Dodaj do ulubionych

A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Rafał...

    • Gość: waw Z ZAGRANICY IP: *.mia.bellsouth.net 29.07.04, 17:14
      Oczywiscie. Mieszkalem kilka lat w Warszawie - kocham to miasto. Kocham ten kraj.
      Mieszkam za granica. Poznalem starszych Polakow, ktorzy brali udzial w wojnie. Z roznych
      powodow zostali na Zachodzie. Placza czesto.
      Plakac i mi sie chce, kiedy ogladam zachlannych pajacow w telewizji.
      Powstanie? Mialo sens. Mialoby dzisiaj? W bezsensie?
      Pozdrawiam
    • Gość: coolka24 Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.pzl-wola.pl 30.07.04, 09:29
      Trudne pytanie? Nie dla mnie. Ja nie muszę się nad tym zastanwiać. Poszłabym
      bez chwili wahania, nawet, gdyby przyszło mi złożyć najwyższą ofiarę. Tak
      zostałam wychowana - w poszanowaniu najwyższych wartości - wolności, godła,
      flagi, języka, hymnu.
    • Gość: rrj Poszedłbym IP: 83.238.11.* 30.07.04, 12:43
      jako dziecko przysłuchiwałem się dyskusjom, tych z mojej rodziny, którzy
      przeżyli - rzeź Woli, Mokotów, Śródmieście. Przy wielu imieninach i kolacach ten
      temat powracał. Raczej uważali, że to było bez sensu. Nie mieli broni, mieli po
      16, 18 lat, ich bracia poginęli.

      Ale bym poszedł.
    • Gość: Temporary Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.ingnn.pl 30.07.04, 14:16
      Godło, flaga i hymn - te wartości są NICZYM, jeżeli nie stoi za nimi człowiek.
      Za godło nigdy bym nie umarł, za flagę też nie, a hymn moge mieć inny, ale
      jeżeli te symbole jednoczą mnie z moją rodziną, z moim narodem, to gotów byłbym
      nie ginąć (bo to robią samobójcy), ale zabić. Żołnierz, który jest gotów zginąć
      jest szaleńcem, żołnierz musi przede wszystkim zabijać... by przeżyć (jako
      reprezentant narodu zjednoczonego pod tym godłem, flagą i hymnem).
    • Gość: Łodzianin Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 16:42
      TAK! mimo że urodziłem i wychowałem się w Łodzi.
    • Gość: Ania Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: 195.205.149.* 30.07.04, 20:56
      ja też bym poszła. taka pewność jest we mnie od dawna - gdy byłam młodą
      dziewczyną. teraz jestem mamą szesnastoletniego chłopaka, i trochę ciężej mi
      powiedzieć, że on też by poszedł, raczej że ja bym go w taki oczywisty sposób
      puściła - ale pewno zrobiłby to co uważałby za słuszne.
    • Gość: piter86 Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 11:18
      poszedlbym
    • Gość: Norbert Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.chello.pl 01.08.04, 11:47
      Tak. Nic więcej nie mam do dodania.
    • Gość: emigrant- pytanie! Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.04, 12:34
      walczyc trzeba i dzisiaj o ojczyzne, czy komunista "polski" kupiony przez obce
      mocarstwo / czytaj. NKWD KGB/ jest POLAKIEM ? zapomnieliscie KKP, PZPR, UB,
      SB,a co sadzicie o SLD ? poczytajcie zyciorysy tych ludzi !!!
    • Gość: Maria Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 12:41
      Poszlabym, oczywiscie ze bym poszla. Namawialabym takze innych. Tu chodzi o
      wartosci, patiotyczne wychowanie ale BYCIE!! Ludzie, dajcie spokoj szukaniem
      nie-Polakow, co to w ogole znaczy???
    • Gość: M. Dabrowski Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.versanet.de 01.08.04, 13:34
      Pochylam glowe w szacunku przed wszystkimi, ktorzy walczyli przeciwko okupantom
      w Powstaniu!Nie jest istotne jakie byly prawdziwe zakulisowe czy polityczne
      powody jego wybuchu, dla mnie ci ludzie sa prawdziwymi bohaterami i ja, gdyby
      zaistniala taka koniecznosc, nie zastanawialbym sie ani minuty. Od wielu lat
      mieszkam za granica i dopiero na obczyznie poznalem, co znaczy kochac swoja
      ojczyzne! Jestem dumny, ze jestem Polakiem, jestem dumny z heroicznego czynu
      warszawiakow, dumny z historii mojego kraju i dziekuje Panu Bogu, ze pozwolil
      mi przynalezec do tego wielkiego narodu!! POLACY WE WSZYSTKICH KRAJACH LACZCIE
      SIE!!!!!
    • rutar Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf 01.08.04, 13:41
      Ja też bym poszedł-niechciałbym być tchurzem
    • Gość: pwd. Jarek P O S Z E D Ł B Y M !!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 14:07
      Poszedłbym !!!!!!!!!!!!
      Komentarz przecież zbyteczny i oczywisty.
    • Gość: lisek NIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 16:43
      w tym momencie i za taki kraj jak teraz - nigdy !!!
    • Gość: pwd. Jarek Brawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 17:34
      Brawo

      pwd.Jarek Kępno, 38 lat
    • Gość: m Jan Karski IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 01.08.04, 17:49
      "Można dobrze mówić o powstaniu, tylko cena, jaką przyszło za nie zapłacić była
      zbyt wielka. Taką cenę naród płacił od pokoleń. Może nam pomogły te powstania,
      może dzięki nim zachowaliśmy tożsamość narodową, nie zrusyfikował się nasz
      naród, nie zniemczył. (...) To są jednak mity tworzone przez tych, którzy
      przeżyli. A ja myślę, o tych, którzy zginęli".
      • Gość: Darek Warszawa DO WSZYSTKICH WYPOWIADAJACYCH SIE TUTAJ!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.04, 18:21
        Przeczytalem wszystkie posty (powaznie!!!) Chce wyrazic tutaj swoje skromne
        zdanie po tej lekturze... Pytanie bylo jedno: czy ja poszedlbym...????
        Moja odpowiedz brzmi - tak!!! Wystarczy postawic sie w sytuacji owczesnej. Z
        jednej strony niemcy, Pawiak, aleja Szucha, wywozki, rozstrzelania, lapanki,
        gwalty, morderstwa i co tylko czlowiek moze wymyslec. Z drugiej strony
        sowietyzacja... ktora nadchodzi wielkimi krokami... Wiec decyzja jest jedna,
        chce zyc w SWOJEJ WOLNEJ OJCZYZNIE... dlatego powtarzam poszedlbym walczyc.

        Uwaga do 80% forumowiczow, ktorzy sie tu wypowiadaja... Nie napinajcie sie tak
        bardzo, nie skaczcie sobie do oczu...
        Pytanie bylo proste: CZY POSZEDLBYS/POSZLABYS???
        Wszystko w temacie.

        Wielki szacunek i pamiec dla Tych co oddali swe zycie...
    • Gość: Damian Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: 212.160.188.* 01.08.04, 22:05
      Myślę że tak i nawet Ci którzy mówią nie lub nie wiem też w większości by
      poszli.Bo jakieś zasady i wartości obowiązują.Nikt nie mógłby bezczynnie
      siedzieć gdy była okazja na odwet za lata prześladowań i krzywd.A o wartościach
      typu Bóg Honor Ojczyzna nie muszę chyba przypominać
    • Gość: pawel_k Re: A ja czy poszedłbym? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.04, 02:18
      "Czy Powstanie Warszawskie obchodzi młodych ludzi?
      Czy dziś, mając kilkanaście, dwadzieścia parę lat, poszliby walczyć za
      ojczyznę?"

      Odpowiadajac na pierwsza czesc pytania - malo mnie obchodzi. Gdyby nie media,
      pewnie nie obchodzilo by mnie wcale. Dla mnie to zbyt dawno sie stalo, z
      historii znam zdarzenie dosc pobieznie. Wiadomo ze historii nie zmienimy, wiec
      skoro juz Powstanie mialo miejsce, to znaczy ze bylo warto - bo teraz jest
      dobrze.

      A czy poszedl bym?
      Dlugo zastanawialem sie nad tym pytaniem, az w koncu utwierdzilem sie w tym, ze
      na pewno TAK.

      Walczyc za ojczyzne? musialem najpierw zdefiniowac sobie to pojecie... cos co
      moglbym nazwac ojczyzna nie wynika z tego co mam wypisane w papierach, nie jest
      ograniczone obszarem politycznym ani demograficznym, czy tez jezykowym. I z
      cala pewnoscia nie jest opisane rozpoznawalnymi symbolami.
      To raczej pewien stan, ktory wynika z mojego poczucia wspolnoty z tym co mnie
      aktualnie otacza - miastem, panstwem w ktorym przebywam, ludzmi ktorych znam
      lubmijam na ulicach... Niezaleznie od tego czy mieszkal bym w Warszawie czy,
      dajmy na to, Madrycie - majac poczucie ze jestem czescia tego miejsca, ze jest
      dla mnie czyms wiecej niz tylko miejscem pracy i zamieszkania (co wynika z
      mojego stosunku do otoczenia oraz otoczenia do mnie, jedno wplywa na drugie) -
      gdyby temu miejscu i ludziom ktorzy mnie otaczaja zagrazalo niebezpieczenstwo,
      poszedl bym walczyc z nimi o ocalenie tego co kocham. Raczej nie podejmowal bym
      sie dokonywania racjonalnych kalkulacji.
      Poki co szczesliwie nie musze stawac przed taka decyzja. Jszczesliwy tu gdzie
      jestem (Wrocław, Polska, Europa) i czuje sie zwiazany z otoczeniem ktore daje
      mi radosc z zycia, bezpieczenstwo, ludzi i ciekawe zycie.
      Tak, jestwm szczesliwym Polakiem. Lubie tu zyc i jak bedzie trzeba to pojde
      tego zycia bronic, dla mnie i dla innych.
      Mam nadzieje ze nikt sie nie obrazi i nie zwyzywa mnie od zlodziei,
      kombinatorow, cwaniakow i wogole najgorszych dlatego ze wylamalem sie z
      powszechnie przyjetej konwencji i nie ponarzekalem na to jak tu jest zle. Bo
      nie jest.

      pozdrawiam.
    • Gość: Marecki Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 03:07
      A czy poszliby ci wszyscy, którzy dziś dla łatwego chleba bez wahania
      zostawiają ojczyznę i wyjeżdżają szukać szczęścia w innych krajach, wywożąc to,
      co od niej zyskali? Wątpię. Dziś walczymy o to, by Polska znów stała się krajem
      silnym, a szczury uciekają... Na takich bym w Powstaniu nie liczył.
    • Gość: Greqi Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 04:30
      Gdy oglądałem relacje z obchodów rocznicy powstania byłem poruszony i
      wzruszony, łezka sama kręciła się w oku i sam nie wiem dokładnie dlaczego. Coś
      ściskało za gardło, gdy uświadomiłem sobie jak wielką ofiarę ponieśli ci, co
      walczyli za wartości najwyższe dla każdego człowieka: za wolność, honor i
      godność. Jestem dumny, że jestem Polakiem, że żyję w kraju o tak bogatych
      tradycjach patriotycznych, o tak silnym, mimo wszystko, duchu narodowej
      tożsamości. Za to, czego dokonali powstańcy i wszyscy walczący o naszą ojczyznę
      należą się im słowa szczególnego uznania i podziękowania, należy złożyć im hołd
      należny bohaterom. Walczyli i ginęli dla siebie, dla przyszłych pokoleń, po to
      by Polska mogła nadal istnieć. Wspaniałe karty naszej tragicznej historii,
      którą teraz banda paru oszołomów w tak bezczelny sposób opluwa. Ręce opadają,
      gdy czyta się niektóre posty. Zgroza, że dla wielu słowo patriotyzm jest już
      tylko bardzo wyświechtanym frazesem, a jeszcze gorzej, gdy w narodzie są i
      tacy, dla których symbole narodowe już kompletnie nic nie znaczą. Czy to tylko
      gówniarska poza, czy znak (niestety) naszych czasów? Mimo wszystko cieszę się,
      że są też i tacy, którzy bez wahania poszliby walczyć za ojczyznę. Oprócz
      zadeklarowanych kosmopolistów jesteśmy w stanie udowodnić światu, że stać nas
      na to by się zjednoczyć i stawić czoła zagrożeniu i to jest piękne.
      A co do samego pytania - z pewnością decyzja byłaby trudna dzisiaj, tak jak i
      trudna była też wtedy, tyle, że wówczas inne były realia. Myślę, że wielu
      mówiących dziś nie, w tamtych okrutnych nieludzkich czasach mimo wszystko
      wzięłoby broń do ręki. To rzeczywiście była ciężka decyzja, każdy miał jakąś
      tam rodzinę, bliskich, obawiał się o swoje życie. Ale chyba nie było innego
      wyjścia. Nawet jeśliby znało się dokładnie ówczesne realia polityczne, to i tak
      powstanie miało sens. Pokazało po prostu światu, że jeszcze Polska nie zginęła.
      I dlatego właśnie poszedłbym za to walczyć...
    • Gość: Andrzej Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.gl.digi.pl 02.08.04, 05:22
      Przeczytałem wszystkie posty i cieszę się, że wiele osób chciało by walczyć za
      Ojczyznę. Śwadczy to, że patriotyzm dla wielu to nie puste słowo. Ale
      patroiotyzm przejawia się nie tylko w czasie wojny ale również w czasie pokoju.
      Zastanówmy się czy mamy tyle odwagi aby stanąć w obronie staruszki lub innej
      osoby napadniętej przez bandytów, złapać złodzieja itp. czy tchórzliwie
      udajemy, że nic nie widzimy. Zastanówmy się też czy jesteśmy patriotami dbająć
      o rozwój Ojczyzny w każdym dniu np. czy dajemy łapówki, czy przestrzegamy
      prawa, czy zachowyjemy się godnie będąc sędzią, policjantem, lekarzem,
      nauczycielem, księdzem, politykiem itd. Jeżeli na codzień nie jesteśmy
      patriotami, to wszystkie deklaracje typu "ja bym poszedł" są nic nie warte.
      Andrzej
    • Gość: żaneta Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.wsp.czest.pl 02.08.04, 09:12
      Podpisuję się pod Twoim listem obiema rękami. Choć jestem kobietą i nie żyłam w
      tamtych czasach, znam historię powstania od moich bliskich oraz od wspaniałych
      nauczycieli histori, których miałam mieć zaszczyt- /niestety nie dożyli tej
      chwili/.Krótko mówiąc poszłabym bez mrugnięcia okiem.
    • Gość: Leszek Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.teleton.pl 02.08.04, 09:25
      Ponieważ znacznie łatwiej jest składać deklaracje niż je wypełniać, to powiem -
      chcę wierzyć, że poszedłbym.
      • kasia.zakroczymska Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf 02.08.04, 11:01
        Bardzo często zadaję sobie pytanie: czy poszłabym? I te plakaty trafiają w
        sedno moich myśli. 1 sierpnia zawsze był w naszej rodzinie dniem szczególnym,
        bo pokolenie moich dziadków brało czynny udział w Powstaniu. I dla mnie 1
        sierpnia od lat jest bardzo osobistym dniem, bo czuję, że ja tez bym poszła, bo
        tak postępowali ludzie w mojej rodzinie, w tym środowisku. Dlatego też tak
        bardzo chcieliśmy z mężem, żeby nasze dzieci uznały ten dzień za "swój". I
        udało nam się... Nasi synowie (10 i 8 lat) nie chcą wyjechać na wakacje, jeśli
        nie zapewnimy, że 1 sierpnia będziemy w Warszawie. I to nie tylko podczas 60
        Rocznicy...
    • Gość: E1980 Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 11:36
      Boje sie śmierci i bólu. Nie doświadczyłam nigdy okropieństw wojny i nie wiem
      czy mam moralne prawo mówić co bym zrobiła w takiej chwili. Myśle że jednak
      obok woli życia mam wolę godnej śmierci. Mam nadzieje że nigdy nie będę musiała
      stanąć przed takim wyborem. Wojna zmienia ludzi z miłych sąsiadów w
      szmalcowników i ludzi, których byśmy o to nie podejrzewali w bohaterów. Dla
      mnie bohaterami byli powstańcy. Poszłabym, bo to była jedyna możliwość żeby
      pokazać okupantowi że nie zniszczył wszystkiego tego o co walczyły poprzednie
      pokolenia. Wiary w wolność i godność.
    • Gość: Radek_30 lat Re: A ja czy poszedłbym? - plakaty powstańcze Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 13:11
      To nie jest pytanie, które mógłbym rozważać. Oczywiście, że TAK! To nie
      dlatego, że dziadkowie walczyli, że jeden z nich zginął i byłoby mi cholernie
      wstyd
      Są takie wartości, które są nadrzędne, których nie można zignorować i
      przesiedzieć wyrachowanie w cichym kącie
      Strach? Na pewno … Nikt, aż do momentu znalezienia się w skrajnym
      niebezpieczeństwie, zagrożenia życia nie jest w stanie powiedzieć czy by nie
      stchórzył. Ale to nie chodzi o rozważenie czy byłbym tak odważny, ale pytanie o
      nadrzędne wartości, o przeciwstawienie się ohydzie ….
      Jestem dumny z Warszawy, jestem dumny z Powstańców!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka