werwolf1975
11.11.04, 08:47
Wczoraj, tj. we środę, ok. 14.00 byłem w I oddziale Pekao S.A. na pl.
Bankowym, aby załatwić sprawę. Ponieważ mam status VIP-a, pomimo sporej
kolejki od razu podszedłem do kasy nr 1, ponieważ mam takie prawo. W kasie
siedział stary kasjer o inicjałach D.T., nie podam pełnego nazwiska, bo nie
można tak publicznie, zainteresowani i tak wiedzą, o kogo chodzi. Tak więc w
kasie siedział on i w jego proletariackim umyśle zakiełkowała myśl, że mu się
to nie podoba, że jedni mają prawo stać bez kolejki, a inni karnie muszą. Ale
nic nie może na to poradzić. Więc jest złośliwy. Kazał mi się dziesięć razy
podpisywać na kwicie, że niby podpis różni się od wzoru na karcie. Bo
wcześniej kazał dać sobie do ręki kartę IKM-Vip. Mówię mu więc: „Człowieku
prosty, nie ma dwóch identycznych podpisów, nie można dwa razy identycznie
się podpisać.” Ale ten złośliwiec wie swoje. Musiał jakoś udowodnić swą
proletariacką dumę, trzymał mnie 15 minut przy tej kasie!
A tak przy okazji, to z kieszeni koszuli wystaje mu zawsze paczka papierosów
Marlboro Light. Czy on pracuje na bazarze?