laylah 08.08.05, 08:29 dog-sitting? Wyprowadzanie psow po to, by te załatwiły naturalne potrzeby powinno być raczej określane słowem dog-shitting. n.o.x. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: - Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy !!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.05, 11:02 Może jeszcze shitterzy nie sprzątają po psach ?? Jesli tak, to są takim samym gównem jak niesprzątający właściciele i należy ich traktować z pogardą i obrzydzeniem, a nie się zachwycać... Odpowiedz Link Zgłoś
vtec_z Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy 08.08.05, 11:38 Gość portalu: - napisał(a): > Kaganiec jest obowiązkowy Prawa nie znamy a piszemy... I to jakim tonem! --------------------------------------- First man then machine (Soichiro Honda) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pravnick Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy IP: 62.89.110.* 09.08.05, 09:49 koleszko, nie prawda. ALBO KAGANIEC, ALBO SMYCZ. Zamiennie. Prawa nie znamy, a na forum bredzimy. I to jakim tonem... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy 10.08.05, 12:19 Prawnick, chyba raczej ty cos docytaj. Wlasciciel ma obowiazek zakladac psu kaganiec tylko jesli znajduje sie on w mijsca uzytecznosci publicznej, a dokladniej jesli chodzi o warszawe to w srodkach komunikacji miejskiej, na przystankach. Wszedzie jest natomiast zobowiazany chodzic na smyczy, z kagancem czy bez. oze sobie pofolgowac bez smyczy tylko we wlasnym ogrodku, jesli sie taki posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
vtec_z Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy 10.08.05, 12:40 Gość portalu: pravnick napisał(a): > koleszko, nie prawda. ALBO KAGANIEC, ALBO SMYCZ. Zamiennie. Prawa nie znamy, a > na forum bredzimy. I to jakim tonem... Właśnie - jedno słówko "ALBO". Logiki nie znamy, panie prawniczku, a sie popisujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aska Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy IP: *.toya.net.pl 09.08.05, 11:26 To czy pies ma chodzić na smyczy i w kagańcu lub bez regulują uchwały Rady Miasta lub Gminy na podstawie ustawy o samorządzie terytorialnym i na podstawie ustawy o zachowaniu porządku i czystości w gminach. Na terenie każdej gminy mogą być inne przepisy w zależności co uchwali Rada..... Odpowiedz Link Zgłoś
panie_p0sle Re: Czasem kaganiec ??? Kaganiec jest obowiązkowy 10.08.05, 08:03 Amstaf, hmmm, bardzo przyjazny pies - rozszarpie Twojego jamnika na oczach 3-letniego dziecka (to nie ironia, to fakt)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YOanna Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: 62.111.218.* 08.08.05, 14:48 Wielkie mecyje. We Wrocławiu ponad rok temu mój pies był wyprowadzany przez, jak to oczywiście po angielsku zostało określone, dog-sittera. Warszawka w tyle z nowinkami. Ups. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ben Na początku przeczytałem Dog-SHITter, czyli osoba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 15:00 która zabiera pieska na spacer żeby załatwił swoje potrzeby :) hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: Na początku przeczytałem Dog-SHITter, czyli o 08.08.05, 15:03 proszę państwa, jak nie macie czasu, żeby się własnym psem zajmować, to po co trzymacie zwierzaki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franki Re: Na początku przeczytałem Dog-SHITter, czyli o IP: *.aster.pl 08.08.05, 15:05 Pomysł stary jak świat. W filmie "Tender Trap" sprzed lat chyba 50 Frank Sinatra przyłapany u jakiejś pani tLumaczył się że on tam tylko jako "professional dog walker". I to by chyba było właściwe określenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mj SPOLEGLIWE PSY? IP: 217.153.94.* 08.08.05, 15:36 Pani antropolog kultury, a uzywa słów, których nie rozumie. Spolegliwy nie oznacza bowiem uległy tylko ktoś na kim można polegac, Zawisza Czarny był spolegliwy. No cóż nie bardzo można polegac na znajomości języka naszych wspaniałych inteligentów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the_cause Re: SPOLEGLIWE PSY? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 17:20 Odezwał się ekspert. Słowo to zmieniło swoje znaczenie. Tylko tyle. Dla Ciebie aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mj69 Re: SPOLEGLIWE PSY? 08.08.05, 20:55 Tjaaaa, zmieniło znaczenie, bo większości nie chce się mysleć. Niedługo z tego samego powodu będziesz mówił "poszłem" ale najwyraźniej Ci to nie przeszkadza... Może już tak mówisz? A dla mnie prawidła mojego ojczystego języka znaczą "aż tyle" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: SPOLEGLIWE PSY? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 22:00 odezwał się ekspert :-) Słowo spolegliwy nie zmieniło znaczenia - być może paru niedouczonych go nie zna. Słownik języka polskiego pwn: spolegliwy ~wi «taki, na którym można polegać, na którego można liczyć, godny zaufania; pewny» Spolegliwy opiekun. (Kotarbiński) To że ktoś raz użyje słowa w złym znaczeniu nie znaczy że to słowo juz zmieniło znaczenie. Pani się oczywiście pomyliła co jest dosyć dziwne bo ja znam to słowo mimo że kotarbińskiego nie czytałem. Owszem, słowa zmieniają znaczenie ale jest to raczej proces. Jak byśmy się porozumiewali gdybyśmy musieli domyślać sie znaczenia słów wyłącznie z kontekstu wypowiedzi - żadnych zasad bo po prostu słowa zmieniają znaczenie. ciekaw jestem jak byś zrozumiał zdanie "Andrzej Lepper to spolegliwy polityk"? Normalny człowiek domniemywałby że słowo spolegliwy zmieniło znaczenie na przeciwne ale może mówi to zwolennik samoobrony? Słowniki muszą istnieć. Nawet jeśli banda durnych marketingowców mówi "wiodąca firma" w znaczeniu ważna, główna, przodująca to nadal jest to rusycyzm i sformułowanie nieeleganckie i niepoprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goldie Na co (sz)czekacie IP: 217.153.26.* 09.08.05, 08:21 Całe szczęście, że mój pies nie mie czytać. Co was ugryzło? Taka wścieklizna jest strasznie dołująca... Wiadomo, że za zwierzaka trzeba odpowiadać, ale po co tak o tym szczekać. _________ www.julunga.pl - zero agresji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laleczka Chucky Re: Na początku przeczytałem Dog-SHITter, czyli o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 16:43 Ludzie nie maja czasu zajmowac sie wlasnym dzieckiem, wiec po co robia dzieci? Bzdury. To jest usluga, ja sam chetnie z niej skorzystam, nie z braku czasu, mam go sporo, tylko dlatego, ze nie chce mi sie wychodzic, boli mnie glowa, albo wole popatrzec w telewizor. Bardzo dobrze, ze sa takie uslugi, wreszcie nie trzeba wszystkiego robic samemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O90 LUDZIE !!!! SPRZATAJTA TE PSIE GOWNA!!!!! IP: 82.112.149.* 08.08.05, 15:56 zacznijcie sprzatac po tych swoich kundlach albo bedzie trzeba chodzic w gumniokach albo podrzucac tym kundlom trutki cala polska zasrana ZGROZA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ..... Re: LUDZIE !!!! SPRZATAJTA TE PSIE GOWNA!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 05:20 Po cholere te psy trzymają? widzi się taki właściciel z psem wieczorem i rano. A może w Polsce zrobić taki przepis jak w Irlandii: nie masz domu z ogródkiem- nie możesz mieć psa (ani kota), a tak takie psy brudzą na ulicach.Natomist ich właściciele "przyjaciele zwierząt" skazują je na wegetacje w czterech ścianach, a nas-co już było wczesniej wspomniane-na chodzenie po psich g..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arri435 Re: LUDZIE !!!! SPRZATAJTA TE PSIE GOWNA!!!!! IP: 217.153.187.* 09.08.05, 10:09 >A może w Polsce zrobić taki przepis jak w Irlandii: nie masz domu z ogródkiem- nie możesz mieć psa (ani kota), a możesz mi wytłumaczyć sensowność tej wypowiedzi. dlaczego niby w bloku nie można mieć kota?? Odpowiedz Link Zgłoś
alcoola Re: Wyprowadzają psy za pieniądze 08.08.05, 15:57 " Dog-sitting to udogodnienie, zdjęcie z nas jakiegoś obowiązku. Sama chętnie oddałabym swoje dwa psy komuś pod opiekę, ale nie są zbyt spolegliwe." Jakby chętnie oddała, to po co je w ogóle brała? Ja nie rozumiem tu czegoś. Bo owszem, wyjątkowo, w jakiejś awaryjnej, podbramkowej sytuacji - nagły wyjazd, czy choroba to ja rozumiem, że dobrze z takiego dog-sittera skorzystać, ale brać psa po to żeby zajmował się nim stale ktoś inny? To bez sensu. A moje psy to i tak by z nikim obcym nie wyszły za nic w świecie. Kiedyś musiałam zostać dłużej w pracy i poprosiłam sąsiada,żeby je wyprowadził, mimo że go dobrze znają, kategorycznie odmówiły wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanatyk_linuxa Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.08.05, 16:49 odmówiły wyjścia? trzeba je było pałą potraktować to by sie raz dwa ruszyły teraz to wszystko tak wychowywane bezstresowo że ręce opadają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwet14 Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: *.bredband.comhem.se 08.08.05, 17:10 mamy tutaj psie i kocie przedszkola - pan w pracy, stworzenie bawi sie w najlepsze. Im lepiej zwierz wychowany, tym weselej ma w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
nienautyzm horse-sitting 08.08.05, 17:57 horse-sitting? chyba tego jeszcze nie opatentowali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: Dog-sitting IP: *.crowley.pl 08.08.05, 18:59 Dog-sitting ?? Jakże ciężko napisać było 'Wyprowadzanie psów' ?? Tyle że taki tytuł bardziej 'trendi' jest... przyciąga czytelników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamaoka Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: *.aster.pl 08.08.05, 19:18 tylko ze tu chodzilo o zajecie sie psem, cos jak baby-sitting:> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steffan kłania się ustawa o ochronie języka polskiego IP: *.toya.net.pl 08.08.05, 19:59 i to Gazeta. kolejny raz dajecie ciała. wstyd. DUŻY wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaU Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: *.acn.waw.pl 09.08.05, 01:02 nie wspomnieli o tym, ze takiej osobie trzeba DAC KLUCZE do mieszkania - to moze byc dosyc ryzykowne;) chyba ze podrzucamy psa rano, a odbieramy wieczorem. ? Odpowiedz Link Zgłoś
spiele Re: Wyprowadzają psy za pieniądze 09.08.05, 10:39 Myślę że to jest dobry pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cleaner Re: Wyprowadzają psy za pieniądze-niech sprzątają IP: *.catv.net.pl 09.08.05, 10:58 Może do pakietu usług dorzucą sprzątanie psich odchodów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romn Re: Wyprowadzają psy za pieniądze IP: *.esw.pl 09.08.05, 11:12 Jeszcze żeby sprzątali po swoich pieskach - trawniki przed blokami to nie sa ich toalety Odpowiedz Link Zgłoś
hummer80 Re: Wyprowadzają psy za pieniądze 10.08.05, 08:51 I znowu ktoś chce pokazać jaki jest modny i że zna angielski : Dog-sitting - czy to polska fraza?? Czemu nawet reporterzy Wyborczej (ktora nie chce chyba wyglądać na brukowca) nie mogą pisać w języku ojczystym?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony I to sie opłaca? IP: *.acn.waw.pl 10.08.05, 09:01 po zakupie kasy fiskalnej, uiszczeniu składki na zus, odprowadzeniu vatu i pitu, umowy z biurem rachunkowym i umowy na najem powierzchni biurowej? Bo nie wierze, zeby gazeta zachęcała do przestępczości? Dla jasnosci, w cywilizowanych krajach prawo nie robi ze zwyklego obywatela przestepcy i taka dzialalnosc /drobny handelek, drobne uslugi/ jest klasyfikowana jako hobby - czyli zero formalnosci, trzeba tylko laczny dochod wykazac w pozycji inne w zeznaniu rocznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mike Wytępić wszystkie kundle IP: 217.153.25.* 10.08.05, 10:01 na karmę ... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Francja 10.08.05, 10:30 Mieszkam we Francji wiec sie wypowiem. Przeczytalam wasze, w wiekszosci zbulwersowane, opinie. Powiem wam co sie tutaj dzieje, i spodziewajcie sie ze niedlugo to dotrze do Polski, zwazywszy jak chloniemy jak gabka wszystkie glupie pomysly z zagranicy. Otow tutejsze pieski to nie zadne kundle, czy cos, wszystkie rasowe, a ulubione rasy to: pudel (w roznych wersjach), yorkshare i inne male takie, a brzyyyydkie ze az oczy bola. W Polsce to przynajmniej mamy owczarki, spanielki i rozne inne, a tutaj ciagle pudle, pudle i pudle. Wszystkie te psy roia na chodnik, bo NIGDZIE nie ma zieleni dla psow. Niektorzy po nch zbieraja, w szczegolnosci za dnia, jak inni widza. Za to co rano moja droga do pracy jest uslana rowniutko gownami. Bo za dnia sie zbiera a w nocy to juz najwyrazniej nie trzeba. Zima wszystkie psy, jak jeden mąż, noszą specjalne ubranka. Minionej zimy zauwazylam ze produkuja juz rowniez czapeczki. W moim miescie (ale mysle ze we wszystkich wiekszych miastach to samo) przypada okolo 5, 6 salonow fryzjerskich dla psow na dzielnice! W tych salnach nie tylko sie je pierze (o, przepraszam, kąpie) i czesze, ale rowniez myje zeby, poleruje pazurki i perfumuje specjalnymi perfumami (ktore maja ceny zblizone do markowych perfum dla ludzi). Z psami mozna wchodzic wszedzie, do kosciola, do restauracji, do parku gdzie na trawnikach bawia sie dzieci, do sklepu (tylko na niekorych sklepach jest wywieszka, wysoce spersonalizowana "ja tu nie moge wejsc", a na obrazku smutny piesek. Nie zeby "psom wstep wzbroniony" - to zapewne brzmi obrazliwie). Wyobraźcie sobie przyjemnosc jedzenia w restauracji, gdzie obok przy stoliku siedzi pani z dyszacym psem na kolanach, ktoremu jedzie z pyska jakby wlasne odchody zżarl! Poza tym stworzono juz specjalne rstauracje dla psow. W moim miescie (Bordeaux) na razie widzialam jedna, ale nie wiem tak naprawde ile ich jest. Aha, i jeszcze to, slyszeliscie o zywnosci ekologicznej? (tutaj zwana zywnoscia BIO) - chodzi o zywnosci srednio 40 % drozsza niz zwykla, poniewaz wyhodowana bez chemii, jablko z robaczkiem, itd. Otoz w niektorych sklepach dla zwierzat sprzedaje sie tu zywnosc BIO dla psow! Ktora oczyiscie ma odpowiednia cene. No, mozna by jeszcze dlugo pisac. Zostawiam wam moje sprawozdanie :) i wystawiam je na komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: Francja 10.08.05, 10:44 Znam Bordeaux i wiem, że tam z psimi kupskami nie jest najgorzej... za to w Paryżu żeby można sobie na nich wybić Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka A propos trawnikow 10.08.05, 12:28 Generalnie to problem mnie nie dotyczy, ale chcialam zapytac wszystkich ludzi ktorzy sie buntuja, dlaczego wa przeszkadza psie gowno na trawniku przed blokiem? Ok, nie mowie o zadbanych pieknych zieloniutkich trawniczkach, ani o takich na ktorych bawia sie dzieci. Mowia o "przecietnym" trawniku, czyli po prostu jakiejs zieleni przed blokiem, o nieokreslonym ksztalcie i nieokreslonym gatunku zielska ktore sie na niej znajduje, o ktore nikt nie dba, nie podlewa i kazdy ma je gdzies. Rozumiem jak ktos sobie wyhoduje kwiatka, czyli zielona trawke ktore regularni podlewa i przycina, ale ludzie! przeciez nikt w bloku sie nie poczuwa do dbania o to. Za to do pedzenia psow kazdy sie poczuwa. Skoro tak wam zalezy na tej zieleni, to pozbierajcie z niej pety, papiery, ogrodzcie, posiejcie kwiatka. A nie, taki duch komunistycznego spolecznika: nic nie zrobi ale skrytykuje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: A propos trawnikow 10.08.05, 12:30 I jeszcze dodam: gowno na ulicy bardzo mi przeszkadza bo ryzykuje wdepniecie w nie. Ale jesli sie znajduje na zoltawej zaniedbanej zieleni, a dokladniej zielsko-eni, to naprawde nie widze problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
vtec_z Re: A propos trawnikow 10.08.05, 12:45 agnieszka_ka napisała: > Ale jesli sie znajduje na zoltawej zaniedbanej zieleni, a dokladniej > zielsko-eni, to naprawde nie widze problemu. Jest problem - mogą się pobrudzić opony, gdy samochód parkujemy :-) --------------------------------------- First man then machine (Soichiro Honda) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: A propos trawnikow 10.08.05, 13:13 Samochodu nie parkuje sie na zielsko-eni. Ale skoro ktos sobie na to pozwala to nie widze dlaczego ktos inny mial by sobie nie pozwolic na obsrywaniem psem tego miejsca. A poza tym pobrudzone opony wytra sie po paru metrach jazdy. To raczej nie to samo co pobrudzony but (o gowno na chodniku) ktory zanosi sie do domu i ktorym odbija sie slady na dywanie, po ktorym potem laza dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
vtec_z Re: A propos trawnikow 10.08.05, 14:50 agnieszka_ka napisała: > Samochodu nie parkuje sie na zielsko-eni. Ale skoro ktos sobie na to pozwala to > > nie widze dlaczego ktos inny mial by sobie nie pozwolic na obsrywaniem psem > tego miejsca. > A poza tym pobrudzone opony wytra sie po paru metrach jazdy. To raczej nie to > samo co pobrudzony but (o gowno na chodniku) ktory zanosi sie do domu i ktorym > odbija sie slady na dywanie, po ktorym potem laza dzieci. W teorii nie parkuje się, w praktyce - niestety tak. A co do pobrudzonej opony - przecież taka opona rozwłóczy "kleksa" po chodniku, gdzie można już wdepnąć. A poza tym te wrażenia zapachowe dla kierowcy i pasażerów... ;-) --------------------------------------- First man then machine (Soichiro Honda) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: A propos trawnikow 10.08.05, 15:23 Mam nadzieje ze mowisz to w zartach a nie na serio. W kazdym razie, jesli to bylo na serio, to kleks nie rozwloczy sie po chodniku, tylko po jezdni. A jesli chodzi o smrod, to zamykasz drzwi samochodu i juz nic nie czujesz. Zreszta nie wiem, ale mi jakos nigdy trawniki nie smierdzialy. Nie wachalam ich specjalnie ale jak ide chodnikiem kolo trawnikow, nawet w upalne dni, to jakos nie czuc. Te gowna chyba deszcz czesto zmywa. Odpowiedz Link Zgłoś
esmeralda_pl Re: A propos trawnikow 10.08.05, 15:51 przeszkadza, bo to smierdzi... poza tym sa zasady higieny jakiejś, prawda? przeciez kał zwierzęcy to siedlisko różny choróbsk... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: A propos trawnikow 10.08.05, 16:34 Pisalam powyzej ze wlasnie jakos niespecjalnie smierdzi. Oczywiscie, jak sie zblizysz z nosem i zaciagniesz to moze i poczujesz, ale nigdy nie widzialam na trawniku osoby ktora by to robila. Tak samo nie slyszalam zeby ktos sie rozchorowal od gowna na trawniku. Chyba ze jakies male dzieci by sie tam bawily i sobie oblizaly potem raczki. Ale ja mowie o takich trawnikach na ktore zadne dziecko nie pojdzie, o pozolklych chwastach otoczonych mini-murkiem, znajdujacych sie przed blokami, ktore ktos nazwal "trawnikiem" mimo ze tam tak naprawde nawet trawa nie rosnie tylko zielsko. Odpowiedz Link Zgłoś
krysia505 Re: A propos trawnikow 10.08.05, 17:11 Psie kupy sa chyba bardzo podobne do ludzkich? Czy odwalilabys takowa na Twoim ulubionym pozolklym trawniczku /niech tam! pod oslona nocy, zeby Cie nikt nie widzial/, gdyby Ci kazano? A poza tym, psie ekskrementy pelne sa zarazkow i jaj pasozytow i nie znikaja. "Rozplywaja" sie w glebie, jesli jest mokro i moga dac znac o sobie lata pozniej = bomba z opoznionym zaplonem; albo fruwaja w powietrzu i wdychasz je. Na zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_ka Re: A propos trawnikow 10.08.05, 17:17 Ja bym nie zrobila kupy na trawniku bo ja jestem czlowiekiem, a pies jest psem. Poza tym, jak juz mowilam, pozolkle strefy zielska jak dla mnie nie sa trawnikami. A co sie tyczy zarazkow i wdychanych przez ludzi bakterii, gdybys wiedziala co poza tym wdychasz to bys jeszcze dzis poszla dobrowolnie do szpitala. Powietrze w miastach jest tak zanieczyszczone przez przerozne czynniki, ze jakies tam psie kupy sa niczym wzgledem tego co sie poza tym wdycha. A skoro to jest takie trujace, to co maja powiedziec ludzie na wsi, ktorzy zazwyczaj gdzies za chalupa maja gnoj? (dla niewtajemniczonych, gnoj to jest skladowisko odchodow zwierzecych, pochodzace z codziennego czyszczenia obory i kurnika). To oni juz powinni byc martwi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krysia505 Re: A propos trawnikow IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.08.05, 17:49 Jeszcze nie slyszalam,zeby gnoj komus pomogl /choc Paracelsus ponoc probowal nim leczyc swojego szwagra z kily - ale to chyba w ramach prywatnej zemsty/ .Gnoj za chalupa - czyzby byl zalecana norma? Jezeli dbamy o usuwanie ludzkich nieczystosci, dlaczego by nie robic tego w odniesieniu do zwierzecych? A poza tym, wlasciciele psow powinni nawzajem pilnowac sie ,jesli chodzi o uprzatanie psich odchodow. Przeciez to ich pupilki sa najbardziej bezposrednio narazone na niepozadane skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roswitha Opper Re: A propos trawnikow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 22:39 Zgadzam się z Agnes. Mieszkałam z moimi suczkami w Bonn, Constanz, Francji i Danii. W krajach, które jako pierwsze weszły w skład Unii Europejskiej jest cywilizowany stosunek do zwierząt i własności. Zwierzęta są cześcią naszego ekosystemu i mają prawo do godnego i dobrego życia. Zwierzęta domowe są po to, aby je rozpieszczać. W Polsce jeszcze tego nie rozumieją. Podróżując z moimi psami zauważyłam, że im bardziej na wschód i południe Europy, tym gorzej mają zwierzęta. Kupy są i będą, tego nie zmienimy, nasze trafiają do rzek, a później do naszych kranów. Polecam wycieczkę do oczyszczalni ścieków. Agresja przelana na psy i ich kupy jest tematem zastępczym. Prawdziwy powód to frustracja ludzi żyjących w blokowiskach jak w klatkach. Odpowiedz Link Zgłoś