werwolf1975
15.01.05, 19:16
Jednego sie nauczylem: jesli pan Nowak cos poleca, nalezy to omijac szerokim
lukiem. Bylem tam dzisiaj. Totalne gowno. Mala sala, kiepska, opieszala
obsluga. Podano mi brudny talerz. Na jego wymiane musialem czekac 10 minut.
Musielismy siedziec przy barze, bo wszystkie stoliki, ktore nie byly zajete
byly zarezerwowane, mimo, ze przez caly czas nikt sie do nich nie zglosil.
Widocznie w tej restauracji rezerwacje trzyma sie po 3 godziny naprzod.
Obsluga, jak juz wspomnialem, opieszala i nieuprzejma. Poprosilem o
przeniesienie przyprawy, ktorej nie otrzymalem, nie udzielono mi nawet slowa
wyjasnienia. Za brudny talerz nawet nikt nie przeprosil. Po kilkudziesieciu
minutach na sali pojawil sie kucharz z mina jak wielki artysta, ktory wlasnie
tworzy dzielo swego zycia. Dzielem okazala sie krojona w kostke wolowina
smazona na wielki pokaz na metalowej plycie. Tylko czemu jedzenie przynoszono
z zaplecza? Wiec co sie dzieje z tym pokazowym? Czyzby trafialo do kosza?
Gdy pan Nowak odwiedza jakas restauracje, wlasciciel doskonale kojarzy, z kim
ma do czynienia, tym bardziej, ze zamawiane sa wszystkie potrawy z karty,
rachunek na co najmniej kilkaset zlotych plus faktura na "Gazete Wyborcza",
bo nie sadze, zeby placil gotowka z wlasnej kieszeni. Nawet on musi sie
rozliczyc dokumentem, za ktory zwroca mu pieniadze. Czy taka opinia moze byc
obiektywna? Chyba jednak nie.
Podsumowujac, Taqueria Mexicana to moim zdaniem i nie tylko, bo nie bylem tam
sam, troche lepszy fast food, ktory na pierwszy rzut oka robi wrazenie. A to
tylko dlatego, ze taka kuchnia jest u nas dosc malo popularna.