Dodaj do ulubionych

Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie...

02.11.04, 20:56
gdzie żyją prawdziwi ludzie.
To Praga i szczególnie ul. Ząbkowska! Ząbkowska odnowiona. Nie znajdziecie na
te ścinach budynków przy tej ulicy szpecących grafiti. Bo tam mieszkaja
ludzie, którzy wiedzą co to jest własne miejsce na ziemi. Może nie są
majętni, może mają bujną przeszłość lub przyszłość, ale wiedzą, że zły to
ptak co własne gniazdo kala.
Los osidliłmnie po drugiej stronie torów, ale zawsze podziwiam ludzi, którzy
wiedzą co to jest swoja ulica i swoja dzielnica. Ci ludzie kochają to miasto
i żaden "spieprzaj dziadu" im nie podskoczy!
Obserwuj wątek
    • Gość: kixx Re: Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie... IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 21:01
      czekaj,czekaj
      dorosna ich dzieci,zaczna sie nudzic i wszystko wroci do normy
      przeklenstwo pochodzenia

      • czlowiek_z_pragi Re: Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie... 02.11.04, 21:12
        Gość portalu: kixx napisał(a):

        > czekaj,czekaj
        > dorosna ich dzieci,zaczna sie nudzic i wszystko wroci do normy
        > przeklenstwo pochodzenia
        >
        Kawałek dalej na Targówku Fabrycznym przy ulicy Rybieńskiej jest plac zabaw dla
        dzieci. Gdy budowali go kilka lat temu, uważłem że jest to wyrzucanie pieniędzy
        w błoto. Przekonanie moje brało się z obserwacji losu innych tego typu obiektów
        w znacznie "znamienitrzych" okolicach. Pojedz i obejżyj ten obiekt. Ani jeden
        sprzęt nie został uszkodzony. Kosze do siatkówki, bramki, stoły do ping-ponga,
        ławki, ogrodzenie są w stanie jak na przyjazd papieża.
      • pan_pndzelek Re: Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie... 02.11.04, 21:14
        Kolega z Pragi w innym poście zasugerował, e już wraca... w jednej z
        odnowionych bram pojawił się pierwszy malunek... teraz to już szybko poleci...

        PS. Do kolegi_z_Pragi: czy dywagacje na temat ludzi co to "gniazda nie kalają"
        też muszą być wstępem do walki z Kaczorem (chodzi o ostatni akapit pierwszego
        postu). Czy to aby nie obsesja jaka?
        • czlowiek_z_pragi Re: Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie... 02.11.04, 21:18
          Ten "liść" trwa na tym murze od wielu lat i jest jedynym malunkiem na tej
          ujicy. Przyjdz tu, wskaż inne a postawię Ci dobre piwo.
          • Gość: kixx Re: Jest taka dzielnica i ulica w Warszawie... IP: *.acn.waw.pl 02.11.04, 21:23
            w sumie mozna sie cieszyc,ze nie przybywa
            ale dlaczego od lat nikt tego nie usunal??
            czyzby lisc sugerowal zawartosc wnetrza kamienicy?
            wiesz ,z tylu lisc,z przodu lisc,a w srodku...:))


            • Gość: NiewazneKto Magiczne miejsca na Pradze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 11:53
              Przeglądam właśnie książkę "Moje miejsce magiczne", wydaną dzięki Gazecie
              Wyborczej. I co tam m.in znalazłam? "Brzeska - jedyna ulica bez aut". Już widzę
              wasze skrzywione niesmakiem usta. A przecież każdy z nas lubi co innego. Jeden
              puchnie z dumy mieszkając na ogrodzonym osiedlu, drugi idąc Ząbkowską. Ja tam
              mogę godzinami włóczyć się po Pradze, do czego i Was namawiam. Jak zmarzniecie,
              to możecie wstąpić do restauracji "Szemrana" lub do pubu "Łysy Pingwin".
              Na Pragę kochani, na Pragę ...
              • niech Re: Magiczne miejsca na Pradze 03.11.04, 11:59
                Niezbyt rozumiem dlaczego na Brzeskiej ma nie byc aut? Jest tam normalny ruch i
                mozna tez zaparkowac. Mozliwe ze takich odwaznych nie ma zbyt wielu ale zawsze
                sie ktos znajdzie. Ostatni raz w zyciu.
              • warzaw_bike_killerz Re: Magiczne miejsca na Pradze 03.11.04, 12:29
                Gość portalu: NiewazneKto napisał(a):

                >> "Brzeska - jedyna ulica bez aut".

                ???

                Dramatyzują. Osobiscie na Brzeskiej parkowalem miedzy godzina 19.00 a 22.00,
                Samochodzik nawet paluszkiem nie dotkniety. Kolesie w bramach na pozegnanie
                nawet machali raczkami. Brzeska wbrew obiegowej opinii jest bardzo milym
                miejscem ze swoistym "dobrodusznym" klimatem w powietrzu.

                Co innego jak rowerzysta bedzie chcial Brzeska przejechac wieczorem.

                Na Brzeskiej:
                • czlowiek_z_pragi Umarł pijak, ale pan 04.11.04, 20:55
                  Ludzie odchodzą, wykrusza się stara gwardia. Niejeden z mieszkańców chciałby
                  mieć za sąsiada człowieka tak honorowego i uczynnego jakim był ś.p. Wacek
                  Lemiech. Mógłby być bohaterem opowiadań Wiecha lub Grzesiuka.
                  Pogrzeb w sobotę na Bródnie.
                  • Gość: NiewazneKto Moje Magiczne Miejsce - Brzeska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 10:28
                    "Brzeska - jedyna ulica bez aut"
                    "Jestem pod urokiem ulicy Brzeskiej. Niezaprzeczalnie ma swój koloryt i nastrój.
                    Także swoje piękno. Tkwi ono nie tylko w stylowych fasadach kamienic, zwłaszcza
                    tych po stronie nieparzystej od ulicy Kijowskiej do Ząbkowskiej, ale też wew-
                    nątrz kolejnych podwórek, jeżeli odważymy się tam zaglądnąć, przechodząc przez
                    zaniedbane bramy, niekiedy jeszcze ze starymi wrotami. "Pełnią przy nich straż"
                    "bramkarze" - miejscowi renciści czy emeryci.
                    Tam w środku inny świat, na pewno jeszcze przedwojenny z czynnymi do niedawna
                    "wychodkami" czy z zadbanymi kapliczkami.
                    W jednej z nich trzy figurki Matki Bożej - "jedna Prawdziwa, a inne służące" -
                    tłumaczył mi ktoś z miejscowych.
                    Nastroju czy zapachu klatek schodowych nie da się opisać. Lepiej samemu zoba-
                    czyć zdeptane drewniane stopnie, sypiące się tynki i watahy zdziczałych kotów
                    uciekających przed przybyszem na wyższe piętra.
                    Niesamowity jest nocny widok pustej ulicy, bez jednego zaparkowanego samochodu.
                    Idą inne czasy i szkoda, że tego rodzaju piękno - ze sławnym do niedawna baza-
                    rem Różyckiego - przestanie istnieć.
                    Na razie warto zobaczyć ten naturalny skansen Pragi. A może warto go zachować?"

                    Kazimierz Dmitrzak (1999 r.)


                    Przepisałam fragmencik książki "Moje Miejsce Magiczne" dotyczący ul. Brzeskiej.
                    Człowieku z Pragi - ja też miałam w swoim sąsiedztwie wielu "honorowych pijaków"
                    i niestety odeszli stąd do Wiecznej Krainy Barów. Może mają tam "Rybacką" lub
                    "Dunajcową"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka