Dodaj do ulubionych

Nierówni dyslektycy

IP: *.chello.pl 05.01.05, 00:23
>> "Gazeta"tytytyt << ? czy to tez pisala dyslektyczka?
Obserwuj wątek
    • Gość: mnmrnrmrnmrmnrmrnr Dysleksja to masowa lipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 01:30
      Chciał motłoch mieć "darmowe" nauczanie - no to ma. Niedługo zapewne nie będzie
      można a priori zakłądać, że jak ktoś się legitymuje maturą czy chociażby
      wykształceniem średnim, to umie pisać po polsku.

      Dysleksja istnieje, znam osobę która ją ma. Tylko że nad dysleksją trzeba bardzo
      uparcie pracować, z dobrze przygotowanym lekarzem. Co również kosztuje, nic się
      tu z próżnego nie weźmie.

      Natomiast to, co wyprawiają państwowe pajace z ministerstw w tej sprawie woła o
      pomstę do nieba. To jest robienie krzywdy dzieciom i szkodzenie reszxie
      społeczeństwa.

      Szkolnictwo trzeba nareszcie _całkowicie_ sprywatyzować, żeby było całkowicie
      niezależne od zapędów tych rożnych pajaców, pierdzących w stołki za nasze
      pieniądze. Chodzi o wszystko : program, poziom nauczycieli itd aż po
      zaświadczenia o dysleksji.

    • pan_pndzelek >>>Nie trzeba było otwierać tej idiotycznej furtki 05.01.05, 06:47
      Nie trzeba było otwierać tej idiotycznej furtki... Dysleksja NIE ISTNIEJE (bo
      dziwnym trafem kilkanaście lat temu nikt na nią nie "chorował"). Ta przypadłość
      nazywa się wdzięcznie NIEUCTWEM lub DEBILIZMEM... Teraz okazuje się, że wśród
      młodzieży modnie jest być debilem, żałosne...
      • warszawianka_jedna do pndzelka 05.01.05, 16:09
        Mam dla ciebie dobrą radę - pisz o tym na czym się znasz i zdobywaj wiedzę o
        tym czego nie wiesz.
        To że kiedyś nie umiano rozpoznać dysleksji nie znaczy że jej nie było.
        Dysleksja istnieje i dotyka również ludzi inteligentnych nie mających problemów
        z przyswajaniem wiedzy.Obecnie dysleksję można zdiagnozować już u dzieci w
        wieku przedszkolnym a nawet niemowlęcym. Popełniane błędy ortograficzne nie są
        przyczyną ale skótkiem dysleksji.

        ufff....to na tyle
        • pan_pndzelek Re: do pndzelka 05.01.05, 19:27
          warszawianka_jedna napisała:
          > Popełniane błędy ortograficzne nie są
          > przyczyną ale skótkiem dysleksji.

          Mam dla ciebie dobrą radę - nie pisz jeśli nie umiesz tego robić, wróć do
          podstawówki i zdobywaj wiedzę o ortografii...

          Reszta tego co napisałaś to po prostu okrutne pie.rdoły...
    • Gość: bald Re: Nierówni dyslektycy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 05.01.05, 08:38
      Nie wierzę w dyslekcję. Wiem po sobie samym - wystarczy porządnie sie nauczyć
      zasad i wyjątków i gotowe. Tylko niestety trzeba w to włożyć trochę pracy.
      • Gość: Oozie Re: Nierówni dyslektycy IP: *.handelsbanken.se 05.01.05, 10:31
        Zgadza się.
        Jakoś dyslektycy nie mają problemów z matematyką czy fizyką.
        To jak to jest
      • Gość: xxx Re: Nierówni dyslektycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 10:51
        Jako "doslektyk" zgadzam sie z przedmowaca. Brzydko pisalem i z bledami.
        Poszedlem do osiedlowego psychologa, kazal mi cos napisac, narysowac drzewo,
        wypelnic ankiete (IMHO dosc zmanipulwana - wyraznie promowala wartosci
        rodzinne) i dostalem zaswiadczenie, ze jestem dyslektykiem. A tak naprawde,
        poprostu nigdy mi sie nie chcialo nauczyc ladnie pisac i mi to "wisialo".
      • Gość: Dyslektyk Re: Nierówni dyslektycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 11:01
        Dyslekcja istnieje. Nie wystarczy nauczyć się reguł ortografi - bo w konkursach
        ortograficznych zajmowałem pierwsze miejsca w klasie. Aby pisać bezbłędnie
        trzeba skoncentrować się na tym jak to jest pisane, a nie co jest pisane. Stąd
        sie bierze dysleksja. Inna sprawa że zaświadczenie o dysleksji otrzymałem na
        koniec liceum - świetnie sobie radziłem bez niego, co prawda z kiepskimi ocenami
        z polskiego. Wyrównaniem szans byłoby niezwracanie uwagi na błędy dyslektyka np.
        w wypracowaniu, za to dodatkowy tekst ze znajomości ortografii i interpunkcji.
        • anmanika Re: Nierówni dyslektycy 05.01.05, 13:14
          Moj krewny, pan ponad 60-letni, cale zycie cierpi na dysleksje, wiec istniala
          ona w zamierzchlych czasach:) Nie przeszkodzila mu ukonczenia studiow na
          Politechnice. A wtedy nie mieli zapewne zaswiadczen.
    • Gość: bleblak Re: Nierówni dyslektycy IP: *.uni.opole.pl / *.uni.opole.pl 05.01.05, 13:47
      Psychologi dadza kazde zaswiadczenie!
    • Gość: Anita Re: Nierówni dyslektycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 13:55
      Sama jestem dyslektyczką i naprawdę utrudnia mi to życie i niecierpie jak ktoś
      uważa takie osoby jak ja za kogoś gorszego faktycznie mam problemy z ortografią
      gramatyką i trudności w nauce języków obcych choć teoretycznie znam regóły
      pisowni i gramatyki co przy wystawianiu zaświadczeń o dyslekcji psychologowie
      sprawdzają. Jestem zato świetna w matematyce i w większości dziedzin ścisłych
      Dawniej nie zajmowano się tym problemem bo uważano takie osoby jak ja poprostu
      za leni.
      Ja sama w podstawówce doskonale radziłam sobie z tym problemem bo choć z
      dyktand dostawałam jedynki to przy odpowiedziach było znacznie lepiej i jakoś
      zawsze miałam ocene dobrą na semestr z polskiego
      Problemy zaczeły się gdy mimo dużego wkładu pracy nie mogłam się nauczyć
      angielskiego

      A tak wogóle to są różne odmiany dyslekcji dotyczące również matematyki czy
      brzydkiego i nieczytelnego pisma
      • Gość: obserwator2 Re: Nierówni dyslektycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:34
        Gość portalu: Anita napisał(a):
        > A tak wogóle to są różne odmiany dyslekcji dotyczące również
        > brzydkiego i nieczytelnego pisma

        To się nazywa DYSGRAFIA.

        Kiedyś tego tak nie nazywano - mówiono za to o uczniu: "pisze jak kura pazurem".
        Sam to miałem, mimo iż nazwać mnie leniem zakrawałoby na żart. Byłem zawsze
        superprymusem, od przedszkola do doktoratu.
        Gdy jeszcze nie było komputerów osobistych, pisząc jakies teksty ręcznie
        dawałem je do przepisania na maszynie. Było to zadanie niewykonalne (by
        odcyfrować, co napisałem). W końcu żona się zlitowała, nauczyła pisać na
        maszynie i ona przepisywała moje teksty.
        Gdy nie mogła czegoś odczytać, mogła zawsze mnie zapytać. Ale ja patrząc na
        swój tekst, byłem dośc bezradny. Musiałem raczej odtwarzać z kontekstu, co za
        wyraz jest reprezentowany tym gryzmołem.
        Natomiast dyslektykiem jest mój wnuk. Bardzo bystre dziecko. I nie o ortografię
        chodzi, a o szalony mozół z jakim czyta dowolny tekst. Spocony, napięty, jakby
        się wspinał na Mount Everest.
        Nieładnie, jak to piszą niektórzy powyżej, kpić sobie z ludzi w mózgach
        których, pewne "hardware'owe" mechanizmy kojarzenia zawodzą. Muszą uruchamiać,
        dużo mniej sprawne metody zastępcze, wymagające innego sposobu przetwarzania
        danych.
        Negować istnienie dyskleksji, to tak jak, na przykład, negować istnienie
        daltonizmu.
        • Gość: Rzadki Re: Nierówni dyslektycy IP: 62.29.248.* 05.01.05, 14:46
          nie chodzi o kwestionowanie a o dodatkowe przywileje, ktore moim zdaniem sa
          idiotyczne bo zniechecaja do leczenia (po co?) a wrecz zachecaja do symulowania
          choroby
        • Gość: Oozie Re: Nierówni dyslektycy IP: *.handelsbanken.se 05.01.05, 15:54
          Gość portalu: obserwator2 napisał(a):

          > Nieładnie, jak to piszą niektórzy powyżej, kpić sobie z ludzi w mózgach
          > których, pewne "hardware'owe" mechanizmy kojarzenia zawodzą.

          To nie o kpiny chodzi a o nadużywanie dysleksji jako wykrętu ot choćby po to by
          miec więcej czasu na maturze na pisaninę.
          O oszustwa.
          Jakoś dwadzieścia lat temu AŻ tylu dyslektyków nie było - obecnie to jakiś
          wysyp i epidemia.

    • rysiek_z_klanu typowa czerwona robota 05.01.05, 14:37
      w kraju notorycznych lawirantów i cwaniaczków - utworzyć kolejne koryto
      (przywilej). Czy ten naród nigdy nie zmądrzeje ?.

      • Gość: Automobilista Re: typowa czerwona robota IP: 62.233.175.* 05.01.05, 14:49
        > w kraju notorycznych lawirantów i cwaniaczków - utworzyć kolejne koryto
        > (przywilej). Czy ten naród nigdy nie zmądrzeje ?.

        A po co mądrzeć, skoro za głupotę lub nieróbstwo można dostawać od państwa
        (czyli de facto od nas) pieniadze lub rozmaite przywileje? Oto socjalizm...
    • Gość: Marzena Re: Nierówni dyslektycy IP: *.238.74.227.adsl.inetia.pl 05.01.05, 18:44
      Jestem pedagogiem korekcyjnym i zajmuję się dziećmi ryzyka dysleksji i które sa
      dyslektykami. Po przeczytaniu wszystkich opinii uważam, że wypowiadać na ten
      temat powinny sie przede wszystkim osoby, które posiadają na ten temat wiedzę.
      Dyslektycy byli i są. Dyslektyk jest to osoba o ilorazie inteligencji w normie
      a problem polega na wrodzonej często dysfunkcji lub nabytej, (np. zaburzeniu
      słuchu fonematycznego) która utrudnia mu prawidłową pisownię.
      Opinia,że wszyscy dyslektycy są leniami jest krzywdząca wiele dzieci, bardziej
      obwiniam program języka polskiego w szkole podstawowej, który jest przeładowany
      i nie ma czasu na utrwalanie podstawowych wiadomości.
      Uważam również,że ocenę z egzaminu końcowego powinno sie wystawiać za
      umiejetność logicznego myślenia, wiedzę jaką uczeń posiada, a nie błędy
      ortograficzne.
      • Gość: Oozie Re: Nierówni dyslektycy IP: *.handelsbanken.se 06.01.05, 10:51
        Gość portalu: Marzena napisał(a):

        > Uważam również,że ocenę z egzaminu końcowego powinno sie wystawiać za
        > umiejetność logicznego myślenia, wiedzę jaką uczeń posiada, a nie błędy
        > ortograficzne.

        Taaa zwłaszcza że ortografia jest PODSTAWĄ języka ojczystego.
        Pięknie
      • Gość: Oozie A przy okazji IP: *.handelsbanken.se 06.01.05, 10:53
        Szanowna Marzeno:

        ZROB MI LASKE i wyjaśnij jak to ma być bez ortografii?
    • Gość: Wittka Re: Nierówni dyslektycy IP: *.chello.pl 05.01.05, 19:06
      I potem rosnie banda kretynow ktorzy dzieki mamusino-tatusinym staraniom nie
      koncza szkole potrafia pisac. "Bo ja prosze Pana mam dysleksje". Fajnie.
      Niektorzy maja hemoroidy i o tym glosno nie mowia. A jak juz sie przypadlosc
      ma, to wypada z tym walczyc a nie przedkladac wszedzie g***** warty papierek,
      ktory w pewnym momencie raczej zaczyna byc powodem do wstydu niz do
      usprawiedliwienia....

      A co ma powiedziec dziecko z prawdziwa dysleksją ? Potem bedzie musialo
      odpowiadac na zarzuty w stylu "A za ile Pani/Pan ja kupil?"... Ale o tym nikt
      nie mysli... I w ten oto sposob dumni z siebie mama polak i tata polak (celowo
      malymi literami) wpajaja dzieciom pojecie rownosci i sprawiedliwosci.
    • Gość: jósz piszę Re: Nierówni dyslektycy IP: *.aster.pl 06.01.05, 11:52
      A ja ówarzam,rze jak ktoś ma problemy z posłógiwaniem się piurem to morze
      zamienic je na łopatę.
      • Gość: Mania -uje sie nie kreskuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:33
        Ale czy komuś chce się to zapamiętać?
    • Gość: ewab Re: Nierówni dyslektycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 16:10
      Gazeta moze sobie pogratulowac "troski" o dyslektykow ,zamiast zainteresowac
      sie jakoscia nauczania, przeladowanymi programami adresowanymi do rodzicow a
      nie do dzieci ( poniewaz przecietne dzieci sobie z nimi nie radza) dotknela
      skutkow chybionego procesu nauczania w Polsce nawet sobie tego nie
      uswiadamiajac. Dysleksja istniala i istniec bedzie ale nie jako zjawisko
      masowe, co obserwujemy obecnie. To Szkola jest odpowiedzialna za epidemie
      pseudodyslektykow. Jesli dalej w takim tempie i w taki sposob bedziemy uczyc to
      niedlugo zostana nam podreczniki do czytania dla staruszkow z innego systemu
      edukacji, poniewaz dzieci i mlodziez stana sie analfabetami. Dobrze ze Gazeta
      powstrzymala sie od nadmiernego zainteresowania dziecmi z tzw ADHD , bo byloby
      podobnie tylko w innym wymiarze, brak kultury, poszanowania dla starszych,
      nieumiejetnosc wlasciwego zachowania sie - juz, juz chciano zrzucic na zespol
      nadpobudliwosci psychoruchowej. I wtedy problem z glowy , kazdy krnabrny ,
      totalnie lekcewazacy wszystko i wszystkich uczen , bylby wytlumaczony - ma
      przeciez ADHD wolno mu. Powracajac do dysleksji , nie po to psycholog pisze
      opinie , zeby szkola ja kwestionowala, czyzby pani z OKE podwazala kompetencje
      diagnostow? To szkola ma dostosowac warunki egzaminu do stwterdzonych przez
      psychologa dysfunkcji, przeciez po to wydala OKE Informator dla szkol tego
      wlasnie dotyczacy i logicznie korespondujacy z zaleceniami psychologow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka