Gość: Natania
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.04, 15:14
Jestem rozwiedziona i sama wychowuje córke. Czesto nie ma mnie w
domu bo dużo czasu zajmuje mi praca i delegacje, ale ostatnio
zauważyłam coś i sama nie wiem, co mam o tym myśleć. U córki w
pokoju (córka ma 17lat) znalazlam trzy wibratory, jeden w nawet
bardzo duzym rozmiarze, nie mam pojecia skad je ma ale moge sie
domyslac, ze sama je sobie kupila. Wiem na pewno, ze nie ma ani nie
miala nigdy zadnego chlopaka. Przychodzą do niej czesto koleżanki,
ale nigdy nie widzialam jej z żadnym kolegą, kiedys nawet cos
wspominala, ze chlopcy nie bardzo ją interesują, ale nie jestem
pewna co miała na myśli. Ciekawi mnie czy w jej wieku masturbacja i
to takimi "dorosłymi" przedmiotami to normalne zjawisko? Wydaje mi
sie, że nie. Oczywiście rozumiem, że tego potrzebuje, ale czy to nie
jest przesada? Kiedyś, jak jeszcze chodzila do podstawówki nawet raz
czy dwa niechcacy ją przylapałam na masturbacji, ale udawalam ze nic
nie widze i o niczym potem nie wspominałam, uznalam ze to normalne
i, ze z tego wyrosnie. Teraz wydaje mi sie, ze robi to bardzo czesto
i na bardziej wyszukane sposoby, kiedys w jej pokoju widzialam
lezacy obok lozka ogórek i dopiero teraz skojarzyklam do czego go
mogla uzywać. Ponadto w lecie kilka razy zauwazylam, ze nie nosi
majtek,a to też nie wydaje mi się zbyt normalne. Wydaje mi sie, że
masturbacja jest u niej na porządku dziennym i troche z tym
przesadza, a w przyszłosci to moze jej przeszkadzać w normalnym
żyicu z partnerem. A może to ja przesadzam? Czy ma ktoś podobny
problem z córką? Co zrobić, czy mam z nią o tym porozmawiać, czy
udawać że nic nie widze i czekać aż jej to minie?