marcin_maj
04.03.05, 12:40
Wszyscy tu lamentują (uważam mimo wszystko jednak, że słusznie), że trasa S7
ma lecieć przez srodek Bemowa. Że będzie zatruwać życie, hałasować itd. Za to
ludzie urodzeni kilka wieków temu starają sie przekonać, że będzię to
zbawienne dla tego miasta... I muszę przyznać, że gdyby bylibyśmy krajem, w
którym jedną z głownych cech jest praworządność i uczciwość, to może i byłbym
w stanie dać się omamić. Niestety jednak wszystko polega na tym, żeby przy
każdej okazji załatwić swoje partykularne interesy bez względu na koszty (i
te finansowe i te ludzkie). Nie łudzę się więc, że trasy powstają ze względu
na mnie, bym z rana jadąc do pracy nie stał w korku.
Chciałbym tutaj zaprotestować przeciwko budowaniu jakichkolwiek tras
szybkiego ruchu przez Bemowo, bo prawda jest taka, że nie będzie ani tuneli,
ani specjalnie głębokich wykopów. A i dam sobie obie ręce uciąć, że połowa
ruchu to będą TIR'y. A jeszcze jedna kwestia na którą należałoby zwrócić
uwagę, a o której cicho. To tzw. drogi główne ruchu przyśpieszonego... O ile
trasa ekspresowa ma światła co około 5 km, to trasa ruchu przyspieszonego
może mieć co około 300 metrów. Taki odcinek ma powstać między Górczewską a
Człuchowską. I żeby było jeszcze ciekawiej palnują tam zaraz 50 metrów obok
budowę nowych osiedli.....