Dodaj do ulubionych

Zakwitły kasztany...

IP: *.de.deuba.com 29.04.02, 16:38
...a to nierozerwalnie związane jest ze zbliżającą się maturą...a matura kojarzy mi się z beztroskim życiem
licealisty..:-)))
Prawie za dwa lata mój syn stanie w obliczu wyboru liceum. Które liceum polecacie? Które z nich jest godne
uwagi?


Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • eela Re: Zakwitły kasztany... 29.04.02, 16:53
      Właśnie to samo chciałam napisać, mnie tez kwitnące kasztany kojarzą się z
      maturą i majem. Była nawet piosenka o maturalnym maju. Pamiętam jak ostatnie
      wiadomości wbijałam sobie do głowy leżąc w ogródku na trawce pod orzechem.

      Za najlepsze liceum uchodzi to przy Uniwerku, tak było przynajmniej jeszcze
      niedawno. jest kilka dobrych. Te bardzo renomowane państwowe sa na wysokim
      poziomie, ale bardzo tam gnębią. Trzeba się naprawde mnóstwo uczyć.
      • Gość: CTRL Re: Zakwitły kasztany... IP: *.de.deuba.com 29.04.02, 17:33
        eela napisał(a):

        > Za najlepsze liceum uchodzi to przy Uniwerku, tak było przynajmniej jeszcze
        > niedawno. jest kilka dobrych. Te bardzo renomowane państwowe sa na wysokim
        > poziomie, ale bardzo tam gnębią. Trzeba się naprawde mnóstwo uczyć.


        To chyba dobrze, że trzeba się tam uczyć. Ja mam nadzieję, że moja "pociecha" (dziwnie tak mówić o dzieciaku, który
        jest już równy ze mną...:-))) ) coś z liceum wyniesie...
        Nie znam warszawskich liceów. Jestem elementem napływowym, chociaż w Warszawie mieszkam od prawie 20 lat.
        (liceum kończyłem jednak w innym mieście).
        Oczywiście słyszałem o takich gigantach jak Batory, Tetmajer czy Rejtan, ale tak na prawdę trudno jest mi to
        obiektywnie zweryfikować...
        Liceum przy Uniwerku? Słyszałem o liceum przy SGH, ale krążą o nich opinie, ze jest to raczej snobistyczne skupisko
        rozkapryszonych dzieciaków bogatych rodziców...

        • eela Re: Zakwitły kasztany... 29.04.02, 18:19
          Jest liceum pod opieka Wydziału Pedagogicznego UW.
          Oczywiście, ze szkoła jest po to, żeby sie uczyć, ale w tych renomowanych
          trzeba sie BARDZO dużo uczyć i nie zawsze ma to odbicie w ocenach. Moja
          bratanica chodzi do Reytana, uczy się nieźle, ale siedzi nad książkami w
          światek i piatek i to do późnej nocy. Podobnie jej kolezanka która chodzi do
          Batorego. To sa licea bardzo stresujace, choc oczywiście łatwiej dostać się na
          studia kończąc dobre liceum, niz byle jakie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka