Dodaj do ulubionych

Dobra kultury wspolczesnej

12.06.05, 12:27
w poniedzialek 13 czerwca, w godz. 11.00-16.00 (tzn. jak zwykle w godzinach
pracy...) w Sali Warszawskiej PKiN, SARP i Naczelny architekt W-wy organizuja
seminarium:
"Dobra kultury wspolczesnej w Stolicy i zasady ich ochrony w polityce
przestrzennej m.st. W-wy oraz ich realizacja w miejscowych planach
zagospodarowania przestrzennego"
Blizsze informacje na stronie oddz. warszawskiego SARP
Obserwuj wątek
    • miszka44 Tekst z Gazety 13.06.05, 12:42
      Dla zainteresowanych tekst z dzisiejszej GS:

      "Na odsiecz powojennej architekturze

      Warszawscy architekci biją na alarm: na naszych oczach w stolicy niszczone są
      wybitne przykłady polskiej architektury drugiej połowy XX w.! Jak to
      powstrzymać? Co ochronić, a co zostawić na pastwę losu? Dziś seminarium i
      publiczna dyskusja w Pałacu Kultury

      Sytuacja jest poważna. Na Pradze właśnie zburzono kino Praha - jeden z
      ciekawszych obiektów z końca lat 40. Podobny los spotkał wcześniej kino Moskwa.
      A w kolejce do rozbiórki już czekają kolejne. Niedawno widmo gruntownej
      przebudowy zawisło nad Supersamem, budynkiem wyjątkowej klasy, którego
      nowatorska konstrukcja (wiszący dach i ukośne słupy) była na przełomie lat 50. i
      60. rozwiązaniem w Polsce wręcz rewolucyjnym.

      - Architektura powojenna jest takim samym dziedzictwem jak zabytki renesansu czy
      baroku. Jej niszczenie to przerywanie ciągłości rozwoju miasta. W Europie
      Zachodniej już to zrozumiano. Tam chroni się nawet obiekty z lat 70. Dlatego
      Francuzi nie chcieli zburzyć swojej ambasady, a tylko ją z kulturą przebudowali
      - mówi Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy, na którego zamówienie SARP
      organizuje dziś seminarium.

      U nas brzmi to jak głos wołającego na puszczy. Wystarczy zobaczyć, w jakim
      stanie są przystanki linii średnicowej PKP. Kiedyś zachwycały nowoczesnością,
      nerkowatymi formami, dachami falującymi jak kartki papieru na wietrze. Dziś,
      oblepione brudem i zastawione blaszanymi budami, wywołują już tylko odrazę. Ale
      budy można jeszcze usunąć, a brud może da się zmyć. Gorzej, gdy cenne obiekty są
      bezmyślnie przerabiane, "poprawiane", a w rezultacie dewastowane. W Domu Chłopa
      - dziele Bohdana Pniewskiego i Małgorzaty Handzelewicz-Wacławek z lat 1958-61 -
      pod hasłem "modernizacji" skuto mozaiki. Na nic zdały się protesty historyków
      sztuki i krytyczne artykuły w prasie. Otaczające wejście do hotelu kompozycje z
      motywem złotych kłosów trafiły na śmietnik. Podobnie stało się z wystrojem
      kawiarni Rozdroże - oryginalne wzornictwo z czasów gierkowskich zastąpił
      gipsowo-kartonowy banał. A już szczytem barbarzyństwa było zniszczenie
      efektownej architektury domu akademickiego Riviera z połowy lat 60. Schowany za
      niebieskimi panelami budynek, który jeszcze niedawno wyróżniał się
      wyrafinowanymi plastycznie elewacjami, jest teraz monstrualnym pudełkiem po
      papierosach.

      Plagą stało się też ocieplanie elewacji styropianem.

      - Wygląda to rozpaczliwie. Zniknęła cała subtelna gra tynku i cegły - załamuje
      ręce architekt Andrzej Kiciński na myśl o obłożonych styropianem ścianach domów
      na Sadach Żoliborskich.

      Osiedle projektu Haliny Skibniewskiej z wczesnych lat 60. jest jednym z
      najlepiej rozplanowanych zespołów mieszkaniowych w powojennej Polsce. Niewielkie
      bloki ustawiono wśród owocowych drzew. Przy budowie stosowano najlepsze dostępne
      wówczas materiały.

      - To była architektura na poziomie europejskim. Osiedle dostało wiele nagród. A
      teraz budynki są po prostu oszpecane - ubolewa Andrzej Kiciński, który
      uczestniczył w projektowaniu Sadów.

      Jak chronić przed zniszczeniem wartościowe obiekty współczesnej architektury?
      Oddział Warszawski Stowarzyszenia Architektów Polskich już pięć lat temu powołał
      specjalną komisję, która sporządziła listę 130 cennych budynków i założeń
      urbanistycznych powstałych po 1945 r. Wśród nich było kino Praha. Jak widać,
      obecność na liście nie uchroniła go przed rozbiórką.

      - Obiekty chronić może tylko wpisanie ich do rejestru zabytków albo odpowiedni
      zapis w planach miejscowych. Naszą listę przekazaliśmy do wykorzystania
      prezydentowi Warszawy - tłumaczy Grzegorz Buczek z Oddziału Warszawskiego SARP.

      - W mojej ocenie do rejestru zabytków powinny być wpisane m.in.: Centralny Dom
      Towarowy [obecny Smyk - red.], Pałac Kultury, gmach dawnego Komitetu Centralnego
      PZPR, MDM, Muranów, przystanki kolei średnicowej, Park Kultury na Powiślu -
      wylicza stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka, w której biurze powstaje
      specjalna ewidencja współczesnych dóbr kultury.

      Sęk w tym, że w rejestrze zabytków figurują tylko nieliczne dzieła powojenne, a
      na szybkie wpisywanie następnych raczej nie ma szans. Ale czego wymagać, skoro
      prawo do dziś nie wzięło pod opiekę zdecydowanej większości budynków z lat 20. i
      30. XX w. Z kolei planów miejscowych w Warszawie jest jak lekarstwo. Co więc
      pozostaje?

      - W tym roku miasto uchwali studium uwarunkowań i kierunków rozwoju Warszawy.
      Znajdą się w nim wspomniane obiekty - zapowiada Michał Borowski. - Co prawda
      studium to nie prawo, a tylko wyraz woli samorządu, ale urzędnicy będą mogli
      odmówić zgody np. na rozbiórkę budynku wymienionego w tym dokumencie.

      - Same listy, plany, wpisy nie mają sensu. Cóż z tego, że kamienica przy pl.
      Trzech Krzyży była w rejestrze zabytków, skoro za zgodą konserwatora usunięto z
      niej XVIII-wieczne wymalowania. Brakuje wiedzy i świadomości - twierdzi Maria
      Sołtys z OW SARP.

      Seminarium "Dobra kultury współczesnej w stolicy i zasady ich ochrony w polityce
      przestrzennej m.st. Warszawy oraz ich realizacja w miejscowych planach
      zagospodarowania przestrzennego", 13 czerwca, godz. 11-16, Sala Warszawska
      Pałacu Kultury i Nauki."



      Pzdr
      M44
      • jota.40 Re: Tekst z Gazety 13.06.05, 20:13
        Nieco irytuje mnie uporczywie powtarzana informacja, jakoby zniszczono Sady
        Żoliborskie, ocieplając je styropianem. Owszem - jest styropian, ale nie na TYCH
        Sadach!! Ocieplono budynki na osiedlach, które co prawda noszą nazwę Sady
        Żoliborskie, nie są to jednak owe "niewielkie bloki ustawione wśród owocowych
        drzew"!!! Istnieją w sumie CZTERY osiedla, określane jako Sady. Ocieplone
        zostały trzy z nich - wszystkie to dość banalne wieżowce i niższe budynki, żadne
        jednak nie prezentowały "subtelnej gry tynku i cegły"!!! Były bowiem pokryte
        gładkim tynkiem i nie miały elewacji licowanej białą cegłą, jak owe historyczne,
        nagradzane, encyklopedyczne Sady, wybudowane na początku lat 60-tych. Był już
        kiedyś wątek na ten temat, dziwi mnie całkowity brak ochoty sprawdzenia przez
        ekspertów - jak jest w rzeczywistości. Sady stoją, jak stały - i niszczeją. Nikt
        ich nie ocieplił styropianem - aczkolwiek wiem z pewnego źródła -;)) - że
        istnieją takie zakusy! Jak dotąd - planom tym opiera się podobno pełnomocnik
        pani Skibniewskiej, chwała mu za to... Może to ostatni dzwonek, żeby uratować
        stylowy wygląd Sadów; a przy okazji - niewiele da zachowanie "subtelnej gry.."
        etc., jeśli osiedle to wygląda jak slums...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka