Dodaj do ulubionych

Zanim coś napiszecie...

03.04.05, 23:08
W te trudne dni, kiedy trzeba wsłuchać się w wolę Bożą, polecam wszystkim
Forumowiczom ten cytat z Pisma Świętego:

Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego! Kto oczernia brata swego lub sądzi
go, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Skoro zaś sądzisz Prawo, jesteś nie
wykonawcą Prawa, lecz sędzią. Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy
jest zbawić lub potępić. A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?
(List św. Jakuba 4, 11-12)
Obserwuj wątek
    • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 03.04.05, 23:35
      sebpl napisał:
      A ty kimże jesteś, byś sądził bliźniego?
      > (List św. Jakuba 4, 11-12)


      Tak, a kimze jestesmy i kto dal nam prawo do nazywania Papieza Ojcem Swietym?
      Jest wszak napisane "I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden
      jest jest wasz Ojciec, ten niebianski" / Mateusza 23:9/
      >
      • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 03.04.05, 23:47
        Witam Cię Buggi serdecznie, miło Cię tu widzieć :)
        A to odpowiedź na Twoje pytanie.

        Jezus powiedział do Piotra:
        Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję
        Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
        I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; ***cokolwiek zwiążesz na ziemi,
        będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w
        niebie***.

        (Mateusza 16, 18-19)
        (*** - podkreślenie, sebpl)
        • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 00:04
          Równiez witam :)))
          A merytorycznie: prawie by wyszlo na Twoje gdyby nie fakt, ze Piotrowi nie
          powiedziano, ze jest skala, lecz Piotrem ( Ty jestes Piotr). Skala zas byl
          Chtystus "(...), jak to zreszta caly kosciól wyznaje" ( Sw. Augustyn "O nauce
          chrzescjanskiej. Sprostowania, tlum. J. Sulowski, Warszawa 1979, s.230)
        • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 00:14
          Tak naprawdę moja opprzednia odpowiedź pewnie nie rozwiewa twojej wątpliwości w
          100 procentach.
          Różnica bierze się z przekładu.
          Stosunek Jezusa do swego "Ojca", czyli "jedynego Boga, stworzyciela nieba i
          ziemi" jest tak ważny, że jak twierdzi Jezus, nikt nie powinien nazywać
          nikogo "ojcem" z wyjątkiem tego jednego "Ojca w niebie. Czyli to co napisałaś
          cytując Mateusza.

          Pamietaj, że w użyto wtedy słowa "abba" (ojciec). Termin aramejski jest użyty w
          wersji oryginalnej tylko trzy razy w Nowym Testamencie: w Ewangelii Św. Marka
          14,36; w liście do Rzymian 8,5; i w liście do Galatow 4,6. Należy przypuszczać,
          że jest zarezerwowany dla Boga Ojca.
          Nasze, kurtuzyjne "Ojcze" w znaczeniu: mistrzu, nauczycielu, mentorze, ale
          także opiekunie zostało zaczerpnięte z greki pap(p)as, skąd wywodzi się słowo
          pape (papież) i zostało dopuszczone przez spadkobierców św. Piotra jako nie
          będące w sprzeczności z nauką Jezusa.
          Tak samo jest ze słowem Pop u grekokatolików i prawosławnych.
          • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 00:52
            resztkami sil Ci to pisze: "Abba" bylo powszechnym aramejskim odpowiednikiem
            naszego " taty". Nie bylo ono zadna forma grzecznosciowa, tylko wyrazem
            dziececym, pieszczotliwie okreslajacym "ojca". Tak zwracaly sie dzieci do swego
            rodzica ( Jezus równiez - do swojego niebianskiego ojca). Widac z tego "abba"
            nie byla zarezerwowana jedynie dla Boga, jak napisales W pierwszym wiekach
            naszej ery slowo owe- "abba" bylo juz tytulem zydowskich rabbinów, potem
            syryjskich, koptyjskich i etiopskich biskupów i wreszcie papiezy.

            W tekstach greckich mamy "ho pater".

            No dobrze Sebciu , ale jak to sie ma do piotrowej skaly?
            • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 01:06
              >Nie bylo ono zadna forma grzecznosciowa
              Nie napisałem, że było. Napisałem, ze w Piśmie pojawiło sie tylko 3 razy. O
              formule grzecznościowej pisałem przy słowie papa.

              > W tekstach greckich mamy "ho pater".
              I Pater dalej jest zarezerwowane dla Boga ("Pater noster..."), natomiast
              zwierzchnik Kościoła używa terminu Papież (pap(p)as). Tak więc nie ma tu
              łamania zakazu Jezusa. Jest tylko niedoskonałość naszego języka używającego
              jednego terminu "ojcze"


              Ok. Pokonam Cię twoją bronią:

              Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz
              Mistrz, Chrystus.
              (Mateusza 23,10)

              A jednak termin np. mistrz cech, mistrz ceremoniału itd. dalej funkcjonauje.
              Dlaczego?

              Co do terminu Rabbi (mistrzu) zostało ono zakazane przez Jezusa i chrześcijanie
              tego nakazu przestrzegają.

              Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel,
              a wy wszyscy braćmi jesteście.
              (Mateusza 23,8)
              • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 22:24
                sebpl napisał:

                > >Nie bylo ono zadna forma grzecznosciowa
                > Nie napisałem, że było. Napisałem, ze w Piśmie pojawiło sie tylko 3 razy. O
                > formule grzecznościowej pisałem przy słowie papa.
                >
                > > W tekstach greckich mamy "ho pater".
                > I Pater dalej jest zarezerwowane dla Boga ("Pater noster..."), natomiast
                > zwierzchnik Kościoła używa terminu Papież (pap(p)as). Tak więc nie ma tu
                > łamania zakazu Jezusa. Jest tylko niedoskonałość naszego języka używającego
                > jednego terminu "ojcze"


                Podobniez wiara bez uczynków jest martwa. Dodajmy zatem do slow uczynki i okaze
                sie, ze lamane jest pierwsze przykazanie, ze tylko Boga masz milowac i jemu
                czesc oddawac, bo swietosc nalezy do Boga, nie do czlowieka. (Wyjscia 28:36)
                >
                >
                > Ok. Pokonam Cię twoją bronią:



                ► Slowami temi pogrzebales cala nasza interesujaca dyspute na tematy wazkie, a
                biezace. Ty nie chcesz mnie przekonac! Ty chcesz mnie pokonac!! Wacpan mnie nie
                znasz!!
                >
                > Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz
                > Mistrz, Chrystus.
                > (Mateusza 23,10)
                >
                > A jednak termin np. mistrz cech, mistrz ceremoniału itd. dalej funkcjonauje.
                > Dlaczego?
                >
                > Co do terminu Rabbi (mistrzu) zostało ono zakazane przez Jezusa i chrześcijanie
                >
                > tego nakazu przestrzegają.
                >
                > Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel,
                >
                > a wy wszyscy braćmi jesteście.
                > (Mateusza 23,8)


                No tak... jak podaje mój leksykon 'Rabbi' znaczy tyle samo, co 'nauczyciel', ale
                i tu Uwaga! krótko przed narodzinami Chrystusa termin ten oznaczal " o mój
                wielki panie" i byl tytulem dostojników i uczonych w pismach, którym w to graj
                bylo zostac w taki sposób i ku ich pysze wywyzszonymi. Z powyzszego powodu Jezus
                zabronil swoim nasladowcom nazywania kogokolwiek Nauczycielem. On sam byl
                przeciez najwiekszym.
                >
                >
                • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:01
                  Wstęp:
                  Buggi, kochanie, trochę mnie zniesmaczasz :/ Zachowujesz się jak Świadek
                  Jehowy, który chce złapać katolika za słowo: jeden fortel się nie udał,
                  bierzemy na warsztat następny.

                  Odpowiedź:
                  Cytujesz mi Stary Testament. Nowy różni się od Starego tym, że był taki
                  człowiek (Jezus), któremu ludzie oddają cześć, ponieważ ofiarował siebie za
                  nich wszystkich. Tak narodziła się religia zwana chrześcijanizmem. Wraz z
                  cheścijanizmem wierni zyskali również świętych (ludzi żyjących na ziemii
                  zasłużonych dla wiary), których też czczą - odpowiedź dlaczego masz w u
                  Mateusza 16,18-19.
                  Nie zgadzasz się z tą religią - twoje prawo; ale jeżeli chcesz dyskutować o jej
                  błędach, dokonaniach to błagam, dyskutuj na bazie jej dogmatów i pism,
                  ogarniając umysłem te "konstytucyjne" (dla chcrześcijan będzie to Nowy
                  Tetament). Tak szybciej dojdziemy do porozumienia!

                  Zakończenie:
                  Przepraszam za sarkastyczny ton, ale poziom dyskusji sprowadziłaś do Świadków
                  Jehowy (sam miałem przyjemność studiowania z nimi, są świetnymi badaczami Pisma
                  Świętego, ale w retoryce nagminnie używają sofizmatów, co wręcz organicznie nie
                  cierpię - jak pewnie zauważyłaś z innych wątków).
                  Tak więc Buggi z przyjemnością postaram Ci się odpowiedzieć na każde pytanie,
                  aby było tylko zgodne z powyższymi zasadami.
                  • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:07
                    sebpl napisał:

                    > Wstęp:
                    > Buggi, kochanie, trochę mnie zniesmaczasz :/ Zachowujesz się jak Świadek
                    > Jehowy, który chce złapać katolika za słowo: jeden fortel się nie udał,
                    > bierzemy na warsztat następny.
                    >
                    > Odpowiedź:
                    > Cytujesz mi Stary Testament. Nowy różni się od Starego tym, że był taki
                    > człowiek (Jezus), któremu ludzie oddają cześć, ponieważ ofiarował siebie za
                    > nich wszystkich. Tak narodziła się religia zwana chrześcijanizmem. Wraz z
                    > cheścijanizmem wierni zyskali również świętych (ludzi żyjących na ziemii
                    > zasłużonych dla wiary), których też czczą - odpowiedź dlaczego masz w u
                    > Mateusza 16,18-19.
                    > Nie zgadzasz się z tą religią - twoje prawo; ale jeżeli chcesz dyskutować o jej
                    >
                    > błędach, dokonaniach to błagam, dyskutuj na bazie jej dogmatów i pism,
                    > ogarniając umysłem te "konstytucyjne" (dla chcrześcijan będzie to Nowy
                    > Tetament). Tak szybciej dojdziemy do porozumienia!
                    >
                    > Zakończenie:
                    > Przepraszam za sarkastyczny ton, ale poziom dyskusji sprowadziłaś do Świadków
                    > Jehowy (sam miałem przyjemność studiowania z nimi, są świetnymi badaczami Pisma
                    >
                    > Świętego, ale w retoryce nagminnie używają sofizmatów, co wręcz organicznie nie
                    >
                    > cierpię - jak pewnie zauważyłaś z innych wątków).
                    > Tak więc Buggi z przyjemnością postaram Ci się odpowiedzieć na każde pytanie,
                    > aby było tylko zgodne z powyższymi zasadami.



                    Ups przepraszam, jesli Cie zniesmaczylam. :))))) Juz nigdy nie wepcham sie
                    przed Ciebie. Bardzo boli? Ta pieta Achillesowa?
                    >
                    • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:13
                      >Ups przepraszam, jesli Cie zniesmaczylam. :))))) Juz nigdy nie wepcham sie
                      przed Ciebie. Bardzo boli? Ta pieta Achillesowa?

                      Buggi, ja zawsze kobiety puszczam przodem :)
                      Z jakich powodów czuję się niekomfortowo, już Ci napisałem - nie lubię
                      sofizmatów w rzeczowej dyskusji.
                      • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:26
                        sebpl napisał:

                        > >Ups przepraszam, jesli Cie zniesmaczylam. :))))) Juz nigdy nie wepcham sie
                        >
                        > przed Ciebie. Bardzo boli? Ta pieta Achillesowa?
                        >
                        > Buggi, ja zawsze kobiety puszczam przodem :)


                        ►w maliny albo w pokrzywy. Znamy sie;)

                        > Z jakich powodów czuję się niekomfortowo, już Ci napisałem - nie lubię
                        > sofizmatów w rzeczowej dyskusji.

                        ►ty widziales sofizmaty, ja argumenty...ale zostawmy to. A mojej babci zostala w
                        pamieci msza - suma chyba, odprawiana pól wieku temu w kosciele przy pl
                        Szembeka. Ksiadz z ambony grzmial, ze najwiekszym grzechem katolika jest
                        posiadanie Biblii w domu.
                        >
                        • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 05.04.05, 00:09
                          A mojej babci zostala w pamieci msza - suma chyba, odprawiana pól wieku temu w
                          kosciele przy pl Szembeka. Ksiadz z ambony grzmial, ze najwiekszym grzechem
                          katolika jest posiadanie Biblii w domu.

                          Stara szkoła, jeszcze sprzed II Soboru Watykańskiego.
                          • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 05.04.05, 00:12
                            sebpl napisał:

                            > A mojej babci zostala w pamieci msza - suma chyba, odprawiana pól wieku temu w
                            > kosciele przy pl Szembeka. Ksiadz z ambony grzmial, ze najwiekszym grzechem
                            > katolika jest posiadanie Biblii w domu.
                            >
                            > Stara szkoła, jeszcze sprzed II Soboru Watykańskiego.


                            pamietasz?
                            >
                            • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 05.04.05, 00:14
                              Ciii... bo się wyda...
            • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 01:18
              > No dobrze Sebciu , ale jak to sie ma do piotrowej skaly?

              Niech odpowiedzią dla Ciebie będzie wyjaśnienie Biblii Tysiąclecia (wydanie
              trzecie poprawione, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa, 1980):

              "Skała" - gra słów. Greckie Petros, petra; po aram. W obu wypadkach ten sam
              wyraz Kefa. "Kościół" - słowo gr. Ekklesia oznacza zwołane zgromadzenie ludu, a
              także dom, w którym się zgromadzenie odbywa. "Bramy piekielne" - wrogie potęgi
              świata podziemnego, uderzające na skałę i na Kościół na niej założony.
              • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 22:43
                sebpl napisał:

                > > No dobrze Sebciu , ale jak to sie ma do piotrowej skaly?
                >
                > Niech odpowiedzią dla Ciebie będzie wyjaśnienie Biblii Tysiąclecia (wydanie
                > trzecie poprawione, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań-Warszawa, 1980):
                >
                > "Skała" - gra słów. Greckie Petros, petra; po aram. W obu wypadkach ten sam
                > wyraz Kefa. "Kościół" - słowo gr. Ekklesia oznacza zwołane zgromadzenie ludu, a
                >
                > także dom, w którym się zgromadzenie odbywa. "Bramy piekielne" - wrogie potęgi
                > świata podziemnego, uderzające na skałę i na Kościół na niej założony.


                Zmusiles mnie niejako do zadania sobie trudu i przeanalizowania zagadnienia
                glebiej. Oto do jakich wniosków doszlam przeczytawszy uprzednio wybrane wersety
                Pisma Swietego: Piotr nie mógl byc owa skala, mimo iz faktycznie imie jego
                "skala" znaczy. Nie mógl gdyz: primo - az trzy wypowiedzi samego piotra wskazuja
                , ze to Chrystus jest kamieniem wegielnym i opoka. ( Dzieje 4:8-11, 1 Piotra
                2:4-8 i Efezjan 2:20)

                secundo: Ew. Lukasza 22:24-26 donosi o sporze miedzy apostolami. Klócili sie o
                to, który z nich jest najwiekszy. Myslisz, ze poruszali by te kwestie, gdyby
                Piotr byl "skala"?

                tertio: to co wczesniej cytowalam z ksiazki Sw. Augustyna " o nauce...."


                i na koniec wypowiedz prof. teologii katolickiego Uniwersytetu Notre Dame w USA,
                jezuity " nie ma zadnego historycznego dowodu ciaglosci wladzy koscielnej " (
                John McKenzie, The Roman Catholic Church, NY 1969, s. 4) - to jesli chodzi o
                "nastepców" Piotra.


                PS czy grozi mi anatema?
                >
                >
                • sebpl Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:22
                  Buggi, cytat pochodzi z przekładu Wydawnictwa Pallottinum - myślę, że swój list
                  tam powinnaś wysłać. Na pewno będą Ci wdzięczni za wkład w naukę Pisma
                  Świętego.

                  Z mojej strony grozi Ci jedynie podziw :)
                  • buggi Re: Zanim coś napiszecie... 04.04.05, 23:27
                    sebpl napisał:

                    > Buggi, cytat pochodzi z przekładu Wydawnictwa Pallottinum - myślę, że swój list
                    >
                    > tam powinnaś wysłać. Na pewno będą Ci wdzięczni za wkład w naukę Pisma
                    > Świętego.
                    >
                    > Z mojej strony grozi Ci jedynie podziw :)


                    Podziw odwzajemniony.
                    >
          • buggi Re: aha i cos jeszcze 04.04.05, 00:59
            sebpl napisał:
            spadkobierców św. Piotra


            ►znaczy sie papiezy?
            Ciekawe, bo Piotr mial zone ( 1 list do Kolosan 9:5), a jego tesciowa mieszkala
            pod jednym dachem razem z jego bratem Andrzejem ( Marka 1:29-31). Wiec mi
            wytlumacz mój Ty Przemadry, dlaczego papieze nie staja na slubnym kobiercu,
            skoro sa piotrowymi nastepcami??? A?
            >
            • sebpl Re: aha i cos jeszcze 04.04.05, 01:10
              Prawie wszyscy apostołowie mieli żony.
              Celibat Kościół wprowadził po Soborze Trydenckim (i też nie od razu).
              • buggi Re: Sebpl 04.04.05, 22:48
                ja sie poddaje. Studiowalam, ale nie bynajmniej teologie z religioznastwem. I
                czy jest dziedzina, w której nie masz nic do powiedzenia, no powiedzmy tylko
                troche ???? Jaka? Napisz prosze!
                Moze powinienes zagrac w Wielkiej Grze? Albo ni! Zglosmy sie lepiej razem do
                Milionerów. Podzielimy sie wygrana. Co Ty na to?
                • sebpl Buggi 04.04.05, 23:10
                  Buggi, religioznastwo miałem na studiach, Pismo Święte studiowałem ze Świadkami
                  Jehowy - tak więc tu może być Ci trudno.
                  Co do tematów, w których możesz mnie "zagiąć" - sport, prawie wszystko oprócz
                  szachów.
                  Kwestia autostrady/obwodnicy w Warszawie i działalność ruchu SISKOM - kompletna
                  ignorancja.
                  Tematy polityczne - wiesz gdzie studiowałem, ale może tym bardziej się tym nie
                  zajmuję.
                  Tematy "babskie" od kuchni, przez zasłonki aż po liposomy - możesz śmiało we
                  mnie bić jak w bęben.
                  Mnóstwo, mnóstwo tego jest... tak więc wyzbądź się kompleksów :)
                  • buggi Re: Buggi 04.04.05, 23:17
                    sebpl napisał:

                    > Buggi, religioznastwo miałem na studiach, Pismo Święte studiowałem ze Świadkami
                    >
                    > Jehowy - tak więc tu może być Ci trudno.
                    > Co do tematów, w których możesz mnie "zagiąć" - sport, prawie wszystko oprócz
                    > szachów.
                    > Kwestia autostrady/obwodnicy w Warszawie i działalność ruchu SISKOM - kompletna
                    >
                    > ignorancja.
                    > Tematy polityczne - wiesz gdzie studiowałem, ale może tym bardziej się tym nie
                    > zajmuję.
                    > Tematy "babskie" od kuchni, przez zasłonki aż po liposomy - możesz śmiało we
                    > mnie bić jak w bęben.
                    > Mnóstwo, mnóstwo tego jest... tak więc wyzbądź się kompleksów :)

                    Skarbie za sofistyczne ;) Twe odpowiedzi dziekuje. "Nadziejuje" , ze mimo to
                    znajdziemy wspólna plaszczyzne. ;)
                    >
                • Gość: rat Re: Sebpl IP: *.acn.waw.pl 04.04.05, 23:10
                  buggi napisała:

                  > ja sie poddaje. Studiowalam, ale nie bynajmniej teologie z religioznastwem. I
                  > czy jest dziedzina, w której nie masz nic do powiedzenia, no powiedzmy tylko
                  > troche ???? Jaka? Napisz prosze!


                  jest taka dziedzina, jest to matematyka właśnie.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=22388110&a=22390317
                  • sebpl Re: Sebpl 04.04.05, 23:15
                    No widzisz Buggi, nawet na matematyce mozna mnie zagiąć :)
                    Dziękuję, rat.
                    • buggi Re: Sebpl 04.04.05, 23:31
                      sebpl napisał:

                      > No widzisz Buggi, nawet na matematyce mozna mnie zagiąć :)
                      > Dziękuję, rat.


                      2 x 2=?
                      >
                      • sebpl Re: Sebpl 04.04.05, 23:35
                        Podrywasz mnie?
                        • buggi Re: Sebpl 04.04.05, 23:38
                          sebpl napisał:

                          > Podrywasz mnie?


                          Wyzywam Cie na mat(tematyk)e !


                          PS czy Ciebie, taka bryle lodu mozna poderwac?
                          • sebpl Re: Sebpl 04.04.05, 23:39
                            To zależy od temperatury podrywania ;)
                            • buggi Re: Sebpl 04.04.05, 23:43
                              Aha, poniewaz im nizej schodzimy ( postami swemi ) tym, mniej swieto, a wiecej
                              swiecko sie robi ( gdzie Biblia, gdzie podrywanie). Znak to zatem, ze do
                              piekiel schodzimy, temperatura wzrasta, krew wrze... obysmy sobie palców nie
                              sparzyli;)
                              • sebpl Re: Sebpl 04.04.05, 23:59
                                "Gdzie jest mężczyzna i kobieta, tam jest diabeł między nimi..." (przysł.
                                arabskie)
                                • buggi Re: Sebpl 04.04.05, 23:59
                                  sebpl napisał:

                                  > "Gdzie jest mężczyzna i kobieta, tam jest diabeł między nimi..." (przysł.
                                  > arabskie)


                                  I ja sie wlasna krwia podpisuje pod tym.
                                  >
                                  • sebpl Re: Sebpl 05.04.05, 00:02
                                    czyli dobrze zawsze kończyłem te przysłowie "... ze wskazaniem na kobietę."

                                    P.S. Gdzie przyłożyć kciuk?
                                    • buggi Re: Sebpl 05.04.05, 00:06
                                      sebpl napisał:

                                      > czyli dobrze zawsze kończyłem te przysłowie "... ze wskazaniem na kobietę."
                                      >
                                      > P.S. Gdzie przyłożyć kciuk?


                                      kciuk tu, a znaczek skarbowy tam. dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka