Dodaj do ulubionych

A czy Ty poszedłbyś?

IP: 62.233.241.* 20.07.04, 23:06
Niewątpliwie tak!
Poszedłbym, bo innej możliwości i tak bym nie widział, a przychodzą takie
chwile w historii i w życiu, ŻE TRZEBA IŚĆ! Nawet jeśli byłoby to ryzykowne.
Kiedyś i tak trzeba umrzeć, a wiadomo, że nikt nie ma takiej gwarancji, żeby
żyć wiecznie. Lepiej np. zginąć w Powstaniu niż w zwyczajnym wypadku
samochodowym(!).
CZUWAJ!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: xieni Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.wsa.gov.pl 21.07.04, 15:19
      Oczywiście!!!! To mój kraj i moje miasto - Warszawa. Za ten kraj moi przodkowie
      wylewali krew na wszystkich frontach. A za to miasto walczyli w Powstaniu. Są
      takie chwile, w których nie można stać z założonymi rękami. Trudno być
      obojętnym na dramat wojny i żyć sobie jakby nic się nie działo. Pójście z
      innymi wydaje mi się najbardziej naturalną reakcją.
      • Gość: LMB Ale czy sensowną? IP: *.icpnet.pl 27.07.04, 09:34
        > Trudno być obojętnym na dramat wojny i żyć sobie jakby nic się nie działo.

        Ale zginąć jest 10x głupiej! Po co nam marwy młody człowiek?

        > Pójście z innymi wydaje mi się najbardziej naturalną reakcją.

        Ale czy sensowną? Poszedłbyś - zginąłbyś. W prawdziwym powstaniu jeszcze zostało
        zniszczone miasto. Martwy Warszawiak, pół centrum w gruzach - to jest poprawna
        decyzja?
        • roody102 Re: Ale czy sensowną? 28.07.04, 01:57
          Na chłodno patrząc - masz rację.
          Tylko że nie możesz wymagać, żeby warszawiak chłodno patrzył na rzeź swojego
          miasta.
          Na chłodno patrząc - chciałbym być od tego jak najdalej.
          Tylko że nie mogę sobie wyobrazić, żebym chłodno patrzył...

          ________________________________________
          Roody102

          "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
          umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
          ich odgadywanie."
      • dbork Re: A czy Ty poszedłbyś? 01.08.04, 20:37
        poszedlbym!!! a co innego by mi zostalo?? czas stawia przed roznymi wyborami,
        wtedy chyba wyjscia nie bylo?!?
        "byl juz taki egzamin z historii ktory wszyscy uczniowie oblali i zostal po
        nich tylko uroczysty cmentarz, nie ma pewnosci ze to byl egzamin, nie ma
        pewnosci ze wszyscy oblali..." pzd damian
    • Gość: marcin22 Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.07.04, 16:26
      Mieszkancy czeskiej Pragi na zadne powstanie sie nie wybrali i ich miasto stoi
      do dzis.Warszawa jest dzis niby-miastem i mieszkaja w niej niby-warszawiacy.Ale
      jakbym znalazl sie w takiej sytuacji, jak wielu mlodych warszawiakow w '44tym
      to na pewno bym poszedl.Taka jest niestety nasza przypadlosc narodowa: zbieramy
      sie w sobie i jednoczymy tylko w chwilach niechybnej kleski.
      • werwolf1975 Re: A czy Ty poszedłbyś? 24.07.04, 11:10
        Ja bym na pewno nie poszedl. Jak juz wczesniej pisalem, na pierwsza wiesc o
        wybuchu wojny, sprzedalbym co by sie dalo, mieszkanie, jesli w tej sytuacji
        znalazlby sie na nie nabywca, a jak nie, to trudno, zostawilbym w pizdu i
        wyjechal czym predzej za granice.
    • Gość: Polska.Walcząca! Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.dashofer.pl / 212.160.156.* 23.07.04, 10:25
      ja także
      Już nie raz sie nad tym zastanawiałem...i chociaz jestem młodym człowiekiem mam
      w sobie zaszczepiony patriotyzm.Pozatym kocham to miasto...kocham te stare
      mury...stare bruki...i chociaż nie godze sie na wszechogarniajaca tandete...na
      prózność i chciwość jego mieszkańców i dzisiaj bym poszedł.Nie watpie w to że
      kazdy z nas by tak postąpił...to prawda ze my Polacy jestesmy przywiazani do
      naszej ziemi...cenimy niezależność i wolność.Wystarczy sobie przypomniec
      wszystkie fakty historyczne...chociazby te z lat 80 kiedy to w wodach strumieni
      rwało sie bruk i miotało w pachołków Moskwy.

      Pozdrawiam wszystkich Czeczeńskich i Palestyńskich partyzantów...nazywaja was
      terrorystami bo to służy propagandzie...Walczcie o swoja Wolność! ale nie miecz
      karajcie tylko ręke...szafot dla Putina,szafot dla Łukaszenki,szafot dla
      Szarona! Viva Palestine!
      • alex.4 Re: A czy Ty poszedłbyś? 23.07.04, 10:51
        Róznica pomiędzy sowietami a amerykanami polegała na tym, że ci piwerwsi
        szafowali życiem, a ci drudzy prowadzą tak akcje zbrojne aby nie tracić na
        daremno ani jednego zycia.
        W takim kontekscie powinno się mówić o powstaniu. Niestety powstania wykazywało
        bardziej sowiecki punkt widzenia niż amerykańskie. łatwo jest zginać. Lepiej
        powinno sie pomysleć czy skutki tego nie bedą tragiczne
        pozdr
    • Gość: kates Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.07.04, 09:26
      Wiele rzay zastanawiałem się nad tym co bym zrobił w takiej sytuacji. Zwłaszcza
      biorąc pod uwagę rodzinę. I myślę, że tak naprawdę jest to sytuacja bez
      wyjścia. Trzeba iść. Bo Honor, bo Ojczyzna - to ważne. Ale przede wszystkim
      dlatego, że pewne sytuacje nie dają wyboru. Przecież dalej trzeba żyć - jak
      mógłbym żyć ze świadomością, że nie poszedłem gdy trzeba było iść? Co
      przekazałbym dzieciom? Kim byłbym w oczach ich i własnych? Jest to typowy
      przypadek, w którym wybór jest tylko pozorny
    • Gość: ppp Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.centertel.pl 26.07.04, 10:36
      Tak , pewnie tak , ale zastanawiam się czy w czasach powszechnej znieczulicy ,
      gdy w tramwaju młody człowiek dostaje nóż , gdy w autobusie biją kierowcę a
      szanowne społeczeństwo udaje że nic nie widzi - nie wiem czy coś by z tego
      wyszło . Nie umiemy już dziś się jednoczyć tak jak kiedyś , społeczeństwo jest
      mocno rozpasane panującą demokracją , wszyscy mają wszystkich w dupie , nie
      umiemy sobie pomóc na ulicy , w sklepie , nie chcemy ustąpić miejsca w
      tramwaju , . Ale odpowiadając na pytanie: raczej tak.
    • Gość: Pafcio Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.pgnig.pl 26.07.04, 11:57
      Zdecydowanie nie... Polacy idealnie potrafia walczyc o niepodleglosc, ale jak
      juz ja maja to rewelacyjnie ja traca... Jak dluga historia Polski, to zawsze Ci
      zwykli obywatele krew przelewali, a cala gora spieprzala gdzie pieprz rosnie.
      Juz wiem dlaczego w USA istnieje gleboko zakorzeniony patriotyzm, bo tamten
      kraj dba o swoich obywateli, a Polska??? Jedynie trzeba placic na darmozjadow i
      ich krzeselka, na Neumanow, ktorym w konta blokuja, itd. Jak to ma byc Polska,
      to lepiej, zeby tego barachla na mapie nie bylo...
      • Gość: ppp Neumann.. IP: *.centertel.pl 26.07.04, 16:22
        ..jak sama nazwa wskazuje nie jest Polakiem jak większość w tej ekipie . więc
        może my Polacy wreszcie ruszymy ale nie na Niemca tylko na Wiejską ?
    • izum A czy Ty poszedłbyś? 28.07.04, 00:52
      Odpowiedź na to pytanie jest tylko jedna: TAK!!!... nawet jesli przyszłoby
      zapłacić za nią wysoką cenę... bowiem jak napisała Wisława Szymborska w
      "Gawędzie o ziemi ojczystej": "Można nie kochać jej - i żyć, ale nie można
      owocować"... tylko wartości jakie wyznajemy nadają sens życiu...
      Czuwaj!!!
    • Gość: Anka33 Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 09:15
      Rację mają Ci, którzy uważają, że cały ten zryw okazał się niepotrzebny i
      pochłonął tysiące ofiar (plus zburzone miasto), że pomysłodawcy Powstania
      popełnili ogromny błąd i chyba nie mieli sumienia wysyłając tylu młodych ludzi
      na pewną śmierć.
      Ale... zakładając, że nie uciekłabym ze strachu z kraju na poczatku wojny, to
      pewnie bym poszla. Trudno byłoby stać bezczynnie obok, nawet ze świadomością
      tego, że szanse na powodzenie Powstania są znikome.
      • Gość: sceptyk Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: 5.5R4D* / 62.134.32.* 28.07.04, 11:33
        a czy ktos mysli o konsekwencjach dla innych zwyklych ludzi po takim zrywie bez
        szans na wygrana? jak sie przygotowuje powstanie, to z glowa, a nie na hurrra,
        bo fajnie jest cos zaplanowac i wyslac mlodziez na wroga
    • Gość: lech, Boston USA mlodziez i Powstanie 1944 IP: *.ne.client2.attbi.com 29.07.04, 05:50
      Czytajac posty ludzi prawdopodobnie mlodych lub nawet bardzo mlodych, w zwiazku
      z Powstaniem Warszawskim ogarnia mnie przerazenie! Ci ludzie, jesli wogole
      slyszeli o tym wydarzeniu, wrecz opluwaja przywodcow Powstania biorac w obrone
      Stalina. To pokazuje jakiej dewastacji umyslowej dokonaly lata zklamywania
      historii Polski przez komunistow. Zastanawia mnie gdzie sa rodzice i wychowawcy
      tych dzieci? Przeciez w nich nie ma za grosz patriotyzmu! W tym kontekscie
      mlodziezy amerykanskiej, w sumie zlepku narodow, nie dorastaja do piet! Wstyd i
      hanba nic wiecej!
      • carrramba Re: mlodziez i Powstanie 1944 29.07.04, 13:47
        Poszłoby więcej jak myslisz. Szczególnie Warszawiakom, Powstanie jest bardzo
        bliskie, mimo upływu lat.
        Harc Mistrzu !
        Niemodny tak patriotyzm, daje o sobie znać w chwilach zagrożenia. Na szczęście,
        mamy pokój.
        Pozdrawiam:)
        Carrramba /wiadomo skąd :)/
    • wj_gda Re: A czy Ty poszedłbyś? 29.07.04, 14:54
      Ja bym poszedł. Zostałem wychowany w duchu patryjotyzmu, romantyzmu. Poszedł bym
      nie mając nadzieji być może, ale tak jak moi Przyjaciele zawsze mogą na mnei
      liczyć tak i moj ojczyzna może na mnei liczyć. To nie oznacza, że w obecych
      czasaach zgadzam się z naszymi politykami i że podoba mi się to co dzieje się w
      polskiej polityce obecnie, ale rozdzielam Polskę jako moją ojczyznę od polityków
      którzy nią rządzą. Ci na któych ja głosowałem nie rządzą nią, ale oddałem swój
      głos więc w taki sposób w jaki mogę wpływam na moją własna sytuacje w tym kraju.
    • Gość: ja19 Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 18:10
      Zdecydowanie tak! Poszłabym. Jestem młoda. Dla wielu – bardzo młoda. Ale na
      pewno nie za młoda na to, żeby kochać swój kraj, kochać swoje miasto –
      Warszawę. Dlatego poszłabym. Nawet, jeśli wszyscy by to potępili. Nie
      potrafiłabym siedzieć i patrzyć, jak inni giną właśnie przez tą miłość. Za
      ojczyznę. Dla ojczyzny. Jestem pewna. Poszłabym.
    • Gość: sebastian Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 20:33
    • Gość: void Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.04, 21:48
      Ten harcmistrz z ZHR-u tez by poszedl walczyc tylko po czyjej stronie:
      pomorze.zhr.pl/userinfo.php?uid=104
    • Gość: spl Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 22:32
      Przeczytałem powyższe posty i ze zgrozą konstatuję, że Ci forumowicze nie
      zastanowili się nad mechanizmami wojny i psychologii powstańczego zrywu.

      Decyzja polityczna o Postaniu, jak najbardziej błędna ale broni się racją
      ludzi, którzy brali w niej udział.

      Wyobraź sobie, że wybijają Ci rodzinę, lub dowiedziałeś się, że twój nauczyciel
      został rostrzelany pod murem w "ramach odwetu". Od czterech lat walczysz z
      głodem i strachem. Nie masz pewności jutra. Drżysz o życie najbliższych. Serce
      Ci kołacze, jak widzisz na ulicy esesmanów. Boisz się kroków na schodach, nie
      mówiąc już o waleniu do drzwi...

      Wokół Ciebie, szmalcownicy, folksdeutche, szabrownicy i kombinatorzy. Zawęża
      się grono ludzi, ktorym możesz ufać. Część znajomych wywieziona na Pawiak.

      Naturalna reakcja, to przerwać ten koszmar.

      I raptem sygnał. 1 sierpnia o godz. 17 (godzina idiotyczna, w zasadzie w środku
      dnia, do wieczora Niemcy zorientują się w siłacjh i uzbrojeniu powstańców. Nikt
      nigdy nie zadał pytania dlaczego nie w nocy, kiedy zaskoczenie byłoby
      pewniejsze).

      I raptem widzisz uśmiechnięte twarze przyjaciól, przerażone miny folksdeutchów.
      I chcesz uwierzyć, że teraz jesteś w stanie przerwać ten koszmar! Oczywiście
      IDZIESZ!

      I JA TEŻ BYM POSZEDŁ! I nie podpieram tego ideologicznym wywodem o
      patriotyźmie. Robię to dla rodziny, dla przyjaciół, dla miasta i by POMŚCIĆ.
      • bartw5 Re: A czy Ty poszedłbyś? 31.07.04, 00:16
        Pewnie chciałbym "tylko" przeżyć skoro tak długo dopisywało mi szczęście.
        Poza tym nie miałbym broni, więc jak miałbym zabijać wrogów? Zresztą tylko co
        piąty powstaniec miał cokolwiek o ile się niemylę. A i wtedy nie zawsze był to
        pistolet, znacznie częściej zaledwie pojedyncza butelka z benzyną.
        Tylko powstanie w getcie miało sens. Żydzi wiedzieli, że nie ma dla nich
        ratunku i walcząc mogą zabić choć paru Szkopów. W tak dramatycznej sytuacji nie
        pozostaje nic innego.
        W 44 jednak obraz nie był tak klarowny. Rosjanie zbliżali sie szybko, po
        drodze wykańczając AK. Dlaczego mieliby pomagać zdobywać swym politycznym
        przeciwnikom stolicę i komplikować sobie sytuację? Bo przecież wiadomo było, że
        tam gdzie armia czarwona tam władza Stalina. A tu przynajmniej z początku
        musieliby liczyć się z obcą sobie siłą (gdyby AK zajęła miasto i wystąpiła w
        roli gospodarza). Zresztą relacje osób mieszkających wtedy w Warszawie
        pokazują, że często akowcy lekceważyli naiwnie przed powstaniem Rosjan. Mówili,
        że nie potrzebują pomocy czerwonych, bo pomocną dłon wyciągną do nich Anglicy i
        zrzucą skoczków.
        Naturalnie takie rozumowanie było bardzo naiwne. Sami alianci mieli nas w
        nosie. Nie bardzo wiedzieli co z tą Polską zrobić. Nagle zaczęła im zawadzać.
        Niemcy zaś tylko czekali żeby rozprawić się ze słabo uzbrojonymi Polakami, co
        było na rękę Sowietom.
        Ludność cywilna od pierwszych dni powstania płaciła wysoką cenę za
        partyzanckie mrzonki. Wystarczy wspomnieć masakrę na Woli. Wielu ludzi już
        wtedy zdawało sobie sprawę z zagrożenia i tego, że powstanie będzie tragedią.
        Niestety, nie mogli nic na to poradzić.
        P.S.
        1. Czesi postąpili roztropniej nie walcząc o Pragę.
        2. O polskim zrywie nikt na świecie nie ma pojęcia, nikogo on nie obchodzi.
        Taka jest gorzka prawda.
        3. Amerykanie wcale nie dbają przesadnie o swoich żołnierzy, których już wtedy
        znaczna część wywodziła się z biedoty włoskiej, irlandzkiej czy murzyńskiej.
        • Gość: wern Re: bartw5 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 08:36
          Jesteś pewien że Czesi nie walczyli za Pragę? Bo ja pamiętam z podręczników coś innego. Może lepiej sprawdz.
          • Gość: bartw5 Re: bartw5 IP: *.crowley.pl 08.08.04, 00:06
            Owszem, sami nazywają powstaniem faktyczne przejęcie władzy gdy Niemcy się już
            rzeczywiscie cofali. Punkt dla nich za wyczucie chwili i, jeśli można tak rzec,
            chwyt marketingowy. Na podobnej zasadzie wmówili światu,że od aksamitnej
            rewolucji zaczęto obalać komunizm w demoludach. Można się od nich uczyć.
    • gawron7 Re: A czy Ty poszedłbyś? 31.07.04, 22:50
      Czy bym poszedł?
      A jakież mialbym wyjście, gdybym wiedział jedynie to co dowództwo wiedzieć
      mogło. To była jedyna szansa tragicznego zamanifestowania, że Warszawa żyje, że
      prosi o pomoc, że wyrzeka się terroru sowieckiego, że jest niezależna.
      Oczywiście że bym poszedł, choć można zarzucać że tego typu fantastyczne, tyleż
      co romantyczne wizje wygodnie jest snuć zza terminala komputera. Ale ja bym
      poszedł. "When you have to go, you have to go" said Gorbachov and the Soviet
      Union ceased to exist... Oni nie mieli wyjścia - musieli pójść; a tak nawiasem
      mówiąc - Boże cóż to było za miasto!
    • Gość: nazi-killa szkopy won z Warszawy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 08:29
      po 60 latach warto sie pokusić o mały rewanżyk, na rogu puięknej i kruczej stoi
      faszystowki bank rajfajzen dojcze szajze - rozpierdolić toto w pizdu, chwała
      pokonanym.
    • Gość: alek Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 01.08.04, 22:20
      mając do wyboru walkę z okupantem bądź bezpłatny wyjazd na Kołymę serwowany
      przez generalissimusa ( a tak by było gdyby nie było Powstania ) bez zawahania
      poszedłbym!!!
      Chwała i Cześć Poległym Żołnierzom AK i mieszkańcom Warszawy. Ich przelana krew
      nie był daremna, ponieważ dała siłę duchową i wiarę dla dużej rzeszy
      obywateli, którzy wystąpili przeciwko czerwonej tyranii, dzięki czemu mamy
      dziś WOLNĄ POLSKĘ.
      • Gość: warszawianka Bo od śmierci silniejszy był gniew IP: *.cisco.com 02.08.04, 21:10
        Takie są słowa piosenki o Monte Casino pięknie obrazują one dlaczego ludzie nie
        tylko z AK masowo brali udział i popierali Powstanie. Po pięciu latach terroru
        większość ludzi miała dosyć. Ja też bym poszła walczyć to była nie tylko walka
        z okupantem ale też ze złem jakim był Nazizm. PPRZESTAŃMY JAKO POLACY SAMI SIĘ
        OCZERNIAĆ WE WŁASNYCH OCZACH ŻE JESTEŚMY NAIWNI ITP. PODSTAWOWA ZASADA NIE MASZ
        SZACUNKU DO SIEBIE SAM TO INNI (INNE NARODY) TEŻ CIE NIE BĘDĄ SZANOWAĆ.
        Jak ktoś mówi że Powstanie było zbędne, że miasto było zniszczone ludzie
        zgineli to niech sobie przypomni słowa: lepiej zginąć stojąc niż żyć na kolanch
        My Polacy mamy piękną historię z której powinniśmy być dumni.
        • Gość: wujek Re: Bo od śmierci silniejszy był gniew IP: *.itpp.pl 07.08.04, 09:32
          Nikt z uczestników Powstania nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji (Polak
          głupi przed szkodą), ale mając dzisiejszą wiedzę zakładać że ochoczo "poszliby
          w bój" to zwyczajny idiotyzm (Polak głupi również po szkodzie?). Nikt nie
          zawdzięcza wolności Powstaniu! Polska i tak została za Żelazną Kurtyną, tyle że
          ze skarlałą stolicą, zaludnioną chłoporobotnikami. Ot i "piękna historia".
    • Gość: ala Re: szukam kogoś z powstania Warszawskiego IP: *.zep.com.pl 05.08.04, 08:33
      Moja babcia opowiedziała mi o swojej ciotecznej siostrze, która zginęła w
      Powstaniu Warszawskim.Obu ich już nie ma, ale ja chcę dowiedzieć się więcej o
      siostrze mojej babci.
      Nazywała się Jadwiga Zalewska psełdonim "Goździk" jest pochowana na Powązkach,
      nie wiem w którym miejscu. Może ktoś z Was wie jak znaleść jakiś ślad.
    • Gość: lo Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 01:54
      poszłabym. ale nie dlatego ze"Lepiej np. zginąć w Powstaniu niż w zwyczajnym
      wypadku samochodowym(!)", tylko po to by walczyc o moja ojczyzne. o moj kraj. o
      moja rodzine.
      • Gość: wujek2 Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.itpp.pl 07.08.04, 09:36
        Nie poszedłbym, bo niestety potrafię wyciągać wnioski z tragicznych pomyłek.
        Nikt z uczestników Powstania nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji (Polak
        głupi przed szkodą), ale mając dzisiejszą wiedzę zakładać że ochoczo "poszliby
        w bój" to zwyczajny idiotyzm (Polak głupi również po szkodzie?). Nikt nie
        zawdzięcza wolności Powstaniu. Polska i tak została za Żelazną Kurtyną, tyle że
        ze skarlałą stolicą, zaludnioną chłoporobotnikami. Ot i "piękna karta historii".
        • nowytor A jak by blokersi kopali twoją mamusię? 07.08.04, 13:07
          Co byś zrobił?
          1. uciekłbyś?
          2. patrzyłbyś i udawał, że nie znasz?
          3. pomógłbyś chopakom?
          4. popuściłbyś w spodnie i stanął "słupka"?

          chyba więcej możliwości nie ma.
          Pozdrowienia dla towjej rodzinki
          Nowy
    • Gość: George Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: 195.117.224.* 08.08.04, 07:34
      Czas odkłamać mit o Powstaniu. Nie umniejszając heroizmu uczestników i
      ludności , należy stwierdzić, że Powstanie było zupełnie niepotrzebnym dramatem
      stolicy, wywołanym z beznadziejnie głupimi decyzjami jego dowódców, których
      należy uznać pośrednio winnymi rzezi 200 tys. warszawian i zniszczeniu
      miasta.Oddając im cześć czcimy głupotę i przerost politycznych ambicji. Tylko,
      czy nasz naród dojrzał, by się do tego przyznać?
      • carrramba Re: A czy Ty poszedłbyś? 08.08.04, 09:19
        Gość portalu: George napisał(a):

        > Czas odkłamać mit o Powstaniu. Nie umniejszając heroizmu uczestników i
        > ludności , należy stwierdzić, że Powstanie było zupełnie niepotrzebnym
        dramatem
        >
        > stolicy, wywołanym z beznadziejnie głupimi decyzjami jego dowódców, których
        > należy uznać pośrednio winnymi rzezi 200 tys. warszawian i zniszczeniu
        > miasta.Oddając im cześć czcimy głupotę i przerost politycznych ambicji.
        Tylko,
        > czy nasz naród dojrzał, by się do tego przyznać?
        Najlepiej sam się odkłam i nie szargaj pamięci Powstańców. Wszyscy wiemy, że
        Powstanie było pomyłką. Ci ludzie , w większośći młodzi , zginęli bez potrzeby.
        Nie zmienia to fatu, że zginęli za Polskę. Oddali życie, i za to należy im się
        hołd.
        Zweryfikuj swoje ambicje, kolego.
    • Gość: Orkan Re: A czy Ty poszedłbyś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 09:58
      Oczywiście że poszedłbym. Ojczyzna to dla mnie najwyższa świętość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka