parę znakomitych
                                                    cukierni. Tak więc pozostaje nam tkwienie w globalizacji i patrzenie, czy
                                                    państwa ją przetrzymają.
                                                    A wspomnienia pana Tołwińskiego trzeba przeczytać.
                                                    Tak jak powiedział prof. Religa dziś w telewizji - wśród komunistów było wielu
                                                    dobrych i ideowych ludzi.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 13:29
                                                    Całkiem sporo ze współczesnych potrzeb dało by się lokalnie zrealizować.
                                                    Przypomniam Ci, że do tego celu w WSM służyła spóldzielnia spożywców "Społem".
                                                    Szkoda, że dzisiejszy WSS stara się na siłę upodobnić metodami działania do
                                                    zagranicznych sieci marketów. Czasem, gdy niknie kolejny punkt handlowy,
                                                    przypomina mi to próbę odtwarzania na starym adapterze płyty CD. Osobnik
                                                    próbuje założyć krążek raz tak, innym razem na odwrót i denerwuje się
                                                    strasznie, że z głośników nie dobiega żaden dźwięk. Więc wyjmuje igłę, po
                                                    następnej próbie odkręca ramię, po kolejnej odrywa pokrętło obrotów itd.
                                                    Nie rozumie po prostu, że adapter służy do pracy z innym nośnikiem.
                                                    Swojego czasu grzmiałem na propozycję samorządowych udogodnień dla małych
                                                    sklepików np. typu drugstore. Myślę, że w celu rozwoju takich placówek należało
                                                    by odesłać w do międzywojennych korzeni obecnych spożywczych spółdzielców, aby
                                                    zastanowili się poważnie, komu i czemu ich kooperatywa ma służyć.
                                                  • wilson05 Re: wygaśnięcie mandatu 31.01.07, 15:02
                                                    > Przypomniam Ci, że do tego celu w WSM służyła spóldzielnia spożywców "Społem".
                                                    Zapewne chodzi tu o "Gospode Spoldzielcza", spoldzielnie spozywcow ktora
                                                    prowadzila sklepy na terenie WSMu
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 15:35
                                                    I tak i nie. Podciągnąłem niechcący wszystko pod powojenny, administracyjnie
                                                    narzucony szablon. Swoją rolę odegrał w historii WSM związek spółdzielni
                                                    spożywców "Społem " ten, którego organizatorem i działaczem był m.in. prezydent
                                                    Wojciechowski. Wspominałem już tu o inicjatywach długoletniego jego prezesa
                                                    Mariana Rapackiego. Oczywiście - jeżeli chodzi o zaopatrzenie i gastronomię,
                                                    miałem na myśli "Gospodę Spółdzielczą", której spadkobiercą jest "Społem
                                                    Żoliborz". Ten "wewnętrzny" system aprowizacji sprawdził się podobno zwłaszcza
                                                    w czasie okupacji, gdy mimo kartek, na WSM nie było głodno i chłodno
                                                    ( "Gospoda" prowadziła też skład opału ).
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 13:30
                                                    PS Mimo referencji Tomka, wobec "Wspomnień" Tołwińskiego zalecam konserwatywny
                                                    krytycyzm.
                                                  • donkej Re: wygaśnięcie mandatu 31.01.07, 14:58
                                                    No no! Proszę mi tu nie sprowadzać "Społem" do WSM-owskiego działania
                                                    lokalnego! ;-))

                                                    A tak w ogóle, moi mili, to Tomek duuuużo mówił o tym, że Szklane Domy były z
                                                    zasady ostro apolityczne i żadnych przejawów jakiejkolwiek propagandy nie
                                                    tolerowano. Gorzej - nie tolerowano nawet zwykłych dyskusji na tematy
                                                    polityczne i z tego właśnie powodu zlikwidowano koło filatelistyczne.
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 15:44
                                                    W żadnym wypadku. Bardziej chodziło mi o użycie modelu rospunckiego do
                                                    osiągnięcia efektu falansteru (czyli niezależności i samowystarczalności
                                                    osiedla ). No i o współpracę międzyspółdzielczą.
                                                    Co do zakazu dyskusji politycznych - jakoś nie mogę w to uwierzyć. Bądź co bądź
                                                    jedna z nich, dość ważna w dziejach Polski, doczekała się nawet tablicy
                                                    pamiątkowej na Krasińskiego.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 16:27
                                                    Czekałem, aż ktoś o zlikwidowanym kole, o którym mówił pan Tomek Pawłowski
                                                    wspomni. Przypominam sobie w tym momencie działalność jednego z klubów
                                                    filatelistycznych przy jednym z bardzo ważnych ministerstw. W jakiej atmosferze
                                                    konspiracji nabyłem tam w 68 r., to do dziś pamiętam, znaczek poczty Israel
                                                    przedstawiający Świecznik Siedmioramienny na zielonym tle. Zapłaciłem 20 zł.
                                                    I jak tu uniknąć polityki!
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: wygaśnięcie mandatu IP: *.chello.pl 31.01.07, 22:01
                                                    Tak, dla nas, pare lat później znaczki tez były małym okienkiem na wielki
                                                    świat. Co prawda, można już wtedy było jeździć na wycieczki zagraniczne, jednak
                                                    przeważnie do "demoludów". W swoich wojażach zwiedziłem wiele krajów, ale
                                                    nosiły one wtedy tę samą nazwę - Związek Radziecki. Zaś pokątnie kupowane lub
                                                    wymieniane znaczki - to była prawdziwa egzotyka. Brazylia, Emiraty Arabskie,
                                                    Indie - miejsca, w których chciało by się być, ale było to niemożliwe. Za to
                                                    został mi po tych czasach piękny, zajmujący całą szafę zbiór filatelistyczny.
                                                    Tylko nepalska pachnąca seria z różami już całkiem wywietrzała.
                                                  • j666 Odwołany ze stanowiska 01.02.07, 15:20
    • Gość: admirator Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 20:40
      www.wprost.pl/ar/?O=99702
      • Gość: lukas Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 31.01.07, 21:13
        Działanie premiera jest prawidłowe. Osobnik, który po "spożyciu" odczuwa
        nieodpartą chęć podrózy jakimkolwiek pojazdem, powinien mieć służbowy samochód
        z kierowcą. Wtedy nie będzie musiał wyłudzać wtórnika prawa jazdy, żeby móc się
        przejechać. Według starej, dobrej zasady "każdemu według jego potrzeb". Swoją
        drogą - zastanawia łatwość byłego burmistrza do, delikatnie mówiąc, rozmijania
        się z prawdą. Ciekawe czego dowiemy sie dalej: może dyplom prawnika, kupiony na
        Stadionie, może nadużycia w trakcie pracy na Pradze ? Może "prowizje" za
        rozstrzygane u nas w urzędzie przetargi ?
        • Gość: weterynarz prawa Re: PiS, W.Dąbrowski, skandal IP: *.chello.pl 01.02.07, 00:52
          Alkohol to bardzo ciekawy napój. Miałem różne przygody z różnymi jego
          roztworami. Raz jednak znalazłem się w poważnych opałach. Mniej więcej każdy
          wie, ile może wypić roztworu 40% a ile 45%. Byłem poza tym przekonany, że
          normalnie mocniejszego C2H5OH się nie podaje. I tak sobie nieświadom wyduldałem
          Śliwowicę Łącką. Mam nadzieję, że orientujecie się w procentach tego napitku.
          Miłość do świata jaka mnie wtedy opanowała z niczym nie da się porównać. Dla
          kontrastu proszę porównać reakcję Ricka z Casablanki na alkohol.
          A swoją drogą, to trzeba przywdziać żałobę chyba, bo Unia Europejska dokonała
          zamachu na Polską Wódkę i co wy na to?

          Pozdrawiam
          • Gość: itobybyłonatyle... Czas skończyc ten wątek... IP: 85.234.144.* 01.02.07, 17:02

            Czwartek, 1 lutego 2007

            Dorn wnioskuje o odwołanie wojewody mazowieckiego
            IAR - dodane 17 minut temu

            Wojewoda mazowiecki Wojciech Dąbrowski
            (fot. PAP / Tomasz Gzell)

            Minister spraw wewnętrznych zwrócił się do premiera o odwołanie wojewody
            mazowieckiego. Wcześniej wojewoda złożył wyjaśnienia ministrowi i oddał się do
            jego dyspozycji - poinformował wicepremier Ludwik Dorn. Z wojewodą wieczorem ma
            spotkać się premier Jarosław Kaczyński. Nieoficjalnie mówi się, że po to, by
            wręczyć mu dymisję.

            W środę w internetowym wydaniu \\\"Wprost\\\" podał, że wojewoda mazowiecki miał
            poświadczyć nieprawdę, by wyłudzić prawo jazdy. Dąbrowski, zatajając informację
            o tym, że policja zabrała mu prawo jazdy za przekroczenie liczby dozwolonych
            punktów karnych, w 2004 r. wnioskował do urzędu o wydanie mu wtórnika dokumentu
            - podał tygodnik.

            Dorn poinformował, że według opinii prawnych Komendy Głównej Policji i
            prokuratury, o które wystąpił w środę, w przypadku Dąbrowskiego powstaje
            uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.

            Szef MSWiA zaznaczył także, że zwrócił się do Komendy Głównej Policji o
            wszczęcie dochodzenia w sprawie zarzutów wobec Dąbrowskiego.

            W czwartek na konferencji prasowej wojewoda mazowiecki powtórzył, że nie
            próbował wyłudzić żadnego dokumentu, w szczególności prawa jazdy.
            • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 01.02.07, 19:55
              Pozostaje tylko pogratulować sobie szczęśliwego końca naszych wysiłków, aby
              świat nie zapomniał o niegodziwościach p. Wojtka. Weterynarzu - czy nie zostało
              Ci jeszcze Łąckiej Śliwowicy na stypę ?
              • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 01.02.07, 21:15
                Lukasie! Może i coś zostało!
                Chciałoby się coś patetycznego w takim uroczystym poście napisać, tylko te
                zakłócenia na łączach przeszkadzają.
                Spróbuje jednak:
                Niewątpliwie był to mały krok człowieka, ale wielki krok ludzkości! A co?

                Pozdrawiam
                • jota.40 Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. 01.02.07, 22:29
                  Oj, Łącką to bym wychyliła w tej uroczystej chwili... Rzekłabym: nosił wilk razy
                  kilka..... Hi, hi, hi, hi....
                  • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 01.02.07, 22:56
                    Myślę, że nadejszła wiekopomna chwila dla nas forumowiczów na Łącką, tylko gdzie.
                    Pozdrawiam
                    • donkej Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. 01.02.07, 23:09
                      Tiaaa - troszkę się jaśniej zrobiło.
                      A na Łącką bardzo chętnie, tylko tak, żebyśmy mogli wrócić na piechotę;)))
                      • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 01.02.07, 23:38
                        Tę Łącką, tak myślę, trzeba zorganizować. Tylko gdzie i kiedy?
                        Pozdrawiam

                        Post scriptum
                        Daje krzepę, krasi lica, nasza Łącka śliwowica
                        • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 02.02.07, 07:06
                          Co do byłego pana Wojewody proszę pamiętać jednak, iż obowiązuje domniemanie
                          niewinności!
                          Niedługo zaś wniesiemy toast "Za Nowego Wojewodę!"
                          Pozdrawiam
                          • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 02.02.07, 20:46
                            Jaskółki z TVN24 doniosły, że Wprost otrzymał odpis wyroku za eskapadę p.byłego
                            burmistrza na rowerze. Już wcześniej wiedziałem, że sąd w tej sprawie nie wydał
                            postanowienia, tylko wyrok - o koniecznosci warunkowego umorzenia wyrokiem
                            stanowi bodaj 341 kpk. Ale sąd nie odstąpił od wymierzenia kar dodatkowych -
                            grzywny i zakazu prowadzenia pojazdów. Pan ex jest w tej chwili osobą
                            figurującą w Krajowym Rejestrze Karnym a wypełniając kwestionariusz osobowy na
                            stanowisko wojewody, jak się domyślam, "nie będąc świadom" swej karalności,
                            musiał wpisać, że nie był karany ( bo by go nie przyjęli do roboty).
                            No cóż, jeszcze jedno małe kłamstewko...
                            • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 03.02.07, 02:25
                              Lukasie
                              Czy jesteś pewny, że nie ma jakiegoś przekłamania w informacji z Wprost.
                              Proponuję rozważ problematykę czynów przepołowionych i konsumpcji znamion
                              sytuacji opisanych w KK i KW.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 03.02.07, 18:52
                                Głowy nie dam - fragmenty wyroku zostały odczytane, a nie pokazane. Ale treść
                                była mniej więcej taka, że "Sąd po rozpatrzeniu sprawy W.Dąbrowskiego,
                                oskarżonego z art. (tu dwa art. KK) postanawia zawiesić postępowanie na okres
                                lat dwóch oraz wymierza kary dodatkowe w postaci wpłaty 4 000 zł na cel
                                społeczny i zakazu prowadzenia pojazdów na okres dwóch lat." Uzasadnienia nie
                                przedstawiono. Nic jednak nie wskazuje na wykrycie przez sąd zbiegu
                                przestępstwa i wykroczenia (prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu jest
                                przestępstwem - tak przez zeszły rok edukowały nas billboardy).
                                Taki prawnik jak p.były burmistrz mógł uznać, że jak ktoś nie siedział, to
                                karany nie był i w papierach podawać tego nie musi.
                                • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 03.02.07, 19:18
                                  Jeżeli wymieniono dwa art. KK - to już dużo wiemy. I nie ma co się rozwodzić!
                                  Nie pisałem o zbiegu art. z kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, raczej
                                  przypuszczałem, że jazda na rowerze w stanie po wypiciu, to jednak podpada pod
                                  kodeks wykroczeń i Wprost mogło coś przekręcić.
                                  A tak z innej beczki, od strony technicznej, czy jeżeli ktoś na jezdni
                                  zygzakuje, to czy pojazd jadący za nim w ślad, ścigając go, też będzie zygzakować?

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 03.02.07, 23:08
                                    Stan nietrzeźwości w rozumieniu KK zachodzi gdy:
                                    1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia
                                    przekraczającego tę wartość (...). Ktoś zaś miał 0,7 promila i prowadził pojazd
                                    mechaniczny, to podpadł pod przepisy Kodeksu Karnego.
                                    Pozdrawiam

                                    • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 04.02.07, 11:37
                                      Dwa razy w życiu byłem ścigany przez radiowóz : raz, gdy uszkodziłem furgonetkę
                                      policyjną, drugi raz gdy nie zatrzymałem się na wezwanie. ja jechałem prosto -
                                      funkcjonariusze za to zygzakowali, aby mnie wyprzedzić. Swoją drogą - w obydwu
                                      wypadkach nie dostałem ani jednego punktu a nawet mandatu. Zastanawiam się: co
                                      p. były musiał zrobić aby nałapać 21 pkt. karnych ?
                                      Wracając do Twojego pytania o kredyt BGK dla Warszawskiej Spółdzielni
                                      Mieszkaniowej. Okazuje się, że moja wyobraźnia była za płytka, naprawdę było to
                                      tak: Zarząd spółdzielni długo nie mógł otrzymać pozytywnej decyzji Komitetu
                                      Rozbudowy przy Zarządzie Miejskim Warszawy, niezbędnej dla uzyskania środków z
                                      banku. Idąc za wskazówkami Toeplitza, wówczas radnego miejskiego z klubu PPS,
                                      spółdzielcy zwrócili się o pomoc do Rady Związków Zawodowych, która poparła
                                      starania WSM u Prezydenta m.st. Ale nie za darmo - trzeba było wybrać nowy
                                      Zarząd, do którego weszli Stanisław Siedlecki, senator RP jako prezes, radny
                                      Teodor Toeplitz jako wiceprezes d/s ekonomicznych i Stanisław Tołwiński jako
                                      wiceprezes d/s technicznych. Na czele Rady Nadzorczej stanął poseł PPS Zygmunt
                                      Gardecki, przewodniczący Warszawskiej Rady Zw.Zaw., zastępcami zostali Wacław
                                      Lenga - przew. Komisji Rewizyjnej stołecznej Kasy Chorych i Stanisław Szwalbe.
                                      Do Rady weszli m.in. Tomasz Arciszewski - b. socjalistyczny bojowiec, później
                                      ostatni wojenny premier polskiego rządu w Londynie, Adam Szczypiorski - radny z
                                      PPS, Wiktor Kruk - przewodniczący Zw.Zaw. Włókniarzy. Ze "starych", wywodzących
                                      się z robotniczej spółdzielni spożywców pozostali Ostrowski i Zdanowski.
                                      Taki zestaw podpisów pod wnioskiem o kredyt spowodował w lipcu 1925 szybkie
                                      uruchomienie bankowych środków.
                                      Później, gdy założono Towarzystwo Osiedli Robotniczych, do Rady Nadzorczej TOR
                                      włączono po prostu płk. Garbusińskiego, wiceprezesa BGK i to uprościło znacznie
                                      procedurę.
                                      • Gość: weterynarz prawa Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 04.02.07, 21:35
                                        Dzięki za wspomnienia o zygzakowaniu!
                                        Wiesz i wiecie, pan Dąbrowski Dąbrowskim, pani Hanna Gronkiewicz-Waltz panią
                                        Hanną Gronkiewicz-Waltz, ale zima nie jest zimą. Co z tą zimą? Mój były szef pan
                                        profesor Jaworowski mówi, że to skutki zwiększonej aktywności słońca, a
                                        działalność człowieka ma na podwyższenie średniej temperatury niewielki wpływ. W
                                        każdym razie na Górkach i przy Olszynie kaczek jest znacznie mniej niż w zeszłym
                                        roku. Ten spadek liczy kaczek potwierdziły też wyniki spisu ptaków w zeszłym
                                        tygodniu. No i co zauważyłem, kaczki są najedzone, bo nie specjalnie kłapały
                                        dziobami, kiedy im rzucałem chleb.
                                        Dzięki za uzupełnienia.
                                        Lukasie
                                        Podzielę się tylko spostrzeżeniem, że BGK nadal bierze udział w poważnych
                                        inwestycjach, na przykład tworzy Fundusz na budowę autostrad.
                                        Dziękuję też, iż pokazałeś jak skutecznie można załatwić poważne sprawy.
                                        Ja nie mam nic , Ty nie masz nic - włączyć trzeba płk Garbusińskiego (a może
                                        kosmonautę)!

                                        Pozdrawiam
                                        • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 05.02.07, 11:03
                                          Chyba zimy już więcej nie będzie. Prócz kaczek, które już chyba rozproszyły sie
                                          po wiosennych miejscach lęgowych, kwitną mi w ogródku przebiśniegi i to samo
                                          próbuje robić leszczyna. Nie mam zdania na temat efektu cieplarnianego, ale
                                          wiem jedno - tak dziwnej pory roku, jak obecna, jescze chyba nie widziałem.
                                          Jeżeli chodzi o WSM-owskie plecy, to raczej nie pan pułkownik a prezes
                                          Siedlecki jest tu kluczową postacią. Stary, galicyjski "socjał" z PPSD, ale
                                          przede wszystkim "prometejczyk". Tu dla niezorientowanych trochę działań
                                          lustracyjnych: federacyjna idea Piłsudskiego nie odeszła do historii wraz z
                                          traktatem ryskim. Przez cały okres międzywojenny II RP prowadziła
                                          scentralizowaną akcję, pobudzającą do samookreślenia sąsiednie narody Zwiazku
                                          Radzieckiego; prócz pracy z Białorusinami i Ukraińcami starano się też
                                          oddziaływać na mniejsze grupy etniczne: Tatarów, dońskich Kozaków, itp. Celem
                                          miało byc stworzenie w przyszłości federacji państw pn. "Międzymorze".
                                          Koordynatorem akcji był oczywiście II oddział Sztabu Generalnego WP, ale
                                          realizacją zajmował się w dużej części Instytut Wschodni (dzisiaj "Studiów
                                          Wschodnich"), którym kierował właśnie prezes Stanisław Siedlecki a pracowali
                                          znawcy radzieckiej ideologii, społeczeństwa, gospodarki: m.in. wymieniony
                                          wcześniej prof. Krzywicki. Stąd znakomite kontakty w różnych sferach
                                          urzędowych. A także chyba powód, dla którego ów działacz WSM był kolejnym,
                                          który nie przetrwał zetknięcia z władzą radziecką ( śp. +1939, prawd. na
                                          Wołyniu ).
                                        • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 05.02.07, 14:28
                                          PS Przeczytałem u Tołwińskiego, że zabieg z Siedleckim pomógł na jakieś 3 lata.
                                          Potem zaczęło się typowe "polskie piekło" - członkowie Rady Nadzorczej zaczęli
                                          protegować krewnych i znajomych do przydziału mieszkań, a gdy Zarząd odmawiał,
                                          wystąpili na Radzie Warszawy o wstrzymanie samorządowej pomocy kredytowej .
                                          Wtedy wybrano nowe władze spółdzielni(z prezesem Nowickim), które nawiązały
                                          ścisłą współpracę z PSS "Społem", doprowadzając do utworzenia TOR. Przy okazji
                                          dowiedziałem się, że gimazjum na Filareckiej zostało zaprojektowane przed wojną
                                          właśnie z inicjatywy i za pieniądze "Społem" (wybudowano je oczywiście po
                                          wojnie ).
                                          • wilson05 Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. 05.02.07, 15:17
                                            > dowiedziałem się, że gimazjum na Filareckiej zostało zaprojektowane przed wojną
                                            > właśnie z inicjatywy i za pieniądze "Społem" (wybudowano je oczywiście po
                                            > wojnie ).
                                            Przed wojna projektowano szkole na Filareckiej, ale w miejscu obecnego budynku
                                            VI kolonii (z poczta), a nie przy Krasinskiego. Wydaje mi sie ze obecne
                                            gimnazjum na Filareckiej nie ma nic wspolnego z projektem przedwojennym
                                            • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 05.02.07, 15:30
                                              Autor określa to jako "duży budynek szkolny przy ul. Teodora Toeplitza".
                                              Skądinąd wiem, że działka, na której stoi gimnazjum już przed wojną była przez
                                              władze miejskie rezerwowana dla budowy obiektu oświatowego, stąd przerwa
                                              pomiędzy kolonią II i pozostałą częścią osiedla. Spróbuję się dowiedzieć, czy i
                                              w jakim zakresie skorzystano z projektu "społemowskiego" po wojnie.
                                              • Gość: lukas Re: No to kończmy, wstydu oszczędźmy. IP: *.chello.pl 05.02.07, 22:20
                                                Wilsonie: masz rację - projekt dawnej SP 194 był nowy (tj. nie z
                                                dwudziestolecia tylko z 1955 roku ). Niestety, ze wzgledu na to, że architekt
                                                zszedł już ponad rok temu, nie dowiem się, czy w jakiś sposób inspirowały go
                                                przedwojenne opracowania ( a mógł je poznać, bo był synem prezesa Mariana
                                                Nowickiego ).
                                                • potomar do lukasa i weterynarza prawa 06.02.07, 09:43
                                                  Panowie, może byście tak rozpoczęli nowy wątek, bo jakoś nie widzę w waszej
                                                  dyskusji związku z tematem tegoż.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: do lukasa i weterynarza prawa IP: *.chello.pl 06.02.07, 12:11
                                                    Potomarze! Witam Cię. Przypuszczam, że też ukończyłeś Piątkę. Z przyjemnością
                                                    zajrzałem na forum tej z mocy tradycji żoliborskiej Szkoły. Mój Ojciec też
                                                    zdawał maturę w Piątce. Ileż wspomnień! A że tytuł forum nadany mu przez
                                                    Midwiga okazał się nośny, to Midwigowi trzeba pogratulować. Tak samo zresztą jak
                                                    tytuł nowego forum, kończącego się na "UFF", które zostało przeniesione jednak w
                                                    inne miejsce.
                                                    Należy też pogratulować Midwigowi intuicji w wyborze tytułowego bohatera.
                                                    Przecież, czy zauważyliście, że to forum ma jeżeli chodzi o klimat wiele z
                                                    "Królem UBU". Nasz bohater podobno przecież w specyficzny sposób zjeżdżał ze
                                                    zjeżdżalni, w sposób specyficzny jechał też na rowerze. No i dzięki Jego
                                                    zaradności mamy znakomity plac zabaw w Parku im. Żeromskiego. To co Tobie
                                                    Potomarze wydaje się odejściem od tematu, jest w gruncie rzeczy dygresyjnym
                                                    opisem terenu jego władztwa. No, a te spiski, zamachy stanu...! Przeciwstawiona
                                                    została wielka przeszłość: Kościuszko, Jan Henryk Dąbrowski, wielkie bitwy, a
                                                    teraz też Dąbrowski,i plac zabaw, i ścieżki rowerowe. Swoją drogą, lepiej, że
                                                    żyjemy w takich czasach placów zabaw, a nie huku dział.
                                                    No i dzięki temu forum poznajemy sobie jednak różne ważne dla nas epizody z
                                                    życia naszej dzielnicy i komentujemy dzień dzisiejszy.
                                                    Tak więc nie pisz o braku związku i napisz coś dygresyjnego!
                                                    Do Lukasa!
                                                    Czy zgadzasz się ze mną?

                                                    Pozdrawiam


                                                  • potomar Re: do lukasa i weterynarza prawa 06.02.07, 15:01
                                                    Niech Ci będzie. Również pozdrowienia dla również Poniatówkowicza :)
                                                  • referent.lukas Re: do lukasa i weterynarza prawa 06.02.07, 15:12
                                                    No cóż, nie każdemu musi podobać się nasza idea żoliborskiego Hyde Parku im.
                                                    W.Dąbrowskiego. W zwiazku z tym rzuciłem na forum tzw. "pryncypialną kość".
                                                    która powinna zadowolić strazników netykiety i zasad formumowej dyskusji.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: do lukasa i weterynarza prawa IP: *.chello.pl 06.02.07, 16:15
                                                    Też mimo, że z Zatrasia, również podpisywaliśmy listy protestacyjne Komitetu
                                                    Obrony Działek. Również i my chodziliśmy tam na gruszki, jabłka...!
                                                    Tu chcę złożyć podziękowanie pani doktor Wędzisze za Obronę!

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: do lukasa i weterynarza prawa IP: *.chello.pl 11.02.07, 09:25
                                                    Sady Żoliborskie na wiosnę rozkwitną i będą jak zwykle śliczne. Wczoraj na
                                                    górkach dzieciarnia zjeżdżała na sankach. Było biało, świeciło słońce. Starsi
                                                    ludzie zaś wędrowali sobie alejkami Działek. Kaczki, mewki, gołębie, kawki jak
                                                    zauważyłem zostały nakarmione a psy bawiły się z właścicielami merdając ogonem.
                                                    A jak ktoś chce rozważać smutki po między innymi termomodernizacji i zaniki
                                                    określonych przestrzeni, jak to ma miejsce na pewnym forum, to niech sobie
                                                    zerknie na forum Skyscrapers Japan Tokyo lub Osaka i zobaczy tam wśród drapaczy
                                                    chmur lub kombajnów do mieszkania maleńkie place zabaw dla dzieci i brak parków
                                                    i drzew
                                                    Cieszmy się zimą. W nocy było -14. I nie marudźmy! Oczywiście to i owo można
                                                    poprawić, ale nie należy siać defetyzmu.
                                                    Post scriptum
                                                    W Parku Żeromskiego zbudowanym za czasów pana Dąbrowskiego widziałem dzieciaki
                                                    nawet o tej porze dzieciaki wspinające się na piramidkę, by na następnie zjechać
                                                    ze zjeżdżalni.
                                                    Według jednej zaś z pań Dyrektorek akcja "Zima 2007" w szkołach udała się. I był
                                                    nowy Burmistrz w piątek, i była szarlotka, i faworki, a po korytarzach szkoły
                                                    biegła czereda roześmianych dzieci na posiłek do stołówki.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 16:51
                                                    Rzeczywiscie- zrobiło się czysto, bieało i optymistycznie. Podobno nastrój
                                                    związany jest z iloscią światła - jesienna aura bardzo pogarsza samopoczucie. A
                                                    że niedługo wiosna, można radośnie spojrzeć w przyszłość.
                                                    Nie patrz krzywo na problematykę odtworzenia przestrzeni społecznej Sadów.
                                                    Właściwe zrozumienie tych zagadnień ma właśnie poprawić mieszkańcom
                                                    samopoczucie. Powojenne WSM-owiskie osiedla nie składają się z budynków o 100 -
                                                    metrowych mieszkaniach, nie mają ochrony, basenów, siłowni itp. ale te braki
                                                    mają spółdzielcom rekompensować wspólne przestrzenie, na których można
                                                    przyjemnie spędzić czas wolny. Problem dotyczy także, choć w mniejszym stopniu
                                                    Zatrasia i Rudawki. Na tym pierwszym zespół prof. Nowickiego poradził sobie
                                                    bardziej efektywnie niż p. Scholtzówna, skupiając funkcje sportowo -
                                                    rekreacyjne na terenie szkoły. W ten sposób zminimalizował kwestię właściwej
                                                    konserwacji różnych placów zabaw (profetycznie przewidział, że administracja
                                                    będzie miała z tym nieprzezwyciężalne trudności). A że przez wiele lat szkoła
                                                    nie mogła spełnić tego zadania, "przytulając" za to na swoim terenie miejscową
                                                    żulię, to już nie nieboszczyka profesora wina. W chwili obecnej trzeba naciskać
                                                    na radnych, aby organizować tam "otwarte boisko" i gdy tylko będą dostępne
                                                    jakieś fundusze - uzupełnić infrastrukturę o "małpi gaj", huśtawkę czy
                                                    piaskownicę.
                                                    Podobne funkcje powinien też pełnić teren Witkiewicza dla Rudawki (po
                                                    wybudowaniu hali sportowej). Reszta potrzebnych zmian w rękach spółdzielców i
                                                    uważam, że wszyscy członkowie WSM powinni być tego świadomi i w miarę możności
                                                    brać w nich czynny udział.
                                                    Ja intensywnie dokarmiam stado szpaków, które koczują od rana na parapetach i
                                                    balkonie. Kupiłem w Elei kilka kulek w siatce, ale okazuje się byc to za mało.
                                                    Aby przeciwdziałać gorszącym bójkom i głośnym awanturom, od czasu do czasu
                                                    wysypuję też trochę okuchów chleba.
                                                    Ech, gdyby człowiek był młodszy, wybrałby się na sanki...
                                                    PS A może Tobie obiły się o uszy wieści o losach Izby Historii WSM po 1996 roku?
                                                  • donkej Re: Zimowy optymizm 11.02.07, 18:29
                                                    > A może Tobie obiły się o uszy wieści o losach Izby Historii WSM po 1996 roku
                                                    > ?
                                                    Wiem, że Tomek P. próbował to wyśledzić, ale chyba do nieczego nie doszedł -
                                                    trzeba go podpytać.

                                                    Byliśmy dziś na odsłonięciu tablicy Hanki Czaki - nieźle się wzruszyłam.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 20:35
                                                    Tak na wszelki wypadek, bo pewnie pan Tomek tam był, jakieś archiwum WSM mieści
                                                    się na pierwszym piętrze kolonii XIII(prawie nad sławnym śmietnikiem,do którego
                                                    wloty na piętrach został zamurowane). Może tam są jakieś eksponaty z Izby
                                                    Pamięci WSM.
                                                    Ja z kolei żałuję, iż zginęły przedmioty i dokumenty ze zbiorów Izby Pamięci
                                                    Szkoły nr 92 z czasów jeszcze pani Horbowskiej. Były i nie ma. Może wielokrotnie
                                                    już zostały sprzedane na Allegro!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 21:48
                                                    Ja zaś, jako człowiek doświadczony, mam wrażenie, że mogły nie opuścić jeszcze
                                                    budynku SDK. Dokumentów s-pni nie da sie tak poprostu wynieść - są objete
                                                    ochroną przez ustawę o narodowym zasobie archiwalnym. Co do szkoły 92 - warto
                                                    popytać emerytowanych nauczycieli, którzy przy różnych okazjach ( Boże
                                                    Narodzenie, Wielkanoc itp.) są zapraszani na spotkania. W budynkach szkolnych
                                                    jest dużo schowków i szaf - pamiętam, jak w moim żoliborskim liceum wojsko
                                                    przeprowadzało remont schronu przeciwatomowego. Było to w latach 80-tych,
                                                    Amerykanie rozmieszczali wtedy w Europie rakiety Pershing i Cruise (Tomahawki).
                                                    W ramach prac społecznych kazano nam posprzątać owe podziemia - wyniosłem wtedy
                                                    na śmietnik m.in. duży, czerwony transparent: "Pozdrawiamy towarzyszu
                                                    Wiesławie ! - uczniowie LO...".
                                                    Tym razem zobowiązania rodzinne nie pozwoliły mi być na odsłonięciu tablicy.
                                                    Szkoda, bo też chętnie bym się wzruszył. W ogóle schwytanie Hanki Czaki i
                                                    aresztowanie jej domowników było chyba jedyną "wielką wsypą" na WSM. Choć w co
                                                    drugim mieszkaniu gestapo znalazło by na pewno wiele interesujących rzeczy lub
                                                    zastało ciekawych lokatorów. Praktycznie cała młodzież tkwiła w konspiracji (
                                                    czasem jedno z rodzeństwa działało np. w AK a drugie w GL - tak np. było z
                                                    rodziną Dryll ), wielu dorosłych także. Ukrywało się co najmniej kilkanaście
                                                    osób pochodzenia żydowskiego (co prawda, jedna z nich dała się nabrać na
                                                    zasadzkę "Hotelu Polskiego"), oprócz tego pomieszkiwali skoczkowie, przeważnie
                                                    reprezentujący wschodniego alianta (Nowotko, Finder, Bierut). Była wytwórnia
                                                    radiostacji, przechowywano broń. I o dziwo - nikt o tym nie doniósł Niemcom. Na
                                                    Marymoncie czy osiedlach urzędniczych w Aleji Wojska były obławy i rewizje
                                                    mieszkań - na WSM nikogo nie szukano. To jeszcze jeden dowód na wyjątkowość
                                                    spółdzielni na tle ówczesnej Warszawy.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 22:57
                                                    Oczywiście, pytałem emerytowanych nauczycieli, co z pamiątkami z 92 - odpowiedź
                                                    była jedna, zaginęły.
                                                    Przy okazji uroczystych chwil, czasem zastanawiam się nad tym, iż jednym
                                                    wystawia się pomniki, inni pozostają w cieniu...

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:14
                                                    To ja chyba też zapytam - a nie bedzie to miłe pytanie dla pań Konwińskiej i
                                                    Zdzieszyńskiej - w końcu te materiały były pod ich opieką i one były za nie
                                                    odpowiedzialne.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:28
                                                    O ile wiem pamiątki te zaginęły w czasie remontu szkoły, który miał miejsce
                                                    bardzo, bardzo dawno. Tyle dowiedziałem się od jednej z nauczycielek historii.
                                                    Mam jednak nadzieję, że rzeczywiście gdzieś one sobie spokojnie leżą w jakimś
                                                    zakamarku!

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:31
                                                    Generalny remont 92-iej był jakieś 8 lat temu. To nie tak dawno.
                                                  • donkej Re: Zimowy optymizm 11.02.07, 23:44
                                                    Mała poprawka: budynek, w którym mieszkała Hanka Czaki nie należał do WSM-u, ale
                                                    do Spółdzielni "Zgoda". Niemal dokładnie w tym miejscu stoi dziś nowy
                                                    apartamentowiec. Natomiast dzisiejsza uliczka Hanki Czaki ma prawie identyczny
                                                    bieg, jak wtedy Harcerska.

                                                    A figurka Matki Boskiej stojąca dziś pomiędzy XI a XII kol. stała wówczas
                                                    właśnie na dziedzińcu "Zgody". Hanka musiała ją codziennie mijać.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zimowy optymizm IP: *.chello.pl 12.02.07, 00:01
                                                    Lukasie! To chodzi o jakiś remont w odleglejszej historii, chyba około 1989. W
                                                    razie czego służę danymi informatorek (oczywiście nie na forum, bo by się GIODO
                                                    obraziło)

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 11.02.07, 22:40
                                                    A propos historycznej archeologii: czy wiecie, że być może gdzieś w stercie
                                                    makulatury leży maszynopis "Pism wybranych Teodora Toeplitza" zgromadzonych
                                                    przez śp. prof. Andrzejewskiego od p. Landy- Tołwińskiej, Szwalbego,
                                                    Strzeleckiego itd ? Książka została złożona w Wydawnictwie Spółdzielczym w 1989
                                                    i wraz ze wspomnianym wydawcą, zmiecionym przez plan Balcerowicza, znikła.
                                                    Autor nie był w stanie odtworzyć maszynopisu, bo posiadacze oryginałów zmarli i
                                                    ich materiały też stały się niedostępne.
                                                    Mój optymizm co do Izby WSM wynika z tego, że była ona częścią SDK i w momencie
                                                    jej demontażu to dyrekcja SDK musiała zadysponować co z nimi zrobić. Prócz tego
                                                    przy Izbie istniało archiwum opracowań i wspomnień na temat spółdzielni, w tym
                                                    prace znanych naukowców - chocby właśnie Andrzejewskiego, czy wspomnianego na
                                                    wątku o Sadach prof. Macieja Cesarskiego. Jeżeli to wszystko "szlag trafił" to
                                                    to jest to kryminał (dosłownie - zaraz sprawdzę odpowiedni art. KK).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 11.02.07, 23:54
                                                    Lukasie, jesteś historykiem, sprawdź czy na kimś nie spoczywał tutaj szczególny
                                                    obowiązek gromadzenia takich pism, jak wymienione przez Ciebie "Pisma Wybrane".
                                                    Jeżeli tak, to przypominam sobie ustawę z dnia 14 lipca 1983 r. o narodowym
                                                    zasobie archiwalnym i archiwach (tekst jednolity 2006 r.) no i przepisy karne
                                                    zamieszczone na jej końcu, w szczególności zaś art.52. Zwracam uwagę na to,
                                                    bowiem odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez
                                                    zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciąży prawny, szczególny obowiązek
                                                    zapobiegnięcia skutkowi. Skutkiem jest to, w tym przypadku, że pisma zaginęły.
                                                    Trzeba też pamiętać, iż odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia
                                                    czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego
                                                    popełnienia. Nie mamy praktycznie żadnej wiedzy, kiedy materiały o których
                                                    wspomniałeś zaginęły. Trzeba też pamiętać o przedawnieniu. Za mało informacji.
                                                    Ale zawsze sięgnąłem sobie do kk.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 12.02.07, 08:45
                                                    To mi zabiłeś klina. Data jest znana - Centralną Radę Spółdzielczą i CZSBM
                                                    zlikwidowano na mocy nowej ustawy o spółdzielczości w 1990. Wydawnictwo
                                                    Spółdzielcze sprywatyzowano - jako spółka z ogromną odpowiedzialnością istnieje
                                                    do dziś, ale akt sprzedaży nie przewidział przejęcia wcześniejszych zobowiązań
                                                    firmy. "Pisma wybrane" Toeplitza miały być edytowane pod firmą Komisji
                                                    Historycznej CZSBM. Likwidator Wacław Markowski przekazał dokumenty związku do
                                                    Archiwum Akt Nowych i chyba są one już częściowo opracowane, bo ukazują się
                                                    publikacje na ich podbudowie. Pytanie - czy maszynopis pozostał w wydawnictwie
                                                    czy został zwrócony spółdzilczości mieszkaniowej? Nieżyjący od 1998 roku autor
                                                    tego nie ustalił. Osoba sprawująca nadzór nad likwidatorem Markowskim -
                                                    ówczesny minister budownictwa, senator Aleksander Paszyński - rozlicza się ze
                                                    swych sukcesów i zaniedbań z Panem Bogiem, bowiem zmarł w 2001 roku.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 12.02.07, 11:27
                                                    Na podstawie tego co napisałeś zacząłbym poszukiwania od Archiwum Akt Nowych.
                                                    (kiedyś muszę się tam wybrać, żeby pomyszkować w żoliborskich dokumentach)
                                                    Równie jednak dobrze, mogą się one znajdować w archiwum sprywatyzowanego
                                                    wydawnictwa. Nie wiemy, bo nie widzieliśmy protokołów, co zrobił likwidator.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 12.02.07, 11:47
                                                    Istnieje jeszcze jeden wariant - w tym samym budynku co sprywatyzowane
                                                    wydawnictwo,na Jasnej, mieści się Muzeum Spółdzielcze z otwartą w ub. roku dla
                                                    publiczności biblioteką. Placówka chwali się dużym zbiorem, dotyczącym
                                                    spółdzielczości mieszkaniowej.Może maszynopis trafił tam ?
                                                    Poza tym spółdzielczość do dziś ma prawo prowadzenia archiwum wydzielonego -
                                                    jest to Archiwum Spółdzielcze na Bielanach ( Nocznickiego przy hucie ). Nie
                                                    wiem czy papiery działu wydawnictw Centralnej Rady Spółdzielczej nie spłynęły
                                                    przypadkiem do tej instytucji.
                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 12.02.07, 12:27
                                                    PS Weterynarzu: jesteś osobą, posiadającą kontakty w tak zwanych "sferach".
                                                    Pani radna Liliana przed ostatecznym przejściem na emeryturę odpowiadała w WSM
                                                    za działalność społeczno - kulturalną. Może gdyby ktoś jej znajomy zapytał o
                                                    Izbę Historii to zechciała by udzielić informacji, bądź wskazać namiar do
                                                    kogoś, kto może coś wiedzieć.
                                                  • donkej Re: Zaginieni w akcji 12.02.07, 12:59
                                                    > Pani radna ... przed ostatecznym przejściem na emeryturę odpowiadała w WSM
                                                    > za działalność społeczno - kulturalną.

                                                    Odpowiada (jeśli chodzi o posadę) cały czas, ale nie pytaj mnie publicznie o to,
                                                    bo nie pohamuję się i napiszę coś niecenzuralnego, a wtedy Prezydent będzie
                                                    zmuszony mnie wyciąć !!!
                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 12.02.07, 13:17
                                                    Myślałem, ze już zrezygnowała. Przecież stan zdrowia momentami nie pozwala jej
                                                    już nawet na pracę w komisjach rady... .Ale rzeczywiście forum to nie miejsce
                                                    na omawianie tak głeboko zakonspirowanej materii jak działalność kulturalna WSM.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 14.02.07, 23:19
                                                    Pytałem się. Nic nowego się jednak nie dowiedziałem.
                                                    Z rozmowy wynikało, że albo to, co pozostało z Izby Historii, jeszcze bardziej
                                                    zniknęło, tak bardzo, że przestało być dostrzegalne, albo gdzieś jest. To
                                                    "gdzieś jest" może to być: wspomniane przeze mnie archiwum w XIII kolonii lub
                                                    biblioteka przy Teatrze Komedia a wreszcie również wspomniane Archiwum Akt Nowych.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • donkej Re: Zaginieni w akcji 15.02.07, 11:26
                                                    A może ktoś do domu wziął?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 15.02.07, 11:44
                                                    Nie da się tego wykluczyć.
                                                    Chciałbym jednak z okazji, bardzo ważnego, dzisiejszego Święta życzyć
                                                    Uśmiechniętego Pączka (a nawet wielu)!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Czy ktoś poza strzelcami ze Związku Strzeleckiego Równość Wolność Niepodległość
                                                    zauważył, że wczoraj była rocznica powstania Armii Krajowej.
                                                    Nasz Burmistrz i kilkanaście osób było na uroczystości złożenia Przyrzeczenia
                                                    Strzeleckiego przy mogile księdza "Jerzego", która miała miejsce z tej okazji.

                                                  • Gość: lukas Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 15.02.07, 12:31
                                                    Cóż - nie wszystko da się odnaleźć wirtualnie. Spróbuję ustalić co zginęło i
                                                    poszukać tego w realu. Już wiem, że AAN dostał tylko w 1974 dwa metry bieżące
                                                    akt WSM, datowane na 1962 rok. Żadne inne archiwum dokumentów spółdzielni nie
                                                    ma. Raczej nie przekazano tego też bibliotece czy muzeum.
                                                    Zróbmy szybko przegląd, czy Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej poza Izbą i
                                                    duchem społecznictwa nie zginęło coś jeszcze. Może jakiś budynek ? Albo działka
                                                    budowlana ? Pieniądze z czynszów ? Mogę przy okazji się rozejrzeć, może
                                                    znajdę. A drugi raz nie będzie mi się chciało łazić.
                                                    PS Po drodze zaopatrzę się w pączki.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zaginieni w akcji IP: *.chello.pl 16.02.07, 08:48
                                                    Słowo wyjaśnienia.
                                                    Nasz Burmistrz z ostatniego mojego postu, to był pan Warakomski.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Wczoraj na Placu Wilsona dostałem zieloną tasiemkę, żebym sobie ją przyczepił do
                                                    klapy marynarki. Tak więc i do nas dotarła Rospuda.
                                                  • Gość: lukas Referent Lukas na tropie. IP: *.chello.pl 16.02.07, 12:40
                                                    Cieszę się, że nowy burmistrz nawiązuje kontakty z żoliborskimi środowiskami.
                                                    Tylko żeby nie "zasmakował" nadmiernie w strzeleckich zwyczajach. Odzwyczaiłem
                                                    się już od kwitowania poleceń trzaskaniem obcasami i okrzykiem "Tak jest,
                                                    telu ..."
                                                  • Gość: lukas Re: Referent Lukas na tropie. IP: *.chello.pl 16.02.07, 13:04
                                                    CD: Poświęciłem dziś ofiarnie przerwę na wizytę w WSM-owskiej twierdzy na
                                                    Próchnika. Przebadawszy wpierw szatniarza, wydostałem z niego informację, że
                                                    istnieje ktoś taki jak dyrektor Społecznego Domu Kultury. Osobnik ten,
                                                    nazwiskiem bodaj Skrzypczyk, jest wielkim nieobecnym, ponieważ rzeczywiście
                                                    niezbyt ma coś do roboty na miejscu. Ale posiada gabinet z sekretariatem i
                                                    przesympatyczną sekretarką. Wszdłem na piętro, odnalazłem pokój nr. 7 i
                                                    wszedłem. Za biurkiem rzeczywiście urzedowała blondynka o miłym wyglądzie.
                                                    Początkowo opierała się indagacji, oświadczając, że Izba Historii została
                                                    przeniesiona w "inne miejsce ", lecz po zastosowaniu najbardziej wyszukanych
                                                    metod wyznała, że zbiory znajdują się tu - w budynku, tylko dwie kondygnacje
                                                    niżej niż kiedyś. Schowane w głebokich podziemiach. Raz skapitulowawszy,
                                                    zgodziła się już bez dalszych nacisków zejść ze mną do piwnicznej izby.
                                                    Rzeczywiście odnalazłem tam zaginione archiwalia - w czterech szafach i
                                                    dodatkowo w kilku kartonach, w wielkim nieładzie, bez żadnego spisu inwentarza.
                                                    Z jej słów wywnioskowałem, że SDK ma kłopot z owymi materiałami. Na pewno nie
                                                    obrazili by się na ofertę skatalogowania zbiorów czy ich digitalizację.
                                                    Następnie... z żalem opuściłem moją towarzyszkę, pozostawiając ją na pastwę
                                                    nudnego oczekiwania na następnego interesanta i powróciłem za własne biurko.
                                                    Ze swojej strony poprosiłem prof. Cesarskiego, który jako ostatni, dziesięć lat
                                                    temu opisał istniejącą wtedy eksozycję, o informacje jak wyglądała, co
                                                    zawierała i jaki był jej układ.
                                                  • mefracko Re: Referent Lukas na tropie. 16.02.07, 14:37
                                                    Witam

                                                    Z tymi zbiorami nie jest tak źle, jak Tobie się wydaje. Od 1,5 roku są one
                                                    przeze mnie badane, i ich zawartość jest mi znana. Są one również opisane, może
                                                    nie tak dokładnie jak w muzeach, ale wiadomo dokładnie co się znajduje w każdej
                                                    z szaf. Digitalizacja, przynajmniej częściowo już się dokonuje.
                                                    Skontaktuj się ze mną w tej sprawie: mafracko@gazeta.pl

                                                    Pozdrawiam
                                                    Tomek
                                                  • Gość: lukas W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 16.02.07, 21:54
                                                    Jeżeli - a nie wiem co jest w tych zbiorach - znajdują sie w nich materiały
                                                    archiwalne (dokumenty, zdjęcia itd.) kategorii A, to powinny zostać w pełni
                                                    zinwentaryzowane. A to z powodu zamierzonej likwidacji SDK-u i planu sprzedaży
                                                    budynku. Jeżeli zostaną w takim wypadku( a mam nadzieję, że nikt nie wymyśli
                                                    nic gorszego ) przekazane do archiwum państwowego w stanie "szafowego"
                                                    skatalogowania, to na długi czas staną się niedostępne dla badaczy. Z
                                                    doświadczenia mogę też powiedzieć, że łatwo mogą zostać nieopatrznie
                                                    zdekompletowane przy opracowaniu przez archiwistów, nie mających Twojej wiedzy,
                                                    drogi Mefracko. Mówi to człowiek, który w początkach swej pracy wyrzucił na
                                                    makulaturę wiele zdjęć, których nie był w stanie rozpoznać - wszystko zgodnie z
                                                    procedurą. Dziś w dużej części wiem, co lub kogo przedstawiały, ale ta wiedza
                                                    nic już nie daje.
                                                    Mam też nadzieję, że WSM jest świadom nakazów i ograniczeń ustawy o narodowym
                                                    zasobie archiwalnym, zwłaszcza art. 42 i nie spróbuje zadysponować materiałami
                                                    wbrew przepisom. A w ogóle najlepiej było by wymyślić jakiś sposób ponownego
                                                    wyeksponowania zbioru - jak nie fizycznego to w formie wirtualnej.
                                                  • donkej Re: W piwnicznej Izbie (historii) 16.02.07, 22:56
                                                    Lukas - odezwałeś się do Tomka, czy wolisz tak sobie pisać?
                                                  • Gość: lukas Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 16.02.07, 23:51
                                                    Wysłałem maila na adres gazetowy.
                                                  • donkej Re: W piwnicznej Izbie (historii) 17.02.07, 13:05
                                                    :-)))))
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 18.02.07, 21:06
                                                    Chciałbym, w związku ze znalezieniem Izby Pamiątek pogratulować Lukasowi.
                                                    Jednocześnie zapraszam do obejrzenia nowych zdjęć na Zoliborz. biz.
                                                    Udało nam się zrobić trochę ładnych zdjęć naszej dzielnicy, z lekka zasypanej
                                                    śniegiem.
                                                    Umieściliśmy w Galerii "Park Olszyna", bo co tu dużo gadać, to też Żoliborz!
                                                    Dziś nad Wisłą fotografowaliśmy bazie. Zdjęcia umieścimy w Galerii wkrótce.

                                                    Pozdrawiam i Zapraszam

                                                  • Gość: lukas Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 19.02.07, 11:42
                                                    Dziekuje za gratulacje, choć jak widać są one bardzo na wyrost. Nie dokonałem
                                                    odkrycia na miarę "Ewangielii Judasza". Już od dawna zasoby izby są
                                                    eksplorowane i udostępniane nam przez Mefracko. Przypomniał mi się ostatni
                                                    odcinek serialu "Korzenie", gdzie autor Alex Haley odwiedza Afrykę i
                                                    słuchając "opowiadaczy" odnajduje wioskę, z której pochodził jego przodek. W
                                                    naszej, polskiej świadomości historycznej opowiadacze często odgrywali
                                                    znacznie większą rolę niż badacze. Gdyby nie oni, być może w powszechnej
                                                    świadomości na przykład zbrodnia katyńska była by dziełem hitlerowskich
                                                    siepaczy a Powstanie Warszawskie - zdradziecką dywersją wymierzoną w radziecką
                                                    armię. Dziś też ich rola jest istotna - chronią młode pokolenie przed próbą
                                                    narzucenia wizji ostatnich kilkunastu lat jako wielkiej manipulacji,
                                                    przeprowadzonej przez niezliczone zastępy agentów wszelkich tajnych służb.
                                                    Zaś Tomasz Pawłowski pokazuje obraz zmian, jakie zaszły w naszym bezpośrednim
                                                    otoczeniu, w sytuacji gdy jeden z ważniejszych ich autorów: Warszawska
                                                    Spółdzielnia Mieszkaniowa z jakiegoś powodu wstydzi się i pragnie ukryć swoje
                                                    zasługi.
                                                    Sam też postanowiłem sobie utrwalić w pamięci kawałek odchodzącego w
                                                    przeszłość Żoliborza i też wybrałem się na spacer - na Kępę Potocką. Wedle
                                                    wszelkiego prawdopodobieństwa za rok będzie ona wyglądała już inaczej. Kolejne
                                                    migawki - zapełnionych plaż nad Wisłą, żaglówek i wszelakich łódek,
                                                    wypływających z przystani na Spójni, kajaków na kanałku, miasteczka ruchu
                                                    rowerowego przeleciały mi przed oczyma. Tak - ten najmłodzszy,
                                                    bo "przyrosnięty" do naszej dzielnicy dopiero w latach dwudziestych, kawałek
                                                    mocno się zmienił od mojego dzieciństwa. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze
                                                    ładniejszy i ciekawszy.
                                                    Aha - nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek szczególnie uroczyście obchodzono
                                                    kolejne rocznice utworzenia Armii Krajowej. Dla większości żołnierzy podziemia
                                                    była to zmiana o charakterze kosmetycznym, której zresztą przez długi czas
                                                    często nie byli świadomi. W korespondencji służbowej, ewidencjach używano
                                                    jeszcze długo nazwy ZWZ lub kryptonimów typu PZP. Jak sądzę, własnie stąd a nie
                                                    z braku patriotyzmu bierze się nikła pamięć o dacie 14 lutego.Istotne znaczenie
                                                    nowy satus konspiracji miał dla jej komendanta, bowiem generał Grot Rowecki
                                                    stał się samodzielnym dowódcą armii, będącej częścią regularnego Wojska
                                                    Polskiego.
                                                    PS Weterynarzu - widzę, że jesteś zafascynowany dziełem koncernu budowlanego
                                                    Tynkbud 1 !
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 19.02.07, 15:56
                                                    Dla mnie pojawienie się nazwy "Armia Krajowa", to nie kosmetyka, ale symbol
                                                    podjęcia na wielką skalę oporu wobec okupanta.
                                                    My też mamy z tego dnia zdjęcia z Kępy Potockiej.
                                                    Obserwowaliśmy grę w hokeja, jak psy ganiały piłki, jak dzieciaki na rowerkach
                                                    jeździły po lodzie i w ogóle pełnie szczęścia na lodzie przy powyżej + 10
                                                    stopniach w słońcu. No i idąc nad Wisłą o mało co nie ugrzęźliśmy w błocie.
                                                    Polna droga całkowicie była zniszczona przez końskie kopyta. No i mamy w związku
                                                    z tym propozycję, żeby ułożyć tam chodnik! Łódki na Spójni były już wyciągnięte
                                                    na brzeg. W słońcu jakieś owady urządziły sobie chyba taniec godowy. Czy nie za
                                                    wcześnie? No i jeden z wędkarzy nas poinformował, że ryby nie biorą. Trochę
                                                    postaliśmy z nim sobie przy ognisku.
                                                    Odbyliśmy bardzo przyjemny spacer. Tak jak i Ty.
                                                    Przygotowuję też pomalutku planowaną na wrzesień inscenizację wygranej przez
                                                    Tadeusza Kościuszkę bitwy w 1794. Chcemy, jak już wspominałem urządzić ją na
                                                    Górkach. Proszę w związku z tym o tworzenie przyjaznego klimatu dla naszego
                                                    przedsięwzięcia. Jednym z organizatorów ma być Polska Fundacja Kościuszkowska
                                                    (www.pfk.waw.pl).
                                                    Co do WSM szykuję się, żeby jednak coś w związku z 85 leciem jednak napisać, ale
                                                    czy to się uda - nie wiem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 19.02.07, 19:42
                                                    Weterynarzu - położyć chodnik dla koni ? Skąd ten pomysł ?
                                                    Choć przypomniało mi się, jak kiedyś dosłownie mało nie utonąłem w pobliżu, gdy
                                                    wessały mnie ruchome piaski na budowie mostu Grota. Wróciłem wtedy do domu bez
                                                    butów i skarpet, które pozostały nad brzegiem Wisły.
                                                    A propos Rospudy, o której wspomniałeś w jednym z poprzednich postów -
                                                    potraktujmy to jako próbę generalną przed naszym ekologicznym konfliktem.
                                                    Szykuje się nam bowiem taki jako ciąg dalszy sporów wokoło ekspresowej drogi
                                                    przez mękę o numerze S 7. Gdy już budowlańcy przebiją się bądź to przez
                                                    Chomiczówkę, bądź przez Radiowo, rozpoczną budowę w planowanym w tej chwili
                                                    obszarze Natury 2000 pod nazwą "Ostoja Kampinoska". Swoja drogą ciekawe,że
                                                    autostrady powstają u nas w Polsce strasznie powoli, w wielkich bólach, ale gdy
                                                    ich przebieg zostaje wyznaczony na terenie jakiegoś rezerwatu - budowa nagle
                                                    nabiera niesamowitego przyspieszenia. Czas przeprowadzenia urzędowych procedur
                                                    skraca się do minimum, nikt nie wnosi protestów od wyników przetargów,
                                                    wykonawca natychmiast szerokim frontem wkracza na plac budowy, rwąc się do
                                                    rozpoczęcia prac. Może mnister ochrony środowiska mógłby ustanowić brzeg Wisły
                                                    na Młocinach ścisłym rezerwatem przyrody - wtedy Most Północny powstał by
                                                    pewnie w ciagu roku lub nawet jeszcze szybciej.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: W piwnicznej Izbie (historii) IP: *.chello.pl 19.02.07, 22:56
                                                    Oczywiście, że chodnik dla spacerowiczów.
                                                    Jej, ostatnio to jest tak jakoś dziwnie, prasa się dziwi, że pan minister
                                                    rolnictwa wypowiada się krytycznie w sprawie wsi, bardzo ważna kiedyś osoba zaś,
                                                    ujawnia powszechnie znaną tajemnicę, co jest pewne tylko w tym wszystkim, to to,
                                                    że jest to 600 post.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Szykują się podobno zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Ma być
                                                    drugie czytanie w Sejmie.
                                                  • Gość: lukas Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 20.02.07, 18:55
                                                    Mnie juz nic nie dziwi. Choć nie jestem radnym, poczułem się wywołany przez
                                                    Donkej i zrobiłem dziś krótkie zestawienie warunków, niewypowiedzinych co
                                                    prawda głośno, ale stanowiących podstawę do negocjacji w sprawie kupna-
                                                    sprzedaży SDK-u. Punkt pierwszy to zainicjowanie zmiany planu miejscowego dla
                                                    Sadów, tak aby dopuszczał mieszkaniową zabudowę Górek od strony Braci
                                                    Załuskich. Drugi - wystąpienie do ZDM o udostepnienie gruntów w pasie ulicy
                                                    Krasińskiego na parkingi strzeżone: jeden przy Małych Sadach, drugi przy
                                                    Zatrasiu. Po ich spełnieniu cena Domu Kultury, proponowana przez miasto
                                                    najprawdopodobniej zostanie przyjęta, może nawet WSM zgodzi się jeszcze na
                                                    dalsze postąpienie.
                                                    Tylko, że bloki na Górkach przetną klin napowietrzający centrum dzielnicy a
                                                    niezależnie od tego inwestycja spotka się z ostrymi protestami mieszkańców
                                                    Sadów.
                                                    Z kolei parkingi, niezbędne do wysiedlenia i wyburzenia garaży, blokujących
                                                    cenne działki (obok pawilonów "Zdrowia" i naprzeciw Jana Kantego), są nie do
                                                    zrealizowania, bo miasto przygotowuje budowę mostu Krasińskiego wraz z
                                                    poszerzeniem ulicy i połączeniem jej z Trasą AK.
                                                    Przykro mi to pisać ale obawiam się, że Dom Kultury dla naszej dzielnicy
                                                    prędzej powstanie na forcie Sokolnickiego niż na Próchnika.
                                                  • wilson05 Re: Nasz Społeczny Dom Kultury 20.02.07, 19:25
                                                    > Przykro mi to pisać ale obawiam się, że Dom Kultury dla naszej dzielnicy
                                                    > prędzej powstanie na forcie Sokolnickiego niż na Próchnika.
                                                    To moze chociaz jest sposob zeby zmusic pania Szerszeniewska do remontu, skoro
                                                    nie chce sprzedac budynku?
                                                  • Gość: lukas Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 20.02.07, 19:41
                                                    Oczywiście! Na pewno uchwała odpowienich ciał statutowych Spółdzielni. Zarząd
                                                    pod groźbą odwołania musi zastosować się do żądań spółdzielców.
                                                    Gorzej, jeżeli ogół członków WSM życzy sobie być właścicielem malowniczych
                                                    ruin, a la zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Konserwator zabytków może tylko żądać
                                                    zabezpieczenia obiektu aby nie zagrażał on życiu i zdrowiu osób przebywających
                                                    w pobliżu.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 22.02.07, 12:46
                                                    Wczoraj byłem świadkiem, jak w godzinach szczytu około godziny 16 na
                                                    skrzyżowaniu z ul. Broniewskiego skręcał TIR w ulicę Krasińskiego w stronę Placu
                                                    Wilsona. Ja na szczęście byłem spokojny, bo kiedyś, ale o godzinie czwartej rano
                                                    kierowca TIRa Scania, którym auto stopem podróżowałem, też skręcał na tym
                                                    skrzyżowaniu,lecz w stronę Powązek i ku mojemu zdziwieniu zmieścił się. Dlatego
                                                    nie miałem obaw wczoraj, choć skręcające TIRy zdają się tworzyć sytuację
                                                    niebezpieczną. Bez wątpienia w godzinach szczytu utrudniają bardzo ruch.
                                                    Widziałem też, jak TIR zamiast w ul. Popiełuszki wjechał w Słowackiego i pobłądził.
                                                    Sprawa błądzących po Warszawie TIRów jest wprawdzie tematem jednego z forów, ale
                                                    brak jest informacji szczegółowych, jak nie chcemy żeby one jeździły po
                                                    Bielanach i Żoliborzu. Dlatego poruszam ten temat na tym forum.
                                                    Poruszam ten temat w związku z tym, iż Rada Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy w
                                                    dniu wczorajszym to jest 21 lutego 2007 r. podjęła w tej sprawie uchwałę, której
                                                    nadała formę sprzeciwu.
                                                    Brzmi ona następująco:
                                                    "paragraf 1
                                                    Rada Dzielnicy Żoliborz sprzeciwia się kierowania tirów (z powodu remontowanych
                                                    estakad na Wisłostradzie) przez nieprzystosowane do takiego ruchu ulice
                                                    Żoliborza i Bielan. Tak zorganizowany objazd grozi ogromnymi utrudnieniami
                                                    komunikacyjnymi, stwarza zagrożenie wypadkami i powoduje niszczenie
                                                    infrastruktury drogowej.
                                                    paragraf 2
                                                    Rada Dzielnicy Żoliborz wnioskuje o:
                                                    - jak najszybsze wytyczenie objazdu dla ciężarowego ruchu tranzytowego poza
                                                    obszarem Warszawy oraz zakazanie wjazdu takich samochodów na teren miasta od
                                                    strony ul. Pułkowej,
                                                    - natychmiastowe wytyczenie objazdu dla pozostałego ruchu ciężarowego przed
                                                    wjazdem w strefę zabudowaną Warszawy,
                                                    Istotne jest by wytyczenie objazdu poczynając już od Modlina było wyraźnie
                                                    oznakowane(czytelny również dla kierowców zagranicznych) i był egzekwowany przez
                                                    policję."
                                                    W paragrafie 3 zobowiązano Przewodniczącego Rady Dzielnicy Żoliborz do
                                                    przekazania niniejszego stanowiska do właściwych podmiotów, a w tym między
                                                    innymi do:
                                                    1. Prezydenta Warszawy
                                                    2. Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad
                                                    3. Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego
                                                    4. Wydziału Ruchu
                                                    5. Przewodniczącego Rady Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy
                                                    Sprawę TIRów przed podjęciem powyższej uchwały referował przewodniczący komisji
                                                    radny Słoń.
                                                    Opisał z detalami, jak to TIRy zawracają na Żoliborzu i w związku z tym
                                                    rekomendował projekt uchwały w tej sprawie.
                                                    W tej sprawie poproszono o wypowiedź zaproszonych gości panów Janusza Galasa
                                                    (Inżynier Ruchu m.st. Warszawy) i Wilima (z Zarządu Dróg Miejskich).
                                                    Przedstawili oni dokładnie sytuację, a mianowicie:
                                                    kłopoty z ruchem zaczęły się od katastrof budowlanych na estakadach (na
                                                    Wisłostradzie jest tylko 1 pas ruchu) i potrwają około dwóch lat (ok. 620 dni),
                                                    tyle bowiem, jak się przypuszcza będzie trwała ich odbudowa. Jest nadzieja
                                                    jednak, że znakomitej firmie Skanska uda się ten cykl skrócić do 1,5 roku. Pan
                                                    Wilim poinformował, że już przed katastrofą badano ile TIRów przejeżdża ul.
                                                    Marymoncką. Naliczono ich 30 na godzinę.
                                                    Jak powiedział obecna organizacja ruchu ma charakter awaryjny.
                                                    Przedstawił też plany wyłączenia ruchu tranzytowego z Warszawy, które także
                                                    przyczynią się do zmniejszenia dolegliwości związanych z awaryjnym systemem ruchu.
                                                    Wspomniał o wykluczeniu ruchu tranzytowego z Warszawy i wydaniu około 8000
                                                    identyfikatorów dla TIRów dla których Warszawa jest miastem docelowym. To 8000
                                                    identyfikatorów stanowi w jego ocenie 40 % potrzeb (w przypadku odmowy wydania
                                                    identyfikatora odwołać się można do Prezydenta Warszawy).
                                                    Wspomniał też o rozporządzeniu pana Marcinkiwicza, które wyłączyło ruch TIRów w
                                                    godzinach od 7 do 10 i od 16 do 20.
                                                    Drogi 50, 60 i 62 to drogi przeznaczone dla tranzytu. Poinformował, że już są w
                                                    tym celu zatwierdzone tablice do umieszczenia we właściwych miejscach, nie tylko
                                                    na drogach krajowych, ale i powiatowych. Umieszczane będą one sukcesywnie od
                                                    Pułkowej (chodzi o obszar w obwodnicy).
                                                    Na ul. Marymonckiej ponadto ma być wprowadzone ograniczenie prędkości do 40 km
                                                    na godzinę. Według obliczeń Marymoncką przejeżdża około 1000 pojazdów na godzinę
                                                    i po awarii estakad się praktycznie nie zmieniło. Po wyłączeniu w najbliższym
                                                    czasie jednej z estakad, według symulacji będzie ich o 300 więcej. Podkreślił,
                                                    że nie ma możliwości wyłączenia ulicy Marymonckiej, gdyż jest to część drogi nr
                                                    7. Jakkolwiek z estakad ruch przeniósł się na ulicę Modlińską i ruch tam się
                                                    zwiększył o 20 %, to dalsze zwiększanie ruchu na tej ulicy jest niemożliwe ze
                                                    względu na to, że jej przepustowość uległa wyczerpaniu.
                                                    Problemy z ruchem drogowym biorą się stąd, że Warszawa ma bardzo ubogi układ
                                                    drogowy. Nie zaakceptowano projektu, by do Wólczyńskiej skierować ruch, ponieważ
                                                    nie ma tam dróg dla ruchu ciężkiego. Wskazali, że jedyne możliwości w
                                                    poprawienia sytuacji związane są ze zmianami ruchu drogowego w rejonie Modlina.
                                                    Wymienili znowu przy tym drogi 50, 60 i 62 jako przeznaczone dla tranzytu.
                                                    W kwestie ruchu drogowego włączona jest Inspekcja Gospodarki Samochodowej i Policja.
                                                    Radni zaapelowali o zmiany w systemie ruchu awaryjnego.
                                                    Radny Kalinowski zaapelował, by odpowiednie organy nie karały, ale ponieważ
                                                    sytuacja jest awaryjna - kierowały i pomagały zwłaszcza kierowcom zagranicznym.
                                                    Radny Lipiński, zwrócił uwagę, że choć przejazd jest awaryjny, nosi jednak nadal
                                                    cechy niezorganizowania i odbywa się na dziko.
                                                    Radny Słoń zauważył, że TIRy mogą jechać tylko w lewo w kierunku Janek.
                                                    Zaproponował, żeby jechały albo Modlińską, albo na Wolę, albo Wiślaną.
                                                    Radny Hlebowicz przypomniał, że mamy do czynienia z objazdem awaryjnym.
                                                    Generowane są też przy tym następne awarie. Apelował, żeby nie dopuścić, aby
                                                    TIRy zapuszczały się aż na plac Wilsona i dalej. Skonstatował - Marymoncką TIRy
                                                    jadą, na Żoliborzu nie radzą sobie.
                                                    Te informacje przepisałem ze swoich notatek i mogły wkraść się nieścisłości za
                                                    które z góry przepraszam, ale uznałem, że sprawa świeżo wyremontowanych dróg w
                                                    naszej dzielnicy rozjeżdżanych przez TIRy od listopada i bezpieczeństwo
                                                    mieszkańców są zbyt ważne , żeby nie podjąć tego tematu. Będę wdzięczny za korektę.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 22.02.07, 14:47
                                                    Mówiąc szczerze, gdy myślę o ZDM to flaki mi się wywracają. Kiedy zaczęto prace
                                                    projektowe nad remontem estakad bielańskich ? - w 2003 r. Od kiedy wiadomo, że
                                                    wiadukt w osi Słowackiego nie ma zjazdu z Bielan na Wolę ani z Woli na
                                                    Bielany ?-od momentu jego otwarcia. Czasu na organizację objazdu było aż nadto.
                                                    Tymczasem szanowni koledzy od dróg napisali sobie w projekcie, że zmiana
                                                    organizacji ruchu leży po stronie wykonawcy remontu. I jako jedyni są
                                                    zadowoleni.
                                                    Jestem ciekaw, kiedy ZDM odkryje, że awaryjna estakada Trasy AK, zbudowana na
                                                    Pradze z elementów mostu Syreny kończy się w powietrzu i brak jej ostatniego
                                                    odcinka. Może jak puszczą na nią samochody?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 26.02.07, 15:31
                                                    Lukasie, każdemu się trzewia wywracają, dlatego żeby temu zaradzić napisałem
                                                    rzecz o tym, co Kuźma zrobił na Burakowie, dawno, dawno temu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 26.02.07, 16:11
                                                    A co zrobił ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 26.02.07, 16:37
                                                    Był rok 1771, listopad. Pod Burakowem zwrócił Kuźma królowi Stanisławowi
                                                    Augustowi Poniatowskiemu, którego przedtem z grupą spiskowców porwał, wolność.
                                                    Zsiadł z konia i rzucił się królowi do nóg, prosząc o przebaczenie, którego mu
                                                    udzielono. Jak było naprawdę - nie wiemy.
                                                    Czy Kuźma działał na polecenie Konfederatów Barskich, czy był narzędziem
                                                    służącym rosyjskiej prowokacji, czy też Stanisława augusta, który zgrabnie
                                                    przeniósł do wieczności męża swojej aktualnej kochanki, przy okazji, nie wiemy.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 26.02.07, 21:30
                                                    Zawsze byłem przekonany, że działo się to po drugiej stronie dolinki, na
                                                    Słodowcu.
                                                    Rzeczywiście dziwne to były czasy i wielu spraw nie daje się do dziś
                                                    jednoznacznie interpretować. Historia osądziła aktorów wydarzeń, czasem
                                                    niezgodnie z ich intencjami. Ultrakonserwatywni barscy konfederaci stali się
                                                    postępowymi rewolucjonistami, posłowie Sejmu Wielkiego, wybrani za rosyjskie
                                                    pieniądze (vide Ursyn Niemcewicz )- twórcami Konstytucji 3 maja, obcy
                                                    najemnicy, tacy jak Jan Henryk Dąbrowski, zajeli najwyższe miejsca w panteonie
                                                    bohaterskich wodzów, zaś lewicowi postępowcy, w rodzaju Szczęsnego Potockiego
                                                    stali się grabarzami Rzeczypospolitej. Zaś król Staś - no cóż - zapisał się w
                                                    dziejach jako ostatni król Polski.
                                                    Ja jestem zwolennikiem tezy, że intryga była jego autorstwa. Wszak był rzekomo
                                                    przetrzymywany kilkaset metrów od swojej letniej, królewskiej siedziby w parku
                                                    Kaskada. Czy prawdziwi kidnaperzy nie uprowadzili by go gdzieś dalej, gdzie
                                                    jego twarz nie była by znana postronnym świadkom, a w razie próby ucieczki
                                                    władca nie byłby w stanie po kilku minutach dotrzeć pod opiekę własnych
                                                    strażników ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Nasz Społeczny Dom Kultury IP: *.chello.pl 26.02.07, 23:54
                                                    Jak nietrudno zauważyć Buraków na planach wędruje.
                                                    Na rosyjskim planie z XIX w. znajduje się między Marymontem a Laskiem
                                                    Bielańskim, inne źródła podają, iż znajdował się między Piaskami i Słodowcem.
                                                    Kaczkowski podaje, iż Kuźma blisko już będąc Lasku Bielańskiego, odwrócił się i
                                                    króla pod Buraków zaprowadził. Do Kaczkowskiego, jako Kaliszanina mam zaufanie,
                                                    bo pewnie 100 razy sprawdził zanim coś napisał.
                                                    Swoją drogą trzeba uporządkować kwestię wiatraków, młynów zbożowych i słodowych,
                                                    blechów i foluszy działających kiedyś na terenie Żoliborza i Bielan.
                                                    Przydałoby się zbadać strukturę narodowościową ich właścicieli, które należały
                                                    do Polaków, które do Niemców, które do Holendrów i innych nacji.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Słodowiec IP: *.chello.pl 28.02.07, 10:59
                                                    Oczywiście Twoje zaufanie do kaczkowskiego jest całkiem uzasadnione, natomiast
                                                    moje topograficzne skojarzenie jest ahistoryczne. Słodowiec pojawia się na
                                                    mapach dopiero ok. 1830 roku i wcześniej nie mogło go być. Przemysłowy przerób
                                                    buraka cukrowego to wynik blokady kontynentalnej w początkach XIX wieku.
                                                    Rzeczywiście niewiele wiemy o manufakturach, lokowanych nad Rudawką. Nigdzie
                                                    nie natknąłem sie na jakieś kompletne opracowanie - a bądź co bądź pierwsze
                                                    wzmianki o młynie w tym rejonie sięgają XIV wieku. Osadnicy mennoniccy to
                                                    późniejsza historia, podobno z połowy XIX wieku. "Podobno", bo
                                                    młyn "holenderski" na grobli podpiętrzającej staw w ogrodach ks. Izabeli
                                                    pojawia się już na mapach z początku tego wieku.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 28.02.07, 16:21
                                                    Dziś przeglądałem sobie mapy i znalazłem przepiękną nazwę Buraków Bolszoj.
                                                    Na jednej z map z kolei zobaczyłem całe stadko wiatraków nad Rudawką.
                                                    W którym był Stanisław August Poniatowski, na razie nie wiem. Nie jesteśmy
                                                    fachowcami, ale jeżeli chodzi o młyny słodowe, to chyba chodziło o przerób
                                                    ziarna jęczmiennego w śrutę, która była surowcem dla przemysłu piwowarskiego.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 28.02.07, 23:19
                                                    Moje przypuszczenia co do etymologii nazwy: Słodowiec są czysto hipotetyczne,
                                                    ale wiążę je z faktem, że osada powstała w okresie, gdy tworzono już pierwsze
                                                    browary przemysłowe, z własnymi śrutownikami i słodowniami. Nie mamy też
                                                    żadnych danych o istnieniu na naszym terenie browaru, który mógłby odbierać
                                                    taką produkcję manufaktur znad Rudawki. W zaopatrzeniu warszawskich piwowarów
                                                    specjalizoway się zakłady zbożowe, jak byśmy dziś powiedzieli, zlokalizowane na
                                                    Młynowie. Z kolei niewątpliwie Instytut Agronomiczny na Burakowie pracował nad
                                                    rozpowszechnieniem uprawy buraka cukrowego. Ale... wiadomo na przykład, że
                                                    wzdłuż Marymonckiej istniały od wieków bardzo liczne karczmy, które musiały
                                                    gdzieś zaopatrywać się w trunki. A nie były to czasy, gdy na jeden telefon
                                                    hurtownia dowoziła dostawę. Gastronomowie musieli mieć gdzieś blisko źródło
                                                    zaopatrzenia, bo do Warszawy był stąd spory kawałek. Stąd prawdopodobieństwo,
                                                    że około Burakowa pracował młyn, Słodowcem zwany, którego nazwa przyjeła się na
                                                    określenie powstałego ok. 1830 siedliska.
                                                    Wedle współczesnych Stanisławowi Augustowi rycin, ilustrujących "uprowadzenie",
                                                    monarcha przetrzymywany był w młynie z kołem wodnym. To by wskazywało chyba na
                                                    ów "holenderski" młyn przy obecnej ul. Broniewskiego? Bo na mapach nie widzę
                                                    żadnego innego spiętrzenia Rudawki aż do Kaskady. Ale są to mapy XIX wieczne,
                                                    mogą nie oddawać sytuacji około drugiej połowy XVIII w.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 01:00
                                                    Mnie też pasowałby ten młyn. O młynie właśnie pisze Kitowicz. Z kolei Jan Ursyn
                                                    Niemcewicz napisał we wspomnieniach "Przywiązani do króla, przerażeni tym
                                                    przypadkiem, w smutku i niespokojności przepędziliśmy noc całą, nazajutrz rano
                                                    przychodzi wiadomość, że król ocalony, że Generał Coccei odebrał od niego bilet,
                                                    że się znajduje w młynie Marymontskim, i żąda by z kompanią gwardyi pośpieszył
                                                    po niego." No , zaczynam wątpić w liberała Kaczkowskiego, chyba jednak chodzi
                                                    nie o wiatrak, lecz o młyn. Proponuję, zerknij na mapy umieszczone przez
                                                    Ziomala, do której można się dostać przez kliknięcie w najpopularniejszej
                                                    przeglądarce hasła: poszukiwanie skarbów. Tam przez niego propagowana jest akcja
                                                    udostępniania planów i map nieodpłatnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 09:11
                                                    Tylko bądź tu mądry, czy w listopadzie 1771 istniała już grobla na stawie
                                                    Czartoryskich. Ja natknąłem się na opis, sytuujący zdarzenie "między Powązkami
                                                    a Burakowem". Młyn wodny widać na miedziorycie Barattiego i akwaforcie Ezajasza
                                                    Nilsona w zbiorach BN.
                                                    U Ziomala nie ma dwóch ciekawych map wojskowych : z 1805 roku, gdzie zaznaczone
                                                    są jeszcze umocnienia "wysokich baterii" z aproszami artyleryjskimi ,z kampanii
                                                    kosciuszkowskiej (mniej więcej od szkoły 92 przez WIML aż do bagienka przy
                                                    obecnym Cmentarzu Wojskowym ) oraz z 1824 z pięknie wymalowanym ogrodem
                                                    Czartoryskich. Obie w zbiorach Muzeum Wojska.
                                                    Śmieszna jest u Ziomala ta mapa z wiatrakami. Widać, że kartograf nie znał w
                                                    ogóle okolic Warszawy. Wiatraki, jak widać na mapie z 1805 - powinny być
                                                    narysowane na granicy Woli, na Młynowie. Kreślarz zamienił też Powązki z
                                                    Burakowem. Ten ostatni wraz Parysowem znalazł się gdzieś na linii przebiegu
                                                    obecnej Górczewskiej.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 09:46
                                                    Dzięki, mnie też to stadko wiatraków nie pasowało. Nie wiem, czy tak było za
                                                    króla Stanisława Augusta.
                                                    Zahorski podaje, że w 1784 r. w Warszawie było 66 browarów i 27 młynów (jak
                                                    sądzę ta liczba odnosi się tylko do ówczesnej Warszawy). Ciekawie pisze on o
                                                    latach następnych:"a poza okopami, na Woli, w kilka lat później znajdowało się
                                                    już 50 młynów, prawda, że przeważnie wiatraków...". Autor nie rozróżnia
                                                    wiatraków od młynów.
                                                    Tak sobie myślę, bez pretensji do wielkich odkryć, ale wiatraki stały zapewne na
                                                    wzniesieniach.
                                                    To jest pierwsza myśl.
                                                    Druga refleksja dotyczy młyna mennonickiego. Społeczność mennonicka była sama w
                                                    sobie izolowana. Co było charakterystyczne dla ich budownictwa to to, że
                                                    stawiała wyróżniające się duże domostwa. Kuźma nie chcąc, by rozpoznano króla,
                                                    być może do takiego młyna się schronił. No, i komfort pomieszczeń tego domostwa
                                                    zadecydował o jego wyborze. Gdyby skierował się gdzie indziej, istniało duże
                                                    prawdopodobieństwo, że król zostałby rozpoznany i uwolniony, a Kuźma zamieniony
                                                    w bigos. Tylko czy ten młyn mennonicki w 1771 r. istniał?

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 11:23
                                                    Najlepsza była by w tej kwestii Delineacja Hiża z 1771, ale nie mam kopii. Z
                                                    kolei młynem marymonckim nazywano drugi młyn wodny na grobli stawu poniżej
                                                    wzgórza z pałacykiem Marysieński(mniej więcej na tyłach siedziby OPS). W każdym
                                                    razie ta nazwa figuruje na planie z 1808 roku. Ursyn znał Jana Kuźmę, rozmawiał
                                                    z nim na emigracji, może więc miał rację w swojej relacji?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 16:19
                                                    Dzięki za namiary. Jutro spróbuję tę Delineację Hiża i Jędrzejowskiegp 1771
                                                    sobie obejrzeć.
                                                    Podobno jest w BUWie. Może coś nam się rozjaśni.
                                                    Co do Kuźmy, jak podaje Kitowicz:" Kuźmę żadną miarą król nie pozwolił poddać
                                                    pod miecz, usiłując uczynić go wolnym od wszelkiej kary. Godząc tedy
                                                    sprawiedliwość z łaską królewską, osądzili go na wywiezienie z kraju i osadzenie
                                                    do śmierci w Włoskim mieście niedaleko Wenecji Riminum zwanym, w zamku tym
                                                    będącym, naznaczywszy mu na wyżywienie uczciwe rocznej pensji 400 czerwonych
                                                    złotych; gdzie w roku 1787 widziany był od przejeżdżających tamtędy dwóch
                                                    zakonników Polaków, których(lubo nie usłuchany) prosił do siebie, z okna wołając
                                                    na rozmowę."

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 01.03.07, 23:27
                                                    Tak się zastanawiam. Przypomniałem sobie dostępne w necie opisy zdarzenia.
                                                    Oczywiście należy odrzucić wszelkie bajki o zagubieniu się w jakiejś strasznej
                                                    puszczy. Tak jak opowieści, że porywacze chcieli krola uprowadzić do
                                                    Częstochowy. Najprostszą drogą na Bielany (przez co autor relacji rozumie
                                                    klasztor kamedułów) należało by udać się ulicą Mickiewicza, w poblizu której
                                                    był młyn marymoncki.. Trakt ten prowadził wtedy prosto aż do kościelnych
                                                    zabudowań, ale żeby się nań dostać, trzeba było minąć rogatki marymonckie. Ale
                                                    przechodząc przez okopy mozna było dostać się na polną drogę wiodącą wzdłuż
                                                    traktu marymonckiego, czyli obecnej Słowackiego, która łączyła się z tą
                                                    ostatnią przy Włościańskiej. Tu łatwo było posłać na zwiady w dowolnym kierunku
                                                    wspólników a samemu Włościańską doprowadzić króla do młyna powązkowskiego.
                                                    Oczywiście, jeżeli rozpoznało się wcześniej teren. Jedna z relacji podaje , że
                                                    Kuźma ten młyn znał. Żeby było ciekawiej, ów fragment Powązek był już kupiony
                                                    przez Czartoryskich. Natomiast mapa z 1808 w miejscu późniejszego Słodowca
                                                    pokazuje 3 małe budynki, opisane jako leśniczówka, choć lasów w pobliżu nie ma.
                                                    Domyślam się, że zabudowania służyły osobom dozorującym park Kaskada. Gdyby
                                                    Kuźmie zależało na szybkim ratunku dla władcy, odprowadził by go parkowym
                                                    ochroniarzom. Tymczasem zafundował mu kwadrans spaceru do posiadłości księżnej
                                                    Izabeli.
                                                    Wielkie fantazje w relacjach, rozbieżności, w którym młynie - własnym,
                                                    królewskim, czy Czartoryskich Stanisław August spędził noc, nie ustalenie w
                                                    końcu nazwisk osób, które towarzyszyły królowi i Kużmie na Żoliborzu (podobno
                                                    10 wspólników )- wszystko to wydaje się wskazywać, że porwanie było fikcyjne.
                                                    Natomiast skutecznie dostarczyło dowodu na zbrodnicze machinacje
                                                    ówczesnego "układu".
                                                    Ale dosyć o historii - muszę zastanowić się nad współczesnym planem.
                                                    Burmistrz chciałby pomysłu na zagospodarowanie Fortu Sokolnickiego. Jest już
                                                    kasa na sporządzenie projektu, nie ma zaś koncepcji, co w tym dzielnicowym
                                                    centrum kultury ma się znaleźć.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Słodowiec IP: *.chello.pl 02.03.07, 01:43
                                                    To co mi się narzuca w związku z fortem, samo przez się, to to, że trzeba podjąć
                                                    inicjatywę w wielkim stylu, nawet w o wiele większym niż pomysł patrona naszego
                                                    forum na jego plac zabaw. To musi być miejsce, które odwiedzać będzie cała
                                                    Warszawa, a mają o nim wiedzieć i bywać tu między innymi, i Niemcy, i Rosjanie.
                                                    To miejsce ma zdobyć renomę. Tam się musi coś dziać, przynajmniej przez 18
                                                    godzin na dobę. Ja bym tam urządził coś na wzór paryskiego placu de Tertre. Na
                                                    pewno część obszaru trzeba będzie schować pod szkłem, utworzyć galerie ze
                                                    stolikami ,żeby ludzie mogli się oglądać. No i żeby poczuli luksus. Trzeba
                                                    zapewnić świetną gastronomię. Tak, żeby przykładowo wydarzeniem kulturalnym było
                                                    wrzucanie kosteczek firmy Knorr i dodawanie papryczek. Można by tu urządzać
                                                    pokazy mody, aukcje sztuki, a przede wszystkim na co dzień w unikalnej
                                                    atmosferze coś dobrego zjeść. Z tym, że ma tam być tradycyjna kuchnia europejska
                                                    i żadna inna. Mogłoby być kasyno. Można by zrobić tu także takie mikro Las
                                                    Vegas. To miejsce ma swój klimat. No i muszą być eleganckie toalety i dobry dojazd.
                                                    W każdym razie, na pewno nie można się rozdrobnić, co nie oznacza, że nie ma tam
                                                    być kilkunastu różnych lokali. Na pewno nie może tam być fast foodów.

                                                    Życzę dobrych pomysłów

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 02.03.07, 20:38
                                                    Twoja opinia jest tak ciekawa, że ją sprzedam dalej. Rzeczywiście -
                                                    powierzchnia do wykorzystania jest zbyt duża na dzielnicową placówkę
                                                    kulturalną, spokojnie można pomyśleć o odstąpieniu pomieszczeń na gastronomię
                                                    na odpowiednim poziomie. I tak zostaną jeszcze do zagospodarowania rozbudowane
                                                    kilkupiętrowe podziemia, z częściowo zasypanym żużlem tunelem, wychodzącym w
                                                    kierunku Cytadeli. Może da się w nich ulokować sale projekcyjne i widowiskowe.
                                                    Tu na marginesie dodam, że te podziemne kazamaty odegrały już istotną rolę w
                                                    ochronie dóbr kultury: to w nich na czas wojny zmagazynowano najcenniejsze
                                                    rękopisy z warszawskich archiwów. Podobną składnicę - wojskowych akt -
                                                    umieszczono na forcie Legionów, ale została wytropiona przez niemieckich
                                                    agentów. Metryka koronna, akta Księstwa Warszawskiego itd. spokojnie
                                                    przeczekały na Żoliborzu wojenną zawieruchę.
                                                    Kwota, jaką miasto "zaklepało" na inwestycję jest na tyle wysoka, że można mieć
                                                    nadzieję na przeszklone zadaszenie podwórza i organizację na nim imprez
                                                    plenerowych.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 02.03.07, 21:53
                                                    Dzięki!
                                                    To jako ciekawostkę podam, że skarby Katedry Wileńskiej przeleżały w ukryciu od
                                                    rozpoczęcia wojny w 1939 r., aż uznano, że Wilno jest wolne, przepraszam już
                                                    wtedy Vilnius. I to stało się parę lat temu. Znałem jednego z trzech ludzi,
                                                    którzy wiedział, gdzie jest kryjówka. Kiedy byłem na Litwie właśnie finalizowało
                                                    się wyjęcie skarbów na światło dzienne i zwrot Katedrze.
                                                    Zaś z powodu Kuźmy przeglądam:
                                                    - plan rosyjski z 1730
                                                    - plan Deustcha (Dojcza)z 1777
                                                    - plan, którego rytownikiem był Bach z 1808
                                                    Niestety plan P. R. Tirregaille z 1762 nie obejmuje w całości nawet Drny.
                                                    Mam obiecaną wspomnianą Delineację.

                                                    Wracając do Fortu Sokolnickiego jutro sobie go obejrzę i powsłuchuję się, co te
                                                    mury mają do zaproponowania.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • jota.40 Re: Fort Sokolnickiego 03.03.07, 17:27
                                                    Bardzo ciekawe prowadzicie rozmowy, panowie ;)). Pozwolicie, że wtrącę parę słów
                                                    na temat Fortu Sokolnickiego.
                                                    Mam wrażenie, że nie da się go urządzić na wzór paryski - z tej prostej
                                                    przyczyny, że miejsca, które wspominasz, Weterynarzu, pracują na swój nastrój i
                                                    genius loci od stu kilkunastu lat. Co więcej, Montmartre od wielu już lat nie
                                                    jest w zasadzie siedzibą artystów, tylko atrapą dla turystów, bardzo malowniczą,
                                                    to prawda...
                                                    Wydaje mi się, że Fort może być miejscem żywym - knajpka i imprezy plenerowe,
                                                    tudzież szklane zadaszenie są dobrym pomysłem. Moim zdaniem jako kryterium
                                                    wyboru należy zastosować różnorodność, tak, żeby przyciągnąć jak największą
                                                    liczbę chętnych. Starszych i młodszych. Przydałaby się na przykład tania
                                                    kawiarenka internetowa - nie ma takich za wiele w okolicy.
                                                    Jak pogodzić funkcjonowanie Fortu w godzinach wieczornych - z zamykaniem parku
                                                    na noc?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 03.03.07, 18:34
                                                    Do joty.40. Myślę właśnie o takiej atrapie. Przypomina mi się spektakl oparty na
                                                    tekstach Brunona Schultza, podczas którego padało ze sceny wielokrotnie słowo
                                                    "luksus". Tania kawiarenka internetowa, wybacz mi, tu nie pasuje. Poszedłem
                                                    sobie dziś jeszcze raz obejrzeć Fort. Stwierdziłem, że można wyróżnić sześć
                                                    przestrzeni do zagospodarowania idąc od środka, a mianowicie: dziedziniec,
                                                    wnętrze fortu, dach fortu, obejście fortu, korona wałów i wnętrze wałów.
                                                    Najważniejszy jest dziedziniec, jeżeli wymyślimy, co tam ma być, to połowa
                                                    sukcesu, bo reszta będzie tylko jego dopełnieniem.
                                                    Jeżeli chodzi o dziedziniec fortu, to zaproponowałbym jego przeszklenie i by tam
                                                    miał siedzibę "luksus". Stojąc na wale fortu, zastanawiałem się na jaką miarę,
                                                    ma być skrojony ten luksus. Spytałem o to przypadkiem spotkanego pracownika
                                                    agencji pośrednictwa nieruchomości. Powiedział, że tych, co mają, co najmniej
                                                    BMW lub rowery za 5000 zł. Po co Żoliborzowi ten luksus, ano żeby czerpać z tego
                                                    korzyści za wynajem. I by wykupić od WSM, to co się wali przy Teatrze Komedia.
                                                    Zasadnicza trudność tkwi w określeniu, co to jest ten luksus. Trendy i cool to
                                                    tylko jego ubodzy krewni. Jak stworzyć atmosferę luksusu, by przyciągnąć tych,
                                                    którzy lubią się w nim pławić, na przykład jakichś Bukacjuszów, oto jest
                                                    pytanie. Dla mnie luksus to zagłębienie się w mięszaninę sztuk pięknych z
                                                    wielkim biznesem. Czyż nie jest emocjonujące? Jeżeli ktoś coś wie o luksusie, to
                                                    niech napisze!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Ciągle mi chodzi po głowie myśl, że nie można oddzielać kwestii zagospodarowania
                                                    Fortu Sokolnickiego i Parku Żeromskiego od Kępy Potockiej i Klubu "Spójnia". Czy
                                                    jest na to uzasadnienie?

                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 03.03.07, 22:45
                                                    Na temat luksusu mam tylko do powiedzenia tyle, ze komfortowo się czuję, gdy
                                                    bez problemów dociągam od jednej wypłaty do drugiej. Zastanawiam się, ilu
                                                    potencjalnych bywalców Fortu stać na rower za 5000 złociszy, o BMW już nie
                                                    mówiąc. Choć np. wystawy i aukcje sztuki, ciekawe spektakle czy pokazy mody
                                                    mogą ściągnąć klientelę z "górnej półki". Przypominam jednak, że inwestycja ma
                                                    być początkiem działalności dzielnicowego samorządu na polu kultury. Czyli musi
                                                    się znaleźć w nim miejsce dla amatorskich działań artystycznych we wszystkich
                                                    dziedzinach, dla działalności "klubowej" różnych środowisk, dla prezentacji
                                                    osiągnięć kulturalnych, które nie mieszczą się w standardowej ofercie
                                                    medialnej. Także dla serwitutu w postaci róznych narad i szkoleń animatorów i
                                                    edukatorów. "Luksus" może bardziej wyrażać się w elegancji rozwiązań
                                                    architektonicznych niż w adresowaniu oferty programowej do najlepiej
                                                    sytuowanego odbiorcy.
                                                    Rzeczywiście - z urbanistycznego punktu widzenia mamy do czynienia z czymś, co
                                                    można by nazwać nadwiślańskim pasem edukacyjno - kulturalno- rekreacyjno -
                                                    sportowym. Z tym, że nad terenem Spójni trzeba się będzie mocno zastanowić,
                                                    bowiem jego funkcjonalność zmieni się znacznie przez przecięcie trasą mostu
                                                    Krasińskiego. Ale niezależnie od tego docelowo na razie mamy mieć: Muzeum
                                                    Wojska + X pawilon na Cytadeli, Fort i Park Żeromskiego, Kępa z urządzeniami
                                                    rekreacyjnymi i Marymont z basenem, lodowiskiem i odremontowanym stadionem
                                                    piłkarskim. Oczywiście - pozostaje otwarta sprawa budowy drugiego domu kultury -
                                                    dla Marymontu i jakiejś formy aktywizacji pracy SDK na Próchnika (w zakresie
                                                    takim, na jaki pozwoli WSM). W związku z tym oferta Fortu musi występować w
                                                    pewnym powiązaniu z sąsiednimi obiektami - ale nie musi. Goście placówki mogą
                                                    przyjść zarówno z Kępy jak i z placu zabaw w parku, ale też może się zdarzyć,
                                                    że przyciągnie ich bezpośrednio jakieś zapowiadane wydarzenie czy impreza.
                                                    Fort może też być dostępny do późnej nocy, co uniezależnia go od pozostałych
                                                    obiektów.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 01:01
                                                    Cóż, luksus lubię. O tym, że go lubię przekonałem się jeszcze za tow. Wiesława.
                                                    Wyrwałem się w ten sposób z siermiężnej rzeczywistości, choć w marzeniach.
                                                    Sprawcą tego był mieszczący się przy ul. Romantycznej 3 "Country Club". A było
                                                    tak: W skwarne lato wędrowałem z rodzicami wzdłuż Wisły, a tam żadnego
                                                    saturatora z wodą sodową, a mnie chciało się pić. Rodzice zdecydowali, że we
                                                    wsi w stronę Wału Miedzeszyńskiego na pewno będzie studnia i tam napijemy się
                                                    wody. Nad nami rozciągała się plątanina drutów rozwieszona na kilku ażurowych
                                                    słupach - to były słynne głuszki od "Wolnej Europy". W każdym razie po drodze
                                                    trafiliśmy na ruderę, która tylko z jednej strony była bardzo elegancko
                                                    odremontowana. Zajrzeliśmy od strony podwórka, a tam katastrofa, tak paskudnie
                                                    ściany pomalowanej nie widziałem. Dziś myślę, że to było maskowanie. Weszliśmy
                                                    drzwiami od frontu, i co? Zobaczyliśmy dębowe, wielkie pnie, służące za stoły,
                                                    no i wszystko było wykończone z taką obcą socjalizmowi starannością, że poczułem
                                                    się w innym świecie. Wydawało mi się wtedy też, że blaty stołów-pni są ruchome i
                                                    odsuwają się. Tym spostrzeżeniem podzieliłem się z rodzicami. Na to oni, że to
                                                    pewnie tajne kasyno gry i żebyśmy stamtąd wyszli. Mnie się jednak tam podobało i
                                                    liczyłem, że mają przynajmniej oranżadę. Na to wyszła pani w eleganckim stroju i
                                                    w fartuszku, którą poprosiłem o coś do picia. Nie przypominała kelnerek z baru
                                                    mlecznego, w którym wcinałem naleśniki z serem i ze śmietaną. Odpowiedziała, że
                                                    takim jak ja i moi rodzice się nie podaje. Ostatecznie przyniosła nam szklanki z
                                                    wodą. Te szklanki też były w sposób niezwykły dla tamtych czasów domyte.
                                                    Ta woda w tym otoczeniu, to był luksus.
                                                    Podobne wrażenie miałem, gdy w latach dziewięćdziesiątych w Schonbrunnie
                                                    występowali artyści Operetki Wiedeńskiej i stoły przy których siedziałem z
                                                    gośćmi były tak elegancko nakryte.
                                                    No cóż, przy Romantycznej 3 jest teraz Promenada Country Club i tak jak zaglądam
                                                    , przez płot podczas spacerów, gdy jestem na działce, panuje tam dyskretny
                                                    luksus. Nie reklamuje tego klubu, ale zajrzałem na jego stronę internetową i po
                                                    przejrzeniu, pomyślałem ,jak można odnieść sukces finansowy na luksusie. Można
                                                    też 18 milionów przeputać, źle je inwestując.
                                                    Hasło "luksus" wywołane zostało przeze mnie przy okazji Fortu Sokolnickiego dla
                                                    określenia górnej granicy marzeń. W perspektywie Żoliborza hasłu z 1968 roku:
                                                    Bądźmy realistami, żądajmy rzeczy niemożliwych" nie dane będzie pewnie nawet
                                                    zaistnienie.
                                                    Będzie zagadane opowieściami o kółkach szydełkowania i płytach decelitowych. I
                                                    choć mogło być luksusowo, będzie jak zwykle. Chociaż może i znajdzie się może
                                                    tam miejsce dla klubu posiadaczy BMW.
                                                    Stwórzmy wizję rzeczy niemożliwych, żebyśmy chociaż wiedzieli z czego
                                                    rezygnujemy, a może jednak realizacja marzeń jest w zasięgu ręki. Chociaż
                                                    przymierzmy wizje, to nic nie kosztuje!

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 10:46
                                                    Marzenia są siłą napędową ludzkości. Ale potrzeby kulturalne w naszych realiach
                                                    są kształtowane przez poziom wykształcenia, a ten jakoś nie chce iśc w parze ze
                                                    statusem materialnym. Projektując funkcję budynku publicznego musimy dostosować
                                                    je do gustów przeciętnego klienta. I modyfikować, jeżeli profil uzytkowników
                                                    będzie się zmieniał - co, daj Boże, będzie następowało jak najszybciej.
                                                    Straszny z Ciebie, Weterynarzu liberał. Co prawda, również jestem zdania, że
                                                    inwestycja jest wtedy udana, gdy przynosi zyski. Ale w wypadku pracy
                                                    samorządowej są one często oddalone w czasie i spływają z bardzo różnych,
                                                    czasem niespodziewanych stron. Weźmy powiedzmy wspieranie sprtu amatorskiego.
                                                    Nie odbijemy sobie wydatków na sprzedaży biletów na zawody ani na hojnych
                                                    datkach sponsorów. Ale może w grupie młodych zawodników znajdzie się ktoś, kto
                                                    osiągnie kiedyś poziom mistrzowski. Cała zaś reszta skorzysta zdrowotnie i
                                                    wychowawczo. nabywając umiejętność ambitnej rywalizacji i pracy grupowej, w
                                                    dorosłym zyciu zawodnicy przyniosą określone korzyści społeczne.
                                                    Podobnie sprawa ma się na przykład z służbą zdrowia, szkolnictwem itd.
                                                    Natomiast istotna wydaje się taka organizacja działalności publicznej, aby
                                                    uzyskać standard jak najbardziej zbliżony do "luksusu". W końcu jesteśmy
                                                    państwem, gdzie połowa naszych indywidualnych zarobków ulega redystrybucji.
                                                    Jak rzekłem, nie widzę przeszkód, aby w Forcie pomieścić także działalność
                                                    komercyjną. Ale nie tylko taką, która adresowana była by do 0.5% żoliborzan.
                                                    Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców naszej dzielnicy, była by ona zresztą
                                                    nierentowna.I nie może ona stanowić szyldu, badź co bądź, publicznej placówki.
                                                    Przy okazji zwracam uwagę, że jakoś tak w życiu się składa, że twórcy kultury,
                                                    zwłaszcza w naszej Ojczyźnie, często nie pławią się w luksusach. I niezbyt by
                                                    pasowali do wypełniających Fort posiadaczy BMW.
                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 11:13
                                                    PS Cały czas dyskutujemy nad koncepcją przekształcenia części publicznych
                                                    placówek na szkoły społeczne, którym samorząd przekazywał by subwencję
                                                    oświatową, nie martwiąc sie dalej o nic. Istnieją liczne plusy takiego
                                                    rozwiązania: dyrektorzy swobodnie dobierali by sobie najlepszą kadrę
                                                    pedagogiczną, decydowali samodzielnie, czy pieniądze np. zaoszczędzone na
                                                    prądzie wydać na pomoce naukowe, czy na "zieloną szkołę", zaś wspólnie z
                                                    rodzicami ustalali by czesne i sposoby jego wydatkowania: na lepsze wyposażenie
                                                    obiektu, ciekawsze imprezy, różnorodniejsze zajęcia pozalekcyjne, niż te, które
                                                    zaoferować może obecnie Urząd.
                                                    Dla tych, których nie stać na czesne, pozostawiło by się jedną podstawówkę i
                                                    gimnazjum, ze standardowym poziomem kształcenia.
                                                    Jest tylko jedno "ale". Takie rozwiązanie pogłebiać będzie nierówności
                                                    społeczne i zamknie zdolnym ale niezamożnym dzieciom możliwości osobistego
                                                    rozwoju.
                                                    To tak na marginesie rozważań o "luksusie".
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 12:35
                                                    Bardzo trafne spostrzeżenie. Po to piszę o luksusie w kraju nędzarzy.
                                                    Nierówności były i będą, tylko trzeba dać ludziom równy start, według Rawlsa.
                                                    To jest zapewne jeszcze jedna mrzonka, acz chwytliwa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 14:00
                                                    No cóż - wolą wyborców jest aby miastem naszym zarządzała siła polityczna,
                                                    reprezentująca "zgniły neoliberalizm". Ale było by niedobrze, gdyby hamowało to
                                                    dyskusję na temat umowy społecznej, która kształtuje zadania władz publicznych.
                                                    Jak na razie ta ostatnia nie zezwala na budowę z samorządowych środków np.
                                                    kasyn. Na razie nie wiem, w czym , na przykład, szydełkująca Donkej jest
                                                    gorsza od właściciela BMW ? A może on też lubi odpężyć się przy ręcznych
                                                    robótkach albo modelarstwie, szachach itd. ? Może marzy aby namalować
                                                    nową "Bitwę pod Grunwaldem", tylko w swej willi z basenem nie ma na to
                                                    miejsca ? Dlaczego ludzie bogaci mają wg. Ciebie poszukiwać tylko okazji do
                                                    szybkiego i łatwego wydania pieniędzy ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 14:32
                                                    Luksusu nie należy utożsamiać z szybkim i łatwym wydawaniem pieniędzy. To jest
                                                    tylko jedna z jego form. Filantropia związana na przykład z balami dziennikarzy,
                                                    bankowców, przemysłowców to też forma luksusu. Formy nie należy mylić z treścią.
                                                    Treścią jest zaś, jak pozwolę sobie przypomnieć moją definicję, zanurzanie się w
                                                    mięszaninie sztuk pięknych i wielkiego biznesu. To zanurzanie przyjmuje znamiona
                                                    pewnego obrzędu, czasem ocierającego się o nihilizm. Co do Donkej szydełkującej,
                                                    jak mi się wydaję postawiłeś nieprecyzyjnie pytanie. Jak bowiem można porównywać
                                                    dobra nieporównywalne! Ledwo musnęliśmy temat.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 19:55
                                                    Tu juz dochodzimy do spraw osobistych. Dla mnie sztuka nie jest luksusem i nie
                                                    występuje w jakimkolwiek powiązaniu z posiadaniem dużych pieniędzy. Znajdziesz
                                                    u mnie i przyzwoite, XVII wieczne malarstwo holenderskie i również katalogowe
                                                    XIX wieczne niemieckie. Znajdziesz też olej i grafikę współczesną - taką, jaka
                                                    mi się podoba. Mam też co nieco rzeźb, ręcznie malowanej saskiej porcelany,
                                                    innych wiekowych bibelotów. Nigdy nie interesowałem się, ile ten zbiór może być
                                                    warty. Mam solidną bibliotekę, a w niej książki z dedykacjami, po które nie
                                                    musiałem stać w kolejce w Empiku. Od czasu do czasu ktoś znajomy zaprosi mnie i
                                                    rodzinę za darmo na swój spektakl, premierę filmową, wernisarz itp.
                                                    Po prostu przywykłem, że kultura towarzyszy mi na codzień, że jest naokoło mnie
                                                    i mimo, że nie zarabiam dużo - nie jest zbytkiem. Stąd moje oburzenie na
                                                    implikację: sztuka + kasa = luksus.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 04.03.07, 23:05
                                                    No i bardzo dobrze. Twe oburzenie Lukasie, choć nie mnie je oceniać, jest
                                                    słuszne i się z Tobą w tym oburzeniu zgadzam.
                                                    Ja zaś nie pisałem o powiązaniach, lecz o mięszaninie. W mięszaninie tej, choć
                                                    sztuki piękne i wielki biznes zdają się być powiązane, występują jednak jako
                                                    elementy zachowujące swoje właściwości, bez żadnego wzajemnego oddziaływania na
                                                    siebie i powiązania. Tutaj nie ma równania: sztuka + kasa = luksus. Sztuka
                                                    zachowuje swoje właściwości, a wielki biznes swoje. Niektórym tylko wydaje się,
                                                    że powstaje nowa jakość. Taki sobie pojawia się błąd paralaksy. Piękno (można
                                                    różnie je definiować) jest związane ze sztuką (ograniczam się tylko do tworów
                                                    ludzkich), tutaj nazwijmy ją cukrem. Wielki biznes - wiadomo, że jest związany z
                                                    teorią wartości, tutaj nazwijmy go wodą. Jedyne, co łączy w przypadku luksusu
                                                    sztukę i wielki biznes, to to, przykładowo, że jakąś przestrzeń mogą wypełnić
                                                    razem, tak jak cukier rozpuszczony w wodzie, a luksus to pławienie się w tej
                                                    mięszninie, która niektórym wydaje się nową jakością.
                                                    Jeżeli używamy już symboli to może by ten luksus zapisać w ten sposób:
                                                    [(sztuka, wielki biznes)x błąd paralaksy = luksus]
                                                    Muszę przyznać, że pisząc powyższy tekst wcale nie miałem wrażenia, że dokonuję
                                                    przewrotu kopernikańskiego, ale doznawałem raczej tego, co przeżywał bohater
                                                    jednej z opowieści dobrego wojaka Szwejka, gdy usiłował opisać wzorem numer
                                                    stojącej na stacji lokomotywy. Ach, gdybym miał tyle talentu, co Orwell, może
                                                    stać mnie by było na przeżycie równania: 2 + 2 = 4 .
                                                    A tak, zaraz ktoś zapyta o warunki konieczne lub wystarczające luksusu.
                                                    Powyższy tekst niech będzie przyczynkiem na temat racjonalizmu oraz szkiełka i
                                                    oka w poszukiwaniu luksusu.
                                                    Teraz już prywatnie i na serio:
                                                    W powyższym tekście zwróciłem uwagę na to, że luksus związany jest z błędem
                                                    oglądu. Wtajemniczyłeś mnie w swoje upodobania i przyzwyczajenia. To miłe.
                                                    Przyjemne są też Twe upodobania i przyzwyczajenia.
                                                    U mnie stoi trochę pamiątek z Grecji, Rzymu i Egiptu. Nie mam żadnych oryginałów.
                                                    Jeżeli chodzi o bibliotekę, jest ponad przeciętna, ale nie jest duża.
                                                    Kompletowałem ją przez wiele lat. Oczywiście zawsze jest coś do dokupienia do niej.
                                                    Temat luksus i ja zasygnalizowałem w poprzednich postach.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Kto odpowie, co to jest ten luksus.

                                                  • Gość: nun Re: Fort Sokolnickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:25
                                                    Ach ten luksus... myślę że dla każdego jest czymś innym. Dla mieszkańca
                                                    blokowiska - cisza i nie śmierdzące windy. Dla przykutego chorobą do łóżka
                                                    możliwość chodzenia, a dla właściciela małego fiata, jazda mercedesem. Dla
                                                    mnie powiem szczerze możność podjechania samochodem pod same drzwi domu i nie
                                                    wnoszenie pięciu toreb z zakupami na trzecie lub czwarte piętro. Pozdrawiam
                                                    ps. A tak poważnie to popieram Cię Weterynarzu całym sercem aby Fort
                                                    Sokolnickiego stał się miejscem luksusowym dla KAŻDEGO z jego własnym poczuciem
                                                    luksusu. Chciałoby się poczuć na Żoliborzu trochę "wielkiego świata"
                                                  • jota.40 Re: Fort Sokolnickiego 05.03.07, 17:47
                                                    Pytanie, jak ten ewentualny high life skusić i doprowadzić do Fortu?... Onaż
                                                    grupka trzyma się zawzięcie mniej lub bardziej wyrafinowanych nieruchomości, jak
                                                    odrestaurowane pałace, gmach Fostera, Bristol, Zamek, ewentualnie podmiejskie
                                                    posiadłości.
                                                    To musiałby być hit na miarę Muzeum Powstania - z oryginalną i nietuzinkową
                                                    koncepcją architektoniczną, no i z dobrym PR-em...
                                                    Nadal jednak nie widzę nic złego w kółku szydełkującym. Ono jest dla mnie bardzo
                                                    żoliborskie ;))). No i chciałabym, żeby w Forcie dalej działała Fundacja Sztuka
                                                    i Dziecko, bo mój syn tam chadza co tydzień i bardzo to sobie chwali ;)).
                                                  • donkej Re: Fort Sokolnickiego 05.03.07, 17:56
                                                    aj - kto mnie tu muska?
                                                    Sprawy manualne to rzecz złożona, taki np. plakat na 85-lecie WSM-u nieładny
                                                    był? Co?

                                                    A ja bym tam widziała jakąś organizację działającą na rzecz budzenia aktywności
                                                    lokalnej.Ekhmm
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 05.03.07, 19:30
                                                    Do joty.40. Ciepło! Ciepło! Coraz cieplej! Właśnie chyba udało Ci się określić
                                                    skalę przedsięwzięcia. Tak mi się marzy ten Fort.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 05.03.07, 21:22
                                                    Droga Donkej: na Forcie ma już siedzibę Stowarzyszenie Żoliborzan, którego
                                                    czołowymi działaczami są Apolityczni radni Oleśniewicz i Brukalski.
                                                    Weterynarzu: czy jestem już ostatnim epigonem budowy "solidarnego państwa"?
                                                    Czy szczytne hasła wyborcze zamieniły się już całkowicie w totalne posądzanie
                                                    wszystkich o działalność agenturalną i antyaborcyjne rozróby, z których to
                                                    podstawowych obszarów działalności polska prawica słynie od lat na całym
                                                    świecie?
                                                  • donkej Re: Fort Sokolnickiego 05.03.07, 21:28
                                                    Ale czy oni budzą?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 05.03.07, 23:59
                                                    Do Donkej. Różnie z tym!
                                                    Do Lukasa. Juliusz Cezar budował republikę i zadano mu 23 ciosy sztyletem.
                                                    Solidarne Państwo znika w innych okolicznościach, w pewnym sensie gwałtownych.
                                                    Testament Cezara odczytał Oktawian August.
                                                    Czy Solidarne Państwo spisało już swój testament? Kto go odczyta?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 06.03.07, 12:22
                                                    Post scriptum
                                                    No to mandat pani Hanny Gronkiewicz-Waltz został wygaszony. Gdyby wojewoda tego
                                                    nie uczynił, powstałe ewentualnie straty, jakie poniosłaby Warszawa obciążyłyby
                                                    jego konto. Jeszcze w tej sprawie wypowie się Sąd, którego orzeczenie ze względu
                                                    nie na literę prawa, ale na ducha prawa może być odmienne od decyzji wojewody.
                                                    Problem jest z Radą Warszawy i burmistrzami wyznaczonymi na przykład na Żoliborzu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 06.03.07, 18:31
                                                    Casting do ról Oktawiana i Marka Antoniusza trwa od wielu tygodni. Na razie nie
                                                    ujawniają się jeszcze otwarcie kandydaci na nowych Kasjuszów i Brutusów. Ale
                                                    znając bliźniaków prędzej spodziewałbym się nie idów marcowych tylko jakiejś
                                                    nocy długich noży.
                                                    Perypetie pani Prezydent odbijają się częściowo negatywnie na naszej pracy. W
                                                    urzedzie miasta st. pewna część koleżeństwa przyjmuje postawę asekuracyjną,
                                                    ciężko wydusić z nich jakieś sensowne decyzje, popularna stała się "spychologia
                                                    stosowana". Każdy patrzy, co będzie, jeżeli władzę w ratuszu obejmie kolejny
                                                    komisarz. O los naszych burmistrzów raczej się nie boję, chyba, że ktoś
                                                    zaskarży postanowienie o ich nominacji. No i moralnym dylematem dla jednego z
                                                    nich może być powtórka wyborów w Kobyłce...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Fort Sokolnickiego IP: *.chello.pl 06.03.07, 20:57
                                                    ...Coś podobnego, do tego co może się zdarzyć, gdy zacznie od 14 marca
                                                    obowiązywać u nas pewna ustawa, przeżyli nasi sąsiedzi z najbliższego Zachodu,
                                                    czyli Wschodniej Germanii.
                                                    Co nieco słyszałem o lekarzach, i o tym, jak wyrzucano dyrektorów i ordynatorów
                                                    największych szpitali, nawet i takich, których zapraszano wielokrotnie
                                                    poprzednio na cykle wykładów w największych medycznych ośrodkach akademickich
                                                    Zachodniej Germanii.
                                                    Gdy protestowali, tłumaczono im, że nie nadają się prawie do niczego, bo nie
                                                    znają zachodniej myśli medycznej. Ich miejsce zajęli przeważnie specjaliści zza
                                                    muru.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 08:52
                                                    Niestety i my musimy przejśc te ospę. Pamięcią wstecz sięgając, choćby w
                                                    dziejach własnej rodziny znajduję przykłady, że bywało gorzej. W czasie
                                                    Insurekcji dwóch moich dalekich krewnych: tytularny wysoki rangą dowódca wojsk
                                                    W.Ks.Lit. i jego brat - ksiądz, pełniący poważną funkcje kościelną, swoje
                                                    procesy lustracyjne zakończyli na szubienicy. Dziś nikomu to chyba nie grozi.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 10:46
                                                    Jejku, to jeszcze parę postów, a okaże się, że jesteśmy też dalekimi krewnymi.
                                                    Może z tą ospą nie będzie tak źle, choć Twoje "chyba" brzmi złowróżbnie. Nie
                                                    doczytałem się w ustawie, czy i w jaki sposób kłamcy lustracyjni będą wieszani w
                                                    internecie. Pamiętajmy, że dla dopełnienia grozy, szykowana jest także ustawa
                                                    degradacyjna.
                                                    Znany reżyser amerykański o imieniu Alfred, pochwaliłby takie stopniowanie
                                                    nastrojów. Mnie się filmy wspomnianego Alfreda nigdy nie podobały. Nie podoba mi
                                                    się też film "O dwóch takich, co ukradli księżyc". Zdecydowanie wolę film, gdzie
                                                    jednym z głównych bohaterów jest Obiwan Kenobi.
                                                    Z innej beczki. Według Szenica król Stanisław Poniatowski i Kuźma spędzili
                                                    wiadomą noc w młynie dzierżawionym przez Finkego na granicy Burakowa i Słodowca.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 12:02
                                                    Jak wiadomo wszyscy jesteśmy w pewnym sensie krewnymi, choć w poszukiwaniu
                                                    korzeni jedni wolą posługiwac się teorią Darwina a inni wolą wywodzić swoj ród
                                                    od Giertycha.
                                                    Ustawa degradacyjna może być dotkliwa finansowo dla niektórych emerytów
                                                    wojskowych, ale z historycznego punktu widzenia jest bezsensowna. Przecież nikt
                                                    nie powie ani nie napisze, że stan wojenny wprowadził szregowiec Wojciech
                                                    Jaruzelski ani że pierwszym polskim kosmonautą był szeregowiec Mirosław
                                                    Hermaszewski. Nasi czescy sąsiedzi tez raczej nie stwierdzą w swych
                                                    podręcznikach, że ich zryw w 1968 roku tłumił polski korpus, dowodzony przez
                                                    szeregowca Floriana Siwickiego.
                                                    Mimo całej podłości, jaką wykazali się targowiczanie, nadal pisząc o nich
                                                    używamy zaszczytnych okresleń: hetman wielki koronny, generał artylerii
                                                    koronnej czy np. ksiądz biskup inflancki.
                                                    Ze studiów kartograficznych wiemy już, że w 1771 roku nie było jeszcze Słodowca
                                                    (prawdopodobnie powstał w 1831, w wyniku przesiedlenia mieszkańców Polkowa ).
                                                    Wracamy więc znów do granicy Burakowa ze stawem na Powązkach, gdzie mógł
                                                    znajdować się najbliższy młyn. A że był to młyn dzierżawiony - to pewne, stał
                                                    przecież na posesji księżnej Izabeli.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 13:54
                                                    Jeżeli chodzi o Targowiczan, podaje się ich tytuły, żeby jeszcze bardziej
                                                    wyolbrzymić ich zdradę. Chodzi o to, że pochodzili ze znakomitych rodów, do
                                                    których obowiązków należała obrona Rzeczypospolitej, a jednak zdradzili.
                                                    Przypomnij sobie, co towarzysze robili dla kontrastu z nazwami ulic, była św.
                                                    Barbary, a zostawiali Barbary itd.
                                                    Chyba trzeba będzie nad tym młynem trochę pomyśleć. Bo to jednak nie są dobra
                                                    księżnej Czartoryskiej.
                                                    Jej dobra, to łan pola między wsiami Powązki a Burakowem...i płaci kwarty 30 zł
                                                    15 gr. a z łanu roli wybranieckiej we wsi Powązkach 7 zł 6 gr. Na tych to łanach
                                                    założyła i urządziła ks. Izabela Czartoryska czarującą siedzibę wiejską. Na
                                                    razie wiem o młynie na Powązkach, w dól rzeki Rudawki, o tym między Burakowem a
                                                    Słodowcem, i jeszcze w dół Marymonckim.
                                                    Pozwól, że podzielę się inną refleksją.
                                                    W najbliższym czasie, będziemy być może mieli do czynienia ze zderzeniem
                                                    prostactwa z myślą szlachetną. Sprawa jest niebywale trudna, istnieje
                                                    niebezpieczeństwo, że tłum być może, od razu zakwalifikuje osoby, które nie chcą
                                                    pisać oświadczeń, za współpracowników organów bezpieczństwa.
                                                    Ja sam nawet sobie pomyślałem, stereotypowo o jednej z przesympatycznych
                                                    dziennikarek z Gazety Wyborczej, acha, nie chce pani się zlustrować, znaczy pani
                                                    współpracowała.
                                                    Na szczęście studiowałem prawa człowieka u profesora Łopatki i wiem, co to jest
                                                    obywatelskie nieposłuszeństwo. Nie ma tu łatwych odpowiedzi. Ale wydaje mi się,
                                                    że w pewnych wypadkach, prawa człowieka można ograniczyć, nie naruszając ich
                                                    istoty, w imię obrony Dobra Najwyższego (z Konstytucji), które jest narażone na
                                                    bezpośrednie zagrożenie.
                                                    W zależności od tego, czy uznamy, że Dobro Najwyższe jest bezpośrednio i w
                                                    sposób realny zagrożone albo napiszemy oświadczenie, albo nie.
                                                    Skoro Ustawodawca taką ustawę przyjął, oznacza to, że uznał, że takie
                                                    niebezpieczeństwo istnieje, skoro sięga się, aż do ograniczeń praw człowieka.
                                                    Tę ustawę, być może, należy traktować jako jeden z kolejnych stopni prowadzących
                                                    do jakiegoś stanu "niezwykłego" państwa. Jeżeli nie jest to ekstrawagancja
                                                    Państwa, na miejscu lubianej powszechnie dziennikarki prawdopodobnie napisałbym
                                                    to oświadczenie, jeżeli bym pamiętał, czy coś podpisałem, czy nie. A swoją drogą
                                                    zastanawiam się, czy wyjeżdżając za granicę nie podpisałem jakiegoś kiedyś
                                                    oświadczenia. Naprawdę nie pamiętam!
                                                    Co będzie, gdy ktoś napiszę oświadczenie, że już nie pamięta co robił kiedyś?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 23:03
                                                    Lustracja w obecnym wydaniu to po prostu rodzaj igrzysk. Wiadomo powszechnie,
                                                    że ogromna machina pod nazwą MSW,liczaca w latach 80-tych ponad 100 tys.
                                                    funkcjonariuszy różnych służb oraz żołnierzy nadwiślańskich i pogranicznych,
                                                    kontrolująca dodatkowo różne straże, oraz wsparta kilkudziesiecioma tysiącami
                                                    rezerw - zawodowych i ochotniczych - dysponowała też rozgałęzioną siecią
                                                    agenturalną. Śmiem przypuszczać, że przez szeregi tajnych współpracowników i
                                                    innych informatorów przewinęły się następne setki tysięcy rodaków. Nie mi
                                                    oceniać szkodliwość tego aparatu, ale z obserwacji poczynionych do 1989 roku
                                                    wysnuwam przypuszczenie, że jego skuteczność w obronie ustroju PRL okazała się
                                                    w sumie minimalna. Cała widoczna aktywność ograniczała się do systematycznego
                                                    pakowania do więzienia kilkunastu osób i wysyłania pewnej liczby kompanii ZOMO
                                                    do pałowania demonstrantów. Gdyby agentura działała naprawdę sprawnie, a Służba
                                                    Bezpieczeństwa z przekonaniem realizowała swe zadania, to do obrad Okragłego
                                                    Stołu ze strony Solidarności nie miał by kto usiąść.
                                                    Dzisiaj tym bardziej nie wydaje mi się, aby rzesza byłych TW mogła grozić
                                                    Najwyższemu Dobru.
                                                    Ja na pewno nic nie podpisywałem. Za to miałem okazję poznać paru
                                                    funkcjonariuszy, nawet zamieniłem kiedyś kilka słów z pewnym oficerem LWP,
                                                    który okazał się agentem radzieckim. Może któremuś z nich posłużyłem jako OZI?
                                                    Natomiast przekonałem się już dowodnie, jak przykrym przeżyciem jest
                                                    odnalezienie na liście agentury kogoś bliskiego.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Trochę historii IP: *.chello.pl 08.03.07, 23:32
                                                    Popatrzmy, co będzie dalej!
                                                    Doszedłem do wniosku, że życzeń nigdy za mało!
                                                    Z okazji 8 Marca życzę wszystkim Paniom wszystkiego dobrego!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 09.03.07, 13:13
                                                    Zerknałem dziś do Kasprzyckiego. Potwierdza się stara opinia, że historycy
                                                    powinni zdawać egzamin z logiki formalnej. W opisie Słodowca pan Jerzy pisze o
                                                    młynach w liczbie mnogiej, ilustruje notę zdjeciem holenderskiego wiatraka a na
                                                    zamieszczonej obok mapce umieszcza jego położenie na samym dnie dołka
                                                    słodowieckiego. Czy fakt, że wiatraki stawia się na wzgórzach jest tak mało
                                                    znany mieszkańcom miast ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 09.03.07, 18:01
                                                    Lukasie, chyba trafiliśmy na minę. Spotkałem się z kwiatkiem następującym,
                                                    zaprowadzono go do młyna, który był wiatrakiem.
                                                    Jak tak dalej pójdzie, tutaj nie chcę nikogo obrazić, zamiast "młynów bożych"
                                                    będziemy mieli "wiatraki boże".
                                                    Wracając do tematu, zajrzałem do Suplementu do Encyklopedii Warszawy z 1996,
                                                    wydanej przez PWN i sprawdziłem hasło Słodowiec.
                                                    Otóż Słodowiec, według Encyklopedii, to początkowo był młyn wodny usytuowany na
                                                    pograniczu wsi Buraków, nad kanałem nawadniającym staw na Marymoncie. No i co
                                                    najważniejsze:"w młynie Słodowiec 3 XI 1771 konfederaci barscy osadzili króla
                                                    Stanisława Augusta Poniatowskiego.
                                                    Acha, podam jako ciekawostkę, ul. Elbląska kiedyś nosiła nazwę Wójtowska, a
                                                    kiedy indziej Szlachtuzowa.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 11.03.07, 19:25
                                                    Kasprzycki, przy swoim błędzie, dotyczącym charakteru młyna, wskazuje, że
                                                    mieścił sie on w budynku, w którym znalazł się następnie prywatny, później w
                                                    ramach walki z "kapitalistycznymi krwiopijcami" upaństwowiony zakład naprawy
                                                    samochodów. Mi znany jako hala naprawy furgonetek nysek jakiejś spółdzielni,
                                                    umieszczony przy samej ul. Słowackiego, na dnie dołka, rozebrany przy budowie
                                                    wiaduktu. Kasprzycki podaje, że w protokołach przejęcia przez państwo owego
                                                    warsztatu wymienionio zmagazynowane elementy konstrukcji młyna i urządzenia do
                                                    przetwórstwa zbożowego.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 11.03.07, 20:01
                                                    Jak szybko Kasprzyckiego nabyłem, tak szybko znikł mi. Komuś go użyczyłem i ktoś
                                                    mi go nie zwrócił. We wspomnianym Suplemencie jest napisane, że potem stał tam
                                                    młyn parowy.
                                                    Bingo!!! Chodzi o rejon Dołka Słodowieckiego. No, a nad Dołkiem mamy potrójny
                                                    wiadukt ul. Słowackiego.
                                                    Mielnik, młynarz Finke z pochodzenia Szwajcar w nagrodę, za to że dostarczył
                                                    wiadomość do Kokceja, otrzymał na Marymoncie młyn na własność.
                                                    Autorowi relacji chodziło prawdopodobnie o jeden z wiatraków na Marymoncie.

                                                    Pozdrawiam



                                                  • Gość: lukas Re: Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 12.03.07, 08:57
                                                    A teraz z innej beczki. Od czasu przeczytania wspomnień Tołwińskiego, gdzie
                                                    jest krótki ale treściwy opis Żoliborza przed zabudową mieszkaniową, męczy mnie
                                                    ciekawość, czy Górki Szwedzkie to nasze Górki. Przypominam sobie co prawda
                                                    mapę, na której pod tą nazwą zaznaczono jakieś wzgórza na północ od Parysowa -
                                                    mniej więcej Piasków. Ale dziś teren ten jest płaski jak stół i chyba taki był
                                                    wcześniej, skoro okolica została wybrana w pięćdziesiatych latach na lotnisko.
                                                    Gdy się spojrzy na mapę poziomnicową, jedyne wyższe wzniesienia to te, na
                                                    których leżą Sady i Zatrasie. Dodatkową wskazówką jest to, że teren jeszcze w
                                                    czasie II wojny musiał być obsadzony przez Niemców - dokonywano tam bowiem
                                                    egzekucji ludności żydowskiej (200 osób).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Jeszcze o młynie na Słodowcu IP: *.chello.pl 12.03.07, 10:54
                                                    Nasze Górki to nie Górki Szwedzkie.
                                                    Są wspomnienia w internecie, chyba z czasów Powstania Warszawskiego, opisujący,
                                                    jak oddział wycofywał się w stronę Puszczy Kampinoskiej i mijał Szwedzkie Góry.
                                                    Być może w czasie wojen szwedzkich były tam jakieś umocnienia.
                                                    Mam przed sobą plan: Obrona Warszawy w 1794 z książki Zahorskiego i Szwedzkie
                                                    Góry są umieszczone daleko dalej od naszych górkowych umocnień. Wiem, że to
                                                    wiesz, ale przypuszczm, że starczy już młynów.
                                                    Już tak na koniec kwestii porwania króla Stanisława Augusta, zdradzę się, że
                                                    marzy mi się w tym rejonie młyna dobra knajpa, która mogłaby przykładowo nosić
                                                    nazwę "Sumienie Kuźmy". To tak w nawiązaniu do przepysznego wątku na innym forum
                                                    o nowej knajpie na Żoliborzu.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Może na Żoliborzu są jeszcze jakieś Górki Szwedzkie.

                                                  • Gość: lukas Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 12.03.07, 11:04
                                                    No dobra, ale gdzie je można fizycznie podziwiać ? W końcu jak coś zostało
                                                    nazwane górami, to nie były to chyba kupki piachu, które ktoś splantował
                                                    łopatą. Od czasu gdy na mapie Microsoftu zauważyłem, że Terespol nad Bugiem
                                                    leży w samym sercu Puszczy Białowieskiej - nie ufam nadmiernie kartografom.
                                                    Co do naszych Górek, wiem, że przy budowie osiedla na Broniewskiego dokonano
                                                    ekshumacji licznych kości i szkieletów (MO podawała, że to zwłoki z okresu
                                                    wojny).
                                                  • Gość: lukas Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 12.03.07, 11:59
                                                    PS namierzyłem Góry Szwedzkie na sztarej sztabówce. Są zaznaczone lekko na
                                                    wschód od osiedla łączności "Babice". Ale ta informacja ma się nijak do strony
                                                    internetowej Muzeum Powstania, gdzie wśród miejsc martyrologii Żydów wymienione
                                                    są "Górki Szwedzkie (Żoliborz)" - 200 rozstrzelanych. Babice nawet w
                                                    najlepszych czasach nie były cześcią naszej dzielnicy. Tołwiński sytuuje "Górkę
                                                    Szwedzką" na północny zachód od Cytadeli i pisze "dalsze umocnienia wojskowe
                                                    znajdowały się na terenach Powązek i Bielan (Górka Szwedzka)." Mógł pisać
                                                    oczywiście o forcie "Bielany" ale to trochę daleko od Fortu Bema i chyba nie tę
                                                    fortyfikację miał na myśli. Aha - w poprzednich zdaniach wyliczał fort
                                                    Sokolnickiego, Rymkiewicza i prochownię.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 12.03.07, 23:38
                                                    Nie wiem, nie słyszałem o 200 rozstrzelanych Żydach na Górkach Szwedzkich.
                                                    Do 1998 roku nie słyszałem też o około 100 tysiącach Żydów i około 4 tys.
                                                    Polaków rozstrzelanych w Ponarach (Panerai) w Wilnie. Trzeba te Górki Szwedzkie
                                                    znaleźć.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 12.03.07, 23:56
                                                    Poruszyłeś bardzo ważny temat. Rodzina mi opowiadała, że w czasie wojny
                                                    podejrzewano istnienie KL w Warszawie. Ginęli tam mieszkańcy Warszawy. Kiedyś,
                                                    chyba widziałem jakiś plan związany z Górkami Szwedzkimi

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 13.03.07, 10:25
                                                    Problem w tym, że kompletna mapa miejsc straceń nie istnieje. Ostatnio
                                                    poszedłem jako opiekun z grupą uczniów do Muzeum Powstania na lekcję o
                                                    walczącej Warszawie. Wykładowca zaprezentował dość rzetelnie warunki życia w
                                                    okupowanym mieście, ale jedynym w czasie wojny miejcem masowej kaźni, o jakim
                                                    wspomniał był... kto zgadnie? Katyń. Aż chciało się go zapytać, czy jest to
                                                    miejsce spoczynku ponad 800 tys. warszawiaków ? Niedługo młode pokolenie będzie
                                                    przypuszczać, że do np. Palmir wywożono w celu zapewnienia uwięzionym odpoczynku
                                                    na łonie natury. Tylko naukowcy wiedzieć bedą, że chodziło o odpoczynek wieczny.
                                                  • Gość: lukas Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 13.03.07, 10:58
                                                    PS Myśl o Palmirach naprowadziła mnie na dobry ślad. jednak chodziło o
                                                    Szwedzkie Góry k. Babic. Już w styczniu 1940 roku dokonano tam mordu na 96
                                                    mieszkańcach Warszawy. Zwłoki ze zbiorowych mogił zostały po wojnie
                                                    przeniesione na cemtarz w Palmirach.
                                                    Naszym Górkom pozostaja jako powód do chwały walki 43 pułku piechoty w kampanii
                                                    wrześniowej i teoretycznie nieudany szturm na stanowiska pułku plot. w czasie
                                                    Powstania. Teoretycznie - bo wpierw powstańcy, przygnieceni ogniem 88-mek
                                                    przerwali atak, rankiem zaś pozycje opuścili przerażeni Niemcy, co umożliwiło
                                                    kompanii Szeligi zajęcie warsztatów MZK (wtedy Opla).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 13.03.07, 12:29
                                                    Jeżeli chodzi o mnie, to uważam, że temat KL nie powinien być poruszany na tym
                                                    forum. Dla tego tematu trzeba stworzyć odrębne forum, bo tak wypada!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Górki Szwedzkie IP: *.chello.pl 13.03.07, 16:24
                                                    Przed chwilą wysłuchałem wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Pani Łętowska, która
                                                    go odczytywała, robiła wrażenie, jakby nie wierzyła w treść odczytywanych słów.
                                                    I nie ma co się dziwić. Liczyłem, że duch prawa zwycięży i zaskarżone przepisy
                                                    uznane zostaną za niekonstytucyjne, co poparte będzie mocną argumentacją.
                                                    Niestety uznane zostały za niekonstytucyjne na zasadzie, nie, bo nie ,a
                                                    uzasadnienie okazało się jakby bełkotem. Stało się tak przypuszczalnie, bo
                                                    Trybunał Konstytucyjny nie zdefiniował, co w jego pojęciu znaczy rygoryzm. Ot
                                                    tak, rygoryzm prawa nazwał niezrozumiałym rygoryzmem w tym przypadku. A jeśli
                                                    tak, to całe dalsze rozważania o zasadzie proporcjonalności nie miały sensu.
                                                    Duch prawa nie miał nic wspólnego z tym orzeczeniem.
                                                    Trybunał Konstytucyjny nie pokusił się nawet o próbę wyjaśnienia, co to jest ten
                                                    niezrozumiały rygoryzm. Tu tkwi słabość wyroku TK.
                                                    A szkoda, bo wszystkim szkoda pieniędzy na nowe wybory.
                                                    To tak bezpośrednio po wysłuchaniu. Być może, gdy dostanę tekst uzasadnienia do
                                                    ręki, bo może coś przeoczyłem, zmienię zdanie.
                                                    Intuicja podpowiada mi, że pani Hanna Gronkiewicz-Waltz ma jednak poparcie Ducha
                                                    Prawa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Wyrok IP: *.chello.pl 13.03.07, 22:55
                                                    Bo do tej ustawy gdy się jej bliżej przypatrzeć, nic nie pasuje. Mam wrażenie,
                                                    że była ona jakąś prywatną rozgrywką między panią Szparagową a nielubianym
                                                    przez nią burmistrzem Ciechocinka. W efekcie powstał potworek rodem chyba z
                                                    Chin lub północnej Korei. Oczywiście Platforma, która uwielbia licytować się w
                                                    prawnym w ekstremiźmie, chwyciła wiatr w żagle i poparła. Podobnie jak popiera
                                                    powszechną lustrację (z ujawnieniem czynnych obecnie agentów i informatorów
                                                    policji ), dekomunizację w tym urodzonych po 1989 roku ( a co, czy wśród
                                                    obecnej młodzieży nie może być komunistów ?), deubekizację ( łącznie z
                                                    Kurasiem "Ogniem", przez dwa dni szefem Powiatowego UBP ). Dobrze, że w zapale
                                                    uzdrawiania życia publicznego nie uchwalono, że spóźnialskich należy od razu
                                                    wyprowadzić i rozstrzelać.
                                                    Teraz ten pozorny rygoryzm wykorzystuje PiS. Choć najchętniej uchwalił by nową
                                                    ustawę, że w razie wyboru pani Gronkiewicz Waltz na jakiekolwiek stanowisko
                                                    publiczne, należy jej wymierzyć bezwzględną karę pozbawienia wolności do lat 8.
                                                    Bardzo szanuję panią prof. Łętowską, ale przy takiej jakości ustawodawstwa i
                                                    jej mózg się "lasuje".
                                                  • jota.40 Re: Wyrok 13.03.07, 23:06
                                                    Dzięki, Lukasie, za te kilka słów zdrowego rozsądku ;).
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Wyrok IP: *.chello.pl 13.03.07, 23:59
                                                    Wyjaśniam. Kilkanaście postów wcześniej napisałem, o duchu prawa.
                                                    Ćwiczyliśmy też tę ustawę dokładnie. Zastanawialiśmy się, co oznacza dzień
                                                    wyborów. Wspominałem o czynnym i biernym prawie wyborczym - jak się
                                                    materializują. I jakby po jęknięciu przyznano mi rację. Ja jeszcze raz
                                                    podkreślam, litera prawa jest ważna, ale duch prawa jest ważniejszy. I tego
                                                    ducha zabrakło mi w wypowiedzi pani profesor Łętowskiej, którą cenię. W swych
                                                    postach zastanawialiśmy się nad stosowaniem tego prawa, a nie nad zasadnością.
                                                    Być może Lukasie analiza sensu tych przepisów powoduje automatyczne "lasowanie
                                                    mózgu". Naprawdę doceniam uzasadnienie pani profesor, prawdopodobnie najlepiej
                                                    zrobiła to jak mogła, no ale to wszystko jej się nie zrymowało, bo widocznie nie
                                                    mogło. Zresztą, odniosłem wrażenie, że nie wierzy w treść odczytywanych słów. To
                                                    wrażenie odnosi się tylko do przeżycia estetycznego towarzyszącemu czytanemu
                                                    uzasadnieniu.
                                                    Do joty.40 - Moja poprzednia wypowiedź, do której nawiązał Lukas była jak
                                                    najbardziej zdroworozsądkowa, bo ponowne wybory mi nie odpowiadają. Dlatego
                                                    napisałem, że Duch Praw stoi za panią Hanną Gronkiewicz-Waltz i jak mi się
                                                    wydaję tę moją intencję poparł Lukas. No i jeszcze dodam, że czasem jest więcej
                                                    rozwiązań niż jedno. Po orzeczeniu TK zdaje mi się, że rozpoczęliśmy przez
                                                    analogię, to co Platon nazwał "długim żeglowaniem" - zaczęliśmy poruszać się
                                                    poza prawem pozytywnym.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Wyrok IP: *.chello.pl 14.03.07, 08:44
                                                    Kiedyś natknałem się w prasie prawniczej na omówienie przykładu
                                                    całkowicie "czystego" stosowania przepisów. Rzecz miała miejsce w latach 80-
                                                    tych i dotyczyła pana, który schwytany bez ausweisu w łapance na Placu Wilsona,
                                                    znalazł się w obozie koncentracyjnym, po czym ubiegał się z tego tytułu o
                                                    uprawnienia kombatanckie. Komisja weryfikacyjna odmówiła mu, powołując się na
                                                    rozporządzenie szefa RSHA, ustanawiające karę obozu poprawczego dla osób trwale
                                                    uchylających się od pracy dla Rzeszy i sytuujące taki występek w grupie czynów
                                                    o charakterze kryminalnym. A kryminaliści to nie kombatanci a w każdym razie
                                                    nie bojownicy o wolność i demokrację.
                                                    W wypadku rozpatrywanej poprawki do ustaw wyborczych mamy do czynienia z tym,
                                                    co miało miejsce przez cały okres realnego socjalizmu. Dla częsci prawników nie
                                                    jest istotny Duch praw lecz znajomość polityki rządu, obowiązującej na dzień
                                                    dzisiejszy. Partia kieruje ich do walki z odradzającym się układem liberalno-
                                                    komunistycznym, który rozsnuwa swą sieć, korzystając z naszych przejściowych
                                                    trudności. A oni stosując literalnie zapisy ustawy starają się bohatersko dać
                                                    odpór wrogim siłom. Tak jak kiedyś własną piersią bronili naszej Ojczyzny przed
                                                    imperialistycznymi knowaniami CIA i jej agentów w osobach Wałęsy, Kuronia,
                                                    Michnika itp. "kanalii".
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Wyrok IP: *.chello.pl 14.03.07, 09:40
                                                    Ładne

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Wyrok IP: *.chello.pl 14.03.07, 22:03
                                                    Zdaje się, że będziemy mieć przez parę miesięcy czas ciekawych przemian.
                                                    Dziś weszła ustawa lustracyjna, niedługo wejdzie "deubekizacyjna".
                                                    Być może nic nie będzie już tak jak pamiętamy, choć niektórzy starali się
                                                    wszystko zmienić, ale żeby pozostało po staremu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Zmiany IP: *.chello.pl 15.03.07, 17:21
                                                    To może ja już od razu sie przyznam. W podstawówce zapisałem się do TPPR i
                                                    prenumerowałem "Ogoniok". O mojej niechlubnej przeszłości zaświadczyć może były
                                                    włodarz naszej dzielnicy a dziś poseł rządzącej partii, ponieważ razem
                                                    działaliśmy wtedy na niwie przyjaźni. Jako okoliczność łagodzącą podam, że na
                                                    jesieni 1980 roku moja legitymacja wymienionej organizacji została zjedzona -
                                                    przez uczynnego kolegę, który stwierdził, że zawczasu wyręczy mnie w tej
                                                    niewdzięcznej czynności.
                                                    Ufff... cieszę się, że jestem już po lustracji. Tylko czy tak dużo to zmieniło ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zmiany IP: *.chello.pl 15.03.07, 22:41
                                                    Tak, widzę że zdajesz sobie sprawę jak niebezpieczne było czytanie kolorowego,
                                                    na dobrym papierze pisma "Ogoniok". Tak, to rzeczywiście poważna sprawa. Ale ja
                                                    też czytałem ten magazyn. Do dziś pamiętam zdjęcie tam zamieszczone Iriny Rodniny.
                                                    Skoro nadeszła chwila szczerości, to przyznam się, że regularnie czytałem
                                                    wcześniej "Wiesjołyje Kartinki" a potem "Murziłkę". Jeszcze parę lat temu
                                                    czytałem zaś "Komiersant Daily". Do TPPR nie należałem, ale za to należałem do
                                                    Towarzystwa Przyjaźni Polsko Chińskiej. Tak dobrej chińszczyzny, jaką dawano w
                                                    siedzibie przy Senatorskiej nigdy więcej nie jadłem, choć Szanghaj też był dobry.
                                                    To ja się już też zlustrowałem. UFF! Czuję się lekki, jakbym wyszedł z
                                                    wonnej...! Co najmniej tyle się zmieniło.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zmiany IP: *.chello.pl 16.03.07, 22:49
                                                    Post scriptum
                                                    Pisaliśmy, że będą się dziać rzeczy ciekawe.
                                                    Właśnie się dowiedziałem, że z Polskiego Radia zwolniono moją koleżankę.
                                                    Pracowała na podrzędnym stanowisku. Tak tym dołożono Jej, gdy ma Ojca
                                                    umierającego na raka w hospicjum. To się nazywa zwolnienie grupowe. (a może
                                                    jakaś nowo wyhodowana odmiana lustracji).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lustracja Re: Zmiany IP: *.chello.pl 17.03.07, 18:06
                                                    To zależy co rozumieć pod tym pojęciem. Można oczywiście posługiwać się
                                                    definicją ustawową, ale groteskowość tak pojętej lustracji wykazaliśmy
                                                    swoimi "spowiedziami". Politycznie skuteczniejszym jest uznanie szerzenia
                                                    innych niż nasze poglądów za skutek czyjejś działalności agenturalnej.
                                                    Przykładem takiego podejścia są oskarżenia kombatantów Wolnych Związków
                                                    Zawodowych: Wyszkowskiego, Gwiazdów i Walentynowicz wobec Lecha Wałęsy. Można
                                                    też uznać, że pełna poświęcenia i z tego powodu dla części ludzi nienaturalna
                                                    czy nienormalna postawa społecznikowska wskazuje na chęć zamaskowania tajnej
                                                    działalności na rzecz służb. Takimi argumentami szermują przeciwnicy Jacka
                                                    Kuronia.
                                                    Wtedy oczywiście zwolnienie " za poglądy " może być formalnie określone jako
                                                    wynik lustracji.
                                                    Niestety niejednokrotnie obserwowałem (także na sobie), że dziś do wywalenia
                                                    kogoś z roboty nie potrzeba żadnych specjalnych argumentów. Jeżeli pracodawca
                                                    uruchamia w celu ich wymyślenia swą wyobraźnię, to po to, aby wypowiedzenie
                                                    uczynić dotkliwszym. Ryzyko jest niewielkie - w razie procesu przed Sądem Pracy
                                                    zwolnionemu trzeba wypłacić trzy lub sześciomiesięczną pensję. Dla szefa to
                                                    często mała cena za satysfakcję dokuczenia podwładnemu, który nie wzbudził jego
                                                    sympatii.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zmiany IP: *.chello.pl 19.03.07, 15:56
                                                    Wczoraj oglądałem Konwencję Prawa i Sprawiedliwości. Rosiewicz podobno nie
                                                    zaśpiewał swej piosenki o Iraku, jak słyszałem. Panta Rei.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Zmiany IP: *.chello.pl 20.03.07, 21:04
                                                    Ja zareagowałem tak, jak kiedyś na zapowiedź nadania "obszernych fragmentów
                                                    wystąpienia pierwszego sekretarza " na konwencji, pardon-plenum komitetu.
                                                    Zająłem się się czym innym. Mam w domu rózne zaległości, bo w pracy nawał
                                                    roboty. Muszę przyznać nowemu Zarządowi, że wkłada wiele wysiłku w poznanie
                                                    problemów dzielnicy i stara się ustalić odpowiednio gradację potrzeb. Choć
                                                    nieco razi dopasowywanie realizacji inwestycji do terminów kolejnych wyborów,
                                                    czy to parlamentarnych czy następnych samorządowych. Osobiście uważam, że
                                                    należy robić swoje, a jak się czegoś nie uda skończyć wraz z upływem kadencji -
                                                    to tym lepiej. Będzie dodatkowy argument za ponownym wyborem tych samych władz,
                                                    bo skoro ktoś coś pożytecznego zaczął, to trzeba dać mu skończyć.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Zmiany IP: *.chello.pl 20.03.07, 23:45
                                                    Lukasie, dopasowywanie inwestycji do terminów wyborów jest czymś bardzo
                                                    normalnym, jest to frajda sprawujących władzę, i nie powinno Cię to razić.
                                                    Wybory pewnie odbędą się w przewidzianym terminie, inwestycje pewnie się trochę
                                                    opóźnią, ale zapewne nie na tyle, by nie można było zrobić ładnych zdjęć,
                                                    przeciąć wstęgi i sobie przypisać sukcesu z nimi związanego.
                                                    No i podziękować wszystkim tym, którzy w sposób anonimowy do niego się
                                                    przyczynili. Za to Lukasie będziesz miał satysfakcję z dobrze wykonanego zadania
                                                    (Życzę premii!). Klimat w jakim utrzymany jest Twój post zdaje się wskazywać, że
                                                    okres niepewności związany z dwuwładzą, urzędnicy naszego Municypium mają już za
                                                    sobą.
                                                    Daje się w nim wyczuć duży optymizm - to dobrze! Tak jak wielu obawiam się, czy
                                                    snucie planów na przyszłość w tym wypadku nie ma jednak czegoś z łabędziego
                                                    śpiewu. Co będzie, gdy wybory odbędą się w przyśpieszonych terminach. Nie chcę
                                                    krakać, bo jeszcze wykraczę. Trzeba myśleć pozytywnie, boć wszak jutro kolejna,
                                                    VI już Sesja Rady Dzielnicy. No i spotkanie pana Premiera z panem Tuskiem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • jota.40 Re: Zmiany 21.03.07, 00:51
                                                    Oj, panowie, panowie. Niby pierwsza noc wiosny, a mnie ogarnia galopujące
                                                    rozgoryczenie. Życiem i w ogóle.
                                                    Może macie jakieś optymistyczne newsy, radosne plotki, wesołe dywagacje?...
                                                    Potrzeba mi na gwałt czegoś ku pokrzepieniu serca.
                                                    Na przykład info o nieodpłatnym przekazaniu naszego domu kultury miastu (co
                                                    zapewne świadczyłoby o poważnej chorobie psychicznej pani prezes - kolejna dobra
                                                    wiadomość!...).
                                                  • Gość: lukas Re: Zmiany IP: *.chello.pl 21.03.07, 17:09
                                                    Na razie oddajemy się "radosnej twórczości ", z której jak na razie wynikają
                                                    różne plany na przyszłość. Mniej optymistyczne jest, że jak na razie ich
                                                    realizacja zależy od decyzji władz miejskich. Tak jak prezydent Kaczyński
                                                    przykazał, nadal kupno nawet takiego drobiazgu, jak np. paczka zszywek wymaga
                                                    dokładnego rozliczenia się z Radą Warszawy. Cóż dopiero mówić o jakiś budowach
                                                    czy remontach. Wszystko zależy od przebojowości burmistrza i jego możliwości
                                                    dotarcia do właściwych decydentów w Ratuszu, właśnie przy okazji zabiegów o
                                                    realizację pomysłów "przetestujemy", czy nowy Zarząd jest skuteczny.
                                                    Jeżeli chodzi o SDK to w pewnym sensie miasto zagrało na nosie WSM -owi,
                                                    kierując 18 mln. zł, których domagała się za budynek pani prezes Kazia
                                                    na remont i adaptację Fortu Sokolnickiego. Wiem, że pan burmistrz Warakomski
                                                    kusi spółdzielnię różnymi ułatwieniami i ustępstwami przy realizacjach różnych
                                                    inwestycji. Zobaczymy co z tego wyniknie.
                                                  • Gość: lukas Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 21.03.07, 23:02
                                                    Obejrzałem właśnie program Macieja Pawlickiego "Polacy" na temat lustracji.
                                                    Jakieś dwadzieścia osób, tak zwanego "prostego ludu" (rolnik, robotnik,
                                                    gospodyni domowa itd) gromiło p. Wrońskiego z Gazety za pomysł obywatelskiego
                                                    nieposłuszeństwa, odtwarzając niezbyt udanie wyuczone role. Zwłaszcza
                                                    nienaturalnie wygladały utyskiwania rolników na poziom moralny nauczycieli
                                                    akademickich oraz wygłaszane przez dwudziestolatków opisy cierpień, jakich
                                                    rzekomo doznali oni od SB .
                                                    Ostatni taki spektakl widziałem w 1981 roku, też w publicznej telewizji. Była
                                                    to relacja z robotniczego wiecu w FSO, z udziałem towarzysza premiera
                                                    Pińkowskiego, gdzie "lud" gromił tak samo podżegaczy i ukrytych agentów -
                                                    oczywiście wtedy nie z SB, lecz NSZZ "Solidarność".
                                                    Kurka wodna, co to się porobiło... Chyba pora znów wziać farbę, pędzel i iść w
                                                    głuchą noc, malować kotwice na murach...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 22.03.07, 00:20
                                                    Na razie jesteśmy na etapie catharsis (purificatio), no a potem będzie iluminatio.
                                                    Osobiście wolę swój akmeizm.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 22.03.07, 01:26
                                                    Illuminatio! Przez dwa l.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 22.03.07, 15:08
                                                    Moja koleżankę, która była przewidziana do zwolnienia w Polskim Radio (o czym
                                                    pisałem), nie będzie zwolniona.
                                                    Podobno Związki wybroniły ludzi przed zwolnieniami. Dzięki!
                                                    To dobrze.
                                                    A więc nadal tkwimy w stadium incubatio.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 22.03.07, 18:49
                                                    Cieszę się z rozwiazania problemu Twojej koleżanki.
                                                    Jak kiedyś wspomniałem, mam liberalne poglądy i z całą życzliwością traktuję
                                                    osoby o innych zapatrywaniach. Natomiast od zawsze ze wstrętem reaguję na próby
                                                    wmuszania we mnie "jedynie słusznych racji" i próby czynienia z moich przekonań
                                                    przykładu antypolskiego ekstremizmu (nawet gdybym tak jak w 1981 roku znalazł
                                                    się dzięki temu w ekskluzywnym, liczącym 10 mln. Polaków, klubie). Nie jest dla
                                                    mnie istotne, jaka opcja polityczna czyni podobne próby - komuniści, faszyści,
                                                    fundamentaliści religijni, zwolennicy rządów autorytatywnych itd. Po szkole
                                                    realnego socjalizmu łatwo mi rozpoznać metody. Wykrywanie co i raz
                                                    rozgałęzionych układów i spisków w tych dziedzinach życia, w których władza nie
                                                    może pochwalić się sukcesami, hordy tajnych agentów wszelakich służb (
                                                    rekordzista złapany w ZSRR był agentem siedmiu central wywiadowczych naraz )
                                                    manipulujacych spokojną, oddającą się budowaniu nowej rzeczywistości ludnością,
                                                    plugawe mniejszości, deprawujące naszą młodzież itd. były również w PRL. I
                                                    był "gniew ludu pracującego" i każąca ręka władz.
                                                    Co prawda nie trafił jeszcze do więzienia żaden "polityczny", ale chyba nie
                                                    należy na to cierpliwie czekać.
                                                  • Gość: lukas Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 22.03.07, 23:55
                                                    PS Moja córa brała udział w zbiórce na Wielką Orkiestrę. Znając gorące uczucie
                                                    Romana Giertycha do Jurka Owsiaka, domyślam się, że ewidencja wolontariuszy,
                                                    którą chce przeprowadzić kuratorium i MEN nie posłuży przyznaniu uczniom
                                                    wyróżnień za aktywność społeczną. Dręczy mnie myśl, czy dla bezpieczeństwa
                                                    swojego dziecka nie powinienem emigrować...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Lustracja - post scriptum IP: *.chello.pl 23.03.07, 08:26
                                                    Nie, nie emigruj! Zastanawiam się, czy działalność pana ministra GIE... (nie
                                                    mylić z Che) można porównać na przykład z działalnością Savonaroli, na szczęście
                                                    jeszcze nie.
                                                    Przecież pamiętasz, iż działalność Savonaroli była tylko krótkim, acz bolesnym
                                                    epizodem w historii Florencji. Wszystko będzie dobrze.
                                                    Jeżeli chodzi o fundację pana Jurka Owsiaka nie mam o niej całkowicie
                                                    jednoznacznych informacji. Chodzi mi tu o kwestie handlowe fundacji. Nie biorę
                                                    pod uwagę w tym miejscu propagandy kościelnej. Jednakże gdybym miał córkę, przy
                                                    tym poziomie wiedzy, którą posiadam o fundacji, sam bym ją namawiał, by czynnie
                                                    się włączyła do akcji Świątecznej Pomocy, gdyż cel jej jest szlachetny.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • donkej Gladius Dei 23.03.07, 11:42
                                                    Ależ Weterynarzu!
                                                    Savonarola pociągnął za sobą tłumy, był kaznodzieją wybitnym, nawet jeśli sam
                                                    diabeł przez niego przemawiał.
                                                    A tu? Spójrz na sondaże?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Gladius Dei IP: *.chello.pl 23.03.07, 15:22
                                                    Dziękuję donkej! Mam nadzieję, że Lukas po Twoim poście definitywnie zrezygnuje
                                                    z emigracji.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum wiosennie

                                                    Nie wiesz, czy Marzanna miała rodzeństwo? Bo tak mi coś świta w głowie.
                                                    Patrzyłem sobie na nią w telewizji i zobaczyłem znajome rysy. Czy Marzanna
                                                    wstąpiła jakby w osobnika zwanego koniem? Czy osobnik zwany koniem jakby w
                                                    Marzannę. Chyba to osobnik zwany koniem wstąpił jakby w Marzannę, bo za
                                                    osobnikiem zwanym koniem nie poszłyby tłumy (na podstawie sondaży), za Marzanną
                                                    zaś podążyły.
                                                    Daruję sobie scenę opuszczania ciała Marzanny przez ducha osobnika, którego zwą
                                                    koniem, podczas jej palenia i topienia. I wybuchła w ten sposób nam przedwczoraj
                                                    wiosna w 2007!
                                                    Bo są na ziemi i niebie takie rzeczy, że nawet osobnikowi, którego zwą koniem,
                                                    nawet jako ministrowi, jakby się nie śniły.


                                                  • Gość: lukas Re: Gladius Dei IP: *.chello.pl 23.03.07, 18:06
                                                    Osobiście nie miałem do czynienia z panem wicepremierem G. ale moja córka
                                                    miała - jako uczennica niejako służbowo - i z jej opisu wynika, że porównanie
                                                    do Savonaroli jest niezbyt trafione. Określiła go jako osobnika o lekcewazącym
                                                    zachowaniu, niesympatycznego. Powiedziała, że się go boi. Można by przyjąć, że
                                                    to odczucie wynikło z naturalnego dystansu dzielącego uczennicę podstawówki od
                                                    ministra, gdyby nie to, że podobnych określeń nie użyła opisując spotkania z
                                                    innymi znaczącymi w życiu kraju ludźmi, na przykład prezydentem, premierem,
                                                    księdzem prymasem itd. Potrafiła okreslić ich dosadnie, jak nie przymierzając
                                                    Józef Oleksy: choćby Jan Maria R. jest w jej opinii egoistą, ex-prezydent nieco
                                                    przygłupawy, Donald nudny. Najbardziej do serca przypadła jej p. Jaruga
                                                    Nowacka.
                                                    Mi się wydaje, że postaci podobnych do pana G., z jego zamiłowaniem do
                                                    umundurowanej młodzieży, należy szukać wśród dostojników przedwojennych
                                                    Niemiec. Najbardziej pasował by mi zajadły wróg homoseksualizmu, a zarazem gej -
                                                    Ernest Rohm. Mimo wszystko pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że gdy przyjdzie
                                                    czas, bracia pozbędą się pana G. w mniej radykalny sposób, niz ten zastosowany
                                                    przez Adolfa H.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Gladius Dei IP: *.chello.pl 24.03.07, 20:54
                                                    Tak, wygląda na to, że niedługo będziemy mieli zorganizowaną szczęśliwość i
                                                    będziemy sobie przy piwie zbiorowo śpiewać pieśni o jelonku, prawie zupełnie
                                                    tak, jak w pewnym filmie,w którym grała Lisa Minelli. Choć nie wiadomo czy temu
                                                    kres nie położą rowerzyści. Rzucili już hasło "Rowerem w Przyszłość. Spotkanie
                                                    ma się odbyć 29 marca o godz. 16,30 w sali konferencyjnej Urzędu Dzielnicy
                                                    Żoliborz. Tak "Przerwać zaklęty Krąg".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas My Rowerzyści IP: *.chello.pl 24.03.07, 22:13
                                                    Wiadomo - wszystkiemu winni masoni i cykliści. Przypomina mi się historia
                                                    Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów, które po przechwyceniu przez Rowmunda
                                                    Piłsudskiego stało się politycznym zapleczem przedwojennego BBWR.
                                                    Ale w tym wypadku jest to przejaw zdrowych tendencji decentralizacyjnych.
                                                    Budowa ścieżek stanowiła dotychczas prawie wyłączny monopol ZDM. Obecnie
                                                    znacznie więcej w tych sprawach ma mieć do powiedzenia dzielnica. A że zdań na
                                                    temat przebiegu i sposobu ich wykonania jest prawie tyle, co cyklistów - Zarząd
                                                    nie wie co ma powiedzieć. W takim wypadku najlepiej odwołać się do opinii
                                                    bezpośrednio zainteresowanych. Po jej poznaniu będzie można bardziej świadomie
                                                    planować: na przykład jak bezkolizyjnie przeprowadzić ścieżkę przez Plac
                                                    Wilsona. Ze strony samorządu przydały by się też działania, ułatwiające
                                                    bezpieczne przechowanie rowerów, gdyby ktoś chciał nimi dojechać do miejskich
                                                    placówek - choćby do szkół.
                                                    Jako rowerzysta jestem bezpośrednio zainteresowany w wyniku spotkania i z
                                                    zainteresowaniem oczekuję na sformułowanie płynących z niego wniosków.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: My Rowerzyści IP: *.chello.pl 24.03.07, 23:25
                                                    Jeżeli chodzi o Plac Wilsona, to wiele osób skłania się do wytyczenia na jezdni
                                                    pasa dla rowerów.
                                                    Krytykowano podczas jednej z narad, że wyjście ze stacji metra przy dawnej
                                                    Małgosi obłożono szkłem. Z tego powodu nie można puścić tamtędy ścieżki
                                                    rowerowej po chodniku, bo jest zbyt wąsko. Kwestia wytyczenia ścieżki przez Plac
                                                    Wilsona wydaję się prawie nie rozwiązalna.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: My Rowerzyści IP: *.chello.pl 25.03.07, 15:51
                                                    Ja też tego węzła rozwiązać nie potrafię-najchętniej widziałbym "objazd" placu
                                                    np. Toeplitza - Felińskiego - Mierosławskiego. Ale może są lepsze pomysły,
                                                    dlatego z niecierpliwością czekam na dyskusję w Urzędzie.
                                                    Należy też pamiętać o odłożonych na półkę, ale możliwych do uruchomienia
                                                    planach przebudowy Placu Wilsona, które pojawiły się z okazji budowy metra.
                                                    Jeżeli kiedykolwiek będą realizowane, niezbędne będzie dostosowanie organizacji
                                                    ruchu także do potrzeb rowerzystów.
                                                    Bardzo chętnie widziałbym nawiązanie partnerskiej współpracy w budowie ścieżek
                                                    ze spółdzielniami, zwłaszcza WSM i WSM - ŻC. Brak wspólnego działania jest
                                                    powodem, dla którego dotychczas zbudowane fragmenty niespodziewanie się urywają
                                                    lub prowadzą donikąd.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: My Rowerzyści IP: *.chello.pl 25.03.07, 21:08
                                                    Jest kilka miejsc na Żoliborzu nieprawidłowego wytyczania ścieżek rowerowych.
                                                    Jedno z nich mieści się przy Teatrze Komedia. Mianowicie droga dla pieszych w
                                                    kierunku Kolonii XIII poprowadzona jest wzdłuż klombu opodal, tak, żeby
                                                    spacerowicze mieli dłuższą przechadzkę, zaś trasa rowerowa zajmuje całą
                                                    szerokość biegu dawnego chodnika. Jak zauważyłem nikt ze spacerowiczów nie
                                                    chce się cieszyć dłuższą wędrówką, lecz wszyscy śpieszą po trasie rowerowej.
                                                    Sam miałem przygodę tam, na wspomnianym odcinku, gdy omal na mnie nie wpadł
                                                    rowerzysta. Cóż kierowcą i rowerzystą się bywa, pieszym się jest. Z tego względu
                                                    mimo, że byłem na trasie rowerowej i zdając sobie z tego w pełni sprawę,
                                                    obsztorcowałem cyklistę najpierw po polsku, a potem jeszcze smakowicie po
                                                    rosyjsku. Wyraziłem w ten sposób cały ból istnienia pieszego, którego
                                                    administracyjnie pozbawiono chodnika w tym miejscu. Przeprosił mnie i przyznał
                                                    mi rację w sprawie przebiegu ścieżek. Z wyglądu mój rozmówca wyglądał na
                                                    przyjaznego światu profesora w jakiejś odlotowej dziedzinie wiedzy. Był to w
                                                    każdym razie sympatyczny gość. Wkurzyłem się przez to dodatkowo, bo zamiast
                                                    przeprowadzić z nim rozmowę na temat Triobriandów (Bronisław Malinowski)i ludów
                                                    nie znających cywilizacji, zmuszony byłem do agresywnego wyłuszczenia swoich
                                                    racji. A co by na to powiedział generał Cambronne, to przeważnie pamiętamy.
                                                    Cóż, wróciłem do domu, wyciągnąłem rower z piwnicy, narobiłem hałasu na klatce
                                                    schodowej, że aż sąsiadki pootwierały drzwi i się pytały, co się dzieje, i
                                                    popedałowałem do Lasku na Kole.
                                                    A z innej beczki, co się dzieje na Żoliborzu Południowym (d. Przemysłowym), bo
                                                    że są już deweloperzy to wiadomo. Czy jednak są to deweloperzy o dobrej renomie?
                                                    I czy Samorząd powinien zajmować się już teraz szkołami i przedszkolami dla
                                                    przyszłych mieszkańców tej dzielnicy? Tym bardziej że nie ma m.p.z.p. dla tego
                                                    terenu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: My Rowerzyści IP: *.chello.pl 25.03.07, 22:18
                                                    Post scriptum
                                                    Właśnie zerknąłem sobie do Informatora Żoliborza, przerzuciłem szybko artykuły
                                                    dziennikarza o wielkim sercu, by zatrzymać się na zdjęciu przedstawiającym
                                                    budowę podjazdu dla osoby niepełnosprawnej przy ulicy Elbląskiej 55. Problem ten
                                                    rozpoznałem, śpiesząc na urodziny i imieniny do jak mi się wydaję najstarszego
                                                    Kazimierza na Żoliborzu (przed wojną mieszkającego przy Gdańskiej, oficera
                                                    Kampanii Wrześniowej). Rzeczywiście wydała mi się ta budowa idiotyczna, ale nie
                                                    ze względu na to, że ocalono drzewko, ale ze względu na to, że, nie wiem czy
                                                    wszyscy o tym wiedzą, czteropiętrowe domy przy Elbląskiej mają w środku bardzo
                                                    niewielką klatkę schodową, a w niej umieszczone są bardzo wąziutkie kręcone
                                                    schody, windy brak.
                                                    Spytałem więc syna jubilata jaki sens mają w przypadku jego rodziny te schody.
                                                    Odpowiedział, że żadnego i że jego 98 letni Ojciec i tak musi schodzić,i
                                                    wchodzić na piętro któreś tam, ale nie pierwsze, i nie drugie na piechotę i w
                                                    związku z tym zaprzestał praktycznie spacerów po dworze. Schody budowane są
                                                    specjalnie dla mieszkańca parteru, który nie ma pojęcia, co to za udręka z tymi
                                                    kręconymi schodami.
                                                    Z tego względu budowa tych schodów dla Niego ma sens, bo mieszka na parterze.
                                                    Ale co mają powiedzieć starsi i niepełnosprawni z górnych pięter
                                                    czteropiętrowców przy Elbląskiej - ano, że tej osobie się poszczęściło.
                                                    Coś podobnego administracja Żoliborz IV zamierza zbudować przy Elbląskiej 12
                                                    koło niekończącej się budowy śmietnika. Dla kogo ten podjazd. Tu powiem - ano,
                                                    dla świetnie wytrenowanych (gorzki żart w dniu, kiedy Małysz zdobył Kryształową
                                                    Kulę. Gratulujemy zwycięzcy i cieszymy się razem z nim) przez WSM IV staruszków
                                                    i niepełnosprawnych, którzy muszą po wielokroć, codziennie schodzić i wchodzić
                                                    po kręconych schodach na dół i do góry z torbami z zakupami. O nich to śpiewał
                                                    Wojciech Młynarski "Szoruj Babciu do kolejki". W tym wypadku powinien jeszcze
                                                    dodać i pnij się po kręconych schodach do góry. No, ale WSM IV budując taaaki
                                                    podjazd dla staruszków będzie mogła wykazać się na papierze przed innymi, na
                                                    pokaz, jaka ona dobra. Niektórzy ze staruszków, gdy z nimi rozmawiałem
                                                    powiedzieli mi, że wolą dobre, niezrujnowane schody i poręcz niż podjazd. Bo w
                                                    zimie będzie na podjeździe ślizgawka i będzie strach z niego korzystać, bo można
                                                    się poślizgnąć i złamać, rękę, nogi, kręgosłup i Bóg wie co jeszcze.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum do post scriptum

                                                    A śmietnika od 3 czy 4 stycznia, od czasu zburzenia poprzedniego, jak nie ma,
                                                    tak nie ma. Zbudowano coś, około połowy marca z dwuspadowym dachem, "cieszyliśmy
                                                    się", że już prawie jest. Okazało się, że nie, został rozebrany, bo dach ma być
                                                    czterospadowy. Budowa i projekt tego śmietnika, to niekończąca się sarabanda. A
                                                    może zamiast dachu, by tam dać kopułkę albo umieścić dzwoneczek, który by
                                                    radośnie wieścił fakt dokonania aktu przez każdego z osobna mieszkańca
                                                    segregacji śmieci, zgodnie z normami Unii Europejskiej. Bzdur z nim związanych
                                                    jest bowiem więcej. Przy okazji pozdrawiam Mieszkańców Żoliborza III, a w
                                                    szczególności Sadów Żoliborskich, współbraci w cierpieniu, które im fundują
                                                    administracje.
                                                  • Gość: lukas MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 25.03.07, 23:34
                                                    Od dziecka przywykłem poruszać się na rowerze między pieszymi i od wielu już
                                                    lat nie zdarzyła mi się żadna kolizja. Stąd też nie zwracam uwagi na osobników
                                                    poruszających sie na nogach po rowerowych ścieżkach. Na "szczęście" jesteśmy w
                                                    lesie z ich budową, więc obserwując błędy innych łatwiej nam będzie unikać
                                                    takich nonsensów, jak przy Teatrze Komedia.
                                                    Na Żoliborzu Południowym (jak ładnie się teraz określa dawny Przemysłowy )
                                                    operuje już kilkunastu deweloperów, z tym że gotowe projekty ma chyba czterech
                                                    (przypuszczalnie niektórzy nabywają grunt w celach spekulacyjnych i to nie oni
                                                    będą budować nowe osiedla ) Natomiast, korzystając z braku mpzp wszyscy
                                                    gremialnie wystepują o warunki zabudowy. Gdyby plan miejscowy miał im krzyżować
                                                    szyki, bedą już mieli decyzję w ręku. Najwyższa to pora na wniesienie
                                                    stosownych wniosków planistycznych, aby zapewnić miastu miejsce na budowę
                                                    publicznych obiektów. Same inwestycje nie są już tak pilne. Rejonowa dla tego
                                                    obszaru podstawówka na Przasnyskiej może, bez szkody dla procesu dydaktycznego
                                                    przyjąć jeszcze 400 uczniów. Można też wydzielić osiedle "Zielony Żoliborz" do
                                                    rejonu szkoły na Or Ota, gdzie rezerwa wynosi 200 miejsc. Oczywiście -
                                                    konieczny jest monitoring terminów zasiedlania nowych bloków. Gdyby dziś do
                                                    którejś ze szkół zapisano 200 czy 400 dzieci więcej, we wrześniu nie tylko nie
                                                    miałby ich kto uczyć, ale najprawdopodobniej zabrakło by dla nich nawet ławek
                                                    do siedzenia. Subwencja oświatowa, pochodząca z budżetu państwa przydzielana
                                                    jest z początkiem roku kalendarzowego i spodziewane skokowe zwiększenie liczby
                                                    uczniów musi być przewidziane z wyprzedzeniem, w celu sfinansowania zakupów
                                                    nowego wyposażenia i pomocy naukowych oraz zwiększenia liczby etatów ( a
                                                    problem ten ma szansę wystąpić już w pracach nad finansami dzielnicy na 2008,
                                                    bo pierwsi lokatorzy Turreta mają wprowadzać się już za rok ). Gorzej
                                                    prezentuje się rezerwa miejsc w obydwu wchodzących w grę przedszkolach i tu
                                                    szybka budowa nowego obiektu może okazać się wskazana. Ciężko też przewidzieć
                                                    możliwości wchłonięcia mlodzieży gimnazjalnej - Czartoryski ma małe
                                                    możliwości, o rozszerzeniu rejonu Sempołowskiej nie ma co myśleć - szkoła jest
                                                    już max. obciążona. Także zanosi sie na to, że postawić będzie trzeba nowe
                                                    gimnazjum.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 26.03.07, 12:00
                                                    Wczoraj 23 marca zakwitła u nas śliwa - to już naprawdę wiosna.
                                                    Tak dla przypomnienia.
                                                    Subwencja i dotacja są to formy zasilania budżetów jednostek samorządu
                                                    terytorialnego o stanowią nieodpłatne, bezzwrotne przekazanie środków
                                                    finansowych, którego źródłem jest budżet państwa, w celu realizacji określonych
                                                    zadań publicznych.
                                                    W przypadku subwencji nie istnieje ścisłe powiązanie środków transferowanych z
                                                    budżetu państwa z celem, na jaki te środki mogą być wydatkowane. Powiązanie
                                                    takie dotyczy jedynie dotacji celowych. Środki te muszą być wykorzystane w danym
                                                    roku zgodnie z przeznaczeniem, a w przypadku nie spełnienia tych warunków
                                                    zwrócone do budżetu państwa wraz z odsetkami w wysokości ustalonej dla
                                                    zobowiązań podatkowych. Ponadto w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w
                                                    dokumentacji sporządzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego, od której
                                                    uzależniona jest wysokość transferowanych środków finansowych z budżetu państwa,
                                                    może zostać wstrzymana lub obniżona ich wielkość w następnym okresie.
                                                    Za charakterystyczną cechę dotacji uznaje się też duży stopień uznania
                                                    administracyjnego uprawnionego organu. Od tej zasady istnieją pewne wyjątki w
                                                    odniesieniu do dotacji przeznaczonych na realizację zadań zleconych i
                                                    powierzonych z zakresu administracji rządowej.
                                                    Ustawodawca nie jest jednak konsekwentny, bo czasem to co nazywa dotacjami, w
                                                    istocie jest subwencją (na podstawie podręcznika Aliny Majchrzyckiej-Guzowskiej).

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 26.03.07, 22:22
                                                    Rozumiem, że chcesz mi, Weterynarzu zwrócić uwagę, że mówić powinienem o części
                                                    oświatowej subwencji ogólnej. Ale jakoś tak się przyjęło, że wszyscy mówią na
                                                    tę kwotę "subwencja oświatowa". Prawdą jest, że może być ona dowolnie
                                                    zwiększana przez gminę, jeżeli ta zechce przeznaczyć dodatkowe środki na
                                                    szkoły, ale zwiększenie o 100% uczniów w danej placówce musi być wcześniej
                                                    sygnalizowane. Sprawdziłem też dziś, że Elbląska z pewnym trudem będzie w
                                                    stanie w razie czego przyjąć dodatkowo ok. 150 gimnazjalistów.
                                                    Na skutek choroby w rodzinie "przetestowałem" ostatnio przystosowanie naszych
                                                    okolic do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wskazane przez Ciebie podjazdy są
                                                    wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Mam wrażenie, że administracja WSM po trosze
                                                    zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Znam już dwa przypadki, gdy rozebrano taką
                                                    konstrukcję (jedna na Zatrasiu i jedna przy Włościańskiej), bo były absolutnie
                                                    nieużytkowe. Natomiast co do bloków z kręconymi schodami na klatkach, jak i 8 -
                                                    piętrowców z windami na półpiętrze, to jest to świadectwo tragicznej
                                                    bezmyślności architektów. My, panowie w średnim wieku, świadomi, że wraz z
                                                    upływem lat ubywa sprawności, że choroby ograniczające zdolność ruchową nie są
                                                    tylko przypadłością zgrzybiałych starców - możemy tylko ostrzec wszystkich,
                                                    chcących zamieszkać na Zatrasiu i Rudawce. Jeżeli zamierzacie osiedlić się tu
                                                    na długo - nie kupujcie mieszkań na piętrach, jeżeli nie ma w budynku windy !
                                                    Bo miną lata i poczujecie się jak zamurowana żywcem w wieży księżniczka, a za
                                                    cały świat będzie musiał wystarczyć wam widok za oknem !
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 26.03.07, 23:21
                                                    Co do subwencji, to nie było żadnych podtekstów. Też tak mówię, jak Ty. A miałem
                                                    przyjemność odurzyć finanse.
                                                    Na pewno jutro się dowiesz, a może już wiesz o spotkaniu deweloperów z Żoliborza
                                                    Południowego z radnymi z komisji planowania. O mały włos nie zakończyło się
                                                    katastrofą.
                                                    W każdym razie Pani z biura projektowego w pewnym momencie zapytała"Po co my tu
                                                    przyszliśmy?" do zaproszonych gości. Deweloperzy jednak zostali mimo
                                                    napastliwego zachowania niektórych radnych, bo tak im nakazywało dobre wychowanie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 27.03.07, 11:37
                                                    A o co tak naprawdę poszło w ym starciu radni - developerzy?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 27.03.07, 17:24
                                                    Muszę przyznać, że jestem w delikatnej sytuacji, gdyby było inaczej już dawno
                                                    przedstawiłbym szczegółowe sprawozdanie. Chcę bowiem jak najaktywniej w
                                                    przyszłości, za zgodą deweloperów o którą wystąpię, opisywać ich działania,
                                                    jednocześnie jestem zaprzyjaźniony w pewnym sensie z Radą. Gdybym odpowiedział
                                                    Ci na pytanie, "a właściwie o co chodzi", mógłbym niepotrzebnie wtrącić się, jak
                                                    to mówią między wódkę a zakąskę.
                                                    Wystarczy, że napiszę w takiej sytuacji tak:
                                                    Kiedy spotykamy drugiego człowieka, podchodzimy do niego z zainteresowaniem,
                                                    staramy się go poznać, jak mawiają psychologowie, ważny jest pierwszy kontakt.
                                                    Możemy się od razu uprzedzić lub poczuć jakiś rodzaj sympatii. W tym celu, żeby
                                                    uniknąć niepotrzebnych błędów w ocenie drugiego człowieka, stworzone zostały
                                                    zasady dobrego wychowania, które na wyższym poziomie zostały spisane w postaci
                                                    protokołu dyplomatycznego. Podczas spotkania nie zostały zachowane, jak się
                                                    wydaje, te zasady.
                                                    Oczywiście jest kwestią do dyskusji, czy to było zamierzone ze względu na
                                                    przyszłe konieczne współdziałanie i zdobycie jak najlepszej pozycji w tej
                                                    protokooperacji. Bowiem wygłoszone informacje Zarządu i Rady o sobie , co Oni
                                                    mogą, w sposób niefortunny zabrzmiały prawie jak groźba.
                                                    W każdym razie Zarząd i radni zauważyli, że ich zachowanie zbliżyło się, bez
                                                    złej woli, jak sądzę, do pewnej nieprzekraczalnej granicy i na wszelki wypadek
                                                    przeprosili za zbyt obcesowe potraktowanie gości. Niestety uprzedzenie po obydwu
                                                    stronach chyba zostało. Zamiast Komisja poznać i wysłuchać gości, którzy chcieli
                                                    się podzielić swymi pomysłami na zagospodarowanie terenu, trzymała się sztywno,
                                                    o wiele za sztywno zagadnień dróg, przestrzeni publicznej i zieleni, ale w swoim
                                                    ujęciu. Praktycznie była głucha na spojrzenie na rozwiązanie tych problemów
                                                    przez drugą stronę.
                                                    Na szczęście pod koniec Rada i Zarząd skonstatowali, że deweloperzy mają również
                                                    ciekawe propozycje rozwiązań tych spraw, z korzyścią dla przyszłych mieszkańców.
                                                    Niestety z powodu początkowego spięcia wypowiedzi deweloperów ograniczały się do
                                                    standardowych informacji.
                                                    W tej atmosferze oschłości wyróżniło się wystąpienie pani Myszkiewicz z firmy
                                                    Zielony Żoliborz, która w ciepłych słowach zaprezentowała zamierzenia i
                                                    przedstawiła trudności z realizacją swojego projektu. Opisała, kłopoty z
                                                    usunięciem skażonego gruntu, poinformowała, że dotychczas rosnące drzewa na
                                                    pofabrycznych terenach będą przesadzone na nowe miejsce. Zwróciła też uwagę, iż
                                                    w projekcie zaplanowany jest supermarket o powierzchni 1000 m. Na koniec
                                                    powiedziała, iż firma dołoży starań, żeby osiedle było przyjazne, a zieleni na
                                                    pewno będzie znacznie więcej niż wymagają normy.
                                                    Ciekawą propozycję przedstawiła pani Ewa Widera ze Studia Projektowego
                                                    "Archiplan" jeżeli chodzi o planowaną drogę przy torach kolejowych. Zwróciła
                                                    uwagę, że przy przyjaznym podejściu do rozwiązania tego problemu przez PKP,
                                                    możliwy byłby układ drogi w postaci galeriowej, gdyż różnica poziomów wynosi
                                                    3,5 m. Górą puszczony byłby ciąg pieszo-jezdny, dołem ruch kołowy.
                                                    Deweloperzy wspomnieli także o stworzeniu konsorcjum dla rozwiązania problemu z
                                                    linią 110 kV (o której kiedyś wspominaliśmy, że dobrze by było, by biegła pod
                                                    ziemią). Wspomniano także, iż trzeba zbudować od nowa całą sieć wodociągową i
                                                    kanalizacyjną, bo ta pozostała po przemyśle do niczego się nie nadaje. Według
                                                    planów jeszcze bardzo wstępnych ich spinka ma być przy ul. Jana Pawła II.
                                                    Pan Burmistrz Sielewicz po stwierdzeniu, że być może nie jesteśmy w normalnym
                                                    kraju, bo normalnie najpierw jet plan parcelacji a potem budowa, i na szkoły
                                                    powinno być przeznaczone 4 ha a jest 1,2 ha dlatego Zarząd podjął pewne kroki,
                                                    żeby temu zaradzić.W tyn celu podtrzymano działalność szkoły, która miała
                                                    wygasnąć (ta naprzeciw Urzędu). Kwestia dróg może zaś być rozwiązana przy
                                                    udziale pieniędzy miejskich, bowiem Żoliborz ma pieniądze w zasadzie starczające
                                                    tylko na naprawy. Jeżeli deweloperzy wybudują pomieszczenia pod przedszkola to
                                                    miasto, co jest możliwe, je wykupi.
                                                    Radny Krasnopolski zwrócił uwagę, że budowa osiedli na 25 tysięcy osób zablokuje
                                                    ostatecznie wąską Przasnyską, gdzie ledwo dwa samochody mogą się wyminąć i
                                                    będzie wpływać na sąsiednie osiedla Zatrasie i Rudawka. W tym momencie
                                                    rozpoczęła się dyskusja i zaczęła rysować się, ale jeszcze bardzo daleko,
                                                    możliwość porozumienia. Czas spotkania jednak zliżał się ku końcowi, wobec tego
                                                    zaproponowano następne spotkanie.
                                                    Podziękowano Gościom za przybycie. Minimum spotkania, jakim było poznanie
                                                    zostało osiągnięte. Być może, można było osiągnąć coś więcej. Pamiętać należy
                                                    przy rozważaniach o statucie jednostki pomocniczej Gminy.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: lukas Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 27.03.07, 22:52
                                                    Widzę, że do radnych i Zarządu dociera pomału świadomośc o roli samorządu w
                                                    procesach urbanizacyjnych. Żoliborz faktycznie powstał od podstaw, kształtowany
                                                    myślą miejskich planistów. Powstający jego nowy fragment jest komponowany
                                                    przez niezależne od miasta podmioty a przy braku planu miejscowego Urząd ma
                                                    praktycznie zerowy wpływ na to, co tam zostanie zbudowane. Może to nawet być
                                                    wierna kopia piramidy Cheopsa. Stąd pewnie próba "ustawienia" sobie od początku
                                                    developerów w pozycji pokornych petentów i psychiczny (z braku prawnego) nacisk
                                                    na wymuszone współdziałanie z dzielnicą. Ale oczywiście znacznie sensowniejszym
                                                    wydaje się być dialog i mam nadzieję, że po pierwszej, kiepsko przygotowanej
                                                    próbie, uda się go nawiązać. Biorę pod uwagę, że są to pierwsze doświadczenia
                                                    radnych w rozwiązywaniu takich zagadnień, od wielu lat powstawały u nas tylko
                                                    pojedyńcze budynki, jak zresztą wiadomo, niejednokrotnie w atmosferze podejrzeń
                                                    o korupcję. Teraz w nowej sutuacji, musimy zdobyć się na nową jakość i
                                                    wypracować sobie instrumenty oddziaływania na inwestorów.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 28.03.07, 10:42
                                                    Nie będzie ujawnieniem tajemnicy to, że Radni nie mieli prawdopodobnie zielonego
                                                    pojęcia o treści otrzymanych przez deweloperów WZ (warunków zabudowy). Miasto
                                                    ich o tym nie poinformowało.
                                                    W WZ jest zgoda między innymi na budowę budynków 7 piętrowych, choć pan profesor
                                                    Kiciński, architekt przewidział na tym terenie domy maksymalnie 4 piętrowe. Obie
                                                    strony zgodziły się, że w tych warunkach rynkowych założeniom pana Kicińskiego
                                                    brak realizmu.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 29.03.07, 13:25
                                                    Można domniemywać, że radni w sprawie WZ nie mieli mieć albo nie mogli mieć
                                                    pożądanych informacji. Możliwe są też inne przyczyny, na przykład niedrożne
                                                    kanały informacyjne, bałagan lub coś, co przechodzi urzędnicze pojęcie. Oby taka
                                                    sytuacja się nie powtórzyła - być może był to jednak najzwyklejszy przypadek
                                                    przy pracy. Mam nadzieję, że się nie powtórzy!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 30.03.07, 12:02
                                                    Akurat mamy w Warszawie dobrą ilustrację skutków niedoceniania potrzeb
                                                    inwestycyjnych w zakresie przedszkoli i szkół przy budowie nowych osiedli.
                                                    Okazuje się, że w dzielnicach, w których powstało w ostatnich latach dużo
                                                    nowych mieszkań - gwałtownie wzrósł przyrost naturalny. Teoretycznie należało
                                                    się tego spodziewać, dzietność zależy, wbrew twierdzeniom różnych fanatyków,
                                                    przede wszystkim od warunków ekonomicznych, ale od bardzo wielu lat władze
                                                    oświatowe nie robiły analiz demograficznych i wzrostu nie uwzględniły w planach
                                                    finansowych. W bieżacym roku wystapi drastyczny niedobór miejsc w
                                                    przedszkolach np. na Bemowie. Biuro Edukacji gwałtownie poszukuje możliwości
                                                    transferu dzieci do innych dzielnic, w tym do nas. Domyślam się, że za trzy
                                                    lata podobna sytuacja powtórzy się z podstawówkami.
                                                    Miasto sporządziło wreszcie, co prawda, mapę demograficzną ale bez
                                                    uwzględnienia dzieci z Żoliborz Przemysłowego. Stąd, mimo braku przygotowania
                                                    radnych do minionego spotkania, współpraca z developerami jest niezbędna,
                                                    właśnie choćby po to, aby nie wywołać u nas jakiejś katastrofy oświatowej.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: MPZP Żoliborza Przemysłowego IP: *.chello.pl 30.03.07, 13:52
                                                    W stu procentach zgadzam się z Tobą.
                                                    Wczoraj było ciekawe spotkanie w Urzędzie na temat ruchu rowerowego.
                                                    Przedstawiono ruch rowerowy w trzech aspektach:
                                                    1) transport rowerowy tani, ekologiczny, zdrowy;
                                                    2) organizacja transportu rowerowego;
                                                    3) przybliżenie piękna Żoliborza i Bielan.
                                                    Rower istnieje według organizatorów od 1818 r.
                                                    90% ludzi młodych popiera rozwój ruchu rowerowego w Warszawie
                                                    Podano przykłady w procentach na udział ruchu rowerowego w ogólnym udziale:
                                                    - Groningen - ponad 50%
                                                    - Kopenhaga 34%
                                                    - Berlin 10%
                                                    - Oxford 16%
                                                    - Oulu, gdzie lato trwa tylko dwa tygodnie, 25%.
                                                    Warszawa i okolice to 7,5% ludności kraju, ale ma udział 25%-30% w sprzedaży
                                                    rowerów. Ma Warszawa 2830 km długości dróg, w tym ma 230 km dróg rewerowych.
                                                    W tych 230 km jest 140 km dróg leśnych w Wesołej, Lesie Kabackim i Lasku Bielańskim.
                                                    Plan jest, by do 2020 r. było 900 km. To 900 km to środek do realizacji
                                                    strategii, bo powinno być 2500 km.
                                                    Trzeba dążyć do rozwoju transportu rowerowego, nie tylko dla przyjemności, ale
                                                    także jako normalnego środka komunikacji miejskiej. Ponadto trwają pracę nad tym
                                                    , by można rower wypożyczyć, i zamiast autobusem miejskim można było jechać
                                                    wypożyczonym miejskim rowerem. Być może także ważna byłaby miejska karta.
                                                    Spotkanie było bardzo ciekawe.
                                                    Organizatorami był pan Burmistrz Żoliborza Warakomski i radny Słoń, a także pan
                                                    Burmistrz Bielan Dubiel. W prezydium zasiedli: Łukasz Bederski, Ilona
                                                    Soja-Kozłowska (Przewodnicząca Komisji Architektury, Urbanistyki i Gospodarki
                                                    Przestrzennej Rady Dzielnicy Bielany), zastępca Burmistrza Żoliborz Sielewicz,
                                                    Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza, pan Stanisław Plewako (pełnomocnik do
                                                    spraw transportu rowerowego miasta Warszawy) i inni. Była także pani
                                                    Przewodnicząca Komisji Planowania Rady Dzielnicy Żoliborz Janina Selwant.
                                                    Sala była pełna. Było wielu radnych z obydwu dzielnic oraz zwolenników ruchu
                                                    rowerowego.
                                                    Mimo, że kilka razy trzeba było resetować komputery i prezentacje się odwlekały.
                                                    bo zadziałało prawo Murphy'ego, to pan radny Słoń poprowadził spotkanie
                                                    znakomicie. Być może dlatego, że dyskutanci mogli w chwilach niezamierzonych
                                                    przerw technicznych więcej porozmawiać - spotkanie było naprawdę bardzo udane.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Spotkanie rowerowe IP: *.chello.pl 01.04.07, 22:50
                                                    Brakuje mi w tym wszystkim jedynie powołania wspólnego zespołu dla
                                                    zaprojektowania przebiegu scieżek i to nie tylko na Żoliborzu. Wcale nie jestem
                                                    entuzjastą poruszania się po szlakach, wyznaczanych przez ZDM wzdłuż dużych,
                                                    ruchliwych ulic. Kurz i spaliny czesto dosłownie pozbawiają tchu, zaś piesi
                                                    skutecznie spowalniaja jazdę. Wolałbym przemieszczać się po trasach, biegnacych
                                                    z dala od intensywnego ruchu samochodowego, zwłaszcza, gdyby udało się je
                                                    poprowadzić skrótami - przy wytyczaniu tras choćby w kierunku Lasku
                                                    Bielańskiego, Starego Miasta, Lasku na Kole było by to jak najbardziej
                                                    wykonalne.
                                                    Z bieżących zagadnień, które w istocie są zagadkami, biedzimy się obecnie nad
                                                    kwestią: sporządzać, czy nie, plany profilaktyki przeciwdziałania przemocy,
                                                    których od szkół, kontrolowanych przez "trójki" pana G. zarządało kuratorium.
                                                    Niezależnie zresztą od wyników wizytacji. Z doświadczeń "szkoły z klasą"
                                                    wiadomo, że złożenie sensownego programu trwa około trzech miesięcy, zaś jego
                                                    wdrożenie niejednokrotnie dwa, trzy lata. Zaś ministerstwo życzy sobie mieć
                                                    gotowy dokument w ciągu miesiąca a wyniki do czerwca. Oczywiście wszyscy
                                                    wiedzą, że chodzi o bat na dyrektorów, których poglądy na edukację i pedagogikę
                                                    są odmienne od stanowiska ministra. Ale chciałoby się w tej sytuacji spróbować
                                                    chociaż zrobić coś sensowego, co miało by jakąś wartość. Z drugiej strony
                                                    musiało by być to takie "wodolejstwo", aby w razie prowadzenia ewaluacji nie
                                                    dawało podstaw do zarzucenia szefom placówek nieudolności czy złej woli.
                                                    Obawiam się, ze obydwu tych celów nie da się pogodzić.
                                                    Urząd miasta st. też już otrząsnął się z traumy, spowodowanej spóźnieniem pani
                                                    Prezydent oraz jego dalszymi konsekwencjami i przystąpił do reformatorskiej
                                                    ofensywy w liberalnym stylu. Zaczyna robić się wesoło...
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Spotkanie rowerowe IP: *.chello.pl 02.04.07, 17:00
                                                    Jeżeli chodzi o budowę ścieżek rowerowych wzdłuż głównych ciągów
                                                    komunikacyjnych, to zawsze miałem, być może nieuzasadnione podejrzenie, że
                                                    chodziło przy okazji o jak najtańsze załatwienie remontu chodników obok. By
                                                    upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ale to tylko wrażenie!
                                                    Pamiętam też inny przypadek, jak na Słowackiego przed Urzędem, pod koniec rządów
                                                    AWS położono kostkę Bauma, żeby w kilka tygodni potem ją zrywać, ze względu na
                                                    rozpoczynającą się budowę metra. W tym wypadku chodziło nie o sens
                                                    prawdopodobnie, ale o realizację planu budżetowego przez Żoliborz, o coś, co
                                                    nazywa się "wykon". A że bez sensu..., a czy to pierwszy raz?
                                                    Wspomniałem przy okazji spotkania rowerowego o projekcie roweru miejskiego.
                                                    Przekonsultowałem tę sprawę z kilkoma osobami.
                                                    Zgodziły się one z projektodawcą pomysłu, by rower ten był jak najtańszy,
                                                    najmocniejszy, bez tak zwanych bajerów, żeby jak najmniej można z wyposażenia
                                                    ukraść. Nie miałby taki rower przerzutki, ani amortyzatorów Cena w granicach 300
                                                    zł).
                                                    Różnica, co do roweru związana była z oponami. Projektodawca proponuje szerokie
                                                    opony, typu rower górski, moi rozmówcy proponują wąskie, bo przecież rowery te
                                                    mają poruszać się po ulicach, jednak cywilizowanego miasta, a nie po wertepach.
                                                    Drugą sprawą, nie wiem czy nie ważniejszą, jest to, czy ma to być
                                                    przedsięwzięcie dochodowe. Projektodawcy twierdzą, że dochodowe, z tym że
                                                    początkowe nakłady mają się zwrócić, ale po dłuższym okresie. Oczywiście, tak
                                                    jak na całym świecie biorą pod uwagę kradzieże.
                                                    Dochody mają pochodzić głównie z reklam. Projektodawcy pominęli jednak bardzo
                                                    ważną rzecz, być może jeszcze w projekcie do tego nie doszli, chodzi o koszty
                                                    serwisowania.
                                                    Co do trójek Giertycha nie mam wyrobionego zdania. Uważam, jednak, że szkoła
                                                    powinna być bezpieczna. Cóż przypominam sobie, jak razem kiedyś w klasie daliśmy
                                                    łomot naszemu przerośniętemu koledze i jaka potem była z nim sztama. Zadaję
                                                    sobie jednak sprawę, co to jest zjawisko demoralizacji wobec którego i prawo
                                                    zdarza się jest bezsilne, bo nie ma odpowiednich przepisów. Co zrobić na
                                                    przykład z ośmioletnim zbrodniarzem recydywistą. Postaram się zerknąć do prawa
                                                    dla nieletnich, psychologii, psychopatologii, socjologii, być może wypracuję
                                                    jakąś rozsądną propozycję, którą będzie można wykorzystać. To by było dobrze
                                                    żeby Ci się ona przydała w ramach konsultacji.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Spotkanie rowerowe IP: *.chello.pl 04.04.07, 17:55
                                                    Z Okazji Zbliżających Się Świąt Wielkanocnych
                                                    Życzę Wszystkiego Najlepszego, Wesołego Jajka, Dyngusa i Hojnego Króliczka!

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post Scriptum
                                                    Dziś odbyła się kolejna Sesja Rady w sprawie budowy Mostu Krasińskiego, dopiero
                                                    po remoncie Mostu Grota-Roweckiego i wybudowaniu Mostu Północnego.
                                                    Doszło przy tym do sporu kompetencyjnego między Komisją Planowania a Komisją
                                                    Infrastruktury.
                                                    A potem wszyscy życzyli sobie Wszystkiego Dobrego.
                                                  • Gość: lukas Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 06.04.07, 15:52
                                                    W atmosferze interesujących rozważań nad treścią nowej ustawy o zarządzaniu
                                                    kryzysowym minął mi okres przedświąteczny. Szczególnie frapujący jest fragment
                                                    o użyciu wojska w obliczu " zerwania lub znacznego naruszenia więzi
                                                    społecznych ". Czy premier Jarosław ma tu na myśli naruszenie więzi pomiędzy
                                                    rządem i społeczeństwem? Jaki spadek notowań PiS spowoduje w takim wypadku
                                                    użycie oddziałow WP ? I jak ma zareagować na te dyspozycje prawne dzielnicowa
                                                    delegatura Biura zarządzania kryzysowego ? Może mają rację ci z naszych
                                                    sąsiadów, którzy na tym forum domagają się pieczołowitej restauracji i
                                                    przywrocenia dawnych cech użytkowych fortowi Sokolnickiego.
                                                    Mimo tych pesymistycznych konstatacji rownież życzę Wesołych i Dostatnich Świąt
                                                    oraz mokrego Dyngusa.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 06.04.07, 20:02
                                                    Wielki Piątek to czas myśli ponurych, ale i nadziei.
                                                    Pamiętasz, jak zwróciłem uwagę w poście z dnia 08.03.07; 13:54, że kolejne
                                                    ustawy, a mianowicie lustracyjna, następnie tak zwana deubekizacyjna i jakieś
                                                    następne, pomalutku wyprowadzą nam nasze Państwo ze stanu jakiejś tam
                                                    normalności i wprowadzą w stan "niezwykły". Twoja informacja o ustawie o
                                                    zarządzaniu kryzysowym, i co się z nią robi sprawiła mi wątpliwą przyjemność, że
                                                    Rząd widzi, że ograniczane są prawa człowieka i w tym celu potrzebne mu są
                                                    ustawy. Wymyślił sobie stan kryzysu obok istniejącego stanu wyjątkowego i wojennego.
                                                    Po co taki nowy stan? Czy po to, żeby ludzi trzymać za ...?
                                                    Na mojej uczelni wykłady z historii prawa zaczynały się od stwierdzenia, że
                                                    Ateny były w kryzysie, od czasu kiedy Harmodios i Arystogeiton zabili ukochanego
                                                    przywódcę Pizystrata. I była jeszcze potem seisachteja i reformy Kleistenesa.
                                                    No i Ateny rozkwitły. Wykładowca chciał udowodnić, że kryzys to wcale nie jest
                                                    nic złego.
                                                    Tutaj jeszcze dodaje pod rozwagę art. 128 Kodeksu Karnego, który brzmi następująco:
                                                    "Paragraf 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu
                                                    Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do
                                                    urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie
                                                    krótszy od lat 3."
                                                    I znowu jeden z profesorów spytał nas w auli, a co będzie, jeżeli ten ktoś
                                                    usunie w sposób skuteczny przemocą konstytucyjny organ Rzeczypospolitej
                                                    Polskiej, co wtedy na to prawo.
                                                    To takie luźne moje skojarzenia związane z ustawą o zarządzaniu kryzysowym,
                                                    które mi przyszły w ten Wielki Piątek.
                                                    Mam jednak wielką nadzieję, że bardzo szybko zbliża się chwila, kiedy zawołamy:
                                                    Chrystus Zmartwychwstał! Christos Woskriesen!

                                                    Pozdrawiam i oczekuję razem z innymi na to wielkie wydarzenie!
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 09.04.07, 23:53
                                                    No i po Świętach

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 09.04.07, 23:54
                                                    A jutro do roboty!

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 18.04.07, 15:43
                                                    Już miałem na razie nie pisać, ale...
                                                    Hurra! Polska współorganizatorem EURO 2012

                                                    Pozdrawiam

                                                    Czas na Żolibibę!!!


                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Życzenia świąteczne IP: *.chello.pl 06.05.07, 21:46
                                                    Zapraszam do przeczytania minimonografii o Janie Kuźmie i Stanisławie Auguście
                                                    Poniatowskim na stronie "zoliborz.biz".

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Minimonografia IP: *.chello.pl 07.05.07, 09:32
                                                    Przeczytałem już wcześniej ! Żywię nadzieję, że te minimonografie zamienią się
                                                    kiedyś w "dorosły" zbiór opowiadań o naszych stronach.
                                                    Przeczytałem też notkę o prezentowanych planach "rozrywkowych" nad Wisłą.
                                                    Jestem w tej sprawie bardzo sceptyczny. Wraca tu echo parku rozrywki Jacksona,
                                                    który mógł byc tylko i wyłącznie zlokalizowany na bemowskim lotnisku. Żadne
                                                    inne miejsce w Warszawie nie było godne tej inwestycji.
                                                    Od razu kojarzą mi się podobne historie z moich "wakacyjnych" okolic, Turek
                                                    (ten sam, któremu zawalił się aquapark w Jasieniewie) obiecujacy przebudować
                                                    wojskowe lotnisko na miedzynarodowy port i stworzyć z Białej Podlaskiej
                                                    światową metropolię. Warunkiem niezbędnym dla rozpoczęcia prac okazało się
                                                    wycięcie 2 tys ha lasów, bynajmniej nie położonych w poblizu lotniska. Po
                                                    pierwszych, entuzjastycznych komentarzach przyszły pytania: po co owa wycinka ?
                                                    Czy port lotniczy ma być zbudowany z desek lub bali ? A potem to zasadnicze:
                                                    jakie to rzesze podróżnych przybędą do Białej samolotami ? Jaka linia lotnicza
                                                    znajdzie pasażerów, aby zapełnić choć jedną tygodniowo maszynę, lecącą do tego
                                                    miasta ?
                                                    Nieco wcześniej dwóch panów mamiło samorząd wizją budowy zakładu przetwórstwa
                                                    dostarczanego z Chin zużytego paliwa jądrowego na fortach pod Terespolem.
                                                    Przedsięwzięcie miało zapewnić wysokie dochody gminie i setki miejsc pracy. Na
                                                    szczęście pierwszą refleksją było wyobrażenie sobie skutków takiej działalności
                                                    dla gospodarki rolniczej i turystycznej regionu. Później radni przeanalizowali
                                                    zagadnienie pod kątem biznesowym. Jak wiadomo ze zużytych prętów uranowych
                                                    pozyskuje się pluton do produkcji głowic jądrowych. Kraje posiadające atomowe
                                                    arsenały ze względów strategicznych lokują tego rodzaju działalność na swoich
                                                    terytoriach. Istnieje jednak spora grupa państw, przeważnie azjatyckich, które
                                                    chętnie nabyły by produkt terespolskiego zakładu, lecz transakcje takie są
                                                    zakazane układem o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Koniec końców radni o
                                                    przedstawionej im propozycji zawiadomili ówczeny UOP i ciąg dalszy został
                                                    utajniony.
                                                    Ciekawe, jakie dodatkowe warunki lub propozycje ubocznych działań przedstawili
                                                    by inwestorzy, pragnący zabudować pas nadwiślański ?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Minimonografia IP: *.chello.pl 07.05.07, 11:19
                                                    Dziękuję! Żadna z tych monografii nie powstałaby, gdyby nie Twoja pomoc i innych
                                                    forumowiczów, którzy wykazali zainteresowanie tematyką. Korzystam też z bardzo
                                                    rozproszonych informacji w internecie. Jeżeli coś ma już swoje wyczerpujące
                                                    opracowanie, nie ruszam tego. Bardzo mi się podobają, na przykład, strony
                                                    poświęcone fortyfikacjom Warszawy. Nie ruszam kwestii okupacji i Powstania, bo
                                                    bolą. Teraz dokończę "Kuźmę" i napiszę króciutko o oświeceniowych eksperymentach
                                                    socjologicznych Stanisława Staszica w Lasku Bielańskim i wyciągniętych przez
                                                    niego wnioskach (według relacji Kajetana Koźmiana).
                                                    Rzeczywiście, może powstanie coś "dorosłego", bez zbytnich naleciałości
                                                    efekciarskich i z bibliografią.
                                                    Jeżeli chodzi o inwestycje, pamiętasz, jak zaproponowałem stworzenie tam, czegoś
                                                    na kształt Parku Jurajskiego. Okazało się, że Łódź nas ubiegła i taki park już
                                                    mają. Telewizja pokazywała go w długi weekend, Bardzo interesująco wygląda.
                                                    Ciekawe, który Dino cieszy się tam największą popularnością. Taki sposób
                                                    organizacji terenu zamyka jednak Nasze inicjatywy kościuszkowskie na Górkach.
                                                    Co do inwestycji popieram jak najszybszą budowę mostu Krasińskiego i
                                                    poprowadzenie po nim linii tramwajowej. Nawet Paryż tworzy nowe linie
                                                    tramwajowe, na przykład do Ivry. Jeżeli teraz mostu nie zbudujemy, to będziemy
                                                    czekać, aż minie rok 2012, by tę inicjatywę na nowo podjąć. Jak zapewne
                                                    zauważyłeś już teraz ceny materiałów budowlanych w sposób galopujący rosną w
                                                    górę, nie tylko tych związanych z mieszkaniówką. Mam nadzieję, że Polsce starczy
                                                    mocy przerobowych, żeby zrealizować obiecane przedsięwzięcie "Euro 2012", może
                                                    jednak ich zabraknąć na mosty i z tym trzeba się liczyć. A więc dopóki brak
                                                    jeszcze planów wykonawczych związanych z inwestycjami sportowymi należy
                                                    jakikolwiek most przez Wisłę przerzucić i nie wybrzydzać, który ma być pierwszy
                                                    Północny, czy Krasińskiego. Budować, bo radni tego nie zauważyli, że oprócz
                                                    magicznej liczby samochodów jadących Trasą AK, wyrosła nam ściana, której nie
                                                    przeskoczymy, w postaci terminu 2012.

                                                    Pozdrawiam


                                                  • Gość: lukas Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 08.05.07, 11:05
                                                    Zacznijmy budować mosty. Ale cóż - unikam ustosunkowywania się do tej
                                                    inwestycji. Miała ona już sporo zajadłych krytyków, gdy propozycję budowy
                                                    przedstawił w 1939 roku ówczesny komisarz Starzyński, jako swój postulat
                                                    wyborczy. A pamiętajmy, że nie było wtedy drogowego mostu Gdańskiego, aby
                                                    przejechać z Żoliborza na Pragę, trzeba było dostać się na plac Zamkowy.
                                                    Z tym, że najbardziej sceptycznie nastawieni byli przeciwnicy sanacji i chyba
                                                    nie pomysł lecz jego autor, narzucony przez rząd komisaryczny administrator,
                                                    zawodowy wojskowy, budził ich wątpliwości.
                                                    Jestem świadomy licznych argumentów za i przeciw i cieszę się, że nie ja muszę
                                                    decydować o tej budowie.
                                                    Przy omawianiu warstwy faktograficznej II Wojna nie wydaje się już tak bolesna.
                                                    A mamy u nas wiele spraw nieomówionych. Wiem z lektury "Obrony Warszawy"
                                                    Mariana Porwita o bitwie, jaką bodaj 27 września 1939 stoczył inowrocławski 43
                                                    pp z niemiecką 11 DZmot na Górkach. Ale o żadnych szczegółach nigdy nie
                                                    czytałem. Kiedyś z koleji studiowałem niemieckie strony internetowe poświęcone
                                                    historii jednostek artylerii plot. (flak). Żadna z jednostek nie przyznaje się
                                                    do obecności w czasie Powstania na Górkach. Z koleji powstańcy, kapitulujący na
                                                    rozkaz w rejonie Mickiewicza, odnotowali, że ich konwojentami byli ubrani w
                                                    mundury SS-Polizei, osobnicy, znakomicie mówiący po polsku zaś kiepsko po
                                                    niemiecku, w dodatku znajacy dobrze polskie stopnie i musztrę. Jeden z jeńców
                                                    nawiązał z nimi rozmowę i dowiedział się, że esesmani są Polakami, a ich
                                                    kompania została zrekrutowana z mieszkańców okolic Kobrynia. Czy kompania ta
                                                    należała do 13 batalionu wartowniczego SS, który obsadzał Instytut Chemiczny ?
                                                    Prócz zbrodni, popełnionej przez niemieckich żołnieży w czasie Powstania na
                                                    Marymoncie, dokonano także zbiorowego morderstwa cywilów w domach przy rogu
                                                    Gdańskiej i Paska. Czyn ten stał się tematem wyjaśnień pomiędzy
                                                    obergruppenfuhrerem von dem Bach Zelewskim a podległym mu gen.lt. Kallnerem,
                                                    dowódcą operującej z Górek i Zatrasia 11 Dywizji Pancernej. Niemieccy
                                                    oficerowie wskazali wtedy jako sprawców rzezi Rosjan z byłego 1 pułku
                                                    kozackiego płk. Donczenki. Próbowałem dojść prawdy, ale historycy
                                                    kolaboracyjnych formacji twierdzą, że kozacki batalion ochraniał w tym czasie
                                                    bielańskie lotnisko, więc służący w nim żołnierze nie mogli być na Gdańskiej.
                                                    Czy faktycznymi zbrodniarzami byli Niemcy i tylko próbowali zrzucić winę na
                                                    radzieckich najemników ?
                                                    Takich pytań jest jescze sporo i może warto próbować na nie odpowiedzieć.

                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 08.05.07, 15:04
                                                    Co do mostu Krasińskiego to podobno pomysł został przedstawiony przez Stefana
                                                    Starzyńskiego już w 1935 r.Powtórzył to w 1938 r.Wejdź proszę na poniższy adres:
                                                    warszawa1939.pl/show_book.php?id=4
                                                    Na pewno go doskonale znasz. Jestem o tym przekonany.
                                                    Ta garść szczegółów dotycząca II Wojny Światowej jest bardzo interesująca, ale
                                                    moje zainteresowania historyczne dotyczą Magadanu, Kołymy, Norylska, Workuty
                                                    .... Nie można się zajmować wszystkim. W takim wypadku dołączam się do Ciebie i
                                                    proponuję, aby ktoś te sprawy spróbował rozwikłać.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Post scriptum
                                                    Dziś podano, że Zarząd Dróg Miejskich musi powtórzyć pierwszy etap przetargu na
                                                    projekt mostu Północnego - tak orzekli arbitrzy Urzędu Zamówień Publicznych.
                                                    Niektórzy sądzą, że rok 2010 lansowany przez obecną władzę, jako termin oddania
                                                    mostu do użytku, jest już dziś nierealny.
                                                    Chyba dołączę i w tej sprawie też do Ciebie, też przestanę się do tej inwestycji
                                                    ustosunkowywać.




                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 10.05.07, 09:42
                                                    Czy ktoś słyszał, podobno nasz tytułowy bohater pracuje w Radwarze. Proszę o
                                                    potwierdzenie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 30.05.07, 15:34
                                                    Lukasie Twoje przewidywania się sprawdziły. Trójka radnych z Klubu Platformy
                                                    Obywatelskiej opuściła nie tylko Klub, ale i partię PO. Ciekawe, gdzie odnajdą
                                                    się radni: Beata Zasada-Wysocka, Marek Lipiński i Tomasz Rozum, może utworzą
                                                    oddzielny klub. Ocenili Oni, iż centralizm partyjny PO nie służy dobru
                                                    Żoliborza. I mieli rację. A zarząd nadal lobbuje inaczej i ma różne wizje.
                                                    A może by się przyznał - kasa jest pusta i nie stać nas na nic. A Euro 2012
                                                    załatwiło Warszawę zupełnie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 30.05.07, 23:53
                                                    Myślę, że masz rację. Radni z grupy Informatora to prawicowcy, ale o innej
                                                    wizji polityki niż ta, która przyświeca braciom K. Będą starali się odgrywać
                                                    rolę "jezyczka u wagi" w ważnych głosowaniach (mając możliwość pozyskania
                                                    głosów tak wśród członków PiS jak i PO).
                                                    Co do Zarządu i rozdziału dodatkowych pieniędzy - zgadłeś, że p. Warakomski nie
                                                    miał po prostu żadnego planu, na którego realizację przyznano by mu fundusze.
                                                    Praktycznie prawie wszystkie inwestycje, posiadające skompletowaną
                                                    dokumentację, są skierowane do wykonania. Znacznie słabsze za to jest
                                                    zaangażownie pracy nad zadaniami, które bezpośrednio ma przeprowadzić miasto st.
                                                    Jestem wielce zadowolony, że zarząd przyjął wreszcie jako swoją - wizję
                                                    zagospodarowania terenu KS Marymont. To mi bardzo odpowiada. A propos: w wątku
                                                    o Kępie gość K. dopytuje o obecny stan prawny gruntów. Może p. Janina mogła by
                                                    napisać notkę z poniedziałkowej komisji na www.zoliborz.biz a Ty podałbyś na
                                                    forum do niej link dla wszystkich zainteresowanych?
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 31.05.07, 11:44
                                                    Nie wiadomo, czy do tej trójki nie dołączy bezpartyjny pan Hlebowicz z Klubu
                                                    PIS, a w dalszej perspektywie nie pokuszą się oni o stworzenie największego
                                                    Klubu, większego od klubu PIS i PO. Zdolność pana Hlebowicza do wędrówek po
                                                    ugrupowaniach politycznych jest ogólnie znana i niczemu nie należy się w
                                                    przyszłości dziwić.
                                                    Na Zoliborz.Biz zamierzamy opublikować zarys projektu pana Wojewódzkiego.
                                                    Jak w innym miejscu zastrzegłem, że z zasady sprawozdań z komisji nie
                                                    publikujemy , chyba że wyjątkowo, tak jak w sprawie "delfinarium". Może pani
                                                    Janina coś napisze. Nie wiem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 31.05.07, 21:16
                                                    Nie namawiam Cię do łamania zasad, tylko, że akurat informacja ta została
                                                    podana na posiedzeniu a wyborcy jej poszukują, więc naturalne by było, aby to
                                                    akurat pani przewodnicząca komisji planowania ją rozpowszechniła, w trosce o
                                                    komunikację społeczną. A ponieważ to temat związany z zagospodarowaniem Kępy a
                                                    więc gorący, więc w sposób naturalny zwiększyła by się liczba odwiedzin Waszej
                                                    stronki.
                                                  • Gość: weterynarz prawa Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 05.06.07, 01:55
                                                    Lukasie! Zapominasz o oficjalnych stronach Urzędu. Czy tam tej informacji nie ma?
                                                    Chcę jednak poruszyć inny temat, a mianowicie kwestię "Kajakowego Pikniku".
                                                    Coś nie zagrało, bo się nie bardzo udał. Czasem jest tak, że organizatorzy
                                                    dołożą maksimum staranności, a impreza nie wypali. Przecież w niedzielę pogoda
                                                    nie była najgorsza, wątpię też, żeby Żoliborzanom chciało się iść na most
                                                    oglądać pokazy w stylu Formuły 1 albo uczestniczyć w zabawach na Podzamczu. Nie,
                                                    to chyba nie to.
                                                    Przecież kajakarze na kanałku rozegrali ciekawy mecz pokazowy w piłkę, i to tak
                                                    zażarty, że jeden z zawodników krzyczał do Sędziego, iż przeciwnik zabrał mu
                                                    wiosło. Nie wspomnę o pokazach ekwilibrystycznych Ciacho i jego kolegi na
                                                    krótkich kajakach. Stójki, przewroty, jakieś eskimoskie ewolucje wykonywane w
                                                    zimnej wodzie naprawdę były świetne. A te canoe, kanadyjki, kajaki dmuchane,
                                                    wyścigowe - różne różności, i co, i ludzi było mało. No, chociaż dzieciaki
                                                    potańczyły sobie przed sceną, gdzie grał dobry zespół, a Tatusiowie z pociechami
                                                    popływali w łódkach, których na co dzień się nie widuje. Ciekawe były też
                                                    stoiska wystawców. Szczególnie fajny był pewien model super kamizelki
                                                    asekuracyjnej. Wszystko było znakomicie przygotowane, a ludzi brak. Nie wierzę
                                                    też w spiskową teorię dziejów, że mieszkańcy zbojkotowali imprezę zorganizowaną
                                                    przy współudziale pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, ze względu na zarządzoną przez
                                                    Burmistrza wycinkę topoli.
                                                    To jest zagadka. Dziwne też, że nie zauważyłem nikogo z Zarządu dzielnicy, ani
                                                    też żadnego radnego. Byłem od 13 do wpół do czwartej. Być może się rozminęliśmy.
                                                    W każdym razie Klub Sportowy "Spójnia" zaprezentował się znakomicie (można też
                                                    było pociechy w wieku 10-13 lat zapisać do klubu). Ci którzy nie przyszli mogą
                                                    żałować.
                                                    Na pociechę mogę dodać, że moja znajoma dozorczyni i cała jej liczna rodzina
                                                    świetnie się bawiła. Ja też.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: lukas Re: Mam sposób zupełnie prosty IP: *.chello.pl 05.06.07, 23:36
                                                    Skłoniłeś mnie do wizyty na stronie urzędu i w BIP-ie. Chyba muszę jutro
                                                    porozmawiać z informatykami: ostatnia i jedyna zresztą infromacja o odbytych
                                                    posiedzeniach komisji pochodzi ze stycznia, natomiast najświeższe opublikowane
                                                    w BIP ślady aktywności Rady i Zarządu dzielnicy pochodzą z 10 kwietnia. Mam
                                                    głupie wrażenie, że sposób informowania wyborców o pracy władz zbliża się do
                                                    standardu bielańskiego, z czasów gdy p. Warakomski był tam wice.
                                                    Nie wiem czy na Kepę Potocką ktoś nie rzucił jakiejś klątwy. Wszystkie
                                                    istniejące dawniej urządzenia i obiekty rozrywkowe bądź zniknęły z powierzchni
                                                    ziemi, bądź popadają w ruinę. Mało już kto pamięta o przystani kajakowej na
                                                    kanałku i o miasteczku ruchu, plaże nad Wisłą zarósł gęsty busz, o terenach
                                                    klubów już nie wspomnę. Kolejne próby organizacji imprez masowych okazują
                                                    się "niewypałami", za to projekty modernizacji parku gromadzą szerokie rzesze
                                                    niezadowolonych.
                                                    Może lepiej by było, aby Wisła, tak jak swojego czasu przyniosła nam Kępę z
                                                    Golędzinowa, teraz ją zabrała i usypała powiedzmy około Białołęki ?
                                                  • Gość: ziutek Re: Referent Lukas na tropie. IP: *.chello.pl 08.07.07, 01:18
                                                    dyrektor domu kultury to Sławomir Sadowski
Pełna wersja