Dodaj do ulubionych

Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz...

IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 14:28
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.xdsl.centertel.pl 28.04.13, 14:45
      Bzdura, że nie kosztem dzieci! U mojego syna w przedszkolu zlikwidowano od września jeden etat nauczycielki, a więc na 4 grupy będzie 7 nauczycielek. No i właśnie nasza grupa zostanie z jedną nauczycielką, a to dzieci z rocznika 2008, powinny mieć intensywne przygotowanie do szkoły. Do godziny 8.00 będą łączone z inną grupą i po 14.00 też będą z inną grupą. A jak ich nauczycielka rozchoruje się, albo zachorują jej dzieci, to grupa będzie sobie radzić na zastępstwach... Wtedy raczej zajęć się nie prowadzi...
      • Gość: Gość Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.warszawa.vectranet.pl 28.04.13, 17:14
        Zgadzam się...w moim przedszkolu też tak będzie i w3szystko to odbędzie się kosztem dzieci. Ludzie chorują, w przedszkolach częściej gdyż dzieci co rusz przynoszą jakieś choroby. Niech zachoruje 2 nauczycieli w jednym czasie, kto zajmie się dziećmi...może urzędnicy???
        Boję się o to jak będzie wyglądać kwestia bezpieczeństwa dzieci, gdy coś się stanie nie zapłaci za to prezydent, burmistrz, radny ani nawet dyrektor przedszkola tylko nauczyciel, który narzuconym dokumentem i przepisami zostanie zmuszony do opieki nad większą ilością dzieci!!!
        • Gość: anula Gdzie jest CBA? POwe dyrektorki trzepią łapówy. IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 21:13
          Gdzie jest CBA? Zatrudnione jako dyrektorki przedszkoli małżonki działaczy PO trzepią kasiorę bokiem od zdesperowanych rodziców z CBA się opala? Czas skończyć z tym absurdem pod wodzą HGW.
          • Gość: POdatnik Jakiś konkret-żona działacza PO&dyrektorka np.?;-) IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.13, 01:04
    • Gość: Daniel Schwerin Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.klaudyny.waw.pl.174.23.193.in-addr.arpa 28.04.13, 15:14
      Cóż. Pieniądze na nagrody dla urzędników do lata muszą się przecież znaleźć. Szkoda, że kosztem najmłodszych. Co za pasztet! Dziękuję Wadzo.
      • asperamanka Tiaa. To jest właśnie problem. 28.04.13, 19:19
        "Załóżmy, że mam w portfelu 1 tys. zł, który musi mi wystarczyć na cały miesiąc. Czy jeśli będę miał 900 zł, to popadnę w nędzę czy może raczej wydam je bardziej racjonalnie? Sytuacja finansowa miasta jest trudna, musimy racjonalizować wydatki."

        Problem, Panie Paszyński, polega na tym, stosując Pańską analogię z finansami gospodarstwa domowego, że gdy wam w portfelu z 1 tys. zł. zrobiło się 900, to wasz racjonalizm wam każe obciąc wydatki na wyżywienie dla żony i dzieci, ale nie ruszac wydatków na kochanki, które przecież "racjonalne" są.

        Niech Pan nie opowiada dyrdymałów, o ile wzrosły wydatki budżetu miasta na edukację za waszej kadencji. Niech Pan lepiej powie, o ile w tym czasie wzrosły wydatki na administrację i pensje urzędników, których nazatrudnialiście.
    • Gość: POdatnik Szczególnie o lewicowym Paszyńskim to można rzec! IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.13, 15:55
    • Gość: wars Paszyński i ekipo HGW IP: *.play-internet.pl 28.04.13, 16:02
      Budujcie więcej megalomańskich fontann, promenad, muzeów, granitowych placów pełnych rachitycznych drzewek, na które nikt nie chodzi, organizujcie więcej sylwestrów, wianków...

      Na pewno wam wystarczy na takie luksusy jak opieka dzieci, ich edukacja, bezpieczeństwo, zdrowie, komunikacja miejska.

      Nie głosowałem na was i mam nadzieję, że większość zmądrzeje i nie da się znowu nabrać.
      • Gość: wars bulwary, fontanny i spłata DŁUGU HGW IP: *.play-internet.pl 28.04.13, 19:59
        i pamiętajmy, że HGW nabrała tyle kredytów, że teraz co rok z budżetu miasta wysyłamy kilkaset milionów złotych. Ostatnio chyba 700 mln. Warszawa ma dziś 6 MILIARDÓW ZŁOTYCH DŁUGU. To są kredyty i obligacje miasta. Jak sądzicie, ile lat będziemy płacili za te fontanny i bulwary?

        A ile wydajemy rocznie na przedszkola?

        Jest pięknie.
        • Gość: wars W ratuszu rządzą chyba alkoholicy! IP: *.ip.netia.com.pl 29.04.13, 10:04
          Przynajmniej taką mają mentalność.

          Sprzedają wszystko co ma wartość, nabiorą pożyczek i BAWIĄ SIĘ na mieście!
          Po nas choćby POTOP!

          Sprawdziłem. W tym roku musimy spłacić 700 mln zł. Z roku na roku kwota będzie mniejsza, ale będziemy spłacali jeszcze ponad koło 25 lat.
          Co mają zrobić kolejni włodarze miasta?
          Nie dostaną kredytów inwestycyjnych i będą spłacać megalomańskie pożyczki Gronkowca.

          Świetnie pani prezydent!

          Utrzymanie istniejących i budowa nowych przedszkoli to koszt 500 mln złotych.
    • Gość: Gość Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.04.13, 16:20
      Niech więcej rodziców posyła dzieci na samą podstawę programową to bedzie jeszcze wiecej cięć. Wcześniej jak odbieralam córkę z przedszkola ok. 16-16.30 to była ponad połowa grupy. Teraz od godziny ok. 16 zostaje max 5 dzieciaków. O 16.30 często jest już ostatnia w grupie. Efekt jest taki, ze czesto przedszkolanki schodzą się z dzieciakami do jednej grupy i siedzą np. 3 nauczycielki + woźna z 10 dzieci. Moim zdaniem to marnowanie pieniędzy. Jestem za łączeniem grup po podwieczorku (nie wiem jak w innych przedszkolach ale u nas wtedy już nie ma żadnych zajęć z programu).
      Mam tylko nadzieje, ze w przypadku zajęć dla dzieci z orzeczeniami burmistrzowie będą pozytywnie odpowiadać na wnioski dyrektorów o zwiększenie.
    • Gość: rodzic Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.13, 16:28
      HGW rządzi miastem fatalnie i nie ulega to wątpliwości. Jednak druga strona barykady jest dokładnie taka sama i udaje, że PRL nie tylko nie skończył się ale ma się nawet całkiem dobrze. Z autopsji mogę opowiedzieć o warszawskim żłobku i przedszkolu: rozpuszczony personel administracyjny, który większość dnia spędza na papierosach, jej wysokości woźne nie widzące brudu, kucharki, które są w stanie przypalić wodę na herbatę, intendentki, kierowniczki. itd. Do tego dochodzą spartaczone, nonsensowne remonty. Oczywiście rodzice milczą jak trusie bo "jeszcze dziecko wyrzucą". Kierowniczki zachowują się jak udzielne królowe. Szczytem jest załatwienie sobie przez jedną z nich koperty na ulicy z możliwością darmowego parkowania jej prywatnego samochodu. Domyślam się, że w zamian zostało przyjęte dziecko/wnuk urzędasa. Do przerostu zatrudnienia w ramach przedszkola i żłobka dochodzi jeszcze to, że obie placówki mieszczą się w tym samym budynku. Dlaczego nie może być wspólny dozorca, kuchnia a nawet kierowniczka? Paradoksalnie ten kryzys może wreszcie wymusi jakieś zmiany więc nie popadajmy w histerię. Gorzej być już nie może
    • Gość: pgm Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 16:29
      Jestem nauczycielem w przedszkolu i wiem najlepiej jak to wyglada. Po godz 14 zostaje z 50 dzieci. Nie jestem w stanie za kazdym biegac i pilnowac na dworzu zeby mu sie nic nie stało. Ale do czasu...Za 1700 zl taka odpowiedzialność i jeszcze dowalają........
      • Gość: wert Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 16:48
        jako nauczyciel powinna Pani/ Pan wiedziec, ze pilnowac moze je pani/Pan na dworzE a nie na dworzU... ja wiem, ze to regionalizm i rzumiem przywiazanie do tego, jak mowilo sie w domu rodzinnym, ale studia zobowiazuja, czyz nie?
        • Gość: psychiatra Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 17:06
          Dowartościowałeś się idioto ?
    • pis_to_pic Sytuacja finansowa miasta jest trudna 28.04.13, 16:31
      Panie Włodzimierzu, a kto doprowadził do tej trudnej sytuacji finansowej? Mieszkańcy, których liczba wzrosła? Może płacą mniejsze podatki, co by było dziwne patrząc na ich wzrost? Dlaczego za błędy Pana i Pana kolegów mamy ponosić konsekwencję? Ktoś sobie założył, że pokryje wydatki na nie przemyślane inwestycje z prywatyzacji spółek miejskich, których nie dokonał, co więcej sprywatyzowano to co przynosi dochód, a nie to co jest ciężarem. Budżet się sypie i zamiast dokonać racjonalnych ruchów zaczynając od zwolnień nie potrzebnych urzędników tak mamy ich nad wyraz dużo po co ZTM ma 500 osób zatrudnienia ? Czemu wobec zmian z wydawaniem decyzji na oświadczenia nadal ilość urzędników jest taka sama?
      Czemu nie zatrzymano inwestycji, które nie są istotne choćby bulwary? Polityka przeciw mieszkańcom na pewno nie zwiększy ich chęci do płacenia tu podatków, więc jeśli ktoś nie może skorzystać ze żłobka, przedszkola, jeśli się okazuje, że nie może dojechać do pracy bo jest w strefie X, jeśli straż miejska będzie doić kierowców bo taki dostała przykaz, to w dłuższej perspektywie czasu jeszcze bardziej spadną Panu dochody, więc mając mniej pieniędzy inwestuje się w to co może je przynieść, a nie w to co jest spektakularne, a spektakularne jest wam tylko potrzebne do tego aby wygrać kolejne wybory i tu jest całe meritum sprawy.
    • Gość: lukrecja Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.cebit.com.pl 28.04.13, 16:54
      Najbardziej mnie rozczuliło zwiększenie pensum godzinowego dla specjalistów. Minimum 5 godzin więcej tygodniowo za MNIEJSZE pieniądze (ponieważ obcinają jakiekolwiek premie/dodatki). Nie wiem, który psycholog czy logopeda będzie pracował za te nędzne grosze.
    • Gość: Tomo 120 baniek na remont bulwarów... IP: *.merinet.pl 28.04.13, 16:56
      ... tłustej, sepleniącej i tępej krowie siedzącej w ratuszu udało się znaleźć.
      Pieniędzy na rehabilitację dzieci już nie.
      Ja już w poprzednich wyborach na bufet nie glosowałem.
      Moja żona jeszcze tak.
      Ale tym razem rownież ona poszła po rozum do głowy i wprost powiedziała ze na tego pasożyta HGW głosu nie odda w kolejnych wyborach.
    • Gość: mama z bogatej waw Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 17:12
      Mam dziecko w wieku 4 lata, które jeszcze nie mówi. Od września chodzi do przedszkola. Miało mieć 1 godz. tygodniowo z logopedą (tak przynajmniej było w programie jak dziecko zapisywałam). Niestety okazało się, że logopeda wszystkie godziny, które ma do wyrobienia w przedszkolu to wyrabia ze starszymi dziećmi - takie zarządzenie dyrektora przedszkola. Uważam, więc, że czasami jednak szkoda pieniędzy na specjalistów w przedszkolu bo dużo tu zależy jak będę te pieniądze wykorzystane od dyrektora, który nie zawsze jest kompetentny do podejmowania takich decyzji. Nie stać mnie na prywatnie leczenie, a państwowy logopeda przyjmuje mojego syna raz na 2 miesiące. Miałam nadzieję, że może w państwowym przedszkolu przynajmniej moje podatki będą lepiej rozdysponowane, a jak widać też nikt nie patrzy tu jednostkowo tylko ustalone to jest odgórnie przez panią dyrektor, że spotkanie z logopedą od wieku 5 lat. Moim zdaniem dziecko, które nie mówi w wieku 4 lata powinno mieć regularne, często wizyty ze specjalistą, ale niestety jak ktoś nie ma pieniędzy na prywatnych lekarz to w tym kraju jest zostawiony sam sobie. Dodam może, że mieszkam w Warszawie na Ursynowie, czyli jednym z bogatszych miast w Polsce, a mimo to nikt nie jest mi w stanie bezpłatnie pomóc mojemu dziecku, pomimo tego, że na utrzymanie siebie i dziecka mam tylko 1500 zł miesięcznie - co na warunki warszawskie nie jest dużo, więc teoretycznie kwalifikuje się do bezpłatnej pomocy specjalistów dla mojego syna.
    • Gość: tld Poza Warszawą wcale nie jest lepiej IP: 93.154.154.* 28.04.13, 20:18
      Moja żona pracuje w przedszkolu do którego uczęszcza 125 dzieci. Zatrudnionych jest tam 6 pedagogów łącznie z panią dyrektor przedszkola. Pani dyrektor oraz inna nauczycielka "uczą" w grupie dzieci najmłodszych, czyli 3-latków, pozostałe panie mają swoje grupy dzieci 4-letnich, 5-letnich i mieszane.
      Poza kadrą nauczycielską zatrudniona jest 1 (słownie: jedna) pani sprzątaczka na pół etatu, drugie pół odrabia w Urzędzie Gminy w którym mieści się przedszkole. Więcej woźnych lub kogoś podobnego nie ma. W grupie dzieci 3-letnich jest zatrudniona jedna dziewczyna do pomocy przy dzieciach (jest córką nauczycielki uczącej w tej grupie razem z panią dyrektor). Więc w grupie 3-latków są 3 osoby do sprawowania opieki nad 25 dzieci, natomiast w pozostałych grupach jest tylko 1 nauczycielka na grupę 25 dzieci i żadnej osoby do pomocy.
      Sytuacja robi się komiczna gdy nauczycielce zdarzy się potrzeba wyjścia do toalety, w końcu czasami człowieka przyciśnie przez dzień pracy, w praktyce nie ma wtedy z kim zostawić grupy pod opieką. Nie lepiej mają dzieci w podobnej sytuacji, gdyż toalety dzieci nie znajdują się w pobliżu sal albo w salach "przez ścianę", stąd gdy dziecko chce iść do toalety to nauczyciel ma dylemat: zostawić 24 4latków i z jednym pójść do toalety czy puścić samotnie tego jednego i pilnować reszty grupy. Przedszkole znajduje się na 1 i 2 piętrze budynku Urzędu Gminy i tuż przy toaletach znajdują się schody prowadzące na dół, więc dziecko może swobodnie z budynku wyjść. Wyjście z przedszkola jest bocznym wyjściem a nie głównym Urzędu Gminy i prowadzi wprost na parking przed urzędem, więc po drodze raczej nikt dziecka nie zatrzyma. Oczywiście wejście do przedszkola nie jest zamykane.

      Ponadto w przedszkolu nie ma etatu intendenta/-tki, sprawuje go osoba będąca zatrudniona jako główna kucharka w przedszkolu, oprócz gotowania przygotowuje menu, rozlicza zamówienia towarów spożywczych, zajmuje się związaną z tym księgowością oraz wieloma innymi rzeczami. Nie zbiera natomiast należności za przedszkole od rodziców. Tym zajmują się nauczyciele poszczególnych grup. Najlepsze jest to, iż pani dyrektor niechętnie odbiera zebrane pieniądze od nauczycieli a w przedszkolu nie ma gdzie ich składować w bezpieczny sposób (brak sejfu bądź kasetki) stąd zdarza się że cały tydzień trzeba kwotę nawet kilku tysięcy nosić ze sobą aż pani dyrektor zechce odebrać. Pozostałe osoby zatrudnione w przedszkolu stanowią 2-3 panie będące pomocami w kuchni (z reguły są to przypadkowe osoby skierowane do pracy przez PUP).
      O braku szatni dla nauczycieli czy też tzw. pokoju nauczycielskiego nie wspomnę, nauczyciel okrycie wierzchnie zostawia przy biurku w sali zajęć. Tabliczka "Pokój nauczycielski" widnieje na drzwiach gabinetu pani dyrektor do którego tylko ona posiada klucz.
      Pani dyrektor jednocześnie każdego dnia pracę kończy najpóźniej o godz. 13.00 tłumacząc wyjście sprawami służbowymi itp, spędzając po tej godzinie czas w domu, na zakupach, u fryzjera itp.

      Jak widać da się przyoszczędzić na etatach w przedszkolu jeżeli się nim zarządza w odpowiedni sposób, potrzeba jedynie trochę wyobraźni i zdolności managerskich. W Warszawie pewnie skończy się to podobnym obrazkiem.
    • Gość: LuriTuri Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 20:51
      Absurd. Problemem nie jest brak pieniędzy w miejskiej kasie, tylko ich bezsensowne wydawanie. Po ch... wywala się grubą kasę na dewastację Parku Krasińskich i nabrzeża Wisły? Po ch... miasto fundnęło prywatnemu klubowi stadion Legii?
      • Gość: AnnaM Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.13, 21:52
        Do tego niewesołego obrazu opieki dydaktycznej w przedszkolach dodajmy jeszcze opłakany stan techniczny bardzo wielu placówek.
        Wiele budynków przedszkolnych to nieremontowane od 60 lat rudery z zaciekami i grzybem sprawnie maskowanym za zasłonami, z zagrzybionymi salkami w podziemiach gdzie nasze dzieci mają zajęcia z rytmiki i z zagrzybionymi i zawilgoconymi pomieszczeniami kuchni i magazynów żywności.
        Znam też 5 letni budynek, którego budowa tak nadzorowana była przez władze dzielnicy, że już nadaje się do remontu. To można obejrzeć w Wawrze.
        Ogólnie - temat opieki przedszkolnej naszych dzieci powinien stać się przedmiotem gruntownego przeglądu i wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do ludzi, których decyzje doprowadzają do takiego stanu rzeczy.
        Kolejny temat to szkoły, gdzie sytuacja jest podobna.
    • Gość: Kronn Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.tonetic.pl 28.04.13, 22:37
      Brakuje środków na przedszkola?
      Recepta jest prosta - niech HGW:
      [1] odspawa swój jaśniepański zad od służbowej limuzyny i zacznie korzystać (z pełną odpłatnością) z zachwalanej przez siebie komunikacji miejskiej;
      [2] niech odspawa także od służbowych samochodów zady swoich totumfackich w Urzędzie Miasta;
      [3] niech zlikwiduje wrzód na zdrowym organizmie miasta w postaci Straży Miejskiej;
      [4] zapłaci zaległy podatek z tytułu pozyskania przychodu w postaci korzystania z samochodu służbowego;
      [5] wyegzekwuje to samo od reszty zatrudnianych przez siebie biurwokratów;
      [6] zracjonalizuje zatrudnienie w strukturach miasta likwidując stanowiska zbędne, będące jedynie synekurami dla zaufanych
      - i od razu poprawi się stan miejskiej kasy, i znajdą się środki na przedszkola, i znajda się środki na komunikację miejską.
    • Gość: :))))))))))))))))) Ona teraz mści się na was IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.13, 23:13
      od przeszło 20 lat corocznie sprawa przedszkoli z równym natężeniem był tematem wzburzenia
      niedostrzeganiem potrzeb i roztrwanianiem finansow

      oświata zarządzająca przedszkolami to tacy sami bandyci złodzieje jak łapówkara Sawicka również nauczycielka

      nie wywalicie na zbity pysk bufeciary to legniecie w problemie

    • Gość: mały sklepik Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.13, 06:33
      A miało być tak pięknie. Te płomienne wystąpienia przed wyborami 2006r. Te zapewnienia, że "wszystko się zmieni". No i się zmieniło. Przybyło tysiące urzędników, którzy głosują i zwożą na głosowania całą rodzinę ze wsi. Nie mam nic przeciwko rodzinie ze wsi. Chcę tylko, żeby nie wybierali mi prezydenta miasta, bo w tym mieście nie mieszkają i nie ponoszą konsekwencji swego wyboru. To chore miasto. To miasto zawłaszczone przez urzędników i samorządowców PO. Oni o wszystkim co jest komunalne mówią używając słowa " nasze". Ich język nie panuje nad tym co mają w głowie. Publicznie padają stwierdzenia typu: " to nasze mieszkania", " to nasze lokale użytkowe", " uchwała mówi tak ale my zobaczymy, czy nam to będzie się opłacało", " mamy prawo podjąć taką decyzję i tylko od nas to zależy". Warszawa to prywatny folwark urzędników. Tu rządzą oni i uznaniowe i korupcjogenne prawo miejscowe. Napisali sobie takie uznaniowe i korupcjogenne prawo, bo ono pozwala im na uznaniowe podejmowanie decyzji. Gdzie jest uznaniowość, tam jest i korupcja... i o to chodzi. Transport publiczny, przedszkola, szkoły, dostęp do parków, wysokość opłat, podatków i danin, wysokość czynszów za lokale użytkowe ( bo to przekłada się na ceny w sklepach i usługach) - to są wskaźniki mówiące o jakości życia mieszkańców. W Warszawie się pogarsza i to jest powód do zmiany rządzących.
    • cdemokracja Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... 29.04.13, 10:31
      już odkładam pieniądze na prywatne przedszkole dla mojego przyszłego dziecka. może drogie, ale mają dobrą opiekę, ładne budynki i ciekawe zajęcia. i nikogo nie trzeba się prosić ^^

      cyfrowademokracja.pl/index.php/konsultacje-spoleczne/kryzys-w-warszawskich-szkolach
    • Gość: logopeda Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy koniecz... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.05.13, 16:16
      Kłamstwem jest, że zwiększenie do 25 godzin etatu logopedy to zysk dla dzieci! Spora liczba logopedów dostała propozycję pracy [w związku ze zmianą wskaźnika] w wymiarze 20 godzin[jak dotychczas],ale za mniejszą pensję!!!!Wypłata będzie niższa o 20 %. Jaka to korzyść dla dzieci?
      • Gość: nauczyciel Re: Cięcia w przedszkolach: oszczędność czy konie IP: *.ethnet.com.pl 01.05.13, 18:20
        Oczywiście, że to nieprawda i jawna hipokryzja władz! Przez cichą zmianę wskaźników tak naprawdę godzin na zajęcia dodatkowe jest mniej, w związku z czym zamiast większej ilości dzieci objętych pomocą, będzie z zajęć korzystało znacznie mniej uczniów. W mojej szkole "obcięto" dokładnie po pół etatu logopedy, reedukatora i pedagoga, ponieważ przydział godzin był znacznie mniejszy niż w zeszłym roku (zatem mimo zwiększonego pensum odpadnie 5 godzin zajęć logopedycznych i 10 godzin reedukacji !! - biorąc pod uwagę potrzeby naszych dzieci to masakra). I po co takie wciskanie ludziom ciemnoty, że to dla dobra dzieci zwiększa się pensum? Podobnie jak nam wciskano kiedyś, że dodatkowe 2 godziny z Karty Nauczyciela (do pensum - bezpłatne oczywiście) mają na celu rozszerzenie szkolnej oferty zajęć dodatkowych dla dzieci - a przecież doskonale wiemy, że chodziło o to aby nie płacić nauczycielom za to, za co im wcześniej płacono (a oferta zajęć pozostała taka sama...). Zawód jest misyjny, owszem, ale poczucie bezsilności i gniew wobec hipokryzji władz rodzić w nas będzie coraz większą frustrację co niestety prędzej czy później odbije się na jakości nauczania (nie koniecznie bezpośrednio, ale np. w dalszej konsekwencji odchodzenia z zawodu)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka