Dodaj do ulubionych

Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte

    • Gość: Ozzy Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.spray.net.pl 03.11.04, 01:57
      Dajcie spokój z tymi atakami na Niemca. To jakiś pacyfista, ekolog i
      "dobroduch". Zapewne jego badania nie mają żadnego podłoża naukowego, ale tylko
      naukawe. W gronie "śmierdzących swetrów" gdzieś na uczelniach ktoś się nimi
      zachwyci i tyle. Mieszkałem kiedyś na Żoliborzu, gdzie samochód trzeba było
      zostawiać na parkingu strzeżonym (na który w zapisach czekało się rok), bo co
      jakiś czas komuś ginęło radio, lusterka itp. Na naszym podwórku okradli dwie
      staruszki a na placyku codziennie bawiło się stadko dresów - drąc się do drugiej
      w nocy. Kiedyś, wychodząc w nocy z domu potknąłem się o bezdomnego śpiącego na
      naszej klatce (chociaż akurat to najmniej "dramatyczny" przykład). I w sumie
      lubiłem to mieszkanie. Pewnie wtedy bym bronił otwartych osiedli bo "miały klimat".

      Czas leci, urodziło mi się dziecko, czegoś się dorobiłem i teraz mieszkam na
      osiedlu strzeżonym ;-). Plac zabaw jest zamknięty, wejścia kontrolowane -
      najważniejsze,nie boję się o pociechę. A w samochodzie dalej mam kołpaki
      (rzadkość na otwartych osiedlach). Poza tym osiedle jest mniejsze i kojarzę już
      ludzi z twarzy. Jakiś aktywista założył listę dyskusyjną, komunikujemy się.
      Powstaje taka mała osada. Nie miałem tego na tamtym otwartym osiedlu i czuję się
      tutaj dobrze. Problemy są jak zawsze, ale przynajmniej środowisko nie dołuje. I
      tyle.

      Myślę, że każdy patrzy według siebie. Ten Niemiec ma jakąś misję nawracania (tak
      jak i wielu Polaków). Ja natomiast widzę korzyści dla siebie, rodziny i lokalnej
      społeczności z zamkniętych osiedli. Wiem, że to egoistyczne, ale... realne.
      Przecież trudno jest mówić o koegzytencji dużych grup ludzi, gdzie obok siebie
      żyją dresiarz, dewotka, biznesman i naukowiec a w kupie mieszka dwa tysiące
      osób. Chyba się nie da.

      Pozdrawiam

      Ozzy
    • Gość: aania A Mapka jest do chrzanu IP: 217.153.179.* 03.11.04, 08:52
      Nie wiem czy ktoś się przyjrzał tej mapce, ale jest wyraźnie niedokłądna,
      szczególnie w zakresie Białołęki: nie jest zaznaczony obszar Dąbrówka Wiślana
      (a tam jest kilka zamkniętych, takze w budowie) lub Winnica (trudno dociec,
      które jest które); ani przede wszystkim Dąbrówka Szlachecka (jedno ze starszych
      osiedli) - chyba że to ten znaczek na torach, a przecież ono nie leży na
      Choszczówce tylko blizej Modlińskiej. hm... jak to zwykle z Białołęką w GW
      bywa...
      • n21 Re: A Mapka jest do chrzanu 03.11.04, 11:11
        Też jestem za grodzeniem, ale na naszym osiedlu mamy inny problem. Osiedle
        składa się z 3 bloków - wszystkie są razem ogrodzone. Problem w tym, że jeden z
        nich ma mniejsze mieszkania i zarazem tańsze. No i w tym tańszym bloku
        mieszkają gorsi ludzie. Ich dzieci rzucają papierki, ich psy często chodzą bez
        kagańców. Chcemy więc się od tego bloku odgrodzić. Niestety ten blok jest na
        końcu i jak się odgrodzimy to oni nie będą mieli dojścia. Wyjściem jest
        zbudowanie grodzonego korytarza tylko, że przeciąłby on nasz plac na dwie
        częsci.
        Drugi problem, to taki, że oni należą do naszej wspólnoty i nie chcą abyśmy się
        od nich odgrodzili. Cwane lisy cholera
    • Gość: MO Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: 81.221.16.* 03.11.04, 11:10
      Popie..lo go?
    • Gość: warszawianka Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.amwaw.edu.pl 03.11.04, 14:40
      mieszkam w otwartym osiedlu - przechodzą tędy właściciele psów ze swoimi
      pupilami,które przy okazji załatwią swoje potrzeby, matki z dziećmi idące na
      spacer do parku ale zawsze można zatrzymać się na placu zabaw, na ławeczce
      przysiądzie pijaczek z "piwkiem" ponadto okolice śmietnika są zarzucane stertą
      odpadów o mniejszych lub większych gabarytach z okolicznych prywatnych posesji.
      W sobotę i niedzielę podwórko wygląda jak wielkie śmietnisko, przy altance
      śmietnikowej stoją stare meble, pralki, lodówki, akumulatory samochodowe itd.
      itd. Potem słyszę o kosztach związanych z dewastacją zieleni, ławek, placu
      zabaw i większych kosztach związanych z wywozem odpadów. I co Wy na to?
    • Gość: Wojtek S. osiedla zamknięte IP: *.crowley.pl 03.11.04, 23:27
      Cieszmy się - jesteśmy burakami!!! Ja na szczęście jeszcze swojego osiedla nie
      dałem ogrodzić i nie dam. ZA to sąsiadom zza płotu chyba nie daruję!!!
    • Gość: akusabaka Re: Berlińczyk bada warszawskie osiedla zamknięte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.04, 00:02
      Mój znajomy ma mieszkanie na strzeżonym osiedlu przy ulicy Grochowskiej. Nie pamietam nazwy, ale to te duże zółte bloki niedaleko Wedla ;) I dzieki Bogu, że jest strzeżone. Przynajmniej można wieczorkiem usiaść na ławeczce i porozmawiać, dzieci moga pobawić się w piaskownicy bez ryzyka trafienia na psiego klocka, etc.
      Za to wypuszczenie się pare metrów poza płot to nieomal samobójstwo ;) W ciepły letni wieczór pójście do najbliższego nocnego po piwo to niemal jak wyprawa po złoto :) Wiadomo, Praga potrafi byc dla obcych okrutna. Obok jest jeszcze Skaryszak, ale wieczorne (nota bene nie ma w nim wielu latarni - możnaby cos z tym w końcu coś zrobić) wycieczki po tym parku to juz masochizm. Co krzak to strzykawka.
      Ja się zgadzam, że na Pradze, Bródnie, Tarchominie MOŻNA zyć. Ale czy warto sie ciagle użerać, szarpać nerwy?

      PS. Mieszkam na nieogrodzonym Powiślu i jednak chciałbym sie ogrodzić. Niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka