Gość: Hanna
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
28.04.02, 20:17
Była Hanna przecudowna kobieta,kochał Hannę wędrowny poeta,lecz się panu Bogu
spodobało zabrał poetę do siebie.Znikło wędrowne ciało.Dusza dawno już w
niebie.Nie chciała Hanna dłużej żyć zaczęła twardą wódkę pić,aż się pojawił
dobry człek i tak Hanusi biednej rzekł.Przy topieli za zagrodą lekarz leczy
żywą wodą.Czy z gorączki czy z uroku czy na czarną kolkę w boku.