Dodaj do ulubionych

Wypadek, 28 czerwca 2005

29.06.05, 01:29
A czym jechal, rowerem moze ???? Jak piszecie o czyms pismaki, to robcie to
porzadnie ...
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx [...] IP: *.jmdi.pl 29.06.05, 07:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • warzaw_bike_killerz Czy bariereka bedzie wyremontowana z polisy OC? 29.06.05, 10:13
        Fakt, tragiczna historia, mlody czlowiek, ale spac mi nie daje problem ze
        sciagalnoscia ubezpieczenia przez miasto w celu wyremontowania uszkodzonych
        elemtow drogi.
        Trasa Lazienkowsak straszy pogietymi barierkami. Ja watpie, ze samochody, ktore
        powyginaly te barierki odjechaly o wlasnych silach. Ktos musial byc swiadkiem,
        ktos musial holowac. Jest sprawca uszkodzenia, jest OC. Jest ZDM, ktory powinien
        interesowac sie powierzonym majatkiem i wyremontowac te barierki z polisy sprawcy.
        Ubezpieczenie pokrywa WSZYSTKIE szkody wyrzadzone w RUCHU pojazdem. OC
        gwarantuje pokrycie szkody na mieniu do wysokosci 200 000 euro - prostowanie 10
        metrow barierki, chyba nie kosztuje milion zlotych?? Chociaz u nas w kraju...
        • Gość: gosc Re: Czy bariereka bedzie wyremontowana z polisy O IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 21:48
          > Jest sprawca uszkodzenia, jest OC. Jest ZDM, ktory powinien
          > interesowac sie powierzonym majatkiem i wyremontowac te barierki
          > z polisy sprawcy

          Urzędnicy dobrze wiedzą, że w starciu z prawnikami towarzystw ubezpieczeniowych
          nie mają żadnych szans. Większość procesów zakończyła by się wypłatą
          odszkodowania z budżetu miasta dla TU, a nie odwrotnie. Znaczna część wypadków
          jest wynikiem błędów projektowych, złego oznakowania i złego stanu utrzymania
          ulic. Stawianie absurdalnych ograniczeń i późniejsze mówienie o niedostosowaniu
          prędkości jest tylko "dupochronem". Przy próbie pozwania TU o odszkodowanie,
          wyszłyby na wierzch wszystkie błędy drogowców.

          PS. O ile dobrze pamiętam prędkość projektowa drogi w miejscu wypadku wynosi
          130km/h, a pierwotne plany zakładały "drogę ekspresową" i oznakowanie 110km/h.
      • Gość: : ) haha IP: *.ptp.waw.pl 29.06.05, 13:27
        Pisowni przez jedno i nie pisownii przez dwa, haha.
    • Gość: Roberto Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.chello.pl 29.06.05, 10:32
      Nadmierna predkosc na rowerze...ciekawe jaka to predkosc?
      • warzaw_bike_killerz Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 29.06.05, 10:36
        80 km/h? 90 km/h? Takie predkosci mozna na rowerze osiagnac. Wystarczy dobry
        rower, korzystne warunki meteorologoczne i niekoniecznie musi byc gorka. Tylko
        trzeba byc zawodowcem, a nie masowym akrobata-amatorem.
        • Gość: Roberto Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.chello.pl 29.06.05, 11:36
          warzaw_bike_killerz napisał:

          > 80 km/h? 90 km/h? Takie predkosci mozna na rowerze osiagnac. Wystarczy dobry
          > rower, korzystne warunki meteorologoczne i niekoniecznie musi byc gorka.

          Pozwol, ze przytocze kilka faktow bo widze, ze troche bujasz w oblokach.
          - Po plaski zawodowcy osiagaja 60-70 km/h.
          - rekord predkosc osiagniety na specjalny rowerze wynosi 203 km/h ale zostal on
          osiagniety w tunelu aerodynamicznym za samochodem
          - z gorki szosowcy rozpedzaja sie do 110 km/h

          Ja jestem wstanie po plaskim rozpedzic sie do 49 km/h przy czym jeszcze ani
          razu nie wypadlem na luku drogi

          > Tylko
          > trzeba byc zawodowcem, a nie masowym akrobata-amatorem.

          A jednak jestem amatorem.
          • warzaw_bike_killerz Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 29.06.05, 11:45
            Gość portalu: Roberto napisał(a):

            >
            > - Po plaski zawodowcy osiagaja 60-70 km/h.

            Chyba nie na finiszu - maratonczyk tez sredniej predkosci nie ma takiej samej
            jak na 20-tym kilometrze. Zawodowcy wiedza jak nalezy rozlozyc sile na dlugosc
            przejazdu, zeby nie zdechli jak detki po 50-tym kilometrze.

            Osiagnales 49 km? Buha ha ha .. na najwiekszym trybie? Ha ha ha ha..
            przekomicznie to musialo wygladac.
            Za mlodych czasow, na swoim DBS-ie wyprzedzalem "maluchy" w normalnym ruchu.
            Powaznie. Bez wysilku specjalnego - ale przelozenia w moim obecnie glodzonym od
            20 lat na smierc rowerze, sa takie, ze chyba nie uswiadczysz w normalnym sklepie.
            • Gość: Roberto Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.chello.pl 29.06.05, 12:02
              warzaw_bike_killerz napisał:

              > > - Po plaski zawodowcy osiagaja 60-70 km/h.
              >
              > Chyba nie na finiszu - maratonczyk tez sredniej predkosci nie ma takiej samej
              > jak na 20-tym kilometrze. Zawodowcy wiedza jak nalezy rozlozyc sile na dlugosc
              > przejazdu, zeby nie zdechli jak detki po 50-tym kilometrze.

              Wlasnie na finiszu natomiast na srednia predkosc zawodowcow przy dystansach
              ponad 200 km oscyluje w granicy 42 km/h.

              www.interkol.osw.pl/kronika.htm
              szosa.rowery.org/article/12906
              www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/WRR_2004.html
              > Osiagnales 49 km? Buha ha ha .. na najwiekszym trybie? Ha ha ha ha..
              > przekomicznie to musialo wygladac.
              > Za mlodych czasow, na swoim DBS-ie wyprzedzalem "maluchy" w normalnym ruchu.
              > Powaznie.

              Nic w tym dziwnego bo normalny ruch miejski ( ten warszawski) charakteryzuje
              sie predkosciami srednimi w granicach 10 km/h

              Bez wysilku specjalnego - ale przelozenia w moim obecnie glodzonym od
              > 20 lat na smierc rowerze, sa takie, ze chyba nie uswiadczysz w normalnym
              sklepi
              > e.

              Jak mam to rozumiec?



              • warzaw_bike_killerz Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 29.06.05, 12:26
                Gość portalu: Roberto napisał(a):


                > Wlasnie na finiszu natomiast na srednia predkosc zawodowcow przy dystansach
                > ponad 200 km oscyluje w granicy 42 km/h.

                Zaraz zaraz. Mowimy o sredniej czy chwilowej - ja sie bede upieral, ze przy
                korzystnych warunkach meteorologicznych (a to jest niezwykle wazne dla
                kolarstwa) spokojnie zawodowcy wyciagaja 80-90 km/h i nie musi to byc z gorki.
                Jesli zawodowcy srednia predkosc maja 42 km/h to mamy w Warszawie do czynienia
                tylko z zawodowcami na rowerach - bo przeciez pan Ziutek i nie pomniejszajac
                Twojej roli, uparcie twierdzi, ze srednia predkosc dla jego roweru po Warszawie
                to 30-35 km. Daje to przejazd krotszy niz godzina z Tarchomina. Nie chce mi sie
                szukac, ale sporo twardoglowych rowerzystow, wielokrotnie udowadnialo, ze
                rowerem jest szybciej niz samochodem, bo oni maja "srednie" predkosci 30-35 km/h
                - jest tego mnostwo na forum.
                Jak to jest? Srednia predkosc zawodowca na trasie 200 km (ale podejrzewam, ze na
                krotszych tez - bo 70 to max wg Ciebie na finiszu) to 42 km/h przy:
                - rowerze o odpowiedniej srednicy kola - 28, 29?
                - aerodynamicznych (niezwykle drogich) ubraniach, kaskach i odpowiedniej pozycji.
                - odpowiedniej masie samego rowerzysty (to tez ma znaczenie)
                - trybach przerzutek znacznie rozniacych sie od tradycyjnego gorala, czy
                "makrokesza"
                - braku "blachosmrodow"
                - braku swiatel i innych niespodzianek drogowych

                Robia taka sama (roznica 5-8 km nie ma znaczenia na krotkich odcinkach - wszak
                wiesz to dobrze) srednia jak "warszawski miszcz kierownicy rowerowej"?
                • Gość: Roberto Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.chello.pl 29.06.05, 13:48
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > Mowimy o ... chwilowej - ja sie bede upieral, ze przy
                  > korzystnych warunkach meteorologicznych (a to jest niezwykle wazne dla
                  > kolarstwa) spokojnie zawodowcy wyciagaja 80-90 km/h i nie musi to byc z
                  gorki.

                  Na finiszu kolarze-sprinterzy maja predkosc okolo 70 km/h.

                  > Jesli zawodowcy srednia predkosc maja 42 km/h to mamy w Warszawie do czynienia
                  > tylko z zawodowcami na rowerach - bo przeciez pan Ziutek i nie pomniejszajac
                  > Twojej roli, uparcie twierdzi, ze srednia predkosc dla jego roweru po
                  Warszawie
                  > to 30-35 km.

                  Tak, predkosci srednie dla niektorych oscyluja w okolicach 30 km/h

                  > Daje to przejazd krotszy niz godzina z Tarchomina.

                  I to jest prawda zwlaszcza w godzinach szczytu, nieprawdaz?

                  > Jak to jest? Srednia predkosc zawodowca na trasie 200 km (ale podejrzewam, ze
                  na
                  > krotszych tez - bo 70 to max wg Ciebie na finiszu) to 42 km/h przy:
                  > - rowerze o odpowiedniej srednicy kola - 28, 29?

                  28"

                  > - aerodynamicznych (niezwykle drogich) ubraniach, kaskach

                  Nie, tu przedewszystkim odrywa kondycja. Kosmiczne kaski maja znaczenie na
                  czasowkach gdzie dystans wynosi kilkanascie km a odpowiednio drogi i lekki
                  ubior pozwala zaoszczedzic 2-3 sekundy.

                  i odpowiedniej pozycj
                  > i.

                  Taka jaka sie przyjmuje na rowerze szosowym

                  > - odpowiedniej masie samego rowerzysty (to tez ma znaczenie)

                  Masa rowerzysty ma niewielkie znaczenie na plaskim. Na podjazdach czyli etapach
                  gorskich ma dosc duze znaczenie. Wystarczy tylko popatrzec, ze najlepszymi
                  goralami sa kolarze o niskiej masie czyli musza byc niscy lub/i szczupli

                  > - trybach przerzutek znacznie rozniacych sie od tradycyjnego gorala, czy
                  > "makrokesza"

                  Makrokoesze maja 18-21 biegow i maja rozpietosc 28-12 / 22-48. Tymczasem
                  szosowe rowery maja "tylko" 20 biegow o rozpietosci 27-12 / 38-56

          • Gość: jas Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 29.06.05, 11:59
            > - rekord predkosc osiagniety na specjalny rowerze wynosi 203 km/h
            rekord juz od dawno jest ponad 250km/h :)
            • shp80 Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 29.06.05, 21:32
              > > - rekord predkosc osiagniety na specjalny rowerze wynosi 203 km/h
              > rekord juz od dawno jest ponad 250km/h :)

              OIDP jest to 267km/h - pierwsze 100km/h rowerzysta osiągnął holując się linką.
              Odczepił się powyżej 100km/h i do 267km/h sam dokręcał.
              Tyle, że - no właśnie - rekord osiągnięty przy pomocy innego pojazdu. Nie
              powiem - już 100km/h rowerem wydaje mi się abstrakcją (mi się udało tylko
              72km/h wykręcić) - trzeba mieć trochę odwagi, by tak szybko jechać.
              Natomiast do najszybszych samodzielnych pojazdów poruszanych siłą mięśni, z
              pewnością należą obudowane rowery poziome. Rekord w jeździe godzinnej na
              poziomce wynosi ponad 80km, natomiast maksymalna prędkość lotna, pomierzona na
              płaskim 200m odcinku, wynosi ponad 130km/h.
          • Gość: Rudens Re: Wypadek, 28 czerwca 2005 IP: *.devs.futuro.pl 29.06.05, 17:22
            Ja jestem w stanie rozpędzić sie do 60 na rowerze górskim z oponami szosowymi
            (troszkę mi to zajmuje ale daje rade)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka