sebpl 16.11.04, 21:27 Ona szuka jego. On szuka tylko jej. Ona mieszka na Tarchominie. On na Ochocie. Warszawiacy, pomóżcie im się spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: zielonooki Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 21:49 Pełen nadziei, widząc jeszcze jej ostatnią wiadomość na GG, wziął taksówkę z korporacji Bayer Taxi. Była zimna listopadowa noc. Postanowił ją zaskoczyć i kupić dobre wino. - Pan zachaczy o nocny - szepnął konfidencjonalnie. Nawet się nie spodziewał, że będzie taka kolejka. - To nawet lepiej - pomyślał - Zdążę wybrać najlepsze. Tylko nie wiem, czy woli białe, czy czerwone - zasmucił się - Wezmę, czerwone, w końcu to kolacja - ucieszył się swoją argumentacją. Minęlo 10 minut, 20. Co chwila, żule z Centrum wpychały się przed niego. W końcu uradowany po 40 minutach wyszedł przed sklep. Chciał podejść do taksówki znajomej korporacji, ale nie mógł rozpoznać, która było jego. Przed sklepem stało 30 taksówek tej korporacji. - TO TEN! - zdążył usłyszeć, osuwając się na chodnik. Ocknął się dopiero na komisariacie. - W tym mieście, przed cierpiarzami pan się nie ukryje - zdążył usłyszeć, zanim znowu zemdlał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Powieść z intrygą IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 21:46 Eee... za mało danych ... Ale zacznę... "Brzydka ona, brzydki on Mała stacja, kiepski bar A taka ładna miłość, tak nierealna wręcz, Jakby się im przysniła tecza tęcz..." ............... "Więc nie mów do mnie często zbyt : wyglądasz dzis jak nikt Jakoś nie bawi mnie już wcale ten banalny sznyt Ja ci odpowiem szczerze - doprawdy, wierzę, lecz...nie w tym rzecz..." PS. c.d.n. (?) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pdrylek [...] 16.11.04, 21:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga pedrylku IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 22:07 Nie pętaj się koło starszych Pań, bo rozdepczą albo Policję wezwą, krollopku Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pdrylek [...] 16.11.04, 22:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Odkryłeś wreszcie nicka, IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 22:34 którego ukrywałeś, żeby ci go chamy z forum nie szargały, IP.acn.waw.pl ? Jaki jest koń każdy teraz widzi. Spadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_audytor Re: Odkryłeś wreszcie nicka, 16.11.04, 22:41 Gość portalu: jaa_ga napisał(a): > którego ukrywałeś, żeby ci go chamy z forum nie szargały, > IP.acn.waw.pl ? > Jaki jest koń każdy teraz widzi. > Spadaj. Nie dyskutuj z pędrakiem Jaa_go. szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pdrylek [...] 16.11.04, 22:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oszukane Zaluski Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:08 Nie udawaj tego wieprza! To obciach , lepiej pomyśl o nas biednych mieszkańcach Zaluski. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 16.11.04, 22:17 - Pan jest dziennikarzem? Pan napisze coś o Załuskach! - Momencik, skąd ja się wziąłem na komisaracie? Co ja mam do Załusek??? - zapytał zaskoczony. - Jeździ Pan taksówkami, a problemu Załusek pan nie zna? - nie krył oburzenia posterunkowy Roman Załuski - A pan wie jaka krzywda nam się dzieje! - Nie wiem... - wyznał niepewnie. - Andrzej! Pacjent na Kolską tu czeka - nie patrząc na pobitego posterunkowy ryknął przez radyjko. - Momencik, chwila... - starał się ratować sytuację pobity - Taksówkarz miał numery z okolic Załusek - wyszeptał z nadzieją. - A to zmiania postać rzeczy - mruknął posterunkowy - Straszna krzywda nam się dzieje... - Jeszcze chwilka - przytomnie zareagował - mogę wstać z tej kozetki i odebrać moje papiery? Może da się coś zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 16.11.04, 22:28 Ona szuka jego. On szuka tylko jej. Ona mieszka na Załuskach. On we Włochach (nie mylić z Włochami). Warszawiacy - nie pozwólmy im się spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielonooki Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 22:30 A kysz, nieczysty. Będziesz dopiero w trzecim rozdziale. Gdzie przed orkiestrę??? Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_audytor Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 16.11.04, 22:32 vampi_r napisał: > Ona szuka jego. > On szuka tylko jej. > Ona mieszka na Załuskach. > On we Włochach (nie mylić z Włochami). > > Warszawiacy - nie pozwólmy im się spotkać. może między Włochami, a Załuskami poprowadzić nowy pas startowy dla samolotów Wtedy Ona wyjedzie do Japonii, a on do Białorusi i sie nie spotkają Odpowiedz Link Zgłoś
wydra10 Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 16.11.04, 22:53 zielony_audytor napisał: > może między Włochami, a Załuskami poprowadzić nowy pas startowy dla samolotów > Wtedy Ona wyjedzie do Japonii, a on do Białorusi i sie nie spotkają Może uściślijmy - ona poleci samolotem do Japonii a on wyjedzie na Białoruś nową autostradą transkontynentalną przez Ursynów. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 16.11.04, 22:56 A gdyby tak ja wsadzic w koleje transsyberyjska, a jemu kazac za nia gnac na piechote. To dopiero bylby material na film. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielonooki Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 23:52 buggi napisała: > A gdyby tak ja wsadzic w koleje transsyberyjska, a jemu kazac za nia gnac na > piechote. To dopiero bylby material na film. - Panie, co mi Pan o Załuskach. Do dziewczyny jechałem. Jutro mam delegację. Na Białoriuś. Do Polonii. - Dobra, dobra - mówi posterunkowy Załuski - Znamy takich "dyplomatów". - Ale ja szczerze mówię. Do domu Polonii jadę. Do Wołkowyska. Tam czekają na książki, na nadzieję... na dobre słowo rodaków... - mówił gasnącym głosem, widząc jak Załuski wypełnia papiery. Tymczasem ona czekała na niego pod Rotundą. - Może to i lepiej? - zastanawiała się - Pewnie jakiś brzydal - pocieszała się - Ale jak on umiał do mnie mówić... Jak prawił o teatrze Grotowskiego, nie dał się nawet zaskoczyć na operze - rozmarzyła się... Spojrzała na zegarek. Za 25 minut odchodził ostatnie Metro na Wilanowską. - A może jeszcze tak na niego poczekać? - biła się z myślami - Zawsze zdążę wrócić nocnym - tłumaczyła swoją słabość. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 16.11.04, 23:55 I tak zawsze koncza sie randki w ciemno. Ona potem musi do domu nocnym wracac. Co za czasy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielonooki Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 00:03 - Nie, tym razem będę twarda. Buggi mi dobrze mówiła. Jak mu na Tobie zależy, to będzie ten z kwiatami przy kiosku z papierosammi - wzięła się w garść - Taxii! - Panienka sobie życzy? - zagaił wąsaty taksówkarz spod Rotundy. - Spadaj palancie. Frajerkę sobie znalazłeś? A Kasę fiskalaną chociaż masz? - odszczeknęła. - Tylko grzecznie - warknął taksówkarz "prywatnej korporacji" - Świadczę usługi dla ludności! - Z usługami to do żony, z rachunkami do fiskusa! - Odszczeknęła się zła na cały świat - Co za palant! - Jęknęła - Nie dość, że się nie stawił, to jeszcze z cierpiarzami muszę walczyć - Zżymała się na własny los. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 17.11.04, 00:14 Dziewcze sie nabralo. Na oczy. Zielone. PS poczytaj mi jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 17.11.04, 00:19 Opowieść jest interaktywna. Kontynuuj. Zawsze nasza bohaterka może spotkać koleżankę z liceum albo przyjaciółkę ze stażu w Niemczech. (Fabuła a'la braziliano, mile widziana) --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z jeszcze lepszą intrygą 17.11.04, 00:54 hmmmm, czesc druga sluchowiska nastapi jutro. Poczekamy. O stalej porze? Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z intrygą 16.11.04, 22:53 Az na Tarchominie? Lolaboga to pewnie gdzies przy POlfie. Wlasnie sprawdzilam,ze jesli ona wsiadzie w autobus 508 i on tez w ten sam, ale jadacy w przeciwnym kierunku, to sie spotkaja na Pl. Bankowym. Ot i dramaturgia. Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: Powieść z intrygą 16.11.04, 23:13 Trzeba wprowadzić jeszcze wątek kryminalny. Ona działaczka "społeczna" oszukuje mieszkanców swojej wsi. On zgarnia całą lewą kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga [...] IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 23:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vampi_r Re: Powieść z intrygą 16.11.04, 23:17 No fakt. No to on zgarnia całą prawą kasę. Całe 40 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga [...] IP: *.acn.waw.pl 16.11.04, 23:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga słuchaj pedrylu... IP: *.acn.waw.pl 17.11.04, 00:17 paszoł won, ścierwo smierdzące, bo jak cie dorwę, to nogi z mozgu powyrywam, bydlaku. Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_qa Re: słuchaj pedrylu... 17.11.04, 00:30 Uwaga, ktoś się podemnie podszywa i używa języka jakie by mi nigdy nie przeszło przez gardło ani klawisze, to jest fałszywa jaa_ga, nie czytajcie jej Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Powieść z intrygą 17.11.04, 09:10 Deszcz. Wiatr. Na przystanku pełno ludzi i tytoniowego smrodu. Na szczęście coś już jedzie. 509. Wsiadła w 509. Jedzie 509. W sumie to jedzie tak jakby metrem, bo szyby zaparowane i nic nie widać. Wpatruje się w twarze pasażerów, bo zapomniała zabrać książki, a gazety nie kupiła, bo po co jej, skoro miała mieć książkę. (tu opis na 45 minut twarzy pasażerów i ich wyrazu twarzy) No, nareszcie. Wysiada. Przechodzi przejściem podziemnym na przystanek tramwajowy i wsiada w 7. Znowu gapi się na pasażerów. (tu opis na 25 minut twarzy pasażerów i ich wyrazu twarzy) No, nareszcie. Wysiada. Widzi go! Znalazła go! Jest szczęśliwa! Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Powieść z intrygą 17.11.04, 09:16 Kiedyś gromadziłem rozmaite wersje mojego nicka tworzone przez rozmaitych pomysłowych dobromirków, niestety zbiory przepadły po jakimś formatowaniu a było to już z 15 sztuk. Szkoda bo i tego co się tu pojawił chętnie bym dopisał... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 18.11.04, 21:35 - Która godzina? - zapytał zrezygnowany. - Dochodzi 22. - odpowiedział posterunkowy Załuski - W zasadzie nie mam podstaw pana przetrzymywać. Chce Pan złożyć zeznania? - Tak, oczywiście, ale nie teraz. Muszę jechać. Stanął przed komisariatem i odruchowo sięgnął po telefon by wezwać taksówkę. Promienisty ból barku, jednak szybko mu przypomniał wydarzenia z ostatnich dwóch godzin. - Motyla noga... - zaklął szpetnie. Obmacywał wszystkie swoje kieszenie, szukając znajomego kształtu paczki papierosów. Bezskutecznie - I dobrze... w końcu dzisiaj dzień bez papierosa - Przypomniał sobie. Sam nie palił, ale obiecał Jaa_dze, że w drodze powrotnej podrzuci jej paczkę Crystal One. *** Tymczasem ona postanowiła nie czekać. Zła na to, że dała się wystawić zmierzała w kierunku Emili Plater. - Siostra pomoże bliźniemu - usłyszała na wysokości Dworca Śródmieście - Tylko kilka groszy... Na jej drodze stał jeden z tych żuli, którzy rano mają duży problem by odkleić się od ławki w pobliskim parku. Śmierdział i miał postawę roszczeniową wobec całego świata. - Do przerwy było 3:3 - rzuciła nie zwalniając kroku i płynnym ruchem omijając kompletnie zaskoczonego pijaka. Na przystanku kłębił się już tłumek "kwiatu" polskiej młodzieży. - Już wiem, czemu pętle nocnych przypisano do tego placu. Trzeba być chyba w partyzantce, żeby co noc odjechać stąd w jednym kawałku. Emilko, pod twoją obronę - pomodliła się w duchu. Miała szczęście. Zanim odebrała tuzin komplementów na postoju od podchmielonych licealistów, którzy na pryszcze używali "piwnej diety" podjechał autobus. Klapnęła z całym impetem na wolne siedzenie jak najbliżej kierowcy i zamarła. Autobus nie zdążył ujechać 10 metrów, jak powietrze przeszył rozdzierający dźwięk... akordeonu. - Nie, Boże tylko nie to - jęknęła, zwracając oczy ku niebiosom. - Te... Janko Muzykant, możesz przestawić na radio Zet! - uaktywniła się trzyosobowa grupka "nocnych turystów" z kapturami na głowach. - A mi się to podoba - wyrósł przed nimi "szyita" w dresie. - Eeeee... kolega tylko tak zażartował... - próbował ratować sytuację jeden z ziomali, wpatrujac się w znaczek Pumy na piersi olbrzyma, który miał tuż przed swoimi oczami. "Dres" stał nad nimi jak owczarek nad stadem baranków. Oni skupieni w sobie, z oczami wlepionymi w drzwi, on leniwie obserwujący rosnący w nich strach. Ona całą sytuację obserwowała z zainteresowaniem. Coś jej nie pasowało w tym Cyganie, który grał z dużą rutyną, ale nie miał tego łowiącego spojrzenia, z wprawą wypatrującego każdego "złamanego" muzyką pasażera, sięgającego po portfel. - Pan zagra "Oczy cziarnyje" - Zażyczył dobrze ubrany chłopak (na pierwszy rzut oka bywalec warszawskich dyskotek) wsuwając banknot do kieszeni muzykanta. Muzykant wprawnym ruchem poprawił instrument, nawet przez chwilę wydawało się, że chłopak podtrzymuje mu akordeon. Bywalec odszedł do grupki znajomych wkładając ręce do spodni. - O, kurcze.... - nie wierzyła własnym oczom - Podał chłopakowi działkę pod akordeonem - skojarzyła fakty. Jej wzrok poleciał w kierunku "dresa". "Szyita" całą sytuację obserwował w szybie autobusu, uważnie lustrując całe wnętrze pojazdu. - No ładna dilerka tu się odbywa - jej myśli kotłowały się z prędkością trzech machów - objadą tak śródmieście i pewnie zmienią autobus... --- c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oszukane Zaluski Re: Powieść z intrygą IP: 217.153.92.* 19.11.04, 09:32 Wy tutaj o narkotykach, a w Zaluskach krzywda sie dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 15:17 pinkpanther napisała: > Seb, jak ty pięknie piszesz! khe khe, chyba "przepisujesz":) Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 19:09 Oooo... przepraszam, ta zniewaga krwi (eee... to dobre do vampi_ra) ... wina wymaga! Podaj źródło lub stawiaj Shiraz na stół! --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 19:15 Dziękuję, ale bez przesady. Niedoróbki warsztatowe są widoczne gołym okiem (a będzie ich coraz więcej, ponieważ wątki mają zachęcić forumowiczów do pomożenia Jej i Jemu spotkać się, a nie pisania stricte powieści). Ale dziękuję za uznanie. W nagrodę umieszczę Cię w następnym odcinku :) --- Śladami kota Filemona tup.. tup.. tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 20:31 Lubię czytać. I mam nadzieję, że ta powieść będzie bardzo dłuuuga ... Pamiętajcie, że dzisiaj był 2362 odcinek "Mody na sukces", więc nie możecie być gorsi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 20:35 Nie MOŻEMY być gorsi. Opowieść jest interaktywna. Zapraszam do klawiatury! :) --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Powieść z intrygą 19.11.04, 20:41 Bez prawdziwej teściowej powieść godna nagrody nie może się obejść. Czekam na wzruszający dialog zięcia z teściową nad ranem, kiedy ten wraca z balangi i nie może otrząsnąć się ze szczęścia, że oto "kochana mamusia" poprzedniego wieczoru przyjechała do nich z wizytą. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 20.11.04, 00:31 nie się jeszcze nie spotkaja, to powieść potrwa dłużej... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Aha 20.11.04, 10:35 sebpl napisał: > Dziękuję, ale bez przesady. Niedoróbki warsztatowe są widoczne gołym okiem (a > będzie ich coraz więcej, ponieważ wątki mają zachęcić forumowiczów do pomożenia > > Jej i Jemu spotkać się, a nie pisania stricte powieści). > Ale dziękuję za uznanie. W nagrodę umieszczę Cię w następnym odcinku :) ► antycypuje, ze zniewaga moja ;) jaka bylo powatpiewanie w wylacznego autora tejze powiesci pogrzebalam swoja szanse, na ponowne w niej wystapienie. :( > > --- > Śladami kota Filemona tup.. tup.. tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Aha 20.11.04, 11:17 pinkpanther napisała: > ja się nie załapię, bom nie z Warszawy... Uwazam, ze naleza Ci sie mimo wszystko fory i miejsce w sebplowym dramacie. Za milosc do kotów. Kto wie, moze wystapisz razem ze swoim pupilem?:) Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: Aha 20.11.04, 11:24 zastanawiałam się nad kolejnym odcinkiem, ale miejsca opisywane tu sa mi kompletnie nieznane...musiałabym akcje przenieść do prowincjonalnego zaściankowegi i ksenofobicznego miasteczka pełnego nieuzasadnionej zawiści... Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Aha 20.11.04, 11:27 ja wczoraj w nocy skończyłam czytać "Samotność w Sieci" był on była ona był Internet były wspomnienia były oczekiwania a zakończenie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Aha 20.11.04, 11:35 columbia napisała: > zastanawiałam się nad kolejnym odcinkiem, ale miejsca opisywane tu sa mi > kompletnie nieznane...musiałabym akcje przenieść do prowincjonalnego > zaściankowegi i ksenofobicznego miasteczka pełnego nieuzasadnionej zawiści... No tak, ale w duzym miescie jest szansa na 'ekszyn'. Mala miejscowosc wyklucza dajmy na to desperackie poszukiwania Jej przez Niego, mijanie sie w srodkach lokomocji: On jedzie tramwajem 33 na Wyscigi, Ona w tym czasie wsiada w 33, ale w strone Huty, On goni ja Metrem, On mu ucieka taksówka, itd... W malej miejscowosci wszystkie drogi prowadza na rynek, wiec i tak sie spotkaja i to po pieciu minutach. Zostawmy zatem prowincje ( bez urazy) na ich ( Jego i Jej) romantyczny wypad w plener. Po spotkaniu w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: Aha 20.11.04, 11:44 fakt...wcześniej, czy późnie i tak okaze się, że chłopak, którego podrywasz w barze jest dalekim kuzynem Twojej nienajlepszej przyjaciólki, chodził do liceum z Twoim bratem, spał z kolezanką ze studiów i przyjaźni sie z takim jednym, którego wykorzystałaś seksualnie na imprezie w zeszłym roku, łamiąc mu serce...a tak wogóle to podrywał Cie 5 lat temu, ale Ty nie zwracałaś wówczas uwagi na takich gó..arzy...teraz Ci troche głupio, bo chłopak zmężniał i nadaje się doskonale do Twojego podstepnego planu, uczynienia zeń seks- niewolnika na najbliższy łikend.....ale on tak patrzy.....hmmmm....to miasto jest tak amłe i wszystcu się w nim znaja, że az mnie to czasem przeraza! Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Aha 20.11.04, 13:11 Pal licho, ze to chlopak mojej nienajlepszej przyjaciólki, ale ze sypial z moja kolezanka ze studiów? Nie, tego mu nie wybacze. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Sprostowanie 20.11.04, 17:23 od jakiegoś czasu nie wszystkie drogi w naszym miasteczku prowadzą na Rynek - część prowadzi na Kazimierz!! Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: Sprostowanie 20.11.04, 18:51 ale Kazimierz to sąsiednie miasteczko...tylko blisko...nawet bardzo.... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Kazimierz w Kazimierzu 20.11.04, 20:16 Kazimierz ... nie, to nieciekawe imię dla głównego bohatera. Jakie więc imię dla niego wybrać? Może Franciszek ... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 22.11.04, 21:10 Postanowił pojechać do siebie na Ochotę. Nie wierzył, że ją spotka pod Rotundą. - Wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie – złorzeczył na cały świat, idąc na najbliższy przystanek. Pomimo chłodu nie czuł zimna. Był wściekły, bolał go bark; rozgrzewała złość na wieczorne wydarzenia. W autobusie jego uwagę przykuła drobna blondyneczka o wesołych oczach. Kogoś mu przypominała. - Zaraz , zaraz… studia? Nie… poprzednia praca? Hmmm…. A może ekspedientka ze sklepu z nabiałem? Nie tamta miała dołeczki w policzkach jak się uśmiechała… – bił się z myślami. Przez moment ich spojrzenia skrzyżowały się. Już miał odwrócić wzrok, kiedy zauważył zdziwienie na jej twarzy. Tak, teraz ją rozpoznał. Tak dziwić umiała się tylko Kinia, znajoma z pobytu w Krakowie. Poznali się na jednej z tych pięknych uliczek przy Rynku. Zapytał jak dojść do klubu pod Jaszczurami. Postanowiła mu nawet pokazać drogę do baru, a potem do stolika. A potem był clubbing. Jedna wielka wycieczka od miejsca do miejsca. Zachwycanie się rzeźbami rozstawionymi na klatkach schodowych, spontanicznością ludzi spotykanych w klubach. Taaak… tamtą noc wspominał bardzo miło. A teraz Kinia stoi 6 metrów od niego, w tym samym autobusie. Podszedł zdecydowanie i całując dłoń spojrzał jej w głęboko w oczy. - Jak ty to robisz? Zawsze podaję Ci rękę, tak byś się nie trudził, a ona sama wędruje w kierunku twoich ust – Zapytała tak naturalnie jak by się rozstali wczoraj. - Lata praktyki moja droga… - odpowiedział starając się wyczytać z jej oczu czy dziś będzie mógł się jej zrewanżować za tamten wieczór. - Przyjechałam do koleżanki, właśnie do niej jadę, będę przez tydzień, ona po studiach przeprowadziła się do Warszawy… - wyrzucała informacje z szybkością karabinu Kałasznikowa. Lubił na nią patrzeć. Zawsze uśmiechnięta, zawsze czymś zaaferowana. Nigdy nie poddawała się przeciwnościom losu. Na jedno niepowodzenie, zawsze miała plan „b”, jak trzeba było to i „c” i „d”. - Dawno nie byłam w Warszawie. Robi wrażenie, takie kolorowe, jasne…- nie zdążyła dokończyć zdania, jak w jednej chwili cała panorama za oknem zapadła w ciemność. Jeszcze żarzył się gaz w żarówkach latarni gdy kontury bloków, oświetlone do tej pory światłami mieszkań, zlały się ciemnym niebem. -… wyłączacie prąd w mieście na noc? – zapytała zaskoczona. - Tylko wtedy, gdy poziom romantyczności przekracza 60 proc. – Odpowiedział bez zastanowienia rozglądając się dookoła. Zrobił się bardzo czujny. Za dużo wrażeń jak na jeden wieczór. Zmienił swoją pozycję tak by ona stojąc przy oknie była oddzielona od reszty pasażerów. W autobusie światło się świeciło, ale i tak nie wyglądało to ciekawie. Przystanek, przy którym się zatrzymali tonął w ciemnościach. Ludzie niepewnie wychodzili na zewnątrz. Ci z zewnątrz natomiast ochoczo wchodzili do oświetlonego środka. Przy następnym przystanku czekała ich kolejna niespodzianka. Na miejscu czekał już samochód dyżurnego ruchu MZA. - Dalej nie jedziemy. Proszę wysiadać – krzyknął ze swojej kabiny kierowca. Z autobusu wyszli wprost w ciemność… --- c.d.n.? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 22.11.04, 22:25 zamarłam ze szczęścia... wystąpiłam w powieści... a jak dużo się zgadza (chociaż mam jeden dołeczek w policzku ;) ) nie zasnę dziś w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: Powieść z intrygą 22.11.04, 22:59 opis jest nad wyraz trafny!!!! Kiniu, może naprawde spotkaliście sie kiedyś? ; ))) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 22.11.04, 23:05 chyba rzeczywiście... skąd wie o mojej koleżance ze studiów? Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z intrygą 22.11.04, 23:07 pinkpanther napisała: > chyba rzeczywiście... > skąd wie o mojej koleżance ze studiów? Sebpl ma kamery i podsluch zamontowane. Wiedzial o moich oczach i do tej pory nie chce ujawnic skad. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szeherezada Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 22:23 nie mogli spotkac sie pod Rotunda. ani tego, ani zadnego innego wieczoru. przyjechala z Nowego Jorku kobieta jej zycia. znow czula ze tylko te kobiete moze wielbic do konca swiata. brzydzila sie testosteronem. tego dzentelmena juz nie spotka nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 25.11.04, 02:24 - Nie ma co tak stać w ciemności – powiedział narzucając scenariusz wieczoru – Zapraszam Cię… - tu sięgnął do wewnętrznej kieszeni… - Do klubu „SelekcJa” róg al. Solidarności a Jana Pawła. Jak nie będzie nam się podobało, to zmykamy – rozwiał jej wątpliwości. Spojrzała mu z wdzięcznością w oczy podając ufnie ramię. - Serdecznie zapraszamy – zapraszał jedyny mężczyzna w gronie hostess przy wejściu (jak się później okazało menedżer). - Jak Państwo zostawią wizytówki, jest szansa na wygranie wycieczki do Zakopanego lub bielizny z letniej kolekcji – kusił. - To my najpierw się przyjrzymy – odrzekł niewzruszony, popychając pewnym ruchem Kinię przed siebie. Stali przy wyznaczonych stolikach dla Vipów. - Doskonały widok -westchnęła Kinia – To Felicjańska? – rzuciła patrząc na wybieg. - Prawda…? Dwoje dzieci, a jaka figura – mruknął łowiąc spojrzeniem znajomych po sali. - Tiaaa….. klub ewidentnie będzie gejowski - pomyślał, widząc jak jego znajoma, z widzenia lesbijka nawiązuje rozmowę z fryzjerem czeszącym modelki. – Jak się bawisz – rzucił od niechcenia w kierunku Kini. - Cudownie… - odrzekła – z niecierpliwością czekam, aż te kroje będą w Krakowie – westchnęła. - Nie wiem, jak Ty, ale ja miałem ciężki dzień, co powiesz na drinka – rzucił mimochodem, zgarniając z tacy przechodzącego kelnera szklanki. - Cudownie… - mruknęła Kinia nie mogąc oderwać oczu od pokazu najnowszej kolekcji Gatti… --- c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masku_lin Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:55 poszedl do baru zamowic jakies kolorowe drinki. moze typu "gruzlica" albo "sloik po pedzlach akwarelisty"? musial przedzierac sie przez tlum parujacy markowymi zapachami. po drodze znalazl sie blisko "znajomej z widzenia lesbijki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: purple Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 12:58 Kinia tym czasem poszla do kibla przypudrowac nosek. nie, nie - tu nie chodzi o motyw z <Pulp Fiction>. ona po prostu zawsze musiala wygladac correct. i poszla z puderniczka czekac na wolne lustro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masku_lin Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:06 "znajoma z widzenia lesbijka" rozmawiala pochylona w kierunku mlodej dziewczyny. (ona sama zupelnie mloda nie byla.wlasciwie wygladala tak, jakby nalozyla jakac starcza maske) dziewczyna wstala nagle. miala na sobie dzersejowa suknie-futeral w kolorze ecru z golymi plecami. aha i 178cm wzrostu. plecy byly sliskie i lsniace. dziewczyna patrzyla na kobiete z zachlannoscia zwierzatka swoimi okraglymi oczami. - nie mow tak cherie, prosze - powiedziala kobieta z naciskiem Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 21.01.05, 00:29 Trzy drinki to była granica, za którą Kinia musiała zadecydować, czy zostaje, czy wypowiedzieć kopciuszkowską formułkę „Było cudownie. Niestety, musze już zmykać do domu”. Jej wzrok błądząc po parkiecie zauważył Marka w ramionach ślicznej brunetki. Tańczyli jakby się znali od piaskownicy. Ona przy każdej figurze odrzucała swoje starannie spięte kucyki, on nie przegapiał okazji by swym męskim ramieniem przyciągnąć jej kibić do siebie. Wydawało się, że tańczyli w rytm muzyki, ale wprawne oko Kinii zauważyło, że muzyka jest tylko pretekstem dla tych dwojga by cieszyć się swą bliskością. - W zasadzie, co mnie to obchodzi – pomyślała Kinia – może to jego jakaś przyjaciółka? Biła się z myślami. Jednak jej charakter nie dopuszczał możliwości walkoweru. – No to sprawdzimy! – postanowiła, biorąc ostatni haust wina i ruszając w stronę parkietu. Właśnie zmieniła się muzyka a nowopoznani przyrzekli sobie wzrokiem następny taniec, kiedy między nimi wyrosła Kinia. - Czy bossa novę, też umieć tańczyć – spojrzała mu prosto w oczy, zostawiając rywalkę za plecami. Robert zaskoczony sytuacją, od razu podjął wyzwanie: - Bossa novę con affeto a capriccio czyli zingarese by nie rzec impetuoso; co do delicato pianissimo mej duszy jeszcze nie nastrojono. - Nie obiecuj sobie za dużo, zatańczymy capriccioso – pohamowała jego zapędy Kinia, pozwalając się ująć ochoczo (by nie rzec con gusto). Ich palce się splotły a ona poczuła ciepło jego dłoni na swych plecach. Tańczyli na początku wsłuchując się w rytm muzyki i swych ciał. Im bardziej się wsłuchiwali w swe sygnały, tym bardziej przypominało to pojedynek. Im dłużej to trwało, tym mniej było napięcia w ich ruchach. Ona, wytrawna partnerka, już w trzeciej minucie tańca potrafiła rozpoznać, czy się pomylił w obliczeniach, czy chce, wchodząc głęboko w jej sferę obrócić się wokół osi by z tryumfem spojrzeć na nią z boku i z cała drapieżnością wymusić na niej krok podstawowy. Znała ten styl. Troszkę chaotyczny, ale pełen szczerych chęci i oddania w tej słodkiej chwili wymiany energii miedzy dwoma światami – jej jeszcze pragnącej odreagować po tej śmiałej próbie zwrócenia na siebie uwagi i jego coraz słabiej podkreślającego pozycję dyrygenta. Przejęła jego kroki całkowicie, według zasady – naśladuj, wtop się rytm; wtedy atakuj. Czuła jak go podpuszcza, jak, już znając jego choreografię, przejąć nad nim kontrolę. Rzuciła kątem oka na miejsce gdzie stała jego była kruczoczarna partnerka. Z satysfakcją odnotowała, że tą część parkietu zajął jakiś podtatusiały czterdziestolatek, wtulony w ramiona o dwadzieścia lat młodszej dziewczyny. Przy kolejnym obrocie Kinia świadomie otarła się o niego pośladkami. Jakby miech zadął w palenisko kowala. Marek przetopił swą szorstkość w namiętność, a ich stopy, od tej chwili nierozłączne, razem zagarniały coraz większe połacie parkietu… Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 21.01.05, 20:33 och! jaka jestem podekscytowana! ale mam jedno pytanie: to ja w końcu tańczyłam z Markiem, czy Robertem? Chyba wolę Marka! Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 21.01.05, 20:45 Z Markiem, oczywiście! Tak to jest pisać po pijaku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 22.01.05, 11:36 no to dobrze. Bo już się bałam, że jestem rozwiązła! Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 25.11.04, 22:42 Wszystko pięknie ale ona tam czeka na niego na mrozie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masku_lin Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 09:13 tek myslisz droga pinkpanter? czy ktokolwiek czeka na kogokolwiek wlasnie na mrozie? mow gdzie! zastanow sie i powiedz Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 26.11.04, 16:06 przyznaję wygłupiłam się chociaż w zeszłym roku mój kot czekał całą noc na balkonie żebym mu otworzyła grzwi, bo sobie o nim zapomniałam ni apamiętam jaka była pora roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masku_lin Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 16:36 ach, jaka jestes wrazliwa, droga pinkpanther. nie przyznawaj sie, ze sie wyglupilas, nie rob tego! ja tylko sugerowalem, ze na mrozie sie umiera, a nie czeka a ta nasza Ona przeciez moze byc gdzie indziej i sie rznac z kims i wcale o Nim nie mysli. zycie jest okropne! kobiety nieczule, nie ufajmy im! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinia Re: Powieść z intrygą IP: 5.2.* / *.chello.pl 26.11.04, 16:39 palant Odpowiedz Link Zgłoś
uranic Re: Powieść z intrygą 27.11.04, 12:13 moze i maskulin jest palantem ale inni nie sa lepsi. co jest z tym ponurym watkiem? homoseksualizm sie szerzy, czy co? jak klub to od razu gejowski? ludzie! co z ta para? ona glupia i on glupi jakis pechowiec niech sie spotkaja czy to ja mam ich spotkac? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Powieść z intrygą 01.12.04, 23:41 chyba utknęli w tym klubie bo coś tak o nich cicho Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Powieść z intrygą 09.12.04, 19:15 Nuda. Nuuuuudaaa …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………… …………………………………………& Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 09.12.04, 19:18 Oupsss... chyba muszę zrezygnować z efektów specjalnych. PROSZĘ NIE REGULOWAĆ I NIE ODCHODZIĆ OD MONITORA! ZA USTERKI PRZEPRASZAMY! Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Powieść z intrygą 09.12.04, 19:24 Nuda. Nuuuuudaaa... .................................................................. ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ .... nuda rozlewała się po całym pokoju. Leniwie parowała z kubka z gorącą herbatą, powiewała firanką, wciskała się w każdy ciemny kąt pomieszczenia. Nuuuuda rozkoszowała się swoją obecnością. Podkreślała swoje jestestwo uporczywym tik-tak wydobywającym się ze stojącego w kącie zegara. Wdech, wydech, wdech,wydech... ................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ...... Oczy posterunkowego Romana Załuskiego tępo wlepione w ścianę wpatrywały się w jeden punkt. Załuski im dłużej patrzył w ten punkt, tym bardziej był przekonany, że ściana faluje… wdech, wydech, wdech, wydech ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ...................................................................... - DYŻURNY!!! Zgłoś się! Ile razy mam wzywać?! – ryknęło radyjko na biurku. – Mamy zgłoszenie o dilerce w autobusie nocnym. Podeślij dwie załogi na trasę autobusu 509 zaraz podam Ci nr boczny. A, najważniejsze, fanty są u Cygana z harmonią. Z naszej strony wypuszczamy dwóch operacyjnych, na ich sygnał wchodzą wasi i obstawiają wyjścia. - Ok. Przyjąłem, już wysyłam – Załuski leniwie puścił przycisk radyjka. Wdech, wydech, wdech, wydech... tik-tak, tik- tak ............................................................................ ................................................................................ ................................................................................ ................................................................................ .......................................................................... --- c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 10.12.04, 10:25 Posterunkowy Roman Załuski zastanawiał się, czy aby ta nuda go nie obraża. Czy leniwe tik-tak, nie gra mu na nerwach, czy nie poczuć się dotkniętym marazmem bijącym z rzeczywistości, w której się znalazł. Wdech-wydech, wdech-wydech... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prosba 10.12.04, 13:14 Czy moge dokonac zamówienia przedswiatecznego? Chcialabym dostac owa powiesc z intryga na DVD, raz, a dwa, na CD - do odtwarzania w samochodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Prosba 10.12.04, 13:24 Świetny pomysł. Jak mogę Cię prosić, to dla mnie też zamów jeden zestaw :) --- Śladami kota Fiulemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prosba 10.12.04, 14:40 sebpl napisał: > Świetny pomysł. Jak mogę Cię prosić, to dla mnie też zamów jeden zestaw :) Nie wykrecaj Filemona ogonem. > > --- > Śladami kota Fiulemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Prosba 10.12.04, 15:20 To nie lepiej jeszcze troszeczkę poczekać? Na Święta powieść będzie wyświetlana w odcinkach w prime-time. Słyszałem, że później będzie dołączana do kolorowych pism. Następnie, będzie wykładana w koszach z promocją w hipermarketach. To co dalej się nie sprzeda, będzie wciskane dzieciakom przy zakupie podręczników. Ponieważ wydawca liczy się z dalszymi zwrotami, podpisana jest już umowa z fundacjami wspierania Polaków za granicą, by powieść oddawać na Wschód. --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Prośba o egzemplarz z autografem :) 11.12.04, 00:19 Przeczytałam tę niezwykle intrygującą powieść i odechciało mi się spać. Nie położę się, jeśli nie dowiem się, czy żyli długo i szczęśliwie???? Ale autor tej powieści poszedł na kolejną imprezkę, kota jak zwykle za- pomniał nakarmić, wypija w tej chwili kolejną lampkę wina. A ja tu sie- dzę i z pewną taką nieśmiałością czekam na koniec ... Pod choinką chcia- łabym znaleźć rękopis autora, koniecznie z autografem. Na pewno się od- wdzięczę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 11.12.04, 11:34 pra_gosia napisała: > Przeczytałam tę niezwykle intrygującą powieść i odechciało mi się spać. > Nie położę się, jeśli nie dowiem się, czy żyli długo i szczęśliwie???? > Ale autor tej powieści poszedł na kolejną imprezkę, kota jak zwykle za- > pomniał nakarmić, wypija w tej chwili kolejną lampkę wina. A ja tu sie- > dzę i z pewną taką nieśmiałością czekam na koniec ... Pod choinką chcia- > łabym znaleźć rękopis autora, koniecznie z autografem. Na pewno się od- > wdzięczę :))) Dla wlascicielek sporawych jodelek istnieje pokusa zamówienia sobie autora powiesci ( pal ja licho ) jako zywego pod choinke. Pod moja sie nie zmiesci, bo pod moja to juz Banderas na rozpakownie czeka;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spl Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 11:57 Hmm... wieczory autorskie przy świecach zarezerwowane są tylko dla subskrybentek. --- - Filemon, kiedy jest najbliższy wolny termin? - W Warszawie, czy na trasie promocyjnej, miau...? Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 11.12.04, 23:56 Gość portalu: spl napisał(a): > Hmm... wieczory autorskie przy świecach zarezerwowane są tylko dla > subskrybentek. czy trzeba miec karte clubowicza? > > --- > - Filemon, kiedy jest najbliższy wolny termin? > - W Warszawie, czy na trasie promocyjnej, miau...? Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 12.12.04, 22:05 buggi napisała: > czy trzeba miec karte clubowicza? W EMPIK-u nie; na wieczory autorskie - jak najbardziej. W końcu ważniejszy jest autograf imienny, od parafki ;) --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 12.12.04, 22:14 Zachecona rabatami i przedswiatecznymi upominkami, bo takie sie przewiduje, mam nadzieje, zglaszam chec posiadania klubowej karty. Poprosze cos do pisania Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 12.12.04, 22:25 Hmm... świątecznym upominkiem dla mnie jesteś Ty - wierna czytelniczka, pamiętająca ile każdy z bohaterów ma lat, kiedy ostatnio pokłócił się z przyjacielem, jaką śmiertelną chorobę zapowiedział mu lekarz i ilu jeszcze braci i sióstr, o których nie ma pojęcia pojawi się w kolejnym odcinku. Co do rabatów, musisz porozmawiać z dystrybutorami, nie ze mną. Ja ze swojej strony, mogę zapalić dodatkową świeczkę i dalej snuć swą opowieść... --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Prośba o egzemplarz z autografem :) 12.12.04, 22:35 sebpl napisał: > Hmm... świątecznym upominkiem dla mnie jesteś Ty - wierna czytelniczka, > pamiętająca ile każdy z bohaterów ma lat, kiedy ostatnio pokłócił się z > przyjacielem, jaką śmiertelną chorobę zapowiedział mu lekarz i ilu jeszcze > braci i sióstr, o których nie ma pojęcia pojawi się w kolejnym odcinku. Z wielka akrybia wszak sledze losy bohaterów. "...zycie zycie jest nowelOM..." I jeszcze wyznam, zarumienilam sie na licu, kiedy mnie tak w tlumie audytorium przeciez sporego dostrzegles i warózniles. Globusa jakiego z tego szczescia dostane. Wody... > > Co do rabatów, musisz porozmawiać z dystrybutorami, nie ze mną. > Ja ze swojej strony, mogę zapalić dodatkową świeczkę i dalej snuć swą > opowieść... Zapal trzecia, wszak adwent mamy. > > > --- > Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Powieść z intrygą 11.12.04, 18:31 Siostra posterunkowego Romana Załuskiego, Julia postanowiła tym razem wybrać się na zakupy sama. Ostatnie świąteczne zakupy z bratem skończyły się chryją. Pamięta jak dziś tamten dzień, kiedy po odejściu od kasy w hipermarkecie przy bramce rozległo się złowrogie bip-bip-bip, a następnie zaskrzeczały wszystkie krótkofalówki pobliskich ochroniarzy. - Bramka 19. Przeciek. Powtarzam, 19-stka przeciek – nerwowy głos instruował ochroniarzy. Jak na zawołanie obok nich znalazło się trzech ochroniarzy. Najbardziej rzucał się w oczy wysoki (ponad 190 cm), zwalisty starszy ochroniarz (na oko 110 kg żywej wagi) z mocno wyłysiałymi zakolami. - Nie udało się! – ryknął rozradowany, jakby czekał na ten moment od chwili postanowienia, że już całe życie będzie ochroniarzem w sklepie. - Ale co się nie udało? – zapytała Julia, patrząc zaskoczona jak przekrwione białka oczu ochroniarza czujnie macają ich siatki. - Milcz, stara torbo! – Ryknął jej nad uchem – Bierz swojego parobka pod ramię i biegiem do kanciapy! - Słucham?! – zapytała zaskoczona. - Ledwie do Warszawy przyjechała a już się nauczyła mówić słucham – ochroniarz wyszczerzył zęby w uśmiechu do swoich przybocznych – Patrzcie i u uczcie się – rozkazał swojej gwardii. - Mam jeszcze raz powtórzyć? Do kanciapy!!! Biegiem!!! Bo na zlewozmywak każę posadzić!!! Posterunkowy Załuski postanowił zareagować. - Z szacunkiem do damy, chamie! To tyle tytułem grzeczności. A teraz przedstaw się, albo do z powrotem do kanciapy! Troglodytę zamurowało. Zmierzył wzrokiem przeciwnika i jeszcze bardziej krew uderzyła mu do twarzy. - Co się parobasie stawiasz! Z tobą rozmawiam! Tobą zajmę się później! – Wycharczał przez zaciśnięte zęby. - Rozmawiam? Słyszałeś przynajmniej, co powiedziałeś? A pytanie rozumiesz? Czy tylko wrzeszczeć potrafisz? – Załuski postanowił wykorzystać sytuację i w obronie siostry całe chamstwo ochroniarza przejąć na siebie. - Jestem szefem ochrony, a teraz do kanciapy marsz, bo jeszcze z Policją będziecie mieć do czynienia – zagroził przewodnik stada. - Z Policją, to ty już masz do czynienia – wypalił szybko Załuski, wyjmując legitymację. - Eeee…. Bramka się odezwała, musimy to sprawdzić – wyjąkał zaskoczony szef ochrony. - I w ten sposób sprawdzacie?! – nie krył oburzenia Załuski – Alimenty tu odpracowujesz, czy wódki jeszcze nie piłeś?! – Naskoczył na niego posterunkowy – Nie odpowiadaj! Sprawdź, czemu zapiszczała bramka i to już!!! - Ju... już sprawdzam. Czy mogą Państwo wypakować zakupy? – Zapytał potulnie, zły na całą sytuację, ochroniarz. Zakupy spokojnie wędrowały na blat przy kasie. Załuski bacznie przyglądał się młodym, towarzyszącym chamowi ochroniarzom, którzy byli jeszcze bardziej przerażeni sytuacją. Każdy towar był ponowienie przepuszczany przez bramkę. Feralny okazał się sweter, który Załuski kupił żonie. Klips został prawidłowo zdjęty, ale od wewnętrznej strony była dodatkowa metka wraz z metalową nitką, przeklejaną do książek. - „Atlas dzikich zwierząt” – Załuski przeczytał na głos – Tak Pilnujesz chamie towaru – zwrócił się do szefa ochrony. - Zdarza się, że złodzieje przeklejają metki – odwołał się do swoich doświadczeń ochroniarz. - A jak często zdarza się, że kierujecie ludzi do zamkniętego pomieszczenia? - O... kilka razy dziennie – odpowiedział z dumą grubas. - No to ku.. macie problem – odpowiedział Załuski – Nie macie prawa nikogo przeszukiwać, przetrzymywać bez asysty policji. – Zrozumiano! - To jak ja mam przeszukiwać złodziei? – Zapytał zaskoczony szef ochrony. - A czy każdy, komu "piknie" bramka to złodziej? A teraz przeprosisz tę damę, mnie, oraz wszystkich wokół, którzy byli świadkami twej głupoty. - Co tak tu stoicie?! Na stanowiska – ochroniarz ryknął na podwładnych. Młodzi szybko wycofali się na swoje miejsca. - Czekam – syknął Załuski. - Nic się nie stało. Są państwo wolni. Zapraszamy ponownie – wyrecytował z pamięci ochroniarz. - I... ??? – nie dał się sprowokować Załuski. - Przepraszam – jęknął szef ochrony. - Głośniej nie musisz. Ponieważ występuję tu już oficjalnie, z komisariatu przyjdzie opis zdarzenia do kierownictwa sklepu. To tyle. – Załuski dał ochroniarzowi do zrozumienia, że już może odejść. Julia cały czas miała tamte przykre zdarzenie w pamięci. Od tamtej pory omija supermarkety. Tym razem postanowiła przejść się na świąteczne zakupy po małych sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z intrygą 11.12.04, 23:55 Julia - ladne imie, ale dlaczego ona taka gapowata i czemu pozwolila nazwac siebie "stara torba"? Gdyby to na mnie trafilo, tluscioch - ochroniarz nie przezylby ani minuty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spl Re: Powieść z intrygą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 08:16 buggi napisała: > Julia - ladne imie, ale dlaczego ona taka gapowata i czemu pozwolila nazwac > siebie "stara torba"? Gdyby to na mnie trafilo, tluscioch - ochroniarz nie > przezylby ani minuty. Uprzejmie informujemy, że zapytania do autora należy kierować do Działu Kontaktów z Czytelnikami. Ze swojej strony zapewniamy, że każdy list jest uważnie czytany, a najciekawsze opinie przekazywane autorowi. Pozdrawiamy, Dział Kontaktów z Czytelnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 14.12.04, 21:26 Posterunkowy Roman Załuski nie spał tej nocy spokojnie. Dręczyły go koszmary. Wciąż przed oczami miał widok manifestacji na Starym Mieście - 3 maja 1982 roku. Jak refren co roku data ta przypominała mu kim jest, jak była kształtowana jego świadomość i charakter. Z odprawy niewiele pamięta. Został trzy dni wcześniej ściągnięty do Golędzinowa „Dla regulowania marszu 1-wszo majowego pochodu", jak przeczytał w rozkazie. Jednak po uroczystościach nie odesłano go do domu. Został skoszarowany i "w dyspozycji, służbie PRL" miał czekać na dalsze wytyczne. Był młody, w wieku poborowym; do ZOMO poszedł bo tam miał więcej przepustek do domu, a także krótszą służbę. Skusił się. 3 maja 1982 roku było od rana słoneczne i od rana w koszarach trwała nerwówka. Zaraz po śniadaniu przegląd broni. Następnie przedłużone spotkanie z oficerem politycznym. - Wichrzyciele, podburzające lud pracujący siły Zachodu, stabilizacja, wierność planowi i wytycznym KC PZPR, poparcie chłopów i ludzi miłujących pokój - słowa te nakłady się w jedną wielką kakofonię, od której nie było ucieczki. Szukał zrozumienia w oczach kolegów. Oni w jego. Patrzyli tępo w swoje oczy, potakując przy każdym mocniej wyartykułowanym pytaniu. - Czy będziesz bronił Ojczyzny?! Czy nie zawahasz się przed obroną pokoju?! Czy rozpoznasz wichrzyciela?! Jako kierowca z prawem kategorii C został kierowcą armatki wodnej. - To demonstracja siły! Nie obawiajcie się, nie będzie potrzeby interwencji! - przekonywano go przy wsiadaniu. - To po co ta zielona woda? - Zapytał, widząc jak do brzucha maszyny pompują farbowaną wodę. - Żeby wam coś do łba nie strzeliło. Z wody będziecie rozliczani - powiedziano mu w bazie. Tłum po wyjściu z Katedry widząc ZOMO od razu się podzielił. Kobiety zostały zepchnięte w tył, na przedzie stali młodzi mężczyźni. - GESTAPO! GESTAPO! - padło z tylnich szeregów.- Załuski poznał kolegę drugiego oddziału. Był ubrany po cywilnemu. Lewy rękaw wypychało mu coś sztywnego. Pałka? - GESTAPO! GEASTAPO! - tłum podchwycił melodię. --- c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: 100 14.12.04, 22:41 aniela napisała: > stron ma już powieść. czas na jakis hepijend :) Rozumiem, ze znudzona wreszcie tysiacem forów zalozonych przez Karolaka, powrócilas na chamskie warszawskie. Witamy i tradycyjnie bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: 100 14.12.04, 22:07 Anielu, jeżeli masz odwagę dopisz koniec. Powieść jest interaktywna. Autor jest zbiorowy - forumowicze FW. Mam jeszcze jedną prośbę: nadaj bohaterom imiona! --- Śladami kiota Filemona tup.. tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: 100 14.12.04, 23:04 W takim razie, tak jak napisała Buggi. Bez odbioru! --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: 100 15.12.04, 15:00 no ale cóż robi ta biedna dziewczyna? dalej marznie pod rotundą? jak można ją było tak zostawić samą! Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl No i... 29.12.04, 21:47 Kiniu, są już trzy nowe odcinki. Z braku inkaustu, napisałem sympatycznym atramentem. Może dlatego nie widzisz. Uruchom wyobraźnię, albo zacznij nowy wątek. Może się zaczynać tak: "Ogary poszły w las..." :) --- Śladami kota FIlemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: No i... 30.12.04, 02:06 sebpl napisał: > Kiniu, są już trzy nowe odcinki. Z braku inkaustu, napisałem sympatycznym > atramentem. Może dlatego nie widzisz. Uruchom wyobraźnię, albo zacznij nowy > wątek. > Może się zaczynać tak: "Ogary poszły w las..." :) Ogary ogarami, a czytelniczki w malinach. Nie poszly. Zostaly w nie wpuszczone.;) > > --- > Śladami kota FIlemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: No i... 30.12.04, 09:23 wyobraźnię przysłania mi zakatarzony nos, proszę zatem o ruszenie ręką zaopatrzoną w inkaust i ciąg dalszy opowieści! Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 06.01.05, 02:12 W poprzednim odcinku. On (Marek) i ona (Marta) nie spotkali się. Na popularne miejsce wśród stołecznych randkowiczów dotarła tylko Marta. Marek w trakcie kursu zostaje pobity przez taksówkarzy pod sklepem nocnym. Po wizycie na komisariacie Marek wróca do domu autobusem, w którym spotyka znajomą z Krakowa. Razem spędzają czas w nowo otwartym klubie. Tymczasem Marta, zła na nieudaną randkę wraca do domu na Tarchominie autobusem. Tu jest świadkiem handlu narkotykami. Do akcji wkracza policja i zatrzymuje dilerów. Posterunkowy Roman Załuski cały czas pełni dyżur w stołecznym komisariacie. <><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><> - Może powróżyć panience? Co było, co jest, co będzie? Czy chłopak kocha, czy szef dobrze myśli, czy koleżanki nie zazdroszczą? – zaterkotała Cyganka tuż nad uchem Marty. - Co? Jak? Słucham? – Marta wyrwała się z zamyślenia. To był jej pierwszy sylwester w klubie. Do tej pory sylwestry spędzała na prywatkach lub za granicą. Tego roku dała namówić się koleżankom na panieński sylwester w klubie. - Oko rozmarzone, lico rozpłomienione. Cyganka wszystko widzi, Cyganka wszystko wie. Cyganka panience nie skłamie – kusiła ją stara kobieta. - A nie dziękuję, dziękuję – odpowiedziała Marta. - Panienka się nie kryguje. Co ma przyjść, samo przyjdzie. Za miłością nie wolno biegać bo się płoszy, trzeba czekać. Miłość przywiązuje się do ludzi cierpliwych – rzekła Cyganka ujmując rękę dziewczyny – Ooo... ręka to kobiety, która umie kochać, to ręka co głaszcze i tuli, ale to ręka samotna, nieogrzana przez męski dotyk – zaczęła szybko mamrotać Cyganka. – Tą ręką w tym roku łez nie będziesz ocierać, moje dziecko, ale bacz na przyjaciółki... one ci pierwsze dobrą nowinę przyniosą, ale potem będą ci zazdrościć. Marta wzdrygnęła się. Już miała cofnąć dłoń, kiedy usłyszała: - Twoje serce nie zazna spokoju. Jak ptak w klatce będzie się rwało z namiętności. Ale bądź ostrożna, oczom nie wierz. Tego, którego spotkasz nie od razu dojrzysz. Marta już miała zapytać Cygankę o szczegóły, gdy ta zawinęła się na pięcie i odeszła. - No i jak? Co ci powiedziała – nie kryła ciekawości jej koleżanka, która nie wiedzieć skąd się raptem wzięła u jej boku. - Same zagadki, jak zwykle. Aaa... mam się ciebie wystrzegać – odpowiedziała patrząc koleżance w oczy. - No co ty?! Żartujesz? – Zdziwiła się koleżanka. - Żartuję, oczywiście, że żartuję – zaśmiała się Marta. No i jak z tymi chłopakami przy tamtym stoliku? Widzę, że Buggi z PraGosią już na dobre się do nich przysiadły. - Bardzo sympatyczni – zapraszają nas do stolika – Właśnie zostałam oddelegowana, żeby cię przyprowadzić. - No to, na co czekamy? Idziemy – zadecydowała Marta. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Powieść z intrygą 06.01.05, 10:33 PraGosiu czy juz czytalas? Siedzimy przy stoliku z jakimis dwoma chlopakami. Jeden ma Sebpl na imie. Drugi Filemon.Cóz za oryginalne imie! Moze wzniesiemy toast, zanim Marta i jej kolezanka do nas dolacza...?O! Co za nieszczescie! Wlasnie okruch posylwestrowego brokatu do oka mi wpadl. To ja znikne na chwile w klubowej toalecie, no chyba ze Sebl bedzie tak mily i... Puk Puk Puk zapraszamy do reklamy.... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Love-story zaczyna się na dobre! 06.01.05, 12:09 Właśnie dzisiaj czytałam kolejny odcinek swojej ulubionej powieści. To ja mam być tą partnerką Filemona? Zgoda, ale co zrobi Seb, jeśli zagłaszczę Filemonka na śmierć? Bo ja przy love-story zaczynam głas- koterapię i kissterapię! Treść naszej powieści z intrygą skłania mnie do zadania autorowi pytania: od dawna nie widziałam na Pradze żadnej Cyganki oferującej wróżenie - wyginęły czy się gdzieś przeniosły? Czas na wątek kryminalny, żeby serce przyspieszyło bardziej niż przy wątku miłosnym! Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Love-story zaczyna się na dobre! 06.01.05, 12:24 pra_gosia napisała: > Właśnie dzisiaj czytałam kolejny odcinek swojej ulubionej powieści. > To ja mam być tą partnerką Filemona? Zgoda, ale co zrobi Seb, jeśli > zagłaszczę Filemonka na śmierć? Bo ja przy love-story zaczynam głas- > koterapię i kissterapię! ►na wypadek gdyby Filemon najadl sie ryby moge i Tobie troche brokatu do oka wrzucic. mam conieco w zanadrzu;) Sebpl nie odmówi, za dobrze jest wychowany. A teraz pocieram oko, ze niby brokat utknal w nim na dobre;) Treść naszej powieści z intrygą skłania mnie > do zadania autorowi pytania: od dawna nie widziałam na Pradze żadnej > Cyganki oferującej wróżenie - wyginęły czy się gdzieś przeniosły? ►Eeee tam, sie przeniosly. Inaczej sie dzisiaj ubieraja, albo pracuja dla miesiecznika "Wrózka". > Czas na wątek kryminalny, żeby serce przyspieszyło bardziej niż przy > wątku miłosnym! ►Pewnie sie o Sebpla poklócimy, ku jego radosci: Ja tobie wyleje cole na nowiuskie spodnie, a Ty mnie sok pomaranczowy. Niedoczekanie Panie autorze:) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Love-story zaczyna się na dobre! 06.01.05, 12:32 Czyż nie jest piękny widok dwóch lekko wstawionych kobiet, które kłócą się o faceta, a potem targają za włosy, dając słowną temu uroczemu zdarzeniu oprawę? Autor w tym czasie ... zainteresowałby się wnuczką Cyganki. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Love-story zaczyna się na dobre! 06.01.05, 12:43 pra_gosia napisała: > Czyż nie jest piękny widok dwóch lekko wstawionych kobiet, które > kłócą się o faceta, a potem targają za włosy, dając słowną temu > uroczemu zdarzeniu oprawę? Autor w tym czasie ... zainteresowałby > się wnuczką Cyganki. Ponoc panowie uwielbiaja damskie zapasy w kisielu, hmmmmm... Masz Gosiu racje. na Cyganke trzeba miec oko. Ona nam kabale stawia, gdy w tym czasie Sebpl interesuje sie wnuczka Cyganki. Wnuczka natomiast jego zegarkiem Citizena Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Love-story zaczyna się na dobre! 06.01.05, 20:10 Też dochodzę do wniosku, że nie możemy pokłócić się o autora naszej ulubionej powieści z intrygą. A może on lubi trójkąty? Niech nam opisze o tym w kolejnym odcinku. Przejście od fikcji literackiej do rzeczywistości może okazać się wy- darzeniem numer jeden jego wielce ciekawego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Love-story zaczyna się na dobre! 07.01.05, 10:32 pra_gosia napisała: > Też dochodzę do wniosku, że nie możemy pokłócić się o autora naszej ulubionej > powieści z intrygą. A może on lubi trójkąty? Niech nam opisze o tym w kolejnym > odcinku. Przejście od fikcji literackiej do rzeczywistości może okazać się wy- > darzeniem numer jeden jego wielce ciekawego życia. Trójkaty byly doceniane juz w starozytnym Egipcie. Gdyby nie one, nie mielibysmy cudu swiata, jakim sa piramidy w Gizie, a i w czasach mlodosci mej istniala grupa o geometrycznej nazwie 'a-ha' ( o ile sie nie myle). Nazwie, która niewatpliwie do matematyki zamilowanie zdradza. a razy h dzielone przez 2 toz to przeciez wzor na obliczanie pola trójkata. Kolo sie zamknelo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Pole trójkąta do ... popisu! 07.01.05, 10:57 Mamy już wzór na obliczanie pola trójkąta, w którym najważniejsza jest wysokość h. Od tej wysokości zależy nasze pole do ... popisu. Autor ma więc okazję się popisać, ale ... ale gdzie jest Autor? Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Pole trójkąta do ... popisu! 07.01.05, 11:03 pra_gosia napisała: > Mamy już wzór na obliczanie pola trójkąta, w którym najważniejsza jest > wysokość h. Od tej wysokości zależy nasze pole do ... popisu. > Autor ma więc okazję się popisać, ale ... ale gdzie jest Autor? Wlsnie. On bedzie sie popisywal, a my zróbmy mu Gosiu miejsce, znaczy pole do tegoz wystepu. Autor jest jeszcze w garderobie. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Atour dał ... nogę! 08.01.05, 10:40 Na razie autor dał nam nogę. Cierpliwości, przyjdzie wiosna i ... da więcej. Na pewno prawą rękę do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Atour dał ... nogę! 08.01.05, 15:54 pra_gosia napisała: > Na razie autor dał nam nogę. Cierpliwości, przyjdzie wiosna i ... da więcej. > Na pewno prawą rękę do pisania. Nie zostawia sie ot tak wiernych czytelników. :/ Jak sie to mówi: dopiero gdy studnia jest pusta docenia sie wode. Phi! Odrzucam wlosy robiac ten ruch glowa i odchodze poczytac Twój Styl. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Atour dał ... nogę! 09.01.05, 14:17 A ja kładę nogi i kawę na ławę i czytam Zwierciadło. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 14.01.05, 01:49 To była piękna niedziela. Roman Załuski postanowił przejść z żoną po Starym Mieście. Uśmiechnął się na widok przystrojonej choinki na placu Zamkowym, zasmucił się widząc okaleczoną topolę. - Tutaj kochanie pamiętam swoją pierwszą akcję – zwierzył się żonie. – To było w ’83. Byliśmy ściśnięci w „suce”. Pamiętam jak dziś, było gorąco. Pierwsze dni maja. Czekaliśmy na tłum demonstrantów wychodzących z Katedry. Pamiętam, że ta topola już zazieleniła się liśćmi. Patrzyliśmy na nią jak poganie. Każdy szmer tych młodych listków był dla nas zapowiedzią wiosennego wiatru. Przy otwartych oknach wdychaliśmy każdy powiew wiosny. Rozkaz był czekać. Nie wolno było wychodzić z rozgrzanego, wystawionego na palące promienie słońca samochodu. Taka służba… - zasępił się Załuski – Zazdrościliśmy naszemu fotografowi, który miał miejsce tuż przy otwartych drzwiach. Robił zdjęcia oczekującym na wydarzenia ludziom. Był naprawdę dobry. Zdjęcia robił ludziom z profilu, wtedy, gdy nie patrzyli w naszym kierunku. Tak, tak… - przerwał żonie niezadane jeszcze pytanie – wszystkim: dzieciom starcom, obsłudze pobliskiego sklepu, która grzała się tuż przy wejściu do sklepu nawet tajniakom. Szczególnie tym, którzy rozmawiali z cywilami. Ech... kiciu, ja się tu rozmarzyłem, a to nasz pierwszy spacer tego roku – posterunkowi Załuski postanowił zmienić temat. - Na Orkiestrę Świątecznej Pomocy, chociaż grosik – para nastolatków podsunęła parze puszkę wprost przed oczy. Załuski sięgnął po portfel. W specjalnej przegródce miał przygotowane banknoty. - Głupiś, wiesz przynajmniej, na co te pieniądze idą? – odezwał się głos w jego głowie – Chcesz się przyczynić do rozwoju satanizmu? Nie mów, że nie wiesz co się wyrabia na „Przystanku Woodstock” – podjudzał głos – Wrzucisz i jakaś panna straci dziewictwo! I to z kim? Z jakimś punolem z kolczykiem w nosie!!! Ty, który pilnujesz porządku i prawa przychylasz się do hasła „Róbta co chceta!” ? Załuski, jako twoje sumienie, zaklinam cię nie przykładaj do tego ręki. – Ostatnie słowa prawie rozrywały mu głowę. Jednocześnie gdzieś z tyłu spokojnym tonem słyszał argumenty – Wspierasz dzieci. One mogą liczyć tylko na ciebie, na tobie podobnych. Odmówisz??? Jaaasne, że nie odmówisz – odezwał się pierwszy głos - Co cię obchodzi, że jakiś szarlatan obraca twymi pieniędzmi by się sprzeciwić prawom boskim. Co cię obchodzi, że część tych pieniędzy zostanie wydanych na „seks” „precz z dee-woo-tkaami i „rooock-end-roul”. - Chryste!!! – otrząsnął się Załuski – co mnie opętało??? Dlaczego coś ma decydować na co przeznaczam pieniądze. Co to w ogóle za argumenty? – obruszył się posterunkowy, wpychając pieniądze do puszki. - Właśnie uratował pan dziecko – ryknęli mu nad uchem wolontariusze biegnąc do następnej osoby bez przeklejonego do klapy serduszka. - To ładnie, że ich wsparłeś kochanie – szepnęła mu do ucha małżonka. - Żebyś tylko wiedziała ile mnie to kosztowało – mruknął Załuski. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia HURRA! Autor cierpi na bezsenność i ... pisze!!! 14.01.05, 13:13 Ogromnie dziękujemy autorowi powieści, że wkroczył w taki wiek, w którym bezsenność staje się normą. Dzięki temu będziemy mieli więcej odcinków naszej ulubionej powieści. Bo tak naprawdę, to po co spać, przecież nocą można robić tyle miłych i przyjemnych rzeczy, o których ... też można na- pisać chociaż jeden krótki odcineczek. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: HURRA! Autor cierpi na bezsenność i ... pisze 14.01.05, 13:30 Cierpi na bezsennosc? Bidulek. To dlatego taki slosliwie-czepliwy sie zrobil. Nic to i tak serdecznie dziekujemy mu za kolejny odcinek intrygi. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 20.01.05, 23:02 Przeglądając codzienną gazetę posterunkowy Roman Załuski z przyzwyczajenia zaczął czytać informacje od warszawskiego pitawalu. Ze szczególną uwagą przeczytał artykuł o wydanym wyroku w sprawie zabójstwa na warszawskim Czerniakowie. „Teściowa skazana na 13 lat za zabójstwo zięcia Bogdan Wróblewski 18-01-2005 We wtorek sąd okręgowy skazał na 13 lat więzienia 65-letnią Barbarę G. za zamordowanie byłego zięcia. Syn kobiety dostał 3,5 roku za pomoc w zacieraniu śladów zbrodni i za wypłacenie 3,3 tys. zł z konta ofiary. To jedna z najohydniejszych w ostatnich latach zbrodni w stolicy. Kary są zaś o połowę niższe, niż chciał prokurator i niezrozumiałe dla oskarżycielki posiłkowej, matki 43-letniego Miłosza Z. Zginął zamordowany dwoma strzałami w głowę. Oskarżeni - matka z synem - następnie rozkawałkowali ciało. Członki denata zawinięte w folię i wsadzone do bazarowych toreb (osobno głowa, korpus, kończyny) roznieśli po mieście. W grudniu 2002 r. znajdowały je przypadkowe osoby: w Wiśle, pod mostem Poniatowskiego, w spalarni śmieci na Targówku. Przewodnicząca rozprawie sędzia Ewa Grochowska-Szmitkowska nie zgodziła się z karą dla zabójczyni. Napisze do uzasadnienia wyroku zdanie odrębne. Sporu między pięciorgiem sędziów nie było natomiast co do winy. Najważniejsze okazały się pierwsze wyjaśnienia Mariusza G., który po zatrzymaniu powiedział, że to jego matka "w ataku szału" 4 grudnia 2002 r. zastrzeliła byłego zięcia. Opisał, jak wspólnie zdecydowali o poćwiartowaniu zwłok, i jak się ich pozbyli. Przed sądem się z tego wycofał. Barbara G. do zabójstwa się nie przyznała. Przyczyną zbrodni - wynika to z relacji innych członków rodziny - był trwający wiele lat konflikt o pokój w mieszkaniu przy Konstancińskiej. Miłosz Z. mieszkał w nim latami po śmierci żony, córki oskarżonej Barbary G. - Motyw zabójstwa to żywiołowa chęć pozbycia się Miłosza Z. z domu i z życia. Barbara G. już wcześniej proponowała pieniądze za jego zabójstwo - relacjonowała sędzia. - Chciała jego śmierci i chętnie by tę śmierć przywitała, a jednak trudno uznać, by była to zbrodnia z premedytacją. Decyzję oskarżona podjęła nagle, po długim okresie napięcia nerwowego - to argumenty sądu za najniższą z możliwych kar za zabójstwo z bronią w ręku. Za złagodzeniem wyroku przemawiał też wiek oskarżonej, stan zdrowia i wcześniejsza niekaralność. Matka Miłosza Z. nie kryła rozczarowania wyrokiem. Sąd nie przyznał jej renty i zadośćuczynienia - o co wnosiła - bo nie mógł w tym procesie. Kobieta od początku uważała, że teściowa i szwagier jej syna razem powinni odpowiadać za zabójstwo. Tak się nie stało, a kary były niskie. - Taki wyrok za tak haniebne morderstwo? Nie potrafię tego zrozumieć, oczywiście będę się odwoływać - powiedziała "Gazecie".” Posterunkowy Roman Załuski wyciągnął się w niewygodnym fotelu na komendzie i zaczął wspominać: To był huczny ślub. Długo wyczekiwany. Jedyna córka wychodziła za mąż. - Aby był ci wierny i żebyś byłą z nim szczęśliwa – nie kryła wzruszenia Joanna Radzisz, gratulując córce zmiany stanu. – Dorotko, obiecaj mi, że nie powtórzysz moich błędów – zdążyła jeszcze szepnąć zanim jej miejsce zajął ojciec rodu. - Mam tylko ciebie i Roberta. Dziecko… wszystkiego najlepszego – dokończył szybko Adam Radzisz, były SB-ek, a obecnie listonosz, tłumiąc łzy. Rodzice stanęli na boku obserwując jak kolejni znajomi gratulowali młodej parze wyboru i życzyli szczęśliwej drogi życia. Ich syn Robert pojechał wcześniej do domu, szykując wesele. Joanna i Adam spojrzeli na siebie po raz pierwszy bez wrogości. Przez trzydzieści lat wspólnego pożycia doświadczyli wielu prób i wiele mogli sobie wybaczyć. Nie wybaczyli sobie tylko jednego, że ona „wpadła” obdarowując Adama synem, w tydzień po jego wyjściu z wojska. Szybko się pobrali. W czwartym roku ich małżeństwa, kiedy zaczęło się psuć na świat przyszła Dorotka. Pierwsze dziecko było już dla nich dużym wyzwaniem, drugie, w ich 36 metrowym mieszkaniu na wojskowym osiedlu było istnym wyzwaniem. Mieszkanie dostali z przydziału Adama, jeszcze za czasów SB, kiedy młodych funkcjonariuszy z Polski osiedlano stadami w stolicy. Dwa malutkie pokoje, mikroskopijna kuchnia i jeszcze mniejsza łazienka - to określało ich byt w Warszawie plus praca Adama. Adam po służbie zasadniczej, jako absolwent technikum elektronicznego zgłosił się do pracy w SB na stanowisko radiowca. Był cenionym fachowcem. Na bieżąco śledził najnowsze trendy elektroniki. To właśnie on był m.in. odpowiedzialny za sprowadzenie „gacków” z NRD w latach 70. – aparatury zakładanej w kontaktach mieszkań opozycjonistów. Nie wstydził się swojej pracy. Już Platon mówił: „Dopuście do tego by mężczyźni nosili długie włosy, a Państwo upadnie”, tłumaczył swoje powołanie stróża i utrwalacza władzy ludowej w jednej osobie. Niestety zmiana ustrojowa dotknęła go jako pierwszego. Przy wymiatających wichrach historii w jego resorcie on został zwolniony w pierwszej kolejności. Swoje umiejętności postanowił sprzedać na rynku nowopowstających agencji ochrony. Tak załapał się do „Dakoty”, agencji, która zatrudniała tylko fachowców jego pokroju. Agencja nazywała się wcześniej „Osa”, ale różnica zdań miedzy współwłaścicielami doprowadziła do podziału. Na Czernakowie ostała się ”Dakota” z Markiem Zielińskim na czele. W tym właśnie czasie Adam Radzisz złożył swoją propozycję w agencji. Wszedł do malutkiego pokoju, w wynajmowanym dla potrzeb agencji mieszkaniu na Czernakowie. Za stołem siedziało ich trzech. W środku ryży, różowy na twarzy Marek Zieliński, właściciel agencji. - Skąd pan wie o istnieniu agencji? – zapytał Zieliński, nie czekając aż gość usiądzie wygodnie na krześle. - Od znajomego z resortu – odpowiedział od razu Adam. - A nazwisko znajomego, stopień, lata służby – naciskał Zeiliński. Po wymianie danych zapadła cisza zagłuszana tylko szelestem kartek z przeglądanego zeszytu, który raptem pojawił się na stole. - A pana kwalifikacje, oczekiwania, przydatność do służby? – ciągnął Zieliński. Adam przygotowany na to pytanie płynnie wyrecytował swoje sukcesy i osiągnięcia. Położył nacisk na znajomość niemieckiego, ale Zieliński przerwał mu w pół zdania. - To na razie nieważne, niech pan mi powie, gdzie pierwszy raz pan zobaczył nazwę naszej firmy. Adam rozpoznał od razu ten typ pytań. Sprawdzają go. Czyhają na rozbieżność w odpowiedziach. Jeszcze raz powtórzył wcześniejsze wyjaśnienia. Po kolejnym pytaniu o jego wizję w „Dakocie” na stół wjechała kawa. Atmosfera się trochę rozluźniła. Powspominali wspólnych znajomych, pośmiali się, aż Adam z zaskoczenia usłyszał w swoich uszach pytanie. - Skąd, panie Adamie, zna pan nasz adres? – zapytał przyjaznym tonem Zieliński, patrząc gościowi głęboko w oczy. Adam wiedział, że tutaj wśród profesjonalistów nie zginie. To były jego klimaty, jego język, jego rzeczywistość. Na koniec rozmowy dostał instrukcje by się zgłosił następnego dnia. - Pozna pan kierownika zmiany. Na pewno się dogadacie – zapraszał familiarnie Zieliński. Robił to, co wcześniej, zakładał, podsłuchiwał, pisał raporty tym razem na żony, które zdradzają mężów. „Wcześniej człowiek się przynajmniej czegoś uczył, czegoś dowiadywał, był mądrzejszy” wspominał żonie z żalem zmianę charakteru pracy. „Taki na przykład Kornel Morawiecki, więcej, podsłuchując go dowiedziałem się od niego o potrzebie demokracji niż z RWE”, wspominał. Laba skończyła się po aresztowaniu szefa agencji Marka Zielińskiego w 1991 r. za szpiegostwo na rzecz Rosji. Agencja ochrony została rozwiązana. Inne agencje nie chciały go przyjąć, ponieważ byli pracownicy byli cały czas pod ob Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 20.01.05, 23:10 Adam wiedział, że tutaj wśród profesjonalistów nie zginie. To były jego klimaty, jego język, jego rzeczywistość. Na koniec rozmowy dostał instrukcje by się zgłosił następnego dnia. - Pozna pan kierownika zmiany. Na pewno się dogadacie – zapraszał familiarnie Zieliński. Robił to, co wcześniej, zakładał, podsłuchiwał, pisał raporty tym razem na żony, które zdradzają mężów. „Wcześniej człowiek się przynajmniej czegoś uczył, czegoś dowiadywał, był mądrzejszy” wspominał żonie z żalem zmianę charakteru pracy. „Taki na przykład Kornel Morawiecki, więcej, podsłuchując go dowiedziałem się od niego o potrzebie demokracji niż z RWE”, wspominał. Laba skończyła się po aresztowaniu szefa agencji Marka Zielińskiego w 1993 r. za szpiegostwo na rzecz Rosji. Agencja ochrony została rozwiązana. Inne agencje nie chciały go przyjąć, ponieważ byli pracownicy byli cały czas pod obserwacją UOP-u, a szefowie innych agencji byli najmniej zainteresowani spowiadaniem się ze swej przeszłości. I w ten sposób Adam został listonoszem. Roznosił życzenia świąteczne oraz zagraniczne listy, których nie miał już prawa otwierać. Na kilka lat przed emeryturą poczuł się oszukany i zbędny. „Dwóch lat, ku.., dwóch lat brakowało do resortowej emerytury”, pomstował na swój skrzywdzony los. Dzieci coraz bardziej go uwierały. Wychowywane za ścianką działową coraz bardziej mu przeszkadzały. Bardziej niż żona Joanna, która pogodziła się już z jego wielką przegraną i na każdą próbę jego wspomnień o świetlanej przeszłości wymykała się do kuchni by upiec kolejne ciasto. Adam, razem z resortowymi kolegam,i zaczął pić. Z czasem, za namową kolegów, zaczął zaglądać do pierwszego założonego w Warszawie „legalnego” burdelu przy ul. Bernardyńskiej. „>Salon masażu<, tylko tyle by było legalne?” Dziwił się giętkości prawa. „To ku.. piwnice w Pałacu Mostowskich też można było nazwać >Salonami Masażu< i ku.., kto by się przyczepił? Te studenciaki, roznoszące ulotki po klatkach, które były stałymi gośćmi?” Żona udawała, że nie wie, dokąd się Adam wymyka. Była już za stara na awantury. Całe swoje życie poświeciła dzieciom. Teraz jej oczy szkliły się na widok Dorotki w ślubnym welonie. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 20.01.05, 23:27 Imiona i nazwiska niektórych bohaterów zostały zmienione. Wszystkie wydarzenia są fikcją i jakakolwiek zbieżność z faktami, przypadkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Powieść z intrygą 21.01.05, 00:32 Dla żądnych mocniejszych wrażeń: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=17709611&a=19689369 Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Proszę o radosny rozdział powieści! 22.01.05, 09:00 Bardzo proszę szanownego Pana Autora o radosny rozdział powieści. Bo ten ostatni sprawił zalanie łzami moich zielonych ocząt. Istny horrror plus science-fiction. Niemożliwe, aby w naszym codziennym życiu takie okropień- stwa miały miejsce. Pan Autor ma zbyt bujną wyobraźnię i należy ją ukrócić poprzez rozwijanie radosnej twórczości! Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Proszę o radosny rozdział powieści! 22.01.05, 11:37 który? ten o Kinii? Mnie się bardzo podobał... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Proszę o radosny rozdział powieści! 23.01.05, 12:21 Zgodnie z sugestiami czytelników zarzucam wątek o makabrycznej śmierci zięcia, zastrzelonego przez teściową (aczkolwiek wcześniej, ci sami czytelnicy domagali się wątku kryminalnego). Doszedłem do wniosku, że w mojej powieści nie będę już mnożył bytów dramatycznych. Wystarczy, że jeden posterunkowy Roman Załuski robi za sumienie tych wszystkich "utrwalaczy", którzy boją się otworzenia teczek Instytutu Pamięci Narodowej. Tak więc skoro odeszliśmy już od dostojewszczyzny, zapraszam do mocno rozerotyzowanego wątku tanecznego. Z poważaniem, Autor Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Słowo o autorze (na okładkę) 23.01.05, 12:53 S pokojny, czarujący gentleman z Warszawy E lokwentne dziewczyny sprasza do zabawy. B ada ich zalety, P rosząc, by kobiety L epiej zgłębiały sedno wieczornej zabawy! Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Sprostowanie - błąd w druku 23.01.05, 15:04 S pokojny, czarujący gentleman z Warszawy E lokwentne dziewczyny sprasza do zabawy. B ada ich zalety, P rosząc, by kobiety L epiej zgłębiały sedno wieczornej oprawy! Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: Sprostowanie - błąd w druku 23.01.05, 15:06 pra_gosiu! A może byś tak założyła interaktywny wątek poetycki? Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Zabawy literackie - dla poprawy nastroju! 23.01.05, 15:11 W Twoim pięknym mieście (równie pięknym jak moje) zabawy literackie są zjawis- kiem powszechnym i bardzo mi ich brakuje na naszym forum. To wina Redakcji, że za rzadko takowe urządza. Ostatnio to chyba były "lepieje". Przecież nie chodzi o to, że ktoś ma czy nie ma talentu, ale o to, by się pobawił. To naprawdę lep- sze czasami od polityki. Zabawy literackie mogą być lekarstwem na nudę, na cham- stwo, na bezsenność, na zdradę i na ... pewno gimnastykują umysł. Ale obawiam się, że zakładając wątek "Zabawy literackie z pra_gosią" nikt się do nich nie przyłączy ... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Droga Gosiu 24.01.05, 10:59 Gosiu nie sadzilam, ze drzemie w Tobie taki talent literacki. jako wierszokletka:))))) I tak mamy: Pra_Gosia - liryka ► za wierszyki na Sebpla Sebpl - epika ► za Powiec z Intryga Ja - dramat ► za kompletne beztalencie w powyzszych gatunkach. :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Droga Buggi! 25.01.05, 08:45 B ardzo miłą Buggi z Górnego Mokotowa U rzeka ciekawa rozmowa forumowa. G odzinami czatuje, G orąco apeluje: I nteligentnych i wesołych w sercu chowam! Odpowiedz Link Zgłoś