Dodaj do ulubionych

Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic...

27.03.13, 09:19
Z której strony nie spojrzeć, jest to ewidentne barbarzyństwo i na dodatek niezgodne z prawem. Demagogią jest twierdzenie, że to dla dobra zwierzaka. To wyłącznie ludzkie wygodnictwo.
I bzdurą jest argumentowanie, że tatuaż znika po kilku latach.
Prawidłowo wykonany tatuaż jest widoczny do końca życia zwierzaka (w przypadku mojego - do 15 roku życia...).
Obserwuj wątek
    • Gość: kotek Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 09:23
      piękne to nie jest ale dzięki temu wiadomo że kot po sterylizacji, ja u nich wysterylizowałem pół dzikie kotki z działki- cztery sztuki. może dzięki temu jeszcze żyją i nikt ich jeszcze nie ukatrupił bo widać że sterylizowane właśnie przez nacięcia na uszach a żyją już ładnych parę lat. może nie każdy wie o co chodzi z nacięciami ale jak zobaczy to ma świadomość że kotem ktoś się zajmuje
    • ruda.wydra Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... 27.03.13, 09:26
      Po pierwsze obcinanie koniuszka ucha jest robione pod narkozą w trakcie wykonywania zabiegu kastracji/sterylizacji. Po drugie koty miejskie to w dużej mierze tzw dziczki. Gdyby taki kot miał tatuaż lub czip by w ogóle wiedzieć że go ma należałoby go złapać i obejrzeć. Tylko ten co ma kota lub zna kocią naturę wie jak duży jest to stres dla zwierzęcia taka łapanka. Ucięty koniuszek ucha ułatwia życie nie tylko wolontariuszom tej organizacji ale też samym kotom. Najłatwiej krytykować.
      • Gość: Ala Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: *.net-serwis.pl 27.03.13, 09:53
        A wiesz czego nie robi wykastrowany kot?
        Podpowiem Ci, nie zostawia zapachu, czyli nie może znaczyć terenu. W efekcie działań fundacji, taki kotek traci pozycje w stadzie i jak ma szczęście to stado go tylko odrzuca, jak ma pecha to stado go likwiduje.
        • igraszkabis Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla 27.03.13, 11:19
          A wiesz, że koty nie żyją w stadzie, więc trudno, żeby były odrzucane? To nie są wilki, które mają samca alfa - tym różnią się kotowate od psowatych, że są indywidualistami. Mam w okolicy kilka dzikich kotów, które zimą dokarmiam. Dwa kastraty i wysterylizowana kotka (wszystkie przeze mnie, koszty pokryła gmina) mieszkają u mnie na tarasie, gdzie mają ciepłą budę i regularne posiłki. Pozostałe (nie-kastraty) zjawiają się i znikają, a gdy się znów pojawiają są najczęściej poharatane i pokaleczone przez inne kocury walczące o terytorium.
        • joanelle Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla 27.03.13, 11:20
          Guzik prawda. Koty znaczą teren również hormonami policzkowymi. Tyle że to nam nie śmierdzi.
        • Gość: ola Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 12:23
          Oj mało wiesz o kotach, znam kastrata podwórkowego który rządzi terenem między 4 blokami. Koty miejskie podobnie jak ich dzicy kuzyni nie żyją ciągle w stadzie, a łączą się gdy jest wspólny cel
        • Gość: ona Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: *.182.227.199.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.03.13, 13:28
          Co Ty za bzdury opowiadasz!!! Widac że pojęcia o kociej naturze nie masz... Koty niewykastrowane walcza o swój rewir tylko z kotami tej samej płci także płodnymi. Te kastrowane mają w nosie ich potyczki. Dzięki temu żyją spokojniej i znacznie dłużej!!! Nie biegają za kotkami przez ruchliwe ulice, kotki nie giną podczas komplikacji okołoporodowych.. Moim zdaniem są same plusy kastracji!
    • nienietak6 skandal 27.03.13, 09:40
      To niezgodne z przepisami i prawo winno wkroczyć do tej "lecznicy". Nie ma co tu "mataczyć".
      • Gość: melka Re: skandal IP: *.hfhrpol.waw.pl 27.03.13, 11:55
        Współpracuję z Koterią. Z ich pomocą udało się wysterylizować sporo kotów z działek przy Waszyngtona. Nikt potem nie chce zgrai biednych maluchów. Wiele z nich ginie z głodu, chorób i zimna. Wiem ile czasu i cierpliwości wymaga łowienie kotów. I ile serc i zaangażowania wykazują ludzie z tej organizacji. Zaznaczone ucho to od razu informacja i uniknięcie niepotrzebnego stresu dla zwierzaka. Dokarmiam koty na działkach i wiem, jak funkcjonują wysterylizowane. Ucho im nie przeszkadza. Tak samo zaznaczone koty widziałam na zachodzie. A jeśli tzw. obrońcy chcą pomóc, zapraszam. W tym tygodniu z pomocą Koterii udało się odłowić 4 ciężarne kotki. Ktoś chce te maluchy?
        • zdzisiek66 Re: skandal 27.03.13, 13:04
          No pewnie, że ucho im nie przeszkadza. Po tym, jak im wycięto najważniejsze organy, mają się kawałkiem ucha przejmować.
          Ciekawe, czy jakby ci amputowali piersi (naturalnie pod znieczuleniem i dla twojego dobra), to przejmowałabyś się, że ci w trakcie zabiegu jeszcze paznokcie połamali.
          • Gość: anka Re: skandal IP: 87.204.191.* 27.03.13, 13:54
            a co wspólnego piersi mają z rozrodczością poza karmieniem ewentualnych maluchów?
            Pomysl trochę zanim napiszesz cokolwiek, o ile to ciebie zbyt mocno nie boli.

            No i zapraszam do fundacji roznych po maluchy, by sie nimi zaopiekowac juz na zawsze. Przecież skoro sterylizacje to takie zło itd, to zapewne chętny jestes na adopcję prawda?
            • Gość: programista Re: skandal IP: 80.72.45.* 27.03.13, 14:07
              Ja myślę, że tutaj można jej wyciąć piersi... spokojnie... Uchroni się ją przed potencjalnym nowotworem... Czemu nie? Np. po wejściu w menopauzę... Łatwiej będzie się robić badania przesiewowe... W końcu czemu by nie ciąć cycków, żeby komuś innemu było wygodniej?

              Jakie to by były oszczęności w skali państwa... Wyłapywać kobiety po menopauzie i ciąć im piersi. Policzcie koszty tych wszystkich mammografii...
              • Gość: gość Re: skandal IP: 78.133.200.* 27.03.13, 15:00
                programista to ile chcesz tych kociaków? I gdzie mam je przywieźć?
                • Gość: Zbulwersowana Re: skandal IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 06.08.14, 14:22
                  Haha i co jeszcze. Obcemu byś przywiozła/ózł koty nie wiedząc jakie zapewni warunki?
                  Zawiewa hipokryzją... Zresztą przestań cały czas to samo wałkować, bo zaczyna to być nudne i nie na miejscu...
                  Każdy ma prawo mieć własną opinię i się nią dzielić. A nie, że od razu atakujesz i chcesz podrzucać koty...
                  Jak tak Ci nie pasuje to, że "musisz" opiekować się bezdomnymi kociakami, to to nie jest praca dla ciebie. Zajmij się czymś innym, a nie obrażasz innych i żalisz się jaka to "ciężka praca"...
                  Głupota ludzka nie ma granic...
    • Gość: Koko Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.biblioteka.waw.pl 27.03.13, 09:42
      " Z tego, co wiem, to jest po prostu niezgodne z prawem - mówi o nacinaniu kocich uszu technik z gdyńskiej kliniki dla zwierząt, która za pieniądze urzędu miasta przeprowadza zabiegi na kotach. W sprawie szczegółów odsyła do powiatowego lekarza weterynarii w Gdyni."
      A jakim to prawem technik z gdyńskiej kliniki dla zwierząt przeprowadza zabiegi na kotach?!!!!To sie kwalifikuje pod paragraf!!!!

      Barbarzyństwem jest rozmnażanie się kotów w sposób niekontrolowany w miastach, śmierć pod kołami, trucie, czy choćby łapanie dziczka po to aby sprawdzić czy ma chipa lub tatuaż. ( w przypadku gdy kot nie ma przyciętego ucha)> Stres związany z wyłapaniem, jest tak duży że kot może zejść. O to chodzi? Ludzie to nie maja co robić, nudzą się to czepiają się wszystkiego dopinając do tego jakąś chora argumentację. Wzięli by się za robotę, zaczęli by dokarmiać koty w zimę, pojeździli by do schroniska, zrobili by coś dla innych. Ale nie, siedzą w domu i klepią głupoty do urzędników, karmiąc ich pierdołami. Zajmijcie się czymś pożytecznym w życiu, a nie czepianiem się, że przycinanie kotom uszu to barbarzyństwo.

      Nie puszczone baki powodują przesrane myśli
    • Gość: Diamentowa Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: 89.174.57.* 27.03.13, 10:00
      Koteria robi mnóstwo dobrego dla bezpańskich kotów. Jestem absolutnie na tak w jeśli chodzi o przycinanie uszu. Kotu NIE WYRZĄDZA się w ten sposób krzywdy, krzywdą jest za to bezsensowne łapanie zwierzaka, który jest już 'obsłużony' - w stadach wokół bloków czy domów zdarza się np. 5 czarnych kotów albo 9 burych, ich się nie da od siebie odróżnić z odległości kilku metrów, na jaką pozwalają podejść karmicielom. Łapałam dzikie koty kilka razy i zapewniam, że stres kiciucha jest straszny, dużo gorszy niż strata czubka ucha.
    • durfte17 Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... 27.03.13, 10:07
      CZY BARBARZYŃSTWEM JEST PRZYCINANIE UCHA? A KASTRACJA TO NIE?
      Wdziałam za granicą (kraje południowe Europy) tak znakowane koty... To dla dobra zwierzaków, niestety, by ludzie widzieli z daleka, że taki dziki kot nie oznaczy terenu ogródka, ani koła samochodu i nie trzeba go przepędzać.
    • Gość: rufio Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 10:16
      skoro zabieg jest bezbolesny to po co narkoza?
      • Gość: Nella Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 10:22
        bezbolesne, ale czy naprawdę przypuszczasz, że pozwoli to sobie zrobić? Przypuszczam że nawet z domowym byłoby ciężko. A skoro kot i tak jest w narkozie z powodu sterylizacji, to chyba dość głupio byłoby poczekać aż się obudzi i dopiero wtedy ciąć, nie?
      • joanelle Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla 27.03.13, 11:23
        Gość portalu: rufio napisał(a):

        > skoro zabieg jest bezbolesny to po co narkoza?

        Właśnie dlatego jest bezbolesny.
    • zewszad_i_znikad Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla 27.03.13, 10:43
      Jak to dla ludzkiego wygodnictwa? Dla "wygody", czy ściślej bezpieczeństwa, samego kota! Narkoza to dla organizmu duży stres, naprawdę nie tak rzadko się zdarza, że zwierzę się nie wybudzi.
    • Gość: zuzica Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: 172.16.8.* 27.03.13, 11:03
      ludzie, czy widzieliście kiedyś takie przycięte ucho? To naprawdę jest taka odrobina, że kot, któremu to się robi w trakcie sterylizacji, nawet tego nie czuje. Absolutnie nie można mylić przycinania koniuszka ucha z kopiowaniem, które było robione psom, by groźniej wyglądały i był to faktycznie barbarzyński i bolesny dla psa zabieg i dlatego został zabroniony.
    • igraszkabis Obrońcy zwierząt przesadzają... 27.03.13, 11:13
      Przycinanie uszu, a raczej robienie "ząbka" - takiego małego wycięcia w kształcie trójkącika - to nic złego. Dzięki temu można z daleka odróżnić wysterylizowane kotki i wykastrowane kocury od niewykastrowanych osobników. Jeden z moich kotów został wykastrowany i oznakowany, a później został kotem domowym i ani jemu, ani mnie nie przeszkadza, że ma nacięte ucho.

      Co więcej, jeśli przyjrzeć się dzikim niewykastrowanym kotom, może często zobaczyć, że mają poszarpane i postrzępione uszy po walkach o samice i terytorium z innymi kotami.
    • Gość: no Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 11:14
      Koteria, wdzięczna nazwa i spore pieniądze. Ośrodek od wyłapywania kotek ciężarnych i tzw. sterylizacji aborcyjnej w wysokiej ciąży, czyli tuż przed porodem (!). Tzw. łapaczki (nie wiadomo dlaczego zwane wolontariuszkami) łapią wszędzie, na wyjazdach, często w terenie, którego nie znają, bez kontaktu z opiekunami, nocą i po kryjomu, a podczas łapanek wyłapują wszystko, również cudze, domowe koty.
      Nie trzeba by było znakować kotów, gdyby nie było koterii i łapaczek koterii. W normalnym systemie o sterylizacji decydują opiekunowie kotów, którzy znają koty na swoim terenie i świetnie wiedzą, który jest wysterylizowany.
      • Gość: Koko Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? IP: *.biblioteka.waw.pl 27.03.13, 11:28
        I dobrze.!! Niech łapią i kastrują. A jeśli jakiś idiota wypuszcza swojego kota z domu żeby mnożył bezdomne koty to niech się liczy że jego kot będzie ciachnięty. Koteria górą!. Stop bezdomności zwierząt, spowodowanej przez debili.!
        • Gość: no Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 11:47
          Koty nie są bezdomne, są zwierzętami wolno żyjącymi.
          A właściciele kotów to nie są idioci i debile.
          • bene_gesserit Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? 28.03.13, 13:05
            Koty, o których mowa, to koty domowe - zwierzęta udomowione.

            A płodna kotka moze zajść w ciążę nawet i 4 razy w roku. Moze skup się i policz, ile to 4x4x4x4x4..... i pomyśl jak kończą takie zwierzęta wolno zyjące. No chyba ze nie widziałeś zimą wychudzonych, wygłodniałych, zezartych przez pchły i pasozyty i chorych ledwie zywych kościotrupów, które zapewne różnią się znacznie od twojego kanapowego mruczusia.
            • ariels Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? 28.03.13, 14:32
              Niestety, wszyscy przeciwnicy kastrowania, nacinanych uszu nie widzą nędzy życia na wolności.
              Nie zajmują się poranionymi, mieszkającymi w szambie kotami, nie zajmują się kociętami z piwnic, z wyżartymi przez koci katar oczami, a kotami z ciężką anemią, z kotami konającymi po wypadkach komunikacyjnych.
              Im serca krwawią na myśl o kastracji i nacięciu ucha.

      • Gość: gostka Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? IP: 78.133.200.* 27.03.13, 11:34
        "Ośrodek od wyłapywania kotek ciężarnych i tzw. sterylizacji aborcyjnej w wysokiej ciąży, czyli tuż przed porodem"
        I dobrze, kociąt do przygarnięcia w schroniskach jest od pyty. Nie potrzeba więcej.

        "Nie trzeba by było znakować kotów, gdyby nie było koterii i łapaczek koterii. W normalnym systemie o sterylizacji decydują opiekunowie kotów, którzy znają koty na swoim terenie i świetnie wiedzą, który jest wysterylizowany."

        W normalnym systemie to domowe koty i psy są wysterylizowane, więc dobrze, że koteria przyczynia się do wprowadzania owego normalnego systemu.

      • Gość: ona Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? IP: *.182.227.199.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.03.13, 13:24
        Tak, znamy swoje koty, ale czy słyszałaś o tzw migracji zwierząt??? Aktualnie przyszły na "mój" teren 2 kotki i nic o nich nie wiem.. Jak dziewczyny je złapia położe je na stół, a po co , jeśli już zostały wysterylizowane wcześniej???
        • ariels Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? 28.03.13, 11:43

        • ariels Re: Czy aby na pewno to dla dobra zwierząt? 28.03.13, 11:46
          Jeśli miałyby nacięte uszy, to nikt nie będzie ich łapał. A tak zakłada się, że kot nie jest kastrowany.

          Jak ja lubię dywagacje ludzi, którzy widzą wyłacznie własny koniec nosa i w dodatku nie mają pojęcia o skali bezdomności zwierząt.
    • Gość: Magda Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 11:29
      Jestem osobą, która sterylizuje wolnobytujące koty i zapewniam, że dla takiego zwierzęcia fakt złapania go do klatki i pobyt w lecznicy jest ogromnym stresem. Jeśli w czasie życia zwierzęcia kilka razy zostanie ono poddane takim czynnościom i to na darmo bo nie było oznaczone, to zastanówmy się jak na jego psychikę i zdrowe wpłynie takie wydarzenie i chociażby fakt kilkakrotnie podanej narkozy. Mam ogromną prośbę do Osób, które się zwierzętami nie zajmują i nie mają w tym temacie
      doświadczenia, aby nie pisały niepotrzebnych wypowiedzi o barbarzyństwie i okrucieństwie wobec kotów poprzez przycięcie ucha, bo pomimo, że mają dobre chęci, to po prostu robią takimi wypowiedziami krzywdę.
      Jeśli mamy stadko kotów kilkuletnich to jest prawdopodobieństwo, że były już one sterylizowane. Ale tego nie wiemy. I co? Ponownie są łapane, wystraszone, a my wioząc je na sterylizację odbieramy szansę zabiegu innym, które tego potrzebują.
      PRZYCIĘCIE UCHA ODBYWA SIĘ POD NARKOZĄ! Razem ze sterylizacją! KOT NIC NIE CZUJE!
      A na przyszłość każdy wie że zabieg już się odbył. Żeby zobaczyć czy dziki kot ma chipa i tak trzeba go złapać. A co do chipów to prosiłabym aby ich zwolennicy zainteresowali się kosztami i tym jak trudno organizacjom pro zwierzęcym zdobyć środki na same zabiegi a co dopiero na chipy. BARDZO PROSZĘ! Zanim coś napiszemy, zastanówmy się bo ludzie czytają te komentarze i kierują się nimi. Łatwo komuś coś zasugerować nie zastanawiając się nad tym, że zapłacą za to zwierzęta.
      Pozdrawiam
      Magda
    • Gość: Jan czekam na kres ludzkości i śmierć tej zarazy IP: 194.0.167.* 27.03.13, 11:35
      oby ludzkośc jak najszybciej wygineła bo toczy jak rak tą piękną planetę
    • Gość: Kociara Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.15.127.75.host.nwnx.net 27.03.13, 12:23
      Jestem za przycinaniem koniuszków uszu u wysterylizowanych kotów wolno bytujących.
      Takie oznaczenie jest stosowane na całym cywilizowanym świecie i chroni ono bezpańskie koty przed ponowną "łapanką" na kastrację.
    • zdzisiek66 jak już kota wykastrujecie to dalej wszystko jedno 27.03.13, 12:57
      Możecie mu obciąć ucho, żeby się wyróżniał, obciąć łapę, żeby za szybko nie biegał, wyciąć struny głosowe, żeby za głośno nie miauczał. Wszystko w znieczuleniu, więc jaki to stres dla kota? To tylko głupie zwierzę, nie rozumie, że mu coś ubyło, nie czuje straty.
      Poza tym, wszystko to dla dobra samego zwierzaka.
      • Gość: gość Re: jak już kota wykastrujecie to dalej wszystko IP: 78.133.200.* 27.03.13, 13:05
        znaczy jesteś przeciwko sterylizacji jak rozumiem. Czyli niech się zwierzaki mnożą i giną, w końcu to tylko zwierzaki, a prawa dżungli zawsze były okrutne.
      • Gość: Kicia Re: jak już kota wykastrujecie to dalej wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 14:52
        Nie chodzi o OBCIĘCIE ucha, ale PRZYCIĘCIE. przy taki oznakowaniu kot słyszy tak samo jak wcześniej, czyli w żaden sposób go to nie upośledza.
      • bene_gesserit Re: jak już kota wykastrujecie to dalej wszystko 28.03.13, 13:07
        Gościu, skup się. Nie masz pojecia, o czym dyskutujesz. Nie obcina się ucha ani łapy, tylko niecały milimetr końcówki ucha.

        I - ile zwierząt dokarmiałeś tej zimy, obrońco ucisnionych?
    • Gość: alix Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.army.mil.pl 27.03.13, 13:04
      Przycięcie koniuszka ucha nie sprawia kotu problemów w funkcjonowaniu w środowisku. Natomiast jest kluczowe dla rozeznania się, które zwierzęta ze stada np. kilkunastu czarnych kotów zostały już wysterylizowane. Po pierwsze, dzięki temu zwierzę nie jest narażone na stres a nawet zbędne otwarcie brzucha. Po drugie oszczędza czas: wolontariuszy i lekarza oraz środki: fundacji oraz gmin.
      Co do czipowania: kto za to zapłaci, w tym za sprzęt do odczytywania czipów? Czuły, bo przestraszony dzikus w klatce raczej się wierci.
      Co do tatuowania: proszę o film instruktażowy, jak odczytać tatuaż w uchu, jak wyżej, przestraszonego, próbującego uciec zwierzęcia, którego nie można dotknąć gołą ręką. Niech będzie to czarny kot ;). W warunkach słabego oświetlenie/latarką.
      Odławianie do sterylizacji na ogół odbywa się wczesnym rankiem lub wieczorem, gdyż wtedy zwierzęta opuszczają kryjówki i można je złapać. Nikt tego nie robi dla hecy ani złośliwie nie poluje na domowe, wychodzące koty - jest dość zgłoszeń o wolno żyjących:(. Nikt tez nie podjeżdża na nieznane osiedle w ciemno, tak sobie, bez uzgodnienia z karmicielami. Odławianie kotów jest wystarczająco trudne :(, nawet jeśli zna się miejsca i pory karmienia a karmiciele współpracują.
      Natomiast nagminnie przy okazji odławiania kotów wolno-żyjących łapią się koty domowe - porzucone przez swoich właścicieli.
    • Gość: ona jestem za znakowaniem IP: *.182.227.199.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.03.13, 13:21
      Sama zajmuje sie dzikimi kotami, z miłości do tych stworzeń. Przy okazji jestem weterynarzem, z hobby (bo pracą tego nawac nie można- więcej kosztuje mnie opiekunka do dziecka niz zarabiam, ale mniejsza o to..).Niestety także zdażyło mi się stwierdzić że kotka juz była sterylizowana po otworzeniu jej brzucha, szkoda kociny!!!!! A dziki kot nie da sie łatwo złapac by bezstresowo i bez narkozy obszukac jego futerko czy ma blizne, tatuaz.. Czip odczytac tez da sie dopiero po schwytaniu, bywa to okrutne i bardzo trudne, jeśli kot juz zna klatke łapke.. Najlepszy sposób moim zdaniem to obcięcie kawałeczka ucha.. To sie robi podczas zabiegu sterylizacji zwierze tego nie czuje, potem jest leczone antybiotykiem i przeciwbólowo, działanie pooperacyjne, nie ma szansy kocina tego zauważyc a nam niezwykle pomaga...
    • Gość: Miszka-Kot W Rosji po kastracji obcinaja kotom glowy IP: 170.28.224.* 27.03.13, 16:11
      od razu wiadomo ktoryu jest po kastracji
    • Gość: Moni Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.dynamic.mm.pl 27.03.13, 21:46
      cytat:"Koteria, wdzięczna nazwa i spore pieniądze. Ośrodek od wyłapywania kotek ciężarnych i tzw. sterylizacji aborcyjnej w wysokiej ciąży, czyli tuż przed porodem (!). Tzw. łapaczki (nie wiadomo dlaczego zwane wolontariuszkami) łapią wszędzie, na wyjazdach, często w terenie, którego nie znają, bez kontaktu z opiekunami, nocą i po kryjomu, a podczas łapanek wyłapują wszystko, również cudze, domowe koty.
      Nie trzeba by było znakować kotów, gdyby nie było koterii i łapaczek koterii. W normalnym systemie o sterylizacji decydują opiekunowie kotów, którzy znają koty na swoim terenie i świetnie wiedzą, który jest wysterylizowany."


      Tiaaa, "o sterylizacji decydują opiekunowie kotów" , proszę bardzo zajrzeć do tych wątków:

      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=111992
      forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=151840
      Wieloletnia gehenna kilkudziesięciu kotów, w najgorszych momentach było ich 40-50 na jednym małym podwórku, wszystko chore, osłabione, ciągle małe kociaki chore na grzybicę, koci katar, bo "opiekun" nie zgadzał sie na sterylizacje, przepędzał wolontariuszki odławiające koty, wszelkimi metodami udaremniał odławianie kotów. Teraz gdy facet zmarł udało się dopiero ostatecznie ogarnąć sytuację, teraz kotów jest coś ponad 20szt, na małym śródmiejskicm podwórzu i nadal potwornie tam śmierdzi, bo niewiel jest tam nieutwardzonej powierzchni a te koty przeciez gdzieś muszą się załatwiać. To jest masakra dla kotów i dla ludzi tam mieszkających. Jak opiekun jest niespełna rozumu to muszą być jakieś odgórne wytyczne co do ograniczania populacji kotów pzrez sterylizacje.
    • misiu-1 Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... 19.09.13, 07:49
      Dlaczego nie słychać o protestach lewaków przeciwko podobnemu procederowi narzuconego przez ch...nię kolczykowania bydła?
    • Gość: h Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.13, 22:36
      Si gen gi Meror menget tormis zo haraf. Zo tormis shekumazus zo shadayas: maroyapi set gor dagushazu nigar zo Meror Angos biset gor dadiman. Zo Meror binet: Lamash jar se! Zo lamash geset. Zo Meror mesat, che lamash sumas. Zo Meror dashat nudomi na lamash zo maroyapi. Zo Meror sapirat lamash na mat zo ri maroyapi gi ke sapirat na emes. Zo abash, miru mator, chu geset.
    • Gość: gosia Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 21:28
      To ma sens, sama opiekuje się kotami wiem jakie są dzikie, jak często nie ufają nam , pewnie maja powody bo wielu zrobiło im krzywdę. A już raz złapany kot i wykastrowany nie będzie narażony na ponowne łąpanki. A wiadomo jak ważna jest sterylizacja bezpańskich zwierząt , oszczędziło by to czasu i pieniędzy na pomyłki.
    • shootthemall314 Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... 31.10.13, 03:23
      przed operacją można kotu, będącemu już pod narkozą zrobić usg i stwierdzić, czy był już wcześniej wysterylizowany, badanie jest tańsze, niż zabieg sterylizacji
      • Gość: Fio Re: Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla IP: 213.231.193.* 31.10.13, 05:03
        Tak, ale sam fakt złapania i robienia usg jest dla kota wolnobytującego, dzikiego bardzo stresujący. A jeśli kot niczym się wizualnie nie wyróżnia, np jest cały czarny, to w ciągu życia może zostać złapany nawet kilka razy....
        Jedna z moich kotek jest nieoswojona, mimo że mieszka u mnie ponad rok. Toleruje mnie tuz obok, ale gdy muszę ją złapać np żeby podać leki, to ona prawie umiera ze strachu. A co powiedzieć o takim zupełnie bojącym się ludzi? To dla niego straszny stres...
      • Gość: Anka Chyba was pogięło ! IP: *.dynamic.chello.pl 31.10.13, 14:12
        Kierujcie się względami praktycznymi, a nie estetycznymi. Biadolicie nad przycinaniem uszu, a większość z Was nie ma pojęcia co to jest wejść w stado dzikich kotów i wyłapać je do sterylizacji. Jestem za przycinaniem. Przynajmniej z daleka widać kota/kotkę po sterylizacji. Bardzo mądrze - po usg można się zorientować. Jasne, tylko po cholerę marnować kasę na takie badania, skoro można je przeznaczyć na leczenie lub sterylizację kolejnych kotów. Nie zapominajcie, że instytucje zajmujące się sterylizacją mają określony (czyt. ograniczony) budżet, a przez większość roku utrzymują się z datków.
        Zapewniam, że kotu w niczym nie przeszkadza ścięte ucho. Wiem, bo zaadoptowałam taką kotkę. To są koty do kochania, a nie na wystawę.
    • Gość: Marzkagdy Przycinają kotom uszy. Barbarzyństwo? To dla ic... IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.13, 11:52
      a ja uważam że to ok,skoro to generalnie nie wpływa na zdrowie kota w przyszłości to bardzo dobra metoda,piszecie że można to sprawdzić po złapaniu kota,ale po co go stresować ?? dziki kot nie pragnie łapanek i badań,więc skoro można z góry określić że kotek jest po zabiegu,bez potrzeby odławiania go to ja jestem za
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka