A tak mnie wzięło na rozważania, moja Muza mnie natchnęła

Mówi się, że kobieta zazwyczaj czuje się w pełni dojrzała, kiedy zostaje matką. Mnie to doświadczenie ominęło, ale dokładnie pamiętam moment, w którym poczułam się dorosła. To było wtedy, kiedy musiałam się przyznać do błędu, przez który ucierpiały dwie osoby, a mnie udało się pięknie wywinąć. Trochę z tym czekałam, gryzłam się z myślami, ale w końcu wyjaśniłam sprawę. Bolało... Tak, do dzisiaj czuję gorycz porażki. Ale najważniejsze, że mogę na siebie patrzeć w lustro i nie czuć odrazy...
Pamiętacie coś takiego, jakieś wydarzenie lub tylko ogólny sens, kiedy przyłapaliście się na myśleniu jak dorosły, dojrzały człowiek?